szperacz_kielecki 21.07.12, 09:36 Mądrze. Wojewodą się tylko bywa, a pracować trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lumpior Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnował 21.07.12, 09:37 A co z ..parafią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klk Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 10:02 żenujące jest to, że w tym kraju nie jest się na tyle dobrym, że trzeba sobie "zabezpieczać tyły". Po utracie stanowiska wice i rezygnacji z obecnej pracy mogłoby sie okazać, że już nie jest sie takim "dobrym fachowcem" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artur Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 10:17 Szkoda tylko, że większość obywateli w tym kraju nie ma takiej możliwości, żeby przyklepać sobie dobrą posadkę, gdyby w nowej pracy coś nie wypaliło. A nominacji można nie przyjąć panie wojewodo, jeśli się lubi swoją dotychczasową pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 11:15 jak to nie przyjąć!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odmówić Ojczyźnie w potrzebie? To niegodne patrioty!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.12, 13:35 i nie budowac spoleczenstwa obywatelskiego? w PsL sa ludzie honoru! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kielczanin Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 10:33 zazwyczaj tacy świetni fachowcy jak nie mają państwowej posady okazują się .........tu można wpisać cokolwiek:)szkoda nawet komentować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nb Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 10:40 A ja myślę, że chłop zna zasady i wie, że różnie w życiu może być. "Rady nadzorcze, prezesury, fikcyjne etaty, polecenia. Politycy PSL i PO stworzyli cały system wyciągania publicznych pieniędzy Patologia w spółce zbożowej Elewarr należącej do Agencji Rynku Rolnego – odwołany wczoraj jej dyrektor generalny Andrzej Śmietanko zarabiał rocznie ponad 800 tys. zł – to tylko wierzchołek góry lodowej. W naszym kraju funkcjonuje głęboki, patologiczny mechanizm wyciągania korzyści ze spółek należących do państwa lub kontrolowanych przez nie firm. Dowodów brak. Na przykład proceder, który zakończył się odwołaniem Śmietanki, świetnie kwitł kilka lat pod ministerialną kontrolą. Tak jest niemal wszędzie. Mnożą się fikcyjne etaty, praca z polecenia, zasiadanie w radach nadzorczych czy zlecenia dla firm znajomych. To sieć powiązań służąca do czerpania korzyści z państwowego majątku. Sawicki i Budzanowski dla swoich W radzie nadzorczej Elewarru zasiadają najważniejsi współpracownicy byłego już ministra Marka Sawickiego. Dyrektor generalny ministerstwa Ireneusz Niemirka czy Magdalena Kosel, szefowa jego gabinetu politycznego. Korzyści? Od 6 do 8 tys. zł za posiedzenie. Prezes Agencji Rynku Rolnego Andrzej Łuszczewski (ok. 20 tys. zł pensji) dorabia w radzie nadzorczej Towarowego Domu Maklerskiego Arrtrans, który należy do Elewarru (dodatkowe 7 tys. zł), a jego zastępca Lucjan Zwolak nadzoruje Elewarr. Dotyczy to także innych ministerstw, w tym resortu skarbu. Z danych zebranych przez „Rz" wynika, że w 2008 r. aż 67 proc. jego pracowników (469 osób) dorabiało, zasiadając w dwóch lub jednej radzie nadzorczej. Stawka – ok. 3 tys. zł za posiedzenie. Obecnie 365 urzędników tego ministerstwa zasiada m.in. w radach nadzorczych czy komisjach rewizyjnych. Politycy tłumaczą to względami merytorycznymi. Magdalena Kobos, rzeczniczka resortu skarbu, twierdzi, że nadzór urzędnika jako reprezentanta skarbu w radzie nadzorczej chroni interes państwa. – Taka osoba posiada bezpośredni, bieżący dostęp do informacji i dokumentów nadzorowanego podmiotu. Ma też możliwość szybkiej konsultacji z osobami mającymi aktualną i historyczną wiedzę o nadzorowanych spółkach – tłumaczy Kobos. Tyle tylko, że to często fikcja. Lepiej takie zadanie zlecać profesjonalistom niż często przypadkowym urzędnikom. Deputaty i nagrody Już dwa lata temu NIK, która sprawdzała nadzór nad państwowymi spółkami – dokładnie ministra Skarbu Państwa i ministra gospodarki – wydała miażdżącą opinię. Stwierdziła, że państwo źle nadzoruje spółki, których jest właścicielem, choć ma do tego rzeszę sowicie opłacanych urzędników w radach nadzorczych i zarządach. Co gorsza, przekłada się to na straty finansowe dla podatników: nie tylko że urzędnicy biorą pieniądze za nic, to jeszcze działają na szkodę spółek – wypłacają sobie zawyżone nagrody, deputaty węglowe, wydają bony towarowe czy godzą się na opłacanie dodatkowych świadczeń emerytalnych dla członków zarządu. W spółkach Skarbu Państwa dochodzi też do konfliktu interesów. Obowiązuje kuriozalna zasada: członkowie rad nadzorczych są zobowiązani do dbania o interes spółki i jednocześnie są zatrudnieni w Ministerstwie Skarbu Państwa czy Ministerstwie Gospodarki, które ma nadzorować ich pracę. Zatrudnianie swoich, a nie profesjonalistów jest też kosztowne ze względu na notoryczną karuzelę stanowisk. Skarb Państwa co chwilę wymienia członków rad nadzorczych i doprowadza do częstych zmian w zarządach spółek. Rząd w ubiegłym roku obiecał zmienić prawo, jednak długo konsultowane zmiany przepisów nadzoru właścicielskiego w firmach państwowych, które miały wyeliminować tego typu praktyki, nigdy nie weszły w życie. Powodem jest zagrożenie dla interesów całej siatki osób czerpiących dodatkowe dochody za często fikcyjną pracę. Dwa lata temu, po kontroli NIK, resort skarbu zaczął organizować jawne konkursy do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa (ogłoszono ich ponad 500). Na początku tego roku minister Budzanowski wprowadził specjalne zasady w doborze kandydatów na stanowiska menedżerskie i nadzorcze 19 spółek o kluczowym znaczeniu dla Skarbu Państwa. Obowiązują m.in. w KGHM, Orlenie czy Polskiej Grupie Energetycznej. W doborze kandydatów pomaga firma headhunterska. Niestety, bywa, że niezwykłą karierę w radach nadzorczych z ramienia Skarbu Państwa robią sami swoi. Na przykład w czasach Budzanowskiego Paweł Białek, do niedawna wiceszef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a obecnie radca ministra w Departamencie Projektów Strategicznych w resorcie skarbu – zasiadł w radach KGHM i Orlenu. Został tam powołany... poza postępowaniem kwalifikacyjnym wymaganym w przypadku spółek strategicznych. Choć w tym wypadku nominacja była uzasadniona merytorycznie. Spółki do dojenia Nadzoru właścicielskiego i szczególnego doboru kandydatów nie ma też w spółkach zależnych od strategicznych spółek państwowych. Kilka dni temu pracę na stanowisku prezesa spółki PGE PEJ1 zajmującej się energią jądrową dostał były minister skarbu i poseł Platformy Aleksander Grad. Pensja – 110 tys. zł miesięcznie. Rzeczniczką w spółce PGE Dystrybucja Lublin jest Dorota Gajewska-Grad (synowa eksministra). Miesiąc temu do zarządu Bumaru trafił wieloletni wiceminister obrony odpowiedzialny za zakup sprzętu dla armii Marcin Idzik. Partie nie zapominają o działaczach, którym powinęła się noga w wyborach. Przegrany Bronisław Dutka (PSL) został dyrektorem Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Karniowicach, a Jolanta Fedak – minister pracy za poprzedniego rządu – przewodzi radzie nadzorczej Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która podlega ministrowi gospodarki Waldemarowi Pawlakowi. Zresztą większość szefów stref ekonomicznych to ludzie wicepremiera Pawlaka. Podobnie było z Wiesławą Kornaś-Kitą, prezesem Krakowskiego Parku Technologicznego (do PSL nie należy, ale startowała z jego listy). W fotelu wiceszefa Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Starachowicach zasiada Zdzisław Kobierski. Wałbrzyską Strefą Ekonomiczną rządzi Urszula Solińska-Marek, a wiceprezesem jest Lidia Jarmułowicz, członkini dolnośląskiego prezydium PSL, która nie dostała się do europarlamentu. Etat na zamówienie Dla inżyniera Stanisława Kolbusza – teścia syna ministra rolnictwa Marka Sawickiego – w podległej ministerstwu Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie stworzono specjalne stanowisko zastępcy dyrektora (do 2008 r. dyrektor nie miał zastępcy). To biblioteka naukowa, której dyrektor musi mieć co najmniej tytuł doktora. Kolbusz zarabiający tam 8 tys. zł prowadzi alternatywną działalność – wspólnie z synem ministra Zbigniewem Sawickim jest pełnomocnikiem firmy sprzedającej probiotyki dla rolnictwa. W resorcie rolnictwa w Departamencie Rozwoju Obszarów Wiejskich pracę znalazła też córka bohatera afery taśmowej Władysława Serafina, Karolina. Wojciech Gregorczyk od maja 2010 r. ma posadę dyrektora Krajowego Centrum Edukacji Rolniczej, podległego wiceministrowi rolnictwa Tadeuszowi Nalewajkowi. Są znajomymi z powiatu pułtuskiego PSL. Przechowalnią polityków jest także Fundacja Programów Pomocy dla Rolnictwa. Dyrektorem jest Przemysław Litwiniuk – członek rady nadzorczej Elewarru, radny powiatowy PSL w Białej Podlaskiej i były szef gabinetu politycznego ministra Sawickiego. W zarządzie są m.in. Magdalena Kosel, Artur Ławniczak (były wiceminister rolnictwa za czasów Sawickiego). Pracuje tu też Wojciech Pomajda (były poseł SLD)." www.rp.pl/artykul/16,916610-Cala-kasa-partyjna.html?p=1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cd Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.12, 13:38 to sie nazywa dobrze zorganizowana grupa przestepcza i jak mowia o prywatyzacji - to nie wiadiomo juz plakac czy sie smiac w kazdym badz razie polska urzednicza jak osmiornica oplotla Polske i ile tylko moze pije nasza krew Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chłop Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.play-internet.pl 22.07.12, 11:17 wara wą od nos chłopów nie po to się do PSL zapisołem żebym teroz w ziemi kopoł rządzimy bo jesteśmy najlepsze a korzden grabi do siebie, wy jesteśta tylko do głosowanio na nos i basta Odpowiedz Link Zgłoś
easy.przemo na prowincji jest lepiej, ciszej... 21.07.12, 13:32 i można jawnie ciągnąć kasę z państwowych posad i śmiać się ludziom w twarz. Dziubek, Pałys rodzina Jarubasa i można tak długo wymieniać. Ale to nie ich wina, że społeczeństwo prezentuje tumiwisizm i pozwala władzy na wszystko. A potem ludzie się dziwią, że urzędy są dla urzędników, nie ma pracy i wszystko takie byle jakie. W Hiszpanii, Grecji, czy innym zachodnioeuropejskim państwie takie polityczne miernoty nie miałyby tak łatwo jak w Polsce. Tam mają masowe protesty, a u nas ludzie mają gorzej, ale nie narzekają, siedzą cicho i jak żuczki toczą swój kawałek g*wna. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / Re: na prowincji jest lepiej, ciszej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.12, 13:39 jenak od czasu do czassu podnasz leb wraz z plyta chodnikowa nastepnym razem nie bedzie juz tak pokojowo raczej bedzie to przypominac Polnocna Afryke i Syrie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: na prowincji jest lepiej, ciszej... IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 14:43 PSL prowadzi polityke prorodzina wsrod członkow nie ma bezrobototnych Kiedy ta spóldzielnia wyborcza Posady Swoim Ludziom -padnie w wojewodztwie. Czy nikt nie widzi tego nepotyzmu i zatrudniania swoich. Na tej zielonej łące wypasą sie wszyscy swoi. Podziekowac w wyborach i spółdzielnia padnie Odpowiedz Link Zgłoś
oloros Re: na prowincji jest lepiej, ciszej... 21.07.12, 14:53 alez wyborcy PsL sa tacy sami albo gorsi ich chlopcy - prosze nie gapia sie - korzystaja - \ swoj wybiera swego a psl wie jak zadbac o zasluzonych dla "spoleczenstwa obywatelskiego" przeciez to widac , slychac a zwlaszcza czuc nam pozostaje tylko tym wynajętym wybitnym" specjalistom" płacić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lx Re: na prowincji jest lepiej, ciszej... IP: *.dynamic.chello.pl 22.07.12, 17:41 Tak nabijajmy im kasę a PSL i PO niech dalej trzepią nas po kieszeni w Województwie roboty nie zero a jak znajdziesz to w supermarkecie na tysiąc złoty gdzie ci może wystarczy na czynsz i opłaty a dalej morda w kubeł i popas na trawie, a jak masz dzieci i żonę w dodatku niepracującą to od razu możesz się powiesić. Ale PSL i PO i ich pociotkowie mają się dobrze nie tylko w województwie ale jak widać i w kraju. Byli posłowie jak ich odstawili od koryta zaraz znaleźli zatrudnienie u swoich za 20/30 tyś zł na miesiąc. Ludzie gdzie tu logika popatrzcie ile my podatnicy musimy płacić co miesiąc na tych nierobów, aferzystów, a oni nam wmawiają ze musimy my społeczeństwo oszczędzać żeby oni mieli co miesiąc dobrze. Ten rząd po ostatniej aferze przegiął na całego, to powinny być ostatnie podrygi tego patologicznego rządu. I to społeczeństwo powinno ich wykluczyć z tego wozu dobrobytu, bo nie wypełnili swojego posłania a społeczeństwo dało im kredyt zaufania, a teraz społeczeństwo powinno ich rozliczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.dynamic.chello.pl 22.07.12, 11:29 Całe PSL mało smrodu i wstydu z taśmami narobili widać jak jest okradane społeczeństwo. a zwykłemu obywatelowi się wmawia że trzeba oszczędzać. Oni nie muszą. Solidarni niby komuniści tak robili a obecni solidarni co robią to samo co widzieli u komunistów tylko w innym opakowaniu wg. nich solidarnym opakowaniu nam przy korycie wszystko a wam otręby. Odpowiedz Link Zgłoś
cezar97 Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnował 22.07.12, 13:03 PSL-wski Tytan pracy. A jak ON będzie dojeżdżać do pracy we Włoszczowie? Służbowym samochodem czy "Agencyjnym". Jeśli już tak - proponuję pani wojewodzinie dodać mu etat szofera na koszt UW i będzie TRZY W JEDNYM... Co w tym PSL-u że wszyscy są tak PAZERNI NA CUDZĄ FORSĘ. JAK ZŁODZIEJE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bry Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.dynamic.chello.pl 22.07.12, 19:24 Podziękowac zielonym za rzady . Maja 60 tys etatow , cale rodziny zatrudniaja. Od wojny niezadowoleni ale usatysfakcjonowani. WYBORY Wybory juz . Pamietac, ze dbaja o siebie a nie o wies Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imperator PSL = Pieniądze Same Lecą IP: *.tiberium.net.pl 23.07.12, 10:09 ELEWARR Holiday Travel tylko w tej agencji takie rzeczy są możliwe. Jak ktoś z nimi się załapie to już ma dobrze. Porwanie się na imeprium PSL to jak " mission impossible" ONI MOGĄ WSZYSTKO Partia buduje pozycję tylko na rozdawaniu posad żadnej ideologii. W naszym województwie można powiedzieć istnieje PSL KIELCE Holiday Travel. Idą z duchem czasu i zgodnie z maksymą Posady Swoim Ludziom . Gratulujemy Panu dwóch miejsc pracy w obecnych czasach (pracownica zastąpi w-ce woj. a kto ją zastąpi będzie wakat czekał bo to PSL) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Re: Wicewojewoda z pracy w agencji nie zrezygnowa IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.12, 14:39 Pewnie,że mądrze. I sprytnie. Z takim wykształceniem to można co najwyżej odróżniać krowę od konia, ale w naszym bagnie mógłby być nawet ministrem kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donek To jest Polska ludowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.12, 14:54 To jest Polska ludowa w której członek PSL jest ponad czasowym urzędnikiem strzegacym swojego interesu i interesu partii ! Odpowiedz Link Zgłoś