UWAGA!!! Czad na Bocianku

03.02.14, 21:44
W sobotę 1 lutego, podczas kąpieli, zatrułem się czadem z piecyka gazowego. Mieszkam na osiedlu Bocianek, na którym podobno wszystkie kanały wentylacyjne i spalinowe są sprawne. Jak widać mimo pseudo przeglądów prawda jest całkiem inna. Na szczęście udało mi się wydostać z łazienki, ale na skutek zatrucia znalazłem się w szpitalu i kilka dni spędziłem pod stała opieką lekarzy. Podobno było nieciekawie. Wcześniej żona wezwała pogotowie gazowe, które natychmiast stwierdziło czad w powietrzu i zamknęło dopływ gazu do mieszkania, poinformowali również, że ponownie gaz można włączyć po naprawieniu przewodu spalinowego przez spółdzielnię. Mimo poszukiwań telefonu alarmowego do SM Bocianek, okazało się, że jedyny telefon czynny w sobotę i niedzielę to automat zgłoszeniowy. No cóż - dbałość o członków spółdzielni na wysokim poziomie. W związku z brakiem możliwości interwencji spółdzielni w wadliwie działające przewody spalinowe, żona i dwójka małych dzieci musieli się wyprowadzić z mieszkania. Wreszcie w poniedziałek udało się skontaktować ze spółdzielnią i zaprosić ekipę do lokalu. Firma "Gaz-Instal", przysłana przez SM, po stanowczym żądaniu żony o pisemną informację dotyczącą nieprawidłowości w działaniu instalacji, pisemnie potwierdziła, że w kanale spalinowym stwierdzono wsteczny ciąg spowodowany małym dopływem powietrza do mieszkania. Zalecili również zamontowanie nasady kominowej na zbiorczy kanał spalinowy. Do momentu montażu nie można korzystać z piecyka. Czyli wszyscy na moim osiedlu narażeni są na zaczadzenie - bo nigdzie takie nasady nie zostały zainstalowane. Panowie jeszcze poradzili, żeby otwierać okna w trakcie używania piecyka, co dla mnie jest jakąś paranoją, czyli lokatorze radź sobie sam. Mimo wszystko nie widzę jakoś otwierania okien przy -20 stopniach tylko po to, żeby przeżyć mycie lub kąpiel. Może trzeba naprawić kanały spalinowe, żeby więcej nikt nie zatruł się? Jestem strasznie wzburzony, zwłaszcza mając przed oczami sytuację, kiedy to nie ja, tylko moje 6-miesięczne dziecko byłoby kąpane i wtedy uległoby zaczadzeniu. Albo gdybym był sam w domu i nie byłoby możliwości jakiejkolwiek pomocy od innej osoby. Na szczęście żyje i dzieci są bezpieczne, Pozostały mi konsultacje lekarskie i leczenie w przychodni. Chciałbym wszystkich ostrzec, żeby uważać na gaz w mieszkaniach, zwłaszcza na osiedlu Bocianek. Objawy jakie zauważyłem przed zatruciem to przede wszystkim potworne skraplanie się pary wodnej na lustrze i suficie (woda kapała z sufitu), dziwny zapach i ból głowy, zimniejsza niż zwykle ciepła woda lecąca z kranu (prawdopodobnie słabe spalanie gazu). Czujnik czadu byłby też dobrym rozwiązaniem. Mimo to, już więcej chyba nie będę miał przyjemności z kąpieli na Bocianku. Zastanawiam się również, jak rozwiązać tą sprawę ze spółdzielnią, która ewidentnie jest winowajcą takiego stanu. Skończyło się, jak się skończyło, ale to mogłeś być Ty lub Twoje dziecko, pomoc mogła nie przyjść w odpowiednim czasie... Uważajcie.
PS. Myślę nad skierowaniem sprawy do Sądu. Może jest tu ktoś, kto mógłby pomóc w poprowadzeniu takiej sprawy. Raz na zawsze trzeba ukrócić działania spółdzielni mieszkaniowych, które nie dbają o bezpieczeństwo swoich lokatorów i traktują ich jak zło konieczne.
    • pitkgw Re: UWAGA!!! Czad na Bocianku 03.02.14, 22:16
      Poprawiam. Firma Gaz-Instal tylko wyłączyła gaz, oświadczenie napisali bliżej nieznani kominiarze przysłani przez SM.
    • pitkgw Re: UWAGA!!! Czad na Bocianku 07.02.14, 10:07
      I stało się, kielczanin nie żyje zatruty czadem.
      Tydzień temu zatrułem się czadem w mieszkaniu na osiedlu Bocianek. Ponieważ przeżyłem, wszyscy mają to w dupie. Kominiarze powiedzieli, że trzeba otwierać drzwi do łazienki i okno jak się używa piecyka, i oczywiście nie wolno przebywać w łazience podczas lania wody do wanny (może wtedy wychodzić na spacer?) Poza tym dowiedziałem się, że jest zima i czasem tak bywa, że cofa spaliny, sorry..... Prezes spółdzielni po telefonie dziennikarza z Gazety Wyborczej poinformował, że w marcu 2013 po przeglądzie zalecono mi ściągnięcie siatki zabezpieczającej z kratki wentylacyjnej i może to spowodowało niesprawne działanie przewodu spalinowego? Śmiech. Dziwne, że natychmiast po moim wyjściu ze szpitala, zamontowali na kominie jakiś duży deflektor, który radykalnie poprawił ciąg. Czyli da się???? Ale niech umierają inni. Polska słynie z tego, że musi dojść do nieszczęścia, żeby kogoś zainteresować sprawą i żeby ktoś poniósł konsekwencje swoich niedociągnięć. Tylko czy nie można zrobić zanim ktoś umrze???? Czy 100 zł na lokatora za czujnik czadu to za dużo dla spółdzielni mieszkaniowych. Ile warte jest życie??? Zgłaszałem do GW swój przypadek na początku tygodnia i oczywiście sprawa zmarła śmiercią naturalną, a można było ostrzec i może uratowałoby się czyjeś życie?
      • Gość: niewiem Re: UWAGA!!! Czad na Bocianku IP: *.kielce.hypnet.pl 07.02.14, 19:27
        pitkgw napisał:
        ..Czy 100 zł na lokatora za czujnik czadu to za dużo dla spółdzielni mieszkaniowych. Ile warte jest życie???

        .i nikt mu nie odpisał?
Pełna wersja