dance_macabre
02.07.05, 09:12
Z zaskoczeniem przeczytałem felieton pana Żaka.Ilekroć ktoś pisze o
biednych,pokrzywdzonych maturzystach,tylekroć uczucie gniewu we mnie
wzbiera.Faktycznie,dzieciątka są niesamowicie pokrzywdzone,a biedni
nauczyciele pozbawieni autorytetu i możliwości obiektywizmu przy
ocenianiu.Mogę napisać o tym obiektywizmie.Zdawałem starą maturę,ale już była
kodowana,aby jej ocenianie było bezstronne."Kodowanie" polegało na tym,że
napisaną,"zakodowaną" pracę oddawało się...uczącej polonistce,która w
oczywisty sposób rozszyfrowywała styl i pismo ucznia na podstawie pierwszego
akapitu.Wiem jak bardzo dbano o to,by "moi uczniowie", "nasi uczniowie"
wypadli dobrze,nawet jeśli wypadali beznadziejnie.Cieszę się,że teraz każdy z
nas może przyjrzeć się temu jak uczą w każdej szkole wedle JEDNAKOWYCH,
ustalonych z góry kryteriów(o których logice i sensie nie będę pisać,bo
chwilami faktycznie załamania rąk są godne).
Kiedy do jakiegoś procesu włączony jest komputer,zawsze istnieje ryzyko,że
zdarzy się coś niewłaściwego.Zdarzyło się-nie raz, nie dwa, więcej razy,ale
czy w skali całego kraju liczba tych usterek to powód do nagonki mediów na
źle zorganizowane ocenianie prac?
Jestem nauczycielem,przygotowuję uczniów do matury,nie są ani biedni,ani
leniwi,potrafią być cwani,bezczelni i roszczeniowi.Panu Żakowi życzę
częstszego kontaktu z samą szkołą średnią i nową maturą na co dzień,nie tylko
z prasowymi doniesieniami o defektach,które zawsze są łakomym kąskiem do
nagłaśniania.