Siedem grzechów głównych mojego miasta

    • Gość: Jerzy Kenig Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 10:05
      Ładny tekst jednak brak w nim autorefleksji.

      Przecież to media kreują ludzi, styl życia, modę we wszystkich dziedzinach,
      itp. itd. Co pani osobiście zrobiła dla Kielc? Co dla Miasta zrobiła Gazeta?
      Rozumiałbym tekst: "Zrobiliśmy tak wiele a oni nic...". Nie. Pani poszła na
      łatwiznę. Spuściła szambo na wszystkich stając obok.
      Wszyscy jesteśmy za ten stan odpowiedzialni a pani jako przedstawiciel mediów w
      sposób szczególny.

      Dlaczego pisze pani o facetach sikających w bramie teraz? Przecież już dawno
      powinien taki artykuł u Was się uakazać i to obficie udokumentowany
      fotograficznie. Przecież to o Was źle świadczy, że pozwalacie sikać na wejście
      do Redakcji. Nawet z tym nie potraficie sobie poradzić! I pani krytykuje
      mieszkańców? I pani rozliczać chce innych? Wstyd! Proszę zacząć od siebie.

      A jak się pani wydaje: Kto odpowiada za jakość władz lokalnych? Przecież to
      media ich kreują i nie pozwalają na poznanie innych kandydatów. Reprezentuję
      mało popularną partię polityczną. Od piętnastu lat startuję w jej barwach we
      wszystkich wyborach. W mediach moje nazwisko mogło się pojawić tylko gdy
      Komitet Wyborczy zapłacił za ogłoszenie. Natomiast pewna grupa "polityków"
      pojawiała się ciągle i to na stronach z informacjami. Może w zamian miała pani
      obietnicę pracy w Magistracie dla kogoś ze swojej rodziny? I pani pisze o
      nepotyźmie? Przecież - jak mawiał Stefan Kisielewski - "To nie kryzys - to
      skutek".

      Stadion się pani podoba? Mnie też. Tylko dlaczego ci co nie lubią piłki nożnej
      musieli za niego także płacić? Na kilkanaście "wydarzeń" piłkarskich w roku
      wydaliśmy 50 mln złotych! To jest 10% budżetu miasta! Czy nas na to stać? Być
      może tak, ale jakość dróg raczej skłania do innej oceny a pamiętam jak Gazeta
      pisała z radością jaki to będzie piękny obiekt. Tak. Wizytówka schowana tak, że
      nawet niektórzy Kielczanie nie wiedzą gdzie on jest. Proszę zajrzeć
      kiedykolwiek na znajdujący się 200 metrów obok miejski basen przy ul.
      Krakowskiej gdzie wszystkie godziny są "wysprzedane". Proszę uruchomić swoje
      szare komórki do prostej analizy - porównania tych dwóch inwestycji -
      nakłady/zyski dla mieszkańców.

      Pisze pani o komplesie niższości. "Naszym" kompleksie. Brzmi to neszczerze.
      Organizuję od pół roku za własne pieniądze serię spotkań na tematy społeczne i
      polityczne w ramach www.AkademiaPolityczna.pl . Odbyło się ich już dwanaście.
      Gośćmi byli ludzie mówiący o tym co zrobić by nasz kraj, nasze miasto, nasza
      okolica wyglądała lepiej? Co zrobić by ludzie uczciwi dostawali się do
      polityki? Jak wydawać pieniądze publiczne zajefektywniej? Dlaczego Kielce słyną
      z wypadków z 4 lipca 1946 gdy zginęło 38 Żydów a prawie nikt nie wie, że
      likwidacja getta kieleckiego pochłonęła 25 000 ofiar tej narodowości? Gazety
      tam nie było nigdy! Zawsze prosiłem kilka dni wcześniej o zamieszczenie
      informacji o następnych spotkaniach a pojawiają się one co drugi raz. Relacja
      ze spotkania nigdy. Oczywiście, o tym gdzie jest czyje miejsce wiem zawsze po
      wyjściu z Waszej Redakcji. To nie jest "nasz kompleks". Pani go nie powinna
      mieć. I do tego pisze, że nic się nie dzieje?

      Przepraszam za ton, ale podchodzę do tych spraw w sposób zasadniczy. Myślę, że
      powinna się pani uderzyć mocno we własną pierś i zacząć zauważać, że w Kielcach
      jest życie poza głównym nurtem. Przyjść, zobaczyć i napisać a ludzie sami
      stwierdzą, które życie jest prawdziwe. Albo wyjechać.

      Ja zostaję!

      Jerzy Kenig
      Jerzy.Kenig@wp.pl
      +48 602 11 96 58
      • Gość: marshall Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 13.03.07, 11:56
        Jest Pan super gościu! Wpitala się babina między wódkę a zakaskę,wielka
        Naczelna,jak siostra Ratched w <Locie nad kukułczym gniazdem>. Zaraz czytam
        dzisiejsza homilię Januszowej, będzie się działo! Ryczan pewnie kontentny, bo
        cisza wokół kruchty. Z szacunkiem pozostaję.
        • Gość: marshall Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 13.03.07, 12:31
          Kontynuuję Panie Jerzy. Januszowa mnie osłabia. Pisze dziś: ten (tekst) ma
          znacznie większą wartość... Tak jakby tamten miał jakąkolwiek! Gwiazda
          żurnalistyki jest najlepsza na Rynku, a tak zachwala własnie prowincjonalną
          placówkę Michnika!
      • Gość: marshall Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 13.03.07, 12:47
        Wielka Diagnostka Januszowa przecknęła się i powiada dumnie:TAKICH OPINII
        POTWIERDZAJĄCYCH M O J Ą diagnozę było kilkadziesiąt. I wali się w piersi.
        Żałosne toto.
    • Gość: ania Świętokrzyska błyskawica IP: *.aster.pl 14.03.07, 20:14
      Wierność rozpisana na województwa pokazuje, że na boki z reguły nie skaczą
      górale - tylko 11 proc. mieszkańców Podkarpackiego dopuszcza się zdrady.
      Najluźniej swe zobowiązania erotyczne, z nie do końca jasnych powodów (czyżby
      bliskość granicy i zamożność spowodowana wielką miedzią), traktują mieszkańcy
      Lubuskiego, gdzie co trzecia osoba uprawia seks poza stałym związkiem. W
      Lubuskiem też kochają się najdłużej. Długość stosunku (jak precyzuje prof.
      Zbigniew Izdebski, "od momentu wprowadzenia penisa do pochwy") wynosi tam 17
      minut 48 sekund. Najbardziej, nie wiedzieć czemu, śpieszą się mieszkańcy
      Świętokrzyskiego - tylko 11 i pół minuty.
      • Gość: gr Re: Świętokrzyska błyskawica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 00:49
        Uwielbiam Kielce, zarabiam w firmie prywatnej kieleckiej (choć skończyłem MBA w
        Warszawie, ale wcześniej AŚ u nas), widzę postęp w rozwoju miasta. Prezydent
        chce coś naprawdę zrobić (albo jest bardziej naciskany).

        Śmieszne dla mnie są sprawy otynkowania stadionu (w UK na porządku dziennym),
        czy braku nagłośnienia na hali. Wiem, lepiej byłoby tego nie mieć. Lepiej byłoby
        nie być niczego jak Kononowiczowizm, ale moim gościom się tu podoba. I serio -
        mają problem, że muszą tu dojechać samochodem z Wawy. Ja osobiście jestem za
        lotniskiem, może dlatego, że sporo wykorzystuję połączenia lotnicze? Nie wiem. ;)
        • Gość: qwerty kielceckie osiedla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.07, 10:11
          Mnie bardzo razi w Kielcach brak perspektywicznego myślenia w magistracie.
          Z racji wykonywanego zawodu pilnie przygladam się inwestycjom mieszkaniowym w
          Kielcach - tym znaczącym, które ukształtują na wiele lat obraz i postać miasta.
          Powstający w Kielcach chaos architektoniczny jest jeszcze do opanowania, ale
          powoli zaczyna się już wymykać spod kontroli.
          Proszę zauważyć co dzieje się w innych miastach - np. w Warszawie chaos jest
          tak duży, że trudno patrzeć na stolicę inaczej niż na kiczowaty zlepek
          budynków. Przez lata gospodarczego ożywienia stolica została tak spaskudzona
          architektonicznie, że teraz trudno to będzie naprawić. Ale starają się. Kluczem
          do sukcesu mogą się stać nowe osiedla mieszkaniowe o spójnej architekturze i
          wyrazistej formie urbanistycznej. Wystarczy spojrzeć na nowe osiedle Wilanów -
          osiedle zaprojektowane od podstaw, w przemyślany sposób i pomimo tego, że
          powstajace z udziałem wielu deweloperów to jednak spójne i urokliwe
          (www.nowywilanow.pl/nowy-wilanow.htm). Jeszcze lepszym przykładem może
          być Marina Mokotów (www.muratorplus.pl/17132_26654.htm)- osiedle
          postawił deweloper i zadbał nie o to, żeby na kupionej działce zmieścić jak
          najwięcej mieszkań, ale stworzył perełkę, oazę w środku miasta.

          Co to ma do Kielc?

          Może nic, a może bardzo wiele.
          Kielce nie są jeszcze bardzo zepsute przez szalonych architektów i chciwych
          deweloperów. Są pięknie położone i mają szansę rozwijać się w dobrą stronę. W
          Polsce jest wiele miast z odrestaurowaną starówką otoczoną osiedlami pełnymi
          betonowych kloców stawianych bez ładu i składu oraz osiedlami domków
          oferujących kształty i zestawienia kolorystyczne, o których "dadaistom" się nie
          śniło.

          Rewitalizacja kieleckiej starówki, choć niewątpliwie bardzo potrzebna i mająca
          ogromny wpływ na wizerunek Kielc, nie może być uznana za zwieńczenie dzieła
          poprawy wizerunku Kielc a jedynie za jego pierwszy etap wyznaczający słuszny
          kierunek.
          Kierunkiem tym muszą byc kieleckie osiedla. Kielce muszą podobać się
          mieszkańcom a nie przyjezdnym.
          Bo ilu z was mieszka przy wyremontowanej Sienkiewicza?
          A ilu patrzy na nią więcej niż przez godzinę w tygodniu?
          Poprawa wizerunku Kielc musi przenieść się na osiedla mieszkaniowe, to one
          zaraz po starówce, tworzą klimat miast, to w nich mieszkańcy spędzają swój
          wolny czas, to tu rodzą się i dorastają przyszłe pokolenia kielczan.

          Najtrudniej i najdrożej poprawic to co juz istnieje, o wiele prościej jest
          zadbać o to co dopiero powstanie. "Najważniejsza jest profilaktyka" jak mawiają
          lekarze. Najprościej sprzedać teren deweloperowi i czekać co on tam postawi.
          Może się uda i powstanie coś ciekawego? Np. Echo Inwestment potrafiło (co
          prawda nie w granicach miasta) postawić osiedle Bilcza - spójne
          architektonicznie i nie ma co ukrywac urokliwe; ludziom poprostu się tam podoba
          a o to przecież chodzi.

          Czy mamy szanse, że nowo powstające w Kielcach osiedla będą perełkami?
          Czy następne pokolenia powiedzą kiedyś: chcę tu zostać bo tu jest pięknie?
          Do tego potrzebna jest dalekowzroczność włodarzy miejskich. Potrzeba spójnej
          koncepcji urbanistycznej rozwoju miasta. Prezydent Kielc pokazał, że potrafi
          zadbać o poprawę wizerunku miasta. Można mieć do niego zastrzeżenia, ale nie
          sposób nie zauważyć, że za jego kadencji wygląd Kielc zmienia się na lepsze.


          Teraz z niecierpliwościa i nie ukrywam z trwogą przyglądam się powstawaniu
          nowego kieleckiego osiedla - Dąbrowa II. Na 70 hektarach miasto planuje
          stworzyć nową dzielnicę ze szkołą, przychodnią, domkami jednorodzinnymi i
          blokami pomiędzy którymi może powstać ryneczek, usytuowane na zboczu góry,
          sąsiadujace z lasem i główną arterią miasta - ul.Warszawską. To osiedle może
          być perełką - tylko czy będzie?
          Tak niewiele potrzeba, wystarczy konsekwencja w jego projektowaniu i
          powstawaniu. Niestety jeszcze mniej potrzeba by tak się nie stało. Wystarczy
          pozbyć się terenu bez nadzoru, sprzedać teren przeznaczony pod zabudowę
          wielorodzinną deweloperom i niech tam robą co chcą. Miasto zbierze kasę za
          działki i zakończy swoje zaiteresowanie osiedlem.
          Tego sie obawiam i obym sie mylił.

          Wiem, że wygląd kieleckich osiedli to fragmet zaledwie tutejszych problemów,
          ale układanka zawsze składa się z fragmentow a ten jest bardzo istotny, ma
          bezpośredni wpływ na mieszkańców Kielc a nie można zapominac, że Kielce
          istnieją i rozwijają się własnie dla nich.
    • Gość: Gosc Re: Kielce-bedzie moim miastem IP: 195.18.146.* 02.04.07, 08:29
      Przylaczam sie do dyskusji, chociaz nie jestem kielczanka. Wyszlam za maz za
      kielczanina. Przyjezdzam tu odwiedzac tesciow i przyjaciol meza. Polubilam to
      miasto. Jest tu ladnie, spokojnie, wszedzie blisko. Poznalam milych ludzi.
      Planujemy zamieszkac tu za kilka lat, kupilismy juz nawet mieszkanie. Kielce
      maja swoj urok, trzeba tylko popatrzec na to miasto z miloscia, z sympatia.
      Wiecej optymizmu!
      • Gość: kielczanka200% Re: Kielce-bedzie moim miastem IP: *.stk.vectranet.pl 03.04.07, 19:10
        Mialam mozliwosc poznac Krakow na studiach. Kocham to miasto, zawsze do niego
        wracam z nostalgia i z przyjemnoscia. teraz jestem na "zeslaniu z wyboru" w
        slaskim miescie wielkosci kielc. Ci, ktorzy krytykuja kielce, powinni tu
        pomieszkac przez tydzien. Gwarantuje, ze wiele o zyciu by sie dowiedzieli.
        Mogliby zobaczyc prawdziwy zascianek, marazm, brak pomyslu na popopludnie, nie
        mowiac o calym zyciu. Zawsze bylam wielka patriotka lokalna i nigdy nie
        przestane wierzyc, ze osiagne, to co chcialam - czyli powróce do kielc i bede
        robic to, co lubie. Potwierdzam to, o czym ktos juz pisal - hanysi uwazaja sie
        za nadludzi, a naplywowych uwazaja za obcych (wrecz obcokrajowcow). Kiedy
        jednak sie z nimi zacznie rozmawiac, to okazuje sie, ze nigdy niczego innego
        nie widzieli (chyba, ze maja rodzine w Niemczech:)). Mimo to uwazam, ze ich
        metoda obrony przed kompleksami jest lepsza niz tzw. kielczan, ktorzy umieja
        tylko pluc w swoje gniazdo i wszytsko krytykowac.
        P.S. a co to rozrywki to wierzcie mi - mozliwosci jest bez liku.
        W nocy da juz nawet rade zmieniac knajpy!!! Nie zmienia to jednak faktu, ze
        lubilam to miasto takze wtedy, gdy jedyna knajpa czynna do rana byla taka mala
        spelunka w poblizu biurowca na Wesolej :)) Bo wszytsko w tym, zeby miec z kim
        isc, a prawdziwych przyjaciol mam w Kielcach
        • Gość: kasiazKielc Re: Kielce-bedzie moim miastem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 10:17
          Wydaje mi się,że większość ludzi, którzy krytykują to miasto za marazm
          ,zaściankowość, to ludzie niemający sami pojęcia co ze sobą zrobić. ja mieszkam
          w Kielcach od urodzenia, nigdy się nie wyprowadzę. Mam przyjaciół , mam pracę
          (nie po znajomości), mam co robić. nigdy się nie nudzę. Doceniam bezpieczeństwo
          tego miasta i tu chcę wychowywać moje dziecko. ,,nie ma gdzie iść" piszecie, tak
          jakby knajpy były jedynym sposobem spędzania czasu. Może sami coś wymyślicie,a
          nie będziecie czekać aż inni zrobią to za was?Ci, którzy wyjechali postrzegają
          Kielce źle, czują się lepsi bo mieszkają np. w Warszawie. I co Tam robią?
          Pracują od rana do nocy, spędzając 2 godziny na dojazdach, ale mogą iść do
          warszawskiej knajpy, to wszystko wynagradza! Naprawdę trzeba docenić zieleń tego
          miasta, historię, ludzi, bo ludzi sobie sami wybieramy na przyjaciół i
          znajomych. Narzekacie na ludzi? Tylko złych spotykacie? Dziwne, może coś z wami
          jest nie tak. Kielce to miasto piękne, spokojne , pełne perspektyw na przyszłość,
          • Gość: plisak Re: Kielce-bedzie moim miastem IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.04.07, 23:01
            Z urbanistycznego punktu widzenia, w Kielcach dzieje się wiele ZŁA.
            Największą aktualnie zbrodnią, jest niszczenie imponującego SYSTEMU ZIELENI
            miasta.
            '
            Przed wojną, zrealizowano jako pomnik czynu legionowego, pasmo zieleni
            urzadzonej zaczynający się od Domu Strzelca, poprzez kompeks boisk, ogrody
            działkowe po hipodrom powiązany z lasami Pasma Posłowickiego...........
            Po wojnie, zrealizowano imponujące pasmo zieleni wzdłuż Silnicy, mające
            kapitalne znaczenie higieniczne dla przewietrzania miasta. Oba pasma zieleni
            spięto klamrą KADZIELNIA, likwidując czynne i rentowne zakłady wapiennicze i
            kamieniołom................... Zinaugurowano tym samym realizację unikalnego w
            takiej skali systemu zieleni miejskiej, który mógł być wzbogacony rozwinięciem
            pasma zoieleni wzdłuż rzeki Sufraganiec( strefa ochronna ujęcia wody,ogód
            botaniczny), zorganizowaniem terenów WIETRZNIA i realizacją WOJEWÓEDZKIEGO
            PARKU KULTYRY................... Zamiast tego, istniejący szew zieleni wzdłuż
            Sinicy intensywnie zabudowuje się w newralgicznym punkcie,
            czyli w miejscu jego krzyżowania się z ul. Sienkiewicza. Pasmo zieleni zostaje
            tym samym przerwane intensywnym zainwestowaniem. Jego funkcja higieniczna
            zostaje unicestwiona. I unicestwiona zostaje unikalna koncepcja oraz
            realizacyjny dorobek kilku pokoleń na polu wzorcowej realizacji
            ogólnomiejskiego systemu zieleni. SABOTAŻ, BEZMYŚLNOŚĆ czy jescze co innego?
            '
            To tylko pojedyńczy przykład.
            ,
            Innym perzykładem absurdu w mniejszej skali, jest kupno i wypuszczenie w
            miejskim parku wiewiórek, oraz równocześnie urządzanie hałaśliwych imprez w
            parkowej muszli. Wiewiórki oczywiście pouciekały w poszukiwaniu względnego
            sokoju na cmentarze. Natomiast ptaki trzymane tam w klatkach tej możliwości nie
            mają. Jeszcze tylko kilka imprez i muszą zwariować. ZWIERZĘ NIE JEST RZECZĄ.
            Tam dzieje sie zbrodnia. Mało jest równie przykrych widoków jak zwierzę w
            klatce, czy na łańcuchu, albo zieleń w gazonie. Kielczanie zdają się właśnie w
            takich widokach gustować...Takze w widoku lasu latarni. Aaaale ładne!
            '
            Kolejnym mankamentem w jest w Kielcach hałas. Szczególnie dotyczy to "wizytówki
            miasta" czyli ul. Sienkiewicza. To jest strefa mieszkalna. Tymczasek ktokolwiek
            ma na to ochotę, wiesza tam głośniki, albo bierze do ręki dowolny instrument do
            produkowania dźwięków i produkuje decybele... Żyć się nie daje w tamtejszych
            mieszkaniach. Nikogo to nie razi.
            ,
            Wysokie koszty eksploatacyjne miasta, spowodowane zarzuceniem właściwej
            organizacji struktury miasta, uwzględniającej wariant zachodniego rozwoju.
            '
            Odstąpienie od realizacji strefy buforowej, ochrony Świętokrzyskiego Parku
            Narodowego.
            '
            ...
            ,
            • Gość: bulwers Re: Kielce-bedzie moim miastem IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 22.04.07, 17:27
              No cóz , od wielu lat widoczny jest krach w inteligencji naszych władz,
              wszystkich szczebli.Ostatnie dziesięciolecie to największy rozwój prywatnych
              inwestycji i największe ,nieodwracalne błędy w gospodarowaniu mieniem
              komunalnym / bezmyślne, kosztowne ,pozbawione walorów estetycznych
              inwestycje/.No ale tak jest jeśli np. kucharz projektuje tereny zielone i
              stawia psi "wychodek " w jednym z najbardziej urokliwych miejsc w Europie,
              zostawiając jednocześnie rozgrzebane miejsca, przy alejce i przedszkolu ,po
              wykarczowanych krzewach. Dlaczego MIASTO płaci za taką pseudofachowość ???
            • Gość: niekielecki Re: Kielce-bedzie moim miastem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 17:45
              Od ptaków w parku raczej sie odczepcie. Jest to zalążek naszego wielkiego ZOO, o którym mówił Gazecie Wyborczej profe/sor/y Massalski. Ma też być nowe archiwum, bo w starym już nie mieszczą sie mole, które, tak jak ptaki są zalążkiem tego ZOO.
    • Gość: z ul.daszynskiego Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 20:34
      malkoltentom polecam radom ,tam jest wszystko ,mozna otym dowiedziec sie na
      forum radomskim.
    • Gość: z ul.daszynskiego. Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 20:40
      wszystkim malkontentom polecam radom ,tam jest wszystko .mozna sie dowiedziec
      wchodzac na forum radomskie.
      • Gość: And_Pias Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.07, 01:37
        taaak, najlepiej pokrzepić się tym, że komuś jest gorzej :)))
    • Gość: megi Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.chello.pl 13.08.07, 14:59
      Kilka lat temu opuściłam Kielce, nie z własnego wyboru, ale wyszło
      mi to tylko na dobre pod każdym względem. Odwiedzam miasto raz na
      jakiś czas i widzę zmiany - bo jakże ich nie dostrzec?! Ale ja
      wiem, że to tylko zewnętrzna powłoka śliczna i błyszcząca aż bije
      po oczach, a co pod spodem? Gdybym nawet chciała wrócić , a był
      czas, ze chciałam, to tam gdzie mieszkam mam ofert pracy w moim
      zawodzie do wyboru do koloru, a tu - choć szukałam usilnie - nie
      znalazłam ani jednej mimo kilku fakultetów , lat pracy i
      posiadanych kompetencji. Nie wszystko złoto co się świeci...
    • Gość: bolek Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 19:46
      po co wymieniać 7 grzechów głównych mijego miasta. Wystarczy jeden
      grzech główny - wybór na prtezydenta Lubawskiego. Takiej korupcji i
      niszczenia majątku Kielce nie było nawet za czasów panowania komuny
      i Stępnia. Wyprzedaż majątku po zaniżonych cenach (Ślichowice),
      niszczenie wlasnych firm (MPK), oddanie za wątpliwe korzyści ze
      współpracy z chińczykami atrakcyjnych terenów w centrum (ul. Lecha)
      i inne przykłady (podwyżki w UM Kielce, rozrost administracji).
      Współczuję Kielczanom, dobrze że wyjeżdzam stąd,"nie chcę a muszę"
      bo według Lubawskiego spada bezrobocie i każdy ma pracę, a ja nie
      mam pieniędzy na łapówki i nie mam znajomości. Wszystkiego
      najlepszego dla naiwnych słuchających "Guru" Lubawskiego.
    • Gość: Cisuu Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.chello.pl 14.08.07, 07:18
      ej no zal nie wiem jak na Miedzy szkolne dojade.. a dzis wakacje z
      fotballem
    • Gość: Cisuu Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.chello.pl 14.08.07, 07:18
      ej no zal nie wiem jak na Miedzy szkolne dojade.. a dzis wakacje z
      fotballem
    • Gość: Nigeryjczyk Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 80.89.176.* 18.08.07, 13:20
      1. Grzech samobiczowania.
      2. Grzech niewiary w ludzi.
      3. Grzech niewiedzy (nie wiecie kielczanie jak jest u innych)
      4. Grzech roszczeniowy.
      5. Grzech pisowsko-gosiewski.
      6. Grzech braku wyobrazni.
      7. Grzechy niewykorzystanych okazji.
      Niewykorzystana (przegadana) okazja jest "lotnisko". Zamiast wyczarterowac kilka
      takich samolotow, ktore moglyby ladowac w Maslowie i obslugiwac "od zaraz"
      komunikacje z Warszawa, Krakowem czy Gdanskiem snuje sie nierealne (na dzis)
      plany wielkiego miedzynarodowego lotniska. Tymczasem brak dobrej komunikacji z
      Kielcami (ani droga, ani koleja) hamuje dzis rozwoj Targow Kieleckich i calego
      regionu. A moze dobra droga z Kielc na parking przy peronie we Wloszczowej
      bylaby tez szybkim rozwiazaniem wyjazdu i przyjazdu do Kielc?
      • Gość: We Włoszczowie A ten znowu z tym Masłowem! IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.07, 01:51
        We Włoszczowie na stadionie jest takie samo lotnisko jak w Masłowie. Można by od
        razu wystartować jakiegoś Kukuruznika, nie?

        Włoszczowiak
    • Gość: Kyeh Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 87.192.140.* 30.08.07, 06:14
      Te artykuł to papka, takie biadolenie frustrata z którego nic nie wynika. Pani redaktor jest wielce zdziwiona bo dotarło do niej to o czym większość wie juz od lat. Ja osobiście od 3, kiedy zdecydowałem się na emigrację na wyspy.
      Zachowuje się Pani jak emerytka którą nagle olśniło, że nie jest Miss Nastolatek. Grzechy które pani wymienia to nie tylko kielecka domena, to widok polskiej prowincji. Kielce zawsze takie były i takie będą, tak po prostu wygląda Polska. A oto 7 grzechów głównych mojego miasta i mojego kraju wg. mnie:

      1. Złość
      2. Zawiść
      3. Frustracja
      4. Przerost ambicji
      5. Awanturnictwo
      6. Hipokryzja
      7. Neopotyzm

      Ja szansę na zmiany widzę w ludziach którzy wyemigrowali z kraju i kiedyś do niego wrócą. Liczę, że na zachodzie podpatrzą i przyswoją sobie nowe standardy życia, które zaszczepią na ziemi ojczystej.
      Nie twierdzę, że wszędzie jest idealnie, każdy kraj ma swoje absurdy, ale nasz jest pod tym względem chyba ambitnym europejskim liderem. Proponuję każdemu aby wybrał się pomieszkać za granicą przez jakiś czas. To daje dystans i otwiera umysł na wiele spraw.
      • Gość: Albatros Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 213.77.117.* 07.09.07, 07:45
        > 1. Złość
        > 2. Zawiść
        > 3. Frustracja
        > 4. Przerost ambicji
        > 5. Awanturnictwo
        > 6. Hipokryzja
        > 7. Neopotyzm

        O tak!

        Ale jeszcze nie mam odwagi zostawić to co mam tu.
    • Gość: Tom Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.complex.net.pl 11.09.07, 11:28
      Pod koniec kwietnia odwiedzili Kielce moi znajomi z Austrii, byli pierwszy raz w Polsce i mieli o naszym kraju niezbyt dobrą opinię (bali się przyjechać Corollą Verso :)). Po powrocie stwierdzili, że bardzo miło ich nasz kraj zaskoczył. Co do Kielc to naprawdę bardzo im się podobały (nie była to z ich strony jedynie kurtuazja). Przeszliśmy spacerkiem całą Sienkiewkę (zahaczyliśmy o Wiedeńską - "prawie" jak w Wiedniu ;)), oraz Park, Pałac Biskupów, Katedrę. Nocowali w hoteliku Hellada na Szydłówku, obok u Paula Cary jedliśmy kolację, odwiedzili moje skromne mieszkanie na Uroczysku. Byliśmy również w hiszpańskiej knajpie na Placy Wolności. Zwiedzili Tokarnię, Chęciny i jaskinię Raj. Byli szczerze zdziwieni, kiedy powiedziałem im, że Świętokrzyskie i Kielce to "statystycznie" jeden z biedniejszych regionów w Polsce, stwierdzili, że w ogóle tego nie widać. Kielce naprawdę się zmieniają, i sporo się tu dzieje (wystarczy zajrzeć na stronę "kieleckie inwestycje"). Sam jestem często w Łodzi, tam dopiero mozna się nabawić kompleksów... Z dumą jeżdżę z napisem "Kielce dobre miejsce" i mam gdzieś opinie malkontentów, których na tym forum wiele...
      • Gość: kielczanin Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 11.09.07, 14:23
        A czy widzieli filmik o nocnym pałowaniu strajkujących kierowców,
        których władza już przedwstępnie sprzedała zagranicznym
        kapitalistom ??? To o czym piszesz to rozwijający się sektor
        prywatny,a przecież ludziom do życia potrzebna jest przyjazna
        władza publiczna, która powinna pełnić wobec nich rolę służebną,a
        nie marketingową.
    • Gość: halka Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.12.07, 17:13
      Panie Prezydencie prosze wplynac na dyrektora PKO BP tak na ul. sienkiewicza jak na warszawskiej w pko czynne sa 2 lub 1 okienko kiedy przyjde po swoje pieniadze do tego banku stoje cala godzine a na dodatek bardzo czesto nieczynny jest bankomat na intewencje u dyrektora ze jest bardzo duza kolejka i ludzie stoja cieplo ubrani odpowiada,ze za 3 dni sytuacja sie zmieni, naprawde takie lekcewazenie ludzi w tym banku juz od dluzszego czasu doprowadza ludzi do szalu .Mamy jedno wytlomaczenie bank panstwowy to przezytek ,to zla organizacja pracy to kiepski dyrektor ,ktory w dobie xxi w. kompletnie sobie nie radzi ,kielczanka
    • Gość: ulenka Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 81.26.0.* 11.03.08, 08:09
      Z wielką przykrością zgadzam się z przedstawioną opinią.Opiszę tylko losy mojej
      córki.Nadzieja Kielc z 2000 roku,absolwentka Liceum im. S.Żeromskiego,w tej
      chwili absolwentka U.W. wydział Lingwistyki Stosowanej,półroczny staż w
      Brukseli,doskonała znajomość Francji,Anglii.W międzyczasie kurs pilota wycieczek
      zagranicznych w Kielcach,nigdy Zadne biuro z Kielc nie wyszło do niej z żadną
      propozycją współpracy mają "SWOICH,LEPSZYCH" ,za to doskonale współpracowała z
      Biurami z wielu innych dużych miast.Aktualnie moja córka przebywa od ubiegłego
      roku w Chinach wykłada język angielski i intensywnie uczy się języka
      chińskiego[mandaryński].Prawdopodobnie będzie pracowała jako tłumacz na
      Olimpiadzie w Pekinie.Tak się w naszym mieście gubi ludzi mądrych i
      ambitnych,znajdźcie mi jeden powó dla którego miałaby wrócić do Kielc do miasta
      gdzie panuje NEPOTYZM,nikt się nie interesuje mądrą młódzieżą za to Warszawa
      ,Kraków tylko zacierają ręce i łapią naszą młódzież w locie.Taka jest smutna
      prawda nikomu na nikimw tym mieście nie zależy
      • Gość: kielczanin Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 77.223.220.* 11.03.08, 11:35
        W Kielcach rządzi wyjątkowo twardy i bezwzględny beton.To on
        ustawia poprzeczkę i rozdaje karty. Kazdy kto ze swoim poziomem
        intelektualnym i kulturowym wystaje choćby trochę,a nie daj Boże
        chciałby wytknąc władzy jakies nieprawidłowości,od razu jest na
        indeksie. Lecą donosy na policję o zniesławieniu,zaszczuwa się
        człowieka jak bezbronne zwierzę, nawet więcej szuka się na niego
        haka..moze homo albo pies za duży więc i k..tez pewnie niemała. Nie
        wiem skąd tyle zakapioryzmu w tym naszym mieście. Kto tutaj
        zostanie ? Chyba tylko bossowie z Chińczykami.
    • ja_gunia Do wielbicieli gó...arzy 06.03.14, 05:46
      Do wielbicieli gó...arzy

      Kto się za tego typu poezyję nie obraża
      Niech się sam za gó...arza uważa.

      Przeglądam duchem wszystkich wielbicieli moich twarze
      I myślę sobie, o psiakrew!, czy wszyscy są gó...arze?
      A zwłaszcza kilku najbardziej wiernych!
      (tych gnatem zdzieliłbym po zadzie równo!)
      Takich urzeknie, proszę pani, najohydniejsze nawet gó...!
      Tacy powiedzą, że nawet szmira to jakieś wprost prawdziwe cacy,
      Byle by tylko podpisane było S i I Witkacy!,
      Ach, bo Witkiewicz tak dobry jest i doskonały,
      Że nie wiadomo już, czy nawet on oddawał kały!
      Może on nie srał i nie robił pipi,
      Taki On ach!, genialny jest!

      Ci wielbiciele pełni są bezkrytycznego, ach!, zachwytu,
      Bez względu na to, ach!, czy dzieło wyszło z głowy mej, czy też z odbytu,
      Czy w uniesieniu twórczym umysł mój klarowny był jak jakaś, proszę pani, wieczorna, ta tak zwana, ach!, poświata,
      Czy też mój mózg trawiły wszystkie narkotyki świata,
      Łącznie z odorem dorożkarskich bud i stęchłych bram,
      Które tak dobrze są mi znane, lecz nie z Kielc,
      bo muszę wyznać, ach! że nigdy nie bywałem tam.

      A prawdziwy przyjaciel powiedziałby, Ignacy, pewien utwór ci uwłacza,
      Ja dla twojego dobra takie gó... wrzucę tam gdzie jego miejsce, czyli wprost do sracza,
      To choć od dawna jestem, proszę pani, ten tak zwany zimny trup,
      Takiemu mógłbym nawet wskazać własny grób!

      Ale nie! Znalazł się wielbiciel , baran zatwardziały,
      Co pewien utwór mój, psiakrew! wyłuskał, fuj!, jak gniazdo pluskiew spod powały,
      I ścierwo mi się, proszę pani, wywróciło w grobie,
      Gdy ten wielbiciel gó...arz użył wiersza mego, o psiakrew!,
      By wyblwać z pyska swoje fobie,
      Fobie, którymi zionie jak ohyda i śmierdząca zmora,
      Że człowiek widzieć może go jedynie jako cuchnącego własnym sosem, ach, potwora,
      Więc zamiast śpiewać, ten wielbiciel witrolejem sika w pyski, gębą sra,
      Gdy mu muzyczka skądsiś gra.

      A przecież każdy by się poznał nawet na Borneo lub w Afryce czarnej,
      że w tekście tym są głównie jakieś substytuty marne,
      I tak ohydna wprost intencji małość, forma, ach, wulgarna,
      Gdzie metafizyk głąb wypiera, ach, namiastka wprost koszmarna,
      Że to nie przejdzie, w każdym razie to jest fe,
      A do tego napisane nie krwią, ale gównem, bardzo źle!
      Ja nawet nie chcę tego! ! Nie! Nie! Nie!

      Dlatego błagam wielbicieli moich, och!, psiakrew! gó...arzy,
      Niechaj zamilkną, ach!, ta szmira niech się ze mną nie kojarzy,
      A spośród tych gó...arzy wszystkich, panie Raj,
      Panu zabraniam wielbić siebie naj!,
      Bo niedługo, ach, zapomną wszyscy żem autorem "Matki" oraz "W małym dworku"
      I pamiętać będą tylko o tym grafomańskim, ach, potworku,
      I mnie tak sobie będą wyobrażać - symbol, jako szczyt ohydy,
      Jako jakiś Paramount najgorszej pseudo-literackiej brzydy.

      I nie chcę, potąd wielbicieli mam, co z tyłka sączy im się mowa w śliskim kłamstwie,
      W zaczajonej za nim złośliwości, chęci krzywdy
      I zlekceważenia, ach!, i zwykłym chamstwie.
      I tak nie znoszę w ogóle obłudnych gó...arzy,
      Ale gdy mymi wielbicielami śmieli być -
      Tym gorzej! Precz ode mnie, gatunku wraży!
      I niech mi się Raj nigdy więcej nie ukaże,
      (wolę z czartami w piekle po wsze czasy tkwić
      I w najpiekielniejszych wprost stosunkach z nimi być!),
      A wielbicieli mych gó...arzy wszystkich w kupie -
      zwalę gnatem dla ekonomii po olbrzymiej wspólnej dupie.

      Proszę mi wybaczyć, że nie składam
      własnoręcznego podpisu, ale,
      jak powszechnie wiadomo,
      jestem, o, psiakrew!, w fazie daleko posuniętej
      dematerializacji.
      Do pisania używam medium.
    • ja_gunia Do przyjaciół gó...arzy - odpowiedź 11.03.14, 05:48
      Do wielbicieli gó...arzy

      Kto się za tego typu poezyję nie obraża
      Niech się sam za gó...arza uważa.

      Przeglądam duchem wszystkich wielbicieli moich twarze
      I myślę sobie, o psiakrew!, czy wszyscy są gó...arze?
      A zwłaszcza kilku najbardziej wiernych!
      (tych gnatem zdzieliłbym po zadzie równo!)
      Takich urzeknie, proszę pani, najohydniejsze nawet gó...!
      Tacy powiedzą, że nawet szmira to jakieś wprost prawdziwe cacy,
      Byle by tylko podpisane było S i I Witkacy!,
      Ach, bo Witkiewicz tak dobry jest i doskonały,
      Że nie wiadomo już, czy nawet on oddawał kały!
      Może on nie srał i nie robił pipi,
      Taki On ach!, genialny jest!

      Ci wielbiciele pełni są bezkrytycznego, ach!, zachwytu,
      Bez względu na to, ach!, czy dzieło wyszło z głowy mej, czy też z odbytu,
      Czy w uniesieniu twórczym umysł mój klarowny był jak jakaś, proszę pani, wieczorna, ta tak zwana, ach!, poświata,
      Czy też mój mózg trawiły wszystkie narkotyki świata,
      Łącznie z odorem dorożkarskich bud i stęchłych bram,
      Które tak dobrze są mi znane, lecz nie z Kielc,
      bo muszę wyznać, ach! że nigdy nie bywałem tam.

      A prawdziwy przyjaciel powiedziałby, Ignacy, pewien utwór ci uwłacza,
      Ja dla twojego dobra takie gó... wrzucę tam gdzie jego miejsce, czyli wprost do sracza,
      To choć od dawna jestem, proszę pani, ten tak zwany zimny trup,
      Takiemu mógłbym nawet wskazać własny grób!

      Ale nie! Znalazł się wielbiciel , baran zatwardziały,
      Co pewien utwór mój, psiakrew! wyłuskał, fuj!, jak gniazdo pluskiew spod powały,
      I ścierwo mi się, proszę pani, wywróciło w grobie,
      Gdy ten wielbiciel gó...arz użył wiersza mego, o psiakrew!,
      By wyblwać z pyska swoje fobie,
      Fobie, którymi zionie jak ohyda i śmierdząca zmora,
      Że człowiek widzieć może go jedynie jako cuchnącego własnym sosem, ach, potwora,
      Więc zamiast śpiewać, ten wielbiciel witrolejem sika w pyski, gębą sra,
      Gdy mu muzyczka skądsiś gra.

      A przecież każdy by się poznał nawet na Borneo lub w Afryce czarnej,
      że w tekście tym są głównie jakieś substytuty marne,
      I tak ohydna wprost intencji małość, forma, ach, wulgarna,
      Gdzie metafizyk głąb wypiera, ach, namiastka wprost koszmarna,
      Że to nie przejdzie, w każdym razie to jest fe,
      A do tego napisane nie krwią, ale gównem, bardzo źle!
      Ja nawet nie chcę tego! ! Nie! Nie! Nie!

      Dlatego błagam wielbicieli moich, och!, psiakrew! gó...arzy,
      Niechaj zamilkną, ach!, ta szmira niech się ze mną nie kojarzy,
      A spośród tych gó...arzy wszystkich, panie Raj,
      Panu zabraniam wielbić siebie naj!,
      Bo niedługo, ach, zapomną wszyscy żem autorem "Matki" oraz "W małym dworku"
      I pamiętać będą tylko o tym grafomańskim, ach, potworku,
      I mnie tak sobie będą wyobrażać - symbol, jako szczyt ohydy,
      Jako jakiś Paramount najgorszej pseudo-literackiej brzydy.

      I nie chcę, potąd wielbicieli mam, co z tyłka sączy im się mowa w śliskim kłamstwie,
      W zaczajonej za nim złośliwości, chęci krzywdy
      I zlekceważenia, ach!, i zwykłym chamstwie.
      I tak nie znoszę w ogóle obłudnych gó...arzy,
      Ale gdy mymi wielbicielami śmieli być -
      Tym gorzej! Precz ode mnie, gatunku wraży!
      I niech mi się Raj nigdy więcej nie ukaże,
      (wolę z czartami w piekle po wsze czasy tkwić
      I w najpiekielniejszych wprost stosunkach z nimi być!),
      A wielbicieli mych gó...arzy wszystkich w kupie -
      zwalę gnatem dla ekonomii po olbrzymiej wspólnej dupie.

      Proszę mi wybaczyć, że nie składam
      własnoręcznego podpisu, ale,
      jak powszechnie wiadomo,
      jestem, o, psiakrew!, w fazie daleko posuniętej
      dematerializacji.
      Do pisania używam medium.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja