Jak kraść nie będąc złodziejem...

10.08.06, 17:27
...zostać oczywiście politykiem. Przykładów cwaniactwia i wyjątkowej głupoty jak widać nie brakuje...
Przestępce z klasą poznać ponoć można po "znaku rozpoznawczym", owym autografie pozostawionym na miejscu zbrodni - wiadomo prawdziwy Arsene Lupin ma styl i klasę...
Ale wiadomo również, że nie każdy to Arsene Lupin...
Finezja i ogłada nie są cechą umysłów tępych i ociężałcych, ale głupota...jak najbardziej.
Ta smutna prawda dotyczy w tym przypadku niedawnej "gwiazdeczki" błyszczącej na firmamencie świętokrzyskiego SLD - radnej powiatowej Grażyny Maciejczyk.
Otóż "pomysłowa" pani Grażynka miała co najmniej 2 legalne prace jednocześnie: radnej powiatowej i sekretarza gminy i miasta Chęciny
Intryga polega na tym, że będąc formalnie w jednym miejscu pracy tj. urzędzie miasta i gminy Checiny (co potwierdzała własnoręcznym podpisem!)
była też w tym samym czasie obecna w drugiej: na posiedzeniach rady powiatu i komisji, których była członkiem (co również potwierdzała własnoręcznym podpisem!).
Była więc w 2 miejscach na raz. Sztuki tej pozazdrościłby jej niejeden cwaniak.
Tym to sposobem w ciągu 4 lat (2002-2006) trwania kadencji, wyłudziła kilkadziesiąt tysięcy złotych, nim cały proceder wykryli inspektorzy RIO.
Co prawda nie takie rzeczy kręciła już owa pomysłowa radna, ale po raz piewszy tak głupio dała złapać się za rekę.
Ciekawe jaki będzie ciąg dalszy. Będzie to obiecane "prawo i sprawiedliwość" czy nie?
    • Gość: Klon Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 17:41
      Nie wiem jak stanowi prawo, ale takich przypadków jest chyba więcej. Mozna być
      ministrem i posłem, można byc burmistrem i senatorem to chyba i radnym. Ale
      niech się wypowiedzą kompetentni.
      • Gość: ccc Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: 195.116.211.* 10.08.06, 23:11
        No cóż, można być lekarzem na 4 etatach + praktyka prywatna, wykładowcą na 6 uczelniach i mieć 200 dyplomantów itd..
    • Gość: RIO Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.08.06, 00:02
      moze by sprawdzilo ,czy wynagrodzenie przedstawicieli gmin ,czlonkow ZMWiK ma
      uzasadnienie prawne.Sa to niebagatelne kwoty ,ok. 30 tys. rocznie /1 os. co w
      sumie musi miec wplyw na wysokosc oplat za wode.Osoby ,o ktorych mowa otrzymuja
      wynagrodzenie w swoich gminach.Czy sa listy obecnosci ,potwierdzajace,ze pracuja
      poza swoim czasem pracy ???
    • Gość: zuza Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 10:11
      przykład idzie z góry /patrz sejm i rząd/ i jest to zgodne z naszym prawem a
      nie logiką.A teraz spójrz na polityków PiS-u tych co mieli zgodnie z nazwą
      partii być prawi i sprawiedliwi-mają po kilka "fuch" w róznych firmach skarbu
      państwa i czy Twa opinia się zmieni ?
      • Gość: Klon Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 10:27
        Zuza wyjasniła, że wymieniona pani nie była na bakier z prawem. To jest sprawa
        ustawodawcy. Nie powinno sie łaczyć stanowisk, a jeśli sytuacja tego wymaga,
        np. członkostwo w radzie nadzorczej i etat w urzędzie, to powinno się brać
        pensję z jednego źródła, bo człowiek nie jest w stanie pracować w dwóch
        miejscach na raz. Radny ( poseł, senator, czł. rady nadzorczej) będący na innym
        etacie powinien otrzymywać zwrot kosztów podróży i dietę tak jak każdy inny
        pracownik będący w delegacji. Czyli na obiad, żeby nie padł z głodu. Ale kto
        uchwali takie przepisy? Przecież członkostwo w radach to nie społeczne
        posłannictwo, lecz źródło dochodu.
        • Gość: Jarek Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: 217.8.177.* 11.08.06, 11:07
          Przez nadmierne uogólnienia tracimy tu prawdziwy obraz tego przypadku.
          To prawda, że praca na wielu nazwijmy to społecznych etatach
          stała się normą i przykład idzie z góry. I niech sobie Kowalski czy Kaczyński
          pracuje na ilu etatach chce jak da radę. Ale uczciwie tzn w danej chwili w
          JEDNYM miejscu.
          Nie zgadzam się więc, że ten przypadek pani radnej jest zgodny z prawem.
          Absolutnie nie jest! Poswiadczając swoją obecność w kilku miejscach na raz
          własnoręcznym podpisem, ta pani nie korzystywała z ustawowych luk, ale świadomie
          wyłudzała pieniądze. Twoje, moje... I to na sumę za którą zwykli ludzie idą
          siedzieć. Czekam dalszego ciągu
        • Gość: Jarek Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: 217.8.177.* 11.08.06, 11:07
          Przez nadmierne uogólnienia tracimy tu prawdziwy obraz tego przypadku.
          To prawda, że praca na wielu nazwijmy to społecznych etatach
          stała się normą i przykład idzie z góry. I niech sobie Kowalski czy Kaczyński
          pracuje na ilu etatach chce jak da radę. Ale uczciwie tzn w danej chwili w
          JEDNYM miejscu.
          Nie zgadzam się więc, że ten przypadek pani radnej jest zgodny z prawem.
          Absolutnie nie jest! Poswiadczając swoją obecność w kilku miejscach na raz
          własnoręcznym podpisem, ta pani nie korzystywała z ustawowych luk, ale świadomie
          wyłudzała pieniądze. Twoje, moje... I to na sumę za którą zwykli ludzie idą
          siedzieć. Czekam dalszego ciągu
        • Gość: Jarek Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: 217.8.177.* 11.08.06, 11:07
          Przez nadmierne uogólnienia tracimy tu prawdziwy obraz tego przypadku.
          To prawda, że praca na wielu nazwijmy to społecznych etatach
          stała się normą i przykład idzie z góry. I niech sobie Kowalski czy Kaczyński
          pracuje na ilu etatach chce jak da radę. Ale uczciwie tzn w danej chwili w
          JEDNYM miejscu.
          Nie zgadzam się więc, że ten przypadek pani radnej jest zgodny z prawem.
          Absolutnie nie jest! Poswiadczając swoją obecność w kilku miejscach na raz
          własnoręcznym podpisem, ta pani nie korzystywała z ustawowych luk, ale świadomie
          wyłudzała pieniądze. Twoje, moje... I to na sumę za którą zwykli ludzie idą
          siedzieć. Czekam dalszego ciągu
          • Gość: Obiektywna Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.08.06, 11:40
            Myślenie pozornie spojne i logiczne. Niestety ,ale nie w kontekście przepisów
            prawa pracy. Przecież pracodawca wypłaca wynagrodzenie za pracę świadczoną.Nie
            sądzę, aby przełozony nie wiedział o terminie sesji.Ten temat był już
            przerabiany. No cóz ,historia zatacza łuk i wciąż mamy takie casusy.Ustawodawca
            mimo kazuistycznych regulacji prawnych pozostawia niedomówienia,szkoda
            tylko ,że w sprawach istotnych z punktu widzenia naszego porfela. Ja bym nie
            obwiniała pani radnej i skłonna jestem wierzyć w to ,ze nie miała
            świadomości ,ze nadużywa prawa .
            • Gość: mieszkaniec34 Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 00:46
              Nie dziwię się, iż nie nie miała świadomości, że nadużywa prawa. Ma
              wykształcenie prawnicze, ale najwyraźniej jest niedouczona. Albo na tyle
              fałszywa, że udaje głupa.
          • Gość: Klon Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 11:49
            Mozna podpisać listę obecności w miejscu pracy o 8.00 i iść na posiedzenie rady
            na 10.00 i tam tez podpisać. Wszystko jest prawdą. Nie jest moim zamiarem
            obrona tej pani, lecz wykazanie, że ustawodawca tworząc takie przepisy daje
            możliwośc korzystania z wielu źródeł dochodu, a nie jest mozliwe, by człowiek
            mógł w dwóch miejscach jednocześnie wykonywać pracę. Był kiedyś taki minister,
            był posłem i członkiem rad nadzorczych w kilku miejscach. Piastował o ile sobie
            dobrze przypominam 14 stanowisk. Z każdego brał uposażenie.
    • Gość: Ostrożność Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.08.06, 12:51
      Wydaje mi się ,ze należy być bardzo powściagliwym w formułowaniu zarzutów i
      oskarżeń. Co to znaczy wyłudziła ?Czy w ramach uomwy o pracę nie wykonała
      jakiegoś zadania i komuś innemu należało w związku z tym wypłacić
      wynagrodzenie ?Przecież praca urzędnika nie zawsze polega na ciągłej non stop
      obdsudze kogoś czy czegoś. Często są to prace polegające na konstruwaniu
      róznych umów,porozumień ,pisaniu decyzji itp ,które to czynności można
      wykonywać w domu lub po prostu ,mając doświadczenie w bardzo krótkim czasie ,w
      pracy/znam osoby ,ktore nad jednym pisemkiem siedzą kilka dni i nic z tego nie
      wychodzi/ To od pracodawcy zalezy ,czy w związku z funkcją społeczną potrąci
      radnemu za czas nieobecności wynagrodzenie.Przyjmując sztywną zasadę RIO ,ze
      nalezy ,to moze się okazać ,ze nikt ,kto ma jakąkolwiek wiedzę samorządową nie
      będzie chciał kandydować do żadnej rady . Po co mu taka męka ,siedzenie
      sesjach ,udział w komisjach /non stop/ skoro w końcu wyjdzie na 0 ??Zastanówmy
      się ,zanim schylimy się po kamień !
      • Gość: Jarek Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: 217.8.177.* 11.08.06, 14:29
        Nie oskarżam, tylko przedstawiam własną ocenę dostepnych mi wydarzeń zgodnie z
        prywatnym zdrowym rozsądkiem. Chociaż oczywiście wiem o przypadku tyle, co
        napisał anatol. Jeżeli z powodu niewiedzy kogoś krzywdzę, jest mi przykro i z
        góry przepraszam.
        Przypuśćmy jednak, że ktoś:
        8:00 - przychodzi do pracy nr1 i podpisuje listę obecności.
        9:00 - wychodzi z nr 1 i idzie do pracy nr 2: też podpisuje listę
        15:00 - wypisuje się z nr 2
        15:30 - wypisuje się z nr 1
        Formalnie przez cały dzień był w 2 miejscach na raz. Czyli płaca x 2
        Czy to Waszym zdaniem jest sytuacja normalna i w porządku? Zwłasza jeżeli
        dotyczy publicznych pieniędzy?
        • Gość: oczywiście Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.08.06, 15:02
          jesli ktoś ma drugą pracę a nie funkcję publiczną ! /bo to jest róznica
          zasadnicza / , to jest to nienormalne i winą nalezy obarczyć pracodawcę ,który
          taki stan toleruje /a może ma interes ?/ Inaczej nalezy jednak podchodzić do
          wyjśc z pracy w celu przymusowego uczestnictwa w sesji rady czy też określonej
          komisji.Ale to zdarza się 2-3 razy w m-cu ! Dziwne dlaczego nie prześwietla
          się tych na świeczniku ,ile mają żródeł dochodu w TYM samym czasie pracy i
          jakiego rzędu są to dochody !!!Wydaje mi się ,ze to jest zbyt TWARDY ORZECH !!
          Latwiej złowić rybkę przecież niż rekina ..
          • tadeusz421 Z niewiedzy? 11.08.06, 17:06
            Radna Maciejczyk nie jest może rekinem ale żarłocznocią piranię spokojnie
            prześciga. I z pewnością nie jest biedną rybką.
            Postać radnej jest w powiecie szeroko znana.
            I niestety z jak najgorszej strony. Od czasów PRL-u nie miała obiekcji żeby
            liczne publiczne funkcje używać dowolnie do prywatnych celów.
            Tylko naiwni mogliby sądzić, że ostatnia sprawa z podwójnymi listami jest wynikiem
            ignorancji pani radnej.
            Obecne od lat poczucie bezkarności uśpiło ją i ot.. trafił sie błąd.
            • Gość: Klon Re: Z niewiedzy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 17:17
              Tu nie mają nic do rzeczy cechy osobowe tej pani. Trzeba zmienic przepisy by
              pracownik państwowy nie mógł korzystac z dwóch źródeł dochodu, chyba że pracuje
              po godzinach . Prywatny przedsiębiorca na to nie pozwoli. Znacie takiego co by
              płacił pracownikowi za nieobecność?
          • gastef3 Pracownik czy bulterier 14.08.06, 12:57
            Winą należy obarczać pracodawcę?! Zastanowiłeś(aś) się co wypisujesz?
            Jestem pracodawcą a nie Bogiem Wszechwiedzącym.
            Nie ma takiej możliwości żebym pilnował wszystkich swoich pracowników.
            Ważnym założeniem jest zaufanie. Gdybym swoich pracowników traktował jak piątą
            kolumnę to zatrudnianie nie miałoby w ogóle sensu
            Nie ma też takiego prawa, które za indywidualne przestępstwa pracownika
            karałoby pracodawcę. Czy pracownika należy uważać za niebezpiecznego psa i
            pracodawca-właściciel ma go trzymać na łańcuchu poniewaz za niego odpowiada?!
            Czy taki jest sens Twojej wypowiedzi?
    • Gość: Klon Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 16:46
      Tytuł postu nie jest adekwatny do sytuacji. Ta pani nie kradła. Na sesje
      wychodziła legalnie o czym pracodawca musiał wiedzieć. Skoro przepisy na to
      zezwalają to dlaczego miala nie brać? W czym lepszy jest minister, skoro na
      sesjach sejmu jest nieobecny a pieniądze bierze i odwrotnie, pensji mu nie
      zmniejszają jeśli siedzi w sejmie.
      • jac8ka w czym jest lepszy minister 19.08.06, 21:34
        Głównie w tym jest lepszy, że za posiedzenia sejmu na których bywa nie pobiera
        dodatkowo grubo płatnych nadgodzin. A jeżeli pobiera, to nie daje się złapać
        Widocznie ministrowie znają prawo jednak lepiej niż rzeczona radna; to druga
        różnica in minus (dla radnej).
        Zgodnie z art. 151 Kodeksu pracy (Dz. U. z 1998 roku Nr 21, poz. 94 z
        późniejszymi zmianami) na stanowskach kierowniczych w ogóle nie ma pojęcia
        nadgodzin. Odnosząc to do przypadku pani sekretarz gminnej:
        stanowsko to jest w rozumieniu Kodeksu stanowiskiem kierowniczym.
        Czyli np. za sobotnie zebranie gminne na którym sekretarz ma obowiązek być, nie
        ma ona prawa pobierać dodatkowej zapłaty (tu: wpisywać i rozliczać nadgodziny)
        Podobnie z wizytami w drugiej pracy. Tu dodatkowo zgodność z prawem wymaga, aby
        najpierw wziąść bezpłatny urlop w pierszej pracy. Czyli za godziny nieobecności
        pracodawca nie płaci. To chyba logiczne, nieprawda?
        Mylą się relatywiści co sądzą, że da się robić to co rzeczona pani nie łamiąc
        obowiązujacych regulacji.
        A sama pani sekretarz rozumie wystarczająco jasne przepisy po swojemu. Więc:
        - wychodząc na przykładowe sobotnie zebranie każe sobie zapłacić nadgodziny
        - wychodząc do "drugiej pracy" nie tylko nie bierze bezpłatnego urlopu, ale też
        każe sobie płacić nadgodziny
        - zwiększa swoje nadgodzinowe zyski ile się da manipulując dowolnie podpisami.
        Przychodzi jej to bardzo łatwo, bo sama jako sekretarz gminny nadzoruje też
        kadry. Czyli siebie.
        Kłopot z tym przypadkiem jest taki, że:
        - to jednak jest przekręt; na skalę budzetu gminy nawet duży
        - wykonany z premedytacją, bo owa pani jest podobno absolwentką prawa z 20-
        letnim stażem w urzędzie
        - może nie doczekać się prawomocnego finału, bo zaplecze tej pani pochodzące
        jeszcze z czasów głębokiego PRL-u trzyma się zadziwiająco mocno.
        - wielu forumowiczów chyba toleruje tego rodzaju przestępstwa. Chciałbym
        wierzyć, ze powodem jest niedomiar informacji...
        Z tego co wiem kieleckie RIO po przeprowadzonych kontrolach skompletowało
        całkiem długą listę jednoznacznych dowodów w tej sprawie. I co? I na razie
        nic...
        • Gość: 4got Senator PIS w obronie byłej działaczki PZPR IP: 218.241.67.* 21.08.06, 19:42
          Miałam przeczucie że ta sprawa jest ciekawsza niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
          Poszperałam więc odrobinę. I nie zawiodłam się. Protokoły RIO co prawda nie są udostępnione publicznie, ale przy pewnej dozie inwencji można przejrzeć kopie.
          Kieleckie RIO przeprowadziło w chęcińskim urzędzie aż dwie kontrole w tej samej sprawie.
          Pierwsza (zakończona 25/07/2006) przeprowadzona była głównie na wniosek rady miejskiej i dotyczyła planowanej budowy osiedla pod zamkiem. Niejako przy okazji z powodu skargi mieszkańca jaka napłynęła do RIO zamierzano sprawdzić działalność Sekretarz urzędu. Wnioski z tego pierwotnie pobocznego wątku zaskoczyły zdaje się samych kontrolujących. Protokół pokontrolny jednoznacznie wskazuje nadużycia na znaczną kwotę, jakich dopuściła się pani Sekretarz. Teoretycznie kontrola ta powinna zamknąć fazę zbierania dowodów gdyż te, które zdołano zebrać całkowicie wystarczały, by sprawa potoczyła się dalej proceduralnym torem.
          Pomimo tego na początku sierpnia inspektorzy RIO po raz drugi pojawili się w urzędzie. Tym razem według relacji pracowników urzędu zachowywali się niezwykle powściągliwie. Niektórzy określali to dobitniej: „ostrożnie”. Niemniej jednak fakty zmienić się nie mogły i protokół z drugiej kontroli (10/08/2006) podtrzymał wnioski z pierwszej. Z tą różnicą, że zamiast kwoty wpisano: „... na podstawie zebranego materiału kontrolujący nie są w stanie prawidłowo określić kwoty /powstałych nadużyć – przypis własny/...”.
          Skoro pierwsza kontrola zebrała wystarczająco klarowny materiał, po co w takim razie druga? Przy czym jeżeli wierzyć relacjom urzędników - starano się raczej znaleźć mniej niż więcej.
          Skąd ta zmiana w nastawieniu inspektorów z neutralnego na oszczędny?
          Odpowiedzi należy szukać w samym RIO.
          Otóż wkrótce po pierwszej kontroli kieleckie RIO odebrało mocne naciski od senatora Prawa i Sprawiedliwości pana Jacka Włosowicza. Intencja tychże nacisków była dość czytelna: chodziło o wybielenie postaci pani sekretarz i radnej powiatowej Grażyny Maciejczyk.
          A że rządzącej obecnie partii odmówić jest niezwykle trudno, RIO po raz wtóry wysłało swoich ludzi.
          Interwencja jak na senatora PIS zadziwiająca, jeśli wziąść pod uwagę obecną orientację partyjną pani Maciejczyk (SLD) i jej modelową przeszłość w PZPR.
          Jakie pobudki kierowały panem senatorem, że zaryzykował obronę osoby, którą fakty obciążają raczej nieodwołalnie, a przy tym tak bardzo odległą politycznie? Co łączy byłą działaczkę PZPR z senatorem PIS?
          Na to pytanie odpowiedzieć nie potrafię, ale motywację musiał pan senator posiąść silną. Nie ulega natomiast wątpliwości, że ta interwencja nie przyda splendoru ani senatorowi, ani jego partii.
          Sama pani Maciejczyk twierdzi, że nie jest winna stawianych jej zarzutów, a kontrole RIO przeprowadzone były tendencyjnie.
          Zestawienia podwójnych list obecności (praca w urzędzie i sesje rady powiatu) z poprawianymi wielokrotnie podpisami pani sekretarz, oraz lista wypłaconych za nadgodziny należności załączone do protokołów RIO nie pozostawiają chyba pola do swobodnych interpretacji.
          Mam nadzieję, że tym drobnym śledztwem udało mi się rzucić odrobinę światła na naszą kielecką scenę polityczną. Wnioski proszę spróbować wyciągnąć samemu.

          4got – po godzinach
          • eliza354 Re: Senator PIS w obronie byłej działaczki PZPR 22.08.06, 11:20
            I tak nic z tego nie bedzie
            PIS ma w garści prokurature i zrobi co mu sie spodoba
            Jak to ma byc wolny kraj? Z upolitycznioną prokuraturą?!!
    • Gość: pracownik Głos w dyskusji... IP: *.centertel.pl 22.08.06, 11:35
      Tak się składa, że ten konkretny przypadek pani sekretarz Grażyny Maciejczyk,
      nie jest tajemnicą poliszynela. Wiedzą o nim i bliscy współpracownicy pani
      sekretarz i pracownicy chęcińskiego urzędu. Trudno utrzymać w tajemnicy
      proceder, który trwał całe lata. Śledztwo przeprowadzone przez świętokrzyskie
      RIO potwierdziło jedynie to, co wiadomym było od dawna tj. bezprawne pobieranie
      uposażenia przez panią sekretarz za godziny pracy, w czasie których przebywała
      na obradach rady powiatowej i komisji, których była członkiem. Świadomie wydaje
      się więc, że wpisując się na listę obecności w miejscu pracy, a tym samym
      opuszczając je samowolnie, dopuszczała się nadużyć. Po kontroli RIO dziwnym
      zbiegiem okoliczności na listach obecności pojawiły się liczne "poprawki" i
      wykreślenia - właśnie przy nazwisku pani Maciejczyk...jeśli dziś mówi się więc,
      że pani Maciejczyk była nieświadoma swego postępowania, to trudno zaprzeczyć,
      że manipulacja faktami tj. listami obecności jest równie nieświadoma... bez jaj
      panowie...
    • zytka34 Re: Senator PIS w obronie byłej działaczki PZPR 23.08.06, 19:16
      Do niczego ta opera mydlana
      Stara komunistka i nowy PISdolek
      Miał dziadek racje że wszystko jest i jak drzwiej bywało
      Czas ruszać z tego padołu i dzieciom dać normalniejsze obywatelstwo
      A Wielki Brat Pan Prezes PIS obiecywał IV RP.
      Czy to może już Panie PP?
    • Gość: beret Re: Senator PIS w obronie byłej działaczki PZPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 19:29
      Ja bym na żadane wczasy z tą panią nie chciał jechać. Nawet 4 lata temu.
      www.powiat.kielce.pl/index.php?go=page24&id_os=40
      Z zainteresowaniem przeczytałem jednak, że politykę ma się w genach:).
      Ciekawostka:). I pomyśleć, że Miodowiczowi ktoś wyrzucał ojca...
      • Gość: jeny Re: Senator PIS w obronie byłej działaczki PZPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 21:27
        Rzeczywiście wyglada jak Sobecka!
    • Gość: Stary Re: Senator PIS w obronie byłej działaczki PZPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.06, 15:46
      Brawo,takich listów brakuje.Co,szczeniactwo wie o polityce...
    • Gość: SmurfMadrala Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 19:04
      Bardzo prosto.
      Istnieją instytucje pobierajace haracz wiekszy od mafijnego,kilka
      razy większy niż dziesiecina feudalna,więcej niż podatki i kontrybucje
      hitlerowskiego okupanta(dane oficjalne).
      Podstawowa lista ww. instytucji:
      1/Urzad Skarbowy
      2/Zaklad Ubezpieczęń Spolecznych
      Mamy także najdroższą telekomunikację,paliwa,samochody,akcyzy
      niezliczone,podatek od budownictwa,uslugi prawne-szczególnie skandaliczne
      notarialne,lapówy dla skorumpowanych lekarzy,lapówy dla skorumpowanych
      gliniarzy itd.itd. ....
      Duże możliwości przewałów oferują państwowe instytucje,samorzady,wladza
      administracyjne,państwowe firmy.
      Państwo takie to PRL 2(nie mylić z Czwartą Rzeczpospolitą).
      Taka organizacja państwa to środowisko naturalne gatunku-"eseldelus vulgaris".
      Pasożytnicza forma ,która do Polski przyszla ze wschodu Europy i Azji.
      Obecnie rasa przeksztalcona-prawie endemiczna.Trudna do wyplenienia,
      lecz ostatnio populacja "eseldelus vulgaris" jest mocno przetrzebiona.
      Zabójcza dla tego gatunku jest prawda i demokracja.
      Rozplenila sie za to mutacja nowa-"samoobronus lepperus".Bardzo zlośliwy
      szczep i narazie slabo zbadany mimo prostackiej budowy.
      • Gość: Jaga Re: Jak kraść nie będąc złodziejem... IP: 81.219.132.* 27.08.06, 20:14
        Zobaczcie co Polityka pisze o SKOK. Bank Gospodarstwa Krajowego powołano, aby
        gminy brały tam kredyty i miały konta. Teraz ten bank ma nie służyć gminom, bo
        lepiej, aby szły do SKOK, bo są pewnym płatnikami. A czyj jest SKOK?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja