Skandal z naborem do pracy w Hiszpanii

10.08.04, 01:43
"Były na niej 103 kobiety, na wymagane 15, i 173 mężczyzn zamiast 97. "
urzad pracy praktykuje dyskryminacje płci w zatrudnieniu i to na zlecenie
hiszpanskiego pracodawcy?
czy wy urzednicy rozum straciliscie.
taka dyskryminacja jest zabroniona i karalna.
do szkoły
    • dijey Re: Skandal z naborem do pracy w Hiszpanii 10.08.04, 01:46
      Andrzej Lato

      Dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Kielcach
      "Jeśli chodzi o sposób wyboru kandydatów, to urząd powiatowy stosował swoje
      kryteria."
      tez sie nie nauczył ze zabroniona jest dyskryminacja plciowa?
      Czy nie powinien odpowiedno sie zajac dyskryminacja.
      xxi wiek na swiecie, a w kielcach?


      • Gość: Master Otóż Dijay'u grubo się mylisz... IP: 213.17.192.* 10.08.04, 10:13
        Ta dysproporcja w ilości mężczyzn i kobiet nie wynika z dyskryminacji. Wydaje
        mi się, że jesteś typowym przykładem popierzenia pojęć a'la p. Jaruga-Nowacka.
        Czyli gówno wiesz w temacie, ale próbujesz podciągnąć informacje pod chwytliwe
        hasło. Dyskryminacja... ha ha Śmiechu warte. Pracowałeś kiedyś barania łąko
        przy zbiorze winogron? Nie? A ja tak, w Grecji. Ciekaw jestem, czy pozwoliłbyś
        pracować swojej matce, albo dziewczynie (jeśli ją masz) w takich warunkach?
        Kobiety zatrudniane są do obcinania kiści i układania winogron w skrzynkach,
        jeżeli oczywiście są to winogrona do spożycia. Bo jeżeli na rodzynki lub wino
        to nie ma potrzeby ich układania. A faceci zapierd... ze skrzynkami z pola na
        samochód. Spróbuj mając do dyspozycji nawet 100 kobiet przy
        czterdziestostopniowym upale w cieniu załadować dziesęciotonowego TIR'a.
        Zastanów się na drugi raz zanim napiszesz takiego durnowatego post'a.
    • Gość: y PLAN BALCEROWICZA CZESC 3 IP: *.mad.east.verizon.net 10.08.04, 03:01
      Rzad polski prowadzi nabor do pracy w Hiszpanii zamist tworzyc miejsca racy na
      miejscu. A moze zapytam, czy ktos sprawdzil czy to nie ci sami hiszpanscy oszusci co
      nabili w butelke cwokow z Lobza pare dni temu?
      A co z ochrona zdrowia przed pestycydami w Andaluzji? Polskiego robola narazi sie na
      raka, ale pozniej niech go leczy podatnik polski?
      • Gość: polak Re: komuno wróć? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 15:16
        miejsca pracy rząd zapewniał w komunie, zapomniałes?
    • Gość: gość Re: Skandal z naborem do pracy w Hiszpanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 09:15
      Cóż Pan dyrektor lepiej by powiedział prawde przecież jak jestem na tym
      stanowisku to wiadomo, że pomogę rodzince, znajomym- no bo przecież trzeba to
      wykorzystać. A Pan dyrektor plecie bzdury, kłamie w żywe oczy no nie ładnie
      Panie dyrektorze no wie Pan.
    • Gość: piter Mata swojo łunie ! IP: *.kielce.net.pl 10.08.04, 13:24
      Ciekawe kiedy wasze dzieci zaczną studia na Sorbonie?! (wcześniej zachorują na
      gruźlicę bo żarcie trochę przydrogie no nie? )
    • Gość: misiek Re: Skandal z naborem do pracy w Hiszpanii IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.08.04, 19:28
      Od razu jak we Wtorek, czyli 3 sierpnia usłyszałem w Radiu Kielce o naborze do
      Hiszpanii, poczułem, że będą chocki klocki i się nie myliłem. Zadzwoniłem
      następnego dnia, czyli w Środę o więcej informacji a tu mi pan powiedział, że
      oferta była zamknięta w Poniedziałek, a w radiu było wyraźnie powiedziane, że
      oferty przyjmowane były do Czwartku, sic! Ale cóż, ja bym ten Urząd Pracy na
      KOlberga porównał do SS-manki podczas II wojny światowej, która przyszła z
      chlebem do małych, głodnych, bawiących się na podwórku dzieci. Po chwili
      zabrała ten chleb, zostawiając jedynie pojedyńcze okruchy na ziemii. Dajecie
      nadzieję na pracę, ale potem ją szybko odbieracie. Nie wiem, jak by urzędnicy z
      PUP zareagowali, jakby byli po drugiej stronie, czyli po stronie bezrobotnych.
      Niestety urzędnicy myślą chyba, że bezrobotni są dla nich a nie oni dla
      bezrobotnych. Ja bym najchętniej zrównał ten cały urząd z ziemią, bo zamiast
      działać dla ogółu to działa tylko dla tych co mają znajomości, np. kurs prawa
      jazdy na autobus dla bezrobotnych okazał się zapewne totalną klapą, ponieważ, z
      tego co słyszałem, to jedna szkoła jazdy wziełą ok. 100 kursantów, tylko nasi
      bardzo mądrzy i inteligentni urzędnicy chyba zapomnieli, że ta szkoła jazdy nie
      miała warunków wyszkolić dobrze tylu kierowców (ja bym każdej szkole zlecił
      przeprowadzenie po tyle samo kursów, żeby było sprawiedliwiej i lepiej dla
      bezrobotnych), i morałtaki, że kasa poszła nie gdzie indziej, jak tylko w
      błoto. Też dowiedziałem się, o zatrudnianiu po znajomości do PUP młodych na
      czas wakacji (jetem pewny jednego przypadku) i na co? Chyba, żeby podnieść
      koszty funkcjonowania urzędu, bo chyba nie po to, żeby te osoby przyczyniły się
      do poprawy sytuacji na rynku pracy. To chyba koniec mojego wypracowania, ale
      jestem dziwnie przekonany, że tego żaden pracownik PUP nie przeczyta, i może
      lepiej, pozdrawiam
Pełna wersja