moherrr
30.08.12, 22:28
Sprawa powinna być prosta. Ktoś złamał prawo, musi ponieść karę.
Chyba że w Polsce nie ma już żadnego prawa. To wtedy rzeczywiście członkowie rady mogliby uważać, że nic się nie stało, bo skoro i tak żadnego prawa nie ma, to czym się tu przejmować?
Mam pytanie: kto powołał tę radę i na jakich zasadach prawnych ta rada działa, skoro (jak czytam) członkowie wielkiej rady uważają, że żadnego prawa w Polsce nie ma i dlatego nie trzeba prawa w Polsce przestrzegać?
Mógłby jakiś dziennikarz zająć się tym skomplikowanym zagadnieniem?