Siedem grzechów głównych mojego miasta

    • Gość: Kalor Nie spac, zmieniac! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 13:49
      No i bedziemy tak po Kielecku dyskutowac o niczym tylko dla chwilowego
      rozladowania napiecia, ze w naszym miescie jest tak jak jest? Od tego przeciez
      nic nigdy sie nie zmieni, a w tym miescie rozwiazywanie problemow polega na ich
      omowieniu, wytknieciu palcami i nadzieja, ze ktos te problemy rozwiaze.

      Dopoki nie ruszymy swoich 4 liter i nie zaczniemy tego zmieniac, to w tym
      grajdole dalej bedzie to samo. Ghandi powiedzial "jesli chcesz zmienic swiat,
      zmany zacznij od siebie", wiec mam pytanie:

      - ile z was sikalo w bramie?
      - ile z was wyrzucalo papierki an ulice?
      - ile z was wyszlo gdzies w weekend poza galerie handlowa?
      - ile z was napisalo jakiekolwiek pismo z petycja, lub podpisalo sie pod czyjas
      petycja skierowana do UM?
      - ile z was aktywnie dziala w jakiejkolwiek organizacji spolecznej?
      - ile z was zrobilo cos dla tego miasta?
      - ile z was bralo udzial w wyborach samorzadowych i zna program partii na ktora
      glosowalo?

      A teraz prosze zrobic rachunek sumienia i najpierw zmienic siebie, a dopero
      potem narzekac ze jest brud, syf i za przeproszeniem "g..." w tym miescie, bo to
      my jestesmy tak naprawde czescia tego wszystkiego i bez naszego dzialania NIC
      SIE NIE ZMIENI!

      Pozdrawiam,
      Kalor.
      • Gość: nono Re: Nie spac, zmieniac! IP: *.135.219.81.static.kielce.msk.pl 19.02.07, 14:12
        Nie wiedziałam ,że mamy w miescie takich inteligentnych ludzi...ktorzy ,
        poprzez rachunek sumienia ,chcą wskrzesić obywatelskiego
        ducha .
        • Gość: Kalor Re: Nie spac, zmieniac! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 14:15
          A co ty zrobiles dla tego miasta oprocz komentowania innych?

          K.
    • Gość: Koval Tak, a kto sra na nasze miasto i region przy lada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 14:14
      okazji?
      Chciałbym przypomnieć spektakularne akcje Gazety poniżające nasz region Port
      Lotniczy Kielce, Uniwersytet Kielecki itp! Jedynym powodem było to, że
      występowało tam nazwisko Gosiewskiego!!!! A teraz wielkie lamenty?
      • Gość: zibi Co prawda to prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 16:29
        Gosiu mnie nie kręci, jednak akcje które wyczynia wyborcza są żenujące. Nie
        mówię to o gazecie lokalnej, ale o tym co dzieje się w warszawie. Torpedowanie
        budowy lotniska, rozwoju uniwersytetu i dróg jest aż nadto widoczne. Wygląda to
        tak jakby za coś się mścili na Kielcach. A teraz - łaskawcy robią wielką akcję!!!
    • Gość: kibic4 Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 83.13.200.* 19.02.07, 14:18
      Felieton bardzo fajny. Zgadzam się z jego tezami. Ale uwazam, że w tym
      wszystkim jesteśmy sami winni. Może także i media.Słucham radia lokalnego -
      pierwsze wiadomości to o tragediach lidzkich lub przestepstwach, w prasie na
      pierwszej stronie to samo. Bardzo mało jest pokazywanych pozytywnych incjatyw
      walbo sa one "na tzw 3 stronie małym drukiem". Gdy pisze sie o jakimś lokalu
      lub firmie w sposób pozytywny rzadko podaje sie jej pełne dane z lącznie z
      siedzibą. Nie wiem czy chodzi o krypto reklamę czy o ocos innego. Wg mnie w
      mediach powinno sie wiecej zamieszczać wiadomości twz pozytywnych, które
      kształtowałyby społeczeństwo.
      • Gość: pycha Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 14:39
        Pycha i zarozumialstwo dominuje w klerykowie i tylko należy pozytywnie
        wypowiadać się o miejskim guru i jego dziwacznych pomysłach.Nic nie przechodzi
        przez radio, prasę i tv, jeżeli nie jest trendy- czyli pozytywnie dla guru.Co z
        tego,że są i działają organizacje pozarządowe, jak panowie Słoń i Jarubas,
        Gosiewski i Lubawski nie mają dla nich czasu, a senator Włosowicz w sprawie
        lotniska umówił się z nami na 8 marca ub. roku i nie spotkał się, nie
        przeprosił, nie zapronował nowego terminu.Jako Stowarzyszenie Lotnisko Kielce
        staraliśmy się/ ale już nie będziemy /o spotkanie z w/w/ wymienionymi, ale oni
        dla społeczników nie mają czasu od chwili wyborów, bo społecznicy mają inne
        wizje niż oni, to lepiej udawsać ważniaka zakompleksiałego niż z normalnymi
        ludźmi spotkać się. A teraz przyszły Uniwersytet kopnął zaszczyt - prezydent
        przekazał mu ruderę przy Paderewskiego po Komendzie Policji na mieszkania dla
        kadry profesorskiej do kapitalnego remontu.Trzeba być kopniętym w czubek głowy,
        aby takie świństwo zrobić.To co ludzie zaczną życie i pracę w
        kielcach od kapitalnego remontu rudery i mamy nadzieję, że tu zostaną i będą
        rozwijali ten region i miasto. Dziadowstwo i kompleksy guru.
    • frencen GW czyli przystankowe gnojenie i skłócanie miast. 19.02.07, 14:29
      GW czyli przystankowe gnojenie i skłócanie miast. Tania i mierna akcja
      ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do gnojenia swoich miast, a
      wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania zamieszania i skłócania
      między sobą miast i ich społeczności. Zero moderacji, zero szacunku. Nic tylko
      gnojenie. To ma dać wszystkim "zły obraz" naszych miast. Mamy poczuć szarość i
      marazm w jakim żyjemy. Dość odbierania nam naszych powodów do bycia szczęśliwym
      w naszych małych ojczyznach. GW czyli zgnoić miasto i skłócić miasta
    • Gość: Lemuria Tekst na poziomie egzaltowanej i zaangażowanej IP: *.netcity.pl 19.02.07, 15:03
      licealistki - przepraszam ale tak to odbieram. Właściwie o co Pani ma
      pretensje ? Weźmy np. naukowców - siędzą w zacisznych gabinetach i nic - po
      pierwsze część owszem siedzi - bo nikt ich o zdanie w jakiejkolwiek sprawie nie
      pyta - czy dziennikarze GW (lub innych mediów) zasięgają opinii kieleckich
      naukowców ? W Krakowie jest to na porządku dziennym. Inna sprawa, że kadra
      kieleckich naukowców jest dość wątła ilościowo i jakościowo - stąd też nie ma
      się co dziwić, że ludzie kształcą latorośle w innych miastach.
      Nie ma promocji miasta - a kto ma o tym myśleć i to robić, jak od wielu lat
      każda ekipa zatrudnia w tej materii osoby nie mające pojęcia o PR a jak już
      trafi się jakiś ambitny rodzynek - to okaże się, że nie ma pieniędzy na jego
      plany lub się go wycina aby za bardzo nie wyrastał nad resztę.
      Ma Pani w kilku miejscach rację - Szkot, Anglik do Kielc nie przyjedzie - a po
      co ? Agencji towarzyskich w Krakowie jest więcej a jakoś nie dziwię się
      obcokrajowcom, że nie przyjeżdżają do Klerykowa oglądać tablice mojżeszowe w
      rezerwacie geologicznym !
      Co z tego, że mamy piękny stadion jak nie spełnia on norm na rozgrywanie meczów
      o mistrzostwo Europy ?!
      Co do brudu - brud mam wrażenie jest cechą immanentną społeczeństw prostych -
      żeby nie rzec - prymitywnych - więc niech się Pani nie spodziewa w Kielcach
      poprawy - zresztą radzę jechać do Krakowa na lekcje poglądowe - psie odchody
      (mam wrażenie że nie tylko psie...) walają się w samym centrum. Po prostu
      polskie społeczeństwo (nie tylko kieleckie) ulega prymitywizacji - zresztą
      czemu się dziwić - media raczej temu sprzyjają (tu do Pani gazety mam najmniej
      pretensji) ale pomagają teatry gdzie grane są głównie głupkowate komedie,
      pomaga telewizja z koncertem telenoweli z których co jedna to głupsza itd.
      Życie t. zw. kulturalne prawie nie istnieje a pewne jego przejawy (jak choćby
      imprezy o których napisali powyżej inni forumowicze) nie są nagłaśniane właśnie
      przez media - których dziennikarze "nie dostrzegają" pewnych imprez - bo "nikt
      ich nie powiadomił" "mieli w tym czasie inną imprezę" "powiadomiono za późno"
      etc. Prawda jest taka, że zapowiedzi i relacje z imprez ukazują się wtedy jak
      znajdzie się znajomego, który ma znajomego co zna dziennikarza, który może
      przyjdzie i może coś przed i po napisze !
      Po czym wpada taka osoba - jak zwykle zagoniona, w biegu - bo ma tylko parę
      minut - bo zaraz gna dalej, bo zaraz ma inne spotkanie... - a potem w gazetkach
      cicho.
      Tak w ogóle proszę się przyjrzeć internetowym wersjom choćby kieleckiej GW
      przecież z reguły to samo jak się ukaże w piątek to "wisi" na stronie do
      poniedziałku !
      Ale niestety ja sama też się rozpisałam - choć mogłabym więcej - na szczęście
      pracuję na swoim - ale szkoda czasu - właśnie dlatego że aby w Kielcach się coś
      zmieniło to muszą się najpierw zmienić ludzie.
      Niestety ja także napisałam tekst na poziomie licealistki - ale mnie za to nikt
      nie płaci i pisałam to na żywo a nie cyzelowałam kilka dni.
      Pozdrawiam
      • Gość: behemot tak, to Wyborcza prowincjonalizuje Kielce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 17:02
        > zapowiedzi i relacje z imprez ukazują się wtedy jak
        > znajdzie się znajomego, który ma znajomego co zna dziennikarza, który może
        > przyjdzie i może coś przed i po napisze !
        > Po czym wpada taka osoba - jak zwykle zagoniona, w biegu - bo ma tylko parę
        > minut - bo zaraz gna dalej

        Rzeczywiście tak jest. To dziennikarze Wyborczej są ósmym grzechem głównym tego miasta. To oni prowincjonalizują Kielce. KaCeKowi czy innemu WuDeKowi jest wszystko jedno, czy ktoś zauważy imprezę. I tak za rok dostaną kasę. Tymczasem wiele stowarzyszeń robi coś ciekawego za darmo, przyjeżdżają ludzie z całej Polski ...tylko dziennikarzom Wyborczej się nie chce.
    • Gość: Islay Wrócić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 15:31
      Jestem na trzecim roku studiów... nie w Kielcach. Dlaczego? Bo na uczelniach w
      moim mieście nie ma takiego kierunku. I pozostaje pytanie: czy po studiach
      wrócić do Kielc?

      Z jednej strony chcę tego bardzo. Tu łatwiej mi będzie ułożyć sobie życie
      osobiste; tutaj mogę sobie pojeździć na rowerze (jeżeli nie w mieście, bo
      ścieżka, którą szczyci się pan prezydent długością nie grzeszy) to w okolicach;
      jest zieleniej niż w innych miastach i (choć to ryzykowne stwierdzenie) na moje
      oko czyściej; na ilość imprez też nie ma co narzekać - wystarczy mieć dobrego
      informatora, żeby coś znależć <- dyskretna podowiedź dla redakcji "Co jest grane"

      A z drugiej strony boję się tu wrócić; przeglądam oferty pracy w mieście gdzie
      studiuje (woj. Śląskie) i równolegle w Kielcach; zgadnijcie, gdzie jest więcej
      ofert? może założyć własną działalność? walczyć z urzędnikami? a jak nie będzie
      pracy to nie będzie kasy na imprezy kulturalne- w sumie się nie dziwię, czemu
      tak mało Kielczan gdzieś wychodzi w weekend- bo niby za co!?
      Mamy pięknie wyremontowaną ulicę, mamy Pomnik Dzika, Ofiar Zamachów
      Terrorystycznych, Betonowe Tablice Mojżeszowe paskudne jak sto nieszczęść;
      debata o budowie parkingu spędza sen z powiek władzom i redaktorom gazety;
      faktycznie: miasto jest zielone; zielone są nie tylko drzewa, ale zieleni są też
      włodarze z panem prezydentem na czele. Troche mało jak na miasto z ambicjami,
      kóre chce przyciągnąć inwestorów. Pomnik dzika nikomu nie zaimponuje.

      NIe jestem altruistką. NIe pytam co ja mogę zrobić dla Kielc. Ja pytam co miasto
      może zrobić, żeby mnie przyciągnąć? Co mi zaproponować? Jest demokracja, mogę
      wybrać dowolne miejsce zamieszkania. Życie osobiste może przenieść się gdzieś
      indziej.
    • Gość: Zygmunt Marzec Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 15:45
      Bardzo jestmi przykro czytać tak negatywną opienię o moim mieście. W tym
      mieście się urodziłem,ukończyłem Szkołę Powszechną Nr7 pózniej 9. Zaczołem
      gimnazjum u Śniadeckich.Wyjechałem na tzw.Zachód gdzie zdobyłem wykształcenie
      Srednie póżniej wyższe. W różnych miastach Polski mieszkałem /obecnie- na
      Śląsku/ i zawsze przyjeżdżałem i przyjeżdżam bo mam rodzinę.Cieszę się bardzo
      jak coś dobrego dzieje się w Kielcach.Co do przyszłości miasta to nikt za Was
      mieszkańców Kielc tego nie zrobi aby za miasto i Jego mieszkańców należało się
      wstydzić.Myślę że należałoby poprosić o pomoc Waszego orędownika Pana Ministra
      Gosiewskiego, który może wiele.Wiecej optymizmu, życzę pomyślności-zawsze
      Kielczanin.
      • Gość: Ben Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 16:36
        Łatwojest krytykować ,ławo narzekać ale zrobic coś trudno.Ile razy zwracaliście
        uwagę ,że ktoś niszczy przystanki,ławki,pije w parku czy pod sklepem
        alkohol.Ile razy uczestniczyliście w wyborach samorządowych.Mamy taką
        rzeczywistość jakich mamy mieszkańców takie miasto na jakie zasługujemy.Należy
        przypomnieć sobie lata dziewiedziesiąte ub.wieku kiedy to na Sienkiewicza nic
        nie było tylko łóżka polowe i kupcy i czy to nie przeszkadzało.Teraz mamy
        wyremontowaną Sienkiewicza ładny plac Artystów i małe ciasne sklepy ,bo
        własciciele nagle sobie przypomnieli ,
    • Gość: michael Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.dip.t-dialin.net 19.02.07, 16:27
      jak sie komus nie podoba to niech ogon skuli i sie wyprowadzi bo zrzucanie winy
      na kogos dobrze robi, a samemu tosamo sie robi i bledow sie nie widzi a jak sie
      niepodoba to przeprowadzic sie proponuje mozliwe ze w Poznaniu sie spodoba
      jeszcze wieksza wies ???????????.
      • redakcja_kielce Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 19.02.07, 16:34
        Moje wąskie spojrzenie na „grzechy mojego miasta”.

        Nie szczędzicie nam Państwo krytyki, uwag często złośliwych, ale też pochwał.
        Bardzo się z tego cieszymy, bo dla nas najważniejsze jest to, że zechcieliście
        wziąć udział w dyskusji.
        Tekstem „Siedem grzechów mojego miasta” otworzyliśmy debatę. Chcemy razem z
        Państwem zastanawiać się co hamuje rozwój naszego miasta? Co zrobić żeby
        przekonać swoich, że warto tu zostać, a obcych, że warto tu przyjechać?
        Nie wszyscy Państwo zgadzacie się z tym co napisałam. Swój bardzo subiektywny
        przegląd głosów w dyskusji zacznę właśnie od tych głosów krytycznych. Chociaż w
        części postaram się na nie odpowiedzieć.
        Najwięcej kontrowersji wzbudziło zdanie: „Żyjemy na prowincji, w grajdole,
        gdzie panuje kompleks niższości, niewiara we własne możliwości, ciasnota
        myślenia i ostrożność, by, broń Boże, nikogo nie urazić”. Cóż mogę powiedzieć:
        ja tak właśnie myślę. Ale szanuje każdego, kto ma inne zdanie. Oczywiście je
        także będziemy publikować.
        Bardzo krytycznie ocenił mój tekst internauta podpisujący się
        Yahagi: „Rozumiem, że ten artykuł miał być kijem wsadzonym w mrowisko. Nie jest
        to jednak wyczyn najwyższych lotów. Bardzo wąskie ma Pani spojrzenie na »swoje
        miasto« jeśli widzi Pani tylko to, co opisała. Jeszcze bardzie przykre jest to,
        jak wiele tematów umyka Pani uwadze”
        Autor zwraca mi uwagę, że wcale nie jesteśmy pustynią kulturalną: „Proszę
        zajrzeć na stronę inwestycje. Tam znajdzie Pani mnóstwo Kielczan »pozytywnie
        zakręconych«, którzy o mieście, tym co się dzieje, jego rozwoju... itd. mają
        całkiem odmienne zdanie”.
        Na polecaną stronę na pewno zajrzę. Wiem też, że w Kielcach jest wielu
        wspaniałych ludzi. Zaproponowałam, by dyskusję, o mieście zacząć od tego co nas
        denerwuje, co nam przeszkadza, dlatego mój tekst był o grzechach tego miasta (z
        konieczności musiałam wybrać te dla mnie najważniejsze), a nie sukcesach i
        powodach do dumy. Jeśli Pan uważa, że w Kielcach wszystko jest wspaniale, że
        nic nie trzeba zmieniać, to taki głos też jest cenny. Przez trzy tygodnie
        trwania naszej akcji będziemy bardzo dużo pisać o tym, co dobrego dzieje się w
        tym mieście. Jeśli zechce Pan rozwinąć swoje tezy, chętnie zamieszczę je na
        łamach „Gazety”.

        Pozdrawiam
        Alina Janusz
        Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” w Kielcach
        • Gość: behemot Osmy grzech - niezorientowani dziennikarze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 17:25
          "Niewiele się w Kielcach buduje"

          A gdzie się buduje więcej? Jak ktoś chce sobie postawić dom, to najbliższe wolne działki są daleko za miastem.
          Kielce się zmieniają z tygodnia na tydzień. Chyba nigdy w historii nie budowało się więcej - no może w latach powojennych. Wystarczy od czasu do czasu skoczyć na miasto lub odwiedzić www.inwestycje.kielce.pl, żeby się przekonać.
          Namawiam na wypad do miasta bo na relacje dziennikarzy Wyborczej to bym raczej nie liczył.
          • Gość: Albatros Re: Osmy grzech - niezorientowani dziennikarze. IP: 213.77.117.* 07.09.07, 08:20
            > A gdzie się buduje więcej?

            W Kielcach w porównaniu do Polski A (bo Kielce to niestety Polska C) buduje się bardzo mało.
            U nas prawie 100% inwestycji to:
            - budownictwo mieszkaniowe, które i tak w większości wykupywane jest przez nieliczną grupę ludzi inwestujących swoje pieniądze.
            - prywatne kamienice w centrum do również prywatnego interesu.
            - miejskie inwestycje
            Za pomocą tylko tych inwestycji miasto nie dogoni tych lepszych...

            A czego brakuje i co jest złe:
            - inwestorów z solidnych i znanych firm.
            Na jednej tylko ulicy w Krakowie (tej w kierunku Katowic) powstało kilkukrotnie więcej firm niż w całych Kielcach, Kraków ma takich ulic kilkanaście...
            Ile do Kielc w ostatnich latach zostało ściągniętych firm pokroju chociaż Motorola?
            Podobne możliwościami do Kielc: Toruń, Opole, Rzeszów, już mają takie firmy...
            - złe władze (bo m.in. nie potrafią ściągać inwestorów, bo mamy najgorsze MPK z najgorszymi autobusami w Polsce – oczywiście dotyczy porównywalnych miast), bo mamy stadion i hale, ale ani jednego z prawdziwego zdarzenia szkolnego boiska np. ze sztuczną nawierzchnią, sorry ale moje dzieci na tych dwóch obiektach nie zagrają...
            - beznadziejne, niereformowalne uczelnie, które wykorzystały lub potrafiły wykorzystać tylko ok 10% funduszy tego co dostaje np. Opole na szkolnictwo i badanie... Uczelnie w Kielcach nadal mają kierunki produkujące corocznie tysiące bezrobotnych.
            - zła opinia o Kielcach: przyszłe lotnisko w Kielcach jest najbardziej torpedowaną inwestycją w transporcie polskim, najbardziej nas nie lubią sąsiedzi: Rzeszów, Kraków i Radom...

            Ps. Mieszkam i pracuje w Kielcach od zawsze.

            A czego brakuje: inwestorów z solidnych firm.
            Na jedenej tylko ulicy w Krakowie (tej w kierunku Katowic) powstało kilkukrotnie więcej firm niż w całych Kielcach, Kraków ma takich ulic kilkanaście...

            Ps. Mieszkam i pracuje w Kielcach od zawsze.
        • Gość: andrzej Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 18:48
          Drodzy Kielczanie,pamietam Kielce z lat szesdziesiatych,Kielce wtedy konczyly sie
          -od polnocy na szydlowku ,gdzie bylo kilka strasznych blokow ,od poludnia na
          baranowku stary cmentarz,od wschodu osiedle zagorska,od zachodu stary dworzec Pkp
          i to byly Kielce.Od 1963 nie mieszkam w Kielcach,skonczylem szkole podstawowa nr.3
          przy ul.Karczokowskiej.Mature w Zeromskim ,wtedy obok Katedry.Pozniej studia,
          ucieczka z Polski mieszkalem we Francji ,Austri a od 1991 w Warszawie.Niedawno
          odwiedzilem NASZE miasto i bylem nim zachwycony,miasto jest piekne ,miasto zyje
          jest duzo mlodziezy ,dobra kawa, miasto czyste.Pewnie nie widze rzeczy o ktorych
          piszecie (albo nie chce widziec)i pewnie macie racje piszac o mankamentach.Kiedy
          mieszkalem w kielcach nie bylo zadnej wyzszej uczelni.W parku byla muszla
          koncertowa,po stawie mozna bylo plywac kajakami.Teraz miasto jest piekne
          rozbudowane duzo zieleni ladne ulice jedyne co mi przeszkadzalo to straszne
          szyldy przy ulicy Sienkiewicza.
          Drodzy Kielczani pamietajcie PROWINCJA JEST W NAS.
          • pisdolek Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 25.02.07, 05:55
            Odpisal tak ociec prowincjal kielecki.
        • pisdolek Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 25.02.07, 05:53
          O siedem grzechow glownych twojego miasta najlepiej zapytac ksiedza proboszcza.
          Jestem pewien, ze znajdzie ich wiec ej niz siedem.
        • Gość: med Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 09:48
          Muszę mieszkać w Kielcach. Jak chcę się podbudować to jadę na chwilę do Radomia. Po powrocie Kielce wydają się piękne.
    • Gość: maga Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.01-83-73746f43.cust.bredbandsbolaget.se 19.02.07, 16:42
      Cóż... bo taka jest prawda! Nie jestem rodowitą kielczanką, ale kilka dobrych
      lat spędziłam w Kielcach. Pochodzę z małego miasteczka na Podkarpaciu i czort
      jeden wie, co mnie tu przyciągnęło. Dostałam się na AŚ i tam studiowałam - ale
      wbrew opinii autorki artykułu musiałam się trochę napocić przez te 5 lat. Kielce
      pamiętam jeszcze ze szkolnych wycieczek, ale oprócz Kadzielni i atrapy samochodu
      w BurgerKing'u (jak dobrze pamiętam) nic więcej nie utkwilo mi w pamięci. Bardzo
      często zadawałam sobie i znajomym pytanie, dlaczego nie mamy (mam na myśli
      miasto Kielce) rozwiniętej turystyki? Niewiele miast, województw może się
      pochwalić takimi wspaniałymi górami jak Świętokrzyskie, szlaki, zalewy, lasy, aż
      się płakać chce! Przecież w zimie możemy być konkurencją dla takich ośrodków jak
      Białka, Bukowina itp. Białka - wioska, która postawiła wszystko - mieszkańcy i
      wladze, na rozbudowę i promocję zimowego szaleństwa dla turystów. Oni z tego
      żyją cały rok po zakończeniu sezonu. Czy my malo mamy tras zjazdowych, szlaków
      które w zimie można trenować narciarstwo biegowe, a w lecie spacery? Lato:
      dookoła tyle zalewów, tyle szlaków turystycznych. Rok temu byłam w Sielpi i
      dziwę się, że tam jeszcze ktokolwiek przyjeżdża, te okropne domki, brud, coś
      okropnego, pytanie dlaczego?
      Na szczęście niektórzy zaczynają coś robić w Kielcach i dostrzegają braki w
      KAŻDEJ dziedzinie. Brawa za stadion, brawa za halę, ale to początek góry
      lodowej. Weźmy się za to co mamy, a co trzeba odrobinę poprawić ... natura jest
      naszym ogromnym PLUSEM i wykorzystajmy to!!!
    • zielu85 Siedem grzechów głównych mojego miasta 19.02.07, 16:52
      smutna prawda, ja np wyjechałem do Wrocławia, wracając do Kielc widać jak na
      dłoni te negatywne cechy:/ ciekaw jestem czy to się kiedyś zmieni, wiadomo że
      tak tu jest od zawsze na co wskazuje chocby ten tekst Witkiewicza:/
      • Gość: kabak --- Kielce mogłyby być sobą, a nie udawać większeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 17:46
        Wróciłem do Kielc po wielu latach spędzonych w innych miastach i widać tutaj
        mnóstwo zmian na lepsze. Ale też widać jeden fundamentalny problem, który
        utrudnia dalsze zmiany: Kielce chcą udawać wielkie miasto, którym nie są i nie
        będą. Marnuje się za to zalety, które ma miasta średniej wielkości (dla których
        tu wróciłem!). Trzy przykłady:

        1. Punktem honoru jest np. posiadanie międzynarodowego lotniska, z którego
        przeciętny kielczanin będzie korzystał raz w życiu. Lokalizacja koło Morawicy
        jest jakby symboliczna... Tymczasem znacznie ważniejsza jest komunikacja
        kolejowa i drogowa z Krakowem i Warszawą. Na bliskości tych dwóch wielkich
        miast Kielce mogłyby tylko skorzystać, a przy okazji byłby to szybki dojazd na
        lotnisko do Balic lub na Okęcie.

        2. Podobnej wielkości, a nawet znacznie większe miasta w znacznie bogatszych
        krajach opierają się na komunikacji publicznej i rowerowej (nie mylić z
        przejażdżkami po lesie!). U nas jedno i drugie zaniedbane, chyba zbyt dużo
        ludzi myśli kategoriami "Muszę pokazać, że mnie stać na samochód". No cóż,
        w Zurychu nikt pokazać nie musi, bo stać wszystkich.

        3. W gazecie wypowiadają się ważne persony, że takim problemem dla regionu
        jest wyjazd najzdolniejszych uczniów na uczelnie poza Kielcami. Czy to problem,
        że najlepsi uczniowie zdobędą lepsze wykształcenie? Problemem jest, że nie
        wracają. A to często dlatego, że nie znajdą tu pracy. Gdyby miasto zajęło się
        najzdolniejszymi uczniami (zdolny = naprawdę zdolny z jakiegoś przedmiotu, a
        nie kujon, który ma wysoką średnią ocen), dało im stypendia na czas studiów
        poza Kielcami, pod warunkiem powrotu do miasta i do zaoferowanej tutaj pracy na
        uczelni lub w szkole, znaleźliby się chętni.
        Pomysł namawiania zdolnej młodzieży do pozostania na miejscu to absurd. Nawet
        kilka wieków temu, choć podróże były trudne i niebezpieczne, wybitni ludzie
        studiowali po kolei w kilku miastach, a nawet krajach.
        W dalszej perspektywie pomogłoby to także naszym uczelniom.
        • Gość: Przyjaciel Kabak weż pan młotek i wybij z głowy lotnsko ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 19:40
          Brawo, wybij pan młotkiem z głowy prezydentowi, marszałkowi i ministrowi budowę
          lotniska w Obicach, niech się zajmą drogami, kolej.a i liotnsikiem w Masłowie,
          tez bardzo potrzebnym i do uruchomienia lotów nie trzeba duzo pieniędzy.Niech
          się zajmą porzadkiem w mieście, ulicami, chodnikami, smietnikami, komunikacja w
          mie.ście, odblokują ulice, przestana wmawiać,że dla nas i gości jest potrzebny
          parking pietrowy, jesli to oni, urzędnicy magistratu, dla siebie chcą
          wybudować go za nasze pieniądze !!
    • Gość: Mevem Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.gemini.net.pl 19.02.07, 18:33
      Dobry artykuł.Jestem kielczanką od urodzenia, tu się wychowałam.tu chcę
      wrocić.teraz studiuję - w krakowie(sic!).gdybym się uparła moglabym studiowac w
      kielcach - ale nie chcialam,po pierwsze i najwazniejsze - chociaz akademia
      swietokrzyska wciaz podnosi swoja range, buduje nowe kompleksy, przybywa jej
      pracownikow to bardzo daleko jej jest poziomem ksztalcenia do uczelni
      panstwowych np.w krakowie.owszem - wszystko zalezy od studenta - ale po co
      student w kielcach ma sie wysilac, uczyc ponad program gdy widzi jak jego starsi
      koledzy wyjezdzaja za granice lub zasilaja szeregi bezrobotnych?duzo w kieclach
      mozna zrobic-przede wszystkim rozpromowac miasto, nowe drogi,nowe rozwiazania
      infrastruktury,reklama pieknych (niech ktos zaprzeczy) miejsc,rezerwatow
      przyrody,modernizacja srodmiescia.Kielce rosna,potrzeba im czasu,ambitnych ludzi
      z pomyslem i funduszy...do Kielc chce wrocic.tutaj pracowac,zalozyc rodzine,w
      kielcach mam znajomych,ulubione miejsca,wspomnienia.chce wrocic bo to moje miasto.
    • Gość: Nika Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 18:53
      Jestem oburzona ty co pani napisała pni redaktor!! Czy pani jest wogóle z
      Kielce, bo sądząc po pani wyglądzie to nieżle zapyziała z pani prowinconalna
      gęś!! Aż chce sie krzyczeć cudze chwalicie-swgo nie znacie!! Cięzki wstyd,że o
      Kielcach, mieście gdzie zyje, pracuje i pewnie wychowuje dzieci pani redaktor
      tak pisze!! Najbardziej oburza mnie fakt,że pani tak nieprzychylnie wyraza sie
      o kulturze Kielc,że niby sie nic nie dzieje.Czy pani wie ile młodych, pręznych
      artystów, działaczy działa i chce coś zmienic w Kielcach?? Chyba nie!! No ale
      coz sie dziwić- sądząc po zdjęciu ma pani z 50, 60 lat- to co pani może
      wiedzieć co młodzi ludzie w Kielcach robią!! Albo znowu wymyśliła- kopleks
      Krakowa- moze on był z 5-6 lat temu!! Widac jest pani 10000 lat za murzynami i
      oprócz zwracania uwagi pijanym lumpom nic pani w Kielcach i dla swoich Kielc
      nie zrobiła!! To wont do Krakowa pani redaktor!! ....:))))))
      • Gość: Andrzej Bez nerwów -Niko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 21:54
        Droga "Niko" myślę,że wygląd człowieka nie przesądza o nim samym.Każdy chciał
        by być piękny,każdy chciałby urodzić się w bogatym kraju.Piszesz,że po
        wyglądzie Pani Janusz nie możesz poznać czy ona jest z Kielc, a już na pewno to
        jakaś prowincjonalna gęś.Zaręczam ci ,że jestem z Kielc.Tu się urodziłem.Studia
        kończyłem w Krakowie i pytam co z tego?Po twojej wypowiedzi widać,że
        reprezentujesz obraz rodowitego i niby typowego mieszkańca Kielc.Chciałbym
        jednak zajrzeć w twój dowód osobisty i niechybnie okaże się ,iż miejscem
        Twojego urodzenia jest np.Niestachów lub tez inna pobliska
        miejscowość.Proponuję też Tobie zajrzeć w dowody osobiste swoich
        rodziców.Zgodnie ze słowami piosenki "najwięcej Warszawiaków jest przyjezdnych".
        Obrażanie kogokolwiek z powodu jego wyglądu już samo w sobie jest bardzo
        nie kulturalne, a wręcz chamskie.Żyjemy w demokratycznym państwie prawa i
        obrażanie kogokolwiek w taki sposób jest niedopuszczalne.Każdy ma prawo do
        swoich poglądów i musisz sobie to uświadomić ,że zawsze należy walczyć siłą
        argumentów , a nie argumentem siły.Jak mniemam jesteś wychowawcą młodzieży
        (dzieci)tak się przynajmniej określasz.Staraj się więc tak wychowywać ,aby
        kiedyś te wychowywane przez Ciebie dzieci nie oceniły Cię w ten sam sposób.Też
        będziesz miała 50 lub 60 lat i to jest pewne chyba ,że zjedzą Cię Twoje własne
        nerwy.Pozdrawiam i radzę odwiedzić lekarza-tak dla zdrowotności.
      • hans_73 Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 24.02.07, 21:38
        ta pani nie jest z kielc i nic dla kielc nie zrobila
    • Gość: Tobiasz Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 19:08
      Dzieńdobry!!
      Myślę,że ten artykuł to świetny pretekst do dyskusji o kielcach i za to
      dziękuję!! Nie moge sie tylko zgodzić z jedna kwestią,że opróćz oratorium
      Rubika nic sie nie dzieje!! Działa Teatr Żeromskiego! Świetne premiery, świetni
      reżyserzy,świetni aktorzy!! Działa Kielecki Teatr Tańca- przeciez "Pasja" była
      jednym z wydarzeń kulturalnych regionu,organizuja Miezynarodowoe Warsztaty
      Tańca- według opinii fachowców- najlepsze w kraju, mało tego koncertuja równie
      często co oratoria Rubika!! Gro ludzi zajmujących sie tańcem i nie tylko Kielce
      zna przez Kielecki Teatr Tańca!! A chór Fermata-przeciez to Kielczanie, a
      zespoły kabaretowe np. KSM, a festiwal Nurt??????? Chyba ktos o czymś zaponiał
      pisząc ten artykuł albo pisał w pośpiechu!! Mobilizacja musi być ale rzeczowa a
      nie wyssana z palca!! P.S. Czemutak mało miejsca poświęciliście ostatniemu
      Tangu w KCK??-przeciez to było wydarzenie- świetne al Tago! a jeszcze lepsi
      kieleccy Tancerze, bez których impreza byłaby smentną laurka a była prawdziwa
      karta z tamtych lat!! Bravo KTT!!
    • Gość: antyWEL Największy - ponowny wybór WELa na prezydenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 19:27
      Wszyscy tylko wychwalają WELa za "wspaniałe" inwestycje...

      Ale mało kto wie, jaki paraliż przeżywają okolice stadionu w dniu meczu... Jaki
      jest stan dróg i chodników w mieście... Brak obwodnic...

      Gdyby WEL nie dostał kasy z Eurosojuza to nic by nie wybudował !!!
    • Gość: Radomiaczek Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.icpnet.pl 19.02.07, 19:38
      pozdrowienia z Radomia ;-D
    • Gość: KoszałOpałAŚ Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 19:56
      Uniwersytet niewidek, laska Karskiego niewidka, niewidkowa mądrość braci profesorskiej z AŚ (vide rura do guwna z kampusa) - niewidoczne maleńkie pomniczki niewidocznego maleńkiego Luba.....
      Brrrrrrrrrrrr. Ale szajs - jak powiada w jezyku dederówka psor Szszszszsz.....szszsz........t
      • Gość: fann Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 20:46
        to wieksza akcja Gazety na wszystkich forach ten sam temacik ,a ja naiwny
        myslałem ze Kielcami sie przejmujecie ,a tu jak widac Radom ,Lublin czy
        Bydgoszcz wszedzie brudno ,wszedzie rudery,wszedzie zle...to jest chore ludzie
        nie dołujcie mnie te pytania to do rządu ,prezydentow miast ,
        radnych.....kampanie juz prowadzicie do sejmu senatu bedziecie startowac
        • Gość: mike Sześć filarów sukcesu IP: *.chello.pl 19.02.07, 21:09
          Cieszę, się że rozpoczęła się dyskusja na temat Kielc. Chętnie podzielę się
          swoimi przemyśleniami. Mam tylko nadzieję, że nie zakończy się ona dwoma
          artykułami – pierwszym, który właśnie przeczytałem i drugim podsumowującym
          dyskusję.

          Zanim jeszcze zacznę chcę zwrócić na jedną rzecz uwagę. Konwencja, którą Pani
          tutaj zaproponowała niewiele wniesie ponieważ jest to zbiór narzekań bez
          żadnych pomysłów i propozycji. Typowy polski styl. Co więcej w niektórych
          miejscach mija się Pani z rzeczywistością. Ale do rzeczy…

          1. Priorytety
          Powtarzam to nie po raz pierwszy, że w pierwszym rzędzie powinniśmy skupić się
          na tym co jest najważniejsze, czyli na priorytetach. Pytanie tylko jak to
          zrobić skoro ludzie mają różne problemy i potrzeby. Wiadomo, że na czymś innym
          będzie zależało młodzieży a na innych sprawach osobom starszym. Dla przykładu
          stosunek starszej części społeczeństwa Kielc będzie raczej negatywny w sprawie
          budowy lotniska. Natomiast młodzież przyjmie ten pomysł zapewne z entuzjazmem.
          Nie można się tutaj zgodzić z tym co Pani pisze, że się mało w Kielcach buduje
          i trwa to wieki. Jest dokładnie odwrotnie. Buduje się u nas w ostatnich latach
          zdecydowanie szybciej niż w innych miastach. Wystarczy wziąć przykład Mostu
          Północnego w Warszawie. Koncepcja gotowa od dobrych czterech lat, a do
          rozpoczęcia budowy jeszcze daleko. Nie przesadzajmy więc. Wracając do rzeczy
          priorytety to rzecz podstawowa. Od tego należy zacząć?

          2. Przedsiębiorczość
          W mojej ocenie sprawą najważniejszą jest rozwój gospodarczy. Niestety jest to
          problem w ogóle niedostrzegany i niedoceniany zarówno przez władze samorządowe
          jak również środowiska opiniotwórcze w mieście, w tym media. Wystarczy spojrzeć
          na sukces Wrocławia, żeby przekonać się, że gospodarka to podstawa. Oczywiście
          zaraz pojawią się głosy, że Kielce to nie Wrocław. Zgoda. Może tylu inwestorów
          co Wrocław przyciągnąć nie możemy, ale nie znaczy to, że nic nie da się zrobić.
          Trzeba się tylko na tym skoncentrować, a my dopiero dziś myślimy o tworzeniu
          parku technologicznego, nie mając nawet inkubatora przedsiębiorczości. Jak
          rozwiązać problem w migracją młodych ludzi z Kielc? Dać im ciekawą i dobrze
          płatną pracę lub stworzyć warunki do tworzenia własnej firmy. Jak zmienić
          Sienkiewicza w ulicę tętniącą życiem z ekskluzywnymi sklepami i kafejkami? Dać
          ludziom ciekawą i dobrze płatną pracę, a będzie popyt na ekskluzywne produkty i
          usługi. Mamy w Kielcach dwóch bardzo przedsiębiorczych ludzi: Michała Sołowowa
          i Krzysztofa Klickiego, którzy odnieśli gigantyczny sukces zaczynając
          praktycznie od zera. To jest takie nasze „Kielce Dream”. Nie umiemy tego
          wykorzystać. Czy nie moglibyśmy słynąć jako miasto właśnie z
          przedsiębiorczości? Czy nie moglibyśmy stworzyć młodym ludziom takich warunków
          rozwoju swojego biznesu jakich nie proponują inne wielkie miasta? Oczywiście,
          że moglibyśmy. Myślę, że pomysłów młodym ludziom by nie zabrakło.

          3. Promocja
          Nie czytając tego co wyżej napisałem można powiedzieć, że w Kielcach wszystko
          idzie jak należy. Mamy najnowocześniejszy stadion piłkarski w Polsce plus
          drużynę z czołówki Ekstraklasy, wspaniałą drużynę piłkarzy ręcznych, władze
          stawiają na kulturę i to tę powiedzmy sobie z wyższej półki niż Mandaryna. Mamy
          wreszcie wspaniały ośrodek targowy, drugi pod względem powierzchni wystawowej i
          liczby zwiedzających w Polsce. To są niewątpliwe sukcesy. Uważam jedynie, że
          nie potrafimy ich zupełnie marketingowo wykorzystywać. Za tymi wszystkimi
          faktami powinna iść równie odważna jak budowa stadionu kampania medialna. A jak
          spojrzymy pozycję „promocja” w budżecie Kielc to nie wiadomo czy śmiać się, czy
          płakać. Dziś bez marketingu nawet najlepszych produktów na świecie się nie
          sprzeda. O tym trzeba pamiętać.

          4. Pomysłowość
          To jest sprawa olbrzymiej wagi. Dobrym przykładem jest zbudowany w Kielcach
          stadion. Właśnie to, że był on pierwszym tego typu obiektem w Polsce zrobiło
          się o tym głośno. Kolejne inwestycje powinny być podobne. Nie proponowałbym
          wzorować się na innych miastach polskich, ale na światowych. I tam podpatrywać
          rozwiązania, które można u nas zaadoptować. Chwalę oratoria. To był strzał w
          dziesiątkę. Więcej takich inicjatyw. Tylko to nie mogą być inicjatywy jedynie
          władz. Może media by się w to włączyły.

          5. Proaktywność
          Ktoś kiedyś powiedział: „Chcesz zmieniać świat, zmiany zacznij od siebie”. Nie
          chcę się tutaj nad nikim pastwić, bo sam nie jestem ideałem, ale często się
          spotykam tylko z narzekaniem, ale żebym usłyszał jak ktoś wychodzi z inicjatywą
          to już jest rzadkość. Społeczność studencka musi się bardziej zintegrować. Musi
          umieć realizować wspólnie ciekawe projekty
          i inicjatywy, a nie tylko imprezować. Sam nie tak dawno byłem studentem i od
          rana do wieczora działałem w organizacji studenckiej, oczywiście w Kielcach.
          Ale było nas niewiele. Jeśli chodzi o kadrę akademicką to mam swoje zdanie na
          ten temat, ale jest ono chyba zbyt radykalne żeby tutaj pisać. Wystarczy, że
          powiem, że 80% wykładowców jawnie pozwala ściągać na egzaminach. Więcej
          komentarza nie trzeba. Są oczywiście pasjonaci i znam osobiście takich. Ale są
          oni niestety w zdecydowanej mniejszości. Mam nadzieję, że to się szybko zmieni.
          To oni powinni przejmować inicjatywę i już to powoli robią. Władze i inne
          organizacje im powinny zlecać opracowywanie ekspertyz. A sami powinni się jak
          najszerzej włączać w generowanie pomysłów na rozwój regionu.

          6. Pewność siebie
          Brakuje nam pewności siebie, co do tego nie mam wątpliwości, choć w większości
          przypadków nie mamy podstaw do tego, żeby mieć kompleksy. Wystarczy spojrzeć na
          wspomnianych wcześniej Michała Sołowowa i Krzysztofa Klickiego. Pierwszy jest w
          trójce najbogatszych Polaków, a wszystkie swoje interesy załatwia z Kielc. W
          Warszawie podobno bywa tylko raz w tygodniu. Podobnie rzecz się ma z
          Krzysztofem Klickim. Nie mogę się tutaj zgodzić z Pani tezą, że zjawisko
          nepotyzmu w Kielcach jest powszechne. Określiłbym je na poziomie średniej
          krajowej. Natomiast publiczne pisanie takich tez uważam za groźne, szczególnie
          dla ludzi młodych. Oni w to po prostu uwierzą. Lepiej wzmacniać ich pewność
          siebie m.in. poprzez pokazywanie pozytywnych przykładów, jak wyżej wspomniane.
          • Gość: Albatros Re: Sześć filarów sukcesu IP: 213.77.117.* 07.09.07, 07:40
            "Dać ludziom ciekawą i dobrze płatną pracę, a będzie popyt na ekskluzywne produkty i usługi. Mamy w Kielcach dwóch bardzo przedsiębiorczych ludzi: Michała Sołowowa i Krzysztofa Klickiego, [...] Czy nie moglibyśmy słynąć jako miasto właśnie z przedsiębiorczości?"

            Idź do tego drugiego do "ciekawej pracy" za 935zł brutto. Odechce Ci się pracy w Kielcach.
    • Gość: 43 latek Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 21:14
      Pani Redaktor Janusz ma blade pojęcie o polskich miastach.Często podróżójąc
      mogę powiedzieć, że nie wyglądają źle na tle innych miast.Najładniejszymi
      miastami w których się dosyć dużo dzieje są oczywiście Wrocław(naprawdę polecam
      rynek i otoczenie),Poznań,Toruń,Sopot w sezonie,Kraków(bez Nowej Huty),Warszawa
      (wielki minus za maniery mieszkańców),ale takie miasta jak
      Bydgoszcz,Opole,Zielona Góra,Gorzów,Rzeszów,Lublin,Białystok,miasta Śląska
      wypadają gorzej jak Kielce i to nie tylko w mojej opinii ale moich znajomych z
      Polski.
      Co do jakości kształcenia to obecnie nastawiono się w Kielcach na ilość,a nie
      na jakość kształcenia i można powiedzieć, że obecnie absolwentami kieleckich
      uczelni w większości są miernoty(jest wielki problem znaleść dobrego absolwenta
      do pracy),które kiedyś miałyby problem skończyć zawodówkę.Szczęściem dla Kielc
      jest że w latach 1985-1990 Politechnikę Świętokrzyską -Wydział Mechaniczny
      skończyły min.takie osoby jak Michał Sołowow założyciel i większościowy
      właściciel kilku dużych spółek giełdowych ,Robert Pietrusiewicz współwłaściciel
      WIR(Gazele Biznesu 2006),Leszek Ciesek-właściciel Effectora(Gazele
      Biznesu) .Absolwentem WSP z tych lat jest Krzysztof Klicki.Świadczy to o tym że
      kiedyś kieleckie uczelnie wypuszczały absolwentów,którzy pociągnęli to miasto i
      region do przodu.
      Niestety hamulcem rozwoju regionu są politycy,którzy większą aktywność w trosce
      o własne stołki wykazują jedynie przed wyborami i jedynym ich sukcesem jest
      wypudowanie stadionu, hali co jest ważne bo ludzie potrzebują igrzysk, oraz
      remont ul.Sienkiewicza.Natomiast przygotowanie infrastruktury do dalszego
      rozwoju miasta i regionu gorsze jak złe a wybory dopiero za parę lat to można
      sobie odpuścić.Natomiast rozmowy o lotnisku gdy do Balic,Okęcia,Katowic czy
      Łodzi jest 2 godziny jazdy są śmieszne.Lepiej te pieniądze wydać na drogi do
      tych miast i jeśli komuś brakuje imprez kulturalnych w naszym mieście, będzie
      mógł skorzystać z ofert tych miast.Niestety prawie żadne miasto w Europie tej
      wielkości nie ma lotniska bo nie jest go w stanie utrzymać.
      Reasumując nasze miasto nie wygląda tak źle i jeśli będzie przybywać ludzi z
      inicjatywą a politycy nie będą przeszkadzać(gospodarka najlepiej rozwija się w
      czasach kryzysów politycznych.To wszystko będzie ok.
    • xylonion Siedem grzechów głównych mojego miasta 19.02.07, 21:25
      witam,
      to, że jest to większa akcja GW, było wiadomo od jakiegoś czasu.
      Chodzi o klasyczne pozycjonowanie się wobec Dziennika.

      Jednak nie należy krytykować tego "w czambuł".
      Zadaniem GW w tym momencie jest szarpnięcie cuglami do przodu. Szarpnięcie
      intelektualne. Pobudzenie dyskusji, a jednocześnie powrót do korzeni, do lat
      ubiegłych, kiedy to GW była "inżynierem dusz".

      Nie mam tego GW za złe. Być może dlatego, że wychowałem się na niej. Być może
      dlatego, że nie moge odnaleźć się w Dzienniku. Być może... A może pomimo to, że
      lokalna GW wyrządziła mi tyle krzywdy. Oj... Nie mieszajmy watków osobistych.

      Cenię gest, pomimo świadomomosci jego komercyjnych, a moze jednak
      ideologicznych celów. Jeżeli chodzi o ideologię - jestem "za".
      Jeżeli to ma być zaś tylko komercja - to tęsknię za dodatkiem GW Janusza Knapa.

      Mam nadzieję, że Pani Janusz się wypowie.
      Przepraszam, Pani redaktor naczelna (a tak na marginesie - idzie Pani w
      podpisie powyżej na wskroś linii Wyborczej - Pani nie jest redaktorem
      naczelnym), wywołała Pani dyskurs - prosze brać w nim czynny udział.
      Innym zachowaniem potwierdzi Pani jedyne fakt pogardy i komercyjnego celu Pani
      wyzwania.

      Pozdrawiam,
      wierny czytelnik GW
      • ikser Może nie siedem:) 26.02.07, 18:39
        1. "Arogancja"! - lekceważenie opinii środowiskowej, społecznej i innej na
        tematy związane z pomysłami tzw. rozwoju miasta.
        2. "Arogancja"! - związana z potrzebami mieszkańców Kielc. Brak dróg,
        podstawowych mediów i np. likwidacja szkół i przedszkoli.
        3. "Arogancja"! w stosunku do mieszkańców przejawiająca się budową pomników i
        obiektów sportowych służących małej grupie mieszkańców (czyżby lobing), nie
        uwzględniająca podstawowych potrzeb mieszkańców miasta!
        4. "Ignorancja"- radosna twórczość {tunele pod Kielcami, kosmodrom w Obicach, itp.)
        5. "Wyzysk finansowy" żałosne manipulowanie publicznymi środkami. Np. środki
        finansowe na budownictwo komunalne arbitralnie przerzucone w Obice (3mnl zł).
        6. 7. 8. 9... itd.
    • Gość: stefan Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 19.02.07, 21:44
      Kiedyś była w GW akcja "Ulubione miejsca w mieście" (ulice, place, parki),
      potem akcja "Pępek miasta", niedawno "Co w mieście wybudować" (w Kielcach:
      aquapark). Teraz "7 grzechów". To ogólnopolskie akcje GW. Gdy tylko się kończą,
      kieleccy dziennikarze Gazety NATYCHMIAST o nich zapominają:) Za miesiąc już nie
      będzie śladu po tej akcji.
      Pani Janusz pisze o niewykorzystanych szansach na promocję. Słusznie. Ale każdy
      ma swoje poletko. Poletkiem dziennikarza GW w Kielcach jest staranie się, by o
      tych dobrych rzeczach napisała czasem ogólnopolska GW! Jakie ma Pani zasługi w
      tej dziedzinie? Można poczytać o Kielcach coś dobrego w GW? Czy tylko "Kielecką
      hańbę" na pierwszej stronie (mimo starań władz miasta o jak najgodniejsze
      obchody rocznicy) i kolejnych esejach redaktora naczelnego o pogromie?
      Najlepszy przykład - o wskazywanych przez Panią oratoriach Rubika aż do
      festiwalu w Sopocie ogólnopolska GW nawet się nie zająknęła jedną wzmianką.
      Dopiero po Psałterzu "wziął się" za nie gazetowy guru muzyczny czyli były
      naczelny opiniotwórczego pisma "Bravo":)
    • Gość: rys grzech ósmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 21:53
      Nie trudno popełnić grzech ósmy gdy spotykam najładniesze w Polsce kobiety -
      oczywiście kielczanki
    • Gość: rys Siedem grzechów głównych GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 22:00
      Proponuję typować 7 grzechów głównych Gazety Wyborczej
    • maam Siedem grzechów głównych mojego miasta 20.02.07, 01:42
      Witam,
      postanowiłem włączyć się do dyskusji, bo wreszcie coś sensownego pojawiło się na
      tym forum. Urodziłem się dość dawno temu w Kielcach i mieszkałem do czasu
      wyjazdu na studia do stolicy, czyli circa 19 lat. Potem po studiach wróciłem na
      kilka miesięcy, dostałem pracę (bez znajomości) w znanej doskonale firmie. Ale
      postanowiłem jednak wrócić do W. Dlaczego? W kieleckiej firmie wszyscy
      zachowywali się, dość powiedzieć średniowiecznie. Ta czołobitność i drżenie
      przed szefem, dobitne i śmieszne podkreślanie hierarchii w firmie przez
      przełożonych... W sumie nic dziwnego, bo dobrej pracy w K. mało, a ludzie ...,
      ale mnie to mierziło, a ponieważ byłem młody, pełen pomysłów i chęci, więc
      wróciłem do W., gdzie jest prawie tak samo, ale jednak nie tak samo ("prawie"
      stanowi różnicę) i już zostałem. Trochę żałuję, trochę nie.

      Teraz po ładnych kilku latach ciągnie mnie wciąż do Kielc z powodów chyba
      sentymentalnych, rodzinnych i czysto praktycznych. Uwierzcie mi, że życie jest w
      K. łatwiejsze (o ile się ma dobrą pracę), korki o wiele krótsze, miasto
      czystsze, a ludzie "prawie" tacy sami jak wszędzie w Polsce. Jest tylko jedna
      ZASADNICZA różnica. To miasto traciło i traci najzdolniejszą młodzież. Z mojej
      klasy w liceum wyjechało z Kielc jakieś 80%. Głównie najzdolniejsi. Wiem, co
      robią teraz. Są wysokiej klasy specjalistami (inżynierami, lekarzami,
      dyrektorami) w swoich dziedzinach w największych firmach na terenie kraju i za
      granicą.
      Ostatnio czytałem o rezygnacji jednego z dyrektorów w urzędzie miejskim (niejaki
      A.S.). No cóż, właściwie nie znam go - chodziłem z nim na angielski w I-wszej
      klasie szkoły podstawowej. W tamtych czasach chodzenie na angielski w I-wszej
      klasie podstawówki - uwierzcie - było brane za "fanaberie rodziców". Ci to tak
      sądzili zwykle siedzieli na ławce przed blokiem. Natomiast A.S. teraz podobno
      dostał pracę w prywatnej kieleckiej firmie. Ale co potem? Ile jest jeszcze
      DOBRYCH prywatnych firm w Kielcach, gdzie pracę dostaje się bez koligacji
      rodzinnych? W każdym razie pomyślności mu życzę. Zwykle ludzie idą tam, gdzie
      jest lepiej, a nie gorzej. Ci co siedzieli na ławce przed blokiem - nadal tam
      siedzą - widziałem! Chyba wiecie do czego zmierzam?

      Uważam, że podstawową zmorą tego miasta jest nadmierna liczba firm i instytucji
      państwowych. Nakłada się na to mentalność urzędników, którzy zachęceni
      możliwościami, jakie daje im kontrolowanie prywatnych firm, korzystają z nich
      nieraz w niejednoznaczny sposób, a czasem również w czyimś (czytaj: konkurencji)
      interesie. Obecnie rządzącym przypominam, że to też jest korupcja, która odbywa
      się ostatnio na masową skalę.

      Za mało jest inwestycji z prawdziwego zdarzenia z dużym kapitałem zagranicznym.
      Za mało jest inwestowania w tzw. "wysokie technologie". Myślę, że to jedyna
      skuteczna obrona przed wypływem najzdolniejszej młodzieży. Urzędnicy mogą sobie
      mówić, a młodzież i tak zrobi swoje. Życie ma się jedno.
      Nie rozumiem dlaczego do Kielc/okolic nie próbuje się ściągnąć fabryki LCD,
      samochodów, telewizorów, komputerów, firm outsorcingowych, usługowych?

      Ile jeszcze może rozwijać się miasto, w którym największą inwestycją jest -
      skądinąd piękny - stadion. W czym pomoże ogród botaniczny, podświetlenie
      Kadzielni i budowa nowych ścieżek rowerowych? Jest jeszcze 200 tys. mieszkańców?
      Jaka będzie średnia wieku mieszkańca Kielc za lat 20? Bez badań można już
      wyciągać wnioski - na podstawie li tylko samych obserwacji.

      Naprawdę szkoda tych ludzi. I nie mówię tylko przez pryzmat samego siebie.
      Szkoda ich dla Kielc, bo przecież nie dla nich samych. Wyjechali i już
      prawdopodobnie nie wrócą, bo nie mają do czego. Ktoś mógłby powiedzieć: niech
      założą swoją firmę (a ja od razu myślę: i się męczą z ZUSem, skarbówką i innymi
      miłymi urzędnikami). Ale przecież nie każdy ma predyspozycje biznesowe. Dobry
      lekarz, czy inżynier niekoniecznie sprawdzi się w roli biznesmena i nie każdy
      być nim musi. Nie mam troszkę racji?
    • Gość: les ziobro jestes nr.1 IP: *.dsl.mindspring.com 20.02.07, 04:40
      zachcialo sie kielcom pogromu to do dzis placa. przeciez wybiorcza czepia sie
      wszystkiego nawet dworca wloszczowskiego.wszystkie rzady dyskryminowaly
      kielce.ale idzie ku lepszemu.
      • Gość: Filip Re: ...cenna inicjatywa pani Alino Janusz IP: *.dsl.bell.ca 25.02.07, 06:37
        ...z nudow chyba wrocilem do tego tematu ...czytalem go czesciowo kilka dni
        temu a tym razem postanowilem ...poczytac dalej...i wiecie co...?

        artykol zaskakuje mnie ...no wlasnie czym...?...czyms czego dotad w zaden
        sposob niemogl bym sie spodziewac po jakiejkolwiek redakcji podlaczonej do
        GW...zadnego z miast i miasteczek gdzie takowe redakcje na zoldzie pana
        Michnika sie zanjduja...

        Artykul zaskakuje mnie szczeroscia redaktora naczelnego pani A.Janusz...jest to
        wrecz odruch samobojczy...nic z tej nowej strategii pojac nie moge !
        ...czyzby polityczna fala ktora pozwolila unosic sie GW ...bodajze od momentu
        jej powstania zmienila swoj kierunek...?.....moze slabla i dlatego konieczne sa
        poszukiwania nowych sil napedu...?

        ...nowy jezyk i nowa tematyka...?

        ...a moze to pod wplywem ekspansywnej sily
        konkurencji "Dziennika" ...pozorujemy przecieranie oczu...by cos wokol nas
        zobaczyc czego dotad udawalismy ze nie widzimy.
        ..jakkolwiek wielu tu i owdzie poruszalo tematyke "blacha"....ale nasze cele
        byly inne odciaganie od tej tematyki codziennosci, czlowieka, srodowiska...
        ________________________________________________________________________________
        >> Dlaczego tak rzadko zabierają głos w sprawach ważnych dla miasta,
        dlaczego nie recenzują poczynań lokalnych polityków, dlaczego nie inspirują
        życia kulturalnego, nie prowokują dysput na temat życia tu i teraz?. Ten brak
        zaangażowania kieleckich elit naukowych w życie miasta cholernie boli.
        _______________________________________________________________________________

        ...mocne slowa Pani Alino....a czy to nie jest tak, ze to wy redaktorzy
        GW ...celowo spychacie tych ludzi na pobocze by wybic sie ponad nich, dominowac
        nad nimi by glosic swoje prawdy...?
        ...by te przez was gloszone prawdy mialy sile prawd nabsolutnych
        niepodwazalnych i ostatecznych.

        ....by "pogrom"...byl pogromem...i bez wzgledy na sam fakt czy takowy mial
        miejsce ...czy wogole do niego nie doszlo...no !...niech by ktos odwazyl sie
        miec inne zdanie !

        Pani Alino - to jest przesluchanie w starym stylu...bijecie nas po glowach i z
        ironia w glosie pytacie dlaczego sie nie bronimy...?

    • Gość: tom Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.onkol.kielce.pl 20.02.07, 08:45
      no cóż święta racja. ale ta hala może i ładna ale akustyki zero no i po co
      buduje się halę na 3 tys osób skoro dwie podobne już są, po co buduje się
      stadion na 15tys. ludzi skoro z góry wiadomo ze jest za maly. wszystko na pokaz
    • Gość: Calm Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 11:05
      Jest to prawda, co napisała Pani redaktor. Ale ten język!!! Droga Pani,
      rozumiem, że miało być dobitnie, ale....
      • Gość: kizia Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 12:59
        A czego państwo nie chcieli pisać o rzeczywistych problemach miasta w trakcie
        kampanii wyborczej- czyżby była obawa ,że guru miejski przegra. Tak to
        przegrało miasto, bo co ten człowiek zrobił z budżetem miejskim oznacza, że
        dziury w jezdni sami będziemy sobie zasypywali łopatami.Amożer w końcu Pani
        napisze, czy dług miaqsta przekroczuył już astronoimiczą kwotę 200 mln zł i nie
        ma bardzo z czego oddawać.A że nikt takiego głupstwa w Polsce nie robił jak
        stadion na kredyt i jak się p. Kicki zabierze z kielc, to nam zostanie pomnik
        do dewastacji z braku środków na jego utrzymanie. A dflaczego nie chcecire
        pisać prawdy o nadętym lotnisku w Obicach i chęciach przekazania w dobre ręce
        lotniska w Masłowie.Boli oj boli ale zaboleje jeszcze bardziej, kiedy skutki
        stna się dla miasta bolesne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja