Siedem grzechów głównych mojego miasta

    • Gość: niestety Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.135.219.81.static.kielce.msk.pl 20.02.07, 14:10
      1.Ortodoksyjny tradycjonalizm 2.Nietolerancja 3.Sobiepaństwo 4.Schematyzm
      myślenia i działania 5.Małostkowość zaściankowa 6.Grubiaństwo 7.Dysfunkcja
      emocjonalna
      • cyprys63 a moze by tak zauwazyc pozytywne strony? 20.02.07, 18:03
        Moi znajomi Francuzi, ktorzy odwiedzili i odwiedzaja Kielce sa pod prawdziwym
        urokiem miasta. Kielce to dla nich odmiana po przeladowanych turystami Krakowie
        czy Warszawie. Byloby jednak dobrze, zeby miasto mialo nareszcie dobra
        gastronomie i nowoczesna baze noclegowa. A w kwestii prowincjonalnych klimatow
        i specyficznej mentalnosci lokalnej chcialabym zasygnalizowac, ze nasza polska
        rzeczywistosc nie jest wcale rozna od tej zachodnioeuropejskiej. Francuskie
        prowincjonalne miasta (sa one wszystkie z wyjatkiem Paryza, no i moze Lyonu) sa
        rowniez siedliskami malostkowaosci, grubianstwa, nietolerancji itd. Moze wiec
        nie warto myslec, ze lepiej jest tam, gdzie nas nie ma?
        Z pozdrowieniami Kielczanka
        • Gość: niestety Re: a moze by tak zauwazyc pozytywne strony? IP: *.135.219.81.static.kielce.msk.pl 20.02.07, 18:27
          Nie możemy odnieśc do mix ras afrykańskich- naszej spuścizny ,wartości
          chrześcijańskich. Cechy marginalne gdzieś tam, u nas jako dominujące nie
          pozwalają normalnie funkcjonować.To dziwne, ale większość z nas chciałaby
          mieszkać we Francji,a nawet we Włoszech ,brudnych ale przyjaznych dla swoich
          obywateli.
          • Gość: krokus 89 Re: a moze by tak zauwazyc pozytywne strony? IP: 82.139.11.* 24.02.07, 18:24
            Nie ma pozytywnych stron! Dziadostwo total!
        • Gość: Aga Re: a moze by tak zauwazyc pozytywne strony? IP: *.w83-201.abo.wanadoo.fr 20.05.07, 13:13
          Dzien dobry,
          Chcialabym nawiazac kontakt z francuskojezycznymi osobami w Kielcach lub
          najblizszej okolicy. Czy jest np towarzystwo milosnikow jez. francuskiego czy
          kultury? Moze ktos chcialby "szlifowac" swoj francuski? Bardzo prosze o pomoc,
          nie wiem jak sie za to zabarac, juz od 3 miesiecy "szperam" w internecie i nic.
          To pilne. A moze przy okazji jakis milosnik wedkarstwa by sie znalazl?....
          moj mail : agnieszka.covin@wanadoo.fr
    • Gość: Andrzej Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 18:18
      W 100% zgadzam sie z treścia artykułu. W Kielcach mieszkam od 5 lat i na
      początku miasto to wydawało mi sie interesujące mające duze perspektywy, teraz
      po paru latach niestety - wyszły na wierzch takie jak brud, pijaczki,
      huligaństwo na ulicach przeładowanych hormonami nastolatków, czy pociotkowstwo
      przy załatwianiu pracy w urzedach
      • Gość: cyprys63 Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.w82-126.abo.wanadoo.fr 20.02.07, 19:09
        Latwo krytykowac, alo co zrobic, zeby zmienic wizerunek miasta? A tworza go nie
        tylko ladna architektura, ale rowniez mieszkancy, ktorzy jesli chca zyc w
        milszym miescie, to powinni wiecej od siebie wymagac i rowniez wiecej angazowac
        sie w dzialanie, a nie w niekonczace sie polemiki o tym, jacy to jestesmy
        paskudnie prowincjonalni.
        PS. Jesli przyklad z Francuzami nie jest wystarczajaco wymowny do udowodnienia,
        ze Kielce zasluguja na to, aby popatrzec na nie z innego niz wiekszosc Panstwa
        punktu widzenia, to na zakonczenia dodam, ze nic sie nie zmieni, jesli sami
        mieszkancy nie beda szanowali siebie i swojego miasta.
        • Gość: kielczanka bez planu na przyszłość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 21:53
          Widzę że NASZ PREZYDENT jest bardzo popularny... takie super NIEPRZEMYŚLANE
          inwestycje:
          - mamy piękny stadion, wreszcie zaczyna nam się rozwijać patriotyzm sportowy,
          kibiców przybywa. Jest coś co łączy Kielczan - myślę SUPER ... ale gdy są mecze
          KORONY KIELCE całe Kielce są zatkane , nie ma gdzie zaparkować samochodu przed
          stadionem .A pozatym po co nam ten wspaniały obiekt sportowy skoro i tak nie
          podchodzi pod wymagania FIFA i nie mogą być tam organizowane np Mistrzostwa Europy.
          - Hala doskonały pomysł . Vive Kielce wreszcie gra na 'prawdziwym' parkiecie.
          Ale jeśli chcesz pojechać na mecz to najlepiej pójdź na piechotę bo nie będzie
          gdzie zaparkować samochodu.
          - Przebudujmy rynek ... Pomysł ekstra, ale co jeśli zamkniemy ulice które
          wpadają do rynku .... wszyscy będą jeździć ul IX wieków Kielc i wtedy dopiero
          będą korki... Jeśli wtedy będę chciała się przejść po nowo wyremontowanej
          Sienkiewce to ciekawie gdzie zaparkuje samochód ?? Może na parkingu Galerii Echo ...
          Plany na przyszłość oczywiście są, ale nieprzemyślane i nie wiem czy ułatwiające
          czy utrudniające nam życie?- odpowiedzcie sobie sami na to pytanie ...
          A nasz Prezydent pewnie znajdzie kolejne zaskakujące pomysły przed wyborami żeby
          powiększyć sobie popularność, może lotnisko, obwodnica ... Proponuję najpierw
          określić własną wizję Kielc, bo dotychczasowe decyzje choć trafne są nie do
          końca poprawnie zaplanowane ...
          • Gość: m@g@ Re: bez planu na przyszłość... IP: *.01-83-73746f43.cust.bredbandsbolaget.se 21.02.07, 13:51
            phi... zmotoryzowana burżujka ... a spacerek to co?
        • Gość: recepturka Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.02.07, 16:13
          Kiedy blisko osiem lat temu opuszczalam Kielce udajac sie na studia do Krakowa
          w glowie nie postala mi mysl, ze moglabym tutaj wrocic. Kielce jawily mi sie
          jako wielka, z pozoru tylko miastowa, wiocha. Od tego czasu sporo sie zmienilo -
          zarowno we mnie (dojrzalam) jak i w miescie. Teraz koncze drugi kierunek i w
          Kielcach bywam tylko od czasu do czasu, wiec zmiany, ktore tu nastepuja sa dla
          mnie nagle i skokowe. Tym wyrazniej zatem je dostrzegam. I to, co widze bardzo
          mi sie podoba: Kielce lepiej wygladaja, poprawila sie znacznie obsluga w
          urzedach, jest wiecej kafejek i restauracji w ktorych mozna milo spedzic
          wieczorem czas (w Kielcach! gdzie jeszcze za moich licealnych czasow
          funkcjonowala tylko jedna kawiarnia i polozona na uboczu herbaciarnia)... Nie
          twierdze, ze nie pozostalo jeszcze duzo do zrobienia. Ale mam dosc narzekan,
          zwlaszcza tych mialkich - jak Pani Redaktor - ktorych jest zdecydowanie zbyt
          duzo w porownaniu z jakze konieczna konstruktywna krytyka! Pytanie nie brzmi
          nawet co trzeba zmienic, ale co chcemy uzyskac i w jaki sposob. Mieszkajac w
          Krakowie nuzy mnie powtarzane po raz setny zdanie, ze Krakow to zascianek.
          Jesli tak - to wzgledem czego? Chyba tylko Warszawy. I moze Wroclawia. Wladze
          Wroclawia zamiast narzekac - choc pewnie powodow do narzekan maja duzo -
          zaczely intensywnie pracowac nad wlasnym wizerunkiem i oto udalo im sie
          przekonac wielu Polakow, ze Wroclaw jest dynamicznym, prozachodnim i szybko sie
          rozwijajcym miastem z perspektywami. Nigdy nie bylam we Wroclawiu i nie wiem na
          ile ten stereotyp pokrywa sie z prawda. Ale z pewnoscia brzmi on bardziej
          zachecajaco w porownaniu ze stereotypem Kielc, tak usilnie promowanym w
          omawianym artykule. Czy taki ton zacheca nas, dobrze wyksztalconych mlodych
          ludzi (a zwlaszcza owe dzieci prominentow) do powrotu do Kielc i - powiem
          patetycznie - budowy lepszej przyszlosci tego miasta?
          • Gość: koala Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 81.219.208.* 22.02.07, 15:32
            Ludzie !!!! Ale wstyd "ukradli" nam nawet pomnik Henryka Sienkiewicza ,ktory od
            lat był na obecnym placu artystow....Teraz mamy pomnik 11 września a nie
            ma "naszego" noblisty i patrona Kielc...
      • Gość: zuza Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 08:21
        Szanowny Andrzeju !
        pokaż mi miasto w Polsce któremu brak tych elementów"brud,pijaństwo na
        ulicach,chuligaństwo czy kumoterstwo przy załatwianiu spraw " nie ma takiego
        miasta niestety nie ma.
        My mieszkańcy tego kraju juz w genach mamy "nieporzadek" i to trzeba leczyć
        metodami znamymi na całym świecie .
        Mieszkam w kielcach od 54 lat i przez ten czas bardzo dużo sie zmieniło na
        lepsze co nie znaczy iz nie może być lepiej, nie mamy czego sie wstydzić w
        stosunku do innych miast budowanych rekoma całego "narodu" czy inwestorów
        zagranicznych,sami dochodzimy do normalnośći i tak należy trzymać !
    • vortex78 Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 20.02.07, 22:25
      W pierwszej chwili poczułam wściekłość, że o Kielcach znowu będzie się mówić w kontekście wandali, ale potem pomyślałam: A może teraz przynajmniej wszyscy wiedzą, że gdzieś jest takie miasto i że jest w nim coś, o czym warto poinformować cały świat.

      ... czyli w sumie dobrze ze ktos walnał kieleckie graffiti na tym centrum?

      Solą w oku jest nam Kraków, ale nie możemy nie zauważać, że tam przyjeżdżają miliony weekendowych turystów. Dlaczego choć niewielka część Anglików, Niemców, Szkotów czy Irlandczyków nie odwiedzi Kielc? W końcu to tylko półtorej godziny od Krakowa.

      A dlaczego nikt z nich nie odwiedzi Końskich albo Stąporkowa???
    • Gość: lolek Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 11:49
      Po pierwsze aby miasto dobrze funkcjonowało to media muszą być niezależne,
      muszą patrzeć władzy na ręce, dociekać prawdy za wszelką cenę a nie jak to jest
      u nas szczególnie w wykonaniu echa dnia i tv regionalnej, które zachowują się
      tak jakby były organami władzy.
      Po drugie trzeba skończyć z panującymi w naszym mieście układami oraz
      powiązaniami rodzinnymi.
      Po trzecie zwalczyć arogancję władzy szczególnie w otoczeniu Prezydenta
      (widoczne jest to po dużej ilości konfliktów w naszym mieście oraz sposobie ich
      rozwiązywania).
      Po czwarte trzeba przywrócić dialog społeczny w naszym mieście którego nie ma
      od lat.
      Włodarze powinni zmienić sposób zarządzania Miastem, aby jego problemy
      rozwiązywać bez konfliktowo tak aby nie szkodzić gdyż władza samorządowa
      powinna polegać na służeniu a nie niszczeniu drugiego człowieka, wsłuchiwać się
      w głos społeczeństwa a nie skupiać się na dbaniu interesów wąskiej grupy.
      Prezydent powinien rzetelnie i konsekwentnie rozliczać swoich podwładnych z
      wykonywanych przez nich zadań, nie może być tak, że wstępny kosztorys budowy
      stadionu czy hali sportowej jest prawie o połowę mniejszy niż w praktyce i nikt
      za to nie jest odpowiedzialny, nie mówiąc o innych sprawach.
      Trzeba rozładować korki które występują w centrum miasta nie poprzez hasła
      wyborcze typu tunel przez pół Kielc tylko wystarczy wybudować przejścia
      podziemne dla pieszych (chociaż by przy rondach w centrum Kielc) co będzie dużo
      tańsze, pozwoli zwiększyć przepustowość ulic poprzez zwiększenie płynności
      jazdy no i oczywiście zwiększy bezpieczeństwo pieszych.
      Gdy będą spełnione te warunki ogromne środki które w najbliższych latach będą
      napływać do naszego regionu będą wydawane rozsądnie, przyczynią się do
      szybkiego rozwoju miasta a tym samym do spadku bezrobocia. Mlodzież nie będzie
      uciekać do Angli czy innych krajów w poszukiwaniu pracy, faktycznie spadnie
      bezrobocie a nie jak to się odbywa teraz poprzez emigrację.
      • Gość: misiek Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.ds17.agh.edu.pl 21.02.07, 16:50
        > Trzeba rozładować korki które występują w centrum miasta nie poprzez hasła
        > wyborcze typu tunel przez pół Kielc tylko wystarczy wybudować przejścia
        > podziemne dla pieszych (chociaż by przy rondach w centrum Kielc) co będzie dużo
        >
        > tańsze, pozwoli zwiększyć przepustowość ulic poprzez zwiększenie płynności
        > jazdy no i oczywiście zwiększy bezpieczeństwo pieszych.

        fantazja w tej materii nie ma w Kielcach granic... nie łatwiej zostawić samochód
        i wsiąść w autobus???
    • Gość: ck/70 Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 81.219.208.* 21.02.07, 14:43
      Wraeszcie ktos powiedzial prawde...Alinko wielkie dzieki za pokazanie
      tym "elitom" jacy sa w rzeczywistosci.Sama miernota od lekarzy ktorzy rzna
      madrali przed ludzmi w prywatnych gabinetach nie znajac podstawowych pojec
      medycznych po wladze kielcowka ktore urzadzaja show budujac jedyny pomnik na
      swiecie a w odleglosci 200 m jest uluca Obroncow Westerplatte gdzie ne moze w
      zime dojechac karetka...
    • Gość: ck70 Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 81.219.208.* 21.02.07, 14:48
      Wreszcie ktos powiedzial prawde...Alinko wielkie dzieki za pokazanie
      tym "elitom" jacy sa w rzeczywistosci.Sama miernota od lekarzy ktorzy rzna
      madrali przed ludzmi w prywatnych gabinetach nie znajac podstawowych pojec
      medycznych po wladze kielcowka ktore urzadzaja show budujac jedyny pomnik na
      swiecie a w odleglosci 200 m jest uluca Obroncow Westerplatte gdzie ne moze w
      zime dojechac karetka...
    • ana.ana.ana Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 21.02.07, 22:32
      Napisała Pani Szanowna Redaktor o nepotyźmie.
      Bardzo proszę, żeby spojrzała Pani na własne postępowanie.
      A może zdoła Pani wyjaśnić czytelnikom dlaczego zatrudnia pani syna "wielkiego"
      Białka (który co najwyżej może napisać o skradzionej lasce) oraz przyjezdną z
      drugiego końca Polski z żenującym warsztatem dziennikarskim ale również
      poleconą przez ów B.
      Bogdanowi się nie odmawia?
    • Gość: władca much Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 14:50
      Czytam z uwagą te wszystkie teksty i stwierdzam, że właśnie w nich tkwi
      odpowiedź na pytanie o Kielcach i Kielczanach. Złodziejstwo i totalna głupota
      wszystkich tutaj rządzących i podejmujących jakiekolwiek decyzje. Kumoterstwo,
      zwłaszcza przy obsadzaniu jakichkolwiek miejsc pracy. Wyłącznie kolesiostwo
      jako element zapewniający wszelkie funkcjonowanie wybranych. Brak estetyki i
      etyki jednocześnie. A po drugiej stronie tej jakże niezgłębionej i już
      bezbłędnie zdefiniowanej przez forumowiczów przepaści tylko rzesza ludzi
      mądrych, światłych, wszechstronnie wykształconych i uzdolnionych, nawykłych do
      porządku i czystości, znających swoja wartość. Rozmiłowanych w czynieniu dobra
      wszelkiego, ale zepchniętych na zupełny margines przez tych po drugiej stronie,
      przez tych którzy rządzą i usiłują cokolwiek zmieniać. Ludzie ! Przecież wy
      tylko pogłębiacie swoją schizofrenię. Na własne życzenie bądź dlatego, że
      inaczej nawet nie potraficie próbować postrzegać otaczający was świat w sposób
      choćby trochę zobiektywizowany.



      Nienawidzicie wszystkich, którym przyszło tu rządzić czyli podejmować na co
      dzień decyzje w jakiejkolwiek dziedzinie i na jakimkolwiek szczeblu decyzyjnym
      ponieważ sami nigdy nawet o to się nie otrzecie. Żeby to robić dziś, to wczoraj
      należało właściwie pokierować swoim życiem, drogą zawodową, rozwojem. A nie jak
      w wypadku całej rzeszy jedynie nienawidzących kończyć z mizernym skutkiem
      głupawe kierunki studiów, po których corocznie następuje jedynie kolejny
      rynkowy, wysyp nikomu nie przydatnych absolwentów. Komu administrującemu
      jakimkolwiek szczeblem decyzyjnym, a zwłaszcza realizującemu normalny,
      szczególnie swój własny biznes potrzebne te całe masy „fachowców” od
      marketingu, zarządzania i innych idiotyzmów? Czymże i kim mieliby w tych
      miejscach pracy zarządzać? Bo tak im wpisano w tych ich pożal się Boże
      dyplomach? Komu potrzebne te masy magistrów nauczycieli, przedszkolanek
      wszystkich specjalności, które już nie mają, a na pewno przez następne 30-ci
      lat w ogóle nie będą miały kogo uczyć? Chyba, że takich
      samych „przyszłościowców” jakimi oni sami są już dziś. Całej tej tak
      zaprogramowanej nienawiścią rzeszy frustratów zawsze towarzyszyło uczucie
      nienawiści wobec tych, którzy starają się iść inaczej, na własny rachunek i
      wykorzystywać po drodze swoje umiejętności i wykształcenie. W firmach, w
      urzędach, w instytucjach realizujących zadania publiczne. Frustraci zawsze
      nienawidzą tych, którzy nie marnują energii na frustracje lecz na
      samodoskonalenie siebie.



      Piszecie, że w tym mieście roi się od wulgarnych blokersów, od
      zanieczyszczonych psimi odchodami trawników, od zaśmieconych ulic i chodników,
      zdewastowanych miejsc, które tylko przez chwilę były ładne i nowe. A kimże są
      ci blokersi? Czasem nie dziećmi waszych przyjaciół, sąsiadów czy nawet was
      samych? Czy gdziekolwiek w świecie istnieje choć jedna instytucja, która
      skutecznie zajęłaby się wszystkimi psimi tyłkami w mieście? Tyłkami
      opróżnianymi pośpiesznie na miejskich trawnikach czy ulicach przy oczywistej
      obecności odwracających dyskretnie na ten moment swoje dostojne głowy tych,
      którzy lubią, umieją i kochają, a przede wszystkim potrafią jedynie krytykować
      wszystko i wszystkich. Czy te sterty śmieci zalegające chodniki, osiedla i
      trawniki są wstydliwie podrzucane tutaj przez kogoś innego, wrogów waszego
      pseudoporządku, a czasem nie przez was samych? Jeden drugiemu. Z mściwą
      satysfakcją nurzania się we wzajemnej nienawiści. Jakże liczna musiałaby być
      policja, straż miejska i inne instytucje by upilnować każdego sfrustrowanego
      chama, który lubuje się w brudzie i bylejakości? Bo tak mu w tym dobrze i samym
      odruchem wyrzucenia śmiecia na ulicę może anonimowo zaprotestować przeciwko
      temu, że jest i pozostanie nikim! Gdy czytam, że ogromnej ilości wypadków
      drogowych towarzyszy powszechna opinia iż są one wynikiem złego stanu dróg to
      nie mogę wyjść ze zdziwienia! Tak! Ze zdziwienia. Prawie nikt nie mówi o tym,
      że drogi i ulice opanowane są przez sfrustrowanych kretynów, którzy zasiadając
      za kółkiem swoich stuningowanych gratów, jakże często z puszką piwa, po wódce
      albo po prochach sami sobie – z odczuciem boskości - dają niepowtarzalną szansę
      poczucia się kimś w tej swojej żałosnej bylejakości, rynsztokowej manierze
      poczucia się „kimś”sami przed sobą. Szkoda, że to bycie kimś zabija tych,
      których los nieopatrznie postawił na ich drodze. Często nawet nie na drodze,
      coraz częściej na przystanku, chodniku czy przejściu dla pieszych. To też wina
      wszelkich władz, złych dróg? Ludzie, logika nieubłaganie była i jest królową
      wszystkich nauk. Czy ktoś tego chce czy nie. Dlatego im droga gorsza tym poziom
      ostrożności kierowcy winien być wyższy. Tu nie ma wyjść pośrednich. Chyba, że
      sfrustrowany, krytykujący wszystko i wszystkich kretyn znowu wie lepiej. I
      niech tak pozostanie. Natura z definicji wypełni każdą próżnię, nieubłaganie
      dążąc do stanu równowagi zwanej zresztą homeostazą. Określona, należy uznać, że
      znaczna część uważających inaczej sfrustrowanych kretynów musi po prostu
      wyemigrować do Abrahama, Świętego Piotra i innych wyznawanych świętych. Po to
      by powstałą po nich próżnię zapełnili ci, którzy rozumować będą inaczej. Którzy
      życie i los swój, a przede wszystkim innych zaczną darzyć szacunkiem. Im
      szybciej tak się stanie tym lepiej dla natury, a logicznie kontynuując dla
      społeczeństwa, które odradza się wymieraniem idiotów. Gdyby ktoś nie rozumiał
      to wymieraniem dającym w efekcie żyzny nawóz.



      Mógłbym rozwodzić się dalej, wy mądrzy, wykształceni, poszkodowani na co dzień
      przez każdą władzę wszystkowiedzący i potrafiący Kielczanie. Ale żal mi was.
      Żal mi tego, że w jednym zdaniu z zapoconym mozołem potraficie zrobić osiem
      błędów. Oglądajcie te swoje umiłowane „big – brothery”, kartkujcie pośpiesznie
      sterty podsuwanych wam głupawych pisemek, w których dwuzdaniowe tekściki i
      zdjęcia nie mniej głupawych panienek i umięśnionych facetów zastępują wam
      retoryczne pytania o to czym jest natura otaczającego was świata, a w nim w
      sami, wasze dzieci, zjawiska, które warto byłoby zrozumieć po to by strać się
      być kimś, być lepszym. Nawet jeżeli nie dla innych to przynajmniej dla samego
      siebie. Jeśli nie dziś to jutro.
    • Gość: Ania Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.smrw.lodz.pl 22.02.07, 20:54
      Kilka lat temu wyjechałam z Kielc na studia. Jak wyjeżdżałam to myślałam, że wrócę. Co prawda wieczorem nie było gdzie wyjść, koncerty były najwyżej raz w miesiącu, a w kinie film leciał z miesięcznym opóźnieniem. Od tego czasu wybudowano kilka hipermarketów (wtedy był jedne, na końcu miasta), najnowocześniejsze i największe kino znikło, nie wytrzymując konkurencji multiplexu, Sienkiewka uległa całkowitej przemianie. Nie wróciłam do Kielc - najpierw dostałam pracę w Lublinie, potem lepszą w Łodzi. Przyjeżdżam tylko okazjonalnie, ale zawsze najpierw robimy "rundkę" dookoła miasta, bo z każdym miesiącem jest coś nowego do obejrzenia. Gdy po kilku latach trafiłm w okolice ulicy Orkana - nie mogłam uwierzyć własnym oczom... Kielce się zmieniają, są coraz ładniejsze. Nie są wielką metropolią i (o ile w ogóle) szybko nie będą. Ale właśnie w tym jest ich urok. W porównaniu do Łodzi są czyste, zadbane, przyjazne. Tylko jak biorę do ręki "Pracę" to... doceniam Łódź. To fakt, że tu szukają głównie ludzi do taśmy, ale przynajmniej kogoś szukają! Według mnie to właśnie jest największa bolączka Kielc. Bo gdyby była praca, to myślę że nie tylko ja chętnie bym do Kielc wróciła.
      • Gość: zbych_34 Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.hochtief.de 26.02.07, 15:56
        Droga Aniu, skończyłem studia 8 lat temu i od tamtej pory dodatkowo radykalnie
        rozszerzylem swoje kwalifikacje zawodowe. Potwierdzam Twoje zarzuty dotyczace
        pracy w Kielcach. Lepiej platne stanowiska umyslowe rozdzielane sa wg
        znajomosci! A średnie relacje placowe porownujac z Warszawa to 1:2 na jej
        korzysc!
        Kilka lat temu probowalem podjac prace w naszych Kielcach i zaproponowano mi 3
        razy!!! mniej niz to co w tej chwili zarabiam w Warszawie. Malo tego sekretarka
        kieleckiej firmy przyjmująca moje CV była chyba oburzona, że chcę "aż taaaak
        dużo!".
        W 100% potwierdzam Twoje spostrzeżenia, praca w kochanych Kielcach jest ale
        generalnie dla robotników a ci lepiej wykształceni uciekną, to kwestia czasu!
    • Gość: aaaa Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:17
      W tym mieście nie da się żyć!Włodarze miasta nie licza się z wyborcami,
      zaciągają kolejne kredyty na spłatę porzednich,załatwiają kolerzeńskie
      sprawy.Ale po tej kadencji prezydent wróci pod Kraków,a wszystkie problemy
      pozostawi swojemu następcy...O ZGROZO!!!
    • Gość: Adam Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:11
      Pochwalam inicjatywę "Przystanek Kielce" (wymyśloną przez centralę GW w
      Warszawie).Ma ona na celu podjęcie dialogu społecznego na temat funkcjonowania
      miast głównie wojewódzkich.Teza postawiona przez p.red.Janusz ,że Kielce nie są
      rajem bo mieszkają w tym grajdole ludzie nieaktywni,zawistni,i grzeszni
      -wymienia się 7 grzechów (nie głównych) jest dość powierzchowna i nieprecyzyjna !
      Pani redaktor GW Kielce nie uwzględnia podstawowych uwarunkowań w jakich
      funkcjonuje polskie społeczeństwo i to niezależnie od miejsca zamieszkania !
      Trzeba pamiętać o tym,że nasze społeczeństwo dalekie jest od społeczeństwa
      obywatelskiego a demokracja w polskim wydaniu niewiele ma wspólnego ze
      standartami europejskimi (prawo,sądownictwo,wolności obywatelskie,standarty
      materialne,organizacja i kultura pracy instytucji społecznych etc.).
      Obywatel naszego kraju nie jest ciągle podmiotem ,jest pomiatamym przez
      wszelkiej maści biurokratów (rządowych,samorządowych,i innych) przedmiotem
      ,jednostką statystyczną :petentem,podatnikiem,intruzem etc.
      Dawno minęły w Polsce czasy tzw.działalności społecznej ,autentycznej
      ,nakierowanej na troskę o dobro wspólne,publiczne.Nieliczni wrażliwcy są
      przedmiotem drwin i nieskrywanej pogardy .Szczytem draństwa państwego jest
      ostatnia decyzja MSWiA o inwiligowanie ekologów ,którzy bronią Doliny Rospudy
      !Toż to jest zabijanie wiary w tych młodych,szlachetnych ludziach w ideały
      obywatelskie i patriotyczne !Szanujmy przyrodę ojczystą !!To nasza powinność i
      nakaz chwili !Władza nie umie sobie poradzić z takim sprawami ??Tym gorzej dla
      sprawy czy dla władzy ??
      Może na początek należało by odpowiedzieć na proste pytanie; co może robić
      normalny,zdrowy społecznie mieszkaniec Kielc ,Opola,Katowic itd. aby aktywnie
      wpływać na to co dzieje się w jego mieście ? Najczęściej nie może NIC zrobić !
      Przez 18 lat II Rzeczpospolitej zrobiliśmy sporo zwłaszcza w zbudowaniu morale
      Polaka,a przez 18 lat (prawie) III RP udało nam się uśpić i zdemoralizować
      współczesne społeczeństwo ,zwłaszcza średnie i młode pokolenia Polaków.Ile
      trzeba mądrośći wyborców i rządzących aby odbudować cnoty obywatelskie Polaków
      ?.Kto mi odpowie na to pytanie ? Pani Janusz,p.J.Knap,p.Wojciech,p.Wojewoda
      ,p.Marszałek ????? Nie mam złudzeń !
    • Gość: yoruk Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:30
      na ta marnosc pracuja cale pokolenia kielczan i przyjezdnych t.j. okolo 80%
      mieszkancow obecnie 200 tys. miasta
      • Gość: plastyk Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.07, 13:45
        nie wydaje Wam sie, pokolenie dzisiejszych 50, 60latkow, swym konformizmem i
        oportunizmem doprowadzilo do zapasci miasta? to byli ludzie przyjezdni, ktorzy
        potworzyli ukladziki i wychowali swe dzieci w przeswiadczeniu nietykalnosci
        ukladu. kielce najdluzej byly 'czerwone' i jednoczesnie czarne. teraz, zgodnie
        z tradycja sprzyjaja nowym rzadzacym. nigdy nic takiego jak opozycja tu sie nie
        rozwinelo!
    • Gość: MoD Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 22:40
      1. Radiowozy na deptaku. Deptak jest do deptania, a nie wozenia sobie pup
      radiowozami. Rozumiem ze gy jest interwencje, to naturalnie wjezdzaja czym
      chcia, nawet wozem pancernym. Ale jest normalny dzien, tlok na Sienkiwicza, i
      jedzie, sunie taka pokraka , ludzie sie rozchodza, bo Polcija musi przejechac.
      Policja jest potrzebna na deptaku, ale chodza setki ludzi, moga i chodzic
      patrole PIESZE. A nie radiowoz za radiowozem.
      DEPTAK DO DEPTANIA, NIE DLA RADIOWOZOW.

      2. Okropne stojaki dla rowerów, w dodatku nie wobrażam sobie rower swój tam
      oprzec, bo choć przesadnie ostrozny nie jestem, to rysowac go specjalnie nie
      zamierzam. (chodzi mi o te kwadratowe spirale kolo Puchatka i w paru innych
      miejscach). To juz nie dalo sie gustownych stojakow zrobic, jak chocby te kolo
      Czterech Por roku, poskrecana rura? Tylko takie szkaradziejstwa postawic, jak
      przed supermarketem loze dla wozków?

      • Gość: kielczanka Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.135.219.81.static.kielce.msk.pl 23.02.07, 23:20
        Oj ci Kielczanie to wszystko muszą oprotestować. A to granit
        nieładny ,niegustownie ułozony ,latarnie tandetne ,stojaki obskurne...hehe, czy
        kiedyś coś im się spodoba ??
        • yaro1975 Nie wszystko jest stracone... 24.02.07, 03:45
          Studiowałem w Krakowie i wróciłem do Kielc, następnie znów wyjechałem do
          Krakowa, bo tam znalazłem dobrą pracę, w której mogę się wykazać i oczywiście
          dostać za to adekwatne wynagrodzenie!!! Jednak ciągle myślę o Kielcach
          (Kadzielnia, skocznia, "stadion leśny", Bukówka, Wietrznia, Karczówka i wiele
          innych ciekawych miejsc, w których mile spędziłem swoje młode lata). Kraków tak
          naprawdę jest przereklamowany, tak jak i Warszawa - każdy mówi jak tam jest
          extra, bo wstyd mu się przyznać, że coś jednak stracił wyjeżdżając z Kielc! A
          wystarczyłoby tylko PRZEKAZAĆ ZA PÓŁDARMO grunty po zakłady przemysłowe, a nie
          pod super, hiper...markety. Mamy Malików, Piekoszowską, Ściegiennego i tam na
          100% można coś zrobić, ale do tego potrzeba ludzi, którzy myślą o przyszłości,
          a nie KRETYNÓW, którzy potrafią tylko stawiać pomniki pod dworcem PKP (pod
          którym i tak nie można gdzie zaparkować, żeby odebrać gości!). Jeśli
          kiedykolwiek rozwinie się rozsądny przemysł w Kielcach to chętnie sprzedam
          mieszkanie w Krakowie i wrócę do Kielc i mam nadzieję, że tego doczekam.
          Proponuje naszym lokalnym "politykierom" przyjrzeć się jak to się robi w
          okolicach Krakowa - czyli w Myślenicach, Niepołomicach, Zabierzowie!! Do
          zobaczenia w KIELCACH.
    • mikus39 Siedem grzechów głównych mojego miasta 24.02.07, 10:26
      Zgadzam się z tym co Pani napisała. Najbardziej boli człowieka kolesiostwo.
      Osobiście mnie to dotkneło. Miałem staż w UM i niestety pomimo obiecanek
      skończyło się na stażu. Napoczątku miałem przyznany staż na 3 miesiące.
      Początkowo uzupełniałem ewidencję ludności - wprowadzałem dane do komputera.
      Kiedy dostrzeżono że jest ok, że sobie daję radę to przydzielono mnie do pomocy
      Beacie do pisania decyzji uznaniowych, obiecując angaż. Ja zadowolony
      przedużyłem sobie raz potem drugi raz staż aż do 10 miesięcy. Niestety to był
      mój błąd. Zrobiono ze mnie idiotę mówiono głośno, ze stażystów tylko on się
      nadaje aby zostać, okazało się inaczej. Pozostawiono dziewczyny, które miały
      plecy, mi powiedziano, że nie mam kierunkowego wykształcenia, tylko tyle, że w
      czasie stażu kiedy trzeba był wyprowadzić na prostą ten bałagan, te zaległości
      nikomu kierunkowość mojego wykształcenia nie przeszkadzała. Osoby które
      pozostały nie mają ani wyższego wykształcenia (cały czas podkreślano mi że aby
      zośtać koniecznie trzeba mieć wyższe wykształcenie)ani nie będą miały
      kierunkowego wykształcenia po ukończeniu rozpoczętych studiów. Pani dyrektor
      wielokrotnie powtażała mi że zależy jej abyśmy wszyscy zostali poprostu
      kłamała. Na koniec nawet mi nie podziękowano za 10 miesięcy pracy. Konkluzja
      jest taka że naprawdę nie liczy się to jak się człowiek sprzeda, jak pracuje
      tylko znajomości to po pierwsze a po drugie nie wszyscy wiedzą jak się
      zachowywać w danej sytuacji, tylko jeśli piastuje się jakieś stanowisko to mi
      się tak przynajmniej wydaje do czegś to zobowiązuje, zresztą nie trzeba być
      dyrektorem aby wiedzieć jak zachowywać się w kontaktach międzyludzkich kiedy
      powiedzieć przepraszam czy dziękuje.
    • Gość: pullo Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 25.02.07, 13:47
      Myśle że w kielcach nie dzieje się tak źle jak opisała to pani redaktor. jeśli w
      jakimś stopniu wspomniane plagi dotykają Kielce to w nie większym niż inne
      polskie miasta o podobnym do Kielc statusie. Wiem to na pewno, że w wielu jest
      znacznie gorzej. Poza tym mieszkam tu dopiero 4 lata i wydaje mi się że dokonał
      się spory postęp. Mam nadzieje, że artykuł pani redaktor bedzie przyczynkiem do
      twórczej dyskusji o mieście a nie okazją do szydzenia z niego. Podobnie, że jego
      brak obiektywizmu jest prowokujący i zamierzony.
    • Gość: monika Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 193.24.202.* 25.02.07, 14:18
      No coz, bardzo pieknie napisane pani Alino, szkoda tylko ze nie raczyla Pani
      wrzucic do tego samego wora i Was dziennikarzy kieleckich, oczywiscie nie
      pomijajac redakcji Gazety. W jaki sposób mamy promowac kulture w Kielcach, skoro
      nawet kieleckie media nie stawiaja juz na obiektywna ocene imprez a tylko na
      komercyjny zysk!!!Jakos trudno mi do waznych wydarzen kulturalnych zaliczyc
      kazda premiere w kinopleksie- a tu nie da sie ukryc , ze kieleckie Co jest Grane
      wyjatkowo faworyzuje Kinopleks- mhm, ciekawe dlaczego??. I wbrew pozorom mamy
      ciekawe inicjatywy i wyjatkowych ludzi,tylko jakby brakuje miejsca na lamach
      Gazety, albo czcionka jest zbyt mala!! Ale jezeli nie wiadomo o co chodzi, to
      zawsze chodzi o .....
    • Gość: obserwator Kielc Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 23:35
      Gratuluję pomysłu dyskusji.W dotychczasowych wypowiedziach poruszono prawie
      wszystkie aspekty związane z tematem.Dorzucę tylko kilka uwag.Prowincjonalizm
      nasz polega też na tym,że prezydent Lubawski nie przyjmuje krytyki,występuje z
      pozycji "my wiemy najlepiej".Uderza zresztą ostatnio arogancja kieleckich
      notabli.Denerwuje i śmieszy brak tego ostatniego "szlifu".Przykłady,tylko kilka
      z brzegu -stadion,rzekomo najpiękniejszy,a wygląda jak niewykończony
      obiekt,złośliwi mówią "bunkier",za mały dach (pseudo oszczędności),brak
      kawiarni,kiosków,bufetów,telebimu itp.,daleko mu do standardu europejskiego.Ale
      obowiązuje bezkrytyczne zachwycanie się nim.Te niedoróbki psują niestety efekt.

      Denerwuje w Kielcach nieprzemyślana,jednostronna koncepcja "pomnikowa",jak
      też bezkrytyczne uwielbienie przez prezydenta "twórczości"Rubika.

      Deptak,niby piękny,zwłaszcza wieczorem,ale nikomu nie przeszkadzają na
      skrzyżowaniu z Paderewskiego obskurne barierki umocowane przy pomocy jeszcze
      obskurniejszych worków na śmieci.Kilkanaście metrów dalej straszy obskurna wiata
      po dawno zlikwidowanym przystanku.Naszym urzędnikom magistrackim to nie
      przeszkadza,nie widzą jak takie niby drobiazgi psują całość,a przyjezdni tylko
      kiwają głowami.Takich przykładów jest o wiele więcej w różnych obszarach życia
      miejskiego.

      I jeszcze kilka kamyczków do dziennikarskiego ogródka.Za dużo jest ogólnie
      mówiąc łatwizny,za mało twórczej krytyki na co dzień,za dużo uniżoności wobec
      włodarzy miasta. Telewizja Kielce nie spełnia żadnej roli,nie podejmuje
      istotnych problemów,pamiętamy jak walczono z TV Kraków o czas dla Kielc.A teraz
      kiedy jest wystarczająco czasu antenowego,to jest on wypełniany bzdurnymi,na
      żenującym poziomie materiałami,ciągłymi do znudzenia powtórkami.Nawet 20 minut
      informacji nie wypełnia się.A już ewenementem są audycyjki o samych
      sobie,prymitywne,też ciągle powtarzane "kamery informacji".Pośmiewiskiem są w
      paśmie lokalnym audycje przygotowane przez inne ośrodki regionalne i też do
      znudzenia powtarzane.TVP Kielce to chyba największe rozczarowanie w ostatnim czasie.

      "Echo Dnia" ,po likwidacji "Słowa" poszło na jeszcze większą
      tabloidyzację,ktoś słusznie zauważył,że to taki kielecki "Fakt" i pismo dla
      czytelników na poziomie podstawówki.Sensacyjki,powtarzane te same zdania po 4
      razy,na czołówce dwa razy i we właściwym tekście też dwa razy (opis zdjęcia) i w
      rozwinięciu.Potem jeszcze wraca się do tematu w niby reportażach i
      tzw.ciekawostkach. Nie można tylko w pogoni za zyskiem ,tylko schlebiać mało
      wymagającemu czytelnikowi,ale próbować go chociaż trochę podnosić na wyższy poziom.

      Radio Kielce,widać,że wciąż szuka nowj formuły i jakości,wypada tylko
      życzyć,aby się to powiodło.

      I na koniec "Gazeta".Rzeczywi









      ście widać tu ambicję bycia na poziomie,trzeba być optymistą,że w dość
      zaściankowym mieście dacie radę.No,ale czy wystarcza Wam taka mała objętość
      (lokalnego dodatku)?bo ambitnemu czytelnikowi z pewnością nie.Wstydzić się też
      trzeba,że Kielce leżące w centrum Polski otrzymują z reguły wydanie 1 drukowane
      najwcześniej.Coś ważnego się wydarzy około 20(większość imprez sportowych},a
      rano w "Gazecie" ani wzmianki.To naprawdę duży wstyd i jakoś nikomu to nie
      przeszkadza.

      To tylko kilka uwag na marginesie toczącej się,bardzo potrzebnej dyskusji.Z
      pewnością jest w naszym mieście dużo pozytywów,ale myślę,że dla dobra Kielc jest
      wskazywanie na różne niedociągnięcia,które nie przez wszystkich decydentów
      zauważane,wpływaja niekorzystnie na obraz życia w Kielcach. I jeszcze
      jeden"drobiazg".Jak będziemy wyglądać przed "światem",kiedy podczas meczu
      międzypaństwowego na nowym stadionie,firma ochroniarska będzie pozwalać jak na
      meczach ligowym ,kibicom zmieniać miejsca albo siadać na schodach między
      sektorami.To taki kielecki zwyczaj-kupujesz tańszy bilet,a potem szukasz
      lepszego miejsca.To też kielecki,małomiasteczkowy obyczaj-nie widzieć tego.
    • Gość: gość Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 12:25
      Sama prawda! Niestety, całkowicie zgadzam sie z Panią Janusz. W Kielcach nie da
      sie żyć... choćby się bardzo chciało. Zamierzam wyjechać z tego zaścianka, nie
      wiem jeszcze, może Kraków lub Warszawa.
      • Gość: hans Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 22:29
        jedz w pizdu
    • Gość: PIPI Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 09:35
      Z uwagą przeczytałem artykuł pani Janusz i jako czterdziestoletni mieszkaniec
      Kielc chciałbym zabrać głos w dyskusji. Odnośnie inwestycji: wybudowano ładne
      obiekty sportowe - kosztem innych mniejszych inwestycji 9kanalizacje,
      wodociągi, drogi) co będzie kiedy Kolporter wycofa się ze sponsorowania -
      będziemy mieli najpiękniejszy stadion w II lub III lidze, brak imprez
      kulturalnych - przez jakiś czas pracowałem w kieleckim WDK, który oferował
      wiele imprez kulturalnych lecz z braku funduszy na reklamę nikt o nich nie
      wiedział, efekt na koncerty przychodziło do 10 osób. Uczelnie kielecki - czego
      mozna spodziewać się po naszych profesorach jeżeli przez tyle lat nie mogli się
      zjednoczyć w celu powstania Uniwersytetu. Ponadto jeden z formułowiczów
      napisał, iz na AŚ miał do wyboru tylko jeden kierunek, co ma zrobić moja żona,
      która studiuje na WSU i miała do wyboru około dwudziestu kierunków i jak się
      później okazało otworzyli tylko trzy. Panowie sikajacy po bramach i panie
      handlujące na rynku i wokół placu bazarowego po których zostaje bałagan -
      pytanie od czego jest Straż Miejska - po ostatnich doniesieniach o rozszerzeniu
      ich uprawnień mogę stwierdzić, iż wogóle nie będą zajmować się czystością na
      ulicach, pijącymi alkohol w miejscach publicznych czy sikajacymi w bramach.
      Próbujemy porównywać się do Krakowa, Warszawy, Wrocławia, Poznania myślęże do
      tych miast jest nam daleko i nie tędy droga są to miasta o dłuższej historii,
      większe, bogatsze. Powinnismy się bardziej porównywać z miastai tzw.
      średniakami: Lublin, Rzeszów, Białystok, Opole, Toruń.
      • awa160 Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 27.02.07, 12:39
        1.fatalne drogi i ich utrzymanie,fatalne rozwiazania już na drogach istniejacych
        /zwężania jezdni dwupasmowych-ewenement na skalę kraju i Europy,brak syga-
        lizacji trójfazowej żenada!/
        2.słabe słuzby porzadkowe-policja i straż miejska/likwidują obszczymurków,
        od 15 lat i nie potrafia tego zrobić/
        3.nie moć urzędników w prawie Kadzielni i Wietrzni/co przyjda wybory to nowe
        obiecanki/ i ogródków działkowych na tyłach Stadionu przy ul.Prostej
        /siedlisko złodziei,wagarowiczów i metów róznych maści przy zero reakcji
        słuzb z pkt.2/
        4.brak "pomysłów" w głowach urzędników przy oddawaniu inwestycji skupiajacych
        tłumy ludzi/braki w parkingach i blokowanie przez używane przez nich pojazdy
        ulice i chodniki/
        5.brak planu zagospodarowania miasta/co z terenami w centrum ? a zagospodarowa-
        nymi przez element spod znaku obszczanego murka?/rudery i walace się domy
        6.wiecznie walczace ze sobą uczelnie wyższe/o co im idzie o sławę ? /
        7."dziwny" deweloper mający tyle terenów do budowy i to w najlepszych miejscach

        itp.itd

        6.
    • Gość: Pascal Alter Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 13:44
      Duzo powiedziane,ale zbyt grzecznie.Kielce sa po prostu strasznym miastem(jesli
      w ogole sa miastem) - nic tu nie jest nawet jak na stosunki polskie znosne- i
      praktycznie poza pozorami pozostaja niezmienne od czasow Zeromskiego - zeby nie
      siegac dalej.Trzeba zaczac od ludzi -i stwierdzic wyraznie,ze w ogromnej
      wiekszosci sa zli,nakierowani wylacznie doraznie- a najgorzej gdy obejma
      jakiekolwiek stanowisko.Wtedy momentalnie zamieniaja sie jakby byli
      funkcjonariuszami jakiegos imperium - obstawiaja sie swoimi i sciagaja co sie
      tylko da i jak szybko sie da.Lokalne media - poza GW- ktora od czasu do czasu
      sie wychyli - praktycznie zachowuja sie
      jak straznicy skansenu - mowi sie tylko o objawach.A gdy juz ktos przyjedzie z
      Warszawy - zachowuja sie jak w czasach Gogola-videe ostatni "zjazd"P i S i
      standing ovation dla Mister Gosiewskiego.Koncze,bo juz nie mam miejsca,,Pascal
    • Gość: mario Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 16:59
      grzech nr 1 ciemnota mieszkańców która sprawia że to miasto sie nie
      rozwinie,2klerykalizm,3zaściankowość,4 głupota włodarzy,5 piękne województwo a
      nikt niema pomysłu jak to wykorzystać,5 ludzie wybitni i zdolni uciekają bo inni
      którzy maja znajomości i są nierzadko głupsi maja lepszy start 6 mówić inaczej
      odważniej kontrowersyjnie to podpisać na siebie wyrok 7 niewolnictwo za 600 zł
      • Gość: aga Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.bulldogdsl.com 28.02.07, 21:40
        dokładnie moj drogi dokładnie
    • iw Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 28.02.07, 10:18
      a ja chce do kielc - niestety wyjechałam za pracą.
      inne duże miasta sa dobre - na wycieczki - na kilka dni, wypad na koncert czy
      inną impreze ale tam w centrum miasta nie ma spokoju - wszęcdzie turyści, na
      ulicach korki i wszędzie daleko...
    • Gość: Agnieszka Bardzo Panie dziekuje IP: *.bulldogdsl.com 28.02.07, 21:36
      bardzo Pani dziekuje za ten artykuł.Więc nie jestem jakąś czarną owcą w stadzie
      co na swoje stado pluje.Zgadzam sie w 100procentach.mieszkam zagranica nie
      zamierzam wracac do Kielc jeszcze dłuuugooo,moze na spokojna starość a raczej
      wcale.Zaiste nie ma do czego.Jak tak się człowiek napatrzy na inne miasta jak w
      nich tętni życie,jak wiele mają do zaoferowania pod względem kulturalnym,gdzie
      sie ma tysiace sposobów na rozwój, to aż sie dziwie czemu tyle czasu
      zmarnowałam w tym nijakim miescie!pewnie,że są tacy którzy uważają że to miasto
      jest super ale pewnie dla nich wystarczy obejrzenie serialu w TV do pełni
      szczęścia.życze pani "rewolucji kieleckiej"chodź nie będzie łatwo z jej
      mieszkańcami tego zwojować.
      • Gość: xxx Re: Bardzo Panie dziekuje IP: 82.139.30.* 01.03.07, 11:16
        Jak wyjechałas to nie wracaj nikt tęsknić nie będzie a ja nie wyobrażam sobie
        życia gdzie indziej
        • Gość: aga Re: Bardzo Panie dziekuje IP: *.bulldogdsl.com 04.03.07, 21:31
          nie zazdroszcze wyobraźńi nudny kielczaninie
    • Gość: Ja Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.217.unknown.vectranet.pl 28.02.07, 21:39
      Prawda o Kielcach jest w tym artykule widoczna.
      • caprico Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta 03.03.07, 12:36
        Gosiewskiego jako ikona Kielc - smutnu to wybór,obnaża bowiem poziom umysłowy
        mieszkańców miasta
    • Gość: siemion Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 08.03.07, 18:30
      to że Kielce tak ładnie dziś wyglądają jest zasługą wizji poprzedniego
      prezydenta miasta.Obecny pomimo iż jest już drugą kadencję nic dla tego miasta
      nie zrobił i nic nie zrobi.bowiem nic nie potrafi. CIOŁEK.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja