kapitalka
01.03.07, 18:18
Wnuczka mojej koleżanki przyniosła dziś zaskakującą wiadomość otóż
nauczycielka polskiego zadała im pracę - "sporządzić portfolio na temat
mitologii", dziecko ucieszone bo akurat mitologii wszelkich w domu jest pełno
(ojciec interesował się religioznawstwem) ale... - Pani zakazała korzystać z
książek a nakazała (!) korzystać tylko z internetu !
Wszyscy byliśmy zdziwieni - bo teksty wystarczy wyciąć z danej strony i
wkleić do treści, którą ma się wydrukować w części opisowej portfolio i
gotowe - bez żadnego wysiłku - bez układania treści, bez uważania na błędy
(bo ktoś już to zrobił wcześniej) - nie mówiąc o tym, że jak się wpisze w
wyszukiwarkę słowo "Afrodyta" - to można znaleźć "fajne" stronki.
Czy w kieleckich szkołach muszą nauczać tacy nauczyciele ? Potem narzekamy na
poziom a dzieci wysyłamy na edukację poza nasze miasto !
Gdyby to była praca domowa z informatyki - jeszcze bym to zrozumiała ale z
polskiego ?
Czy ktoś się spotkał z podobnymi absurdami ?