Gość: veilchen
IP: 81.210.54.*
12.07.04, 11:56
hey, tak wpadlem przypadkiem na artykul o tej od tej wojny... :) cyt.
Maslowska "W Polsce natomiast najwięcej emocji budziło, czy nie męczy mnie
już ten szum medialny. SZUM MEDIALNY. Co to jest za absurd. Ja nie wiem,
dlaczego ja jeszcze żyję. Wczoraj [na spotkaniu z czytelnikami w Kielcach] ta
prowadząca w golfie mówi do mnie: "przeprowadziłaś się do Warszawy, o czym
większość ludzi może tylko marzyć i oglądać w telewizji, jak to jest?". To
wydało mi się naprawdę smutne, w ogóle to często są fajerwerki żenady. "Jaki
masz naprawdę kolor włosów? To ja może tak z innej beczki: jaki lubisz smak
słodyczy?" Jak się tam siedzi na najlepszym fotelu w całym domu kultury i
trzeba na to odpowiadać tak, żeby wszyscy się nie obrazili, to to jest
bolesne. A publiczność i tak tylko czeka, żebym powiedziała jakiś żart w
stylu "o czym ty do mnie rozmawiasz?" i wtedy będzie śmiesznie. Ja niestety
mam taką cechę, że posługuję się wyrażeniami w stylu "ja się do tego nie
oponuję", a wtedy wszyscy są oburzeni, że jest niepoprawnie i nigdy by sie
nie spodziewali, że można przyjechać z Warszawy prosto z przyjęcia i tak
mówić. Wszyscy chcą wartości, wierszy, przysłów, a nie że przychodzi panienka
i mówi, że jest u niej na podwórku skażenie nadmanganianem potasu, a jej
chłopak wkłada głowę do palnika gazowego." no i jedna taka moja osobista
konstatacja... raczej smutna.. bo niewazne co robimy, niewazne jak bardzo
Kielczanie "na obczyznie" bronia stereotypu Kielc jako wioski to takie wpadki
pani prowadzace sa rzeczywiscie zenujace..