Wokół pieniędzy dla radnych

IP: proxy / *.home.cgocable.net 02.12.02, 02:59
uwazam ze wszyscy radni nie powinni brac zadnych pieniedzy na
pewno znajda sie ludzie ktorzy za darmo zarzadzali by miastem i
robili by to duzo lepiej od tych ktorym zalezy tylko na
pieniadzach
    • Gość: realista Re: Wokół pieniędzy dla radnych IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 07:30
      HE HE . Przekomiczne ! A czy Ty pracujesz za darmo Janusz?
      A zresztą czy ktoś normalny i wykształcony podjął by się tego za
      darmo? Jeśli tak, trzeba by go skierować na przymusowe badania
      psychiatryczne. Aż biegnę do kumpli, żeby im pokazać tą
      propozycję :))))
      • machy Re: Wokół pieniędzy dla radnych 02.12.02, 07:36
        od razu widac ze w nocy pisal te wypowiedz.przepraszam, no to z czego oni maja
        sie utrzymywac? juz byl taki przypadek ze pracownicy urzedu miasta mieli wlasne
        firmy i wspolpracowali z UM, ale to nie okazalo sie byc dobrym rozwiazaniem.
        czlowieku! oni wlasnie powinni dostawac kase i zajmowac sie tylko i wylacznie
        sprawami miasta.... naprawde przegiales z ta propozycja...
        co innego w radzie nadzorczej, ktora spotyka sie raz na miesiac. ale to i tak
        nie sa wygorowane kwoty.....
        pozdrowienia dla realisty
        • Gość: dziubuś Re: Wokół pieniędzy dla radnych IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 12:51
          machy napisał:

          > od razu widac ze w nocy pisal te wypowiedz.przepraszam, no to z czego oni
          maja
          > sie utrzymywac? juz byl taki przypadek ze pracownicy urzedu miasta mieli
          wlasne
          >
          > firmy i wspolpracowali z UM, ale to nie okazalo sie byc dobrym rozwiazaniem.
          > czlowieku! oni wlasnie powinni dostawac kase i zajmowac sie tylko i wylacznie
          > sprawami miasta.... naprawde przegiales z ta propozycja...
          > co innego w radzie nadzorczej, ktora spotyka sie raz na miesiac. ale to i tak
          > nie sa wygorowane kwoty.....
          > pozdrowienia dla realisty
          Ty czytasz i piszesz w dzień , a nie kumasz. Radni maja się utrzymać ze swojej
          pracy zawodowej . Praca w radzie miejskiej winna byc pracą społeczną . Myślę ,
          że są ludzie którzy chcą zrobić coś dobrego dla miasta i pełniliby tę funkcję
          społecznie , bo co to jest popracować społecznie parę godzin miesięcznie.
          Natomiast w radach nadzorczych spólek gminnych powinni zasiadac branżowi
          pracownicy Urzędu Miasta w ramach swoich obowiązków służbowych. Dotyczy to
          również prezydentów.Przecież prezydenta wybieramy po to by kierował miastem i
          za to mu płacimy i do jego obowiązków z racji stanowiska należy nadzór nad
          jednostkami gminnymi.
          • Gość: BBB Re: Wokół pieniędzy dla radnych IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:44
            Racja !
            Zresztą z ""Głosu Szczecińskiego": Rajcy miejscy Świdwina ustalili sobie diety
            na poziomie... złotówki. Symboliczną złotówkę mają również otrzymywać za udział
            w posiedzeniach komisji." Co do zasiadania urzędników w radach nadzorczych to
            jestem sceptyczny. Po pierwsze absolutnie się na tym nie znają ! Po drugie
            wkręcają do tych firm swoich ludzi, którzy z tego co słyszę, tylko sporadycznie
            nie pakują tych firm w kłopoty.
      • Gość: MQ Pazerni radni IP: 217.97.242.* 06.12.02, 05:34
        Od kiedy to radzenie jest pracą? Pracę wykonują urzednicy radni sa po to by decydować p o l i t y c z n i e czyli jaki budzet uchwalic i jakie prawa miejscowe. jesli radni robia cos wiecej to wchodza w nie swoje kompetencje i tym bardziej za takie wsibstwo nie nalezy sie zaplata tylko nagana, nikt nikogo nie zmusza zostac radnym, radnym oczywiscie nalezy sie zwrot ksztow radzenia i jakas pomoc w kontaktach z obywatelami (telefony, druki, internet) ale nie pieniadze!
        • Gość: KKK Re: Pazerni radni IP: *.srkch.pl 06.12.02, 11:58
          Tak się składa, że jestem radnym w jednej z podkieleckich gmin.

          Dieta za udział wsesji lub w posiedzeniu komisji wynosi niecałe 120 zł.

          Maksymalnie w ciągu miesiąca można "wyciagnać" 360 zł.

          Muszę Ci powiedzieć, że koszty związane z wykonywaniem przeze mnie obowiązków
          radnego (telefon, komórka, paliwo, internet itp.) oscylują w okolicach 300 zł
          miesięcznie. Cała reszta to "czysty zysk".

          Niestety moja żona jest z tego niezadowolona, gdyż nie ma mnie w domu całymi
          popołudniami, w soboty i niedziele ślęczę nad materiałami przygotowanymi na
          sesję lub komisje.

          Do tego trzeba dodać, że aby brać udział w pracach rady gminy i komisji, muszę
          wychodzić wcześniej z pracy, a za to niestety mi pracodawca nie płaci (zgodnie
          z prawem), tylko muszę kożystać z urlopu wypoczynkowego albo za czas
          nieobecności nie otrzymam wynagrodzenia (też zgodnie z prawem). Taka
          jedna "dnióweczka" nieobecności usprawiedliwionej bez prawa do wynagrodzenia
          kosztuje mnie, bagatela 100 zł.

          Podsumowując:

          koszty "działalności radnego" (czyli to co miesięcznie mogę maksymalnie
          stracić) 300 zł (wydatki biurowe, transport...) + 300 zł (to co moze mi
          pracodawca potrącić z pensji) + niepoliczalne straty związane z ograniczeniem
          kontaktu z rodziną, przyjaciółmi...

          zyski: 360 zł + prestiż (niepoliczalny) + praktyczna niemożność zwolnienia mnie
          z pracy

          bilans: jakby nie liczyć - ujemny!!!!

          Jak widzisz w moim przypadku jest to praca społeczna w kazdym tego słowa
          znaczeniu!!!

          Wnioski: następnym razen dobrze sie zastanowię, zanim wystartuję w wyborach!!!
          • Gość: dziubuś Re: Pazerni radni IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 19:01
            Gość portalu: KKK napisał(a):

            > Tak się składa, że jestem radnym w jednej z podkieleckich gmin.
            >
            > Dieta za udział wsesji lub w posiedzeniu komisji wynosi niecałe 120 zł.
            >
            > Maksymalnie w ciągu miesiąca można "wyciagnać" 360 zł.
            >
            > Muszę Ci powiedzieć, że koszty związane z wykonywaniem przeze mnie obowiązków
            > radnego (telefon, komórka, paliwo, internet itp.) oscylują w okolicach 300 zł
            > miesięcznie. Cała reszta to "czysty zysk".
            >
            > Niestety moja żona jest z tego niezadowolona, gdyż nie ma mnie w domu całymi
            > popołudniami, w soboty i niedziele ślęczę nad materiałami przygotowanymi na
            > sesję lub komisje.
            >
            > Do tego trzeba dodać, że aby brać udział w pracach rady gminy i komisji,
            muszę
            > wychodzić wcześniej z pracy, a za to niestety mi pracodawca nie płaci
            (zgodnie
            > z prawem), tylko muszę kożystać z urlopu wypoczynkowego albo za czas
            > nieobecności nie otrzymam wynagrodzenia (też zgodnie z prawem). Taka
            > jedna "dnióweczka" nieobecności usprawiedliwionej bez prawa do wynagrodzenia
            > kosztuje mnie, bagatela 100 zł.
            >
            > Podsumowując:
            >
            > koszty "działalności radnego" (czyli to co miesięcznie mogę maksymalnie
            > stracić) 300 zł (wydatki biurowe, transport...) + 300 zł (to co moze mi
            > pracodawca potrącić z pensji) + niepoliczalne straty związane z ograniczeniem
            > kontaktu z rodziną, przyjaciółmi...
            >
            > zyski: 360 zł + prestiż (niepoliczalny) + praktyczna niemożność zwolnienia
            mnie
            >
            > z pracy
            >
            > bilans: jakby nie liczyć - ujemny!!!!
            >
            > Jak widzisz w moim przypadku jest to praca społeczna w kazdym tego słowa
            > znaczeniu!!!
            >
            > Wnioski: następnym razen dobrze sie zastanowię, zanim wystartuję w wyborach!!!

            Koszty radnego -telefon , komórka , transport i internet - 300zł miesięcznie.
            Człowieku komu ten kit wciskasz? Do czego ty używasz internetu ? Chyba do
            oglądania aktów.Po co masz czekac do następnego razu . Możesz przecież od
            dzisiaj zrzec się mandatu.

            radny pierwszej kadencji
            • Gość: płatnik skladek Czy srkch to kasa chorych? IP: *.czajen.pl 06.12.02, 23:51
            • Gość: KKK Re: Pazerni radni IP: *.srkch.pl 09.12.02, 08:39
              Do czego używam internetu???
              Na przykład do ściągania aktów, ale prawnych ze strony www.lex.pl.
              Niestety Przewodniczący Rady nie udostępnia materiałów źródłowych, tylko
              podsuwa gotowe uchwały, a niestety moim obowiązkiem jest sprawdzić przed
              zagłosowaniem zgodność projektu uchwały z przepisami merytorycznymi.
              Ty tego chyba nie robiłeś, tylko głosowałeś jak Ci kazali!!!
              • Gość: Płatnik składek Ty po prostu, niestety masz talent! IP: *.czajen.pl 09.12.02, 10:54
                Gość portalu: KKK napisał(a):

                > Do czego używam internetu???
                > Na przykład do ściągania aktów, ale prawnych ze strony www.lex.pl.
                > Niestety Przewodniczący Rady nie udostępnia materiałów źródłowych, tylko
                > podsuwa gotowe uchwały, a niestety moim obowiązkiem jest sprawdzić przed
                > zagłosowaniem zgodność projektu uchwały z przepisami merytorycznymi.
                > Ty tego chyba nie robiłeś, tylko głosowałeś jak Ci kazali!!!

                A czy nie mógłbyś tych aktów ściegać w kasie chorych, zamiast niestety
                wypisywać dyrdymały na forum.
              • Gość: dziubuś Re: Pazerni radni IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.02, 17:20
                Gość portalu: KKK napisał(a):

                > Do czego używam internetu???
                > Na przykład do ściągania aktów, ale prawnych ze strony www.lex.pl.
                > Niestety Przewodniczący Rady nie udostępnia materiałów źródłowych, tylko
                > podsuwa gotowe uchwały, a niestety moim obowiązkiem jest sprawdzić przed
                > zagłosowaniem zgodność projektu uchwały z przepisami merytorycznymi.
                > Ty tego chyba nie robiłeś, tylko głosowałeś jak Ci kazali!!!

                A czym u was zajmuje sie sekretarz , skoro każdy radny sprawdza czy uchwały są
                zgodne z przepisami prawa ? Masz rację ja tego nie robiłem (nie ściągałem aktów
                z internetu) , gdyż ja przepisy prawne dotyczące spraw gminnych mam w jednym
                palcu. A swoją drogą , ile to czasu potrzeba by ściągnąć dany przepis z
                internetu ? I do czego ty używasz komórki ? Chyba do przechowywania węgla .
                • Gość: Leonid Czy Go jeszcze pamiętasz? IP: *.czajen.pl 12.12.02, 14:44
                  Był kiedyś w Kielcach taki radny, który uwazał, że rada powinna pracować za
                  darmo. Czy ktoś go jeszcze pamięta?
Pełna wersja