Gość: behemot
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.02.07, 16:01
Ja pracuję na swoim i "się nie znam" dlatego pytam Was o opinię.
Opowiadano mi niedawno, że w jednej instytucji zwolniono pracownika w ten
sposób, że pół godziny przed końcem pracy zadzwonili z kadr, podsunęli do
podpisu wypowiedzenie i kazali wykorzystać zaległy urlop. No i ...koniec
pracy.
Najfajniejsze było potem. Nikt nie podał powodu wypowiedzenia. Na pytanie
zszokowanego zwolnionego "o co tu, k... chodzi?", jeden z szeregowych
pracowników, wyraźnie przerażony, szepnął tylko w przelocie: "tu tak zawsze
robią".
Wyjaśniam, że pracownik ten nie przepracował jeszcze kwartału w tej
instytucji. Jego kompetencje współpracownicy określili, jako "aż za dobre do
tej roboty".