Niedziela bez zakupów? - cd.

IP: 195.136.247.* 25.08.04, 00:13
>Edyta Pisarska, pracująca w sklepie z sukniami ślubnymi:
>- Uważam, że zakaz handlu w niedziele powinno się wprowadzić, przede
>wszystkim ze względu na pracowników. Czasami w weekend dorabiam w dużym
>supermarkecie i marzę o chociażby jednym dniu wolnym. Praca w weekendy jest
>bardzo męcząca.

No nie , takiego kretynizmu to juz nie moge zrozumieć . Dobrowolnie DORABIA
(nie pracuje tylko dorabia) w weekend i chce , żeby zakazać pracy w weekendy
to wtedy bedzie miała wolne. Kobieto! To nie dorabiaj , a kto ci każe?
Chcesz mieć wolne - daj dorobić innym którzy tego potrzebują. Brak słów.
    • Gość: Gin Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.globit / 217.98.57.* 25.08.04, 00:47
      Zgadzam się z przedmówcą w 100%. Kobieto idz dorabiać na E7 moze nie bedziesz
      wtedy musiała w niedziele w supermarketach dorabiać. Pozdro dla wszystkich
      pracujących w niedziele.
    • Gość: WSZYSTKO WIEDZACY Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 01:16
      EDYTKO W KTÓRYM SKLEPIE Z SUKNIAMI PRACUJESZ? CHCĘ CIE ZOBACZYĆ........PEWNIE
      JESTES STARA PANNA I JUZ NIE RADZISZ SOBIE Z WYPOWIEDZIAMI.
    • Gość: greg Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 07:53
      nic dodać nic ująć...
    • ksionc Re: Niedziela bez zakupów? - cd. 25.08.04, 08:16
      Obśmiałem się jak dziki ! Co za kretynka !!
    • Gość: Kaczusia Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 08:26
      Jestem przeciw jakimś wynaturzeniom, które chca nam zaoferować prawicowi radnii.
      Po pierwsze dlatego, że pracuję poza Kielcami i częto do późnych godzin
      wieczornych. (wczoraj skończyłem pracęo 20) taki jest mój wybór i takie są
      czasy i nie jest mi z tym źle. Czas wolny w niedziele spędzam na rowerze lub z
      rodzina lub ze znajomymi, czasami jednak muszę zrobić zakupy. A ponieważ nie
      lubię wydawać pieniędzy na byle co, więc często w przypadku zaplanowanych
      zakupów, najpierw dużo chodzę i oglądam, by po paru godzinach, a często innego
      dnia pójść po tą wybraną rzecz. Mam kilka swoich butików na Sienkiewce i w
      Galerii, w których sprzedają ciuch takie jakie ja lubię więc sobie nie
      wyobrażam, aby jakiś prawicowy cymbał odebrał mi możliwość dokonania zakupu w
      sklepie Reservd, który znajduje sie w Galerii.
      Po drugie, już od strony skutków ekonomicznych.
      Osoby będące za zakazem handlu w niedzielę używają szczytnych haseł o obronie
      praw pracowników. Wiem jak są traktowani pracownicy tego, czy innego
      hipermarketu, pracują godzinami za psie pieniądze. Jestem przekonany, że
      również i pracownicy małych sklepów i sieci PSS Społem i Polki pracują za
      podobne pieniądze. Prawda jest taka, że w Polsce tak a nie inaczej traktuje się
      pracownika, nie dlatego, że jest złe prawo pracy czy coś w tym stylu. Tylko
      dlatego, że mamy duże bezrobocie. I napewno wprowadzenie zakazu handlu nie
      poprawi sytuacji pracowników, nie będą oni lepiej traktowani przez pracodawców,
      aby tak było stopa bezrobocia musiałaby wynosić 4%, a nie 25%. Wtedy każdy kto
      chciałby pracować, pracowałby, a pracodawca, żeby nie stracić dobrego
      pracownika dbałby o niego, zapewniłby mu należyte warunki tj. przerwę na
      odpoczynek, a nie pampersa. Pełny etat z godziwą pensją, a nie 3/4 etatu i
      praca w nadgodzinach. Nie jestem pewny czy zakaz handlu spowoduje wzrost
      bezrobocia, może sie okazać, że nie będzie to wzrost bezrobocia, ale np. panie
      kasjerki w Tesco nie zostaną zatrudnione na 3/4 etatu tylko na 1/2 i napewno z
      tej marnej pensji nie starczy im na wyprawkę dziecka do szkoły. Co wtedy zrobi
      ta nieszczęsna kasjerka albo będzie klepać biedę, albo po godzinach będzie
      gdzieś dorabiać nawet w niedzielę, bo czas wolny, czasem wolnym, ale do garczka
      trzeba coś włożyć. Mniej zarobiony, to mniej wyadanych pieniędzy, a mniej
      wydanych pieniędzy to mniejsze zyski przedsiębiorstw. Mniejsze zyski
      przedsiębiorstw, to mniejsze pensje dla pracowników i większe bezrobocie i tak
      dalej i tak dalej. Jednym słowem w ten sposób nie ograniczymy bezrobocia.
      • Gość: miki Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: 195.136.247.* 25.08.04, 10:47
        Dokładnie Kaczusia , 100% racji. Nie jestem zwolennikiem pracy hipermarketów w
        niedzielę , jest mi to obojętne , ale zdecydowanie jestem przeciwnikiem
        zabraniania handlu w niedzielę za pomoca przepisów prawa. Lenin Fidel castro
        byliby szczęśliwi , że ich idee są wicznie żywe w demokratycznej i wolnej
        podobno polsce
    • Gość: kawa Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 13:05
      Mam dla radnych propozycję: skoro jest konstytucyjna równość podmiotów
      gospodarczych wobec prawa, to skoro zamykają w niedzielę sklepy, niech zamkną i
      resztę: stacje benzynowe, apteki, restauracje, zabronią pracować taksówkarzom.
      Jak wszystcy to wszyscy. Wtedy będą ludzie naprawdę śwętować i odpoczywać w
      niedzielę, a radni posmakują tego piwa, które próbują nawarzyć. Taki pomysł już
      był w czasie Rewolucji Francuskiej. Zakazano pracować w nocy. I szybko się z
      tego wycofano, bo rano okazało się, że chleba nie można kupić, bo piekarze też
      dopiero idą do pracy. Róbcie tak dalej, chłopcy i dziewczynki radni. Wybierzemy
      was znowu. Na pewno!!
    • Gość: marek Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.kielce.net.pl 25.08.04, 14:30
      Gdy dwa dni temu czytałem pełną troski o ludzi pracy wypowiedź Rzecznika Kurii
      Biskupiej w Kielcach zaskoczyło mnie bardzo to, że mówił on również o tym iż "w
      tym dniu przeznaczonym na wypoczynek ludzie nie powinni mieć styczności z
      pieniędzmi". Ten Czarny Człowiek musi być prawdopodobnie jakimś UKRYTYM WROGIEM
      naszego Kościoła Katolickiego - czyżby chciał aby wierni udając się na msze
      zostawiali portfele w domu ? Co się porobiło z ludźmi ?
    • iw Re: Niedziela bez zakupów? - cd. 25.08.04, 15:17
      a czy ktoś zrobił tak naprawdę jakiś rachunek ekonomiczny czy zamknięcie tych
      sklepów w niedzielę, rzeczywiście spowoduje zwolenienie całe masy ludzi i
      przeogromny wzrost bezrobocia - bo wydaje mi się, że narazie więcej paniki niż
      zdroworozsądkowego myślenia...
      • Gość: evaska Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 20:49
        Właśnie iw, nikt tego tak naprawdę nie policzył. Mało tego, drobni sklepikarze
        z centrum miasta pozwalniali wielu pracowników, bo supermarkety ich wypierają z
        rynku. Ja jestem za zakazem handlu w niedzielę, bo nawet jak kogoś zwolnią, to
        może znaleźć zatrudnienie u tych drobnych sklepikarzy. Wolę wspierać rodzimy
        handel niż zagranicznych przedsiębiorców, którzy nie dość, że są w szczególny
        sposób traktowani przez fiskusa, to zarobiony kapitał i tak idzie za granicę.

        Oglądałam na TVN reportaż z któregoś hipermarketu (galerii ;) w Warszawie i
        uśmiałam się po pachy z argumentów szefowej(czy kim ona tam była), że z 4
        tysięcy klientów połowa przyszła w niedzielę na spacer po sklepie, bo tak lubią
        spędzać wolny czas. Hahaha ! Czyli sklepy nie muszą być otwarte, skoro ludzie
        nic nie kupują, tylko przyszli na spacery :))) Gratuluję Polakom atrakcyjnej
        formy wypoczynku !!!
        I jeszcze dodam, że nie zdarzyło mi się kupić nic wartościowego w
        supermarketach, zawsze okazuje się, że wciskają ludziom w tych WIELKICH
        promocjach buble. Mnie nie stać na to, żeby kupować buble. Wolę porządnego
        polskiego rzemieślnika, u którego kupię ewentualnie części zamienne itp. Kupcie
        coś w marketach budowlanych (mamy ich 3 w Kielcach, a ma powstać 4!- pytam po
        co?) i spróbujcie oddać do reklamacji, okazuje się, że 90% towarów nie ma
        gwarancji lub sztucznie skróconą gwarancję.
        Ale mają za to atrakcyjne - czytaj "oszukańcze" ceny.
        No ale Polacy to bogaty naród, jak chce wywalać pieniądze w błoto, proszę
        bardzo.Ja swój rozum mam.
        Pozdrawiam,
    • Gość: juzia Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.04, 18:10
      !!! Wprowadzić ograniczenie ( lecz nie zakaz całkowity )handlu w niedzielę dla
      placówek handlowych zatrudniajacych pracowników. !!!
      Jeżeli , ktoś sam prowadzi mały handelek ( np. kwiaciarnia, warzywa , itp.)-
      proszę bardzo jak chce niech sobie otworzy w niedzielę , bez zatrudniania i
      angażowania pracowników. Pozostałym, którzy posiłkują się siłami najemnymi
      zostawić poniedziałek do soboty i to powinno wystarczyć. Duże markety
      wykorzystują przymus ekonomiczny w stosunku do pracowników a zyski wypracowane
      transferują za granicę. !!!
      • Gość: www Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 19:06
        Ci gówniani jezuici z prawicy zawsze byli pierdolnięci razem z tymi zasranymi
        batmanami "szefami obłąkania" Aby zdobyć poklask udają obrońców biednych i
        uciśnionych roboli. A tymczasem jeden z nich Jankowski z Gdańska ma co
        niedzielę nowy strój za 10000 zł. Co za obłuda k...wa ich wszystkich mać!!!
      • Gość: Kaczusia Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:06
        W trzech poprzednich wypowiedziach pojawiają się następujące błędy.
        1. Polska Konstytucja zapewnia równe traktowanie wszystkich obywateli i
        podmioty działające na jej terenie. Patrz przykład Krakowa, gdzie już próbowano
        zabronić handlowania w niedziele w obiektach o powierzchni przekraczającej
        pewną ilość m kw. Uchwała ta została unieważniona. Więc ku woli wyjaśnienia
        moich przedmówców, jeżeli zakażemy handlowania w niedzielę to we wszystkich
        punktach handlowych. Zastanawiam się co będzie ze stacjami benzynowymi,
        restauracjami, lodziarniami, tam też przecież się handluje. No cóż nie jestem
        prawnikiem tego ja nie rozstrzygnę, ale na pewno wszystkie sklepy będą musiały
        być zamknięte nie zależnie czy to będzie Real, Tesco, czy sklepik pani Krysi z
        mojego osiedla.

        2. Rzeczywiście nikt jeszcze nie policzył skutków zakazu handlu w niedzielę.
        Więc ja spróbuje to zrobić, przy czym będę sporo upraszczał, aby wszyscy mogli
        to zrozumieć.
        Załóżmy, że w Tesco w niedzielę pracuje przez 10 godz. i zatrudnia
        zatrudnionych jest tam przez cały czas 20 osób (kasjerki, ochrona, hostesy itp.
        itd.) Po pomnożeniu otrzymamy 200 godz. roboczych po pomnożeniu przez 4
        niedziele w miesiącu mamy 800 godz.. Teraz zobaczmy ile jest to etatów. Przy
        założeniu, że średnio człowiek na pełnym etacie pracuje po 8 godz. przez 21 dni
        w miesiącu, mamy wtedy pełny etat w miesiącu to 168 godz. Już widzimy, że w
        takim naszym Tesco brakuje w skali miesiąca pracy dla 4 osób, a piąta osoba
        straci około 3/4 etatu. Załóżmy, że w pozostałych butikach i pseudo
        restauracjach w Galerii pracuje przez ten sam czas też 20 osób. W tym momencie
        pracę straciło już 9 osób, a jedna zostanie zatrudniona tylko na 1/2 etatu. No
        dobra, ale w Kielcach mamy jeszcze Real, jest on trochę mniejszy, ale jest tam
        jeszcze MediaMarkt Praktiker itp. Powiedzmy że w sumie jest tam tyle samo osób
        zatrudnionych co w całej Galerii i tak straciło pracę już 19 osób. Jak się
        cofniemy do pkt. 1 i policzymy te wszystkie godziny pracy osob zatrudnionych w
        małych sklepikach, to może się okazać, że będzie to kilkaset osób. Ja podałem
        uproszczony przykład ile osób może stracić w dwóch centach handlowych, a mamy
        przeciez jeszcze Biedronke, Społem, Macro. Oczywiście, że handlowcy mogą nie
        zwolnić dokładnie tylu osób, ale jek tego nie zrobią to będą musieli uciąć czas
        pracy. Wtedy pani Krysia z kasy w Tesco nie będzie pracowała na cały etat tylko
        np. na 4/5 etatu i nie zarobi 500 zł, tylko 400 zł. Skoro zarobi o 100 zł mniej
        tzn., że o tyle samo mniej wyda. Jeżeli weźmiemy, że takich osób, którym
        handlowcy skrócą etaty będzie 1000, to mamy, że o 100 000 zł zostanie mniej
        wydanych pieniędzy. Załóżmy, że wszystkie te osoby wydawały te 100 zł w tym
        samym małym osiedlowym sklepie spożywczym należącym do pana Janka, który
        zatrudniał jedną osobę. Oznacza to, że przychód sklepu pana Janka zmniejszy się
        o 100 000 zł, a gdyby tak, te 1000 naszych osób było jedynymi klientami pana
        Janka, to po miesiącu nasz pan Janek, dla którego dobra wprowadzaliśmy zakaz
        handlu w niedzielę traci pracę wraz ze swoim pracownikiem. Idzie na zasiłek dla
        bezrobotnych, który nie wiem czy dostanie, bo on nie był zatrudniony, tylko
        przez całe życie był przedsiębiorcą więc nie nabył zgodnie z naszym Kodeksem
        Pracy praw pracowniczych. Z kolei jego pracownik był zatrudniony na czarno ze
        względu na oszczędności na ZUSie więc i on nie dostanie zasiłku dla
        bezrobotnych I tak oto po moich długich wywodach odebraliśmy jedyne źródło
        utrzymania pana Janka właściela małego osiedlowego sklepu oraz jedyne źródło
        utrzymania rodziny jego pracownika. Mamy zatem dwie rodziny bez środków do
        życia. Co mają one teraz począć, może zgłoszą się do Caritasu po pomoc. No tak,
        ale mamy pewien problem Caritas był utrzymywany z darowizn, w tym z hojności
        naszego pana Janka. Zapomniałem powiedzieć, że nasz pan Janek był gorliwym,
        praktykującym katolikiem, który szczodrze sypał na tace kościelną. Teraz jak
        Caritasu i Kurii nie ma kto utrzymywać, to niestety nasi bohaterzy nie mają po
        co prosić tam o pomoc. Pozostaje nam tylko MOPS. Mógłbym tak dalej jeszcze
        ciągnąć. Jak komuś brak wyobraźni to mam nadzieję, że w tym poście przybliżyłem
        choć troszkę skutki ekonomiczne zakazu handlu w niedzielę.
        • Gość: miki Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: 195.136.247.* 26.08.04, 01:53
          Brawo kaczusia , rozwinąłeś moją wypowiedź która jest w innym wątku (jest ich
          już ze 3 na ten temat) , gdzie wyliczyłem na ile roboczogodzin nie będzie
          potrzeba pracowników jeśli zamknie się sklep zatrudniający 50 osób. Dokładnie
          tak jest jak napisałes , ale to do niektórych i tak nie przemawia.
          • Gość: Kaczusia Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 08:14
            Włączyłem sie teraz, do dyskusji bo niestety jak czytam lub słucham wypowiedzi
            na ten temat osob za zakazem, to uświadomiłem sobie, że ludzią poprostu brak
            wyobraźni. Tak jakby mieli załozone klapki na oczach. Moja wypowiedź dotyczy
            tylko bezpośredno zatrudnionych. A przecież, handel to również przedstawiciele
            handlowi zbierający zamówienia, nastepnie kierowcy przyworzący towar. Jak
            jeszcze weźmiemy pod uwagę, to że na rynku będzie mniej pieniędzy bo albo ktoś
            strci pracę, albo komuś utną fragment etatu, to nie tylko mój przykładowy pan
            Janek może stracić, ale również pracownicy zakładów produkcyjnych w
            szczególności takich dóbr, z których łatwo jest zrezygować, tzn. produkujących
            wyroby spożywcze, ubrania itp. itd. A to dla tego bo ze względu na brak
            pieniędzy na rynku, zmniejszy się popyt i producenci będą musieli aby utrzymać
            się na rynku wprowadzić oszczędności, a jak najłatwiej jest oszczędzić, zwolnić
            kogoś z pracy i kupić maszynkę w pełni zautomatryzowaną znacznie wydajniejszą,
            która zastąpi kilku pracowników. Nie bez powodów jednym z najważniejszych
            wskaźników w USA świadczących o stanie gospodarki są dane dotyczące poziomu
            konsumpcji. Dla tego nie można ograniczać konsumpcji jakimiś takimi dziwnymi
            zakazami. Konsumpcja w takim przypadku napewno zostanie ograniczona i nie
            dlatego, że ktoś nie może dokonać zakupów w niedzielę, bo zrobi je w sobotę lub
            na tygodniu w póxnych godzinach. Konsumpcja zostanie ograniczona bo dużo osób
            albo starci pracę, albo zostanie zatrudniona w mniejszym wymiarze czasu. Nie
            musze chyba pisac dlaej, że ograniczenie konsumpcji, to nic innego jak spadek
            sprzedaży, a co za tym idzie spadek produkcji i w dalszej konsekwencji spadek
            zatrudnienia. Jest takie dobre twierdzenie w mechanice i fizyce, które polecam
            wszystkim zwolenikom zakazu, które brzmi akcja zawsze wywołuje reakcję.
        • Gość: greg Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 08:28
          też prawda...
          I niech nikt nie mówi, że klienci przyjdą w inny dzień tygodnia. Bo jeśli ktoś
          zablokuje mi możliwość zakupu w niedzielę akurat tego na co mi przyjdzie
          właśnie ochota, to nie jest powiedziane, że przyjdę po to innego dnia.
          • Gość: Kaczusia Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 08:53
            W przypadku drobiazgów masz rację, poprostu tego nie kupisz. W przypadku
            poważniejszych i niezbednych zakupów, pewnie zrobisz to w inny dzień. Nie mniej
            jednak zakaz handlu w niedzielę ograniczy knosumpcję i przyczyni się do wzrostu
            bezrobocia. A przypomniałem sobie o jeszcze jednym argumencie zwolenników,
            który chcę obalić. Zolennicy chcieliby, żeby Polacy w niedzielę odpoczywali,
            tak jak to jest w UE, a nie ganiali na zakupy. Proszę tylko pamiętać, że
            przeciętny obywatel krajów starej UE zarabia kilka razy wiecej niż Polak.
            Przeciętne zarobki nasze zarobki są mniejsze nawet od zasiłków dla bezrobotnych
            na zachodzie. Jak wyrównają się nasze pensje to nie będziemy musieli pracować w
            kilku miejscach na raz po kilkanaście godzin i będziemy mieli czas i pieniądze
            na wypoczynek w niedzielę i nie tylko w niedzilę. Wtedy nie będzie trzeba
            wprowadzać sztucznych zakazów, poprostu będziemy mieli czas na zrobienie
            zakupów na tygodniu a w weakend wsiądziemy w samochody i wyjedziemy odpoczywać
            za miasto. Tylko jest pewien problem, ktoś tych wczasowiczów będzie musiał
            obsłużyć i czy wtedy przypadkiem jacys prawicowi radni nie będą chcieli
            pozamykać w niedzielę miejsc rozrywki, po to tylko aby ich pracownicy mogli w
            niedzielę odpoczywać i święcić dzień święty.
            • Gość: greg Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 09:16
              Oczywiście, drobiazgów nie kupię - ale jak każdy nie kupi paru drobiazgów to i
              tak uzbiera się duża suma.
              Natomiast przesunięcie dużych zakupów na pozostałe 6 dni tygodnia zwiększy
              kolejki w kasach (i tak już czasem ruch jest taki że muszą być wszystkie
              otwarte, a więcej już się nie dobuduje), zwiększy ruch na drogach (przecież
              towar trzeba przywieźć a do sklepu trzeba dojechać), zaczną się większe kłopoty
              ze znalezieniem miejsca do zaparkowania... itd.
        • iw Re: Niedziela bez zakupów? - cd. 26.08.04, 09:12
          kaczusia - tak jak napisałeś - jest to uproszczenie, ponieważ nie da sie
          jednoznacznie stwierdzić ze to czego ludzie nie wypracują w te wolne niedziele
          przepadnie bezpowrotnie, że nie zwiększą sie obroty w sobotę przed wolnym dniem
          lub w poniedziałek, i będzie potrzebna taka sama ilość pracowników lub
          nieznacznie uszczuplona - szczerze powiem że nie znam się na ekonomii, ale
          napewno nie da sie tego tak prosto wyliczyć jak Ty tozrobiłeś - myślę że to
          bardziej złożone i trzeba brać pod uwagę wiele czynników...
          • Gość: Kaczusia Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 09:35
            Moja wypowiedź była uproszczeniem, po to aby pokazać jakie moga być
            najdrastyczniejsze skutki tego zakazu. Prawda jest też taka, że najwięcej kas w
            hipermarketach w soboty i niedzielę. Jeżeli zatem zakaże sie handlu w niedziele
            to te 10 moich kasjerek nie będzie pracowało w ten dzień i nie wiem czy
            znajdzie sie dla wszystkich praca w pozostałe dni. Prosze pamiętać, że handel z
            jednego dnia w rozłozy sie na sześć dni, a ponieważ stanowis w kasach jest tyle
            ile jest, doba trwa tyle ile trwa, to może sie okazać, że dla wszystkich tych
            dziesięciu kasjerek nie znajdzie sie praca na tygodniu. Pozostają jeszcze takie
            osoby jak obsługa na hali, sprzątaczki, ochorna itp. itd.
        • iw Re: Niedziela bez zakupów? - cd. 26.08.04, 09:12
          kaczusia - tak jak napisałeś - jest to uproszczenie, ponieważ nie da sie
          jednoznacznie stwierdzić ze to czego ludzie nie wypracują w te wolne niedziele
          przepadnie bezpowrotnie, że nie zwiększą sie obroty w sobotę przed wolnym dniem
          lub w poniedziałek, i będzie potrzebna taka sama ilość pracowników lub
          nieznacznie uszczuplona - szczerze powiem że nie znam się na ekonomii, ale
          napewno nie da sie tego tak prosto wyliczyć jak Ty tozrobiłeś - myślę że to
          bardziej złożone i trzeba brać pod uwagę wiele czynników...
          • Gość: pablo Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: 213.241.75.* 26.08.04, 10:04
            Gratuluje tym co chca zakazu handlu w niedziele, naprawde trafny pomysł.
            Zobaczymy jak pójdziesz zdziecmi na spacer do parku gdzie kupisz im ciastko ,
            loda czy cos do picia ?? A jak mam ochote isc na browarek z zona w niedziele
            popołudniu do kanjpeczki koło parku ?? Co mam siedzie w doomu cała niedziele i
            sie modlic ?? Wprowadzmy zakaz pracy od piatku od godz 22 do poniedizałku 5
            rano. Przeciez to weekend , sobota mozna po bozemu posprzatac w domu pobawic
            sie z dziecmi pomodlic a niedziele spedzac w kosciele patzrac na obłude i
            kłamstwa ksiezy.
            Druga sprawa czy w tym kraju zyja tylko katolicy ?? Raczej nie co bedzie jak
            jakis człowiek ktory wyznaje inna religie bedzie chciał roboc zakupy ?? POLSK
            dzieki takim jak Wy staje katolandem i ciemnogrodem. Dalej nie widzicie ze jest
            wolny rynek , kto chce sie na nim utrzymac haruje jak wół. Niechcesz pracowac
            to sie zwolnij proste chyba nie ?? Tylko pozniej nie płacz jak Cie zwolnia z
            pracy bo w niedziele sie nie handluje.
            • iw Re: Niedziela bez zakupów? - cd. 26.08.04, 13:27
              pablo - masz sposób myślenia własnie radykalnego prawicowca lub przyjaciela
              kręgu radia Maryja. podchodzisz bardzo ekstremalnie do sprawy i nie rozumiem
              czemu stanowisko w tej sprawie jest odbierane tak jednoznacznie: Jest za
              zamknięciem - to kościelny, jest przeciw - komuch...., mniej emocji - więcej
              zdrowego osądu argumentów za i przeciw...
    • Gość: gsklwjl7 Rajcom miejskim .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:21
      Rajcom miejskim, którzy będą podejmować decyzję
      w sprawie handlu w niedzielę należy przypomnieć
      porzekadło, że głupota jest wielkim darem bożym,
      ale z daru tego należy korzystać umiarkowanie.
    • Gość: czytelnik666 Gazecie Wyborczej pod rozwagę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:24
      Gazecie Wyborczej pod rozwagę:
      jaka jest różnica między kupcem a handlarzem ???

      kupiec nigdy nie działa na szkodę klienta,
      co w działaniu grupy handlarzy kieleckich
      nie istnieje
    • Gość: szczypiorek Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 17:05
      Ja myśle żę Ci radni,którzy są za tym aby sklepy były zamknięte w niedziele to
      sami robią w niedziele zakupy!!!
      • Gość: h Re: Niedziela bez zakupów? - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 14:56
        uj
Pełna wersja