Gość: krywoj
IP: *.kielce.msk.pl
29.07.04, 09:13
Witam wszystkich zmotoryzowamych i nie tylko mieszkańców Kielc - i nie tylko
oczywiście... Chciałem się z Wami podzielić swoim doświadczeniem z kontaktów
ze Specjalnymi Jednostkami Parkingowymi - Miejskiego Zarządu Dróg w
Kielcach...
Rzecz przydarzyła sie wczoraj - 28.07.2004 w samym sercu miasta ok 10.00.
Jako praworządny obywatel naszego miasta tuz po zaparkowaniu "żelazka" udałem
się do punkti sprzedaży biletów parkingowych... W punkcie obok mnie stało
jeszcze kilku podobnych do mnie łosi więc, musiałem odstać... MAM KUPIŁEM!!!
Idę do auta a tam Specbrygada z wojującą feministką na czele robi zdjęcia
legitymacyjne mojemu autku...
Mówię - Proszę pństw aja własnie szedłem kupić kartę...
- Za późno - z ust wojowniczki wydarł sie złowiezczy syk....
- Jak to za późno musze przecież kupić gdzies te cholerne parkbilety...
- Za późno - zresztą miałeś pan wystawione jakieś bilety odwrotna stroną i
nie za szybą a na półce....
- Jak miałem mieć wystawioneskoro te sa z wczorajszą data a po świeże
poszedłem...
- Za późno już zrobiliśmy zdjęcia naszą cyfrówką i wypisaliśmy mandat...
- To go skasujcie przecież mam karty...
- Za późno - syknęła Pani z niekłamana satysfakcją...
Tymczasem jej partner ( przecież nieszczęścia chodzą parami - jak mówi
przysłowie) stał jak baran wytrzeszczając gały i nie zabrał głosu...
Wsadzili mi jakiś świstek papieru za szybę a ja z trwogą pomyślałem co z
niego pozostanie... spojrzałem w niebo - zbliżał się solidny deszcz...
A ja przecież nic nie podpisałem....Jaki mandat?
Załóżmy grupę samopomocy i obrony przed natarczywością Specgrup Parkingowych
po specjalnym szkoleniu... Najpierw niech się umyją a następnie Miasto niech
znajdzie im jakaś ciekawszą i uczciwszą pracę...