Dodaj do ulubionych

TESCO - głupota sięgnęła dna......

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 11:32
Poniedziałek, ok.10.30, pięć osób "na krzyż" w sklepie, wjeżdżam w dobrym
nastroju wózkiem do Tesco. Zamierzam zrobić duże zakupy. Ale... stop. "Pan
nie może wejść z plecakiem" Pytam zaciekawiony dlaczego: "Kobiety mogą
wchodzić, mężczyźni nie. Proszę zostawić plecak tu obok" Pytam zszokowany
już: "Czy dają gwarancję na pozostawione rzeczy?" - "Nie, ale tam się raczej
im nic nie stanie..." (Wisi tabliczka jak wół: za pozostawione rzeczy nie
ponosimy odpowiedzialności) Wyjaśniam więc, że w plecaku mam dokumenty,
portfel z pieniędzmi i kartami płatniczymi , telefon i klucze. Głupi otwieram
ten plecak i pokazuję... (oj ja durny). Ochroniarz obstaje przy swoim.
Ponieważ ta jego argumentacja z podziałem na płcie wydawała mi się
nielogiczna i pomyślałem sobie, iż być może cos "przespał" na szkoleniu, więc
proszę o rozmowę z kierownikiem lub kimś "ważnym" . Wskazuje mi na Biuro
Obsługi Klienta. Czekam tam jakiś czas, bo klientka została zrobiona
w "balona" kupując buraki za 0,89/kg a okazało się że zapłaciła 1,89..
(niewielka różnica :)) ). W końcu zjawiają się dwie istoty z zaplecza
(ustwiła się już spora kolejka) i .... tu zaskoczenie. Pani pyta Pana (tego,
któremu tak się nie spodobałem), czy nie może mnie wpuścić.. - ten teraz
trochę zmienia wersję ze swego przeszkolenia - dowiaduję się, UWAGA! - "mogę
wejść na siłę.." . Pytam się, czy "mam wtargnąć do sklepu i uciekać?", bo
wydaje mi się nieprawdopodobne, co słyszę. Dowiaduję się, ze mam prawo nie
zgodzić się z tym czego on żąda i wejśc.. ( no prawie, jak odmowa przyjęcia
mandatu.. SZOK). Pokiwałem z politowaniem głową, ale Pan nie
ustępował... "ale musi Pan wiedzieć, że będzie Pan cały czas obserwowany".
Rzuciłem na koniec, że w takich sklepach mam wrażenie, że mnie widzą na
wskroś...
Po prostu DRAMAT. 21 wiek a tu taki baran, takie dyspozycje (nie sądzę, żeby
sam sobie wymyślił taki scenariusz, scenariusz obliczony na klienta
wystraszonego, gotowego bez mała obnażyć się i zostawić "pod opiekę"
najbardziej cenne, wartościowe rzeczy.)
Ponieważ nie należę do takich klientów, więc opisuję, aby przestrzec przed
głupotą na bramkach wejściowych tegoż, bądź co bądź, największego marketu w
mieście.
teraz, gdy emocje troche już opadły, pomyślałem sobie, ze to jakieś działania
prewencyjne wzięte żywcem z lotnisk amerykańskich i angielskich... - w końcu
zamachy planowano w United Kingdom, a Tesco to chyba brytyjska sieć... Nie
wiem jednak, czy tam wybiórczo do płci podchodzą, chyba nie. A nie wygladam
na zbója i nie mam 16 lat, żeby okradać sklepy (broń Boże, nie myślę, że
akurat młodzież tylko kradnie :) ), dobijam czterdziestki i jako klient w
europejskim kraju chcę być tak traktowany.
P.S. Mam nadzieję, ze od jutra nie zobaczę tam swojej twarzy z podpisem" tego
Pana nie obsługujemy"
Obserwuj wątek
          • Gość: xtrmntr A tak poza tym to nosze zawsze ze soba... IP: *.cable.mindspring.com 27.08.06, 00:39
            ...rachunki za prad, gaz, telefony, internet i BWCJ z calego roku - tak na
            wszelki wypadek.
            A teraz powiedz: po co ci dokumenty w sklepie? A portfel, telefon i klucze
            zawsze mam w kieszeni - w ten sposob mam wieksza pewnosc ze nikt mi ich nie
            ukradnie niz z plecaka.
            No i nie wyobrazam sobie 40stolatka z plecakiem. Zwlaszcza pelnym dokumentow.

            Co nie zmienia faktu ze ochroniarz postapil glupio. Ale marnowac czas na
            dyskusje zamiast po prostu zostawic? Chyba kartony zbierasz i masz za duzo
            czasu.
            • Gość: yaah Re: A tak poza tym to nosze zawsze ze soba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 16:41
              Masz bardzo płytką wyobraźnie i braki w wychowaniu. Też mam prawie 40-tkę i jak
              tylko mogę, to chodzę z plecakiem. Tak mi jest po prostu wygodniej. Może Tobie
              jest wygodniej poruszać się z wypchanymi kieszeniami. Tylko że nie wszyscy tak
              lubią i na szczęście mamy wybór z czym chcemy chodzić, a Tobie wara od tego. A
              plecak jest o wiele praktyczniejszy od teczki i np. reklamówki.
              • Gość: xtrmntr No niezle. Jeszcze sie okaze ze moj brat... IP: *.cable.mindspring.com 07.09.06, 23:41
                ...cioteczny albo ktos z rodziny mi wymysla od braku wyobrazni i wychowania:)

                A co do meritum: chodzilo mi ze jednak 40-latka bym sobie wyobrazal raczej z
                wozkiem z zakupami jak zabiera to do samochodu. Moja matka ma ponad 50tke a i
                tak zapiernicza z siateczkami i groteskowa torba na kolkach (nie mylic z torba
                podrozna!).

                A co do wychowania - sam tez nie masz go chyba na poziomie wystarczajacym - nie
                znasz mnie i ferujesz z tego co sie dzieje na forum ze jestem niewychowany.
                nie powiedzialem rowniez ze zabraniam 40-stolatkom a nawet i 80-ciolatkom
                chodzic z plecakami. Tylko ze sobie nie wyobrazam i juz.
              • Gość: xtrmntr Fakt. Malo rozumiem. IP: *.cable.mindspring.com 07.09.06, 23:36
                Jak ide do sklepu to nie bardzo potrzebuje w ch... rzeczy - zeby az plecak
                brac. Generalnie potrzebuje kasy (zasadniczo karty) i czegos do
                przetransportowania zakupow (pusty plecak nadaje sie znakomicie - sprawdzone!).
                A portfel z karta i kluczami zasadniczo strasznie kieszeni mi nie wypycha.
                Nawet nie przeszkadza mi w drugiej komorka a w kolejnej mp3.

                I co dziadku? Czego nie rozumiem?
                  • Gość: xtrmntr A do tej czapeczki i butow - obowiazkowo plecak! IP: *.cable.mindspring.com 09.09.06, 22:55
                    Ubieram sie wygodnie i w miare dobrze. Nie nosze spodni w kroku ani sportowych
                    butow. A o czapeczce juz nawet nie wspomne.

                    Ale widac ty lepiej wiesz jak ja sie ubieram chociaz mnie w zyciu nie widziales.

                    A w kieszeni w sklepie nie potrzebuje 1001 drobiazgow tylko max.:
                    1. Pieniedzy / karty,
                    2. Dokumentow (dowod, prawko etc.),
                    3. Komorki,
                    4. (ew.) mp3.
                    Aha! No i jeszcze kluczykow do samochodu.
                    Ale jesli koniecznie chcesz wiedziec to do kieszeni pakuje jeszcze pomadke do
                    ust i chusteczki.

                    A twoje mniemanie swiadczy ze lepiej nic nie mniemaj - bo bardzo mlody nie
                    jestem - studia skonczylem juz czas jakis temu.
                    • Gość: klient Re: A do tej czapeczki i butow - obowiazkowo plec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 07:59
                      To dobrze. Gratuluje tych studiów, choć Ci w ogóle tego nie wypominałem :))( co
                      ma piernik do wiatraka?) a okreslenie "bardzo młody" odnoszę raczej nie do
                      wieku, lecz sposobu myślenia, co najczęsciej idzie w parze. U Ciebie raczej
                      rozpłynęło się to. Wiek poszedł dalej a myslenie zostałe w tyle. No i tak jak
                      ja jesteś juz dziadkiem :) Też gratuluję.
                      Więcej wyobraźni Ci zyczę i szanuj się człowieku w takich miejscach jak to
                      nieszczęsne tesco.
                      Ja cenie sobie wygodę i upychanie wymienionych przez Ciebie rzeczy do kieszeni
                      nie wchodzi w grę, bo jest to przy tej ilości niemożliwe, jak pisałem już kilka
                      razy. Za duzo, niewygodnie, nieestetycznie. Widocznie poza "dowodem, prawkiem"
                      jest tego więcej i nie mam takich duuuzych kieszeni i modnych spodni jak Ty, z
                      którego to powodu unolewam bardzo.
                      Pozdrawiam - (też) dziadek.
    • Gość: Dosia Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 12:18
      Na chamstwo trzega reagować po chamsku.Wchodziłam do Tesco na halę trzymając
      miniaturowego pieska (waga 90dkg)w torebce na ramieniu,wystawała tylko główka
      wielkości piłeczki tenisowej,pilnujący krzyczy za mną, psów wprowadzać nie
      wolno.Odwróciłam się i mówię, po pierwsze pieska nie wprowadzam, tylko go
      niosę, po drugie pocałuj mnie w tylną część ciała,po trzecie tylko mnie dotknij
      a oskarżę ci o naruszenie mojej nietykalności, po czym ruszyłam na halę na
      zakupy.Wychodząc po zakupach powiedziałam mu, do widzenia(oczywiście z
      politowaniem w głosie).Nie mam nic przeciwko ochronie w sklepach,jedyne
      zastrzeżenie to nieumiejętność ochraniania, zajmowanie się sytuacjami takimi
      jak moja lub opisanymi wyżej, a złodzieje nadal kradną, kupujący dewastują
      towar.
    • Gość: Adam Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 14:37
      Tak jest w tym kraju, że pożądnych ludzi którzy idą na zakupy, a nie na
      złodziejstwo się czepiaja, a prawdziwi złodzieje kradną. Trzeba byc stanowczym
      dla takich pseudoochroniarzy, którzy tak naprawde mogą nas najwyżej zatrzymać i
      wezwac policję, jeżeli maja podejrzenia, że coś się ukradło. Nie mają prawa
      nawet zajrzeć nam do torby i jest to tylko dobra wola wchodzącego na sklep, że
      chce pokazać co ma w środku. Nagminnie bezprawnie przeszukują ludzi (przeważnie
      tych nieswiadomych swego prawa) pouczają z czym można wejść a z czym nie. Nie
      dajmy się poniżać!
    • Gość: charl dlaczego wiec IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 09:49
      nie odwiedzacie i nie dacie zarobic malym sklepikom, czesto prowadzonym przez
      rodziny, gdzie mozna sie i zapytac i poradzic i nie ma stresujacej atmosfery a
      nikt nie traktuje was jak tylko maszynki do wydawania kasy. Sami pozwalacie sie
      tak traktowac to macie to co chcecie. Ja tam omijam szerokim lukiem markety,
      tymbardziej, ze kilka razy na poczatku bylam i ceny mimo wszystko jednak nie sa
      takie konkurencyjne. Pozdrawiam i zachecam do popierania polskiego handlu:)
      • Gość: SmurfMądrala Re: dlaczego wiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 21:34
        Pomimo idiotycznego ,autorstwa Tesco powodu niniejszego postu zauważam
        optymistycznie początki krytycyzmu wobec hipermarketów.Nareszcie.
        Gigantomania handlowa tworzy ludzkie fermy.Tam nawet już okien nie potrzeba.
        Masa ludzka jest tam surowcem do szybkiego przerobu finansowego.
        Pseudopromocje,pseudoinformacja,pseudokultura ale wyzysk prawdziwy.
        W pięknej,mądrej i bogatej Norwegii hipermarkety są zakazane.
        Kraj ten wygrywa wszystkie rankingi na komfort życia obywateli.
        Tradycyjny handel-sklepowy a także bazarowy,kiermasze,"pchle targi",
        to ważny element mieszczańskiej kultury.Hipermarkety wszystko to zabijają.
        Niszcza zabytkowe śródmieścia miast odbierając atrakcyjność komercyjną.
        Widzialem francuskie miasteczka calkowicie pozbawione sklepów-zostaly
        wyniszczone przez pobliski hipermarket.Czy sklepy muszą mieć kilka hektarów
        i tysiące parkingów?A może restauracja na 5 tysięcy ludzi,a może hotel
        dla 10 tysięcy gości,a może dośc tej gigantomanii?
    • Gość: Marianna Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 23.08.06, 00:40
      Generalnie popieram zakupy w hipermarketach ze względu na korzystne ceny. Nie
      oszukujmy się, że w sklepach osiedlowych są konkurencyjne ceny, bo -
      przynajmniej na moim osiedlu - nie są; do każdego produktu muszę doliczyć
      kilkadziesiąt groszy, co w skali miesiąca daje kilkusetzłotowe różnice [jeśli
      chodzi o mięso, np. o schab, to ostatnio zaobserwowałam różnicę 6 zł na kg].
      Natomiast zgadzam się w 100% z krytycznymi uwagami nt. kieleckiego Tesco. Podam
      kilka przykładów "rodzinnych":
      - moja mama kupiła torebkę w Tesco. Kasjerka zdjęła klipsa i skasowała
      pieniążki. Mama szczęśliwie zachowała paragon w portfelu. Podczas następnej
      wizyty w Tesco ta torebka, już na ramieniu mamy, zaczęła piszczeć po przejściu
      przez bramkę. Mama została zatrzymana przez jakiegoś łebka, który mógłby być
      jej wnuczkiem, wezwano ochroniarzy i na oczach wszystkich klientów odprowadzono
      ją jak złodzieja na zaplecze. Tam mama musiała wytłumaczyć się, skąd ma
      piszczącą torebkę - szczęśliwie zachowała paragon w portfelu. Tam też okazało
      się, że kasjerka zapomniała odczepić jakiegoś wewnętrznego zebezpieczenia,
      które piszczy. Nikt mamy nie przeprosił za upokorzenie. Sytuacja miała miejsce
      dwukrotnie i podobnie przebiegała [jeszcze raz coś zapiszczało w tej cholernej
      torebce!]
      - niedzielne zakupy. Płacę kartą. Wstukuję PIN kod po czym pani "inteligentnie"
      pyta mnie: "Czy jest pani pewna, że na koncie są pieniądze?". Zbaraniałam, ale
      potwierdzam. Pani mówi, że transakcja odrzucona. Ponownie wstukuję PIN. Pani
      jeszcze raz pyta. Tłumaczę kobiecie, że nie dałabym jej karty, gdyby była pusta
      [niech mi ktoś wytłymaczy - po co?]. Pani mówi, że w takim razie jest awaria,
      bo transakcja zostaje odrzucona. Żąda gotówki. Płacę b. charakterystyczny
      rachunek - 105 z groszami. Dwa dni później sprawdzam konto - ta kwota jest na
      koncie zablokowana. No to reklamacja [szczęśliwie, mam paragon]
      - ostatnie zakupy - niby głupia sprawa, ale też warto przytoczyć. W koszyku mam
      m.in. dwa piwa, a na paragonie mam je jako dwa czteropaki. Proszę o
      wyjaśnienia, kasjerka spłoszona tłumaczy, że źle jest się kody zaczytały, coś
      tam coś tam. Kolejna reklamacja. [A gdybym dopiero w domu zorientowała się, że
      źle policzono moje zakupy? Jak bym udowodniła tę pomyłkę?].
      Konkluzja: odnoszę wrażenie, że polskie TESCO ma kłopoty z personelem. Płacą
      ludziom grosze, no to wiadomo, że w firmie jest selekcja negatywna. I skutki
      takiej polityki kadrowej są opłakane. Brak kompetencji, dobrych manier, itd.
      [oczywiście są wyjątki, ale tylko wyjątki]. TESCO czuje się zbyt pewnie na
      kieleckim rynku i chyba zapomina, że to firma ma nam usługiwać, a nie traktować
      nas jak bezmózgie maszynki do wydawania kasy. Proponuję więcej szacunku dla
      klientów. A ze swej strony - zachowujcie paragony po każdych zakupach! Mogą się
      przydać, oj mogą ;-)...
      • dz_hk wspoczuje Ci 23.08.06, 11:41
        ze jesz to mieso z marketu - pewnie cena jest taka a nie inna, bo po odmrozeniu
        i wymoczeniu trzeba je szybko sprzedac, zeby sie nie zasmierdzialo za
        bardzo?:)) Cos co jest dobre musi miec jakas adekwatna cene, nie ma nic za
        darmo, nie ludzmy sie, a co do cen to wcale nie sa one takie konkurencyjne jak
        CI sie wydaje - oczywiscie jest kilka produktow, ktore na pewno maja cene
        nizsza, ale po to aby przyciagnac klienta i zebys kupila wlasnie wszystkie te
        pozostale produkty. Poza tym duzo z produktow gazetkowych jest w znikomych
        ilosciach po to aby tylko sciagnac klientow, uwierz mi wiec z dobrego zrodla.
        • Gość: Marianna Re: wspoczuje Ci IP: *.kielce.net.pl 23.08.06, 12:40
          Umówmy się - w Kielcach większość sklepów oszukuje klientów i okrada. Na
          palcach jednej ręki mogę policzyć sklepy, w których zawsze jest dobre jedzenie
          i nigdy mnie nie oszukano z kasą. To taka kielecka specjalność - jak się
          każdego klienta naciągnie na złotówkę, dwie, to w ciągu miesiąca można dorobić
          drugą pensję. Jak mięsko już trochę nieświeże, to trzeba je umyć i jeszcze się
          sprzeda. Do każdego kupionego kilograma pomidorków dorzucić jednego podpsutego
          lub pękniętego itd. itd. Nie pisz więc, że tylko w marketach naciągają ludzi,bo
          Cię zabiję śmiechem :-/ A ceny porównuję z kalkulatorem - bo to ja robię zakupy
          w domu - i jeśli chodzi o kasę - opaca się. Pozdrawiam.
          • Gość: dz_hk Re: wspoczuje Ci IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 14:11
            Umowmy sie ze rzeczy ktore sie dzieja, typu oszukiwanie itd to nie tylko
            kielecka codziennosc, aczkolwiek troche Ci sie dziwie, bo jakos nie mam tego
            typu doswiadczen wiec odwrotnie - ja w zaprzyjaznionych sklepach dostaje wiele
            probek produktow do przetestowania, na warzywa swiezutkie, ktore sama sobie
            wybieram dostaje rabat albo cala torbe pomidorkow na przetwory za symboliczna
            zlotowke. Duzo zalezy tez od naszego nastawienia - serdecznosc wbrew obiegowej
            opinii sie oplaca.
            Co do zakupow w marketach to oczywiscie ze jest taniej jak kupujesz produkty
            typu TIP albo tesco dla tesco - aczkolwiek nie uzylabym zadnego z nich
            ryzykujac zdrowiem .
      • Gość: krzesełka Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 26.08.06, 22:19
        w zeszłym miesiącu pracowałam przy obsłudze kasy w tesco i zdarzyło mi się
        właśnie że przy przechodzeniu pewnej pani z córka przez barierkę włączył się
        alarm. klientki kupiły sporo kosmetyków i początkowo myślałam że może
        przeoczyłam jakąś namagnesowaną nalepkę na opakowaniu ale potem okazalo się że
        dzwoniła właśnie torebka... a co do samej pracy w tesco to był to koszmar i
        koszmarny miał tez finał przepracowałam 40h plus 2 nadgodziny i wypłacono mi
        31PLN (na obcinanie pensji kasjerkom jest pełno sposobów np. sa one niobecne
        przy zliczaniu kas a jak wiadomo braki muszą pokrywać z własnej kieszeni).
        teraz przynajmniej mam mobilizację do nauki...
    • Gość: Radomer Megakorporacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 11:46
      Nie ma się zbytnio co dziwnić, kapitalistyczne megakorporacje i komunistyczny
      (czy jakikolwiek inny) totalizm to w gruncie rzeczy dokładnie to samo. A może
      nawet więcej: korporacje zdają się być groźniejsze dla człowieka, dla jego
      Wolności, godności, człowieczeństwa.
    • Gość: kika Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 16:38
      Ja bardzo chętnie robię zakupy w małych sklepikach z wyjątkiem takich artykułów
      jak jabłka,cebula, pomidory , pomarańcze , mandarynki itp. bo tam napewno
      spróbują mi wcisnąć towar niepełnowartościowy. Jesli chodzi o duze markety to
      radzę bardzo uważać, ja sama przed wejściem do nich dokładnie sprawdzam co mam
      przy sobie i daję do opieczętowania ochronie wszystko co mogłabym zwinąć z
      półek. Jak dotychczas nigdy nie wywołało to zdziwienia z ich strony. Będac osobą
      bliskowzroczną często biorę towar do ręki aby przeczytać, potem odkładam itd.
      Kiedyś kilka lat temy w jednym ze sklepów usiłowano mnie poddać rewizji , jestem
      przeświadczona, ze to moje branie i odstawianie mogło idiotom wydać się
      podejrzane. Radzę uważać bo można się narazić na publiczną kompromitację i nikt
      nam tego nie odbierze.
      • Gość: olifka Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 18:16
        Pamietaj kika, ze nie mogą cię rewidować tak jak sobie wyobrażamy z filmów...
        Muszą powiedzieć jasno, że skradziony towar jest w tej czy tej kieszeni i
        prosić cię, abyś ją pokazała. Jesli wytypowane miejsce
        ukrycia "podejrzanego"(niby kradzionego) towaru jest chybione, muszą Cię
        zwolnić i przeprosić. Wszelka głębsza ingerencja wymaga obecności policji. Tak
        przynajmniej jest w cywilizownaym świecie.
          • Gość: karlik Re: cd psa IP: *.globit.net.pl / 81.219.210.* 24.08.06, 09:50
            1.Przeczytałem wpis o psie wystającym z torebki, jest to skandaliczne, że wogole
            wprowadziłaś psa do sklepu, ochroniarz powinien Cie wyprosić. Zabraniają tego
            kategorycznie przepisy sanepidu, a jak byś chciała się dowiedzieć jakie groźne
            bakterie i choroby przenoszą zwierzęta np. drogą kropelkową to zapraszam do
            lektury fachowych książek, a znam się na tym.
            2. cd całej sytuacji to współczuje i sam polecam sklepy osiedlowe, mieszkam na
            barwinku i mam zaprzyjaźnionych sprzedawców. Wiem, że złego towaru mi nie
            sprzadadzą, a kiedy raz się zdarzył przeterminowany sosik w proszku, przeprosili
            i grzecznie oddali pieniądze.

            pozdrawiam,
            dr.n.med.
            • Gość: antydoktor Re: cd psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 10:00
              Po DR nie stawia się panie doktorze kropki, nie wie Pan....Panie dr n.med.??
              Drogą kropelkową, powiadasz... hmmm, a jeśli pies ma ważne badania, to co?
              A człowiek drogą kropelkową nie roznosi zarazków...? A skąd mam wiedzieć, że
              koło mnie chodzi ktoś np. z gruźlicą....?
              Oj, ten wpis był na siłę...
              • Gość: Dosia Re: cd psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:47
                Sa kraje na świecie,do których można wprowadzać psy, powtarzm wprowadzać, nie
                tylko wnosić zabezpieczne torebką.Nigdzie tam nie notuje się chorób,które by
                były wywołane przez zwierzę. Za psa odpowiada właściciel,gdy ten zabrudzi
                właściciel odpowiada za to i ponosi konsekwencje. Mowa tu o krajach,stojących
                na wyższym poziomie cywilizacji.Nasze społeczeństwo nie szczepi się i swoje
                dzieci, bo w tej chwili nikogo nie można zmuszać. Notuje się wzrost zachorowań
                na grużlicę.Gdy bym miała pogłaskać psa, który jest prowadzony na smyczy,wiem,
                że pies jest szczepiony i nic mi nie grozi,przeciwnie, nie podam ręki obcemu,
                bo nie wiem, czy przypadkiem nie ma świeżba lub nie prądkuje.
                A ty doktorku to się doucz w zakresie mikrobiologi,może ci się trochę rozjaśni
                w tym ptasim móżdżku
                    • Gość: z Re: cd psa IP: *.citynet.pl 24.08.06, 21:23
                      Gość portalu: olo napisał(a):

                      > Na terenie Tesco sprzedawane są żywe zwierzęta (króliki
                      > miniaturowe,legwany),jakoś sanepid nie zabrania

                      Chyba Ci sie z rybami pomylilo. Swoja droga, w naszym kraju ludziom nie podoba
                      sie wprowadzanie zwierzat do sklepow z zywnoscia i niestety trzeba sie z tym
                      liczyc
                • Gość: zzz Re: Dosia jasnowidz IP: *.citynet.pl 24.08.06, 21:44
                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > .Gdy bym miała pogłaskać psa, który jest prowadzony na smyczy,wiem,
                  > że pies jest szczepiony i nic mi nie grozi,przeciwnie, nie podam ręki obcemu,
                  > bo nie wiem, czy przypadkiem nie ma świeżba lub nie prądkuje.
                  > A ty doktorku to się doucz w zakresie mikrobiologi,może ci się trochę
                  rozjaśni
                  > w tym ptasim móżdżku

                  Kochana, zastanow sie nad soba. Wydae Ci sie ze jestes super specem z
                  mikrobiologii a masz problemy z kregowcami- myla Ci sie ptaki z ludzmi.Nie
                  mowiac o poprawnej pisowni tak rzekomo dobrze znanych Ci terminow (swierzb,
                  prątki). A gdzie milosc blizniego - reki nie podac?



    • Gość: us-krajan Uczcie sie zyc w cywilizowanym swiecie IP: 138.49.32.* 24.08.06, 21:45
      Tak to dziwne, skandaliczne, naganne, godne potepienia itp itd.
      Obraz sie ze z wiochy chca zrobic metropolie.
      Obraz sie ze wioche traktuja jak Europe.
      Obraz sie, nawrzucaj im. Ale jak sie obudzisz z palcem w nocniku (oby tylko) to
      nie wachaj i nie krzyw sie. Powiedz cobie...mozna bylo dmuchac na zimne.

      LUDZIE! To nie szkodzi, ze mamy blad wlosy, ze wygladamy na Polakow, to nie
      szkodzi, ze to i tamto.
      Docensmy to, ze ktos pomyslal o tym, aby o nas sie zatroszczyc. Bo moze byc
      kiedys tak, ze sie nie obejrzysz a osoba z ktora idziesz zostanie nozem
      zasztyletowana ( po cichu) i nikt tego nie zauwazy...i nikogo to nie bedzie
      obchodzilo. Wiec jesli komus placa za to zeby byl burakiem dla Twojego
      bezpieczenstwa, nie obrazaj sie ale podziekuj.
    • Gość: promo To jest NIC! IP: *.globit.net.pl / 81.219.210.* 24.08.06, 21:46
      Jako pracujący na hali TESCO za każdym razem schodząc z hali do stołówki/szatni jestem sprawdzany detektorem (no niech będzie że to normalne). Ale najlepsze że muszę też podkasać nogawki od spodni (LOL) - zawsze śmieję się przy tym ochroniarkom w twarz. Oczywiście na halę tesco nie mogę wnieść NIC - począwszy od telefonu komórkowego (mimo tego że moja praca wymaga czasami kontaktu z przełożonym), a kończąc na portfelu/pieniądzach luzem... Poza tym te panie są bardzo chamskie, czują się bardzo ważne bo to przecież wielka OCHRONA... Do tego zżera je zazdrość że ja zarabiam 9zł/h na rękę a one tylko 3,50zł (jaaak mi przykro...).
      Jestem studentem dwóch kierunków, pracuję w tym shicie tylko po to, aby móc utrzymać samochód. Kończę studia i bujam się z tego śmiesznego kraju! Raz na zawsze uwolnie się od chamów ze wsi pracujących w mieście (vide ochrona w marketach).
      • Gość: London_boy Re: To jest NIC! IP: *.bethere.co.uk 27.08.06, 06:28
        Jesli chodzi przeszukiwaniu staffu to widze ze tesco w polsce a w anglii
        dzialaja na innych warunkach. W anglii jako pracownik ochrony i zreszta 3
        miesiace jako ochroniarz w jednym ze sklepow tesco w newcastle wiem, ze tzw
        staff search obowizazuja. Odbywaja sie one jednak tylko raz w tygodniu i
        przewaznie przeszukuje sie tylko moze 5 osob wyrywczo schodzacych z hali. Ale
        nie ma mowy o podwijaniu nogawek albo czegos takiego. W polsce ochroniarze
        takich marketow rzna cwaniakow tj fakt, tu w uk klient jest nietykalny, jako
        ochoniarz nie mozna dotknac klienta a jezeli nawet cos ukradl mozemy go tylko
        grzecznie poprosic o pozostanie w sklepie do czasu p[rzyjazdu policji. To samo
        powinno byc uwazam w polsce. Moze wtedy pompy by sie troche uspokoily.
    • bja74 Re: głupota sięgnęła dna...... 25.08.06, 08:22
      Ja mam podobną scenkę z naszego Real'a.
      Poniedziałkowy poranek, pusty sklep. Uiszczam należnośc przy kasie, pakuję
      zakupy do reklamówki, w tym czasie podchodzi do mnie ochroniarz z tekstem: czy
      pani wie, że na terenie sklepu nie wolno spożywać kupowanych produktów? -
      Przyznaję, zdębiałam. Błyskawiczna burza mózgu i zaczynam tłumaczyć całkowice
      zaskoczona, że żuję gumę, że żułam wchodząc - jakiś totalny absurd.
      Na co ochroniarz: Pani zjadła na terenie supermarketu bagietkę. Obserwowaliśmy
      panią.
      Tym razem brakło mi słów - wyobraźnia nie była w stanie mi podpowiedzieć, jakim
      cudem zjadłam w sklepie metr buły :))
      Parsknęłam śmiechem, wyminęła ochroniarza i wyszłam. Szok wynikający z poziomu
      absurdu pozostał do dziś
    • Gość: brrrr I po co tyle krzyku??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 20:31
      Jak dla mnie dziwny jesteś. Zostawianie większego bagażu obsłudze klienta jest praktykowane we wszystkich tego typu sklepach i jakoś nikt się nie wytrząsa z tego powodu. Skoro udałeś się na "większe zakupy", rozumiem, że byłeś samochodem - mogłes chyba zostawić plecak w bagażniku? Dokumenty i pieniądze nie zajmują chyba tyle miejsca, żeby musiały spoczywac akurat w plecaku?
      Jak dla mnie wymóg zostawiania plecaków nie jest głupi, a ja sam czuję się pewniej zostawiając go i wiedząc, że przy wyjściu nie dopadną mnie goście z tzw. "ochrony" i nie zażądają demonstracji zawartości plecaka. A dokumenty i pieniądze po prostu zabieram.
      W takich sklepach kradzieże są tak powszechne, że nie ma się co dziwić, że są jakieś procedury mające im zapobiec. Narobiłeś krzyku o byle g... - jak dla mnie przynajmniej. Nie podobają się takie procedury, to nikt Ci nie każe tam chodzić. A jak chodzisz, to się dostosuj i tyle. Jedyne z czym się zgodzę, to że tłumaczenie gościa z bramki było dość głupawe.
        • Gość: klient To krzyk rozpaczy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 21:38
          Dokumentów, kart, kluczy i telefonu nie zostawiłby chyba nikt przy zdrowych
          zmysłach w punckie obsługi klienta, gdzie NIE BIERZE się za to
          odpowiedzialności..... - a gdzie raz ktos jest, raz nie ma...; poza tym proszę
          sobie upchnąc to wszystko w jednej kieszeni - komfortowo? ... no i miłego
          spacerowania - to primo;
          Zachowanie tych panów było naganne, większośc wypowiadających się na tym forum
          skrytykowała je również.... - to secundo;
          Kto jest dla kogo: sklep dla klienta czy klient dla sklepu, niech kazdy
          rozstzrygnie juz sam - tertio;
    • Gość: Ja Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 23:39
      Gosciu wchodzac do sklepu to Ty powinienes sie dostosowac do panujacych tam
      zasad a nie ustalac sobie ich sam wedlug swoich potrzeb. To ochrona ma za
      zadanie pilnowania tam porzadku czy Ci sie to podoba czy nie. Ps jesli bys choc
      troche popracowal tak jak oni napewno bys zmienil zdanie. Aha i jeszcze jedno
      nie wiem czy wiesz ale czesto okazuje sie ze zlodziejami sa tez ludzie w
      srednim wieku pozdrawiam
      • Gość: klient Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 08:37
        1. Sklep nie ma prawa żądać ode mnie wzięcia koszyka, a co dopiero
        pozostawienia torby, siatki, plecaka z zawartością obojetnie jaką, jesli nie
        bierze za te rzeczy odpowiedzialności.
        2. "powinieneś dostosowac się do panujących tam zasad" - a gdzie masz "gościu"
        te zasady spisane? Pamiętaj "gościu" - ja muszę dostosować się do czegoś co
        jest ustanowione i wywieszone w widocznym miejscu, a nie wyimaginowane przez
        jakiegoś niedoszkolonego człowieczka.
        3. Nie widzę związku pomiędzy "pracą jak oni i zmiana zadnia przez mnie"... czy
        ta praca jest trudna? ... chyba nie bardzo, czy jest haniebna?... żadna praca
        nie hańbi, czy jest nudna i dla rozrywki wybieraja sobie co poniektórych
        do "pogadania o plecaku"?.... chyba brak wyobraźni.
        4. Ludzie w śrdenik wieku, starsi, bez i z wyzszym wykształceniem, dziewczynki
        i chłopcy, panowie i damy - no wszyscy kradna na potęgę.. :), tyle, że nie
        wolno zakładać, że wszyscy klienci z torba, siatka, plecakiem to złodzieje, a
        nawet jesli.. to nalezy tak zabezpieczyć monitoring, aby ich dyskretnie
        obserwować, a nie wykrzykiwac za kimś, że bedzie obserwowany..
        Pozdrawiam.
        • Gość: krach Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.acn.waw.pl 05.09.06, 01:12
          > 1. Sklep nie ma prawa żądać ode mnie wzięcia koszyka, a co dopiero
          > pozostawienia torby, siatki, plecaka

          Ale sklep ma prawo Cie nie wpuscic i nie obsluzyc.

          Co do sytuacji to powiem tak: Ochroniarz wyszedl na glupka, poniewaz powinien
          byc do konca konsekwentny i Cie nie wpuscic, a co zrobisz z plecakiem, nie jego
          brozka, idz do innego sklepu ...
          Po drugie ja osobiscie nie nawidze w super - hiper marketach ludzi z plecakami
          na plecach, co nie maja wyczucia odleglosci i obijaja wszystkich dookola.

          Stanowcze NIE dla plecakow w tego typu sklepach.
        • Gość: Ja Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 01:33
          1. Tak, sklep nie ma prawa do niczego Ty za to mozesz zapewne wszystko w tym
          sklepie bo jestes "klientem":) a obsluga jest nikim i mozna ich zmieszac z
          blotem 2. Ach te zasdy, mysle ze nie dlugo bedzie trzeba wystawaic przed
          sklepem wielka tablice z wypisanymi obowizujacymi tam zasadami, no bo przeciez
          nie ktorzy "klienci" nie wiedza ze np. nie wolno wchodzic do sklepu odziezowego
          z lodem czy tez wprowadzac pieskow,itp. tylko pytanie po co to jak i tak nikt
          nie bedzie tego czytal hehehe Boze, co za durny narod 3.Skoro uwazasz ze nie
          jest trudna czy haniebna wiec proponuje zatrudnij sie wystarczy tylko na okres
          miesiaca wtedy sie przekonasz(przezyj to i dopiero zacznij szczekac...), czy Ty
          naprawde myslisz ze oni zatrzymuja ludzi dla rozrywki? widac komu brakuje tu
          wyobrazni, zareczam Ci ze oni nie robia to dla przyjemnosci bo co to za
          przyjemnosc uzeranie sie z kims o to zeby ktos zostawil plecak. Oni poprostu
          wykonuja polecenia wydane od gornie. 4.No pewnie ze nie wszyscy kradna,
          przeciez ja tego nie powiedzialem ale taki klient z plecakiem czy torba moze
          byc potencjalnym zlodziejem Tak, nalezy zabezpieczyc monitoring hehehe i trzeba
          jeszce przyjac z 50 nowych osob do ochrony zeby dyskretnie obserwowala kazdego
          klienta. W jakim Ty swiecie zyjesz fantazji? Pozdrawiam
          • Gość: klient Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 09:05
            1. Skąd taka teoria? Sklep może egzekwować przestrzeganie pewnych rzeczy
            (opisanych tutaj), o ile jest to ujęte w formie spisanej. Wtedy delikwent
            dostaje paragraf i koniec - kropka. Tu jest ewidentne naruszenie wolności
            osobistej, a "wybieranie sobie" kogo wpuścić a kogo nie jest po prostu
            żałosne...
            Dlaczego piszesz, że moge mieszać z błotem? To raczej ja i inni zostaja
            zmieszani z błotem, bo jak nazwać takie "publiczne" chamskie traktowanie ludzi
            przychodzących na zakupy?
            2. Tak, takowe zasady powinny być, jesli zabrania się czegoś.
            Powtarzam - jeśli ktoś nakazuje zostawic sprzęt, musi brać za niego O D P O W I
            E D Z I A L N O Ś Ć , w przeciwnym razie nie jest Ż A D N Y M partnerem do
            rozmów, szkoda czau na strzępienie języka. Po prostu nie ma prawa zatrzymać
            klienta z teczką, torbą, plecakiem...
            3. Nie zatrudnię się na razie w tesco bo mam uraz, a poza tym cenię swoją pracę
            i póki ją mam, będę się jej trzymał. A "szczekanie" jak ładnie nazwałeś musi
            mieć swoje podstawy. Tu nie ma żadnego oparcia...:)
            4. Klient z plecakiem czy bez jako potencjalny złodziej - nie ma zanczenia.
            Jesli nie chce się wpuszczać ludzi z siatkami to juz napisałem dwa razy, jeśli
            zaś klienci wchodzą ( amja do tego prawo)- a nie chce im się urudniac życia, to
            niech ochrona hipermarketu sobie radzi jak chce. Mnie to absolutnie nie
            interesuje.:)Ja musze miec komfort kupowania, a oni moga mnie nawet obserwować
            z 20 kamer. Nie mój problem. Łażenie za klientem jak 15 lat temu w
            społem'owskich sklepach skończyło się już nawet tam, więc chyba proste..:)
            Trzymaj się!
      • Gość: ToNieJa Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: 205.228.73.* 01.09.06, 22:43
        Witam!
        Bardzo madrze piszesz, choc to niestety i tak nie zmieni poczucia prestizu, ze
        zakupy robie w Tesco czy innym kolosie.
        Fakt, ze czesto ceny sa przystepne itd, ale to jest niszczenie malych sklepow
        kolo domu!! Nie zaprzecze, ze robilem zakupy w takich sklepach wielokrotnie,
        ale nic poza proszkiem do prania, jakas inna chemie i wodka. Bo reszta to po
        prostu chlam. Owoce, mieso... nawet pieczywo nie ma w sobie duszy. Ale masówka
        to masówka. Jak wiekszosc to owce idace za pasterzem... A w d... z takim
        ukladem, normalnie! Zreszta wielu z naszych krajanów zamienilo niedzielna sume
        na wycieczke do sklepu... Co sie tu cholera dzieje?? Czy ludzie naprawde nie
        maja rozumu? Bo przypuszczam, ze mózg sila rzeczy maja.
        Czasami sie nasuwa: bic a katowac to malo... choc nie sadze, zeby to cos
        naprawde dalo...
        A co do pochodzenia szanownych pracownikow firm ochroniarskich... Niestety
        nasze piekne Kielce zawsze sciagaly okoliczna cholote ktora po przejrzeniu na
        oczy po prostu spieprza, bo widzi, ze jest gorzej niz u nich za piecem.

        Pozdrawiam i milych zakupow.
        • oryganion1 Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... 02.09.06, 00:44
          nikt z klasy średniej nie kupuje w takich sklepach rzadko do nich wchodzi
          hipermarkety to jest głownie biedota i nisko uposazeni lub zaopatrujacy domu
          które coś jeszcze kupuja
          a jak juz wejdziecie do hipermarketu w Stanach to uważajcie nie potracić
          czarnego - jak juz to módlcie sie zeby policjant był biały
          • Gość: ala Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: 82.139.11.* 02.09.06, 13:29
            Drogi przedmówco, nie wiem kogo uważasz za przedstawiciela "klasy średniej".
            Czy na przykład 5000 - 6000 tysięcy pensji brutto już predysponuje mnie do
            przynależności? W hipermarketach robi zakupy znaczna część społeczeństwa - i
            nie jest to tylko "biedota" - gdyż jest to po prostu wygodne.

            Natomiast to, że pan ochroniarz nie chiał wpuścić klienta z plecakiem jest
            karygodne. Nie mam doświadczenia (jak Ty) z hipermarketami w stanach, ale w
            Anglii nigdy coś takiego nie miałoby miejsca. Przydarzyło mi się coś takiego w
            sklepie GO: ja z plecakiem, pan poprosił o pozostawienie, ja: niestety mam w
            nim dokumenty, klucze, pieniądze (no i żadnych kieszeni w ubraniu, w których
            można to wszystko upchnąć), pan: to proszę wejść. Dla porównania w OBI: to samo
            tłumaczenie, a na koniec pan ochroniarz: to niech się pani przygotuje na
            rewizję. I zgadnij, gdzie już nie będę robić zakupów i dlaczego materiały za
            kilkaset złotych kupiliśmy w innym sklepie?

            Karygodne niestety jest również to, że niejaka Dosia wniosła pieska na teren
            sklepu, jak i scenka sprzed kilku miesięcy: kilku wieśniaków oprowadzających
            się po Tesco ze szczurami (żywymi) na ramionach. I czemu wtedy ochrona nie
            reagowała?
          • Gość: babetka Biedota i nisko upoisażeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 13:39
            A ja w Tesco widziałam np. panią Bożenkę Kizińską, kryminalistę Andrzejka
            Jagiełło, geniusza Syguta itp.
            A pan Lubawski przyznał się, że Jego żonka także często kupuje w Tesco.

            Ja tam się nie ośmielę zaliczyć siebie do klasy średniej, bo wg unijnych
            standardów bliżej mi do biedoty i dlatego czasem Tesco odwiedzam.

            Natomiast wymienione przeze mnie na początku osoby jeżeli są biedotą i nisko
            uposażonymi, to chyba w sensie umysłowym?
        • Gość: lunch Re: TESCO - głupota sięgnęła dna...... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.09.06, 14:46
          Tak, ale właśnie te ceny to też ułuda, bo jak weźmiesz pod uwagę wzrost
          bezrobocia, zubożenie kraju itd., to i tak wszyscy za te ich niskie ceny
          płacimy. Wystarczy prześledzić prosty obieg pieniądza: właścicielem takiego np.
          Carrefoura jest jakiś żabojad, to kasę, którą na tym zarobi, wyda u paryskiego
          fryzjera, w paryskiej restauracji, stacji benzynowej, warsztacie itd. I tak w
          nieskończoność. Oczywiście nasi genialni ekonomiści próbują nas przekonać, że
          hipermarkety zysków nie mają (był ostatnio taki artykuł w "Gazecie Wyborczej"),
          bo inwestują. A z tego ani chybi wynika, że to są instytucje charytatywne...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka