A polityk Ryczan swoje.

19.04.14, 17:48
kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,15828688,Biskup_Ryczan__Przy_stacji_placzacego_narodu_prosimy.html#TRLokKielTxt //
    • Gość: tik Watykan inaczej IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 25.04.14, 20:47
      Nie wszystko odbyło się tak, jak należy podczas ostatniej mszy wielkanocnej, w której uczestniczyłam w swojej rodzinnej miejscowości. Chór odśpiewał religijne pieśni do w połowie pustych ławek, które nie zgromadziły dość wiernych nawet w ten najbardziej czczony przez chrześcijan dzień. Później moja siostra wspominała ceremonię mojego chrztu, który odbył się w tym samym kościele: starszy wiekiem ksiądz odwrócił się do ołtarza, by polecić mnie opiece Najświętszej Panienki, podczas gdy ja zaczęłam energicznie raczkować w przeciwną stronę, zmuszając matkę do szybkiej interwencji.

      Pusty kościół w Wielkanoc potraktowałam jako smutny wstęp do wydarzeń przyszłej niedzieli. W bezprecedensowej równoczesnej kanonizacji dwóch papieży w Bazylice Świętego Piotra w Rzymie Jan Paweł II zostanie wtedy ogłoszony świętym.

      Benedykt XVI, znany kiedyś jako Rasputin Jana Pawła II i propagator ortodoksyjnych poglądów Wojtyły, zrezygnował z pięcioletniego okresu oczekiwania, który zgodnie z prawem kościelnym powinien był poprzedzić proces beatyfikacyjny jego mentora. Watykan z największym trudem zdobył dwa potwierdzone cuda będące warunkiem wstępnym do kanonizacji papieża z Polski. A jednak największym "cudem" będzie to, że ta kanonizacja w ogóle dojdzie do skutku.

      Jan Paweł II był uroczym człowiekiem i kimś ważnym z wielu względów. A jednak biorąc pod uwagę, że przewodził Kościołowi katolickiemu przez blisko trzy dekady tuszowania potwornych pedofilskich skandali, żaden z niego święty. Czasami przywódcy mogą być wybitnymi postaciami, a przy tym pozwolić, by spektakularne błędy przysłoniły ich dokonania. Lyndon Johnson miałby prawo ubiegać się o tytuł "świeckiego świętego" za swoje zasługi dla swobód obywatelskich, a jednak kimś takim nigdy nie zostanie z powodu wojny wietnamskiej.

      Podobnie powinno być z Janem Pawłem II. Niewątpliwie zdobył szacunek świata za swój wkład w obalenie komunizmu. Nawet jeśli konserwatywni katolicy, obrońcy zmarłego papieża i jego wielbiciele, niechętnie to przyznają, to jednak ich faworyt na długo przed Franciszkiem konsekwentnie krytykował nadużycia kapitalizmu. Podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ameryki w 1979 roku Jan Paweł II w swoim stylu gwiazdy rocka zebrał tłumy na nowojorskim Yankee Stadium i ostrzegał wiernych przed "szaleństwem konsumpcjonizmu" (co jednak nie przeszkadzało temu samemu papieżowi otoczyć kardynalskie grono królewskim przepychem).

      Prawdopodobnie po to, by złagodzić wydźwięk kanonizacji Jana Pawła II, która uraduje zwłaszcza konserwatywnych katolików, zwolenników apodyktycznej linii w Watykanie, Franciszek postanowił połączyć to wydarzenie z wyświęceniem Jana XXIII, co wymagało rezygnacji z wymogów dwóch potwierdzonych cudów do jednego. Jan XXIII, który do historii przeszedł jako "il papa buono", dobry papież, otworzył Sobór Watykański II, podjął dialog z żydami i był gotów do rozmów na temat kontroli narodzin.

      – To miał być akt politycznego równoważenia – sądzi Kenneth Briggs, dziennikarz religijny. – Niestety Jan Paweł II w porównaniach nie wypada dobrze. Jeśli Jan otworzył Kościół na świat, to Jan Paweł z powrotem go zamknął, zawężając katolicką wspólnotę i wznosząc wokół niej mury.

      Jeśli Jan XXIII, sprawujący rządy w Watykanie od 1958 do 1963 roku, zostawił po sobie "czyste i pogodne niebo", jak zauważa Briggs, to za pontyfikatu Jana Pawła II "niebo było ciężkie od chmur". Jednym z najpoważniejszych przewinień papieża Polaka było uhonorowanie Bernarda Francisa Lawa, odpowiedzialnego za krzywdę dzieci z rąk księży-pedofilów, godnością kardynalską – z powodu złej sławy w 2002 roku Law zrezygnował z funkcji arcybiskupa Bostonu. Kolejnym niewybaczalnym błędem Jana Pawła II było niczym niewzruszone poparcie dla niegodziwego księdza z Meksyku Marciala Maciela Degollado, pedofila, kobieciarza i uzależnionego od narkotyków oszusta. Jak w ubiegłym roku napisał Jason Berry w "Newsweeku", Maciel był "czołowym organizatorem zbiórek na rzecz powojennego Kościoła katolickiego, ale także czołowym w Kościele kryminalistą".

      Zgromadzenie, Legion Chrystusa, które Maciel przez 65 lat traktował jak prywatną własność i maszynkę do zarabiania pieniędzy dla siebie i dla Watykanu, ostatecznie odcięło się od swojego założyciela, potępiając go za "prawdziwe przestępstwa" i "obiektywnie niemoralne zachowanie". Po tym oświadczeniu przyszedł jeszcze raport ONZ surowo ganiący Kościół katolicki za przyzwolenie na krzywdzenie dzieci i na niegodziwości Maciela, który przez lata wykorzystywał seminarzystów, często 12-letnich chłopców, a sam doczekał się licznego potomstwa z co najmniej dwiema kobietami. Synowie księdza także poskarżyli się na molestowanie przez ojca.

      To godne pochwały, że Jan Paweł II wzywał inne społeczności, komunistów czy kapitalistów, do nawrócenia. Jednak tragedia tego papieża polega na tym, że nie postarał się naprawić błędów własnej społeczności, nad którą sprawował przecież absolutną władzę. Jego obrońcy odpowiedzą na to, że Wojtyła trwał w niewiedzy, sądził, że oskarżenia pod adresem księży są pomówieniami, na wzór tych, których ofiarą padał nieraz jego rodzinny Kościół w Polsce, w czasach zimnej wojny. Biorąc pod uwagę zasięg skandalu, który zniszczył życia tak wielu ludziom, to racjonalizowanie postępowania papieża wydaje się tylko pobożnym życzeniem. Jan Paweł II powinien był uznać skalę procederu w szeregach księży i coś z nim zrobić, zamiast po raz kolejny objeżdżać świat wzdłuż i wszerz.

      A teraz Kościół nadaje najwyższe odznaczenie komuś, kto mógł w porę zapobiec powiększaniu się brzydkiej skazy, lecz wybrał całkowitą bezczynność. (…) Jest coś odrażającego i głęboko krzywdzącego w postępowaniu duchownych hierarchów, którzy skazują na niebyt te wszystkie zdradzone ofiary księży. Jan Paweł II mógł być wielkim rewolucjonistą w historii Kościoła, lecz jako człowiek, który zaniedbał tak poważny kryzys moralny, nie może być określany jako "święty". Skoro Watykan wynosi kogoś takiego na ołtarze, to tak jakby potraktował z lekceważeniem te wszystkie dzieci i młodzież, które ucierpiały powierzone opiece duchownych. Z iście świętym lekceważeniem.
      Autor: Maureen Dowd, Źródło: New York Times (onet)
      • Gość: wolny Do "tik" IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.14, 16:40
        Podzielam z ogromnym naddatkiem całą treść.
        • Gość: tikitaka Re: Do "tik" IP: *.kielce.hypnet.pl 29.04.14, 21:23
          Gość portalu: wolny napisał(a):

          > Podzielam z ogromnym naddatkiem całą treść.
          ..............................................

          Nie podzielam bez naddatku, całej treści..bzdety wycięte z lewackiej prasy..
          • ozeszkutfa237 Re: Do "tik" 29.04.14, 21:39
            Czyli wg Ciebie, Wojtyła coś zrobił z pedofilią w czarnej firmie?
            Cóż takiego - na litość boską (że tak spytam), cóż ?????

            W sumie nic. To też jakieś działanie ...
            • Gość: clear Re: Do "tik" IP: *.kielce.hypnet.pl 29.04.14, 21:51
              Nie mam zamiaru dyskutować, co zrobił, a czego nie zrobił tęczowy ry.. ,, i nie mnie ani tobie go osądzać..jest świętym i największym Polakiem w historii tego kraju..
            • Gość: Polak Re: Do "tik" IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.14, 21:53
              Serdeczne pozdrowienia dla palikociarni i fanów przygłupa z Biłgoraja na czele z ich duchowym guru niejakim Olkiem Kwaśniewskim, przyjacielem Ałganowa, uczestnikiem kanonizacji Świętego JP II. CYNIZM !!!!!! Brak szacunku dla swojego "miszcza duchowego"?
              • Gość: Fix Re: Do "tik" IP: 195.191.163.* 30.04.14, 08:05
                To cud nowego świętego, ale wybiórczy, Kwaśniewski się nawrócił, ale pan nie zmądrzał.
                • Gość: zmartwiony wielce Re: Do "tik" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.14, 16:30
                  Jaka szkoda, że papież powoła nowego biskupa w Kielcach, kto będzie tak nas uczył prawdziwej hostorii, kto będzie naszym nieomylnym drogowskazem politycznym, chyba, że Franciszek jednak uzna, że nikt nie będzie umiał zastąpić naszego nieocenionego przewodnika - pasterza Kazimierz i przedłuży mu jego panowanie -
                  warto przeczytać co powiedziała Eminencja podczas mszy w kociele Św.KrzyżawWarszawie do warszawiaków i słuchaczy I programu Polskiego Radia, chcących się modlić w to majowe święto:
                  NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY KRÓLOWEJ POLSKI
                  (Msza Radiowa – Warszawa, Bazylika Świętego Krzyża 2014-05- 03)
                  Drodzy Czciciele Królowej Polski
                  obecni w świątyni i przed radiowymi głośnikami
                  Dzisiejsza uroczystość łączy dwa wydarzenia historyczne: obwołanie Maryi Królową
                  Korony Polskiej przez króla Jana Kazimierza, podczas ślubów złożonych we Lwowie przed
                  obrazem Matki Bożej Łaskawej i uchwalenie Konstytucji 3 Maja.
                  Okoliczności pierwszego wydarzenia były tragiczne. Wojska szwedzkie okupowały
                  Polskę. Do tragedii potopu doprowadziła zdrada książąt i większości szlachty polskiej. Wolna
                  pozostała jedynie Jasna Góra i dowodzący obroną Ojciec Przeor Kordecki. Ratunek dla Polski
                  przychodzi z nieba. Maryja roztoczyła nad nami płaszcz swojej opieki. Dziś należy o tym
                  pamiętać.
                  Minął okres potęgi królestwa obojgu narodów Polski i Litwy. Polska, największe
                  w Europie państwo, zaczyna chylić się ku upadkowi. Prywata bierze górę nad troską o Ojczyznę.
                  Zapomniano, co znaczy słowo patriotyzm. Przekupni zdrajcy poszli na służbę do Rosji,
                  która urosła w potęgę. Na ratunek Polce przychodzą patrioci zgromadzeni na Sejmie Czteroletnim,
                  którzy 223 lat temu uchwalili Konstytucję 3 Maja. Zdrajcy sprzedali Rosji Matkę
                  Ojczyznę. Polska znikła z mapy Europy. Dziś należy o tym pamiętać.
                  Po wielu latach dziękujemy wam, rodacy, którzy zostaliście wierni Ojczyźnie.
                  - Dziękujemy wam chłopi, którzy chlebem wyrosłym na polskiej ziemi karmiliście swoją
                  miłość do Ojczyny, a ziemię przekazywaliście synom i córkom.
                  - Dziękujemy wam powstańcy. Powiedzieliście światu, że niepodległe serce Polski żyje,
                  pulsuje. Dziękujemy wam katorżnicy i banici. Przychodzimy na wasze groby porozrzucane po
                  świecie. Postanawiamy trwać przy Polsce dwudziestego pierwszego wieku, bo Polska jest
                  naszą Ojczyzną, miejscem wzrastania polskich dzieci, miejscem mogił rodziców i bohaterów
                  powracających po śmierci na spoczynek.
                  - Dziękujemy wam nauczyciele, nie tylko wiejscy. Z polskim alfabetem otwieraliście bramy
                  do wolności, do godności narodowej, do dumy z naszej przeszłości, bo było w Polsce z czego
                  się chlubić.
                  - Dziękujemy wam kapłani i zakonnicy. Gdy zmuszano Polaków mówić po niemiecku,
                  w kościołach i klasztorach była Polska. Gdy rusyfikowano i prześladowano Polaków za katolicyzm,
                  w kościołach i klasztorach była Polska. Gdy pytano o kierunek, o słuszność walki,
                  duchowni stawali się przewodnikami. Nieśli Boga, nieśli Ewangelię, nieśli Kościół. Służyli
                  Królowej Polski, byli braćmi z narodem. O tym dziś należy pamiętać.
                  - Dziękujemy wam poeci i pisarze. Wasze pióro było niedościgłe. Byliście natchnieniem dla
                  ducha niepodległego. Do dziś karmicie nas chlebem swojej miłości do Ojczyzny, a kto jest jej
                  spragniony, czerpie z was obfitą garścią. Pisarz, poeta, kompozytor żyje w swoich wierszach,
                  w prozie, w niezapomnianych melodiach.
                  Przyszli kolejni okrutni okupanci i podpalili ojczysty dom. Niemcy pobudowali
                  krematoria i zamknęli braci naszych w obozach koncentracyjnych. Rosjanie przygotowali dla
                  polskich oficerów Sybir, Katyń i strzał w tył głowy. Dziś w rocznicę ogłoszenia królestwa
                  Maryi należy o tym pamiętać.
                  Powtórzyła się historia zdrajców z czasów zaborów. Władzę przejęli przefarbowani
                  Rosjanie na biało- czerwono. Wojsko, policję i tajne służby przejęli polsko-żydowscy komuniści.
                  Reszta ocalałej polskiej inteligencji skazana została na zagładę. Rozpoczął się proces
                  sowietyzacji. Znamy żyjących do dziś kolaborantów sowieckich. Jedynie serce zadaje pytanie,
                  co oni dotychczas robią w Polskim Parlamencie?
                  2
                  Czy Niebo pozostało głuche, na cierpienia uwięzionych z kardynałem Wyszyńskim biskupów i kapłanów, na zmęczone nogi pielgrzymów, wyrzeczenia, składane śluby, przebła-gania i płacz wierzącego narodu? Nie!
                  - Na ratunek zniewolonej od pół wieku ojczyźnie posłał Bóg Świętego Jana Pawła II. Przy-szedł do braci Polaków z Ewangelią i modlitwą, bez wojska, jak święty Wojciech. Wskrzesił ducha wiary i solidarności. Pan wysłuchał modlitwy Arcykapłana oddanego całkowicie Maryi i wrócił wolność narodom Środkowej Europy. Runęła potęga militarna stojąca na straży kłam-liwej ideologii. Pozostały głębokie rany.
                  - Królowo Polski! Tobie składamy dziękczynienie, że wysłuchałaś modlitwy milionów Polaków, spojrzałaś na cierpienia, na tortury w esbeckich kazamatach, na patriotów, których grobów poszukujemy do dziś na polskiej ziemi. O nieludzkiej ziemi nie wspominam. W święto Królowej Polski przyjmij nasze przeproszenie, że nie stanęliśmy zgodnym frontem, by leczyć nie zagojone rany
                  W dniu Twego święta prosimy, Królowo Polski, natchnij Polaków, by wyruszyli bro-nić Ojczyzny. Dlaczego tak mówisz? Nic nam przecież nie zagraża. A jednak…
                  Wzywam braci Polaków, stańmy do obrony pamięci przeszłości Ojczyzny. W granice nasze wtargnął wróg pamięci narodowej. Nie możemy tkwić w przeszłości, mówią jego zwo-lennicy zgrupowani w resortach ministerialnych w redakcjach prasy polskojęzycznej. Należy zabić patriotyczne wzloty przeszłości. To nacjonalizm. To polskofobia. To pomachiwanie szabelką. Nie trzymajmy się starych symboli. Po co symbole? Łzy w oczach mieli rok temu kombatanci, gdy zobaczyli, że prezydenckie, czekoladowe godło Polski można zjeść. Ważna jest teraźniejszość i przyszłość. Przed nami Europa. Maryjo nie dopuść byśmy stracili pamięć przeszłości. Narody bez korzeni giną. A prezydent Putin przywrócił radziecki hymn narodo-wy i order bohatera pracy.
                  W dniu święta Królowej Polski wzywam braci Polaków, stańmy do obrony wartości. Tysiąc lat wyrastaliśmy na wartościach chrześcijańskich. Z nich zrodziła się nasza kultura, której się nie wstydzimy i styl życia, który uszanował ojca, matkę, dziecko, starca i żebraka. Dziesięć przykazań stało na straży porządku i ładu w rządzie, w gminie i w rodzinie. Swoje miejsce miał Bóg, Kościół, życie ludzkie, prawda, sprawiedliwość, wolność, ojczyzna, rodzi-na. Księdza Piotra Skargi słuchał król, senatorowie, szlachta i chłopi. Ważne co głosił, a nie kto głosił.
                  - Przeciwnik wartości mówi: nie ma wartości stałych, nie ma wartości absolutnych. Człowiek jest twórcą wartości, norm. Demokracja koalicyjna kreuje prawdę, ustanawia normy moralne. Demokracja krymska wyznacza międzynarodowy ład. Należy pokruszyć fundamenty starej Europy.
                  Zaparło Polakom dech w piersiach. Rada Ministrów zgodziła się na ratyfikację Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.
                  - Panie i Panowie parlamentarzyści! Niezależnie od wyznania, nie pozwólcie, by ten koń tro-jański pozbawił Polaków prawa do ochrony elementarnych wartości naturalnych i chrześci-jańskich, zarówno w życiu społecznym, jak i prywatnym, w rodzinach oraz w wychowywaniu swoich dzieci. Nie pozwólcie, by ustawa ta spowodowała utratę naszej suwerenności w sprawach etycznych i rodzinnych. Niech sądy europejskie nie wydają wyroków na nasze matki i ojców. Tak niedawno zrzuciliśmy niewolę ideologii marksizmu i leninizmu ze wscho-du. Nie dopuśćmy, by nowa ideologia z zachodu zabijała naszą wolność i nasze dusze. Kró-lowo Polski zachowaj nas przed kolejnym potopem.
                  - W dniu święta Królowej Polski wzywam braci Rodaków w Polsce i zagranicą, wyruszmy bronić prawdy. Nie ma dwóch prawd telewizyjnych: telewizji „Trwam” i TVN. Nie ma dwóch prawd o małżeństwie i rodzinie. Nie ma dwóch prawd o Smoleńsku. Prawda jest jedna, poglądy są różne. Prawda wymaga dialogu, pokory, służby, cierpliwości, czasu, wyrzeczenia,
                  3
                  jednej twarzy. Prawda nie ma nic wspólnego z partyjniactw
                  • Gość: otto Re: Do "tik" IP: *.kielce.hypnet.pl 05.05.14, 21:48
                    sama prawdę powiedziała..Wasza i Nasza eminencja..nie widzę kłamstwa..
                    • Gość: Polak Re: Do "tik" IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.14, 19:30
                      Czy JE Ks. Bp. K Ryczan "polityk" został pozbawiony praw obywatelskich i ma mniej do powiedzenia w ważnych dla Polaków sprawach niż "dwunarodowcy" w rządzie Słońca Peru? Czy nikogo to nie zastanawia? Czyje interesy reprezentują Ci "dwunarodowcy"? Czy dyżurni krytycy JE znają naukę społeczną Kościoła Katolickiego?
                      • agnostyk11 Re: Do "tik" 07.05.14, 21:00
                        "Polan" napisał:
                        > Czyje interesy reprezentują Ci "dwunarodowcy"?<
                        Ja dwunrodowców widziałem w Dniu Flagi Polskiej tzn. 2 maja. W ich oknach powiewały flagi Polski i... Watykanu. Nie zdają oni ( ci "dwunarodowcy") sobie w ogóle sprawy, iż profanują NASZĄ FLAGĘ.
                        Przypomnę tylko, że "funkcjonariusze" Watykanu składają przysięgę wierności i posłuszeństwa biskupom a ci jedynie papieżowi. Nie ma tu miejsca na żadną Polskę czy ojczyznę. Tylko Watykan!!!
                        • Gość: Polak Re: Do "tik" IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.14, 21:29
                          Jeśli ktoś jest prymitywem i ateistą to nie ma co dyskutować. Prymitywizm i ateizm to też "dualizm". Mnie nie przeszkadzają flagi Watykanu, ale akurat dnia 2.V. nie widziałem ich. Coś się Panu popieprzyło w swojej nienawiści do Kościoła Katolickiego.. Flagi Watykanu wisiały na polskich balkonach w dniu kanonizacji JP II kilka dni wcześniej.
                          • Gość: Sława Kopydłowska Re: Do "tik" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.14, 14:15
                            1. módlcie się również w pamięci milionów ofiar, którym ateistyczni mordercy przez ponad pół wieku strzelali w głowę i zakopywali w miejscach dotąd w większości nieznanych. Czynili to z przekonaniem, że uszczęśliwiają ludzkość oferując im na wieki szczęśliwą cywilizację bez jakiegokolwiek boga

                            2. módlcie się w pamięci setek tysięcy ofiar pochowanych z dziurą w czaszce w różnych, często dotąd nieznanych miejscach tylko dlatego, że byli Polakami, wyznawali honor, Boga i miłość do swojej ojczyzny. Wielu z nich było niezłomnymi polskimi duchownymi. W głowę strzalali im piewcy jedynego szczęśliwego ustroju bez żadnego Boga.

                            3. módlcie się za pamięć tysięcy polskich duchownych jakim przez ponad 50 lat twórcy bezbożnej cywilizacji strzelali w głowę, organizowali procesy polityczne i zamykali do więzień. Porywali ich, topili w zbiornikach wodnych, rozjeżdżali dotąd nieustalonymi samochodami, zabijali ich podczas napadów na plebanie.

                            4. módlcie się za wybaczenie tym, którzy ponad 50 lat usiłowali uszczęśliwiać Polaków oferując im jedyny słuszny i jakże radosny ustrój ateistyczny. ustrój ten zawalił się z hukiem dzięki wydatnej pomocy i ponad 50-letnich starań polskiego Kościoła, który w walce z tym ustrojem wspierał opozycjonistów wierzących jak i w większości niewierzących. Dzisjaj, dzięki nim, ci o których zbawienie duszy należy się modlić pobierają nadsal wysokie emerytury, a ich dzieci i wnuki w poprawno-lewackich i ateistycznych mediach znowu ochoczo nawołują do walkui z Kościołem i ludźmi wierzącymi.

                            5. w końcu módlmy się za własną pamięć po tracąc ją aż tak lekkodusznie zapomnimy niebawem nawet tego jak bezpiecznie przechodzić przez jezdnie
                            • ozeszkutfa237 Re: Do "tik" 11.06.14, 01:17
                              taaaa
                              To pomódl się jeszcze za tysiące jak nie miliony ofiar KK na świecie.
                              Wszystko robione z imieniem "boga" na ustach.

                              P.S. Chyba Cię z deka w tych modłach poniosło...
                              - miliony ofiar zastrzelonych strzałem w głowę OD II wojny św.???
                              - setki tysięcy pochowanych z dziurą w głowie???
                              - tysiące duchownych z postrzałami głowy???

                              Czy Ty przypadkiem nie uszkodziłaś sobie .... głowy ??
                              Jakiś delikatny odchył z tym strzelaniem w głowę? Może wizyta u psychiatry pomoże nieco?
                              • Gość: smurfmadrala eu-misjonarka marksistanka naucza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.14, 06:42
                                www.youtube.com/watch?v=_46FSwJrc-Q
Pełna wersja