Cimoszewicz arogant i zarozumialec..

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.05, 11:17
    • Gość: Łukasz Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 11:20
      I tak na niego zaglosuje :P
    • Gość: cadillac-seville Po 12:00 zostanie doprowadzony siłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 11:27
      ;-)
    • Gość: jurek Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.05, 12:29
      Człowiek na poziomie i z klasą...bardzo ładnie dzisiaj postąpił!Az na niego
      zagłosuje!
      • Gość: . Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 12:42
        No proszę, w obozie żydokomuny rejterada z pola walkipoczytana została jako
        zasługa.
        Jurek ogórek, kiełbasa i sznurek.
    • Gość: jurek Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.05, 13:07
      przynajmniej nie bede musial sie wstydzic za prezydenta Polski tak jak warszawa
      wstydzi sie teraz za swojego wlodarza - zgreda i socjaliste!
      • pstrykacz.imieninowy JUREK ANONIMOWY TCHORZ PODAJ SWOJE NAZWISKO 09.07.05, 13:14
        JUREK ANONIMOWY TCHORZ PODAJ SWOJE NAZWISKO

        zaglosuje na Giertycha, sprowadzi czerwone swinie do parteru
        • Gość: Maro Re: JUREK ANONIMOWY TCHORZ PODAJ SWOJE NAZWISKO IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 09.07.05, 15:38
          Panie Domagała lecz się Pan
          • pstrykacz.imieninowy Re: JUREK ANONIMOWY TCHORZ PODAJ SWOJE NAZWISKO 09.07.05, 16:31
            w tej telewizji DAMI macie tyle czasu i takie luzy, że możecie sobie serfować
            po internecie ???

            CZERWONA TELEWIZJA DAMI
            • pstrykacz.imieninowy TVKDAMI udostępnia internet kablowy RADOMIAKOM 09.07.05, 16:33
              zapomniałem :(((( że to RADOMIAK pisze do mnie :D:D:D
    • Gość: tow. Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 13:16
      W październiku 1991 roku doszło do publicznego ujawnienia sprawy przeszłości
      ojca obecnego marszałka Sejmu i kandydata na prezydenta RP Włodzimierza
      Cimoszewicza. Poseł OKP Jan Beszta-Borowski stwierdził wręcz, że ojciec
      Włodzimierza Cimoszewicza był członkiem "organizacji przestępczej" -
      Informacji Wojskowej.
      Według Beszty-Borowskiego: "Szef Informacji Wojskowej w Wojskowej Akademii
      Technicznej o nazwisku Cimoszewicz miał zwyczaj rozmawiania z ludźmi,
      trzymając w ręku pistolet i obracając nim na palcu cynglowym. Znany jest fakt
      śmierci jednego z podwładnych w wyniku takich rozmów" (cyt. za "Gazetą
      Wyborczą" z 11 października 1991 r.). Oświadczenie posła Beszty-Borowskiego
      wywołało gwałtowną publiczną ripostę ze strony Włodzimierza Cimoszewicza.
      Nazwał Besztę-Borowskiego "załganym łobuzem", a w innym tekście (w "Gazecie
      Współczesnej") stwierdził m.in.: "Rozumiem, że dla Borowskiego, jego szefów i
      was, nierozumnych dziennikarzy, babrzących się w takich prowokacjach,
      wybawcami byli naziści, skoro ci, którzy z nimi walczyli, zasługują na miano
      oprawców. Po wojnie mój ojciec przez 30 lat służył w Wojsku Polskim, w tym
      także w kontrwywiadzie, instytucji, jaka jest zawsze i w każdej armii. Wy,
      którzy opluwacie Go dzisiaj, możecie powołać się tylko na fakt służby w tej
      formacji. Nie przytaczacie, bo nie możecie przytoczyć żadnych prawdziwych
      zarzutów, dotyczących Jego postępowania. 'Dowody' Borowskiego są łgarstwem"
      (cyt. za: Piotr Jakucki "Pułkownik Cimoszewicz", "Gazeta Polska" z 4
      listopada 1993 r.).
      Oburzony stwierdzeniami W. Cimoszewicza poseł Beszta-Borowski skierował
      przeciwko niemu skargę do sądu, przedstawiając dowody prawdziwości swych
      zarzutów pod adresem ojca Cimoszewicza. W osobnym liście do "Gazety Lokalnej"
      (por. nr 14-15 z 1992 roku) poseł Jan Beszta-Borowski przytoczył
      uzupełniające dane na temat życiorysu ojca Cimoszewicza jeszcze przed
      objęciem funkcji szefa Informacji Wojskowej na WAT. Pisał: "(...) Oto
      przyszły pułkownik Cimoszewicz w czasie wybuchu wojny w 1939 roku, mając lat
      22, nie uczestniczy w obronie Polski, nie jest żołnierzem Armii Polskiej
      broniącej ojczyzny przed dwoma najeźdźcami. Przeciwnie - już w październiku
      1939 r. jest poborcą dostaw obowiązkowych w wołkowyskim Rejnopolnamzakie.
      Czyli jest na służbie jednego z zaborców - bolszewików. Rekwirował płody
      rolne od polskich rolników na rzecz najeźdźcy". Jakucki w cytowanym wcześniej
      artykule powoływał się na zeznania świadka Romualda U., który zapamiętał M.
      Cimoszewicza jako "seksota" (tajnego agenta) komisarza kadr, ówczesnego
      naczelnika kadr w dziale technicznym parowozowni w Białymstoku. W 1943 roku
      Cimoszewicz skończył szkołę pracowników politycznych i do końca wojny był w
      aparacie politycznym. Od kwietnia 1945 roku robi błyskawiczną karierę w
      Informacji Wojskowej - w ciągu 3 lat zostaje komendantem w Głównym Zarządzie
      Informacji, kontrolowanym wówczas przez dwóch sowieckich zbrodniarzy,
      pułkowników NKWD w Polsce: Wozniesieńskiego i Skulbaszewskiego, a także
      szefem Informacji Wojskowej na WAT. Robert Mazurek, autor interesująco
      naszkicowanej sylwetki Włodzimierza Cimoszewicza ("Metamorfozy pana
      C.", "Życie Warszawy" z 31 marca 1997 r.) pisał, że ojciec
      Cimoszewicza "(...) w 1951 r. trafia do Wojskowej Akademii Technicznej. Tam
      aresztuje komendanta uczelni gen. Floriana Grabczyńskiego. Z jego rozkazu
      aresztowano też kilkunastu oficerów WAT,którzy wcześniej byli w AK".
      Dokonując tej bezwzględnej czystki na wyższej uczelni, major Marian
      Cimoszewicz był w tym czasie oficerem bez żadnego wykształcenia. Dopiero
      kilka lat później - w 1957 roku, skończył liceum i zdał maturę (!).
      Dodajmy do tego informacje o wcześniejszej roli Mariana Cimoszewicza w
      likwidowaniu oddziałów AK - sam się chwalił podczas spotkania z oficerami
      akademii, że w 1944 r. zlikwidował oddział AK. Według innych źródeł, w 1946
      r. jako oficer IW kierował grupą likwidującą "bandę" Bohuna (za: P. Jakucki,
      op. cit.). Cimoszewiczowie zamieszkali w domu na Boernerowie (Bemowo),
      odebranym prawowitym właścicielom, których przymusowo wysiedlono z Boernerowa
      na początku lat 50. jako "element politycznie niepewny" ("Gazeta Lokalna" nr
      2/104 z lutego 1996 r.). Żona majora M. Cimoszewicza zaczęła pracę w
      bibliotece WAT na miejscu poprzedniej pracowniczki tej biblioteki Ewy Cecetki-
      Cymerman, zwolnionej nagle bez uzasadnienia w sposób bardzo ordynarny przez
      M. Cimoszewicza ("Gazeta Lokalna" z 27 czerwca 1992 r., nr 12-13/42-43).
      Porównajmy opisane wyżej fakty z gwałtownym zarzucaniem Beszcie-Borowskiemu
      łgarstwa przez W. Cimoszewicza i pokrzykiwaniem o tym, że dla takich jak
      on "wybawcami byli naziści".
      Włodzimierz Cimoszewicz, występując z taką furią przeciw przypominaniu
      przeszłości ojca, jako motto do swej książki wybrał stwierdzenie Anny
      Uchlig: "Kto przekreśla PRL, ten przekreśla cały mój życiorys". Trzeba
      przyznać, że swoją publiczną identyfikację z PRL-em zaczął bardzo wcześnie.
      Już jako maturzysta w 1968 roku kategorycznie przeciwstawił się napiętnowaniu
      ówczesnych rządów gomułkowskich jako "dyktatury ciemniaków" i uzyskał
      wydrukowanie proreżimowego tekstu swego wypracowania maturalnego na
      łamach "Życia Warszawy" (por. W. Cimoszewicz "Czas odwetu", Białystok 1993
      r., s. 40). Wielu jego rówieśników było w tym czasie "pałowanych" na
      rozkaz "ciemniaków". On w pełni utożsamiał się z totalitarną dyktaturą.
      Jakżeby mógł inaczej, wychowany pod "opiekuńczymi skrzydłami" pułkownika
      Cimoszewicza! Od jesieni 1968 roku studiuje na Wydziale Prawa w Warszawie i
      staje się działaczem uczelnianej organizacji Związku Młodzieży
      Socjalistycznej. W 1971 roku wstępuje do PZPR, a w 1972 r. zostaje
      przewodniczącym ZMS na Uniwersytecie Warszawskim. Wchodzi do władz Komitetu
      Uczelnianego PZPR. Nawet swą błyskawiczną karierę w ZMS tłumaczył później
      jako swoisty przykład niezależności, twierdząc, że: "Przynależność do ZMS
      mogła nawet przeszkadzać" (!!!) (W. Cimoszewicz "Czas odwetu", s. 43) - był
      bowiem dużo częściej odpytywany na zajęciach. Kiedy doszło do połączenia -
      pomimo protestu wielu studentów - trzech organizacji studenckich w jeden
      Socjalistyczny Związek Studentów Polskich (SZSP), należał do zdecydowanych
      zwolenników tego połączenia, narzuconego studentom przez partyjną biurokrację
      i został... komisarycznym szefem SZSP na UW. Józef Oleksy wspominał
      Cimoszewicza z owych czasów jako wręcz zwracającego uwagę swoją
      pryncypialnością. Pisał, że wionęło pryncypialnością, gdy tylko Cimoszewicz
      wchodził na trybunę. Miał zaledwie dwadzieścia kilka lat, gdy uzyskał kolejny
      błyskawiczny awans - został sekretarzem Komitetu Uczelnianego PZPR, akurat w
      czasie pogłębiającego się kryzysu politycznego późnego Gierka, w okresie
      aktywizacji opozycji. O dokonanej przez Gierka zmianie konstytucji
      serwilistycznie uzależniającej Polskę od ZSRS wspominał: "Wszyscy mieliśmy
      skłonność do usprawiedliwiania miękkiej postawy wobec Związku Radzieckiego,
      byliśmy przekonani, że inne zachowania mogłyby być groźne dla Polski". W
      sprawie innego posunięcia ówczesnych władz PZPR - zapisania w konstytucji
      kierowniczej roli PZPR - szczerze przyznawał: "Nas jako członków PZPR ani to
      ziębiło, ani grzało. Nie popadaliśmy przez to w jakiś konflikt sami ze sobą"
      (W. Cimoszewicz, op. cit., s. 53). Poczucie bycia członkiem kierowniczej
      siły, jak widać, wzmacniało dobre samopoczucie szybko awansującego działacza
      partyjnego.
      W 1980 roku został wysłany na
      3 miesiące do pracy w konsulacie w Malmö. We wrześniu tego roku zaś wyjechał
      na stypendium Fulbrighta do USA dzięki decyzji władz PRL, że jego konkurent
      do stypendium, Lamentowicz, powinien się wycofać (op. cit., s. 55). Pozostał
      wierny PZPR-owi w czasach "Solidarności" i po ogłoszeniu stanu wojennego.
      Podczas pobytu na Uniwersytecie Columbia należał do organizacji PZPR przy
      konsulacie w Nowym Jorku. W lutym 1982 roku po
      • Gość: Edek Potyrba Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. IP: 81.219.215.* 09.07.05, 15:11
        Nawet ,gdyby to była prawda to dziecko nie może odpowiadać za grzechy ojca.
        Zawsze mnie tego uczono.W.Cimoszewicz jest najbardziej reprezentatywny spośród
        kandydatów. Wygląd zewnetrzny i sposób bycia jest ważny.
        • Gość: Lol Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 09.07.05, 15:41
          jasne przecie Romek Giertych nie moze odpowiadać za wyczyny ojca i dziadka -
          odpowie za swoje
          • antybehemot Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. 09.07.05, 18:53
            przeczytajcie sobie najpierw ustawe tylko szczególowo a pozniej gadajcie na
            Włodka. Wiekszosc z Was nie zna ustawy a szczeka njagłosniej

            Art. 4.
            Poseł nie może wchodzić w skład komisji, jeżeli:
            sprawa dotyczy go bezpośrednio,
            brał albo bierze udział, występując w jakiejkolwiek roli procesowej, w sprawie
            przed organem władzy publicznej w sytuacji, o której mowa w art. 8 ust. 1,
            istnieje, inna niż wymienione w pkt 1 i 2, okoliczność, która mogłaby wywołać
            uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie.

            Art. 5.
            Wyłączenie ze składu komisji, o którym mowa w art. 4, może nastąpić na wniosek
            posła lub osoby wezwanej przez komisję w celu złożenia zeznań.
            Po rozpatrzeniu wniosku komisja decyduje, w drodze uchwały, o wyłączeniu posła;
            w głosowaniu nie bierze udziału poseł, którego dotyczy wyłączenie. JEŻELI
            WNIOSKI DOTYCZĄ TAKIEJ LICZBY CZLONKÓW KOMISJI, ŻE UNIEMOZLIWIA TO
            PRZPROWADZENIE GLOSOWANIA, UCHWALE W SPRAWIE WYLACZENIE PODEJMUJE PREZYDIUM
            SEJMU.
            Jeżeli poselski wniosek o wyłączenie dotyczy posła kandydującego do komisji, o
            skreśleniu go z listy kandydatów decyduje, w drodze uchwały, Prezydium Sejmu.
            W przypadku, o którym mowa w ust. 2, Sejm dokonuje wyboru uzupełniającego.
            Jeżeli niemożliwe jest uzupełnienie składu komisji, przepis art. 20 stosuje się
            odpowiednio.
            Art. 6.
            Jeżeli w trakcie postępowania prowadzonego przez komisję zostanie ujawniona
            okoliczność, która mogłaby wywołać wątpliwości co do bezstronności członka
            komisji przy wykonywaniu czynności przesłuchania osoby wezwanej przez komisję,
            ulega on wyłączeniu z tej czynności na wniosek osoby wezwanej lub członka
            komisji; PRZEPIS ARTYKULU 5 UST.2 STOSUJE SIE ODPOWIEDNIO".
            Dzialania tego gremium wraz z ich ekspertami to łobuzerstwo polityczne i zwykly
            kryminal. Kiedys powinni za to zaplacic.


            --
            Jedyny dobry kandytad na prezydenta
            www.cimoszewicz.pl/
            www.cimoszewicz.hk.pl/
            • Gość: :-))))) Re: Cimoszewicz arogant i zarozumialec.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 19:56
              ale się prawiczkom dostało :-)))))))))))))))))))))))))))))))
Pełna wersja