Wędrówki kieleckich urzędników

IP: PROXY:* / 172.16.1.* 07.01.03, 22:50
Jedyna metoda na uniknięcie przepływu urzędników to, żeby
prezydent rządził przez kilka kadencji - żartuje na koniec
Lubawski
- szkoda, ze nie został Stępień to byśmy uniknęli tych roszad,
mielibyśmy piękną Sienkiewkę i stadion przygotowany na duże
wydarzenia zarówno sportowe i artystyczne (no i mielibyśmy też
chłopców KCK, którzy przy Stępniu nieźle się obławili) - mówi
Krissotto :)))
    • Gość: kontra Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 23:09
      Wszystko już było!!!
      Nawet A. hr Fredro pisał tak:
      "...Próżno mówił jej król stary,
      Że we wszystkim trzeba miary,...
      ...Na nic to się wszystko zdało.
      Bo królewnie wciąż za mało..."
      Na szczęście ani Wojewoda ani Prezydent nie jest królewną.
      Pozdrówko!
    • Gość: BBB Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 07:21
      Gość "kontra" pięknie napisał.
      Ja też zacytuję tekst nadający się na różne okazje, niestety nie znam autora.
      "...Hej radujcie się ludziska
      Pełna miska i igrzyska
      Kto się z tego nie raduje
      Ten jest ewidentnym wrogiem..."
      Tylko czy naprawdę "igrzyska" i "pełna miska"???!!!
      • Gość: Jerzy Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 07:46
        A ja Wam powiem, ze rację to ma Sienkiewicz (ale Kuba)
        Byłem w Bongo, byłem w Bajo, byłem nawet na hawajo wszystko.....
        i żonaty cztery razy....w pierdlu i na kupie szmalu... a nawet w
        Budapeszcie wszystko......
        • Gość: BBB Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 08:14
          Trafnie! Gratuluję!
    • Gość: edek Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.tu.kielce.pl 08.01.03, 10:00
      tym "wahowdzom" (czyt. facho...),
      nie poleciłbym wyrzucić śmieci z mojego kubła,
      gdyż mogliby zrobić coś nie "tak", a co tu pisać o czymś
      wymagającym większej wiedzy!!!
      Przysłowia są i w tym wypadku mądrością narodu (poza
      urzędasami):
      JAKI PAN TAKI KRAM!!!
      wszystkiego dobrego w nowym roku ...
    • Gość: hose Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 10:48
      Czy nie prościej i oszczędniej dla nas wszystkich byłoby
      zamienienie stanowiskami obu Panów - wojewody i prezydenta ?!!!
      Pozdrowienia
      • Gość: Fiku Miku Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.net.autocom.pl 08.01.03, 11:24
        Teraz to się dopiero obławią, partia Pana Prezydenta stała w
        kolejce do UM przez tyle czasu. Muszą sobie teraz odbić. A może
        nieeeeee????
    • kaczusia_ Re: Wędrówki kieleckich urzędników 08.01.03, 12:04
      Długo by pisać, dlaczego tak się dzieje. Niestety w Polsce kasta polityków
      stworzyła sobie system bardzo korupcjogenny, gdzie wszystko zależy od tego kto
      sprawuje władzę. Stąd niezależnie, jak opcja rządzi to za zwycięzcą zawsze
      idzie grupa często miernych, ale wiernych aparatczyków partyjnych. Choć zdarza
      się, że czasami w tej grupie pojawiają się fachowcy. Ponieważ zasiedzenie na
      jednym stołku powoduje wzrost korupcji lub sytuacji co najmniej podejrzanych,
      wiec naturalną rzeczą jest, że raz na jakiś czas ekipa rządząca musi zostać
      zmieniona. Niestety niesie to za sobą koszty związane z odwoływaniem pewnych
      urzędników. Pozostaje, więc tylko odpowiedzieć sobie na pytanie czy wolimy raz
      na 4 lub 8 lat ponieść takie koszty, czy może wolimy, aby w naszym mieście
      powstał folwark zwierzęcy. Oczywiście, możnaby tego uniknąć gdyby w Polsce
      obowiązywał system zbliżony do USA, gdzie funkcje zarządcze oddzielone są od
      politycznych. Niestety u nas wzorowano się na doświadczeniach europejskich, a
      szczególnie francuskich, no i mamy to na co sobie zasłużyliśmy.
      • Gość: BBB Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 12:58
        W zasadzie zgadzam się. Ale przedstawienie procesu sprawowania władzy jako
        prowadzącego nieuchronnie do korupcji jest co najmniej kontrowersyjne. Nie
        widzę powodu, dla którego musi nstępować karuzela stanowisk urzędniczych.
        Argument o braku zaufania jest infantylny. Ja nawet raz na dwadzieścia lat nie
        chcę ponosić kosztów rotacji urzędników chyba, że zwolnienia niekompetentnych
        bez prawa powrotu do administracji publicznej. A co do "folwarku zwierzęcego" w
        naszym mieście to on już istnieje.
        I jeszcze jedno nie uważam, że mamy to na co sobie zasłużyliśmy lecz to w co
        wmanewrowali nas tak zwani "demokraci" i "liberałowie". Wystarczy prześledzić
        życiorysy naszych reformatorów. Ich mentalne uwarunkowania kształtowały się w
        wiekszości w latach 45-60. To pozostaje, pomimo wolnościowej retoryki.
        Pozdrowienia!
        • kaczusia_ Re: Wędrówki kieleckich urzędników 08.01.03, 15:09
          Gość portalu: BBB napisał(a):

          > W zasadzie zgadzam się. Ale przedstawienie procesu sprawowania władzy jako
          > prowadzącego nieuchronnie do korupcji jest co najmniej kontrowersyjne. Nie
          > widzę powodu, dla którego musi nstępować karuzela stanowisk urzędniczych.

          Po pierwsze w Polsce obowiązujący system wyborczy zakłada głosowanie na listę.
          Z tego powodu większość ludzi głosuje na pierwszego na liście. Sprawia to, że
          politycy skupiają sie na tym aby w czasie kolejnych wyborów znaleźć się jak
          najwyżej na liście. Mogą to osiągnąć m.in. dzięki poparciu innych działaczy
          partyjnych oraz czasami dzięki temu, że będą mieli duże wsparcie finansowe. Za
          takie wsparcie oczywiście kiedyś muszą się odwdzięczyć. To tak w dużym
          uproszczeniu dlaczego postawiłem tezę, że nasz system nieuchronnie prowadzi
          jeżeli nie do korupcji to do sytuacji niejasnych.

          > Argument o braku zaufania jest infantylny. Ja nawet raz na dwadzieścia lat
          nie
          > chcę ponosić kosztów rotacji urzędników chyba, że zwolnienia niekompetentnych
          > bez prawa powrotu do administracji publicznej.

          No cóż, też chciałbym nie ponosić takich kosztów, ale niestety w naszej obecnej
          sytuacji jest to nie możliwe. Dlatego wskazałem we wczesniejszym poście
          rozwiązania w USA gdzie miastami, gminami zarządzą tzw. Citymanagerzy, który są
          specjalistami apolitycznymi i można ich pozycje porównać do pozycji prezesa w
          spółce akcyjnej. Odpowiada on za efekty swojej pracy przed burmistrzem
          reprezentującym wyborców - mieszkańców gminy, tak samo jak prezes spółki przed
          radą nadzorczą reprezentującą akcjonariuszy. Jak ma kiepskie wyniki to zawsze
          może być zwolniony. Poznałem w zeszłym roku takiego Citymanagera z niedużego
          miasta w stanie Waszyngton. Przez ponad 20 lat pełni w tym mieście funkcję
          Citymanagera w tym czasie zmieniło się mu kilku burmistrzów, którzy pochodzili
          z różnych obcji politycznych. Efekt ich systemu sprawia, że pomimo zmian
          politycznych jest ciągłość w zarządzaniu miastem bez takich perturbacji jak u
          nas. Oczywiście w USA też jest korupcja, ale to już inny temat.

          A co do "folwarku zwierzęcego" w
          >
          > naszym mieście to on już istnieje.
          > I jeszcze jedno nie uważam, że mamy to na co sobie zasłużyliśmy lecz to w co
          > wmanewrowali nas tak zwani "demokraci" i "liberałowie".

          Nie mogę zgodzić się na przypisywanie winy tylko tej czy innej opcji
          politycznej. Popierwsze dlatego, że byliśmy pierwszym krajem w Europie Środkowo
          Wschodniej wprowadzającym reformy. I tak na dobrą sprawę nie mieliśmy się na
          kim wzorować. Wprowadzając zmiany starano sie brać pod uwagę rozwiązania z
          różnych krajów zachodnich. Niestety ze względu na naszą polską naturę tamtejsze
          rozwiązanie u nas się nie sprawdziły, niestety uważam, że nie dało sie tego
          przewidzieć. Problem jest w tym, że teraz pomimo ogólnej wiedzy, że jest źle,
          nie zależnie od rządzącej opcji politycznej nikt nie próbuje wprowadzić
          konkretnych zmian, które odpolityczniłyby życie publiczne; uniezależniłyby
          gospodarkę od polityki itd. itp. W ostatnim Nesweek'u jest bardzo dobry artykuł
          o tym, trafnie oceniający życie społeczne i publiczne w Polsce, do lektóry
          którego zachęcam.

          Wystarczy prześledzić
          > życiorysy naszych reformatorów. Ich mentalne uwarunkowania kształtowały się w
          > wiekszości w latach 45-60. To pozostaje, pomimo wolnościowej retoryki.
          > Pozdrowienia!
          • Gość: BBB Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 15:36
            Dziękuję za wykład! Zgadzam się, że polski system wyborczy w połączeniu z
            kulturą polityczną daje takie skutki jak opisujesz. Ale nawet w tym systemie
            nie musi następować rotacja kadr na taką skalę. Jeżeli nie inaczej, to można to
            zagwarantować ustawowo. Szybko i łatwo. Możliwe, że wtedy nawet wysocy
            urzędnicy będą zajmowali stanowiska 20 lat, oczywiście przy jasno określonych
            kryteriach oceny. Nie opowiadam się za żadną opcją – teraz wszyscy są
            przodującymi demokratami. Natomiast i ci z lewa i z prawa funkcjonowali w
            poprzednim systemie. Przedstawiciele obecnej opozycji także. I to wcale nie na
            podrzędnych stanowiskach i funkcjach. Pytanie retoryczne – czy ktoś kto w
            okresie życia, w którym najbardziej kształtuje się osobowość człowieka
            funkcjonował w patologicznych warunkach potrafi się tego pozbyć? Nie rozumiem
            co masz na myśli pisząc: „Niestety ze względu na naszą polską naturę tamtejsze
            rozwiązanie u nas się nie sprawdziły, niestety uważam, że nie dało się tego
            przewidzieć.”? Jakaż to jest ta „polska natura”? Sądzisz, że jesteśmy
            dziwolągami, którzy nie dorośli do demokracji? Ja uważam ukształtowany u nas
            model ustrojowy za jedną z głównych przyczyn obecnej sytuacji, której
            przejawem jest „partokracja” ze wszystkimi tego skutkami oraz zniechęcenie i
            frustracja ludzi. Pozdrowienia!!!
            • Gość: Icchak Rabinowicz Re: Wędrówki kieleckich urzędników IP: *.arena.net.pl 08.01.03, 19:19
              O czem tu gadać mili panowie... I tak wiadomo kto za to wszytsko odpowiada! Nie
              mam żadnych wątpliwości kto tu wsadza SWOJE garbate nosy..Chyba wszyscy wiedzą
              o jaką nację tutaj chodzi i kto jest temu winien...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja