Gość: miki.
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
05.07.02, 18:49
Hałas z koncertów na Kadzielni przeszkadza mieszkańcom. Ręce opadają.
Ktoś znalazł na to kiedyś słowo : warcholstwo.
Koncert jest max raz w tygodniu przez 3 - 4 godziny i to tylko w sezonie, a na
codzień pani aferzystka mieszka na jednej z najspokojniejszych uliczek w
mieście.A redaktor Ziemowit pisze , że nie mogą spokojnie weekendów spędzać.
A co ma powiedzieć 50% mieszkańców miasta którym całą dobę pod oknami
przetaczają się ciężarówki? Jeśli ta pani chce ekran dżwiękoszczelny to niech
sobie go postawi za swoje pieniądze, bo jest setki miejsc gdzie taki ekran
rzeczywiście by się przydał. A jak chce mieć spokój to niech wyprowadzi się na
wieś , bo miasto ma to do siebie , że musi zapewniać rozrywki tysiącom
mieszkańców a nie spokój jednostkom. Można zrozumieć mieszkańców szydłówka ,
gdzie Irish Pub hałasował calutki tydzień i do rana. Ale to już jest
bezczelność. Zamknąć ulice na noc. Pociągi w nocy niech czekają na rogatkach ,
bo przecież ludzie mieszkają przy torach. Zamykać na noc dopływ wody , bo u
mnie rury piszczą po nocach. I prąd , bo sąsiad za głośno słucha telewizji.
Ludzie niestety myślą tylko o sobie , a redaktor Ziemowit jak już takie rzeczy
pisze , to niechby choć skomentował. Bo czy nie mam racji???