wyborcawas
01.03.14, 18:58
Premier odrzucił ewentualność skorzystania przez jego kraj z linii kredytowej w wysokości 15 mld dolarów na warunkach Międzynarodowego Funduszu Walutowego. „Kolejnej rundy negocjacji we wrześniu nie będzie. Gospodarka wychodzi na prostą i nie zamierzamy korygować naszego budżetu na 2013 rok. Nie spełnimy wygórowanych żądań MFW, ponieważ warunki udostępnienia linii kredytowej uderzyłyby w społeczeństwo” – oświadczył premier. „Lista żądań MFW jest długa i nie jest zgodna z interesami naszego narodu. 1.Nie zamierzamy przeprowadzać głębokich cięć budżetowych, zwłaszcza w szkolnictwie, opiece zdrowotnej i transporcie publicznym. 2.Nie będziemy zmniejszać zasiłków rodzinnych, podwyższać podatku dochodowego i podatku od nieruchomości, zmniejszać emerytur, zwiększać wieku emerytalnego. 3.Nikt nie będzie nam dyktował, co i kiedy mamy prywatyzować” – zaznaczył premier. "Nie mamy czego się obawiać. Linia kredytowa miała być tylko ewentualnym zabezpieczeniem na wypadek pogłębienia się unijnego kryzysu" – zapewnił. Jakże inaczej w świetle tego oświadczenia wygląda polska polityka. Pamiętamy radość Tuska i Rostowskiego, oraz ich dumne miny, jak to MFW ich szanuje przydzielając kolejne kredyty. Teraz patrząc na kolejne punkty wyliczanki premiera mamy już pewność kto decyduje o naszej gospodarce. Na pewno nie tych dwóch speców od pożyczania, oni są tylko wykonawcą żądań bankowców-szantażystów. Teraz wiemy dlaczego tak wygląda szkolnictwo, służba zdrowia, czy infrastruktura, wiemy dlaczego rosną wszystkie podatki, a my mamy dłużej pracować, wiemy także dlaczego wyprzedawane są co lepsze kąski z naszego majątku. To nie ma nic wspólnego z poprawa jakości ich zarządzania, czym mydli nam się oczy. Jeśli rząd i minister finansów sam nie kreuje działań w gospodarce i nie jest autorem budżetu, tylko jest wykonawcą odgórnych zaleceń, to nic dziwnego, że ma czas aby bawić się w wyliczanki kosztów propozycji zgłaszanych przez opozycję, czego byliśmy ostatnio świadkami. Ten rząd sprawuje władzę, tylko pytanie w czyim imieniu?
tyle tylko że to nie nasz tusk tylko Viktor Orban