Dodaj do ulubionych

A czy tu wolno pisać kawały?

IP: *.altkom.com.pl 23.08.01, 11:06
Bo jak wolno, to ja mogę kilka skrobnąć...
Obserwuj wątek
    • Gość: Krisó Re: A czy tu wolno pisać kawały? IP: *.altkom.com.pl 23.08.01, 11:14
      Nikt mi nie chce odpowiedzieć, to napiszę tak "zaczepnie" kawał w ilości sztuk
      jeden. Jak się przyjmie to dorzucę jeszcze kilka.


      Chłopak i dziewczyna na parkingu za miastem. Jest późny wieczór. Chłopak
      zaczyna całować włosy dziewczyny, ale ona go powstrzymuje:
      - Dobrze wiem, że powinnam ci to powiedzieć wcześniej, ale właściwie
      jestem dziwką i za numer biorę stówę.
      Chłopak płaci niechętnie.
      Po sprawie i wypaleniu papierosa, chłopak dalej siedzi na przednim
      siedzeniu i tylko gapi się w okno.
      - Dlaczego nie jedziemy?
      - Dobrze wiem, że powinienem ci to wcześniej powiedzieć, ale właściwie
      to jestem taksówkarzem i taksometr wskazuje trzy stówy...
      • Gość: Krisó Re: A czy tu wolno pisać kawały? IP: *.altkom.com.pl 23.08.01, 11:47
        No i cóż ja mogę w tej sytuacji powiedzieć.
        1. Trochę mi goopyo, bo nie przejrzałem wszystkich wątków zanim zadałem moje
        pytanie. Wybaczcie mi ten nietakt.
        2. Moje pytanie nie było całkiem nieuzasadnione, bo jeżeli taki wątek istniał
        ale zdechł, to pojawia się proste, jednakże ważne pytanie: dlaczego (ang. why).
        Spróbuję na to pytanie odpowiedzieć.
        - pierwsze primo - pubilkowanie kawałów na forum nie jest dozwolone,
        - drugie primo - publikowanie kawałów na forum wprawdzie jest dozwolone,
        jednakże nie jest pochwalane,
        - trzecie primo - pisanie kawałów nie ma sensu, gdyż nikt ich nie czyta,
        - czwarte primo - kawały zamieszczone na forum były już powszechnie znane i
        pisanie ich było jedynie formą ich archiwizowania,
        - piąte primo - wszyscy są smutni, bo wszędzie jest smutno, zawsze było jest i
        będzie smutno i nawet nie ma sensu pisać czegoś wesołego.
        3. Padł jeden wątek, powstał następny. Taka już jest kolej rzeczy
        • Gość: nvr Re: A czy tu wolno pisać kawały? IP: 10.0.0.* / *.ctk.com.pl 23.08.01, 11:58
          Gość portalu: Krisó napisał(a):

          > No i cóż ja mogę w tej sytuacji powiedzieć.
          > 1. Trochę mi goopyo, bo nie przejrzałem wszystkich wątków zanim zadałem moje
          > pytanie. Wybaczcie mi ten nietakt.
          > 2. Moje pytanie nie było całkiem nieuzasadnione, bo jeżeli taki wątek istniał
          > ale zdechł, to pojawia się proste, jednakże ważne pytanie: dlaczego (ang. why).
          >
          > Spróbuję na to pytanie odpowiedzieć.
          > - pierwsze primo - pubilkowanie kawałów na forum nie jest dozwolone,
          > - drugie primo - publikowanie kawałów na forum wprawdzie jest dozwolone,
          > jednakże nie jest pochwalane,
          > - trzecie primo - pisanie kawałów nie ma sensu, gdyż nikt ich nie czyta,
          > - czwarte primo - kawały zamieszczone na forum były już powszechnie znane i
          > pisanie ich było jedynie formą ich archiwizowania,
          > - piąte primo - wszyscy są smutni, bo wszędzie jest smutno, zawsze było jest i
          > będzie smutno i nawet nie ma sensu pisać czegoś wesołego.
          > 3. Padł jeden wątek, powstał następny. Taka już jest kolej rzeczy

          w kwestii puktu drugiego: myślę, że najbliżej prawdy kolega znalazł się przy
          podpunkcie numer piąte primo ;-)
          a tak na serio, to może nie jest aż tak dramatycznie, spróbować w każdym razie
          warto, za zakładanie wątków jeszcze nikogo nikt nie pobił (chociaż... było blisko
          :-)))

          Może ludzie po prostu są leniwi (piszę to z autopsji ;-)) i wolą poczytać kawały
          niż sami je wpisywać ? I stąd upadek poprzedniego wątku ?
          • Gość: pinczow Re: A czy tu wolno pisać kawały? - Jasne ze TAK !!! IP: *.penetrator.com.pl 23.08.01, 13:27
            > > 1. Trochę mi goopyo, bo nie przejrzałem wszystkich wątków zanim zadałem mo
            > je
            > > pytanie. Wybaczcie mi ten nietakt.
            Wybaczone - przynajmniej przeze mnie :)

            > > - pierwsze primo - pubilkowanie kawałów na forum nie jest dozwolone,
            Dozwolone. A przynajmniej nie zabronione :)

            > > - trzecie primo - pisanie kawałów nie ma sensu, gdyż nikt ich nie czyta,
            Ja czytam i bardzo to lubie :)

            > > - czwarte primo - kawały zamieszczone na forum były już powszechnie znane
            > i
            > > pisanie ich było jedynie formą ich archiwizowania,
            Wcale nie - w tym watku nie znalem (do tejpory) zadnego kawalu :)

            > > - piąte primo - wszyscy są smutni, bo wszędzie jest smutno, zawsze było je
            > st i
            > > będzie smutno i nawet nie ma sensu pisać czegoś wesołego.
            Jak tojest smutno - jest wesolo :)
            A ze akurat czlowiek w danej chwili nie pamieta kawalu... :)
            Ale jak masz jakies ciekawe to wal raz na jakis czas.
            Bo wydaje mi sie ze za czesto nie ma sensu (bo od tego sa specjalne strony), ale dobrze by bylo jakby watek ''nie
            utonal'' i mozna bylo sobie raz na dzien (poczatek dnia) przeczytac serie 5-6 kawalow :)
            Od razu czlowiekowi lzej na serduchu i chce sie pracowac :)

            > > 3. Padł jeden wątek, powstał następny. Taka już jest kolej rzeczy
            I o to chodzi - ale temuwatkowi nie dajmy pasc :)

            > Może ludzie po prostu są leniwi (piszę to z autopsji ;-)) i wolą poczytać kawał
            > y
            > niż sami je wpisywać ? I stąd upadek poprzedniego wątku ?
            Zgadza sie zazwyczaj tak jest, ale czesto jest tak ze w danej chwili sie nie pmaieta kawalu. A sa znowu chwile gdy
            sie uslyszalo jakis super i chce sie z nim podzielic...

            Takze mysle ze warto aby ten watek nie zginal :)
            Jak bede mial dobry kawal to jakis wrzuce tu czasem :)
    • Gość: Krisó Zakupy IP: *.altkom.com.pl 23.08.01, 12:02
      Do sklepu z damska bielizna wchodzi mezczyzna.
      Czeka az wyjda wszyscy
      klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.
      - Chcialbym kupic zonie biustonosz.
      - Jaki rozmiar?
      - Nooo, nie wiem.
      - Czy panska zona ma piersi tak duze jak
      grejpfruty?
      - Nie.
      - A moze takie jak jablka?
      - Nie.
      - Moze takie jak jajka?
      Mezczyzna zastanawia sie przez chwile.
      - Tak, tak - jak jajka. Sadzone.:))))
    • Gość: Krisó Sportowcy IP: *.altkom.com.pl 23.08.01, 16:03
      Po oststanim wypadku Michaela Schuhmachera (Grand-Prix Niemiec,
      Hockenheimring) stajnia Ferrari zwolnila cala zaloge z boxu. Decyzje
      podjeto po przejrzeniu dokumentacji na temat grupy mlodych, bezrobotnych
      Polakow z Berlina, ktorzy byli w stanie w ciagu 4 sekund odkrecic wszystkie
      kola od samochodu, nie dysponjac przy tym zadnymi potrzebnymi narzedziami...
      Team Ferrari uznal to jako mistrzowskie osiagniecie (z taktycznego punktu
      widzenia) - jako ze w dzisiejszych czasach o zwyciestwie lub przegranej w
      wyscigach formuly 1 nierzadko decyduje czas pobytu w boxie.
      Projekt jednak zakonczono rownie szybko jak go rozpoczeto: mlodzi mechanicy co
      prawda zmienili wszystkie kola w ciagu 4 sekund, ale rownoczesnie w ciagu mniej
      niz 10 sekund kompletnie przelakierowali bolid, przebili numery i sprzedali ...
      team''owi McLarena...
    • Gość: Krisó Poprawny barman IP: *.altkom.com.pl 23.08.01, 16:13
      Do baru wchodzi klient. Zamawia drinka. Wokolo pusto, wiec zagaduje barmana.
      - Jak pan mysli, czy lewica wygra wybory w.........
      Barman przerywa mu gwaltownie:
      - Zadnych rozmów o polityce w tym barze. Taka zasada.
      Klient milczy przez chwile.
      - A wie pan, ze papiez............
      Barman znowu przerywa mu gwaltownie:
      - Zadnych dyskusji o religii równiez.
      Zniecierpliwiony klient patrzy na barmana i zapytuje:
      - A o seksie mozna?
      - Mozna.
      - To pieprz sie pan!
    • Gość: Krisó autentyk z koscioła IP: *.altkom.com.pl 23.08.01, 16:26
      Spowiedź
      Xąc wszystkich obsłużył więc siedzi w zadumie w konfesjonale.
      Zaciekawiona dziewczynka 3-4 latka krąży wciąż koło niego.
      W końcu nie wytrzymała i zaglądając do księdza mówi na cały głos:
      - "a ty co, zesrałeś się czy co, że tak cicho siedzisz"
    • Gość: Krisó Bank - (ocenzurowany) IP: *.altkom.com.pl 23.08.01, 16:30
      Przychodzi facet do banku. Podchodzi do okienka i mówi:
      - Chcę k..wa założyć rachunek w tym p......lonym banku!!!
      Pracownik banku (kobieta):
      - Słucham?!!!
      - Chcę k..wa. założyć rachunek w tym p.....lonym banku!!! nie słyszysz?!!
      - Proszę pana, proszę trochę grzeczniej!! bo zawołam kierownika!!..
      - Bardzo dobrze, wołaj tego palanta!!!
      Przychodzi kierownik:
      - W czym mogę panu pomóc?
      - Chcę tylko k..wa założyć p.....lone konto w tym p.....lonym banku bo
      odziedziczyłem 2 mln $ !!!
      A kierownik, spoglądając na podwładną:
      - I TA STARA K..WA PANU W TYM PRZESZKADZA????!!!!
    • Gość: maam sukinsyn IP: *.netia.pl 24.08.01, 09:31
      > Do ksiedza w pewnej parafii ma przyjechac biskup. No to ksiadz postanowil
      > pójsc na ryby i wlasnorecznie cos zlowic na obiad. Siedzi nad rzeka wsród
      > innych wedkarzy, nagle trach! ... cos poteznego sie zlapalo.
      > Ciagnie, ciagnie, ale nie moze dac rady. Widzi to inny wedkarz, podbiega
      do
      > ksiedza i mówi:
      > - Niech ksiadz da mi wedke, wyciagne sukinsyna!
      > Wyciagneli rybe. Ksiadz patrzy i mówi:
      > - Ale duza ryba. Dziekuje za pomoc, ale to slownictwo troche nie na
      > miejscu...
      > - Ale prosze ksiedza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie nazywaja
      > sledzie, inne pstragi, a te sukinsyn.
      > - Aha, no to w takim razie biore tego sukinsyna do domu i na obiad!
      > Biskup przyjezdza dzisiaj, bedzie zadowolony.
      > Ksiadz wrócil do kosciola. Wychodzi do niego zakonnica:
      > - O, jaka duza ryba!
      > - Niezlego sukinsyna zlapalem, nie?
      > - Oj, prosze ksiedza, ryba duza, ale to slownictwo...
      > - Prosze sie nie przejmowac, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie
      nazywaja
      > sledzie, inne pstragi, a te sukinsyn.
      > - Aha, no to ja wezme tego sukinsyna i go oczyszcze, pózniej gosposia go
      > przyrzadzi, biskup dzisiaj przyjezdza, bedzie zadowolony...
      > Zakonnica oczyscila rybe i idzie do gosposi, ta widzac rybe mówi:
      > - O, jaka duza ryba!
      > - Niezlego sukinsyna zlapal ksiadz, prawda?
      > - No, ryba duza, ale to slownictwo...
      > - Oj, prosze sie nie przejmowac, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie
      > nazywaja sledzie, inne pstragi, a te sukinsyn.
      > - Aha, no to ja wezme tego sukinsyna i go przyrzadze, biskup przeciez
      > dzisiaj przyjezdza...
      > Pózne popoludnie. Ksiadz, zakonnica i biskup siedza przy stole,
      rozmawiaja.
      > Wchodzi gosposia z ryba. Biskup mówi:
      > - O, jaka duza ryba!
      > Ksiadz: - Tak, niezlego suknisyna zlapalem!
      > Zakonnica: - A ja tego sukinsyna wyczyscilam!
      > Gosposia: - A ja sukinsyna przyrzadzilam!
      > Biskup popatrzyl, wyjal flaszke wódki ze swojej torby i mówi:
      > - Kurwa, widze, ze jestescie sami swoi. No to zjedzmy tego chuja!
      • Gość: never Re: A czy tu wolno pisać kawały? IP: 10.0.0.* / *.ctk.com.pl 24.08.01, 12:59
        Zyrafa opowiada zajaczkowi:
        Nawet nie wiesz, jak to wspaniale mieć taka dłuuuga szyję.
        Sięgnę wszędzie,
        do każdej gałazki, a potem.... Pomyśl: każdy listek, ktory zerwę i przeżuję,
        wędruje potem tak dłuuuguo, dłuugo w dół... Ach... jaka to rozkosz...
        Zajaczek słucha, nie reagujac. Żyrafa ciagnie dalej:
        A gdy przychodzi upał... Idę nad rzekę, pochylam głowę,
        zaczerpnę wody...
        Nie wyobrażasz sobie, jaka to rozkosz, gdy zimna,
        ożywcza woda spływa w dół,
        chłodzac mnie coraz bardziej i bardziej...
        Moja szyja rozkoszuje się tym chłodem, centymetr po centymetrze, metr po
        metrze, a ja
        wraz z nia...
        Ech, gdybyś wiedział, zajaczku, jak to wspaniale mieć taka dłuuuga szyję...
        Zajaczek przechyla tylko lekko głowę i pyta:
        A powiedz... Rzygałaś kiedyś?
      • Gość: never Re: A czy tu wolno pisać kawały? IP: 10.0.0.* / *.ctk.com.pl 24.08.01, 13:02

        Szefowa dzialu personalnego duzej firmy ... zmarla. Przychodzi do Perlowych
        Bram, stuka. Wychodzi sw. Piotr i mowi.
        - wiesz niedawno wprowadzilismy nowe rozwiazanie. kazdy kto do nas
        przychodzi musi najpierw isc do Piekla na 24 h, potem do Nieba na 24 h i
        dopiero wtedy wybiera.
        Dzis idziesz do Piekla.
        I tak Szefowa sie znalazla w Piekle. Patrzy a tam mnostwo znajomych - inne
        szefowe dzialow personalnych, ksiegowi, dyrektorzy, prezesi itd. wszyscy
        pija szampana, graja w golfa, tenisa, polo itd. 24 h szybko minely.


        Niebo. A tam chmurki, harfy, ptaszki, spiewy. No bardzo milo. 24 h tez
        szybko minely.
        Nastepnego dnia szefowa staje przed sw. Piotrem.
        - no i co wybierasz?
        Szefowa mowi, ze przykro jej, w Niebie jest fajnie, ale ona jednak woli
        Pieklo.
        Sw Piotr na to
        - Niech tak sie stanie.
        W Piekle tymczasem szefową wita ... jakis paskudny diabel, a wszyscy znajomi
        wychudzeni i w lachmanach lupia kamienie kilofami.
        Szefowa roztrzesiona pyta diabla:
        - No ale wczoraj byl szampan, zabawa. To musi byc jaka pomylka, prawda?
        - Skad. Wczoraj Cie rekrutowalismy. A dzis do roboty!

    • Gość: maam Re: A czy tu wolno pisać kawały? IP: *.netia.pl 24.08.01, 13:33
      W dowód przyjazni Bush z Putinem zamienili sie sekretarkami. Po jakims
      czasie sekretarka Busha telefonuje do niego z Rosji.
      - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi zwiazac wlosy, zalozyc stanik
      i podluzyc spódnice.
      Wkrótce do Putina telefonuje ze Stanów jego sekretarka.
      - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuscic wlosy, zdjac stanik
      i tak skrócic spódnice, ze lada moment bedzie mi widac kabure i jaja
    • Gość: maam Z podręcznika hacker''a IP: *.netia.pl 27.08.01, 10:53
      Jak złamać kod do skrzynki pocztowej.


      łączysz się z bazą danych i wpisujesz poniższe polecenie:
      select kod_do_skrzynki_pocztowej from kody where username=''<tu wpisujesz
      nazwe tego użytkownika którego kod chcesz łamać>'';
      jak już masz kod, to drukujesz go na kartce i dajesz do zalania w
      plastik - są takie firmy.
      jak już masz to zalane w plastiku - nie zalaminowane!!! to ważne, bo jak

      zalaminujesz to kod będzie miękki i ciężki do złamania.
      po prawidłowo wykonanym zalaniu plastikiem kod powinien być twardy.
      teraz kładziesz go końcami na np. płytach chodnikowych, tak aby podparty

      był tylko po bokach.
      uderzesz mocno w sam środek kodu głową.
      są dwie możliwości:
      1. złamałeś kod.
      2. rozbolała cię głowa, a kod nietknięty
      jeśli masz do czynienia z przypadkiem 2 to musisz powyższą czynność
      (uderzanie) powtarzać do skutku.
      • Gość: Miko Żony IP: 10.30.161.* 27.08.01, 12:18
        Mąż do żony:
        - Kochanie mam dzisiaj zebranie i wróce trochę później.
        - Znam te twoje zebrania, wrócisz rano kompletnie pjany i bez pieniędzy!
        - No wiesz kochanie, jak możesz tak myśleć?!
        Godzina 5 rano, pjany mąż stoi pod drzwiami i mówi:
        - No i wykrakała cholera!!
    • Gość: Ewa Kurs IP: 100.1.1.* 29.08.01, 14:15
      Zapis rozmowy przez radio:
      -Widzimy was na radarze, płyniecie prosto na nas zmieńcie kurs
      -My też was widzimy to wy zmiencie kurs
      -Powtarzam płyniecie na nas zmieńcie kurs
      -To wy zmieńcie kurs
      -Zmieńcie kurs jesteśmy 50tysięcznikiem,lotniskowiec klasy NImitz
      -To wy zmieńcie, kanadyjska latarnia morska.
    • Gość: pinczow Dla doroslych IP: 192.168.21.* / *.uci.agh.edu.pl 29.08.01, 23:30
      Pierwszy kawal:
      ---------------
      Gospodarz kupil nowego koguta, który zaraz na podwórku chcial zrobic porzadek i
      pokazac staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponowal:
      - OK, odejde jezeli wygrasz ze mna wyscigi naokolo studni, 50 okrazen.
      - Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekl mlody.
      - Dobra, ale wiesz co ja znam teren, daje ci pól okrazenia forów.
      Mlody kogut pewien zwyciestwa zaraz sie rzucil do biegu i tak sie gonia, ale
      odleglosc pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakas reka chwyta mlodego koguta
      za szyje, na pieniek odrabuje glowe i slychac:
      - Ku**a, to juz czwarty pedal w tym miesiacu.

      Drugi kawal:
      ------------
      Jak nauczyc klac Anglika:
      First lesson: “Tea who you yeah Bunny”
      Second lesson: “Scotch me tea who you”
    • Gość: never Re: A czy tu wolno pisać kawały? IP: 10.0.0.* / *.ctk.com.pl 30.08.01, 15:02

      > > Howard czul się winny cale dni. Niewazne jak bardzo staral sie
      > > zapomniec, nie mogl. Poczucie winy i wstydu nie opuszczalo go ani na
      > > chwile.
      > > Nie pomagalo, ze caly czas powtarzal sobie:
      > > * "Howard, nie martw sie tym. Nie jestes pierwszym lekarzem który
      > > sypia ze swoja pacjentka, na pewno nie bedziesz ostatnim. Na dodatek
      > > nie
      > > masz zadnych zobowiazan, wiec nie trap sie już!"
      > > Ale glos wewnetrzny przypominal mu:
      > > * "Howard, ale ty jestes weterynarzem..."
    • Gość: Krisó Autosugestia IP: *.altkom.com.pl 30.08.01, 16:49
      Przychodzi facet do dentysty i mówi że go ząb boli, dentysta sprawdza, ale
      widzi że facet ma wspaniałe zdrowe zęby, więc mówi:
      - Wie pan nie może pana ząb boleć, bo ma pan wspaniałe zęby,
      Ale facet sie upiera że go boli i już.
      No wiec dentysta zaproponował metodę autosugestii
      Niech pan stanie przed lustrem i powtarza sobie
      NIE BOLI MNIE ZAB!, NIE BOLI MNIE ZAB!
      Facet zrobił jak mu dentysta kazał i o dziwo pomogło!
      Następnego wieczoru położył się do łóżka i spełnił obowiązek małżeński (o
      dziwo) całkiem dobrze.
      Wstał poszedł do łazienki, wraca i jeszcze raz spełnił OM. Znowu wyszedł wrócił
      i jeszcze raz. kiedy już szedł piąty raz żona nie wytrzymała i z ciekawości
      poszła zobaczyć co on w tej łazience robi
      A on stoi przed lustrem i powtarza sobie:
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      To nie moja żona!
      To nie moja żona!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka