Gość: koroniarz
IP: 89.78.29.*
04.10.06, 21:49
Lepiej jechać do Krakowa niż narażać się na kontakty z tą starszą panią.
Lubuje się ona w gmatwaniu najprostszych spraw, a jej pasją zawodową jest
wielogodzinne przetrzymywanie młodych sportowców i ich rodziców na korytarzu
przychodni. Nie jest przygotowana organizacyjnie do pełnienia swoich
obowiązków, jest niemiła i niegrzeczna, a swoich pacjentów traktuje jako zło
konieczne - wydaje się, że przeszkadzają jej w pracy.