Gość: Matka studentki
IP: *.complex.com.pl
25.03.03, 14:37
Moja córka studiuje na zarządzaniu na Akademii Swiętokrzyskiej. Skonczyła tam
st. licencjackie z ekonomii. Chciałam spytać o pewne rzeczy, bo włos mi się
jeży jak słyszę, co córka opowiada. W zeszłym semestrze prawie w ogóle nie
miała zajęć. Prawie w 90% mieli przedmioty, które studiowali na ekonomii. W
dodatku zajęcia te były z tymi samymi nauczycielami. Ponoć ich zwalniali z
zajęć i przepisywali oceny. Na wykładach pojawiało się ponoć kilkanaście osób
z kontynuacji zarządzania. Zama zachęcałam córkę, żeby coś z tym zrobili - w
końcu są na studiach! Okazało się, że spróbowali - napisali list do dziekana
Gazdy. Jednak nie zmeniono planów nauczania dla nich, bo jak się tłumaczyli
u włdz pismo zginęło! O dziwpo ten Pan miał z nimi ten sam wykład na
ekonomii i zarządzaniu - znowu powtórka materiału. Dlaczego włdze postępują w
ten sposób? Mój sąsiad gdy przenosił się z innej uczelni, musiał płacić za
tzw. różnice programowe. Jak się to ma do marnotrastwa czasu naszych dzieci.
Córa siedziała czasami 2-3 dni w tygodniu w domu. Inni studenci - z tego co
wiem pracują zawodowo (na studiach dziennych!).Moje studia wygklądały
zupełnie inaczej. Na takie oszustwa nikt nie mógł sobie pozwolić!