Dodaj do ulubionych

A czy tu wolno pisać kawały?

    • Gość: KrisÓ W cyrQ IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 14:14
      Na cyrkowym przedstawieniu gwiazda wieczoru jest treser, ktory wykonuje swoj
      numer z krokodylem.
      Wyciaga krokodyla z wanienki, otwiera mu paszcze i staje naprzeciwko zwierza.
      Dumnie rozglada sie po sali szybko sciaga spodnie i wsuwa czlonka w paszcze
      krokodyla, a nastepnie zamyka ja.
      Stoi tak przez chwile dla podniesiania napiecia i zaczyna tluc kijem krokodyla
      po glowie.
      Zwierzak otwiera paszcze poslusznie umozliwiajac treserowi wyciagniecie penisa -
      ptaszek jest nawet nie drasniety, nie nosi zadnych sladow zebow gada.
      Po chwili zadaje pytanie do publicznosci:
      - kto chcialby powtorzyc ten numer??? CISZA
      - No smialo, to jest bezpieczne, no kto??
      Nagle wstaje pewna kobieta i mowi:
      - Ja bym chciala, ale niech mnie pan nie tlucze kijem po glowie.
    • Gość: KrisÓ Golfiarki ;)) IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 14:16
      Dwie kobiety grają w golfa.
      W pewnym momencie jedna z nich posyła piłeczkę w kierunku grupki mężczyzn.
      Jeden z nich, najwyraźniej trafiony, zgina się w pół i pada na murawę.
      Zmieszana kobieta podbiega do swojej ofiary i zaczyna go przepraszać.
      - Nic się nie stało - odpowiada słabym głosem mężczyzna.
      - Za kilka minut mi przejdzie.
      Kobieta jednak postanawia ulżyć mu w cierpieniu.
      Rozsuwa rozporek w spodniach mężczyzny, wsuwa rękę i rozpoczyna masaż.
      - Jak pan się teraz czuje? - pyta po chwili.
      - Wspaniale - odpowiada mê¿czyzna. - Ciągle tylko boli mnie trochę to kolano w
      które dostałem piłeczką.
    • Gość: Krisó "Przerwa obiadowa" IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 14:21
      Trzy starsze panie wybrały się na wystawę malarstwa nowoczesnego.
      Ich zainteresowanie wzbudził obraz zatytułowany "Przerwa obiadowa".
      Przedstawiał on trzech nagich murzynów siedzących na ławce.
      Mężczyźni siedzący po brzegach mieli czarne prącie, a ten w środku - różowe.
      Zaintrygowane panie zaczepiły więc autora dzieła, który akurat przechadzał się
      po galerii:
      - Mistrzu, czy mógłby nam pan powiedzieć, dlaczego ten Murzyn w środku ma
      różowe prącie?
      - Och, drogie panie - odpowiedział malarz - Opacznie zrozumiałyście moje
      intencje. To nie Murzyni, ale górnicy. A ten w środku właśnie wrócił z przerwy
      obiadowej z domu.
    • Gość: KrisÓ Ocieractwo ;) IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 14:25
      Niech pan przestanie pocierać go sobie o moje udo! - mówi dziewczyna do
      stojącego obok mężczyzny w zatłoczonym tramwaju.
      - Co tez pani sobie ubzdurała! To po prostu koperta z pieniêdzmi!
      - Musi pan znakomicie pracować, skoro w ciągu ostatnich pięciu minut dostał pan
      trzy razy podwyżkę!
    • Gość: KrisÓ Cwaniaczek IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 14:52
      W zatłoczonym pociągu jadącym nad morze gość z paniką w oczach zagląda we
      wszystkie zakamarki.
      - Coś się stało, coś pan zgubił? - dopytują się zaciekawieni pasażerowie.
      - Tak żmija wymknęła mi się z koszyka -oznajmia. W jednej chwili wagon
      pustoszeje. Gość wchodzi do przedziału i wygodnie rozkłada się na siedzeniu.
      Zasypia. Rano budzi go konduktor.
      - Czy jesteśmy już nad morzem? - pyta rozespany właściciel koszyka i rozgląda
      się po pustym wagonie.
      - Nie, na początku jakiś idiota wypuścił żmiję, to odstawiliśmy wagon na
      bocznicę.
    • Gość: KrisÓ Weterynarz IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 14:54
      Gosc chcial zakonczyc weterynarie, zostal mu jeden egzamin do zaliczenia.
      Poszedl i egzaminator zadaje mu pytanie: - czy mozna usunac krowie ciaze w
      trzecim miesiacu? Mysli mysli, a w koncu mowi: nie wiem. Egzaminator go oblal.
      Wkurzony poszedl do baru i zaczal pic. Barman patrzyl na niego ze wspolczuciem
      i w koncu zapytal:
      B) Panie wygladasz pan na zalamanego, co sie stalo?
      G) nic, polej Sytuacja powtorzyla sie parokrotnie, w koncu barman mowi
      B) Panie o co chodzi, powiedz wreszcie bo nie poleje
      G) No dobra: czy mozna krowie usunac ciaze w trzecim miesiacu?
      B) Ales sie bracie wpierdolil
    • Gość: KrisÓ Wędrowiec IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 14:58
      Wycieńczony wędrowiec znalazł na pustyni butelkę. Uradowany odkorkował ją. Nie
      było w niej wody, ale za to wyskoczył dżin.
      - Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie - zaproponował.
      - Chcę do domu, do Chicago.
      Dżin wziął wędrowca za rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
      - Ale ja chcę szybko! - protestuje wędrowiec.
      - No to biegnijmy!
    • Gość: KrisÓ Wariaci IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 15:05
      Dwoch wariatow kapalo się w rzece, i wylowilo trupa. A trup byl juz niezle
      podzielenialy. Mimo to wariaci pomysleli, ze trzeba czlowieka ratowac, i tak
      zrobili. Pierwszy robi reanimacje. Wbil mu slomke w dupe i dmucha. Troche się
      zmeczyl, powiedzial do drugiego:
      - Teraz ty.
      A tamten wyjal slomke, wlozyl druga strona i powiedzial:
      - Brzydze się toba.
    • Gość: KrisÓ Rowerek IP: *.altkom.com.pl 08.02.02, 15:11
      Jas rozmawial ze swoja mama i poprosil ja o nowy rower. Mama zdecydowala, ze
      dobrze by bylo, aby Jas zastanowil sie nad soba i powiedziala:
      - Dobrze, Jasiu, ale my nie mamy pieniedzy, aby Ci kupic to, co chcesz. Moze
      napiszesz list do Jezusa i poprosisz go o rower?
      Chlopiec postanowil napisac list: "Kochany Jezusie: Bylem bardzo grzeczny w tym
      roku i chcialbym dostac rower. Twoj przyjaciel-Jas".
      Po chwili zastanowienia zdal sobie jednak sprawe, ze Jezus dobrze wie, jaki on
      byl naprawde. Podarl list i spobowal jeszcze raz:
      "Kochany Jezusie: W tym roku dobrze sie sprawowalem i chcialbym dostac rower. Z
      wyrazami szczerosci_Jas".
      No tak...Ale Jas dalej wiedzial, ze nie byl do konca szczery. Podarl list i
      sprobowal ponownie:
      "Kochany Jezusie: Sadze, ze bylem grzeczny w tym roku. Moge dostac rower? -
      Jas". I wlasnie wtedy Jas spojrzal w glab swej duszy, czyli zrobil to, o co
      chodzilo jego mamie od samego poczatku.. Doskonale wiedzial, ze napsocil wiele
      razy i na nic nie zaslugiwal. Zgniotl list, wyrzucil do smieci i poszedl na
      dwor. Chodzil przygnebiony bez celu myslac o tym jaki byl dla swoich rodzicow.
      Byl zdruzgotany. I nagle znalazl sie przed drzwiami kosciola. Wszedl, ukleknal
      i zaczal rozmyslac. W koncu podniosl sie, skierowal sie do wyjscia patrzac na
      obrazy wiszace na scianach.... Nagle zlapal swieta figurke i wybiegl z
      kosciola. Poszedl do domu, schowal swieta pod lozkiem i napisal nastepujacy
      list:
      Jezus! Mam Twoja matke!! Jesli chcesz ja jeszcze raz zobaczyc daj mi rower.
      Podpis: Ty juz wiesz kim jestem.
    • Gość: KrisÓ Komercja IP: *.altkom.com.pl 13.02.02, 10:17
      Przychodzi babcia do ksiedza
      - czy ksiadz moze mi ochrzcic kota - on jest taki madry, posluszny
      - hmmm ochrzcic kota babo - co ty? na glowe ci padlo?
      - dam za to 35,000 dolarów
      mysli ksiadz - dobra - ale sumienie go gryzlo, poszedl do biskupa
      - ochrzcilem kota - mówi
      - co ty baranie zrobiles? - mówi biskup
      - ale baba dala za to 35,000 dol.
      - aaaa to w takim razie prosze przygotowac kota do bierzmowania...
    • Gość: KrisÓ Łoszczędny, gupi i nieruszany IP: *.altkom.com.pl 13.02.02, 10:18
      Malzenstwo goralskie mialo dwudziestoparoletnia corke no i koniecznie
      chcieli ja wydac za maz. Wziela matka corke na rozmowe i mowi do niej :
      - Corus, ty corus trza Ci za maz isc
      - oj trza mamus, trza
      - tylko pamietoj corus, ze twoj narzeczony mo byc: loszczedny, glupi i
      nieruszany
      - dobrze mamus, bede pamintac
      Minal jakis czas i corka przyjezdza do domu rodzicow z narzeczonym z miasta.
      Zasiedzieli siedlugo no i wichura za sniezyca na dworze sie rozszalala. Wiec
      matka mowi:
      - Nikaj nie pojedziecie, przespita sie tutej. Posciele wam w izbie dwa
      lozka
      Mlodzi zgodzili sie na to wiec tak tez sie stalo.
      Rankiem corka wychodzi z pokoju cala usmiechnieta. Widzac to matka sie
      pyta:
      - i jak corus ten twoj narzeczony, loszczedny jest ?
      - oj mamus jaki lon loszczedny. Tylko co zesmy weszli do izby to on mowi
      "Po co mamy brudzic dwa lozka, przespijmy sie w jednym"
      - oj loszczedny jest corus, loszczedny. A glupi jest?
      - oj mamus jaki on glupi !!! Poduszke zamiast pod glowe to on mi po dupe
      wsuwa
      - oj glupi, corus glupi. A nie ruszany jest ??
      - oj mamus, siusiaka to on mial w celafonie jeszcze :-)))
    • Gość: KrisÓ Szanty IP: *.altkom.com.pl 13.02.02, 10:20
      Kołysał nas zachodni wiatr,
      Brzeg był za rufą z dala
      I nagle ktoś jak papier zbladł:
      Grot nam się rozpierdala!"
      A bosman tylko zapiął płaszcz

      I zaklął: Mać jebana!
      Nie mogłaś szmato, kurwa mać
      Zaczekać z tym do rana!!?"

      Spod ciemnych ołowianych chmur
      Ulewa spadła nagle.
      A myśmy jak te chuje dwa,
      W kubryku szyli żagle.
      A bosman do kubryku wpadł
      I zaklął: Chuj wam w dupę!
      Złamali znowu igły dwie,
      Gdzie ja dziś takie kupię?"

      W nawigacyjnej stary siadł,
      Słuchając komunikat
      Wkurzony maksymalnie rzekł:
      Panowie, znowu dycha!"

      A bosman tylko w mesie siadł
      Ponury jak na stypie.
      Jak dalej będzie piździć tak
      Rozpieprzy nam tę krypę!"

      W kambuzie kuk rzygając w krąg
      Ponuro żuł nienawiść:
      Że też te gnoje jeszcze żrą,
      Toż takich można zabić!"
      A bosman tylko w mesie siadł
      I oparł nos na blacie:
      Obiad ma być dziś z trzech dań
      I deser na dodatek!"

      Kompasu igła całą noc
      Tańczyła rock and rolla,
      A wściekły sternik czuł że go
      Ogarnia paranoja

      A bosman do kokpitu wpadł
      I ujął szturwał w ręce:
      Do kurwy nędzy równo jedź,
      Bo jaja ci ukręcę!"

      Gdy słońce zgasło i gdy sztorm
      Wydmuchał się do woli,
      W bosmańskiej brodzie zakwitł blask
      Setek kryształków soli.

      A bosman tylko zapiął płaszcz
      I zaklął ... otóż nie zaklął!
      Bosman znów zaczął mówić nam
      Piękną poprawną polszczyzną!

      Darliśmy pod nordowy wiatr,
      Gdy sterociągi padły.
      "O, kurwa" - zaklął bosman nasz
      wszystkie twarze zbladły.

      A bosman do achteru wpadł,
      Ster wyjął zapasowy -
      "Musimy wracać, kurwa mać.
      Rejs mamy wahadłowy."
    • Gość: KrisÓ Wena IP: *.altkom.com.pl 13.02.02, 10:47
      Pewnego pięknego dnia Jan Kochanowski siedział sobie pod lipą i myślał o czym
      by teraz tu napisać. Nie potrafił jednak niczego wymyśleć, więc poprosił o
      pomoc wenę. Ta przybyła mu na pomoc i zaproponowała:
      - Napisz Janek o "Dziadach".. To będzie dobry temat.
      Kochanowski jednak nie był do pomysłu przekonany:
      - Nie.. Wiesz to nie w moim stylu.. Temat mało renesansowy itp.
      - To napisz o Tadziu. Taaak! Napisz o "Panu Tadeuszu".
      Kochanowskiemu ten pomysł także się nie spodobał:
      - No wiesz. Nie lubię Tadeusza, więc czemu miałbym o nim pisać?
      Wena zastanowiła się chwilkę i coś szepcze do Kochanowskiego. Ten chwilę się
      namyślał, drapał po brodzie, wziął siekierę, po czym zawołał:
      - Urszulka chodź no do tatusia. Mam pewien pomysł............
    • Gość: KrisÓ Samo życie IP: *.altkom.com.pl 13.02.02, 10:54
      Ojciec odwozi 10 letnią córkę rano do szkoły, trochę im się śpieszy.
      Stojąc na światłach córka zauważa dwa pieski kopulujące ze sobą i pyta:
      - Tatusiu co te dwa pieski robią?
      Tatuś nie chcąc się wdawać w dłuższe wyjaśnienia odpowiada:
      - Córeczko widocznie ten piesek na górze poparzył sobie łapki na rozgrzanym
      asfalcie a ten piesek na dole pomaga mu, odprowadzając go do domu.
      Córka westchnęła i stwierdziła:
      - To tak jak w życiu, próbujesz komuś pomóc a on pierdoli cię prosto w dupę.
    • Gość: KrisÓ Sposób na wQrzona żoneczkę IP: *.altkom.com.pl 13.02.02, 16:41
      Pijany facet wraca do domu. Jak moze najciszej otwiera drzwi, bezszelestnie
      rozbiera sie, na paluszkach przemierza przedpokój,cicho otwiera drzwi i...
      Bam! Patelnia laduje na jego glowie, zona wrzeszczy,istne pieklo! Kilka dni
      pózniej opowiada o tym kumplowi. Ten kiwa z politowaniem glowa i mówi:
      - Stary, ja mam na to sposób. Jak zdarzy mi sie popic, juz zblizajac sie do
      domu glosno spiewam sprosne piosenki. Wchodze do mieszkania z hukiem,tak
      zeby mnie w calym bloku slyszeli, w kuchni na wszelki wypadek tluke ze dwa
      talerze, a potem wpadam do sypialni ryczac:
      - Zono, przygotuj sie,bo wrócil twój król seksu i ma ochote na bara-bara!
      - I co, i co? - dopytuje sie kolega.
      - Nic. Zawsze spi jak zabita.
    • Gość: mikra Skleroza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.02, 16:53
      Dwaj staruszkowie odwiedzaja swojego kolege - rowiesnika:
      - Herbaty sie napijecie? - proponuje staruszek.
      - Tak, tak, chetnie.
      Siedza pija, rozmawiaja. Po chwili staruszek znow pyta:
      - A herbaty moze sie napijecie?
      - A oczywiscie.
      Po kilku minutach goscinny pan domu znow proponuje kolejna herbate. Po kilku
      filizankach goscie zegnaja sie i wychodza. Po drodze rozmawiaja:
      - Ale ten Edek ma skleroze - mowi jeden z nich. - Nawet nas herbata nie
      poczestowal...
    • Gość: Kasik trudne puzzle IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 11:01
      Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:
      - Mógłbyś do mnie wpaść? Mam strasznie trudne puzzle i nie wiem od czego
      zacząć.
      - A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.
      - Wygląda na to, że tygrysek.
      Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do
      pokoju,
      gdzie na stoliku rozsypane są puzzle.
      Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
      - Kochanie, zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę ci powrzucać
      wszystkie płatki kukurydziane z powrotem do pudełka...
    • Gość: Kasik Polak potrafi:) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 11:43
      Przewodnik oprowadza grupe turystow z Japonii po Krakowie..
      - To jest Barbakan..... Budowano go przez 5 lat......
      - 5 lat ??? U nas wybudowano by w 2 !!!
      Ida dalej
      - To jest kosciol Mariacki....... Budowano go przez 12 lat.......
      - 12 lat ??? U nas by go zrobili w 4 lata!
      Ida dalej..
      - To sa Sukiennice........ Budowano je przez 7 lat.......
      - 7 lat ??? U nas wybudowaliby w ciagu roku !!!
      Ida dalej, dochodza do Wawelu. Przewodnik milczy
      - A co to takiego ???
      - Nie wiem, wczoraj nie bylo.....
    • Gość: KrisÓ Idealny sprzedawca IP: *.altkom.com.pl 19.02.02, 14:42
      Ogromny wielopiętrowy supermarket w USA, w którym kupicie wszystko.

      Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, z tym, że przed tym na jeden
      dzień okresu próbnego żeby go przetestować. Po zamknieciu wzywa szef
      nowego sprzedawce do biura:
      - no to ile dziś zrobił pan transakcji?
      - Jedna szefie
      - Co? Jedna?! Nasi sprzedawcy maja średnio od sześćdziesieciu do
      siedemdziesieciu transakcji w ciagu dnia! Co Pan robil przez cały dzień?
      A właściwie to ile pan utargował?
      - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów
      Szefa zatkało.
      - Trzy...sta osiem...dziesiat tysiecy? Na Boga co Pan sprzedał?!
      - No, na poczatku sprzedałem mały haczyk na ryby
      - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysiecy?
      - Potem przekonałem klienta żeby wział jeszcze średni i duży haczyk.
      Nastepnie przekonalem go że powinien wziąź jeszcze żyłke. Sprzedałem
      mu trzy grubości: cienka, średnia i grubą. Wdaliśmy sie w rozmowę.
      Spytałem gdzie bedzię łowić. Powiedział, że na Missouri dwadzieścia mil
      na północy. W zwiazku z tym sprzedałem mu jeszcze porządna wiatrówkę,
      nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce ponieważ tam mocno wieje.
      Przekonałem go, że na brzegu ryby nie bierą, no i tak poszlismy wybrać
      łódż motorowa. Spytalem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe
      i żeby na nim nie mógł odwieźć łodzi, w zwiazku z czym sprzedałem mu
      przyczepe.
      - I wszystko to sprzedal Pan czlowiekowi który przyszedł sobie kupić
      jeden, jedyny haczyk na ryby?!
      - Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.
      Zaproponowalem mu, ze skoro w weekend nici z bzykania to moze
      pojechalby przynajmniej na ryby...
    • Gość: KrisÓ Znowu blondi IP: *.altkom.com.pl 19.02.02, 14:55
      Blondynka dzwoni do swojego chlopaka i mowi:
      - Moglbys do mnie wejsc? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem od czego
      zaczac.. .
      - A co powinno z nich wyjsc wedlug rysunku na pudelku? - pyta chlopak
      - Wyglada na to, ze tygrys
      Chlopak decyduje sie przyjechac. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju,
      gdzie na stoliku porozsypywane sa puzzle. Chlopak przez chwilę przyglada sie
      kawalkom, po czym odwraca sie i mowi:
      - Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi sie, zebysmy - chocby nie wiem co -
      ulozyli z tych kawalkow cokolwiek przypominajacego tygrysa. Po drugie:
      zrelaksuj sie, napijmy sie kawy, a potem pomoge ci powrzucac wszystkie te
      platki kukurydziane z powrotem do pudelka...
    • Gość: KrisÓ Klul dzungli IP: *.altkom.com.pl 19.02.02, 15:02
      Lew z rana postanowil sie dowartosciowac. Zlapal wiec Zajaca i pyta:
      - Kto jest królem dzungli.
      - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zajac.
      Lew puscil go i zlapal zebre:
      - Kto jest królem zwierzat?
      - Ty Lwie. Ty jestes królem.
      - Ok. - Lew puscil zebre.
      Lew dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:
      - Mów kto jest królem zwierzat.
      Mis byl nie w sosie wiec mówi:
      - No dobra , ty jestes królem zwierzat.
      Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
      - Ty slon, kto jest królem zwierzat.
      Slon spojrzal i nagle zlapal lwa traba i pierdolnal nim o skaly. Wybil mu zeby
      i pogruchotal kosci. Lew otrzasnal sie i mówi:
      - Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj.
    • Gość: KrisÓ Oferta ;-) IP: *.altkom.com.pl 19.02.02, 15:12
      Kilka dni przed ślubem narzeczony przychodzi do księdza,
      wręcza mu 200 złotych i mówi:
      - Proszę księdza, mam prośbę. Proszę podczas dyktowania mi
      przysięgi małżeńskiej opuścić słowa: ślubuję ci wierność, miłość i
      uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.
      Dziękuję z góry...
      Przyszedł dzień ślubu. Pan młody pewny siebie stanął przed
      ołtarzem i wszystko szło dobrze, do momentu składania przysięgi
      małżeńskiej.
      Ksiądz zapytał bowiem:
      - Czy ślubujesz bezgraniczne oddanie swojej żonie,
      posłuszeństwo wobec
      każdego jej rozkazu, przynoszenie jej śniadania do łóżka do
      końca życia?
      Czy klniesz się na Boga, że nigdy nie spojrzysz na inną
      kobietę i nawet
      nie przyjdzie ci do głowy, że inne kobiety żyją na świecie? Pan
      młody,ciężko przestraszony i zaszokowany, wybąkał:
      - Ta... ta... tak...
      Po ceremonii wściekły przybiegł do księdza i pyta, co to miało
      znaczyć.
      Ksiądz oddaje mu 200 złotych i odpowiada spokojnie:
      - Po prostu przebiła twoją ofertę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka