Lekarze do NFZ-etu: "Nie zgodzimy się na wyłudz...

27.12.12, 06:52
Tak to jest w cywilizowanym świecie, że umowy podpisują dwie strony i obydwie strony na coś się decydują. W tym przypadku NFZ chciał się umówić z lekarzami na dawanie pieniędzy w zamian za przepisywanie leków zaś lekarze mieli się umówić z NFZ, ze będą te leki przepisywali na określonych zasadach. Obydwie strony musiały zaakceptować formę umowy. Skoro lekarze nie zaakceptowali, to nie meli prawa wypisywać leków refundowanych. Dla mnie jest to oczywiste, jak również to, że ci lekarze za brak umowy powinni NFZ zapłacić różnicę pomiędzy ceną detaliczną a ceną refundowaną przez NFZ. Uczciwość i logika. Nic więcej. Nie bardzo rozumiem dlaczego w tą sprawę wmieszała się Izba lekarska? Czyżby Izba nie rozumiała spraw oczywistych?
    • Gość: gostek Re: Lekarze do NFZ-etu: "Nie zgodzimy się na wyłu IP: *.to.matrix.olesno.com.pl 27.12.12, 15:33
      Ależ lekarze mieli pełne prawo wypisywać wszystkie leki!!!
      To NFZ nie miał prawa ich refundować. Dzięki Bogu można jeszcze wykonywać zawód lekarza w Polsce bez umów z NFZ.
      • oloros Re: Lekarze do NFZ-etu: "Nie zgodzimy się na wyłu 27.12.12, 18:28
        slusznie bo kto tu jest dla kogo - jaki jest priorytet
        czy jest cos wazniejszego niz pacjent
        gdzie sie odbywa akt leczenia -
        NFZjest tylko platnikiem
        ale poniewaz stal sie monopolista zaczyna szantazowac, rzadzic, organizowac, straszyc, terroryzowac, stwaiac przed faktami dokonanymi - stosuje wszytkie praktyki monopolisty - zupelnie nie biorac pod uwage potrzeb pacjenta i ingeruje w uklad pacjent - lekarz rozwalajac co tylko mozna
        ale jest tez druga strona - jezeli ma 3 procent budzetu na calosc to nie bardzo ma wybor - zeby sie w tym zmiescic bedzie wprowadzal rozne barykady, przepisy, ograniczenia , limity
        i robic ze wszystkich po prostu idiotow
        koniec koncow powstaje sytacja ze jedni udaja ze placa drudzy ze lecza
        czyli powstaje kabaret - w w tym Polacy - zwlaszcza w sztuce absurdu sa powszechnie na swiecie znani
    • Gość: Jaro Re: Lekarze do NFZ-etu: "Nie zgodzimy się na wyłu IP: 194.181.138.* 27.12.12, 19:56
      I tu nie masz racji. Po pierwsze NFZ nie daje lekarzowi pieniędzy w zamian za realizację umowy. Jest to bezprawne przerzucenie na lekarza (który nie jest pracownikiem NFZ) obowiązków administracyjnych, które należą do NFZ. Po drugie, skoro lekarze nie podpisali umowy (czytaj nie zgodzili się na współpracę z NFZ), to NFZ nie ma prawa ich karać, bo niby na jakiej podstawie. To pracownicy NFZ popełnili błąd, dopłacając do recept, do których nie powinni. Ukarani powinni być pracownicy NFZ, którzy dokonali refundacji.
    • ygor_ck Problemu nie nalezy upraszczać 27.12.12, 20:33
      Z wieloma wypowiedziami trudno się nie zgodzić, ale musimy pamiętać, że żaden fundusz w żadnym kraju świata nie jest w stanie sfinansować wszystkich procedur, które życzyliby sobie pacjenci. Podobnie z lekarzami: żaden najlepszy i najpopularniejszy specjalista nie jest w stanie przyjąć i leczyć wszystkich pacjentów, którzy chcieliby się u niego leczyć. Dlatego zarówno płatnik (NFZ) jak i lekarze w jakiś naturalny sposób muszą ograniczać wydatki i ograniczać ilość pacjentów. W przypadku NFZ dla mnie jest to oczywiste, jeżeli mam do wyboru czy przedłużyć życie o tydzień, dwa, albo miesiąc jednemu pacjentowi, czy wyleczyć 20, to powinien wybrać drugie rozwiązanie. Dla mnie to oczywiste. Ja wiem, nie zawsze te wybory są tak oczywiste, ale jakiś standard ktoś musi przyjąć. Przyjecie tych standardów leży naturalnie po stronie NFZ, a nie pacjenta ani lekarza.
      • Gość: blejtram Re: Problemu nie nalezy upraszczać IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.12, 23:44
        Łatwo opowiadać o takich wyborach, gdy nie dotyczą nas lub naszych rodzin. Zmieniłbyś zdanie, gdyby chodziło o przedłużanie życia komuś Ci najbliższemu. Zwłaszcza, że rzadko zdarza się,że lekarz na pewno wie, że tylko podtrzymuje pacjenta przy życiu, najczęściej walczymy o uzdrowienie nie o podtrzymanie przy życiu jakiś krótki czas.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja