Gość: koko
IP: *.crowley.pl
14.07.05, 10:28
No rzeczywiście nie jest najgorzej, na pewno lepiej niż jakąś dekadę temu,
gdy knajp choćby było jak na lekarstwo, ale z tą zasługą studentów to gruba
przesada. W Kielcach niestety studiuje masa wsioków i w życiu kulturalnym
jako takim nie uczestniczą, bo nie mówię tu o potańcówkach i innych
dyskotekach. Koncerty na stołówce polibudy takich kapel jak: Acid Drinkers
czy Hey wyglądały mniej więcej tak, że sala była od bidy wypełniona, głównie
kieleckimi licealistami, natomiast akademiki błyszczały feerią świateł z
okien. A bilety po parę zeta dosłownie. Za to jak zrobili potańcówkę, to się
studenty akademikowe pozabijać w wejściu chciały. Ot i tyle.