osse
30.12.13, 11:33
a miłość to podobno jak choroba, więc wniosek z tego taki, że prezydent Lubawski jest chory. Chory na miłość. Zatem to kolejna odsłona polityczki miłości Tuska, tym razem na kieleckim podwórku?
Czyt. w Echu Dna art. "Prezydent Wojciech Lubawski bez tajemnic: - Chyba jestem w Kielcach zakochany", echodnia.eu/
/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131228/NAJEZYKACH0103/131229473
Z zakochanym prezydentem długo nie pojedziemy, kielczanie. Trzeba go odkochać, bo zakochany (a trza dodać, że to toksyczna miłość, nieodzwajemniona znaczy sie) gotów swoją wybrankę Civitas Kielczensis zagłodzić na śmierć, a przy okazji też siebie samego, jak tak będzie wzdychać pod balkonem jak Romeo do Dżullietty.