Gość: ddd
IP: *.kki.krakow.pl
10.10.01, 10:14
Dzis w lokalnym dodatku wyborczej
...Spółka MPO Onyx nie wywozi śmieci na miejskie wysypisko do Promnika, a
jeździ z nimi aż pod Bełchatów. Miasto traci na tym 300 tys. zł miesięcznie.
Tona śmieci w Promniku kosztuje 63,5 zł, na wysypisku w Kąsiu 60 zł. Zdaniem
Stanisława Rupniewskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej postępowanie MPO to
zwykła praktyka rynkowa. - Wybrali tańsze wysypisko. Moim zdaniem, trzeba
przystąpić z nimi do negocjacji. Być może nawet obniżyć ceny w Promniku - mówi
przewodniczący Rady....
Nalezy sie tylko z tego cieszyc.Ze zasmieca sie inny region niz swoj. Im wiecej
smieci wyjedzie poz Promnik tym sluzej bedzie mogl sluzycz (nie zapelni sie tak
szybko)
Na calym swiecie istneije problem utylizacji smieci. Wszyscy chce sie ich
pozbyc (np exportowac do biednych krajow). A w Kielcach robia z tego tragedie.
Nawet jak wysypisko zarabia te 300 tyz mniej to co z tego? Bedzie moglo dzieki
temu dluzej pracowac bez potrzeby powiekszania go (a wiec dodatkowych kosztow)
A swoja droga 63 zl za tone to bardzo niewiele. W wiekzoci duzych miast w
Polsce cena oscyluje w okolicy 100.
Pozdrawiam