mieszkaniecch
05.10.04, 17:47
Oto treść listu wysłanego do mediów w związku z niebezpieczną sytuacją jaka
ma miejsce obecnie w gminie Chęciny.
Ciekaw jestem wy na to drodzy internauci.
Szanowna Redakcjo!
Piszę do Was ten list ponieważ chciałbym abyście się
zainteresowali pewną bardzo niepokojącą sprawą, która z punktu
widzenia dziennikarza może okazać się bardzo interesująca.
Sprawa mianowicie dotyczy Gminy Chęciny, a dokładniej
mówiąc pewnych rozgrywek między Burmistrzem a radnymi będącymi w
opozycji.
Zanim jednak przejdę do sedna sprawy chciałbym w kilku słowach
wyjaśnić skąd pomysł napisania tego listu. Jestem mieszkańcem tejże
gminy i żywo interesuję się sprawami dotyczącymi gminy i miasta.
Ponieważ praktycznie od początku sprawowania władzy przez obecnego
Burmistrza nic się nie robi pożytecznego tylko prowadzi swary
między nim a radą, ważne sprawy dla gminy "leżą".
Niestety nie mogę ujawnić swojej tożsamości ze
względów "bezpieczeństwa", przynajmniej nie teraz. Natomiast
informację, które posiadam są pewne, sprawdzone i pochodzą ze
źródła. Przeglądałem niektóre uchwały rady (zresztą są one jawne).
Przejdźmy do meritum. Otóż w czwartek 30 września odbyła
się sesja rady miejskiej. Na sesji miały być poruszane różne sprawy
ale najważniejsza to sprawa przywrócenia Burmistrzowi pensji
(wcześniej obniżonej) oraz sprawa nielegalnego poboru wody. Radni
obniżyli Burmistrzowi wynagrodzenie za karę, że kilka razy
wyjeżdżał w delegację, pobierał dietę, a w ogóle nie docierał na
miejsce. Zdarzało się że Burmistrz wypisywał delegację a był w
swoim gabinecie. To rozdrażniło radnych i w związku z tym
postanowili obniżyć pensję od stycznia 2004 r. Burmistrz natomiast
nadal podróżował, sam podpisywał delegację, nie potwierdzał w
miejscu pobytu i dodatkowo chciał przywrócenia wysokości pensji.
Aby mógł przywrócić wysokość pensji musiał mieć większość radnych
za sobą. Ponieważ w opozycji jest większość radnych więc sprawa
była bardzo trudna, wręcz niemożliwa. Najbardziej zagorzały
przeciwnik Burmistrz to Mieczysław Baran radny z Ostrowa. Człowiek
wnikliwie badający każda sprawę. W nocy ze środy na czwartek
napadnięto jego dom, wybijając szyby, rozbijając drzwi siekierą.
Następnie odebrał telefon z pogróżkami że siekiera może posłużyć do
innych celów, ponieważ ma dzieci oraz, że jeśli pojedzie na sesję
to nie wróci z niej swoim samochodem bo mu go spalą. Sprawa ta była
opisana przez Echo dnia lecz dziennikarz nie przyłożył się do
sprawy, opisał nie całą prawdę a może nie chciał. Sprawą zajęła się
chęcińska policja i tu też zachodzi poważna obawa, że
sprawie "ukręci się łeb".
Radny Baran badał ponadto sprawę nielegalnego poboru wody -
kradzieży. Okazało się że wodę kradną najbogatsi, ludzie prowadzący
poważne interesy. Jedną z tych osób okazała się żona jednego z
radnych, byłego przewodniczącego Rady Krzysztofa Kosteckiego w
Tokarni. Pan Kostecki oczywiście zaprzecza że wiedział o wszystkim
ale to chyba jest oczywiste. Ten proceder trwał przez ponad pięć
lat. Po ujawnieniu sprawa miała być zatuszowana ale radny Baran-
przewodniczący komisji rewizyjnej nie dopuścił do tego. Za pięć lat
kradzieży wody została nałożona opłata w celu uregulowania
zaległości w kwocie ok. 150 zł. Natomiast uczciwy poborca wody za
okres pięcioletni musiałby zapłacić ponad 500 zł. Wynika z tego że
bardziej opłaca się wodę kraść. Drugi wielki złodziej wody to
niejaki p. Barchan, posiadający firmę budowlaną oraz restaurację i
stadninę koni w Korzecku. (wykaz osób nielegalnie pobierających
wodę znajdują się
z Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Chęcinach).
Znane są jeszcze inne przykłady zastraszania lub innych
środków "posłuszeństwa". Burmistrz posiada liczne znajomości,
licznych kolesi, których wykorzystuje
w odpowiednich sytuacjach. Tak było z innym radnym-leśniczym, który
stanął
w opozycji. Następnego dnia został wezwany przez swojego
przełożonego i upomniany za "przewrotowe" poglądy.
W gminie dzieje się niezwykle źle. Układy rządzą.
Właściciel nowej piaskowni przy rzece Nidzie wydobywa piasek a nie
płaci do gminy podatków. Nie wiadomo dlaczego. Skarży się na nie go
inny właściciel piaskowni we wsi Mosty, który regularnie płaci
podatki i dodatkowo wyremontował drogę w tejże wsi.
Kolejna niejasna sprawa to nielegalne wysypisko śmieci, które
powstało za zgodą burmistrza ponieważ to legalne było za daleko.
Wiele można mnożyć takich przykładów. Burmistrz oczywiście twierdzi
że wszystko robi dla dobra gminy tylko ludzie się na niego uwzięli
a szczególnie niektórzy radni. A tak naprawdę jest niegospodarnym
nierobem. Boli to że taki człowiek nas reprezentuje. Wstyd mi że w
ogóle mieszkam
w Polsce, że jestem Polakiem, kiedy dzieją się takie rzeczy.
Proszę abyście zajęli się tą sprawą, aby ratować nasz
honor, nie tylko chęciniaków ale wszystkich Polaków nie godzących
się na takie sytuacje. Tak naprawdę nie ma się do kogo zwrócić.
Policja niewiele może, prokuratura nie ma czasu. Wierzę że
demokratyczne i wolne media mogą zdziałać więcej niż niejeden sąd.
Potrzebne jest wnikliwe śledztwo dziennikarskie.
Wiele informacji posiada radny Baran. Posiada pewne
informacje na temat burmistrza, nadające się do sądu, których nie
chce ujawnić - chyba ze strachu. Był zresztą atakowany dlatego że
kiedyś był księdzem. Ten człowiek na pewno pomoże. Pomocny może być
także Przewodniczący rady - pan Edmund Rylski. Zresztą chyba
wszyscy radni będący w opozycji mają coś do powiedzenia, mieszkańcy
zresztą też.
Opisane zdarzenia są oczywiście do sprawdzenia. Cała Rada
Miejska to kopalnia informacji a szczególnie ci pokrzywdzeni.
Będę niezwykle wdzięczny za zajęcie się tą sprawą.
Z poważaniem
Mieszkaniec Gminy Chęciny