Chazan na UJK? A może w Seminarium Duchownym?

11.07.14, 07:57
kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,16305502,UJK_ma_kadre__by_ksztalcic_lekarzy__Prof__Chazan_wykladowca.html#LokKielTxt //
    • Gość: hgw Re: Chazan na UJK? A może w Seminarium Duchownym? IP: *.kielce.net.pl 11.07.14, 08:58
      to było dziecko in vitro..na śmierci niewinnych nie może powstać nowe życie, co pokazał i dobrze zrobił prof. Chazan

      www.fronda.pl/a/ks-prof-bortkiewicz-ekskomunika-dla-hanny-gronkiewicz-waltz-niech-biskupi-zabiora-glos,39326.html
    • sygitoyo Re: Chazan na UJK? A może w Seminarium Duchownym? 12.07.14, 10:10
      Czego będzie nauczał pan Chazan?

      czy chcemy, żeby robienie dzieci zastąpić technologią rozmnażania?
      czy chcemy żeby ludziom narzucać jaki sposób mają wybierać ?

      i wikipedia:
      Chazan (inaczej kantor) – w judaizmie osoba prowadząca nabożeństwo z mniejszego pulpitu przed Aron ha-kodesz[1]. W judaizmie ortodoksyjnym funkcję tę pełnią tylko mężczyźni, natomiast w judaizmie reformowanym dopuszcza się do niej kobiety, tzw. chazanit.
      • Gość: lekarz Re: Chazan na UJK? A może w Seminarium Duchownym? IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.14, 11:37
        Kto stoi za stalinowską nagonką na Prof. Chazana?
        Czy Polska to normalny kraj, w ktorym za odmowę zamordowania człowieka karze się ludzi?
        Czy polskie prawo w tej kwestii jest logiczne (opowie na to TK w pełnym składzie) i zgodne z Kartą Praw Obywatelskich UE? Jeśli prawo jest złe, nielogiczne, to nalezy je zmienić, a nie karać Bogu ducha winnego człowieka.
        Czy sprawa Prof. Chazana od samego początku to nie bolszewicka ustawka?
        Dlaczego nasłane jednocześnie 4 komisje (zgodnie z prawem?) zajęły się wybiórczo jedynie Prof. Chazanem, a nie całą drogą życiową Jasia, od "poczęcia" w klinice in vitro Novum aż do momentu ostatniej wizyty w Szpitalu im. Św. Rodziny? Czy klinika in vitro nie powinna odpowiadać za swoje "dzieło"? Czy ta Pani mająca wcześniej wg mediów już cztery niepowodzenia po poprzednich zabiegach in vitro nie wiedziała, że w Klinice Prof. Chazana nie morduje się dzieci? Czy wcześniej nie była u innych lekarzy? Czy wcześniej nie proponowano jej aborcji w innych szpitalach, na ktore ponoć nie wyraziła zgody, bądź jej tam odmówiono (IMiD?)? Czy ta awantura rozpęta przez min. zdrowia RP Arłukowicza nie ma na celu przykrycie Jego "sukcesów" w reformowaniu służby zdrowia, czy też afer członków rządu w związku z aferą taśmową? Czy histeryczna nagonka na Prof. Chazana nie ma na celu "przykrycie" problemu in vitro. Kto dopowiada za sytuacje, że nie znana jest powszechnie lista lekarzy terminatorów? Prof. Chazan, czy ktoś inny? Czy etyczne jest lansowanie przez rząd RP i "biznesmenów" zajmujących się procedurą in vitro, skoro jej skuteczność jest znikoma - w 2012 roku wg danych procedurze tej poddano ok. 9 tys. par, uzyskując ok. 2,5 tysiąca ciąż i "aż" 214 urodzonych dzieci. Ilu z nich było w takim stanie jak Jaś?
        • Gość: sygitoyo Re: Chazan na UJK? A może w Seminarium Duchownym? IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.14, 18:39
          Produkcja embrionów tak jak każda inna produkcja jest obarczona pewną liczbą produktów wadliwych.
          Naturalna coraz mnniejsza z przyczyn biologicznych czy ekonomicznych produkcja embrionów też jest problemem.
          Pozostaje problem: co wybierzemy i czy daje się nam możliwość wyboru.
          A życie jest święte.
          Bez względu na poglądy.
          • Gość: itle Re: Chazan na UJK? A może w Seminarium Duchownym? IP: *.kielce.hypnet.pl 14.07.14, 19:51
            wybierać trzeba, co komu pasuje, innej możliwości nie ma??
            • Gość: smurfmadrala manewr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.14, 21:38
              Okres i termin ważności post-pezetpeerowców mija,
              roszada trwa, wykładowcami etyki i wszelkich innych przedmiotów stają się autorytety
              moralności i profesjonalizmu platformerskiej proweniencji,
              czyli tow. członkowie z ramienia wysunięci na czoło
              Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej.

              "Nowoczesność kontra tradycja" /nieśmiertelny R. Bareja/,
              czyli nowoczesna tradycja,
              nasza zielono-wyspiarska, nowo-socjalistyczna tradycja.
    • Gość: misja Re: Chazan na UJK? A może w Seminarium Duchownym? IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 17.07.14, 12:51
      Ile Kościół kosztował budżet przez ostatnie 25 lat? onet pl 17 078 2014
      17 lipca tego roku mija 25 lat od momentu, gdy Polska wznowiła stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską. Jak w tym okresie kształtowały się relacje finansowe państwa i Kościoła katolickiego?
      Liczba wiernych, którzy uczęszczają na nabożeństwa i zostawiają swoje ofiary na tacy, systematycznie spada. Z danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że jeszcze w 1992 roku średnio co druga osoba wierząca regularnie uczestniczyła w niedzielnej mszy świętej. Najnowsze dane pokazują, że odsetek ten zmalał do 39,1 proc.
      Odpływ wiernych Kościołowi mogą rekompensować dopływy z budżetu państwa. Słynny Fundusz Kościelny to jednak tylko wierzchołek góry lodowej.
      Złożona struktura przepływów
      - Kościół w Polsce ze względu na perturbacje w czasach komunizmu utracił sporą część zgromadzonych wcześniej dóbr, z których obecnie mógłby czerpać dochody i wykorzystywać je na finansowanie swojej działalności. W ten sposób byłby bardziej samowystarczalny – zauważa Filip Pazderski, kierownik projektów i analityk w Instytucie Spraw Publicznych, który przygląda się finansom kościołów i związków wyznaniowych. - Ponieważ jednak duża część majątku została Kościołowi odebrana przez władze komunistyczne, współfinansowanie tej instytucji przez państwo jest teraz de facto gwarancją możliwości jej działania – dodaje ekspert.
      Rolę swoistej rekompensaty za krzywdy z czasów PRL-u przez długi okres pełnił Fundusz Kościelny. Z ustaw budżetowych na kolejne lata wynika, że łączne wydatki państwa na ten cel, licząc od 1990 roku, przekroczyły w zeszłym roku pułap miliarda złotych. Beneficjantem większości tych środków był właśnie Kościół katolicki. W budżecie na 2014 rok wydatki na Fundusz Kościelny stanowią nieco ponad 94 mln zł. Na co Kościół wydaje pieniądze podatników?
      Do 2010 roku z Funduszu były przyznawane dotacje na wspomaganie kościelnej działalności charytatywnej, oświatowo-wychowawczej, a także inicjatyw związanych ze zwalczaniem patologii społecznych. Tą drogą finansowano również odbudowę, remonty i konserwację obiektów sakralnych o wartości zabytkowej. - W latach 1998-2010 osobom prawnym Kościoła katolickiego w RP udzielono z Funduszu Kościelnego 4,4 tys. dotacji na łączną kwotę 100,7 mln zł – wskazuje Artur Koziołek, rzecznik Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Jednak najbardziej znaczącą pozycją w wydatkowaniu środków z Funduszu Kościelnego było finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych. Od 2010 roku środki Funduszu są przeznaczane wyłącznie na ten cel.
      - Fundusz Kościelny dokonuje wpłaty składek na wskazany rachunek ZUS w wysokości określonej przez ZUS na podstawie deklaracji rozliczeniowych – wyjaśnia Artur Koziołek. Z takiego mechanizmu korzystają osoby duchowne, alumni wyższych seminariów duchowych i teologicznych oraz nowicjusze w zakonach. Jednak wbrew powszechnemu mniemaniu, to wcale nie Fundusz jest głównym kanałem przepływu pieniędzy z budżetu państwa do Kościoła.
      Nauka kosztuje
      O ile, jak wynika z powyższych danych, wydanie miliarda złotych w ramach Funduszu zajęło niemal ćwierć wieku, o tyle wynagrodzenia nauczycieli religii rocznie pochłaniają ponad miliard złotych. W samym tylko 2013 roku ta kwota wyniosła ponad 1,3 mld zł. W latach 2005-2013 suma ta sięgnęła 10,2 mld zł.
      - Danych za lata wcześniejsze Ministerstwo Edukacji Narodowej nie posiada, ponieważ przed powstaniem Systemu Informacji Oświatowej dane o nauczaniu religii w szkołach nie były gromadzone – tłumaczy Justyna Sadlak z biura prasowego resortu.
      Rząd nie dysponuje również danymi o dotacjach z zakresu edukacji udzielonych przed 2008 rokiem instytucjom o charakterze katolickim oraz kościelnym uczelniom wyższym. Natomiast w latach 2008-2014 wydatki na ten cel wyniosły ponad 11 mln zł. Wśród beneficjentów są m. in. Caritas czy KUL.
      Okazuje się jednak, że wykładanie środków na edukację religijną nie zawsze wychodzi państwu na dobre. - Jeżeli państwo finansuje jakąś działalność, na przykład nauczanie religii, to musi być ona zgodna z prawem, wartościami konstytucyjnymi i innymi zasadami uznawanymi przez państwo. Tymczasem analiza podręczników do religii wskazuje, że są tam pewne treści, które nie do końca pokrywają się z wartościami konstytucyjnymi – zauważa Filip Pazderski.
      Ekspert od razu podaje konkretny przykład: - Podręczniki kwestionują chociażby fakt, że prawo państwowe jest najważniejsze dla obywateli mieszkających na terenie danego kraju. Wskazują natomiast, że ponad prawem stanowionym istnieje coś takiego, jak prawo boskie, które jest naczelne. Stąd biorą się potem konflikty społeczne, takie jak ten związany z zasadami stosowania klauzuli sumienia przez lekarzy-ginekologów – tłumaczy.
      Rachunek za wsparcie duchowe
      Państwo finansuje również działalność kapłanów niosących wsparcie duchowne grupom społecznym. Chodzi przede wszystkim o kapelanów w różnego rodzaju instytucjach, jak więzienia, szpitale, straż pożarna, straż graniczna, policja czy nawet Biuro Ochrony Rządu. Najwięcej pochłania jednak funkcjonowanie Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego. Wydatki na ten cel w latach 1998-2013 (dopiero od roku 1998 klasyfikacja wydatków budżetowych wyodrębniła jako odrębny rozdział wydatki ponoszone na rzecz ordynariatu polowego) przekroczyły 239 mln zł. Rocznie daje to średnio kwotę prawie 16 mln zł.
      - Jeśli umawiamy się, że Kościół odpowiada za opiekę duchową w instytucjach publicznych, to naturalnym jest, że powinien na ten cel otrzymać wsparcie finansowe od państwa – uważa Filip Pazderski.
      Pieniądze są, przejrzystości brak
      To, co niepokoi ekspertów, to brak należytej przejrzystości w rozliczaniu pieniędzy na Kościół.
      - W sytuacji, gdy w grę wchodzą środki publiczne przekazywane jakiejś instytucji, to obywatele muszą mieć możliwość oceny, ile jest takich funduszy i na co są spożytkowane. Tymczasem w przypadku Kościoła katolickiego jest problem ze sprawozdawczością i jasnym wskazaniem, na co poszły przekazane mu na różne cele kwoty – mówi Pazderski.
      Brak szczegółowych statystyk za pierwszą połowę lat 90. ubiegłego stulecia można tłumaczyć tym, że wtedy dopiero budowano administrację i obsługujące ją systemy. Jednak nawet dziś, w epoce informatyzacji, ZUS nie posiada danych, które pozwoliłyby określić, jaki jest udział duchownych poszczególnych kościołów w korzystaniu z mechanizmu opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne z Funduszu Kościelnego. Nie wiemy więc, jak dużym beneficjentem jest Kościół katolicki, a jakimi pozostałe związki wyznaniowe.
      Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej zastrzega, że podawane przez nich koszty wynagrodzeń nauczycieli religii mają charakter kalkulacyjny, wyliczony w oparciu o zatrudnienie i średnie wynagrodzenie nauczycieli w danym roku kalendarzowym.
      - Koszty te dotyczą nauczania religii wszystkich kościołów, nie tylko Kościoła katolickiego, ponieważ w Systemie Informacji Oświatowej odnotowany jest fakt uczenia religii, bez rozróżniania, jaka to religia. Obecnie 29 kościołów i związków wyznaniowych złożyło w ministerstwie programy nauczania religii – tłumaczy Justyna Sadlak z resortu.
      Brak konkretnych danych utrudnia debatę o zmianach w finansowaniu kościołów, w tym największego z nich, czyli katolickiego. Było to widać w toczącej się jeszcze w 2013 roku dyskusji o likwidacji Funduszu Kościelnego i zastąpienia go odpisem podatkowym – nie potrafiono wówczas odpowiedzieć na pytanie, jak zmiana przełoży się na kondycję finansową Kościoła.
      W ostatnich miesiącach dyskusja o likwidacji funduszu ucichła, co zdaniem ekspertów powinno cieszyć stronę kościelną. - W przypadku odpisu Kościół będzie musiał otworzyć się na wiernych, bardziej uwzględniać ich zdanie, by przekonać ich do przekazania na jego rzecz części ich podatku dochodowego. Będzie to trudne, biorąc pod uwagę spadającą liczbę wiernych i niską wiedzę Polaków dotyczącą kwestii finansowych – w
      • Gość: chodzik Re: Chazan na UJK? A może w Seminarium Duchownym? IP: *.kielce.hypnet.pl 17.07.14, 18:44
        Skaczcie sobie do gardeł Polacy, zwłaszcza młodzi Polacy..o to chodzi..
Pełna wersja