lumpior 17.12.13, 21:43 kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,15153814,To_ma_byc_pierwszy_taki_dom_w_regionie__Zero_kosztow.html#TRLokKielTxt // Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kij Re: Eksperyment budowlany,a może szansa? IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 28.12.13, 17:54 Przejście tak, ale nie w centrum – Dzięki bardzo licznym inwestycjom drogowym, które w ostatnich latach zrealizowały władze samorządowe, po mieście jeździ się dużo wygodniej, szybciej i bezpieczniej. Nie ma więc powodów, dla których władze miałyby traktować pieszych i rowerzystów jak gorszą kategorię użytkowników przestrzeni publicznej. W stolicy Podlasia nie ma takich problemów komunikacyjnych, które uzasadniałyby potrzebę pionowej separacji użytkowników ruchu drogowego. Budowa tunelu lub kładki dla pieszych może być uzasadniona w przypadku przebiegających przez miasto odcinków dróg krajowych (np. Trasy Generalskiej), ale nie w centrum, które jest przede wszystkim dla pieszych. Budowa przejścia podziemnego jest nie tylko utrudnieniem dla wielu mieszkańców (zwłaszcza teraz, kiedy jeszcze nie działają windy), ale też symbolicznym zepchnięciem części mieszkańców "do podziemi". Wydaje mi się, że ruch w centrum Białegostoku nie straciłby, gdyby na skrzyżowaniu al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza przejścia dla pieszych i przejazdy dla rowerzystów pozostały w poziomie jezdni – wyjaśnia w rozmowie z „Transportem Publicznym” Jać i wskazuje, że zabrakło w tym przypadku konsultacji społecznych, dzięki którym sami mieszkańcy mogliby wypowiedzieć się, jak oni widzą to rozwiązanie. – Gdyby w ich trakcie zostały zaprezentowane różne warianty, zarówno jedno-, jak i wielopoziomowe (w tym np. pozostawienie ruchu pieszo-rowerowego w poziomie terenu i budowa skrzyżowania poniżej) wraz z wyceną, białostoczanie mogliby dowiedzieć się, dlaczego wybrano ten a nie inny pomysł na przebudowane skrzyżowanie – wskazuje wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Kreatywne Podlasie. Rozwiązania z ubiegłego wieku „Winda zepsuta, jechać nie mogę./ Buty mam zdarte i długą drogę. /Już ponad miesiąc czekam na chwilę /By kupić w windzie do nieba bilet” to pierwsze wersy wiersza jednego z mieszkańców Białegostoku, który zniecierpliwiony długim oczekiwaniem na uruchomienie windy przy niedalekim przejściu podziemnym na ul. Andersa postanowił dać upust swoim zdolnościom literackim. Z niedziałającymi windami przy przejściach podziemnych mierzą się codziennie mieszkańcy również wielu innych polskich miast – w tym Warszawy, gdzie ilość tychże przejść w centrum może przyprawić o zawroty głowy. O ile łatwiej byłoby im wszystkim, gdyby Polska odeszła wreszcie od planowania przestrzeni publicznej rodem z ubiegłego wieku i zaczęła brać przykład z rozwiązań komunikacyjnych stosowanych na Zachodzie. Tam pasy dla pieszych w centrach miast nikogo nie dziwią. Dziwią za to – przejścia podziemne, które według wielu badaczy są siedliskiem patologii i wyraźnym wskazaniem na tych, dla których miasta są projektowane. To bynajmniej nie piesi i mieszkańcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forsa Re: Eksperyment budowlany,a może szansa? IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 31.12.13, 08:53 Ekstraklasa: Niemiec bierze Lechię Gdańsk Jak do¬wie¬dział się "Prze¬gląd Spor¬to¬wy", pa¬kiet więk¬szo¬ścio¬wy udzia¬łów Le¬chii Gdańsk SA, na¬le¬żą¬cy do An¬drze¬ja Ku¬cha¬ra i jego ro¬dzi¬ny, trafi w ręce nie¬miec¬ko-szwaj¬car¬skiej grupy ka¬pi¬ta¬ło¬wej po¬wią¬za¬nej z biz¬nes¬me¬nem Fran¬zem-Jo¬se¬fem Wer¬n¬ze. Nie jest to postać w futbolu anonimowa. Kojarzona oczywiście głównie w Niemczech, gdzie 65-letni biznesmen, właściciel ETL-Gruppe, skupiającej ponad 600 kancelarii notarialnych i prawnych, to jeden ze sponsorów 1. FC Koeln, a także miejscowej Victorii, występującej w 4. lidze. Nazwisko Wernzego w kontekście Lechii po raz pierwszy pojawiło się jakieś półtora roku temu. Mówiło się nawet o tym, że klub został poddany procedurze tzw. due diligence, czyli analizy pod względem kondycji handlowej, finansowej, prawnej i podatkowej. Lechia wszystkiemu zaprzeczyła, od rozmów z Wernze odcinał się również Andrzej Kuchar. Konsorcjum ośmiu firm Wernze nie kupi jednak Lechii sam. Wedle naszych informacji wspomniana grupa kapitałowa z Niemiec i Szwajcarii liczy aż osiem podmiotów. Cena za pakiet większościowy akcji klubu, należący do Wrocławskiego Centrum Finansowego, w którym 100 procent udziałów ma Ewa Andreasik-Kuchar, żona Andrzeja Kuchara, to 5 mln złotych. Plus spłata pożyczek, udzielonych Lechii przez WCF, które na chwilę obecną wynoszą 11,4 mln złotych. Razem wyjdzie więc blisko 16,5 mln złotych, czyli około 4 mln euro. Mniej więcej tyle Wernze oferował Kucharowi za akcje Lechii już w zeszłym roku. Obecnie sprawa posunęła się jednak nieco dalej. Podpisano list intencyjny z graniczną datą zakończenia transakcji do końca stycznia 2014 roku. Jakub Staszkiewicz (Onet) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smurfmadrala przymus,wolność, szansa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.13, 12:22 Szansą jest wyrwanie się z okowów obcego monopolu energetycznego, narzucającego Polsce haracz cenowy wg terminów i warunków objętych "tajemnicą handlową" NAJDROŻSZY gaz w Europie kupują: 1/Litwa 2/zielona wyspa "by żyło się lepiej" "Oszczędności" nieraz rujnują finansowo "oszczędzającego". Gaz w USA jest cztery do pięciu razy tańszy niż w eko-zielonej wyspie. Odpowiedz Link Zgłoś