W.Lubawski - znawcą prawa

IP: *.vf.pl 24.01.07, 14:44


W dniu 21 grudnia 2006 roku na forum „Echa Dnia” zamieszczony został n/w
artykuł prasowy, który nigdy nie znalazł się na łamach tego „wyjątkowo
prawdomównego” pisma:

Dwóch dyrektorów w MZB ?
KIELCE. Miejski Zarząd ma dwóch dyrektorów – rozeszła się wczoraj nowina
wśród pracowników firmy po tym jak zobaczyli w budynku poprzedniego szafa
Marka Piotrowicza.
- Nie ma dwuwładzy, Piotrowicz nie zostanie dopuszczony do pracy, dostanie
wypowiedzenie – informuje prezydent Kielc Wojciech Lubawski.
Marek Piotrowicz w 1999 zamienił fotel dyrektora Miejskiego Zarządu Budynków
na wiceprezydenta Kielc. Jednak nie zwolnił się z pracy, ale napisał podanie
o urlop bezpłatny. Udzielił mu go partyjny kolega i ówczesny prezydent Kielc,
Włodzimierz Stępień. Urlop obowiązywał też podczas poprzedniej kadencji,
kiedy Marek Piotrowicz był radnym.
- Kadencja się skończyła i następnego dnia zgodnie z przepisami złożyłem
oświadczenie o gotowości do przystąpienia do pracy. Pracodawca ma obowiązek
przyjąć mnie na to samo stanowisko lub równorzędne – informuje Marek
Piotrowicz. Przyznaje, że wczoraj był w Miejskim Zarządzie Budynków, jednak
nie w pracy, ale na rozmowie z obecnym dyrektorem Aleksandrem Słoniem. Nie
chciał zdradzić jej treści.
- W Miejskim Zarządzie Budynków nie ma dwuwładzy. Jedynym dyrektorem jest
Aleksander Słoń i nie zamierzam tego zmieniać bo jest dobry, wyprowadził
firmę z długów – informuje prezydent Kielc Wojciech Lubawski. Piotrowicz nie
otrzyma propozycji pracy na tym stanowisku ani innym i dobrze o tym wie.
Dostanie wypowiedzenie. Muszę mu wypłacić także odprawę w wysokości
jednomiesięcznej pensji, około 7 tys.zł. Tyle mu się należy ponieważ pracował
krócej niż 3 lata. Prezydent dodaje, że jest zbulwersowany tym, że jego
poprzednik Włodzimierz Stępień mianując Piotrowicza wiceprezydentem udzielił
mu bezpłatnego urlopu w poprzedniej pracy, zamiast nakłonić go do zwolnienia
się. Tłumaczy, że spór z Piotrowiczem nie dotyczy tego, czy ma wrócić do
pracy i na jakie stanowisko, ale kto ma wręczyć mu wypowiedzenie.
- Moim zdaniem powinien to zrobić dyrektor Słoń. Piotrowicz uważą, że ja. Nie
będę się upierał i dam mu je, skoro tak mu na tym zależy – przyznaje Wojciech
Lubawski.
ATA

Z powyższego wynika, że autorką tych „wypocin” jest znana z
wyjątkowo „spolegliwego stosunku” do Wojciecha Lubawskiego
pseudoredaktorka „Echa Dnia”, nijaka Agata Kowalczyk.

    • Gość: czytelnik II Re: W.Lubawski - znawcą prawa IP: *.vf.pl 24.01.07, 14:47

      Post wyjaśniający tą sprawę został zamieszczony przez Pana Marka Piotrowicza na
      forum „Echa Dnia” już w dniu następnym tj. 22 grudnia 2006 roku. Oto jego treść:

      Ze zdumieniem przeczytałem ten artykuł. Ile trzeba nosić w sobie wrogości,
      złości i zaciętości by kłamać, przeinaczać fakty i wprowadzać czytelników w
      błąd.
      Otóż rzeczywiście nie ma „dwuwładzy” w MZB, ale tylko ze względu na moje
      odpowiedzialne zachowanie. Pan Prezydent dopuścił mnie do pracy w MZB od 18
      grudnia 2006 r. Nie skorzystałem z tej okazji i nie dałem pretekstu do pójścia
      w ruch wiertarek, zmiany zamków i scen, jakie obserwowali Kielczanie w 1998 r.
      w czasie „dwuwładzy” w Ratuszu.
      Nie zmieniłem w 1999 r. fotela dyrektora MZB na wiceprezydenta Kielc. W 1998 r.
      wygrałem wybory na radnego do Rady Miasta Kielce i to było powodem mojego
      urlopowania. Nie można bowiem łączyć funkcji kierownika miejskiej jednostki z
      funkcją radnego.
      Nie udzielił mi urlopu bezpłatnego „partyjny kolega” Włodzimierz Stępień, lecz
      ustawa o samorządzie gminnym, która obliguje każdego pracodawcę do urlopowania
      radnego w przypadku kolizji.
      Nie Prezydent Włodzimierz Stępień „mianował” mnie wiceprezydentem, lecz w
      tajnych wyborach dokonała tego Rada Miejska /wówczas byłem już urlopowany ze
      względu na mandat radnego/. Bulwersacja Pana Prezydenta tą sprawą wynika po
      prostu ze zwykłej nieznajomości prawa.
      Nie toczyłem sporu z Panem Prezydentem o to kto ma mi wręczyć wypowiedzenie, a
      tylko wskazałem jak zgodnie z prawem należy postępować, co na szczęście Pan
      Prezydent zrozumiał.
      Prawdą jest natomiast, że wiedziałem, iż nie otrzymam żadnej propozycji pracy,
      gdyż wiem, że nie pozwala na to Panu Prezydentowi polityczny układ i wstręt
      do „tamtych”, choćby byli najlepszymi fachowcami. Podobnym przesłaniem kierował
      się Pan Prezydent przy bezprawnym zwolnieniu mnie z pracy w MZWiK. Ostatnio
      Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził sprzeczność z prawem uchwały w tej
      sprawie. Bazprawie bezprawiem, ale od 31 maja 2005 r. pozostaję bez pracy.
      Takie są fakty. Przykro mi o tym pisać, lecz nie mogę pozostawić bez echa
      publikacji, której autorzy kierują się chęcią zdyskredytowania nie tylko mojej
      osoby. Najlepiej przez „kolesiowskie układy partyjne”.
      Mimo wszystko życzę tak Panu Prezydentowi jak i autorce tekstu Wesołych Świat
      Bożego Narodzenia. Niech te piękne Świeta będą również okazją do refleksji nad
      postępowaniem każdego z nas.
      Marek Piotrowicz

      Dziwnym „zbiegiem okoliczności” po zamieszczeniu tego postu – artykuł Agaty
      Kowalczyk „zniknął” z forum „Echa Dnia”. Nie ma go też w archiwum na serwerze
      tego forum.
      • Gość: czytelnik III Re: W.Lubawski - znawcą prawa IP: *.vf.pl 24.01.07, 14:48
        Z powyższego wyraźnie widać, że nasz ukochany Prezydent Wojciech Lubawski,
        będący wysokiej klasy specjalistą od budowy pomników i sprzedaży atrakcyjnych
        działek miejskich – ma /delikatnie mówiąc/ spore braki w znajomości
        obowiązującego prawa. Wielu Kielczan twierdzi, że nie ma on Biedaczek „łba” do
        zajmowania się takimi „pierdołami”.
        W poprzedniej kadencji dzięki jego „radosnej twórczości” na polu obsadzania
        tzw. „swoich, lepszych” ludzi na stanowiskach w Urzędzie Miasta i firmach
        miejskich – Miasto było zmuszone wypłacić bowiem bezprawnie zwolnionym setki
        tysięcy złotych odszkodowań. Wystarczy przypomnieć tylko kilka nazwisk z dużej
        grupy osób, które wygrały takie sprawy. Z Urzędu Miasta: Kazimiera Lech-
        Dziedzic, Czesław Pytel, Jan Rachwalski i Dariusz Kurski. Z Miejskiego Zarządu
        Dróg – Stanisław Kamiński. I z Miejskiego Zarządu Budynków – Czesław Dziopa.
        A i ładnych „parę złotych” będzie kosztował Miasto „zamach stanu” i „skok na
        kasę” Wojtusia z Wójtem Koroną z Masłowa i Kolesiami w MZWiK.
        Ciekawe jest też to dlaczego naszej Prezydenckiej „Opoce Prawa” i „Znawcy
        ustawy o samorządzie” nie przeszkadza np. to, że obecny Przewodniczący Rady
        Miasta Krzysztof Słoń, będący Radnym pracuje na stanowisku kierowniczym w
        firmie miejskiej tj. Domu Pomocy Społecznej przy ul. Jagiellońskiej –
        mieszkając stale we własnym domu w Miedzianej Górze, z fikcyjnym zameldowaniem
        w Kielcach. To, że inny Radny, Jacek Nowak jest Dyrektorem w podporządkowanych
        Prezydentowi Targach Kielce. I to, że obecny Wiceprezydent Czesław Gruszewski
        jest nadal Przewodniczącym Rady Nadzorczej w Spółce „Wodociągi Kieleckie”.
        Nie ma już nawet co wspominać o tym, że to z „poręki” Wojtusia kilku dyrektorów
        z Urzędu Miasta i wielu Radnych „kosi kasiorę” w Radach Nadzorczych spółek
        miejskich. Jak np. Dyrektor Zygmunt Mazur – w MPK i KTBS, a Radni: Krzysztof
        Słoń, Władysław Burzawa i Marek Wołowiec – w MZWiK.
        Oj nie ma ten nasz kochany Prezydent Wojciech Lubawski głowy do tych spraw –
        bardziej „pasuje” Mu pewnie zajmowanie się kolejnymi oratoriami, budową tuneli,
        kolejek balonowych i kosmodronu w Obicach. Tak jak nijakiemu Gosiowi budowa
        peronu we Włoszczowej.




        • Gość: alfa Re: W.Lubawski - znawcą prawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 14:55
          nabieram po takich tekstach obrzydzenia do rodzaju ludzkiego
          bandyci sa lepsi - oni cię ograbia i daja w nogi
          inni stale sa na widoku
        • Gość: zuza Re: W.Lubawski - znawcą prawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 15:29
          Lubawski przecież nie owijał w bawełnę tylko rzekł ..." mam uprzedzenia do ludzi
          z tamtego sysyemu chocby byli najlepsi to won ze dwora ..." i co mu można ?
          Tylko nagwizdać,narzekać na różnych forach i .... tyle.
          To jest to nowe w IV Rzplitej !
    • Gość: ala Re: W.Lubawski - znawcą prawa IP: 82.139.11.* 24.01.07, 18:57
      Czy Wojciech Lubawski wykorzystał już zaległy urlop, czy te kilkadzieścia ( a
      może nawet kilkadziesiąt) tysięcy będziemy mu musieli zapłacić z kasy miejskiej?
Pełna wersja