ygor_ck
27.12.12, 06:52
Tak to jest w cywilizowanym świecie, że umowy podpisują dwie strony i obydwie strony na coś się decydują. W tym przypadku NFZ chciał się umówić z lekarzami na dawanie pieniędzy w zamian za przepisywanie leków zaś lekarze mieli się umówić z NFZ, ze będą te leki przepisywali na określonych zasadach. Obydwie strony musiały zaakceptować formę umowy. Skoro lekarze nie zaakceptowali, to nie meli prawa wypisywać leków refundowanych. Dla mnie jest to oczywiste, jak również to, że ci lekarze za brak umowy powinni NFZ zapłacić różnicę pomiędzy ceną detaliczną a ceną refundowaną przez NFZ. Uczciwość i logika. Nic więcej. Nie bardzo rozumiem dlaczego w tą sprawę wmieszała się Izba lekarska? Czyżby Izba nie rozumiała spraw oczywistych?