0roman0 Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 18:31 Jest sporo racji w tym że oryginalne są lepsze niż tej samej marki kupowane w Polsce. Jednak pod warunkiem że są one naprawdę oryginalne a nie podróbki. Polacy potrafią wszystko fałszować to też żadnym problemem nie jest do markowego kartonu nasypać taniego proszku z Chin. Kupowanie w sklepach z zachodnimi produktami nie daje nam gwarancji najwyższej jakości. Od czasu do czasu gdy jestem w Niemczech to robię tam zakupy zwłaszcza chemii, kawy oraz herbaty i jestem pewny na 99% że kupiłem oryginalny produkt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w nie IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.13, 18:38 Nie wszystko co niemieckie jest wspaniałe. Jakiś czas temu w Lidlu rzucili niemieckie proszki i płyny do prania. Kupiłam proszek nieznanej mi marki i go męczę, zostawia żółte plamy (do białego, część proszków z Henkela tak podobno ma jak się nie dopłucze), ale ładnie i intensywnie pachnie. Za to żel tej samej marki - rewelacja, wreszcie pozbyłam się zapachu stęchlizny w praniu, który zawdzięczałam chyba zbyt dużej ilości prania w słabym proszku (a próbowałam nawet tych "najlepszych" na naszym rynku). Potem kupiłam niemiecki Ariel, też jest świetny. Obok na półce był Persil na rynki Europy wschodniej (Polska, Albania, Białoruś itp.) - okropny zapach, dziwna, "miałka" konsystencja, jak najgorszych proszków, jakie znam. Z drugiej strony widzę czasami gdzieś sklep z chemią niemiecką, a w nim proszki, owszem z Niemiec, ale z najniższej półki, sprzedawane w stosunkowo niskich cenach i nie dziwię się, że lud potem twierdzi, że niemiecka chemia nie jest lepsza od polskiej. Jest, ale jest baardzo droga (koszt proszku/płynu na 1 pranie to ok. 0,5-1 zł przy dużym opakowaniu), kupowana w Pl, przy dodatkowej marży jest jeszcze sporo droższa. Ostatnio jednak łapię się na tym, że u mnie w domu rządzi chemia niemiecka - marki własne Rossmanna i Lidla, bo ceny są bardzo przyzwoite, a jakość - ze średniej półki, ale niemieckiej (pod warunkiem, że napisy na opakowaniu są po niemiecku). I tak np. za mleczko Domol płacę (na promocji) połowę tego, co za Cifa na polski rynek, a jest o niebo skuteczniejsze i bardziej wydajne. Odpowiedz Link Zgłoś
kornishon64 Racja 16.03.13, 18:46 "Biznesowy portal Hotmoney.pl napisał w ubiegłym roku, że jedną z przyczyn tak dużej popularności zachodnich środków czystości jest to, iż Polacy zawsze uważali, że to, co z Niemiec jest lepsze. A kompleks państwa Europy Wschodniej powoduje, że ludzie nie potrafią myśleć o krajowych artykułach jako o tych dobrych i wartościowych." Co za brednie....ludzie nie myślą o krajowych produktach że są dobre, nie dlatego, że patrzymy na Zachód, ale dlatego że są faktycznie ch***we. Trucie solą, mięsne odpady zamiast szynki, MOM zamiast parówek itd. Jeśli chodzi o chemie, zdecydowanie niemiecka wygrywa i to nie dlatego, że jesteśmy analfabetami i kompletnymi idiotami, którzy nie potrafią obsługiwać głupich płynów czy proszków. Mam porównanie, bo rodzice jeśli jadą gdzieś przez Niemcy, to kupią chemię, a normalnie jadę na polskiej. Cenowo-podobnie (oczywiście po przeliczeniu, bo u nich proszki są po 10 ojro a u nas po 40-50 złotych), jakościowo jesteśmy za murzynami. Proponuję sobie kupić niemiecki płyn do podług (normalny, nie do paneli) i polski. Nasz "wyśmienity" płyn, przypomina śmierdzącą, kolorową wodę, która tylko tworzy pianę w wiadrze a sama woda do mycia, to tylko woda (leję wg etykietki 1-1,5 nakrętki na 5L). Z niemieckimi płynami, to leję pół nakrętki i mam bardzo niską pianę a wodą da się już myć. Podobnie jest z płynami do mycia naczyń. Polskie, są strasznie kiepskiej jakości i też jakby trochę rozcieńczone w porównaniu do tych niemieckich. Reasumując: g**niana jakość i notoryczne walenie w ch**a konsumenta przez polskiego przedsiębiorce, jest głównym czynnikiem takich zjawisk. Nie nasze "umiłowanie" Zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
bbb52 Re: Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w nie 16.03.13, 18:47 zapomniałeś uwzględnić, że globalne koncerny FMCG raczej nie produkują wszystkiego w jednej fabryce na cały świat. Zerknij choćby tu: wyborcza.biz/biznes/1,101562,11124385,Czym_sie_roznia_polska_i_bulgarska_Coca_Cola__Gorsze.html A wiesz dlaczego w nie ma serii szamponów Vidal Sassoon? Bo o ile w USA był to dobry szampon, to paru "oszczędnych innaczej" w P&G m.in. w Polsce postanowiło rozcieńczać go różnymi odczynikami chemicznymi, dzięki czemu ludziom zaczynały stopniowo wypadać włosy. Różne produkty lokalnie pakowane po rozcieńczeniu z koncentratów bywają u nas "chrzszczone" nadmiernym rozcieńczeniem. Krajowi przedstawiciele (jak choćby w artykule, który komentujemu) ściemniają, że niby nie jesteśmy jeszcze gotowi na to, żeby nas nie robić w ch... Jedyna recepta to by zagraniczne sieci ściągnęły tak popsute "globalne" produkty za zachod - wtedy w nagrodę za psucie marki zachodni przedstawiciele koncernów zrobili by z pup polskich kolegów jesień średniowiecza. Więc niestety bywa "globalna marka - lokalne zwyczaje". Odpowiedz Link Zgłoś
krisnap Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 18:55 Troche sie ubawilem... Sam bylem w fabryce P&G w Czechach (Rakovnik), gdzie z tej samej linii schodza proszki na cala Europe. Wszystko takie same, tylko nalepki sie zmieniaja (jest kilka wariantow z roznymi konfiguracjami jezykowymi, bo wszystkie sie nie mieszcza razem). Wczesniej byly owszem roznice ze wzgledu na to, ze na Zachodzie juz nie wolno bylo stosowac fosforanow, tylko zeolity, ale teraz to juz wszedzie jeden ch...arakter ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
prababka44 Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 19:03 Obrzydliwe polskie łapska rozkradną i spaskudzą co sie da :(( Rzygać się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
vomitorium1 Niemiecka chemia robi u nas furorę 16.03.13, 19:08 zawsze robiła (ktoś kiedyś powiedział "przepraszam panów jak nie będę się pienił") Odpowiedz Link Zgłoś
palacz1977 Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 19:31 oczywistym jest że gdyby towar był taki jak w Niemczech to i Polak dawkowałby go jak Niemiec - a tak cena zbliżona do tej niemieckiej a 1/3 sprzedawanego towaru to wypełniacze i środki pianotwórcze. w ten sposób 1/3 towaru jest tańsza niż sam towar - zarobek jest większy i w związku z tym koncerny nie chcą zrezygnować z oczywistego zysku. potrafią za to wciskać kit że to dla naszego dobra - to prawdą też nie jest - kasa misiu kasa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.13, 19:34 Na ten temat piszą też na blogach: absurdblog.cba.pl/?p=17 Odpowiedz Link Zgłoś
misiaszm Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 20:05 3/4 jak nie więcej tej "niemieckiej" chemii jest tłuczone w betoniarkach na białorusi. Ale jeleniom jak napisać po niemiecku to wierzą że niemieckie. Odpowiedz Link Zgłoś
horatio_valor Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 20:15 To fakt. Niemcy mają długie i owocne doświadczenia w KONCENTROWANIU... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack tylko zapomnieli dodać IP: *.internetia.net.pl 16.03.13, 20:35 że te same wielkie firmy na polskim rynku używają gorszej jakości półproduktów niż te same firmy np. w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
hen Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 20:36 Taki jest kapitalizm. Producent na Polskę "kwasi" produkt bo jego produkcja jest tańsza a klient i tak kupi. W Niemczech też jest kapitalizm, tam producent nie "skwasi" bo ludzie nie kupią i firma padnie. Chcesz lepszy produkt - musisz wydać więcej, nie u nas to u Niemców... Ot kapitalizm... Odpowiedz Link Zgłoś
rahmanov Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 20:36 dobrej jakości 100% bawełniane koszule mają na metkach niemal zawsze limit temperatury 40*C i w niemieckim proszku w tej temp. mankiety dopierają niemal zawsze w polskim niemal nigdy mam też kilka koszul 70%bawełny 30% lnu na metekach limit 30*C i w takiej temp nawet niemieckie nie zawsze dopierają Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot W UK teraz promuja żeby prać w zimnej wodzie-w 15* 16.03.13, 21:39 C i pranie można prać, a angielski Persil jest podwójnie wydajny do niemieckiego, nie robi go Henkel tylko Unilever i jest bez porównania lepszy do obecnych na kontynencie np.OMO doiop.com/perfumy.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
dymciak Proszę nie kłamać! 16.03.13, 20:43 "- W krajach zachodnioeuropejskich proces koncentracji proszków rozpoczął się kilkanaście lat temu. " Mieszkałem w Niemczech ponad 20 lat temu i już wtedy proszek do prania był tam o wiele lepszy niż ten sam proszek kupiony w Polsce. W Niemczech nigdy nie dodawano też do żywności soli przemysłowej na masową skalę i w ogóle nie jest to kraj, w którym każdy myśli tylko o tym, jak drugiego okraść i oszukać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qwe Re: Proszę nie kłamać! IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.13, 21:01 Zacofanie Polski wynika właśnie z tego, że jest krajem producentem żywności. Jaka to żywność konsument dowie się tylko z mediów, bo w krajach cywilizowanych producenci - oszuści są napiętnowani na stronach internetowych ministerstw. Innowacyjna gospodarka to na pewno nie jest gospodarka oparta na wędlinach z solą drogową. Może dlatego, że pomyślność Polski oparta jest na kiełbasie Polacy muszą jak zawsze wyjeżdżać za pracą za granicę. Odpowiedz Link Zgłoś
pererec Jest różnica, wielka - porównaj te same marki! 16.03.13, 20:54 Np. kawa Jacobs Kroenung: - wersja na Polskę - to kwaśne siki, niewiele różni się od innych krajowych produktów z niższej półki, - wersja na Niemcy (identyczne opakowanie opisane po niemiecku, ten sam teoretycznie produkt) - bez kwasu, lekko gorzka, porównywalna z kawami "na Polskę" sprzedawanymi w cenie 40-50 zł za pół kilo, Proszek Persil (te same opakowania, nazwy, przeznaczenie, nie wiem czy w Polsce jest jeszcze w sprzedaży) - wersja na Polskę - przeciętny proszek, jak każdy inny - wersja na Niemcy - tak jak pisze w artykule - lepiej pachnie, lepiej pierze i nie powoduje blaknięcia, tkaniny są miękkie po wysuszeniu a nie sztywne Co najlepsze - cena w przeliczeniu - dla obu produktów jest identyczna. Piwo - wiele marek - ( ta sama etykieta, etc. w Polsce - opisana po polsku) - wiadomo, inaczej smakuje, nawet próbowaliśmy obie wersje w tym samym momencie, prawdopodobnie polskie jest produkowane przez rodzimy browar, Cena w Polsce 2 razy wyższa. Kremy pielęgnacyjne (te same etykiety, opisy we właściwym języku) - działanie całkiem inne, całkiem inny zapach Cena w Polsce wyższa (u nas to półka pseudo-premium i tak jakość gorsza niż w niemieckim Kauflandzie, gdzie jest to towar podstawowy). Sieciówki odzieżowe niemieckie - tam towary niemieckie, u nas to samo szyte w Chinach z innych tkanin. Z wyglądu się nie różni, jednak w dotyku już tak. W trwałości pewnie też. itd... Nie jestem fanem zachodnich produktów, szczerze - mamy kilka lepszych rzeczy - np. wszystko co robi się z ogórków, albo pieczywo - wkurza mnie to bezczelne oszukiwanie na produktach. Wciska się kit, że inny jest rynek ale jakość ta sama - totalna bzdura! Do Polski jadą niedowartościowane produkty - nawet z tych samych linii produkcyjnych, tyle że produkowane taniej i w niepełnym procesie (np. kawa jest zupełnie innego pochodzenia), w myśl twierdzenia, że polski klient jest głupi, nie zna się, a za markę i tak zapłaci. Kto tak nie robi? Z tego co zauważyłem - Lidl ma w każdym kraju dokładnie to samo jeśli idzie o produkty pod własnymi markami (to bardzo łatwo sprawdzić), czyli jakość jest niemiecka, ale też marki własne Lidla nie są tanie. Francuzi - np. odzież Brice - ceny przeciętnie wysokie, ale jakość taka sama w całej Europie. A resztę trzeba sobie samemu przyuważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uchachany jest tez wersja kawy na Rosje IP: *.piaseczno.vectranet.pl 16.03.13, 21:06 zmiotki spod tasmy (zapytajcie pracownikow tchibo) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pererec Re: jest tez wersja kawy na Rosje IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 16.03.13, 21:46 No nie chciałem tego pisać, ale u Jacobsa to jest wersja na Polskę, dodatkowo wymieszane z trocinami. Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot No i tak i nie 16.03.13, 21:47 Kawa Jacobs Kroenung-dla mnie jest okropna-czy to w Polsce czy w Niemczech czy w UK-gdzie nazywa sie Kenco-jeszcze jedynie uda sie wypić Cronat Gold. Angielskie kawy Douwe Egberts-obojetnie czy w UK czy w Polsce sa okropne. Persil w żelu dla Polski robiony na Wegrzech jest tak samo dobry jak niemiecki/proszek już nie -proszek zdecydowanie gorszy/-ale np. Persil robiony w UK-gdzie właścicielem marki jest Unilever a nie henkel-w płynie w wersji all mighty-jest jeszcze dwa razy lepszy-pomimo, że płyn, niż żel niemiecki. W Aldi jest czekolada śmietankowa z migdałami-obojetnie czy w Polsce po polsku opis czy w Niemczech jest uzalezniająco świetna. Co do kawy to polecam dwie jedynie: oryginalną kawe produkowaną na wyspie Bali-lokalnie na potrzeby wyspy oraz kawe Lazy Sunday firmy Taylors of Harrogate-ta firma tez robi wspaniałe herbaty Yorkshire Tea-obie nieznane w Polsce:P zobacz sam doiop.com/perfumy.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona_27 oczywiście, że różnica jest IP: *.ok.ok.cox.net 16.03.13, 21:00 To się uśmiałam. Kupiłam w UK płyn do naczyń - Fairy. Po kilku miesiącach produkt ten trafił wreszcie do Polski więc od razu kupiłam pamiętając jak dobry bym w UK. Co się okazało? Niestety takie samo badziewie jak wszystko inne. To samo z proszkami i płynami do zmiękczania tkanin z Niemiec. Koncerny mogą sobie mówić co chcą, umiem czytać etykiety i stosując zalecaną ilość płynu do prania/ proszku polskiego Ariela i niemieckiego, ubrania wyprane w niemieckich produktach były znacznie bielsze/czystsze. Niestety teraz mieszkam za granicą i do brytyjskich/niemieckich produktów dostępu nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot A gdzie mieszkasz i do jakich produktów masz doste 16.03.13, 21:51 p? Ja słyszałem coś dziwnego-ale nie spróbowałem to nie wiem. W UK są wspaniałe popularne żele pod prysznic Cussonsa Original Source-w Polsce też weszły. Siostra je uwielbiała jak miała od siebie albo kupione brytyjskie, kupiła polski i twierdzi, ze dostała uczulenia i były bardziej wodniste. Czy to możliwe? Ale Morning Fresh Cussonsa do naczyn jest świetny-zawsze polecałem, najmilszy jednak jest oryginalny Frosh, niezły tez był z Lidla lawendowy ekologiczny W5-w Polsce kosztował drogo 4,99zł ale zniknął-ciekawe "dlaczemu"? doiop.com/perfumy.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona_27 Re: A gdzie mieszkasz i do jakich produktów masz IP: *.ok.ok.cox.net 16.03.13, 23:01 Obecnie w USA. Krótko i dopiero poznaję ich chemię, metodą prób i błędów. Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot O to masz ciekawie 17.03.13, 12:28 Byłem w USA ponad 20 lat i to na krótko, bo zdecydowąłem sie wócić do Europy. U nich Tide to Vizir-tyle że lepszy jest ten w plynie. Mają fajniejsze pralki-otwierane z góry-bąbelkowe i piorace w zimnej wodzie-tu polecam koncentrat Ivory-o ile jeszcze jest. Do płukania to oczywiście Downy-ten lenor u nas-tylko inne zapachy-skrzyżowane-bo kiedyś to było tez Ivory-cała seria. To tylko z P&G, Unilevera jakoś nie pamietam z tamtych czasów. Napisz co spotkałaś-może mi sie przypomni. Porażające szampony Prell czy H&S tez proctera-po których dostawać można było ran na głowie i łupiezu-a fajnych, znanych z Polski szamponów Garniera nie było. A mają chyba odpowiednik Elseve-Elvive, zawane po prostu L'Oreal. Jak był tani dollar to przy podwyżce cen w UK pojawiły sie w funciakach jako import równoległy:) CO DO USA-polecam : koniecznie spróbuj znaleźć perfumy z firmy Designer Perfums OCEAN DREAM -kiedyś robił to Gorgio Beverly Hills, ale sprzedali zapach do Ameryki-przepiekne:)20 lat temu sprzedawałem je w Polsce:) Pozdrawiam:) Możesz też pisac do mnie na maila:) Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.pienkowski Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 21:02 Z tego co widzę na pierwszym zdjęciu 8 produktów nie jest żadną importowaną chemią. Z tego 3 są produkowane w Polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
nwowatch Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 21:04 Koniec końców nikt nie ma takiego doświadczenia jak IG Farben Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w nie IP: *.pools.arcor-ip.net 17.03.13, 00:19 IG Farben to dzisiejsze BASF i Bayer, proszkow do prania z tego co wiem nie produkuja. Odpowiedz Link Zgłoś
minkat Byla juz okolo 30 lat temu. 16.03.13, 21:17 Moja mama do tej pory za kazdym razem jak musi prac w polskim proszku wspomina niemieckie OMO, ktore ktos jej przywiozl, a w ktorym prala moja biala sukieneczke uswiniona wisniowym sokiem. Jak niemieckie proszki weszly oficjalnie na polski rynek to juz nie byly takie dobre. Teraz ja kupuje jej wielkie paki Persila albo Vizira, rozne odplamiacze etc, a takze plyny do mycia naczyn(nie dosc, ze dobre to jeszcze ladnie pachna) i inne takie rzeczy w Niemczech, bo sa po prostu lepsze, a czesciowo rowniez tansze niz to, co mozna dostac w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiek55 Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 21:22 sypiemy za dużo proszku, lejemy za dużo płynu, używamy za dużo mydła,no dobrze tak pani twierdzi a co z zapachem???dlaczego widać różnicę nawet jak otworzy sie pudlo z proszkiem badz płynem do płukania Odpowiedz Link Zgłoś
zlosliwy.janek Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 21:39 Pani Anno, proszę się zastanowic nad tym co Pani mówi - Polacy są głupi, nie potrafią korzystać z tego co Pani produkuje, tak? A nie sądzi Pani, że to producenci są głupi, ponieważ produkują to czego ludzie nie chcą kupować? A może, skoro twierdzi Pani, że nikt nie czyta tego co Pani napisze na pudełku lub butelce, to wynika z tego, że tego się nie da przeczytać albo jest niezrozumiałe? Ogarnąć trochę się trzeba a nie wymądrzać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Re: Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w nie IP: *.play-internet.pl 18.07.15, 15:08 Jest i to duża polecam sklep na ulicy Zagórskiej 48 w budynku Pss Michał. Mają też sklep internetowy dowożą na terenie Kielc gratis chemia-niemiecka.eu Odpowiedz Link Zgłoś
sze Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 21:44 Czytałem o tym już kilka lat temu. Koncerny chemiczne już w latach 90. robiły przymiarki do stworzenia zróżnicowanego rynku w Polsce - obok produktów tanich, ale przeciętnych wypuszczały na rynek droższe, ale lepsze (z wyraźnym sygnałem, za co klient płaci i co dostaje). No i okazało się, że polski klient nie jest zainteresowany droższymi produktami! Mimo że były lepsze i wydajniejsze, nie sprzedawały się. Dlatego koncerny nie weszły po prostu w ten segment rynku i na razie go w Polsce nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
ajpitoajpi12 Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 21:52 Przeciętny Hans nie bierze, aż tyle proszku do domu w związku z tym nie fałszuje składu produktu zakładu w którym pracuje. Kowalski ma za dużą rodzinę, za dużo znajomych, a oprócz tego musi zarobić na boku! Odpowiedz Link Zgłoś