Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi...

    • 1korektor Jasne że jest różnica 16.03.13, 21:56
      Produkty na rynek Polski to produkty II kategorii.
      A uzasadnienie rozbrajająco durne od lat.
      Nie dość że sprzedają gorsze produkty, to jeszcze uważają za idiotów.
    • janadamf Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w niemi... 16.03.13, 21:57
      Czy jest roznica? Prosze porownac plyn do mycia naczyn Palmolive. U nas sprzedawana jest po prostu woda zabarwiona na zielono lub pomaranczowo, za to cena jest prawie 2-krotnie wyzsza.
    • Gość: D. Re: Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w nie IP: *.punkt.opole.pl 16.03.13, 21:59
      Skład "zachodnich" środków chemicznych jest identyczny jak krajowych, tylko tamte są bardziej skoncentrowane niż nasze. No i to jest klucz do tajemnicy, ino nikt wprost nie napisze o co chodzi, bo by wyszło, że Polacy to tłumoki nie umiejące czytać ze zrozumieniem, a już w szczególności po niemiecku. Oto tak na zachodnich opakowaniach jak i na naszych jest precyzyjnie podane, czego ile sypać, lać, nakładać itp. Naszych środków trzeba dawać więcej: pełną miarkę, całą nakrętkę... Zachodnich natomiast producent zaleca dawać odpowiednio mniej: pół miarki, ćwierć nakrętki... Ino nasze ciemne społeczeństwo nie zna języka i nic nie rozumie, co tam na opakowaniach napisane, więc wszystkie te zachodnie środki dawkuje "po naszemu" - w pełnych ilościach. Stąd efekt "lepszego" zapachu, "lepszego" prania itp. Gdyby naszych środków dawać 2x więcej, efekt byłby ten sam... Proste to bardzo, tylko trochę bije w nasz dumny narodek, bo wychodzi, żeśmy są tępe tłumoki po prostu...
      Acha - jeśli ktoś nie zrozumiał, co zakładam w ciemno, to przykład analogiczny, ale zrozumiały dla każdego patrioty: czym się bardziej upodlisz - setką czystego spirytu, w który alko jest bardzo skoncentrowane, czy setką normalnej wódeczki, gdzie alko jest rozrobione? Ile wódki trzeba wypić, żeby było jak po spirycie? 2xwięcej? Teraz już każdy Polaczek - tłumoczek zrozumiał?

      ów
      • Gość: wypocinom stop hahaha IP: *.piaseczno.vectranet.pl 16.03.13, 22:23
        sraty taty
      • Gość: mimi bzdura IP: *.pools.arcor-ip.net 16.03.13, 23:13
        jest odwrotnie

        proszek niemiecki- wystarczy odrobina, polskiego sypiesz ogromne ilosci i po wyjeciu z pralki wywabiasz plamy.

        • Gość: Hans Hipermarkt badziew nie dla idiotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.13, 07:56
          Dla tubylców jest towar inny, dla kolonizatorów inny, dlaczego ?
          Kolonizator decyduje bo ma prawo i interes.
          Perkal i świecidełka , trendy paciorki, modne lusterka i płaskie elcedeki,
          kupujta, to dla was kolonizator pobudował blaszane molochy hipermarketów o pięknych nazwach
          /oczywiście w języku kolonizatorów/.

          Jak śmiesznie wygląda "dumny" tubylec obwieszony metkami kolonizatora !!!
          Za "markowe" buty z plastiku płacą ćwierć swojej pensji,
          tak ich modnie przez telewizor wytresowali.
      • Gość: Di.Key Re: Jest różnica czy nie? Nie ma jak pranie w nie IP: *.8-3.cable.virginmedia.com 17.03.13, 17:45
        Sluchaj tlumoczku. Tyle ze na zachodzie "litr spirytusu" kosztuje mniej niz "litr wodki" w polsce, a roznica jest kolosalna. Polski proszek, plyn czy pasta to rozcieczony produkt niemiecki czy angielski 1:3. Jesli ktos nie prubowal, to nie ma porownania. Prawda jest taka, ze polscy producenci oszukuja klientow, stad zagraniczne produkty na polskich polkach. Nic nowego!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja