REKORD GUINESSA ?

IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 05.12.02, 19:46
Rekord Guinessa?

Czytałem w FORUM AKADEMICKIM (nr. 7-8. 2000 r., autor Mikołaj Korzec), że na
jednej z uczelni rekordzista ma 2000 godzin dydaktycznych w ciągu roku.
Chciałbym to zgłosić do Księgi Guinessa ale nie jestem pewien, czy w innych
uczelniach nie ma lepszych dydaktyków. Jesli znacie lepszych proszę o
informację
    • stefan41 Re: REKORD GUINESSA ? 05.12.02, 22:14
      To on jest niezly stachanowiec - jak policzylem pobieznie w pamieci wychodzi
      okolo 10 etatow. Zakladajac, ze jest to profesor - oni maja chyba 180 godzin
      rocznie (tak, tak sto osiemdziesiat), a przy emerytowanym profesorze chyba 150.
      W kazdym razie bardzo pracowity musi to byc gosc.

      A ile sie pracuje w normalnym trybie, tzn. 8 godzin dziennie? 8x5 to jest 40,
      razy okolo 50 tygodni (zalezy od urlopu)wychodzi mniej wiecej tyle samo. Niech
      ktos policzy, ja mialem 3- z matmy.

      Stefan
      • Gość: student Re: REKORD GUINESSA ? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.12.02, 09:08
        stefan41 napisał:

        > To on jest niezly stachanowiec - jak policzylem pobieznie w pamieci wychodzi
        > okolo 10 etatow. Zakladajac, ze jest to profesor - oni maja chyba 180 godzin
        > rocznie (tak, tak sto osiemdziesiat), a przy emerytowanym profesorze chyba
        150.
        >
        > W kazdym razie bardzo pracowity musi to byc gosc.
        >
        > A ile sie pracuje w normalnym trybie, tzn. 8 godzin dziennie? 8x5 to jest 40,
        > razy okolo 50 tygodni (zalezy od urlopu)wychodzi mniej wiecej tyle samo.
        Niech
        > ktos policzy, ja mialem 3- z matmy.
        >
        > Stefan
        ----------------
        No rzeczywiście z ta matmą to chyba nie jesteś za pan brat. 50 tyg. w roku na
        uczelni to się nie pracuje. 3 miesiące wakacji i jeszcze ferie i sesje.
        Musiałaś dawno kończyć studia. Trzeba liczyć nie więcej niż 35 tygodni. Czyli
        2000 : 35 = ~57 godzin tygodniowo czyli ok. 11 godz dziennie przy 5 dniowym
        tygodniu pracy albo ok. 9 godz. przy 6 dniowym tygodniu, lub 8 godz przy 7
        dniowym tygodniu pracy co jest mozliwe przy nieprzestrzeganiu DEKALOGU.
        • stefan41 Re: REKORD GUINESSA ? 06.12.02, 16:17
          piszac w "normalnym trybie" mialem na mysli ludzi nie bedacych nauczycielami
          akademickim. Ale jednascie godzin dziennie to i tak sporo.

          Stefan
        • stefan41 Re: REKORD GUINESSA ? 06.12.02, 16:18
          • Gość: student Re: REKORD GUINESSA ? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.12.02, 16:31

            Wiadomośc z FORUM -Łódź

            Re: REKORD GUINESSA ?
            Autor: Gość: Yasioo IP: *.private.ramtel.pl / 172.20.6.*
            Data: 06-12-2002 11:50
            Mój rodziciel pracuje jako wykładowca na AGH w Krakowie. Tygodniowo ma około
            100 godzin wykładów, co w skali rocznej daje ponad 4000. A że nie bierze
            urlopów i całe wakacje spędza na praktykach ze studentami, to jak na mój gust z
            5000 godzin by się zebrało...

            • stefan41 Re: REKORD GUINESSA ? 07.12.02, 00:30
              Gość portalu: student napisał(a):

              >
              > Wiadomośc z FORUM -Łódź
              >
              > Re: REKORD GUINESSA ?
              > Autor: Gość: Yasioo IP: *.private.ramtel.pl / 172.20.6.*
              > Data: 06-12-2002 11:50
              > Mój rodziciel pracuje jako wykładowca na AGH w Krakowie. Tygodniowo ma około
              > 100 godzin wykładów, co w skali rocznej daje ponad 4000. A że nie bierze
              > urlopów i całe wakacje spędza na praktykach ze studentami, to jak na mój gust
              z
              >
              > 5000 godzin by się zebrało...

              Tez niezly stachanowiec, az mi sie wierzyc nie chce, nawet biorac pod uwage, ze
              chodzi o godziny 45 minutowe, a nie 60 minutowe. 100 godzin w tygodniu daje 20
              godzin dziennie, wiec o po poprawce na 45 minutowe godziny wychodzi jakies 17
              godzin zegarowych. Nie do wiary.

              Ale fakt, ze politechnikach jest duzo pracy

              Stefan
              >
Pełna wersja