lumpior 23.04.14, 17:46 kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,15844008,Biskup_przeciw_wypadkom_drogowym__Ruszyla_nowa_kampania.html#TRLokKielTxt // Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: bera Ha ! IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 25.04.14, 20:46 Nie wszystko odbyło się tak, jak należy podczas ostatniej mszy wielkanocnej, w której uczestniczyłam w swojej rodzinnej miejscowości. Chór odśpiewał religijne pieśni do w połowie pustych ławek, które nie zgromadziły dość wiernych nawet w ten najbardziej czczony przez chrześcijan dzień. Później moja siostra wspominała ceremonię mojego chrztu, który odbył się w tym samym kościele: starszy wiekiem ksiądz odwrócił się do ołtarza, by polecić mnie opiece Najświętszej Panienki, podczas gdy ja zaczęłam energicznie raczkować w przeciwną stronę, zmuszając matkę do szybkiej interwencji. Pusty kościół w Wielkanoc potraktowałam jako smutny wstęp do wydarzeń przyszłej niedzieli. W bezprecedensowej równoczesnej kanonizacji dwóch papieży w Bazylice Świętego Piotra w Rzymie Jan Paweł II zostanie wtedy ogłoszony świętym. Benedykt XVI, znany kiedyś jako Rasputin Jana Pawła II i propagator ortodoksyjnych poglądów Wojtyły, zrezygnował z pięcioletniego okresu oczekiwania, który zgodnie z prawem kościelnym powinien był poprzedzić proces beatyfikacyjny jego mentora. Watykan z największym trudem zdobył dwa potwierdzone cuda będące warunkiem wstępnym do kanonizacji papieża z Polski. A jednak największym "cudem" będzie to, że ta kanonizacja w ogóle dojdzie do skutku. Jan Paweł II był uroczym człowiekiem i kimś ważnym z wielu względów. A jednak biorąc pod uwagę, że przewodził Kościołowi katolickiemu przez blisko trzy dekady tuszowania potwornych pedofilskich skandali, żaden z niego święty. Czasami przywódcy mogą być wybitnymi postaciami, a przy tym pozwolić, by spektakularne błędy przysłoniły ich dokonania. Lyndon Johnson miałby prawo ubiegać się o tytuł "świeckiego świętego" za swoje zasługi dla swobód obywatelskich, a jednak kimś takim nigdy nie zostanie z powodu wojny wietnamskiej. Podobnie powinno być z Janem Pawłem II. Niewątpliwie zdobył szacunek świata za swój wkład w obalenie komunizmu. Nawet jeśli konserwatywni katolicy, obrońcy zmarłego papieża i jego wielbiciele, niechętnie to przyznają, to jednak ich faworyt na długo przed Franciszkiem konsekwentnie krytykował nadużycia kapitalizmu. Podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ameryki w 1979 roku Jan Paweł II w swoim stylu gwiazdy rocka zebrał tłumy na nowojorskim Yankee Stadium i ostrzegał wiernych przed "szaleństwem konsumpcjonizmu" (co jednak nie przeszkadzało temu samemu papieżowi otoczyć kardynalskie grono królewskim przepychem). Prawdopodobnie po to, by złagodzić wydźwięk kanonizacji Jana Pawła II, która uraduje zwłaszcza konserwatywnych katolików, zwolenników apodyktycznej linii w Watykanie, Franciszek postanowił połączyć to wydarzenie z wyświęceniem Jana XXIII, co wymagało rezygnacji z wymogów dwóch potwierdzonych cudów do jednego. Jan XXIII, który do historii przeszedł jako "il papa buono", dobry papież, otworzył Sobór Watykański II, podjął dialog z żydami i był gotów do rozmów na temat kontroli narodzin. – To miał być akt politycznego równoważenia – sądzi Kenneth Briggs, dziennikarz religijny. – Niestety Jan Paweł II w porównaniach nie wypada dobrze. Jeśli Jan otworzył Kościół na świat, to Jan Paweł z powrotem go zamknął, zawężając katolicką wspólnotę i wznosząc wokół niej mury. Jeśli Jan XXIII, sprawujący rządy w Watykanie od 1958 do 1963 roku, zostawił po sobie "czyste i pogodne niebo", jak zauważa Briggs, to za pontyfikatu Jana Pawła II "niebo było ciężkie od chmur". Jednym z najpoważniejszych przewinień papieża Polaka było uhonorowanie Bernarda Francisa Lawa, odpowiedzialnego za krzywdę dzieci z rąk księży-pedofilów, godnością kardynalską – z powodu złej sławy w 2002 roku Law zrezygnował z funkcji arcybiskupa Bostonu. Kolejnym niewybaczalnym błędem Jana Pawła II było niczym niewzruszone poparcie dla niegodziwego księdza z Meksyku Marciala Maciela Degollado, pedofila, kobieciarza i uzależnionego od narkotyków oszusta. Jak w ubiegłym roku napisał Jason Berry w "Newsweeku", Maciel był "czołowym organizatorem zbiórek na rzecz powojennego Kościoła katolickiego, ale także czołowym w Kościele kryminalistą". Zgromadzenie, Legion Chrystusa, które Maciel przez 65 lat traktował jak prywatną własność i maszynkę do zarabiania pieniędzy dla siebie i dla Watykanu, ostatecznie odcięło się od swojego założyciela, potępiając go za "prawdziwe przestępstwa" i "obiektywnie niemoralne zachowanie". Po tym oświadczeniu przyszedł jeszcze raport ONZ surowo ganiący Kościół katolicki za przyzwolenie na krzywdzenie dzieci i na niegodziwości Maciela, który przez lata wykorzystywał seminarzystów, często 12-letnich chłopców, a sam doczekał się licznego potomstwa z co najmniej dwiema kobietami. Synowie księdza także poskarżyli się na molestowanie przez ojca. To godne pochwały, że Jan Paweł II wzywał inne społeczności, komunistów czy kapitalistów, do nawrócenia. Jednak tragedia tego papieża polega na tym, że nie postarał się naprawić błędów własnej społeczności, nad którą sprawował przecież absolutną władzę. Jego obrońcy odpowiedzą na to, że Wojtyła trwał w niewiedzy, sądził, że oskarżenia pod adresem księży są pomówieniami, na wzór tych, których ofiarą padał nieraz jego rodzinny Kościół w Polsce, w czasach zimnej wojny. Biorąc pod uwagę zasięg skandalu, który zniszczył życia tak wielu ludziom, to racjonalizowanie postępowania papieża wydaje się tylko pobożnym życzeniem. Jan Paweł II powinien był uznać skalę procederu w szeregach księży i coś z nim zrobić, zamiast po raz kolejny objeżdżać świat wzdłuż i wszerz. A teraz Kościół nadaje najwyższe odznaczenie komuś, kto mógł w porę zapobiec powiększaniu się brzydkiej skazy, lecz wybrał całkowitą bezczynność. (…) Jest coś odrażającego i głęboko krzywdzącego w postępowaniu duchownych hierarchów, którzy skazują na niebyt te wszystkie zdradzone ofiary księży. Jan Paweł II mógł być wielkim rewolucjonistą w historii Kościoła, lecz jako człowiek, który zaniedbał tak poważny kryzys moralny, nie może być określany jako "święty". Skoro Watykan wynosi kogoś takiego na ołtarze, to tak jakby potraktował z lekceważeniem te wszystkie dzieci i młodzież, które ucierpiały powierzone opiece duchownych. Z iście świętym lekceważeniem. Autor: Maureen Dowd, Źródło: New York Times (onet.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turek Re: Ha ! IP: *.183.146.148.dsl.dynamic.t-mobile.pl 05.05.14, 15:38 dobra nowina marucha.wordpress.com/2014/05/05/nareszcie-dobra-informacja-homoseksualisci-wyjezdzaja-z-polski/ Odpowiedz Link Zgłoś
agnostyk11 Re: Ha ! 05.05.14, 16:12 A to "kawał" dla Ciebie "turku. Na budowie przylatuje robotnik do majstra i woła: "majster ruskie w kosmos polecieli!" A majster : "wszystkie?" Robotnik: "nie tylko jeden" Majster: "no to mi d...ę zawracasz?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sława Kopydłowska Re: Ha ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.14, 14:18 1. módlcie się również w pamięci milionów ofiar, którym ateistyczni mordercy przez ponad pół wieku strzelali w głowę i zakopywali w miejscach dotąd w większości nieznanych. Czynili to z przekonaniem, że uszczęśliwiają ludzkość oferując im na wieki szczęśliwą cywilizację bez jakiegokolwiek boga 2. módlcie się w pamięci setek tysięcy ofiar pochowanych z dziurą w czaszce w różnych, często dotąd nieznanych miejscach tylko dlatego, że byli Polakami, wyznawali honor, Boga i miłość do swojej ojczyzny. Wielu z nich było niezłomnymi polskimi duchownymi. W głowę strzelali im piewcy jedynego szczęśliwego ustroju bez żadnego Boga. 3. módlcie się za pamięć tysięcy polskich duchownych jakim przez ponad 50 lat twórcy bezbożnej cywilizacji strzelali w głowę, organizowali procesy polityczne i zamykali do więzień. Porywali ich, topili w zbiornikach wodnych, rozjeżdżali dotąd nieustalonymi samochodami, zabijali ich podczas napadów na plebanie. 4. módlcie się za wybaczenie tym, którzy ponad 50 lat usiłowali uszczęśliwiać Polaków oferując im jedyny słuszny i jakże radosny ustrój ateistyczny. ustrój ten zawalił się z hukiem dzięki wydatnej pomocy i ponad 50-letnich starań polskiego Kościoła, który w walce z tym ustrojem wspierał opozycjonistów wierzących jak i w większości niewierzących. Dzisiaj, dzięki nim, ci o których zbawienie duszy należy się modlić pobierają nadal wysokie emerytury, a ich dzieci i wnuki w poprawno-lewackich i ateistycznych mediach znowu ochoczo nawołują do walki z Kościołem i ludźmi wierzącymi. 5. w końcu módlmy się za własną pamięć po tracąc ją aż tak lekkodusznie zapomnimy niebawem nawet tego jak bezpiecznie przechodzić przez jezdnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smurfmadrala totalna "opiekuńczość" już wkrótce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.14, 18:17 Marksiści jak klasyczny gang zabijali masowo nie tylko swoich "wrogów", ochoczo wyrzynali, truli, strzelali się miedzy sobą, mordowali szczególnie ochoczo całe rodziny, czerwoni barbarzyńcy /jako pierwsi/ byli wzorem dla brunatnych/kulturalnych/ socjalistów, najpierw dogowory-pakty, PEŁNA WSPÓŁPRACA, finał jak zawsze w gangu. 100% marksizm totalitarny wprowadził klan Kimów w Korei Pn., natomiast dyktatura chińska przepoczwarzyła sie : nadbudowa - niezmienny, nie naruszalny, doktrynalny terror bolszewicki, baza - kapitalizm XIXw., okazuje się , że połączenie reżimu czerwonego z wolnością gospodarczą, pozwala zbudować POTĘGĘ na marksistowskiej ruinie gospodarczej, tymczasem jewropejskie socjalizmy, szwecjalizmy i inne "racjonalistyczne" gusła czyli terror, sabotaż soc-biurokracji doprowadzą do pełnej "opiekuńczości", mianowicie unią ekogejską szybciutko "zaopiekuje" się chińskie imperium. Szwecjalistyczne Volvo i SAAB są już w kieszeni chińskich sekretarzy, czy nie stać ich aby kupić cały "opiekuńczy" szwecjalizm i wprowadzić azjatycką czyli właścicielską wersję "opiekuńczości" i racjonalistycznej, światłej władzy ? Odpowiedz Link Zgłoś