Gość: bzyk
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.06.05, 23:33
Mysle, ze wielkim zlem bylo zniszczenie szkolnictwa zawodowego. Przeciez nie
wszyscy sa az tak zdolni, by uzyskac mature i isc na studia. Studia na
prywatnej uczelni sa uzaleznione tylko od placenia za kolejne semestry.
Nic wiec dziwnego, ze w tej chwili obserwujemy prawdziwy cud! Latwiej bowiem
skonczyc studia na prywatnej uczelni niz zdac egzamin gimnazjalny.
Przypominam, ze zdanie egzaminu gimnazalnego jest rownoznaczne z ... jego
podjeciem. Czyli mozna nie zdawac (nic nie napisac), by zdac. I to jest
piekne w naszej rzeczywistosci oswiatowej:). Wniosek: po podstawowce mozna
byc od razu magistrem. Czyli mozna dyskutowac z nauczycielem jak rowny z
rownym.
A przeciez ktos musi sie nauczyc krany naprawiac:). Jesli zas wszyscy sa na
tyle zdolni:), by zrobic mature, egzamin maturalny przestaje miec swoje
znaczenie.