Każdy z nas rocznie przez tydzień stoi w korkac...

18.10.12, 10:57
Tylko tydzień? Jakoś wydaje mi się więcej. Choć ostatnio 3,2 km jechałem w ... 35 min.!! Wolę już poruszać się rowerem.
    • Gość: Wicio Re: Każdy z nas rocznie przez tydzień stoi w kork IP: *.204.70.154.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.10.12, 11:11
      A to Kasińska-Metryka jest specjalistką od dróg i mostów? Bo nie od środków unijnych.
      • Gość: ksenon Re: Każdy z nas rocznie przez tydzień stoi w kork IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.12, 16:42
        A o tym że trzeba jeździć na światełkach to zapomnieli? To dopiero jest bomba ekologiczna bo każde wozidło spala co najmniej o 1 litr paliwa na setkę więcej .
    • tyfusplamisty Każdy z nas rocznie przez tydzień stoi w korkac... 18.10.12, 12:38
      "(...) tydzień czasu (...) - podkreślił prof. Czarny.
      Naprawdę profesor tak powiedział, czy z dziennikarza taki polonista?
      • Gość: wyborca Re: Każdy z nas rocznie przez tydzień stoi w kork IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.12, 20:53
        Dziennie przez genialne pomysły WELa i MZD stoję w korkach ponad godzinę... Co daje ponad 2 tygodnie... Brawo Geniusz Łysogór!!!
        • Gość: taka prawda Re: Każdy z nas rocznie przez tydzień stoi w kork IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.12, 14:27
          W Kielcach na pewno spędzasz w korkach więcej niż tydzień.
    • sprychu_ck korki - dobra rzecz dla cyklisty 18.10.12, 18:02
      Korki na ulicach są i będą.
      Nie zmieni tego "wywracanie na drugą stronę" obecnych rozwiązań, likwidacja przejść dla pieszych i ich dyskryminowanie. Na nic karczowanie kolejnych setek drzew dla "nowych" ulic, dla SAMOCHODÓW, bo przecież nie dla ludzi, mieszkańców! Przykro patrzeć na rozpychanych pieszych na pasach przez chamów za kierownicą, to nic że przechodzący ma zielone światło.
      Smutny jest widok kłusujących pieszych, muszą żeby w miarę sprawnie przejść i dojść do pracy, bo cykl zmiany świateł preferuje blaszane pudełka (najczęściej z jednoosobową obsadą).

      Poza tym miejsca już brak na te prowadzące donikąd rewolucje-konwulsje. Syzyfowy trud.

      Gdyby 1/10 nakładów na budowane autostrady i kolejne pasma w mieście, przeznaczyć na przemyślane rozwiązania, drogi rowerowe, oraz białą farbę - ilość samochodów zapewne by spadła, powietrze byłoby czystsze a ludzie byliby zdrowsi.
      Ja w korkach nie stoję w ogóle. Lubię korki.Żal mi tych którzy z przyczyn obiektywnych muszą tkwić, tracić nerwy, czas. Innych nie.
      Korek? Bezpieczniej i sprawnej mi się wtedy przemieszczać.
      Co tu wymagać gdy istniejące rozwiązania są karykaturalne.
      Nowy, niezwykle autonomiczny spazm drogi rowerowej (koło galerii Korona)
      przejeżdżany w około 10-15 sekund - uhonorowano oznakowaniem poziomym.
      Czy robił to tępy idiota (może ten sam co zostawił rumuński krawężnik na przejeździe dla rowerów na nowej arterii?, czy też "wykonawca" oznakowania ukradł farbę?


      • bikogt Re: korki - dobra rzecz dla cyklisty 22.10.12, 12:58
        Bardzo trafne spostrzeżenia. Popieram. Szkoda właśnie, że wszystko planuje się pod ruch samochodowy, no ale cóż, kiedy urzędnicy miejscy uważają, że "takie są wymagania społeczne". Im więcej ulepszeń dla samochodów, tym więcej ich na drogach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja