nienietak6
16.05.13, 08:23
W ubiegłym roku na Rynku pijane bandy "studentów" zabawiały się masowym tłuczeniem pustych butelek po ich opróżnieniu. Najczęściej po prostu rozbijali je o murki. Nie było widać reakcji służb porządkowych na to masowe zbydlęcenie, które z zabawą nie ma nic wspólnego. Przy Delikatesach przechodzący mężczyzna nie wytrzymał, jak obok niego pijany młodociany chamek rozbił butelkę o słupek znaku drogowego - tak dla zabawy. Facet złapał go za łeb i wściekły kazał sprzątać rozbite szkło. Pojawił się wtedy patrol policji, która po stanowczych słowach mężczyzny kazała dalej sprzątać szkło "studentowi", który przestał kozaczyć i stał się małym wystraszonym i potulnym młodzieńcem. Wrzucił szkła do kosza i kazano mu iść. Ale to jedyny taki przypadek jaki widziałem. Reszta Runku była dosłownie zalana potłuczonym szkłem. Czy nikt dziczy nie przekazał przez całe życie, że butelek się nie tłucze, ale stawia lub wrzuca do kosza? Może kierunek nauki kultury by się przydał na miejscowych uczelniach? A dziś przydałby się brak przyzwolenia służb porządkowych na takie ekscesy i po prostu przekazanie przez organizatorów korowodu zebranym, że butelek się po prostu nie tłucze i że za takie zachowanie będą kary. To proste do zrobienia!