tak sobie wyobrażam Kielce...

IP: *.net.pulawy.pl 23.09.06, 09:10
Do przyjaciół gó..arzy


Motto: Kto się za ten wiersz obraża
Ten się sam za gó..arza uważa

Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze
I myślę sobie, och psiakrew! czyż wszyscy są gó..arze?
Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.
A reszta? Ach, reszta, proszę pani, to jest gó.., wprost na szmelc.
Pytacie mnie, czemu do Kielc, a nie do Afryki lub na Borneo?
O, tam łatwiej przyjacielem być wśród tropikalnych puszcz,
Niż gdy za ścianą woła ktoś: puszcz mnie pan, ach, puszcz.
A pluskwy, ach, nietropikalne, mnożą się jak w aparacie tym ĄRoneo?.
O, tak w ohydnej wszawości małego miastka,
Gdy metafizyk głąb wypiera dowolna wprost namiastka,
Gdzie zamiast uczuć wszelkich są tylko jakieś marne substytuty,
A miłość dają tylko, ach, nieszczęsne prostetuty
(Bo krzywych zabrakło już),
A syf i tryper biegną w krok tuż, tuż,
Gdzie zwykła dorożkarska buda zastąpi wszelkie narkotyki świata,
I gdzie jedyne piękno jest: na zgniłych domkach jakaś, proszę pani, wieczorna,
ta tak zwana,
ach, poświata,
I wszystko to na tle zupełnej nędzy
W smrodzie u gospodyni jakiejś potwornej wprost jędzy,
W ciągłej niepogodzie, co lepsza jest od słońca,
Bo wtedy wszystko zda się bliskim już, ach, końca -
Tak sobie wyobrażam Kielce, symbol, jako szczyt ohydy,
I jako jakieś Paramount najgorszej małomiasteczkowej brzydy.
A może piękne to jest, ach, miasteczko, ach, i nawet miłe
I niełatwo jest w nim złapać nawet kiłę...
W każdym razie tam przyjacielem być i w tych warunkach
Trudniej jest niż w afrykańskich najtropikalniejszych choćby wprost stosunkach.
Gdy człowiek gębą sra,
A tyłkiem podpatruje obroty gwiazd i mgławic dalekich spirale,
Gdy mu muzyczka skądiś gra,
A on gdzieś przy powale wydusza miliony pluskwich gniazd,
Gdy beznadziejność dusi jak ohyda i śmierdząca zmora,
Gdy człowiek sobie siebie widzi jako cuchnącego własnym sosem, ach, potwora -
Może to wszystko przejdzie, ach, a może nie,
W każdym razie to jest wszystko bardzo fe.
A do tego napisane nie krwią a gównem, bardzo źle.
Ja nie chcę tego, nie, nie, nie!
Tak sobie wyobrażam Kielce, symbol, jako szczyt ohydy,
I jako jakieś Paramount najgorszej małomiasteczkowej brzydy.

Słowa: Witkacy
    • Gość: alfa Re: tak sobie wyobrażam Kielce... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 15:16
      jesteś na głodzie?
      • pisdolek Re: tak sobie wyobrażam Kielce... 23.09.06, 15:27
        Od czasu Witkacego nic sie nie zmienilo, nawet garbatych prostytut do dzisiaj
        nie widac, sa tylko proste ale sie buduje, buduje a nawet stawia sie ostatnio
        wiele za duzo pomnikow a sa one choc bezimnnienne ku Witkacego chwale.
      • pisdolek Re: tak sobie wyobrażam Kielce... 23.09.06, 20:14
        A ja je takimi znam z wlasnej nawet nie ciasnej autopsji.
        • Gość: alfa Re: tak sobie wyobrażam Kielce... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 21:19
          chodzi o trypla czy jedżę?
    • Gość: zuza Re: tak sobie wyobrażam Kielce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 21:18
      wstaw Pulawy i masz tam siebie .Ładnie prawda !
    • Gość: SmurfMadrala Re: tak sobie wyobrażam Kielce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 17:18
      Witkacy opisywal Kielce,kiedy mieszkal tu niejaki pisdolek.
      Obecnie miasto odżywa,notuje sie wiele inwestycji.
      • pisdolek Re: tak sobie wyobrażam Kielce... 24.09.06, 17:36
        Umierajacemu nawet kadzidlo nie pomoze a co dopiero pare nowych domow Kielcom.
        Umierajaca brzyda obecnego wieku, nie dlatego, ze mieszkal tam pisdolek ale
        dlatego, ze obecnie mieszka tam SmurfMadrala. Tralalala.
        • Gość: onka Re: tak sobie wyobrażam Kielce... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 19:51
          jaki Ty jesteś pełen złości, nienawiści, żółć wylewa się z każdego twojego
          zdania. Proszę idź działać na innym forum, nie chcemy tutaj takiej dawki
          frustracji jaką nam prezentujesz. Bezrobotny??, wszystkowiedący (w swoim
          mniemaniu), niedoceniony człowiek. Żal cię czytać
    • Gość: Witek Re: tak sobie wyobrażam Kielce... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 20:13
      No ale prawde Witkacy pisał, możecie sie oburzać ale cos go do tego skłoniło.
      • Gość: SmurfMądrala Re: tak sobie wyobrażam Kielce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 20:56
        Witkacy nigdy w Kielcach nie byl.W wierszu "Do Przyjaciól Gó..arzy"pisze
        -"tak sobie wyobrazam Kielce".Wybral Kielce jako przyklad malomiasteczkowej
        brzydy.Wybral przypadkowo
        Sam ciągle na haju polączonym z kacem doprowadzil sam siebie do samobójstwa.
        Mętlik wódczano-narkotyczny zapisal w dzielach literackich i plastycznych.
        Cyniczny ,pelen czarnego humoru przekaz niektórzy biora doslownie.
        Tak jak niepelnosprawny umyslowo pisdolek.Sam autor w przedmowie napisal:
        "kto się zaten wiersz obraza,ten sam siebie za gó..arza uwaza".
        Żart i tylko tyle ,ale gó..arza pisdolka przerasta.
        Może i on na haju wódczano-drugowym?Witkacy zrobil z tego użytek,ale on mial
        talent a pisdolek ma tylko internet.

        • ja_gunia Re: tak sobie wyobrażam Kielce... 06.03.14, 05:45
          Do wielbicieli gó...arzy

          Kto się za tego typu poezyję nie obraża
          Niech się sam za gó...arza uważa.

          Przeglądam duchem wszystkich wielbicieli moich twarze
          I myślę sobie, o psiakrew!, czy wszyscy są gó...arze?
          A zwłaszcza kilku najbardziej wiernych!
          (tych gnatem zdzieliłbym po zadzie równo!)
          Takich urzeknie, proszę pani, najohydniejsze nawet gó...!
          Tacy powiedzą, że nawet szmira to jakieś wprost prawdziwe cacy,
          Byle by tylko podpisane było S i I Witkacy!,
          Ach, bo Witkiewicz tak dobry jest i doskonały,
          Że nie wiadomo już, czy nawet on oddawał kały!
          Może on nie srał i nie robił pipi,
          Taki On ach!, genialny jest!

          Ci wielbiciele pełni są bezkrytycznego, ach!, zachwytu,
          Bez względu na to, ach!, czy dzieło wyszło z głowy mej, czy też z odbytu,
          Czy w uniesieniu twórczym umysł mój klarowny był jak jakaś, proszę pani, wieczorna, ta tak zwana, ach!, poświata,
          Czy też mój mózg trawiły wszystkie narkotyki świata,
          Łącznie z odorem dorożkarskich bud i stęchłych bram,
          Które tak dobrze są mi znane, lecz nie z Kielc,
          bo muszę wyznać, ach! że nigdy nie bywałem tam.

          A prawdziwy przyjaciel powiedziałby, Ignacy, pewien utwór ci uwłacza,
          Ja dla twojego dobra takie gó... wrzucę tam gdzie jego miejsce, czyli wprost do sracza,
          To choć od dawna jestem, proszę pani, ten tak zwany zimny trup,
          Takiemu mógłbym nawet wskazać własny grób!

          Ale nie! Znalazł się wielbiciel , baran zatwardziały,
          Co pewien utwór mój, psiakrew! wyłuskał, fuj!, jak gniazdo pluskiew spod powały,
          I ścierwo mi się, proszę pani, wywróciło w grobie,
          Gdy ten wielbiciel gó...arz użył wiersza mego, o psiakrew!,
          By wyblwać z pyska swoje fobie,
          Fobie, którymi zionie jak ohyda i śmierdząca zmora,
          Że człowiek widzieć może go jedynie jako cuchnącego własnym sosem, ach, potwora,
          Więc zamiast śpiewać, ten wielbiciel witrolejem sika w pyski, gębą sra,
          Gdy mu muzyczka skądsiś gra.

          A przecież każdy by się poznał nawet na Borneo lub w Afryce czarnej,
          że w tekście tym są głównie jakieś substytuty marne,
          I tak ohydna wprost intencji małość, forma, ach, wulgarna,
          Gdzie metafizyk głąb wypiera, ach, namiastka wprost koszmarna,
          Że to nie przejdzie, w każdym razie to jest fe,
          A do tego napisane nie krwią, ale gównem, bardzo źle!
          Ja nawet nie chcę tego! ! Nie! Nie! Nie!

          Dlatego błagam wielbicieli moich, och!, psiakrew! gó...arzy,
          Niechaj zamilkną, ach!, ta szmira niech się ze mną nie kojarzy,
          A spośród tych gó...arzy wszystkich, panie Raj,
          Panu zabraniam wielbić siebie naj!,
          Bo niedługo, ach, zapomną wszyscy żem autorem "Matki" oraz "W małym dworku"
          I pamiętać będą tylko o tym grafomańskim, ach, potworku,
          I mnie tak sobie będą wyobrażać - symbol, jako szczyt ohydy,
          Jako jakiś Paramount najgorszej pseudo-literackiej brzydy.

          I nie chcę, potąd wielbicieli mam, co z tyłka sączy im się mowa w śliskim kłamstwie,
          W zaczajonej za nim złośliwości, chęci krzywdy
          I zlekceważenia, ach!, i zwykłym chamstwie.
          I tak nie znoszę w ogóle obłudnych gó...arzy,
          Ale gdy mymi wielbicielami śmieli być -
          Tym gorzej! Precz ode mnie, gatunku wraży!
          I niech mi się Raj nigdy więcej nie ukaże,
          (wolę z czartami w piekle po wsze czasy tkwić
          I w najpiekielniejszych wprost stosunkach z nimi być!),
          A wielbicieli mych gó...arzy wszystkich w kupie -
          zwalę gnatem dla ekonomii po olbrzymiej wspólnej dupie.

          Proszę mi wybaczyć, że nie składam
          własnoręcznego podpisu, ale,
          jak powszechnie wiadomo,
          jestem, o, psiakrew!, w fazie daleko posuniętej
          dematerializacji.
          Do pisania używam medium.
          • Gość: smurfmadrala tak sobie wyobrażam ja_gunię... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.14, 07:12
            Czy można zakochać się od pierwszego wersu?
            Jestem pod wrażeniem...
            Zdumiewająca pomysłowość medium, któremu w moich, gó...arskich wizjach
            urosły kształtne cycki, bo tylko Zmyślna Baba potrafi tak kota odwrócić ogonem.
            W mojej zamglonej wizji medium śpiewa głośno a czasem szepcze coś elektronicznie po angielsku.
            Taką przyjaciółkę mieć w Kielcach, to zaszczyt dla każdego, tubylczego gó...arza.
            • Gość: Filip Re: ...gdzie te pieniadze do ku... n....? IP: 65.95.187.* 06.03.14, 18:14

              ...szczerze powiedziawszy...nie urzeka mnie taka poezja...jest na poziomie pewnego kieleckiego rapera...ktory w swym "protest songu"...( jako ze ten "potecjal ludzki"...innych sagow juz nie potrafi zaspiewac ...) oddaje piekno kaczej dupy.
              Zmanipulowani propaganda miedzynarodowcy socjalistyczni zawsze jak widac znajda swoje bozyszcze do ktorego sie beda odwolywac....nie interesuje mnie destrukcja ...destrukcja to wozja ludzi ktorzy nie maja wizji...niczego nie maja...mnic innego nie potrafia...straszne spustoszenie pozostawil PRL w mentalnosci tamtego pokolenia ktore wychowywalo pokolenie obecne....bo to rodzice mogli cos przekazac zrobili to albo nie....moze ci komunisci nawet chcieli dobrze ale to przedewszystkim byli ciemni ludzie ze wsi....ich dzieci z niewielkim doswiadczeniem zyciowym ktorego nie dal dom rodzinny podbijali cywilizacje miejska swa przynaleznoscia do organizacji partyjnej PZPR...byla to brama do karjery zawodowej...i talonow ...w ramach reglamentacji...ciemniactwo , ciemniactwo ,ciemniactwo....ono funkcionuje po dzis dzien i robi karrrrjjjjjery..!
              • Gość: Filip Re: ...gdzie te pieniadze do ku... n....? IP: 65.95.187.* 06.03.14, 18:29
                ...njbardziej to ciemniactwo ...powiem glupota sypie sie w tematach kierowanych do kobiet....listy dyskusyjne...napiszcie jakikolwiek temat medyczny...kurzajka....wagry...obrzeki....oielegnacja skory...wszedzie natraficie na pierdoly typu "...mnie taki to a taki krem pomogl..."...istna reklama pie...gdy tymczasem...ani slowa wyjasnienia co jest przyczyna danych objawow.....bo zwykle musi byc jakas przyczyna tego gowna....zwykle jest o fatalne odzywianie.....zanieczyszczenie chemiczne organizmu....alergie z ktorych ofiara nie chce sie w sposob logiczny fizyczny wyzwolic.

                Jakas pani ( YOU TUBE ) zaleca wybielanie zebow plukajac, masujac je roztopionym olejem kokosowym....byc moze zeby bedzie miala bielsze na krotko , ale za to zwisajace policzki poprzez naciaganie skory i miesni...ktore z czasem beda jej zwisac ...niczym chomikowi....slowem glupota ludzka nie zna granic.
                • Gość: Filip Re: ...gdzie te pieniadze do ku... n....? IP: 65.95.187.* 06.03.14, 18:47
                  ...nareszcie ten czlowiek zrobil cos madrego - wlazl do wanny...wiec teraz bedziemy mieli Rewolucje Lazienkowa...ale nikt za Walesa nienadazy nawet jedo zona Danuta....i ani slowa komentarza ani slowa refleksji - skad wziol sie ow standart lazienek w swiecie arabskim...a nie lepiej i taniej bylo wybrac sie o 200 km .na zachod i pofotografowac armature niemiecka....?...ale za Walesa nikt nie nadazy , pojawia sie jak fata morgana i znika....no chyba ze odkreci kran i zen poplynie olej opalowy.


                  wiadomosci.wp.pl/gid,16450481,kat,1356,title,Lazienkowa-sesja-Walesy-zobacz-zdjecia,galeria.html
                  • Gość: gość Re: ...gdzie te pieniadze do ku... n....? IP: *.kielce.vectranet.pl 06.03.14, 18:49
                    Filip obecny w każdym wątku.
    • ja_gunia Re: tak sobie wyobrażam Kielce... 11.03.14, 05:44
      Do wielbicieli gó...arzy

      Kto się za tego typu poezyję nie obraża
      Niech się sam za gó...arza uważa.

      Przeglądam duchem wszystkich wielbicieli moich twarze
      I myślę sobie, o psiakrew!, czy wszyscy są gó...arze?
      A zwłaszcza kilku najbardziej wiernych!
      (tych gnatem zdzieliłbym po zadzie równo!)
      Takich urzeknie, proszę pani, najohydniejsze nawet gó...!
      Tacy powiedzą, że nawet szmira to jakieś wprost prawdziwe cacy,
      Byle by tylko podpisane było S i I Witkacy!,
      Ach, bo Witkiewicz tak dobry jest i doskonały,
      Że nie wiadomo już, czy nawet on oddawał kały!
      Może on nie srał i nie robił pipi,
      Taki On ach!, genialny jest!

      Ci wielbiciele pełni są bezkrytycznego, ach!, zachwytu,
      Bez względu na to, ach!, czy dzieło wyszło z głowy mej, czy też z odbytu,
      Czy w uniesieniu twórczym umysł mój klarowny był jak jakaś, proszę pani, wieczorna, ta tak zwana, ach!, poświata,
      Czy też mój mózg trawiły wszystkie narkotyki świata,
      Łącznie z odorem dorożkarskich bud i stęchłych bram,
      Które tak dobrze są mi znane, lecz nie z Kielc,
      bo muszę wyznać, ach! że nigdy nie bywałem tam.

      A prawdziwy przyjaciel powiedziałby, Ignacy, pewien utwór ci uwłacza,
      Ja dla twojego dobra takie gó... wrzucę tam gdzie jego miejsce, czyli wprost do sracza,
      To choć od dawna jestem, proszę pani, ten tak zwany zimny trup,
      Takiemu mógłbym nawet wskazać własny grób!

      Ale nie! Znalazł się wielbiciel , baran zatwardziały,
      Co pewien utwór mój, psiakrew! wyłuskał, fuj!, jak gniazdo pluskiew spod powały,
      I ścierwo mi się, proszę pani, wywróciło w grobie,
      Gdy ten wielbiciel gó...arz użył wiersza mego, o psiakrew!,
      By wyblwać z pyska swoje fobie,
      Fobie, którymi zionie jak ohyda i śmierdząca zmora,
      Że człowiek widzieć może go jedynie jako cuchnącego własnym sosem, ach, potwora,
      Więc zamiast śpiewać, ten wielbiciel witrolejem sika w pyski, gębą sra,
      Gdy mu muzyczka skądsiś gra.

      A przecież każdy by się poznał nawet na Borneo lub w Afryce czarnej,
      że w tekście tym są głównie jakieś substytuty marne,
      I tak ohydna wprost intencji małość, forma, ach, wulgarna,
      Gdzie metafizyk głąb wypiera, ach, namiastka wprost koszmarna,
      Że to nie przejdzie, w każdym razie to jest fe,
      A do tego napisane nie krwią, ale gównem, bardzo źle!
      Ja nawet nie chcę tego! ! Nie! Nie! Nie!

      Dlatego błagam wielbicieli moich, och!, psiakrew! gó...arzy,
      Niechaj zamilkną, ach!, ta szmira niech się ze mną nie kojarzy,
      A spośród tych gó...arzy wszystkich, panie Raj,
      Panu zabraniam wielbić siebie naj!,
      Bo niedługo, ach, zapomną wszyscy żem autorem "Matki" oraz "W małym dworku"
      I pamiętać będą tylko o tym grafomańskim, ach, potworku,
      I mnie tak sobie będą wyobrażać - symbol, jako szczyt ohydy,
      Jako jakiś Paramount najgorszej pseudo-literackiej brzydy.

      I nie chcę, potąd wielbicieli mam, co z tyłka sączy im się mowa w śliskim kłamstwie,
      W zaczajonej za nim złośliwości, chęci krzywdy
      I zlekceważenia, ach!, i zwykłym chamstwie.
      I tak nie znoszę w ogóle obłudnych gó...arzy,
      Ale gdy mymi wielbicielami śmieli być -
      Tym gorzej! Precz ode mnie, gatunku wraży!
      I niech mi się Raj nigdy więcej nie ukaże,
      (wolę z czartami w piekle po wsze czasy tkwić
      I w najpiekielniejszych wprost stosunkach z nimi być!),
      A wielbicieli mych gó...arzy wszystkich w kupie -
      zwalę gnatem dla ekonomii po olbrzymiej wspólnej dupie.

      Proszę mi wybaczyć, że nie składam
      własnoręcznego podpisu, ale,
      jak powszechnie wiadomo,
      jestem, o, psiakrew!, w fazie daleko posuniętej
      dematerializacji.
      Do pisania używam medium.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja