1 maja - jest takie radio

    • Gość: BBB Pomnik w Bronocicach IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 11:57
      W Radio Kielce wyemitowano wywiad z Burmistrzem Działoszyc. W pobliżu
      Działoszyc w Bronocicach prowadzone były wykopaliska. W wyniku tych wykopalisk
      stwierdzono, że 5 tys. lat temu na tym terenie znano koło.
      W Bronocicach zostanie odsłonięty pomnik ku czci koła i archeologów.
      Pan Redaktor stwierdził, że możemy być dumni, ponieważ nasi przodkowie znali
      koło. Pan Redaktor jest z pewnością obywatelem świata. Pan Redaktor już w
      szkole zastanawiał się, kiedy odkryto koło. Pan Redaktor jest dumny, że
      najstarszy ślad koła znaleziono w Bronocicach. O ile się orientuję, 5 tys. lat
      temu na tym terenie nie było Słowian. Ciekawe, w co wierzy Pan Redaktor?
      Czy w to, że wywodzimy się od Adama i Ewy, czy w to, że powstaliśmy w wyniku
      ewolucji?
      A koło jest niezłe..., powiedziałbym po „ch...u fest”! Przecież teraz są
      pojazdy kołowe!!!
      Poza tym w Jędrzejowie jest festyn unijny :)))))
      • Gość: Jakub Żydzi zawsze wszystko przekręcają. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 23:07
        " - Żydzi zawsze wszystko przekręcają" - powiedział z uśmiechem młodzieniec z
        Unii Europejskiej wysłuchawszy w Izraelu kłamstw Żydów, co zarejestrowała
        polska kamera, i co pokazano w TV w filmie o Izraelu.
        Jak widać, nie wszyscy dają się nabierać żydowskiej propagandzie. Żydzi od lat
        fałszują historię Polski. To oni odgrzebują dawne tezy niemieckich i
        hitlerowskich historyków, to oni odgrzewają w nowych wersjach talmudyczne
        wydumki historyków żydowskich z XIX i pocz. XX wieku. Łączy te wystąpienia brak
        dowodów i antypolonizm. Z braku dowodów preparuje się kontekst historyczny i
        wymyśla niczym nie uzasadnione brednie. Tak jest i z tą sprawą. Słowianie tu
        byli, jesteśmy autochtonami. Ale od kiedy, tego na razie nikt nie wie na pewno.
        Te 5 tys. lat to lekko tu jesteśmy.

        Charakter i cele tych antypolonizmów znasz doskonale, bo to jest wciąż ten sam
        atak żydowski, jaki wyraźniej możemy obserwować od lat trzech w przypadku II
        wojny światowej. ("To jest atak na rozumienie II wojny światowej" - bp
        Stefanek).

        "Od dłuższego już czasu jesteśmy świadkami i uczestnikami (biernymi – niestety)
        przedsięwzięć, których ostatecznym efektem ma być całkowita zmiana naszej
        świadomości narodowej. Zaczęło się od rzeczy z pozoru niewinnych: rugowania
        pozytywnych konotacji tak oczywistych słów, jak naród, patriotyzm" - to
        fragment komentarza z polskiego tygodnika.
        • Gość: Doktor_Hiszpan Re: Żydzi zawsze wszystko przekręcają. IP: *.terracasa.ceti.pl 20.05.03, 18:40
          Jakubie, czy to Tobie przyśniła się drabina? Czytałem o tym w Starym
          Testamencie opisującym sumiennie dzieje Narodu Wybranego. Jak zwykle Jakubie
          najgorszy interes robimy na przechrztach. Taki już nasz los Jakubie.

          No to pa

          Szalom Alejchem

          Pzdr DH
          • Gość: ibn Jakub Re: Żydzi zawsze wszystko przekręcają. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 20:53
            Alikum salem.
    • Gość: BBB Grillowanie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 13:13
      Radio Kielce nadaje właśnie relację z „grillowania” w hotelu „Elita” :)))
      Jest Pani Redaktor, Pani Barbara i Pani Teresa. Pani Barbara w kontekście
      prawdopodobnego przystąpienia do UE poczuła się prawdziwą Europejką. Jeżeli do
      tej pory Pani Barbara czuła się Azjatką, to pewnie taką pozostanie.
      Grillowanie jest modne. To jest po prostu super żarcie!
      Nacisk kładziony jest na świeże zioła hodowane w ogródku w centrum Kielc. Te
      zioła są z pewnością bardzo zdrowe. Uodporniają nas na ołów itp.
      Pani Redaktor, jak zwykle jest nastawiona entuzjastycznie. Pewnie lubi zjeść.
      Czy wypić także?
      Ważne, żeby płonął ogień...
      • Gość: Spin Re: Grillowanie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 10:20
        Pani Redaktor nie pije.
    • Gość: BBB ZHP IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 10:37
      Wczoraj w granicach godziny 13 w Radio Kielce nadano, chyba w ramach kampanii
      propagandowej przed referendum, program ZHP.
      Niw wiem, czy coś mówiono. Zapamiętałem kretyńską piosenkę. Napisał ją albo
      półgłówek, albo narąbany zuch. Do weselnej melodii śpiewane były słowa: Unia,
      Unia, Unia... oraz Euro, Euro, Euro...
      A wydawało się, że ZHP powróci do szczytnych tradycji...
      • Gość: Jakub Re: ZHP wydawało się, że szybko... IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 20:50
        ...powróci do szczytnych tradycji czerwonego harcerstwa.
    • Gość: Doktor_Hiszpan Re: 1 maja - jest takie radio IP: *.terracasa.ceti.pl 20.05.03, 18:28
      Witam z Krakowa.
      Radio Kielce, mimo, że jest takie, jak każdy słyszy, to święci tryumfy w
      kieleckiem i okolicy. Dla zaopuszczonego przez słuchaczy Radia Kraków na ten
      przykład, jest ideałem słuchalności nie do osiągnięcia. Tego radia, miły
      sąsiedzie. słuchają TŁUMY. Zajrzyj do działu Radio Track w miesięczniku PRESS.
      Słowo daję. Tłumy.To niestety obrazuje to i owo o słuchaczach Radia Kielce.Jak
      pisał Kopernik "Gorszy pieniądz wypiera lepszy"

      pzdr

      DH
    • Gość: BBB Biblioteka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 11:01
      Włączyłem przed chwilą Radio Kielce. Szła audycja o bibliotece wojewódzkiej.
      Była to niezła audycja. Wypowiadali się Pan Prezydent Lubawski i Pan Marszałek
      Wołodźko. Są to jak wiadomo ludzie kulturalni i troszczący się o kulturę.
      Reasumując Ich wypowiedzi można powiedzieć „GÓWNO”.
      Wg mnie biblioteka jest ważniejsza dla kultury niż koncerty, także w
      kościołach, i festyny, w tym w Pacanowie. Tymczasem sytuacja biblioteki
      wojewódzkiej jest tragiczna. Tragiczna jest także sytuacja czytelników, którzy
      na zamówiony tytuł muszą czekać kilka dni. Kto da szansę bibliotece i ludziom,
      którzy chcą jeszcze czytać?

      A tak nawiasem, to ciekawe, czy Krzysie posiadają już Opelki?
      Czy można już z czystym sumieniem powiedzieć:
      Popatrz, popatrz jadą Krzysie,
      Obie ... w Oplach zdaje mi się.
      • Gość: Jakub Re: Biblioteka IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 13.07.03, 11:22
        Miejscowi Czytelnicy? A co będzie, jak ci Czytelnicy rozochocą się i zechcą
        wykształcić się na kadrę uniwersytetu świętokrzyskiego? Przecież załamie się
        import!
    • Gość: BBB Miękkie serce IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 08:35
      Przed chwilą zakończyła się w Radio Kielce audycja z udziałem Pana Sekretarza
      Kopycińskiego.
      Pani Redaktor, w kontekście sprawy starachowickiej, stwierdziła na zakończenie,
      że Pan Sekretarz Kopyciński ma miękkie serce.
      Pozwolę sobie uzupełnić, skoro posiada miękkie serce, to musi mieć twardą
      dupę...
      • Gość: Login Re: Miękkie serce IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 12:17
        Może Pan Kopyciński ma nie tylko miękkie serce........... Ciekawe czy Pani
        Redaktor stwierdziła miękkość lub twardość czegokolwiek innego u Pana
        Sekretarza......
        • Gość: BBB Przepraszam IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 18:52
          Przepraszam przeoczyłem. Jakże trafne spostrzeżenie!!!
          Gratuluję !!!
          Tak prominenta osoba jak Pan Kopyciński winna być przecież twardym i stojącym
          (na straży pryncypiów) członkiem SLD :)))
          Pozdrawiam :)
    • Gość: BBB Laska Pana Marszałka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 18:14
      Pani Redaktor w Radio Kielce odkryła przed chwilą wielką prawdę. Odkryła, że
      Pan Marszałek Marek Borowski jest wielce zasłużonym patriotą.
      Otóż, dowiedziała się niedawno, że pan Marszałek, po otrzymaniu tzw. „wilczego
      biletu” po 1968 roku pracował jako sprzedawca w DTC.
      Słowa uznania dla Pani Redaktor!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Pan Marszałek przybył w nasze strony. Przybył aby się spotkać z harcerzami.
      Pan Marszałek sam kiedyś był harcerzem. Pan Marszałek nie chciał zdradzić
      kiedy był harcerzem. Pan Marszałek dostał od harcerzy laskę. Dostał laskę na
      znak, że jest przyjacielem harcerzy. Harcerze przygotowali dla Pana Marszałka
      specjalny występ, chociaż Pan Marszałek przyjechał niespodziewanie.
      NIECH ŻYJE PAN MARSZAŁEK I JEGO DOKONANIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • drs Re: Laska Pana Marszałka 19.07.03, 21:20
        Ja podzielam Twoje odczucia w stosunku do RK.Niestety ta rozgłosnia nigdy nie
        tryskała poziomem intelektualnym,a po ostatnich zmianach ramówki oraz zmianach
        w zarządzie została tak upolityczniona w kierunku SLD,że mamy to co
        mamy.Redaktorki i redaktorzy mówią głupoty,przeprowadzają durne wywiady z
        prominentnymi działaczami SLD tak, aby nikomu sie nie narazić,są po prostu
        dyspozycyjni.Troszkę im się nie dziwię,no bo co zrobią jak bedą
        niegrzeczni/bedą musieli pożegnać sie z pracą a z tą w Kielczech nie
        najlepiej/.Dlatego nie dziw się BBB,że mamy takie radio jakie mamy,zreszta nie
        dotyczy to tylko Radia Kielce.Wystarczy poczytać Echo,Słowo a nawet wkładkę
        kielecką GW.Po prostu dno.Ale myślę,że sa tacy,którzy będą zachwyceni i takich
        w Kielcach pewnie nie brakuje zważywszy ile procent ludzi tu mieszkajacych
        posiada wyższe wykształcenie.
        • Gość: BBB Re: Laska Pana Marszałka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 23:56
          RK miało kiedyś niezły program nocny. Nie był to wprawdzie lubelski, ale
          zawsze...
          A na wkładki szkoda pieniędzy.
          Pozdrawiam
      • Gość: Jakub Życiorysy polskich Żydów są pełne niedomówień IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 22:09
        [Ja też zaczerpnąłem życiorys z oficjalnej strony sejmu.]

        Działał w Związku Młodzieży Socjalistycznej, Zrzeszeniu Studentów Polskich i
        Akademickim Związku Sportowym. W latach 1967-68 był prezesem Akademickiego
        Związku Sportowego na SGPiS.

        W marcu 1968 r. organizował protesty studentów przeciwko policyjnym metodom
        ówczesnej władzy, w wyniku czego został usunięty z PZPR [usunięty z PZPR, ale
        nie z uczelni.] i ukarany na uczelni naganą z ostrzeżeniem. Równocześnie
        odmówiono mu kontynuowania kariery naukowej na SGPiS oraz zastosowano sankcje w
        postaci zakazu pracy w handlu zagranicznym i wyjazdów zagranicę. [To była
        straszna kara, ukarano tak ponad trzydzieści milionów Polaków i kilku Żydów.
        Aj, waj, antysemityzm!]

        W tej sytuacji po ukończeniu studiów w 1968 r. skorzystał z możliwości
        zatrudnienia w Domach Towarowych "Centrum", gdzie zaczynał pracę od zwykłego
        sprzedawcy w Domu Towarowym "Junior" [to było szykanowanie przez Polaczków], a
        skończył w 1982 r. jako główny specjalista ds. ekonomicznych. [Żydom nie
        pozwalano awansować.]

        Następnie w Ministerstwie Rynku Wewnętrznego jako zastępca, a później
        dyrektor departamentu ekonomicznego reprezentował resort m.in. w pracach nad
        reformą ekonomiczną prowadzonych najpierw przez prof. Władysława Bakę, a
        później prof. Zdzisława Sadowskiego. [ekonomiści marksistowscy z PZPR]

        Od października 1989 r. do lipca 1991 r. wiceminister rynku wewnętrznego
        w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego.

        [To jest typowy żydowski życiorys jednego z prześladowanych przez Polaków
        polskich Żydów]
        • Gość: BBB Re: Życiorysy polskich Żydów są pełne niedomówień IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.03, 00:00
          Że prześladowany był to bezsporny fakt. Może należałoby wypłacić odszkodowanie?
          Coś rzadko ostatnio bywasz?
          Pozdrawiam
          • Gość: Jakub Re: Życiorysy polskich Żydów są pełne niedomówień IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 20.07.03, 01:41
            >Coś rzadko ostatnio bywasz?
            >
            A bo pogoda była znośniejsza. Ale wczoraj po południu wybrałem się do
            pobliskiego jeziorka wykąpać się wreszcie w ciepłej wodzie, bo w domu mam tylko
            zimną i mydło nie chce się mydlić. Poza tym w jeziorku nie muszę oszczędzać
            wody, bo jest bezpłatna! Dla oszczędności pojechałem nie PKS-em, ale rowerkiem.
            I masz ci los! Pogodzie znów się coś odmieniło i nagle jak nie pierdyknęło z
            nieba, raz i drugi, same błyskawice z piorunami i grzmotami, jeden za drugim. I
            chmura z lewej, niby tak troszkę nieśmiało, i druga chmura z prawej. O, z tej
            to pierdzieliło! A ja pośrodku. Usiadłem sobie z rowerkiem na przystanku PKS
            pod daszkiem i tak przesiedziałem ponad dwie godziny, jak ten głupi członek SLD.
            Z tego powodu dzisiaj znowu siedzę w domu.
            Z turystycznym pozdrowieniem
    • Gość: Jakub Język "radiówek" IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 20.07.03, 01:27
      Tirówki mają swój język. Mają go i radiówki, przynajmniej kieleckie.

      Niewiele lat temu przechodziłem ulicą Sienkiewicza w pobliżu miejsca, gdzie
      małpki bawią się wielką piłką. Z daleka widać było operującą tam radiówkę. W
      ręce trzymała coś na kształt sztucznego (mam nadzieję) fallusa i nagabywała
      przechodniów, kusząco wskazując na zaparkowany przy krawężniku pryncypalnej
      ulicy zgrabny furgonik bez okien, ani chybi miejsce jej pracy. Samochód
      ozdobiony był konspiracyjnym napisem "Polskie Radio".

      Z urody radiówka przypominała standard w dziedzinie ulicznego seksu, Monikę
      Olejnik, niedawną radiówkę. Włosy blond, wymowne usta, ogólna szczupłość
      cielesna. Laska! Laska, to trzeba przyznać, nie tylko na ulicę Sienkiewicza w
      Kielcach. Laska widać, że marząca, że i jej powiedzie się w życiu, jak tej
      koleżance radiówce, która teraz jest idolką tysięcy dziewczyn z ulicy,
      podziwiających jej wyuzdanie we własnym programie telewizyjnym dla polityków.

      Tymczasem, w miarę jak zbliżałem się, widać było, że kielecka radiówka jest
      coraz mocniej zdesperowana. Najwidoczniej jej nie szło.

      - O, nie - pomyślałem, gdy radiówka zaczepiła idącą o parę metrów przede mną
      kobietę. - To ona działa na dwa fronty?

      Ale zaczepiona kobieta z obrzydzeniem pokręciła głową i to tak energicznie, aż
      od krawężnika zarzuciło ją do sklepowych witryn.

      Radiówka przeniosła wzrok na mnie i przybliżyła fallusa do swojego obleśnie
      zawodowego uśmieszku.

      - Może pan?

      - Przepraszam - odpowiedziałem i ominąłem natrętkę, bo jakże to tak, w
      furgonetce? Przy głównej ulicy?

      - Kurwa! - rzuciła kąśliwie radiówka, jakby już była ową blond idolką z
      telewizji.

      A ja przecież tylko powiedziałem przepraszam, bo nie wiedziałem, co się mówi w
      tak publicznych sytuacjach, gdy przymuszone życiem dziewczyny zarobkują na
      ulicach, choćby to były nawet pryncypalne ulice największego miasta w okolicy.
      • Gość: BBB Re: Język 'radiówek' IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.03, 01:53
        Zazdroszczę!
        Mnie nie zaczepiają. Pewnie dlatego, że z daleka widać żem mało kulturalny.
        Pozdrawiam
    • Gość: BBB Wszystko jasne IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 23:05
      Ot i chyba się wyjaśniło. Tak fascynujący program Radia Kielce zawdzięczamy
      prawdopodobnie Pani Poseł Zofii Grzebisz – Nowickiej.
      Pani Poseł jest członkiem (bez obrazy) Rady Programowej „Radio Kielce” (dieta
      za posiedzenie 120 PLN).
      Pani Poseł z pewnością określiła wartości, które powinny nieść audycje radiowe.
      Przypomnę, że Pani Poseł dzięki swoim niewzruszonym zasadom przetrwała
      Gomółkę, Gierka, Kanię, Jaruzelskiego, Rakowskiego, Wałęsę. Pani Poseł
      przetrwa z pewnością także Kwaśniewskiego i następnych. Przetrwała też
      socjalizm, kapitalizm, a teraz przymierza się do przetrwania UE.
      A do nieba na pewno trafi. Posiada bowiem „prawo moralne w sobie” oraz kompot
      i powidła, na które łasy jest Św. Piotr.
    • Gość: BBB Drugi wariant IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 02.12.03, 23:38
      „- Mamy dwa warianty, które przedstawimy Radzie Nadzorczej. Jeden z nich to
      oddzielenie reklamy od promocji i marketingu. Tak jest w wielu innych mediach,
      przecież reklama ma przynosić pieniądze, a promocja je wydaje - mówi Jerzy
      Chrobot, prezes Radia Kielce”.

      Co za odkrywcza myśl?! Czy długo Pan nad tym myślał Panie Jurku?
      A jaki jest drugi wariant. Czy to też oddzielenie? Może ryjów od żłobu?
      A jak się miewają pozostali członkowie klanu Chrobotów?
    • Gość: BBB Ocenzurowano po miesiącach IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.12.03, 21:20
      Z tego wątku usunięto dzisiaj co najmniej trzy posty. Były to posty sprzed
      kilku miesięcy. Wiem na pewno, że wczoraj późnym wieczorem jeszcze były. Posty
      dotyczyły chyba samochodów kupionych dla Wiceprezesów Radio Kielce. Od
      kwestionowania zasadności zakupu dokonanego kilka miesięcy temu po informację,
      że jeden z Wiceprezesów pojechał sobie autkiem na wczasy.
      Czy w Radio Kielce pracuje wielu byłych funkcjonariuszy?
      • Gość: BBB W czym rzecz? IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.12.03, 21:46
        Wielce Szanowna Redakcjo!
        Proszę uniżenie o wyjaśnienie, co było powodem usunięcia:
        Czy wierszyk:
        1. Popatrz, popatrz jadą Krzysie,
        Obie... w Oplach zdaje mi się?

        2. Czy stwierdzenie, że jeden z Krzysztofów wykorzystał samochodzik do wyjazdu
        na wczasy zamiast na dziewczynki?

        3. Czy stwierdzenie, że limuzynki posiadały klimatyzację?

        4. Czy może inne stwierdzenie?

        Który Krzyś poczuł się dotknięty?
        - Czy Krzysztof Irski - Wiceprezes ds. Programowych?
        - Czy Krzysztof Pawłowski - Wiceprezes ds. Techniki i Rozwoju?

        Chciałbym Krzysia przeprosić!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: BBB Do Panów Krzysztofów IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.12.03, 22:46
        Wielce Szanowni Panowie!
        Krzysztof Irski - Wiceprezes ds. Programowych
        Krzysztof Pawłowski - Wiceprezes ds. Techniki i Rozwoju

        Niniejszym przepraszam Panów za swoje niestosowne wypowiedzi o zakupionych
        dla Panów samochodach marki Opel.
        Zdaję sobie sprawę, że samochody te nie były wcale luksusowe i drogie.
        Zdaję sobie również sprawę z faktu, że były one (Ople) Panom niezbędne dla
        pełnego poświęcenia wypełniania misji radia publicznego. Wreszcie zdaję sobie
        sprawę z faktu, że to nie Panowie chcieliście otrzymać, do użytkowania w
        celach służbowych, ww. samochody.
        Wiem, że taka była wola Prezesa Radio Kielce, Pana Jerzego Chrobota.
        Oświadczam, że nie widzę niczego niestosownego w fakcie, że jeden z Panów
        pojechał Oplem na zasłużony odpoczynek do Bułgarii. Wszak samochód nieużywany,
        podobnie jak nieużywany narząd (chyba zgodnie z teorią Darwina), zanika.
        Uważam, że za dbałość o nie zaniknięcie samochodów, należy się Panom nagroda.
        Wiem, że jest to przyziemne, ale żywię nadzieję, że Pan Prezes Jerzy Chrobot
        wynagrodzi starania Panów w formie premii pieniężnej.
        Będę Panom dozgonnie wdzięczny za wybaczenie moich niestosownych i
        chamskich wypowiedzi. Wynikają one (wypowiedzi) z mojej wrednej i zawistnej
        natury. Wszak jak mawiał poeta – kto się chamem narodził, chamem umrze. Zdając
        sobie sprawę ze swoich ułomności, życzę sobie, aby mi ziemia nigdy lekką nie
        była.
        Jeszcze raz dopraszam się uniżenie wybaczenia
        sługa Panów pokorny
        BBB
    • Gość: BBB Panie Prezesie Chrobot IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 10.12.03, 19:31
      Wy w Radio Kielce jesteście bardzo kulturalni i delikatni.
      Jesteście taktowni i zważający na słowa.
      Proszę odpowiedzieć Panie Prezesie Chrobot jak pan postąpił z pracownikiem,
      który mówił w kierowanym przez Pana Radio tak:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=5856097&a=5973927
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=5856097&a=5973941
      Zaznaczam, że ten pracownik obraził na antenie publicznego Radia 54,57%
      Polaków.
      Mogę powiedzieć inaczej: obraził 16.351.862 Obywateli polskich uprawnionych do
      głosowania w tzw. referendum unijnym. O osobach bez matury już nie wspomnę.
      Godna najwyższej pochwały jest wrażliwość Panów:
      Krzysztofa Irskiego - Wiceprezesa ds. Programowych i
      Krzysztofa Pawłowskiego - Wiceprezes ds. Techniki i Rozwoju.

      Ale dlaczego w kierowanym przez Pana Radio nie uszanowano wrażliwości 54,57%
      Polaków???!!!
      Czyżby Panowie Krzysztofowie obrazili się o posądzenie, że mogą skoczyć na
      dziewczynki?!
      Może chcą uchodzić za tak forsowaną obecnie mniejszość seksualną?!
      Czy Pan już zwolnił pracownika, który na antenie Radio Kielce dopuścił się
      obrazy?
      A może ten pracownik działał pod wpływem Pani Poseł Grzebisz – Nowickiej,
      która zasiada w Radzie Programowej?
      Może Pani Poseł Grzebisz – Nowicka napoiła Pana Redaktora przed audycją
      kompotem, a po audycji poczęstowała Go w nagrodę powidłami?!
      Proszę o odpowiedź Panie Prezesie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Z wyrazami najgłębszego szacunku
      BBB

      P.S.
      Gdyby Pan nie wiedział co zrobić, to proszę poradzić się Zdzicha.
      • Gość: CCC Re: Panie Prezesie Chrobot IP: *.radio.kielce.com.pl 12.12.03, 23:44
        Wy w Radio Kielce jesteście bardzo kulturalni i delikatni.
        > Jesteście taktowni i zważający na słowa.
        > Proszę odpowiedzieć
        NO właśnie ,prosze odpowiedzieć sz.p.BBB czyżby pan zaprzestał słuchania Radia,
        bo jakoś dziwnie Pan zamilkł,czy też znudziła się Panu polemika samym z sobą???
        • Gość: BBB Re: Panie Prezesie Chrobot IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 13.12.03, 00:11
          Szanowna Pani lub Panie!
          Słuchałem dzisiaj. Ktoś po prostu włączył Radio Kielce w pracy. Usłyszałem
          wywiad z Panem Prezydentem. W domu włączam bardzo rzadko.
          Gdybym włączał częściej, to nie wątpię, że ten wątek miałby największą ilość
          postów.
          Życzę pomyślności!
          Pozdrawiam wszystkich w Radio Kielce :)

          P.S.
          Ciekawy jestem jak smakują kompoty i powidła Pani Poseł Grzebisz Nowickiej?!
          Czy kompoty rzeczywiście dają takiego kopa?!
          Czym Krzysie jeżdżą do pracy?!
          Czym Krzysie jeżdżą na te ogromnie ważne spotkania biznesowe?!
        • Gość: BBB Re: Panie Prezesie Chrobot IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 13.12.03, 00:20
          Jeszcze jedno. Często rozmawiam sam z sobą. Chyba jest to oznaka choroby :)
          Tym niemniej nie zawsze mam okazję do rozmowy ze względnie inteligentnym
          człowiekiem, chociażby chorym.
          Z tego co pamiętam, to w Radio Kielce Redaktorzy także często polemizują
          z "samymi sobą". Czy świadczy to o Ich inteligencji?
          Pozdrawiam :)
          • Gość: CCC Re: DO SZ.P. BBB IP: *.radio.kielce.com.pl 14.12.03, 04:24
            Rzeczywiście,podobno-jak twierdzą fachowcy-rozmowa z samym sobą jest objawem
            chorobotwórczym.Zostawiam to jednak do rozważań teoretykom od zdrowia.
            Czym jeżdżą Krzysie? Podobno jak wieść niesie do końca roku OPLAMI/art.GW/
            Mnie jednak co innego ciekawi.Z Pana wypowiedzi/znajomość dokładna zagadnień
            Radia/ można wysnuć wniosek,że jest Pan prac.Radia.
            CZY JA SIĘ MYLĘ?
            Pozdrawiam!
            P.S. Słucham czasami różnych stacji RADIA PUBLICZNEGO,nie zauważyłem by
            dziennikarze dyskutowali sami z sobą.W stacjach komercyjnych to się zdarza !
            • Gość: CCC Re: DO SZ.P. BBB IP: *.radio.kielce.com.pl 14.12.03, 04:28
              Cholera ! spać nie mogę - chyba włączę RADIO - posłucham i będę miał o czym z
              Panem podyskutować.
              Pozdrawiam
              • Gość: BBB Re: DO SZ.P. BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.12.03, 09:42
                Niestety, już spałem.
                Pozdrawiam :)
            • Gość: BBB Re: DO SZ.P. BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.12.03, 09:38
              Nie, nie jestem pracownikiem radia. Ten wątek założyłem, ponieważ akurat
              słuchałem audycji pierwszomajowej. Później zacząłem zwracać uwagę na
              doniesienia dotyczące Radio Kielce.
              Ja traktuję forum bardziej jak miejsce przedstawiania opinii niż dyskusji.
              Dyskusja jest trudna, ponieważ trzeba znaleźć wspólny poziom. Chodzi mi o
              poziom rozważania problemu i szczegółowości argumentacji.
              A co robił między innymi Redaktor, który nazwał Polaków bęcwałami i
              przygłupami?
              On też polemizował z samym sobą. W konkluzji stwierdził tak jak stwierdził.
              Pozdrawiam :)

              P.S.
              A ja w swojej naiwności myślałem, że Ople stoją już na parkingach i są do
              dyspozycji Redaktorów realizujących programy w terenie.
              Chcę zresztą powiedzieć, że niedawno, na czyjeś, jak się tej osobie wydawało,
              retoryczne pytanie – po co prezesom samochody służbowe? – odpowiedziałem także
              pytaniem – no właśnie, po co?
              Wyraziłem też zdanie, że jeżeli już, to powinni tymi samochodami jeździć
              redaktorzy realizujący programy w terenie. Wg mnie, jeżeli będą mniej
              zmęczeni, to zrobią lepszy program.
            • Gość: Mik Re: DO SZ.P. BBB IP: 195.136.247.* 22.01.04, 16:53
              To w takim razie polecam Panu debate polityczna Marzeny Sobali - wieloletniej
              dziennikarki z wielkimi ambicjami której zachcialo sie zostac druga Moniką
              Olejnik. Fakt, że chamstwem i ignorancja zastępuje trafność tematu, błyszczy na
              antenie nie tym czym jej niedościgniony wzór (M.O.)ale za to zobaczy Pan co to
              znaczy stronniczość dziennikarska. Pani Marzena miała szczęście (politycznie)
              zasiąść na stołku dtrektora programowego, więc powinien mieć Pan jasność.
    • Gość: BBB Prezesie Chrobot Panie! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.01.04, 22:24
      Coś ta Wasza strona internetowa strasznie nędzna. Pogoń Pan Krzysie! Niech się
      wezmą do roboty.
      Może na początek publikować wywiady, które przeprowadzacie z Osobistościami?!
      Publika z pewnością doceni kunszt Redaktorów i Geniusz Osobistości.
      Jakieś konkretne „zajawki” także by się przydały. Z tej Waszej ramówki guzik
      wynika.
      O stronie plastycznej lepiej nie mówić.
      Rusz Pan czerepem Panie Chrobot!
      Ponoć jesteś Pan Indywidualnością Medialną!
      Chyba czas przyjątek, na które Was wszyscy zapraszali, już minął?!
      Jakby co, to Pani Poseł podeśle Wam kompotu!

      P.S.
      Co z tym Redaktorem, który obraził Polaków???!!!
    • Gość: BBB Krzysie, brońcie się! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 22.02.04, 01:37
      Dlaczego chcą Was odwołać?! Toż Wy nie jesteście niczemu winni! Jeżeli już coś,
      to wyłącznie pod wpływem kompotu Pani Poseł Grzebisz – Nowickiej. Przecież to
      Pani Poseł określa program Radia! A jak da kompotu, to różne androny polecą na
      antenę.
      Samochodziki należą się Wam jak chłopu ziemia!!!
    • Gość: BBB Panie Chrobot!!! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 13.03.04, 23:35
      Co jest z tym pieprzonym kretynem, który obraził Polaków???
      Czy Pan Go zwolnił???
      Bo mam nadzieję, że Pan także zmienił zdanie o UE. Chyba tak światły człowiek
      jak Pan nie jest kretynem???!!!
    • Gość: BBB Włączyłem dzisiaj IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 04.04.04, 19:58
      Radio Kielce.
      Produkował się względnie młody geniusz. Bodajże Pan Konrad Łęcki. Pan Konrad
      lubi brawa. Chciał zostać aktorem, ale nie posiadał odpowiedniego samozaparcia,
      inaczej mówiąc zatwardzenia. Było to widoczne. Mówił tak, jakby miał
      rozwolnienie. Jako, że Panu Konradowi nie wyszło aktorstwo, to wziął się za
      politykę, która (polityka) także aktorstwem jest. Wziął się za politykę,
      ponieważ chce kształtować rzeczywistość oraz chce przejść do historii. Wg Pana
      Konrada wszystko zasadza się na polityce. Wprawdzie niektórzy twierdzą, że
      polityka to kurwa w białych rękawiczkach, ale Panu Konradowi to nie
      przeszkadza. Cóż bowiem za różnica czy dupcyć, czy być dupconym, czy też być
      alfonsem?
      Wg Pana Konrada w Kielcach jest straszny zaścianek. Niewielu ludzi zna się na
      sztuce przez „S”. Sztuką przez „S” był występ w Kielcach teatru „Kwadrat”. Pan
      Konrad obejrzał, chociaż bilety były bardzo drogie, a On nie miał zbyt wiele
      pieniędzy, ponieważ wykosztował się na plakat.
      Na zakończenie Pan Konrad dał popis swoich umiejętności aktorskich.
      Przeczytał „Stefka Burczymuchę”.
      To było przeżycie porównywalne z wykonaniem przez Pana Wojewodę pieśni „O
      Maryjanno”.
      Brawo Radio Kielce :)))
      • drs Re: Włączyłem dzisiaj 04.04.04, 20:04
        Gość portalu: BBB napisał(a):

        > Radio Kielce.
        > Produkował się względnie młody geniusz. Bodajże Pan Konrad Łęcki. Pan Konrad
        > lubi brawa. Chciał zostać aktorem, ale nie posiadał odpowiedniego
        samozaparcia,
        >
        > inaczej mówiąc zatwardzenia. Było to widoczne. Mówił tak, jakby miał
        > rozwolnienie. Jako, że Panu Konradowi nie wyszło aktorstwo, to wziął się za
        > politykę, która (polityka) także aktorstwem jest. Wziął się za politykę,
        > ponieważ chce kształtować rzeczywistość oraz chce przejść do historii. Wg
        Pana
        > Konrada wszystko zasadza się na polityce. Wprawdzie niektórzy twierdzą, że
        > polityka to kurwa w białych rękawiczkach, ale Panu Konradowi to nie
        > przeszkadza. Cóż bowiem za różnica czy dupcyć, czy być dupconym, czy też być
        > alfonsem?
        > Wg Pana Konrada w Kielcach jest straszny zaścianek. Niewielu ludzi zna się na
        > sztuce przez „S”. Sztuką przez „S” był występ w Kielcac
        > h teatru „Kwadrat”. Pan
        > Konrad obejrzał, chociaż bilety były bardzo drogie, a On nie miał zbyt wiele
        > pieniędzy, ponieważ wykosztował się na plakat.
        > Na zakończenie Pan Konrad dał popis swoich umiejętności aktorskich.
        > Przeczytał „Stefka Burczymuchę”.
        > To było przeżycie porównywalne z wykonaniem przez Pana Wojewodę pieśni „O
        >
        > Maryjanno”.
        > Brawo Radio Kielce :)))
        To oni rzeczywiście już tak nisko upadli,skoro zapraszaja takich ludzi!!??/też
        tego słuchałem z lekką irytacją/.
    • Gość: BBB Gratuluję!!!! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 26.04.04, 17:23
      Wszystkim pracownikom Radio Kielce nowego Prezesa Pana Janusza Przetacznika.
      Skoro Pan Janusz Przetacznik:
      - był Szefem Rady Okręgowej Zrzeszenia Studentów Polskich w Kielcach,
      - należy do Stowarzyszenia Ordynacka,
      - ukończył Politechnikę Świętokrzyską, kierunek budownictwo lądowe,
      - jest prezesem Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Jaśle,
      - zasiada w Radzie Nadzorczej publicznego Radia Rzeszów,
      - jest radnym w Rzeszowie,
      - jest zapalonym wędkarzem,
      - jest zaskoczony wyborem,
      - myślał, że ma małe szanse,
      - będzie się starał żeby wizerunku Radia nie popsuć,
      - wie, że zakup samochodów to są wydatki inwestycyjne,
      - wie, że wydatki inwestycyjne w Kielcach są wysokie,
      - musi potwierdzić, na ile wysokie wydatki inwestycyjne w Kielcach są
      uzasadnione,
      - podobnie musi potwierdzić, jeśli chodzi o program, ramówkę,
      - najpierw musi się rozejrzeć, bo to w końcu słuchacze oceniają jaki jest
      program,

      to znaczy że trafił się Wam wyjątkowo inteligentny i profesjonalny Szef :)
      Tylko pozazdrościć :)))

      Kurwa mać

      P.S.
      Czyim jest kolesiem? Może Geniusza Długosza?
    • Gość: BBB Spełnienie jest bliskie IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 02.05.04, 15:14
      Właśnie usłyszałem w Radio Kielce informację, że świętokrzyska policja
      organizuje festyn mający na celu uświadomienie społeczeństwu rolę
      świętokrzyskiej policji w UE.
      Wiem, że policjanci i dziennikarze RK inteligencją nie grzeszą, ale po co robić
      z siebie kretynów?! :)
    • Gość: BBB Wybrał najważniejsze IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.05.04, 07:54
      Włączyłem Radio Kielce. Taka sobie audycja poranna. Prowadzący opowiada i „gra”
      muzyczkę. Poinformował nas, z czego słynie dzisiejszy dzień. Powiedział jedno
      zdanie o Konstytucji. Powiedział, kto ją (Konstytucję) napisał. Przeprowadził
      badania, więc wie. Dowiedzieliśmy się. Chwała!
      O wiele więcej miał do powiedzenia o dzisiejszych solenizantach. Szczególnie
      rozwodził się nad Antosią. Zadedykował Antosi piosenkę.
      Poznać było rękę nowego Prezesa RK Pana Janusza Przetacznika.
      Brawo Panie Przetacznik!!!

      ZMS i Ordynacka :))))
    • kobylybbb Agitacja _ dzięki uprzejmości 31.05.04, 10:48
      Krzysie już się na mnie nie gniewają. Krzysie już wiedzą, że jak się powie lub
      napisze:
      Popatrz, popatrz, jadą Krzysie,
      Obie w Oplach zdaje mi się.
      to nie jest nic obraźliwego. Dlatego też, dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem
      w posiadanie niektórych reklam wyborczych, które postaram się zaprezentować.
      Wielkie podziękowania dla Krzysiów i nowego Pana Prezesa!!!
      • kobylybbb Agitacja _ Socjaldemokracja Polska 31.05.04, 10:50
        Wykorzystajmy europejską szansę!
        Socjaldemokracja Polska lista nr 8.
        Tam tam tam tam tam tam

        (Mówi Marek Borowski)
        Marek Borowski Przewodniczący Socjaldemokracji Polskiej. Dobre państwo, to jest
        państwo po pierwsze przyjazne obywatelom. To jest takie państwo, które obywatel
        szanuje, które wykonuje swoje funkcje prawidłowo. y Bardzo wiele zostawia dla
        inicjatywy obywateli, ale tam gdzie jest niezbędne tam jest skuteczne. Po
        drugie dobre państwo, to jest państwo uczciwe. e To jest państwo, w którym
        korupcja jest przykrą patologią, która się niekiedy zdarza, a nie normą. e To
        jest państwo, w którym istnieją jasne kryteria doboru kadr na różnego rodzaju
        stanowiska. Czyli to jest takie państwo gdzie obywatel czuje się bezpiecznie
        zarówno fizycznie jak i psychicznie. Socjaldemokracja Polska postawiła sobie za
        cel budowę takiego państwa – dobrego państwa, uczciwego państwa. e I wejście
        Polski do Unii Europejskiej z pewnością ułatwi realizację tego celu. I nasi
        przedstawiciele, których Państwo wybiorą do Parlamentu Europejskiego będą w
        realizacji tego celu bardzo pomocni. Unia Europejska daje nam wielką
        gospodarczą szansę. Nasi kandydaci, kandydaci Socjaldemokracji Polskiej wiedzą
        jak ją wykorzystać.

        Tam tam tam tam tam tam
        Socjaldemokracja Polska lista nr 8.

        (Mówi Izabella Sierakowska)
        Izabella Sierakowska. Socjaldemokracja Polska. Zjednoczona Europa daje ogromną
        szansę Polsce, daje ogromną szansę Polakom. Równy demokratyczny dostęp do
        edukacji, znakomity dostęp do rozwoju gospodarczego. Europa daje nam szansę.
        Szansę musimy wykorzystać. Wykorzystamy tę szansę, jeżeli do Parlamentu
        Europejskiego wybierzemy odpowiednich ludzi.

        Tam tam tam tam tam tam

        (Mówi Andrzej Celiński)
        Andrzej Celiński. Socjaldemokracja Polska. Polskość sama się obroni. Polskości
        broni przede wszystkim głęboka kultura. To jest ten element, który Europa jako
        organizacja w żaden sposób nie ogranicza. Przeciwnie, Europa przez swoje
        instytucje wspomaga różnorodności kulturowe i różnorodność kulturowa staje się
        wartością. Polacy jednocześnie są młodzi, energetyczni, dynamiczni. Tak że
        budując silną Europę jednocześnie budujemy silną Polskę.

        Tam tam tam tam tam tam
        Socjaldemokracja Polska. Wykorzystajmy europejską szansę.
        Tam tam tam tam tam tam

        (Mówi Tomasz Nałęcz)
        Tomasz Nałęcz. Socjaldemokracja Polska. W historii widać dopiero z pewnej
        perspektywy. I tak jak ludzie w 1918 roku nie dostrzegali wielkiego
        historycznego przełomu. Tak i my w swarze codzienności, w swarze naszych
        codziennych kłótni, najczęściej o przeszłość, która przecież już tylko może być
        opisana, i której się już nie zmieni, też zapominamy, że te nasze pierwsze
        europejskie wybory roku 2004 są wielką szansą. Chodzi o to żeby dzięki
        kompetentnej, fachowej, uczciwej reprezentacji, o polskie interesy zabiegać jak
        najbardziej skutecznie. To bowiem jest nieprawda, że jedziemy do Strasburga po
        to żeby wyrywać Europie to co nasze. W Strsburgu razem będziemy budowali to co
        europejskie, a także więc polskie.

        Tam tam tam tam tam tam
        Socjaldemokracja Polska lista nr 8.

        (Mówi Marek Borowski)
        Po wyborach do Parlamentu Europejskiego Polska po raz pierwszy w takiej skali
        zaistnieje w Europie. Nie bójmy się Unii. Trzeba aktywnie brać udział w Jej
        życiu, wychodzić z inicjatywami, narzucać własny punkt widzenia. Dobre państwo,
        socjaldemokratyczne wartości, europejskie otwarcie. Te trzy zadania muszą być
        zrealizowane jeżeli Polacy chcą wyrwać się ku lepszemu.Socjaldemokracja Polska
        wybierzmy najlepszą drużynę.

        Tam tam tam tam tam tam
        Trzynastego czerwca Socjaldemokracja Polska. Lista nr 8.
      • kobylybbb Agitacja SLD_UP 31.05.04, 16:41
        Europa dla rozwoju, rozwój dla Polski. Koalicja SLD – Unia Pracy. Lista nr 4.

        (Mówi Janik, Szwejkiem zwany)
        Dzień Dobry Państwu! Polska w silnej, solidarnej i socjalnej Europie. Europie,
        której celem jest człowiek, jego dobro, która dąży do nowoczesności, chce być
        konkurencyjna wobec Ameryki Północnej, Dalekiego Wschodu, chce być ośrodkiem
        budowania lepszej cywilizacji. Dziś zaczynamy audycje wyborcze Koalicyjnego
        Komitetu Wyborczego SLD – Unia Pracy. Znajdziecie Państwo na listach tego
        Komitetu ludzi rozmaitych, młodych i starszych, ale zawsze znających realia
        międzynarodowe, znających języki, rozumiejących, po co chcą być w Parlamencie
        Europejskim.

        Tram tam tam

        Andrzej Szejna Lat 31. Urodzony w Końskich. Absolwent Wydziału Prawa
        Uniwersytetu Warszawskiego oraz Finansów i Bankowości w Szkole Głównej
        Handlowej. Wykładowca akademicki. Prodziekan Wydziału Stosunków
        Międzynarodowych. Wiceminister ds. Integracji Europejskiej. Członek SLD.
        Pozycja nr 2 na liście nr 4 kandydatów do Parlamentu Europejskiego.

        Tram tam tam
        Europa dla rozwoju, rozwój dla Polski. Koalicja SLD – Unia Pracy. Lista nr 4.

        Zofia Grzebisz – Nowicka. Lat 65. Mężatka. Wykształcenie wyższe ekonomiczno –
        rolnicze. Poseł na Sejm Rzeczpospolitej. Poseł w Parlamencie Europejskim.
        Członek parlamentarnej Komisji Wspólnej Rzeczpospolitej i Parlamentu
        Europejskiego. Pierwsza Wiceprzewodnicząca Rady Krajowej Kół Gospodyń
        Wiejskich. Przewodnicząca Krajowego Stowarzyszenia Pomocy Szkole. Członek Rady
        Krajowej SLD. Wiceprzewodnicząca Rady Wojewódzkiej SLD w Kielcach. Pozycja nr 3
        na liście nr 4 kandydatów do Parlamentu Europejskiego.

        Tram tam tam

        (Mówi Janik, Szwejkiem zwany)
        Dzień dobry Państwu! Polska w Europie solidarnej, socjalnej, dbającej o
        człowieka, a równocześnie stawiającej na nowoczesność. Na to aby być obok
        Ameryki Północnej, dalekiej Azji, najszybciej rozwijającą się częścią naszego
        kontynentu. Taki jest cel naszych kandydatów Koalicji SLD – UP.

        Tram tam tam
        Europa dla rozwoju, rozwój dla Polski. Koalicja SLD – Unia Pracy. Lista nr 4.
        Tram tam tam. Tram tam tam. Tram tam tam. (Tram tam tam smętnie)
        • kobylybbb SLD zwykło kłamać 31.05.04, 16:57
          lub mówić prawdę częściowo. Jest to zrozumiałe. Idą za przewodem swojego Guru
          Aleksandra, obecnie Prezydentem zwanego, niech Mu goleń zdrową bedzie.
          Tym razem nie jest inaczej.
          Pan Szwejk przejęzyczył się i zamiast do Europy socjalistycznej powiedział
          socjalnej.
          Poza tym, wprawdzie kobiecie nieładnie wypominać wiek, Pani Grzebisz – Nowicka
          nie ma 65 lat. Pani Grzebisz ma lat 66. Pani Grzebisz urodziła się 15.05.1938r.
          Wykształcenie Pani Grzebisz jest także okryte tajemnicą. Jest to ponoć „wyższe
          ekonomiczno – rolnicze”. Skądinąd wiemy, że Pani Zofia ukończyła Wyższą Szkołę
          Nauk Społecznych przy KC PZPR. Wiemy także, że Pani Zofia nie zna języków jak
          twierdzi Szwejk. Pani Zofia zna się na kompotach i powidłach i tym też będzie
          się zajmowała.
          O pozostałych sprawach lepiej nie mówić.
    • kobylybbb Pani Marzena Sobala 31.05.04, 11:18
      Jest w Radio Kielce Pani Marzena Sobala. Prowadzi miedzy innymi audycję „Bez
      znieczulenia – debata polityczna Radia Kielce”. Audycja jest podobna do
      prowadzonej przez Panią Monikę Olejnik. Pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że pani
      Sobala nie wzoruje się na Pani Monice, nawiasem mówiąc córce pułkownika SB.
      W tejże audycji dyskutują polityczne autorytety moralne Regionu. Przede
      wszystkim Posłowie i Senatorowie. Osobistości maja piękne głosy. Niestety, ja
      ich nie rozróżniam.

      Pani Marzeno!
      Bardzo proszę, aby przed wypowiedzią Autorytetu była Pani łaskawa wymienić
      nazwisko prelegenta.

      Z wyrazami szacunku
      Jaja kobyły BBB :)
      • kobylybbb Na przykład 31.05.04, 12:19
        Czy to mówił Szpieg nad Szpiegami, przesławny Poseł Konstanty Miodowicz?

        „No zwątpili, dlatego że...
        Zwątpili i i wśród wątpiących jest, jak sądzę, większość parlamentarzystów.
        Nasz Sejm doświadczył no bezprecedensowej manipulacji zrealizowanej wobec tego
        gremium przez Jego Marszałka. Marszałek, który z natury rzeczy powinien lokować
        się ponad przedziałami, bardziej łączyć niźli dzielić, bo być taka Jego
        funkcja, okazał się być stronniczym i wpisujący się w interesy nie tyle
        Rzeczpospolitej, nie tyle Parlamentu jako całości, lecz jednej określonej
        formacji politycznej. Doszło do wydarzenia niesłychanego. Zakwestionowano
        prawomocne głosowanie. Zakwestionował je Marszałek Sejmu. Proponuje
        powtórzenie, ratyfikac ratyfikowanie wcześniejszych ustaleń na drodze kolejnych
        głosowań. A stało się to na kanwie rozpatrywania przez Sejm sprawozdania z
        działań Komisji do rozpatrzenia afery rywinowskiej. Doszło w ramach stosownych
        procedur do głosowania nad wnioskami mniejszości, które dystansowały się wobec
        sprawozdania Pani Błochowiak, które mmm zostało przez większość
        parlamentarzystów uznane za niewłaściwe. Nie reprezentujące poglądy większości
        Komisji Śledczej. I tu chc... fałszywe lub też kontrowersyjne bądź oględniej
        wnioski z prac Komisji. To o czym mówiłem dotyczyło właśnie tych głosowań.
        Tamten raport nie został przegłosowany. I y Sejm zdecydował się na wybór jednej
        wersji, jednego raportu, ie jednego oglądu spraw rozpatrywanych przez Komisję.
        Jest to raport Pana Ziobry. To jest co się wyda to co io doświadczyliśmy
        zakończyło stosowną procedurę. Jeżeli dzisiaj słyszymy, że Pan Marszałek chce
        powtarzać te głosowania, to mamy do czynienia z ciosem wobec fundamentu
        demokracji, wobec zakwestionowania funkcji Parlamentu. I noga posła opozycji
        nie postąpi w tym Parlamencie, jeżeli miałoby dojść do włanczania ich w
        gorszące ratyfikowanie prawomocnych, wcześniej zrealizowanych, głosowań”.

        Jeżeli tak, to się całkowicie zgadzam. Pan Marszałek powinien być bezwzględnie
        ponad przedziałami i nie powinien zadawać ciosów fundamentom, szczególnie
        jeżeli na fundamencie jest przedział.
      • kobylybbb Miłośniczka Pana Ministra 31.05.04, 17:49
        W czasie programu zadzwoniła zaangażowana Kielczanka. Okazała się miłośniczką
        Pana Ministra Andrzeja Szejny. Zaangażowana Kielczanka raczyła rzec tak:

        „Halo, dzień dobry! Ja chciałam powiedzieć jak się ustosunkowują ludzie i to
        grupowo, bo kiedyś byłam na takim zebraniu i dużo osób ma to zdanie, że ta
        Komisja to tylko niepotrzebnie wzięła pobory, że za dużo zarobili, że powinni
        pracować społecznie. Powinni te pieniądze przeznaczyć na zatrudnienie ludzi.
        Mącą tylko ludziom w głowach. Bo bardzo dużo osób wcale by nie chciało, bez
        żadnej łapówki, żeby Pan Michnik miał jeszcze jakieś tam w telewizji udziały.
        Popieram tego Ministra Szejnę i nie myślcie, że macie rację, bo ludzie mają
        dosyć wszystkich opcji. Jeżeli nie chcecie dla Polski i dla Narodu pracować
        razem, ta opozycja, to wszyscy do diabła idźcie! Trzeba zupełnie nowych ludzi
        dać, rząd fachowców, a was wcale nie dawać na listy. Jesteście niepotrzebni!
        Nikomu!”.

        A mówią, że ludzie w Kielcach zacofani. Podczas gdy nawet Kielczanki nie
        pierwszej młodości ustosunkowują się grupowo. Ciekawe, czy Pan Minister
        Kandydat takoż? :)))
      • kobylybbb Miłośnik Pana Ministra 31.05.04, 18:40
        Zatelefonował także, chyba Kielczanin, miłośnik Pana Ministra Szejny i raczył
        rzec tak:

        „Halo, Halo! Dzień dobry Państwu! Dzień dobry Pani! Szanowni Państwo, ja z
        zażenowaniem słucham tego, co Panowie Posłowie wygłaszają tam te wszystkie
        historie prawda. Natomiast jest jeden głos Pana Ministra Szejny, który budzi
        jakąś iskierkę nadziei, że ktoś w Polsce jednak realnie myśli. Myśli o
        wizerunku Polski na zewnątrz, a nie tylko o skłóconym chamstwie, które emanuje
        z niektórych ust. Jedna rzecz zasadnicza – Szanowni Panowie, czy Komisja, która
        była, miała wyjaśnić sprawy związane z aferą Rywina, ona w jakiś sposób budując
        te raporty, które właśnie, czy ona, czy ci ludzie wiedzieli więcej niż
        przeciętny poseł, czy nie? Zadajcie sobie to pytanie. Skoro oni przyjęli taki,
        a nie inny, tam była jakaś większość w tym układzie, który głosował ten raport
        i przeszedł raport Pani Błochowiak, który absolutnie nie nie ich to nie
        interesuje, czy on był dobry, czy nie dobry. Tylko wyście zrobili teraz
        pierwszą rzecz polityczną właśnie zagrywkę żeby upaprać wszystkich, kogo można
        upaprać. Millera rząd upapraliście. Podał się chłop do dymisji. Teraz chcecie
        już wejść na Prezydenta. Bo Prezydent to jest leń, nierób. To jest właśnie to,
        co mówi Pan Leper proszę Panów. I to właśnie wyście tu razem. Leper to właśnie
        zdecydował o tym. Ja nie wiem, czy nie pogrzebał swoich szans przez to? Bo
        jedyny autorytet, który był...”.

        Jedno mnie z lekka zaskoczyło. Nie wiedziałem, że Pan Prezydent Aleksander jest
        aż takim leniuszkiem, że trzeba na Niego wchodzić :)))
      • kobylybbb Miłośniczka Pana Ministra_ nie blondynka 31.05.04, 19:40
        Był także telefon od Kielczanki, która nie jest blondynką, a raczyła rzec tak:

        „Dzień dobry! Prośba – Panie Ministrze Szejna niech się Pan im nie daje!
        I następna rzecz – Szanowni Panowie, do tej pory bohaterem waszym negatywnym
        była Pani Błochowiak. Ja mówię jako kobieta, nie osądzam o tym, czy Ona miała
        rację w raporcie, czy nie. Mieliście Ją cały czas za blondynkę. Ona nie jest
        blondynką, co Wam udowodniła. Zresztą Panią Beger też mieliście za takiego
        półgłówka. Mów, bądźmy szczerzy. Szowinizm męski obrzydliwy! A co sądzicie
        Panowie w sprawie raportu, w sprawie procedowania Waszego piątkowego, co Pan,
        co powiedział o tym Profesor Winczarek, Gebethner..., że są mądrzejsi od Was.
        Chwileczkę jeszcze, jeszcze nie skończyłam, ja płacę za ten telefon! Pani
        Magdalena Środa, Pani Magdalena Środa powiedziała, że owszem wcześniejsze
        wybory tak, popieram Ją pod warunkiem, bo Pani Środa też miała taką cichą
        prośbę – Wy już nie kandydujcie! Wy wszyscy! Wszyscy! Po prostu więcej kobiet!
        Dosyć Miodowiczów! Każdy ma swojego Handke, Szeremietiewa i i Kolasińskiego. Od
        wymiaru, od wymierzania sprawiedliwości, wina i kara są sądy!”.

        Niestety nie dowiedzieliśmy się, czy Pani nie blondynka lubi owies grupowo, czy
        pojedynczo?!

        P.S.
        Przepraszam za ewentualne błędy w pisowni nazwisk.
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów 03.06.04, 18:48
      przechodzi najśmielsze oczekiwania. To właśnie dzięki Krzysiom wszedłem w
      posiadanie fascynującego wywiadu z Panią Profesor Aldoną Kamelą Sowińską
      przeprowadzonego w Radio Kielce w dniu dzisiejszym o godzinie 8:16.
      Pytania Pana Redaktora oszołomiły mnie. Natomiast odpowiedzi Pani Profesor
      wprowadziły mnie w stan zachwytu nad wiedzą, przenikliwością i innymi walorami
      duchowo – intelektualnymi byłej Pani Minister.
      Wielkie podziękowania dla Krzysiów. Wakacje blisko – czas zrobić przegląd
      Opelków!!!
      Oto treść wywiadu:

      Pan Redaktor – Dzień dobry! Moim i Państwa gościem jest Pani Profesor Aldona
      Kamela Sowińska, by była Minister Skarbu Państwa, obecnie lider Inicjatywy dla
      Polski, profesor ekonomii. Pani Profesor! Pierwsze pytanie do ekonomisty to
      jest mniej więcej takie – 6% PKB, niektórzy ścigają się, że może być nawet
      więcej, e to dobrze, że je mamy, natomiast przeciętnego Kowalskiego może mniej
      interesuje statystyka a to kiedy to PKB przełoży się na jego kieszeń, czyli
      kiedy zacznie więcej zarabiać, kiedy e wartość nabywcza jego pensji będzie
      większa? Kiedy?

      A.K.S. – Witam Państwa! Szanowni Państwo, z PKB jest tak: proszę przymknąć oczy
      i sobie wyobrazić – w Kielcach jest mały zakład, który produkuje stoły takie
      historyczne, inkrustowane i sprzedał taki stół w ubiegłym roku za 100 euro do
      Niemiec. Księgowa napisała 420 złotych w przychodach, bo 4,20 było euro. Dziś
      ten sam producent też sprzedał jeden stół, też za 100 euro, tylko, że księgowa
      zapisała mu przychód to, co zarobił w złotówkach polskich – 490 zł., bo euro
      tyle dzisiaj kosztuje. Nie wyprodukował ani jednego produktu, stołu więcej, nie
      zatrudnił ani jednej osoby, ani młodszej, ani starczej, czyli produkcja jest
      taka sama, zatrudnienie też, a wzrosło PKB, bo zmienił się kurs naszej złotówki
      w stosunku do euro i do dolara. I to jest głównym źródłem PKB. Więc jest to
      wskaźnik statystyczny. Element do porównań międzynarodowych i krajowych. I chcę
      Państwu zwrócić uwagę, że słynne PKB, które jest po prostu wyolbrzymiane przez
      polskich polityków jest wskaźnikiem dynamiki, a nie dobrobytu. Z tego tytułu u
      nas w Polsce nie przyrosło ani jedno miejsce pracy i nie przyrosły nam dochody.

      P.R. – Czyli co, nie ma dobrobytu w Polsce, nie ma wzrostu gospodarczego, nie
      będziemy tygrysem Europy?

      A.K.S. – A mogę się spytać odwrotnie? A kto z Państwa ten wzrost PKB odczuł?
      Czy moi studenci, którzy po pięciu latach, jak i studenci w Kielcach, kończący
      studia, przychodzą bezradnie, pytają się swoich profesorów, pytają się swoich
      rodziców – gdzie mam pracować? Kształcimy najbardziej wykształconych, że tak
      powiem, czy produkujemy najbardziej wykształconych bezrobotnych. Czujemy to
      wzrost PKB? Nie. Kiedy będzie lepiej Pan pyta? To zupełnie inna ep ep inne
      pytanie. I inna do niego odpowiedź.

      P.R. – Ale nie ma przełożenia PKB na wzrost gospodarczy?

      A.K.S. – W Polsce minimalne. Proszę zwrócić uwagę, przyznają się do tego i odch
      ten premier, który odszedł i ten, który w tej chwili czasowo pełni funkcję.
      Jeden i drugi mówi – mamy wzrost PKB, ale nie przełożył się na miejsca pracy,
      ani na dobrobyt. Czyli po prostu dają informacje społeczne, że to jest wskaźnik
      wydemany, sztuczny, statystyczny.

      P.R. – że jest nieźle

      A.K.S. – Że jest nieźle w mediach i u polityków. Ale im to chyba nigdy źle nie
      było. A nam?

      P.R. Czyli co? Jest wzrost, czy nie ma wzrostu Pani Profesor?

      A.K.S. – Statystyczny wzrost jest. U obywatela go ani nie czuć, ani nie widać,
      ani zadowolenia, ani miejsc pracy, ani pieniędzy.

      P.R. – Od miesiąca jesteśmy w Unii. Było wiele wątpliwości, wiele pytań, wiele
      yyy no różnych także, mówię takich rodzinnych dylematów – wstępować, nie
      wstępować? Co to przyniesie? Co po miesiącu? Tak szybciutko. Jaki jest bilans
      strat i zysków?

      A.K.S. – Jeszcze żaden.

      P.R. – No jakżeż żaden, jak ceny już poszły w górę?

      A.K.S. – Zaraz, zaraz, jeszcze taki faktycznie żaden. Dlatego, ze mamy tylko
      jeden element – podwyżkę niektórych cen. Czekamy na skutki pozytywne. Tych
      skutków pozytywnych możemy oczekiwać, ale nie za szybko i pod dwoma warunkami.
      Po pierwsze to zależy od tego, jakich kandydatów wybierzemy do Parlamentu
      Europejskiego, choć on ma ograniczone kompetencje ten Parlament, to jednak
      zatwierdza budżet! A budżet, to pieniądze, które mają tutaj przyjść. I drugi
      warunek – te pieniądze, które przyjdą do Polski, przy czym one nie przyjdą
      sobie same, trzeba o nie zawalczyć, trzeba o nie prz przedyskutować,
      przyprowadzić, mieć dobre projekty, to trzeba jeszcze je rozumie tutej wydać. I
      najgorszą rzeczą, która może nas spotkać w tym bilansie, o który Pan pyta, po
      wejściu do Unii Europejskiej będzie fakt, że pieniądze te, które zostaną tutej
      na kontrakty unijne, budowy dróg, mostów, oczyszczalni ścieków, spalarni
      śmieci, to wszystko, co jest nam bardzo potrzebne, mogą wygrywać firmy y
      belgijskie, holenderskie, duńskie. Zatym wejście Polski do Unii Europejskiej
      zbilansuje się w korzyściach dla nas, jeśli zastosujemy patriotyzm gospodarczy.
      Formułę intelektualno – ekonomiczną, która powie – tak, wszystko, co z Unii
      jest możliwe biorę i korzystnie przekładam na miejsca pracy dla siebie. A jak
      pójdą tam niedorobieni politycy i politykierzy, przepraszam, nie oczekuję
      bilansu pozytywnego.

      P.R. – Pani mówi o Parlamencie, ja mówię o bardziej bliskiej nam
      rzeczywistości. y Mamy dopłaty bezpośrednie. Okazuje się, że w tej chwili około
      dwudziestu pio pięciu procent polskich rolników jest w ogóle zainteresowanych.
      To są proste pieniądze do wzięcia. Nikt po nie nie chce wyciągnąć ręki.
      Niepokoi to Panią?

      A.K.S. – Bardzo... ogromnie mnie nie to niepokoi. Nawet gdyby nie zastosowali
      tych i nie wykorzystali tych pieniędzy na produkcję rolną tylko kupili nawet
      lodówkę żonie, nawet video synowi, to jednak popyt konsumpcyjny na rynku by
      wzrósł. Zatem zachęcam wszystkich rolników – nie czekajcie, bo euro nie
      przyjdzie samo i nie przyfrunie, nie prze nie przejdzie z konta na konto, jeśli
      sami Państwo do tego nie dołożycie swojej własnej... Widocznie Unia Europejska
      ma, nasze wejście tam jeszcze jedną dodatkową funkcję do spełnienia –
      zmobilizować intelektualnie te sfery życia zawodowego, w tym wypadku rolników,
      żeby się podnieśli i poszli po te pieniądze. Tak samo jak wszyscy obywatele
      muszą wrócić z działek, muszą wrócić z ogródków z grilów i zagłosować w parla w
      wyborach do Parlamentu Europejskiego. Bowiem nie można zignorować tego, co się
      będzie działo a to są wybory ludzi na pięć lat naprzód. Polski Parlament się
      może parę razy zmienić i rząd, a oni będą nas reprezentować, nasze interesy i
      pieniądze. Zatem wielki apel – dzisiaj czytam – 19% nie ma, na kogo głosować,
      a 56 mówi, że nie pójdzie. To, co? Po pieniądze też nie chcemy się podnieść i
      pójść?

      P.R. – No, tak z tego wynika. y Pani Profesor, jesteśmy w Europie, kiedy
      będziemy w euro i czy warto do strefy euro wchodzić?

      A.K.S. – Jeżeli powiedziało się „a”, trzeba powiedzieć „b”. Konsekwencją
      istnienia Polski w strukturach gospodarczych zwanych Unia Europejska jest to,
      że powinniśmy być w strefie euro. Pytanie jest tylko, kiedy? Żeby nie stracić.
      Bo żebyśmy tak gwałtownie na tym zyskali to nie widzę. Dlaczego? Podałam
      przykład o stole i eksporcie. My jeszcze ciągle trochę wygrywamy na ku
      różnicach kursowych. A jak jedziemy mieli strefę euro, to będzie gorszy y waru
      gorsze warunki dla naszej konkurencji, naszych produktów, naszych towarów,
      naszych przedsiębiorców. Zatem odpowiedź prosta – tak, ale nie za szybko.

      P.R. – A kiedy?

      A.K.S. – No myślę, że nie prędzej jak około roku dziewięć dwa tysiące dziewięć,
      dwa tysiące dwanaście.
      • kobylybbb Uprzejmości Krzysiów ciąg dalszy 03.06.04, 18:51
        P.R. – Czyli tak jak Węgry?

        A.K.S. – Mniej więcej i bez pośpiechu. To co Pan mówił – my się musimy nauczyć
        brać to co Unia jest w stanie nam dać. Jedli ktoś się pyta – co nam da Unia? To
        ja zawsze odpowiadam – nic, jak sami nie pójdziemy i nie weźmiemy. Nauczmy się
        wys należy wystawić ludzi, którzy potrafią zadbać. Drugie – sami musimy znać te
        projekty i umieć je zrobić. Czy Pan wie, że wielkie miasta, już nie wskażę
        palcem na mape, prezydenci poskładali wnioski – trzy, pięć, siedem w niektórych
        przypadkach żaden nie przeszedł? I w dużych miastach! A co powiemy o gminach i
        powiatach gdzie muszą się nauczyć i angielskiego i wszystkiego? Zatem stoimy
        przed wielką szansą i powinna być gigantyczna narodowa mobilizacja o pieniądze
        z Unii a nie patrzenie sobie i szukanie polityków, którzy na gospodarce się nie
        znają, a warzywniak do bankructwa by doprowadzili. Takich nie wolno nam wysłać
        do Europy.

        P.R. – Pani Profesor! Wielu ekonomistów dzisiej patrząc na sytuację makro y
        ekonomiczną zastanawia się nad jednym – paliwa. myy Wczoraj, dzisiaj państwa
        OPEC obradują, zastanawiają się czy ta baryłka powinna być po tyle, czy po
        tyle? Ja zapytam z innej strony – czy polskie e państwo, czy polski rząd
        powinien ingerować w ceny paliw? Mieliśmy przykład y chociażby no niewielkiej
        obniżki akcyzy. Opinie są ekonomistów różne – jedni mówią tak, drudzy nie, a
        Pani, co na ten temat sądzi?

        A.K.S. – e Mamy dwa typy ingerencji w gospodarkę przez państwo. W krajach
        generalnie gospodarki cywilizowanej może to być własność, czyli decyduje
        właściciel i skarb państwa, co nie jest najlepsze zdecydowane. I mamy drugi
        element tak jak jest na całym świecie łącznie ze Stanami Zjednoczonymi,
        mianowicie gospodarkę regulują mechanizmy, które stosuje się w postaci podatków
        VAT, CIT, PIT, akcyzy. I tylko takimi narzędziami może państwo kontrolować
        rynek. Bo kontrola gospodarcza zawsze jest. Zatem tyko mechanizmami
        ekonomicznymi i w niewielkim procencie. Całkowicie wolny rynek nie istnieje
        nigdy. To takie książkowe pojęcie.

        P.R. – Ale w polskiej rzeczywistości państwo powinno bardziej ingerować, czy
        wręcz przeciwnie – powinno stać z boku i patrzeć jak będziemy mieli po 5 zł. za
        litr benzyny?

        A.K.S. – Powiem tak – jeżeli y mamy narzędzia, na które Unia nie będzie
        krzyczeć, bo przypominam, że Unia już w tej chwili narzuciła nam bardzo wiele
        rozwiązań, a myśmy je przyjęli, to na tyle na ile może ulżyć polskiemu
        przedsiębiorcy, któremu my, jako obywatele płacilibyśmy mniejszą cenę za naszą
        benzynę do samochodu, a dodatkowo płacilibyśmy mniej w produktach, które, na
        których koszty składa się ta benzyna, to tak. Bezwzględnie tak. Nasze produkty
        muszą być konkurencyjne, a my sami musimy mieć więcej we własnych kieszeniach.
        Przecież państwo nas strasznie skubie.

        P.R. – Pani Profesor, jeszcze jedno pytanie na zakończenie naszej rozmowy.
        Ustawa o wolności gospodarczej. Posłowie ostatnio nad różnymi rzeczami w Sejmie
        się zastanawiali. Nie będziemy przypominali, o czym, ale miedzy innymi udało im
        się coś takiego e y u upichcić, bo nie wiem jak to można by nazwać, ustawa o
        wolności gospodarczej. Kilka zdań komentarza.

        A.K.S. – ey Wiele rozwiązań jest słusznych tylko za nadmiernie skomplikowanych.
        Ale najgorsze i tak jeszcze zostało do rozwiązania. To taki trochę szpalgat
        intelektualny. Jak długo można stać w szpagacie? Tak pozycja to jest dobra dla
        baletnicy w teatrze Bolszoj, ale nie dla polityka i dla gospodarza. Pytam się
        ciągle – dlaczego nie wprowadzono systemu płacenia VAT-u od faktur zapłaconych,
        a nie tylko wystawionych? Dzisiaj przedsiębiorca dostaje fakturę, tam jest
        napisana kwota, gotówki jeszcze nie widzi, a już musi zapłacić VAT. Przecież to
        jest jeden z fundamentalnych problemów polskiego małego i średniego
        przedsiębiorcy. Ilość kontroli, która ma być zmniejszona, która ma być
        zmniejszona w tej ustawie uznaję za słuszne i to pochwalam, że nie może być
        więcej niż. A pytam się, dlaczego nie zrezygnowano z czterdziestu dwóch typów
        zgód, koncesji, licencji i pozwoleń? Tego nie dotknięto? To jest dopiero obszar
        korupcjogennej możliwości wszelkiej interpretacji urzędniczo – politycznej.
        Tego nie dotknęli? To tak jakby Pan chcąc sprzedać stary samochód zaczął od
        polerowania karoserii i tapicerki, a silnik niech będzie, jaki chce. Zatem,
        dobry pomysł spalony od początku. Jeszcze raz trzeba się nim zająć. Ale też
        widzę plus – ktoś zaczął na ten temat myśleć...

        P.R. – Może ktoś skończy.

        A.K.S. – A no myślę, że jeżeli do polityki już krajowej w tym momencie, to idą
        ludzie, którzy się znają, dla których gospodarka nie będzie y, znaczy, którzy
        uczyli się ekonomii i gospodarki na uniwersytetach i w praktyce, a nie y na
        korytarzach sejmowych, to myślę, że jeżeli my, obywatele takich wybierzemy, to
        i gospodarka będzie miała się lepiej. I zachęcam Państwa do rozumnych wyborów i
        do Parlamentu Europejskiego i do Parlamentu Krajowego, boć widać, że szybko się
        zbliżą.

        P.R. – Dziękuję bardzo! Moim i Państwa gościem Profesor Aldona Kamela –
        Sowińska – profesor ekonomii y, była Minister Skarbu.
    • kobylybbb Kretyni w Radio??? 13.06.04, 23:05
      W Radio Kielce rozmawiali przed chwilą kandydaci do Parlamentu Europejskiego.
      Są bardzo rozgoryczeni, że żaden kandydat naszego Województwo prawdopodobnie
      nie uzyskał mandatu do PE. Szukali przyczyn niskiej frekwencji. Znaleźli różne.
      Szkoda, że nie wzięli pod uwagę frekwencji w innych krajach UE. Tam frekwencja
      nie była także zbyt wysoka. Jest wielce prawdopodobne, że ogromna większość
      tzw. „Europejczyków” ma UE w dupie :))))
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Fatalski 17.06.04, 12:37
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie wywiadu przeprowadzonego
      dzisiaj o godzinie 8:16 w Radio Kielce. Rozmówcą Pani Piotrowicz był Pan
      Tadeusz Fatalski. Jako, że o rodzinie Fatalskich znów jest głośno, więc
      uprzejmość Krzysiów jest godna najwyższych podziękowań, co niniejszym czynię. A
      oto wywiad:

      Pani Redaktor Julia Piotrowicz – Dzień dobry Państwu! Przed mikrofonem Julia
      Piotrowicz, a Państwa i moim gościem jest dziś Dyrektor Kieleckiego Oddziału
      Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Pan Tadeusz Fatalski. Dzień dobry!

      Pan Tadeusz Fatalski – Dzień dobry! Witam serdecznie.

      J.P. – Dwóch lekarzy orzeczników z Kieleckiego Oddziału ZUS-u tymczasowo
      aresztowanych pod zarzutem najprościej mówiąc przyjmowania łapówek. Kolejnych
      dwóch będzie odpowiadać z wolnej stopy, ale dzięki poręczeniu finansowemu i
      przy zakazie opuszczania kraju – to dotychczasowe skutki akcji Agencji
      Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeciwko osobom zamieszanym w proceder wyłudzania
      z ZUS-u rent. W sprawę jak się mówi jest rozwojowa. ym Czy czuje się Pan
      odpowiedzialny za to co wydarzyło się w Oddziale?

      T.F. – pro Pani Redaktor i drodzy słuchacze, czy ja się czuję odpowiedzialny?
      yyyyy Na pewno nie jest to nikomu miłe jeżeli w jego rodzinie powstaje jakiś
      smród. eeee Natomiast yyy my możemy to z punktu widzenia czy było to możliwe i
      czy można było uniknąć takiej takiej rzeczy? ee by Więc od razu odpowiadam, że
      eeeee no nie da się ludzi upilnować. Jeżeli ktoś coś załatwia, to zawsze
      załatwiają dwie strony – ten, który bierze i ten, który kt który daje. A tego
      publicznie nie widać i tego się dopilnować nie da. Jeżeli chodzi o jaki o
      zabezpieczenia ze strony kierownictwa Oddziału, to jest określone zasady
      postępowania. Dokumenty się zbiera yy w inspektoratach. Te te dokumenty akta
      przychodzą do Oddziału...

      J.P. – Od osób, które ubiegają się...

      T.F. – Od osób, które się ubiegają. I proszę Państwa, bo te teraz takie
      wyłudzenie to jest też tak powiedziane. Mogą być przypadki i takie, natomiast
      my musimy popatrzeć na każdą indywidualnie, dlatego że yyyy żeby doszło do
      przyznania świadczenia rentowego to muszą być spełniane, spełnione dwa łącznie
      warunki. Po pierwsze musi być okres ubezpieczenia, a po drugie przede wszystkim
      stan zdrowia, a stan zdrowia się nie ustala w ZUS-ie tylko, tylko przede
      wszystkim lekarz leczący, który opisuje, daje dokumenty o tej chorobie i tu się
      dopiero to ustala, bo takie powiedzenie tylko, że że w ZUS-ie się załatwi to
      się załatwi, to to yyyy to jest troszeczkę takie złudne proszę Państwa.

      J.P. – Ale dużo od tego lekarza orzecznika zależy.

      T.F. – No zależy dużo oczywiście, bo może dać wiarę tym dokumentom, ogląda tego
      chorego, może się zastanowić czy te dokumenty są słuszne, czy niesłuszne,
      możemy się nad tym zastanowić. Natomiast u nas się dodatkowych badań nie da
      przeprowadzić, bo my takiego sprzętu nie mamy i takiej możliwości nie mamy. My
      opieramy się na dowodach i y wiarygodności lekarzy, którzy wydają opinie, które
      wydają zaświadczenia, które wydają wyniki yyyy z określonych badań i dopiero na
      oględzinach tego chorego.

      J.P. – Ale można powiedzieć, że właśnie dlatego żeby ci lekarze orzecznicy nie
      byli y no w pewnym sensie korumpowani, to ich praca podlega bardzo określonym
      regułom, gdyż jest cały system jakby zabezpieczeń żeby nie doszło do takich
      sytuacji. Czy Kielecki Oddział spełnia te wszystkie zabezpieczenia?

      T.F. – Tak. Jest, jest, jest. yyy Tak. yy Pani Redaktor! Po pierwsze to każdy
      lekarz orzecznik co roku ma zmieniany teren, to znaczy nie może w tym samym
      powiecie, spod tego samego powiatu badać wszystkich tych rencistów nawet którzy
      mają badania kontrolne. Co roku dostaje lekarz orzecznik inny teren. A w
      związku z tym nie ma tej więzi między między danym terenem a danym
      orzecznikiem. Następnie y orzecznik podlega yy nadzorowi lekarza yyyyyyyyy
      nadzorującego. Ten lekarz nadzorujący również tak samo ma tych lekarzy
      orzeczników zmienianych. Też dokonujemy zmian. Tak, że nie ma stałej więzi
      między lekarzem nadzorującym a lekarzem orzecznikiem. Czyli z naszej strony
      praktycznie jest to zrobione wszystko a ponadto jeszcze jest, yyyy co prawda
      dopiero od kwietnia, mamy system teraz komputerowy, że praktycznie nikt nie
      wie, do którego lekarz orzecznika idzie ubezpieczony na badanie, ponieważ w
      danym dniu jest tylko wzywany i jak przyjdzie w danym dniu, to dopiero komputer
      wyrzuca, do którego lekarza ma iść, do którego pokoju ma iść, na i o określonej
      godzinie.

      J.P. – Nie da się tego systemu komputerowego ominąć i gdzieś...

      T.F. – Nie da się.

      J.P. – idę w kolejkę do konkretnego lekarza?

      T.F. – Nie. Nie da się. Nie da, no bo będzie wtedy widoczne. Bo trzeba wtedy
      ominąć nawet, jeżeli ktoś by chciał wejść yyyyy wyjść w system komputerowy i
      zobaczyć to również będzie, będą ślady, że wchodził i podglądał gdzie, kto
      idzie, do którego lekarza.

      J.P. No niestety powszechna opinia o pracy lekarzy orzeczników nie jest dobra,
      środowisko jest jednak uważane za skorumpowane, czy Państwo nie mieli wcześniej
      jakichś sygnałów o tym, że źle się dzieje w Oddziale, bo dosyć głośno mówiło
      się o tym, no powiedzmy tak właśnie gdzieś na ulicy czy w małych
      miejscowościach? Natomiast czy Państwo mieli jakieś skargi właśnie czyli jakieś
      sygnały na ten temat? Bo czy dało się zapobiec temu

      T.F. – Tak. Pani Redaktor, Pani Redaktor yyy przyjmijmy, że od paru w Polsce
      istnieje yyy ogólnie przyjęta jakaś taka eeeyyyy Kowalski jest zły, to wszyscy
      są źli. e yyy yy Przepraszam za nazwisko Kowalski, Iksiński bierze, to wszyscy
      biorą. Ja sam przeżyłem ostatnio ooo poważny zabieg i przebywałem w szpitalu,
      to nie dlatego, że Fatalski obserwował i widział, że ta służba zdrowia jest
      dobra, tylko obserwowałem i innych chorych, którzy tam leżą i ja uważam, że nie
      możemy tak rzucać plame na, na wszystkich, że wszyscy są jednakowi, wszyscy są,
      są złodziejami. W każdym środowisku, w każdym społeczeństwie, w każdej grupie
      społecznej znajdą się określone jednostki, które dopuszczają się określony yy
      yyy oo określone zjawiska. Jeżeli chodzi, jeżeli chodzi o ZUS – o dziwo,
      ponieważ my takich zarzutów nie mieliśmy, mieliśmy, jeżeli mieliśmy zarzuty,
      jeżeli przyszedł nam ktoś od razu, nawet i po od orzecznika, to z krytyką
      negatywną, że nie otrzymał świadczenia. No nigdy nie przyjdzie ktoś tam
      yyyyyyyyy ten, który przypuśćmy dawał no. A jeżeli przyszedł z krytyką
      przeciwko oo, a ponadto proszę sobie wziąć pod uwagę, że ee ponad 30% spraw sąd
      uchyla nam, czyli nasi nasze orzecznictwo pracuje mm eeee dosyć ostro, tak bym
      mógł powiedzieć, aaa iii statystyka też o tym świadczy, bo jeżeli w 99 roku w
      Województwie świe Świętokrzyskim przyznawaliśmy około dziewięciu tysięcy
      świadczeń rentowych, a dzisiaj przyznaje cztery dwieście, no to trzeba
      przyznać, że również tych świadczeń się dużo mniej daje...

      J.P. – Zmieniły się przepisy przede wszystkim

      T.F. – Oczywiście. Tak, tak. Przepisy się zmieniły po dziewięćdziesiątym ...ym
      roku to jest faktycznie. yy Orzekamy o przyzn o przydatności do pracy, a nie o
      chorobie

      J.P. – A nie o chorobie

      T.F. – A nie o chorobie, bo przykładem tu może być fakt, że ktoś yyyy do 98
      roku jak stracił oko, nawet młody dwudziestolatek, to całe życie już był
      rencistą, a dzisiaj dostanie na pewien okres, nawet i na dwa lata, rentę żeby
      się przystosował do życia yyyy i on jest zdrowy do innej pracy, jeżeli yy
      jeżeli nie takiej, to do innej może ma się przystosować pracy. Tak, że...

      J.P. – A wracając właśnie jeszcze do do tych sygnałów nie miał Pan takiej
      podstawy żeby samemu na przykład do prokuratora wystąpić, że dzieje się coś
      złego w Oddziale?

      T.F. – Nie, nie. Takich yyyyy yyyyy to znaczy bezpośrednio jest g
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Fatalski cd. 17.06.04, 12:39
        T.F. – Nie, nie. Takich yyyyy yyyyy to znaczy bezpośrednio jest główny lekarz
        orzecznik iii jego zastępcy, którzy nadzorują to orzeczników, ale od głównego
        lekarza nigdy nie dostałem takiego sygnału również, że mamy jakieś podejrzenie,
        co do którego lekarza. Gdybyśmy takie coś mieli, to faktycznie należałoby
        podjąć kroki, ale takich sygnałów do sygnały do nas ani pisemne ani ustne nie
        docierały.

        J.P. – Nawet anonimy?

        T.F. – Nie. Nawet anonimów nie mamy.

        J.P. – Tymczasowy areszt dla tych dwóch zatrzymanych lekarzy potrwa trzy
        miesiące, później zapewne czeka ich proces. Jakie kroki wobec tych osób zostaną
        podjęte?

        T.F. – yy Pani Redaktor, ponieważ yy ja o aresztowaniu dowiedziałem się z prasy
        yyyy yyy o siódmej zostali ludzie zatrzymani, a już o ósmej, dzieciatej radia
        ee w Polsce mówiły na ten temat. Ja mogę powiedzieć, że e ja nie wiem. W tym
        dniu dostałem od razu jeżeliby przeszukiwania były w biurku, to od razu
        dostałem podania o urlop. A w związku z tym póki co to nie mogę nic na ten
        temat powiedzieć. Natomiast jeżeli dostanę, że zostali zatrzymani, że jest
        areszt e orzeczony, Kodeks pracy wyraźnie stwierdza mam miesiąc czasu na to,
        nawet jeżeli nie stawia się do pracy mogę umowę rozwiązać w trybie
        natychmiastowym. I takie działania podejmę, takie działania podejmę. Na razie
        są na urlopie, bo tak zgodnie zz co sobie zażyczyli, to wzięli.

        J.P. – I tak jeszcze na koniec, y czy można w ogóle coś zrobić by y
        wyeliminować właśnie takie wyłudzanie świadczeń? Czy na przykład teraz lekarz
        starający się o pracę w charakterze orzecznika będzie musiał przejść przez
        jakieś ostrzejsze formy naboru?

        T.F. – Pani Redaktor, jeszcze raz podkreślam z tym wyłudzaniem świadczeń to
        jest więcej hałasu, ponieważ nie da się, jeżeli są określone dokumenty, to nie
        mówmy o wyłudzeniu, bo musi pokazać, że przepracował przynajmniej pięć lat w
        dziesięcioleciu. Musi dać od kilku lekarzy dokumenty potwierdzające, że jest
        chory. I musi być ten człowiek chory. Wiele takich anonimów mamy, teraz
        szczególnie jak żeśmy w zeszłym roku plan Hausnera był ogłoszony, że będziemy
        weryfikowali renty, gdzie się pisze, że człowiek chodzi normalnie sąsiadowi na
        budowie pomaga. No i co z tego, jeżeli jest to człowiek z określonymi ciężkimi
        chorobami, jeżeli on chemię bierze, co co co co kwartał? Czy my możemy
        powiedzieć coś na ten temat, że ten człowiek, co ma? Zamknąć się w klatce i nie
        chodzić? On normalnie funkcjonuje, on żyje, on jest ciężko chory proszę Panią.
        Ludzie ciężko chory często uciekają od od choroby żeby że żeby odejść od tego.
        Pracują nawet na siłę proszę Panią.

        J.P. – Zgadza się, ale tutaj mówimy przynajmniej o tych dwóch lekarzach, którzy
        zostali zatrzymani, tymczasowo aresztowani. Proszę zauważyć, że to jest
        najsurowszy środek zapobiegawczy. Muszą być dowody, że jednak ko korzyści
        majątkowe

        T.F. – A ja, ja nie neguję tego. Są, są określone organy, które na pewno musze
        muszą mieć na to dowody. I i jeżeli chodzi o nasz nadzór to, co my możemy
        zrobić? Na dzień dzisiejszy ty teraz trzeba będzie akta, przynajmniej dwa lata
        wstecz, wszystkich rencistów, których ci ludzie orzekali, zweryfikować. Trzeba
        od nowa dokonać i na pewno Warszawa będzie to robiła, nie wiem czy my jedziemy
        robili, czy Warszawa będzie robiła? Wszystkie, wszystkie te renty gdzie orzekał
        dany orzecznik yy ta pani X iii gdzie na gdzie podpisywał ten nadzorujący,
        wszystko to od początku trzeba będzie zweryfikować, od nowa zbadać.

        J.P. – Rozumiem. Rzeczywiście sprawa jest rozwojowa i jest w toku, nie tylko
        tutaj dla organów ścigania, ale również dla Kieleckiego Oddziału ZUS-u. Bardzo
        Panu dziękuję za przybycie do studia! Państwa gościem był Dyrektor Kieleckiego
        Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – Pan Tadeusz Fatalski.

        T.F. – Dziękuję serdecznie!
        J.P. – Dziękujemy! Do usłyszenia!
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Warszawiak Siekierski 21.06.04, 00:08
      Dzięki następnej uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie wywiadu
      przeprowadzonego przez Panią Redaktor Ewę Osieję (z góry przepraszam za
      ewentualną pomyłkę w nazwisku) z Panem Posłem Czesławem Siekierskim. Wywiad
      został przeprowadzony wczoraj o godzinie 19:10 w audycji „Pogaduchy do
      poduchy”. Wywiad jest dość długi, ale niewątpliwie warto poświęcić chwilę
      uwagi. Wszak Pan Siekierski to jednostka niebanalna. Oto treść:

      Pani Redaktor (Ewa Osieja?) – W studiu Pan Czesław Siekierski, doktor nauk
      ekonomicznych, od tygodnia eurodeputowany. Witam serdecznie Panie Pośle!
      Pan Czesław Siekierski – Witam Panią, Witam Państwa!

      E.O. – Wiemy, że oddało na Pana prawie dwadzieścia dwa tysiące osób, w naszym
      okręgu dużym, głosów. To jest spora liczba zważywszy, że sprawdziłam, do Sejmu
      na Pana oddało głos 6159 osób.

      C.S. – Tak, zgadza się.
      E.O. – Kiedy pierwszy wyjazd do Strasburga?

      C.S. – Jeśli chodzi o Parlament Europejski w tej chwili ta instytucja, w myśl
      nowej konstytucji, znacznie będzie miała większą rangę. Natomiast ja myślę, że
      za dużo mówimy o wyjeździe. Bo byłoby źle gdyby parlamentarzysta wyjechał na
      stałe i tam by był, tylko tam by był obecny, to nie jest praca typowo
      urzędnicza. To jest funkcja, to jest działalność, która musi być połączona z
      kontaktami z okręgiem wyborczym, z kontaktami z ludźmi, aby móc przenosić
      problemy, które są tutaj w regionie, w województwie, w kraju, do struktur
      unijnych. Ale także, aby no tworzyć pewne powiązanie i właśnie
      przedstawicielstwo parlamentarne jest tym powiązaniem między społeczeństwem a
      strukturami unijnymi, które są w Brukseli, w Strasburgu.

      E.O. – Urodził się Pan w Stponicy, a wychował w pobliskich Pieczonogach. Proszę
      przypomnieć Stopnicę lat pięćdziesiątych, te okolice Buska Zdroju, piękne
      przecież, wtedy Pan był chłopcem. Proszę przypomnieć te czasy.

      C.S. – Znaczy ja się urodziłem w Stopnicy, bo tam był ośrodek zdrowia, tam była
      izba porodowa, ale całe życie jest związane z pobliską miejscowością, z
      Piczonogami, to już jest gmina Oleśnica, parafia też inna, ale tak jakoś
      kursowałem miedzy zawsze, nawet w niedziele, między kościołem w Oleśnicy a
      kościołem w Stpopnicy. Często chodziliśmy na zmianę w kolejne niedziele. Ano to
      są zupełnie inne lata. Lata trudnej i ciężkiej pracy na wsi. Naprawdę to była
      bardzo ciężka praca. Ja się cieszę, że w tej chwili ludzie związani ze wsią, z
      rolnictwem troszkę może lżej pracują. Szczególnie dotyczy to pań. Ja pamiętam
      jak moja mama ciężko pracowała. I oczywiście teraz dalej ta praca jest trudna,
      uciążliwa, ale nie wymaga aż tak dużego wysiłku jak to było kiedyś. Podam taki
      przykład, kiedy zwoziliśmy snopy i pamiętam jak mama mówi, było tak duszno,
      zbliżało się południe, mówi – wy teraz idziecie, tak gorąco jest, a ja sobie
      odpocznę, bo będę gotować obiad. A więc gotowanie obiadu traktowała jako formę
      odpoczynku.

      E.O. – Mama pracowała, Pan pomagał, kto jeszcze był w tym domu?

      C.S. – Siostra. Siostra, która tak się złożyło, że zdawała do szkoły średniej,
      do liceum pedagogicznego w Busku. Matematykę zdała na piątkę, polski na piątkę,
      ze śpiewu dostała dwóję. I przez to nie nie mogła być w przyszłości
      nauczycielką. Więc się nie dostała do tej, do tej szkoły. Natomiast był bardzo
      mądry dyrektor, który przesłał papiery do kuratorium, do Kielc i napisał, że no
      ta dziewczyna powinna pójść do szkoły średniej, najlepiej do liceum, bo jest
      dobrze przygotowana, no bo jeśli nie pójdzie, no to ona zostanie na wsi i
      szkoda by było żeby nie wykorzystać jej przygotowani, jej zdolności,
      pracowitości. I tak trafiła do Liceum Ściegiennego w Kielcach gdzie dyrektorem
      był Pan Nosal, znany wykładowca, dyrektor, Jego syn był anglistą. I później tak
      się złożyło, że ja też przyszedłem do Liceum księdza Piotra Ściegiennego w
      Kielcach. I później tak krok po kroku, SGGW. Ja trafiłem na zupełnie, no na
      kierunek studiów, który mi nie odpowiadał, bo poszedłem na Wydział Rolniczy, na
      oddział mechanizacji rolnictwa. Wtedy czuło się ten postęp, technizację w
      rolnictwie. Okazało się, że ja nie mam w tym kierunku, nie miałem żadnych
      zdolności. Oczywiście skończyłem z niezłą średnią. Ale natychmiast zmieniłem
      kierunek swoich zainteresowań i zostałem na Uczelni na Wydziale Ekonomiczno –
      Rolniczym. Poszedłem po prostu w problemy te ekonomiczne, które chyba jakoś
      lepiej czułem. Stąd później zostałem na Uczelni, ale jednocześnie nie byłem
      zawsze dosyć aktywny, bo w czasie studiów byłem i w Związku Młodzieży Wiejskiej
      i Zrzeszeniu Studentów Polskich, byłem Przewodniczącym Rady Uczelnianej SZSP,
      stąd moje związki z tych lat studenckich z grupą osób z ruchu studenckiego,
      która dziś na teraz się skupia w Stowarzyszeniu Ordynacka. Wcześnie wstąpiłem
      do Stronnictwa, bo w 71 roku, a więc gdzieś tam miałem niecałe dziewiętnaście
      lat. I kiedy przyszły później wydarzenia sierpniowe, w Stronnictwie Prezesem
      został profesor Ignal, znany działacz, yy działacz taki lewicujący, ale
      ogromnej uczciwości, ogromnej takiej wrażliwości. Bardzo skromny. To był
      profesor z mojego Wydziału. On Prezesem został po raz drugi. Wcześniej był
      Wicepremierem także. I wtedy zaproponował mi funkcję Kierownika Wydziału
      Organizacyjnego w Naczelnym Komitecie ZSL-u. W wieku dwudziestu ośmiu lat.
      Byłem tam niecałe pół roku. Po stanie wojennym zostałem odwołany. Wróciłem do
      pracy na Uczelni, bo uczelnia jest takim miejscem gdzie się zawsze można
      wrócić, jeśli oczywiście ma się dobre oceny. I uczelnia uczy pokory,
      szczególnie to jest ważne dla polityków. Dlatego że jeśli polityk coś powie nie
      tak, to nie zawsze jak przyjedzie tutej do siebie, w teren, to często
      przyjaciele, nie zawsze u nas śmią zwrócić uwagę. Natomiast na uczelni
      natychmiast koledzy, studenci będą pytać, dyskutować, jeśli nie zgadzają no to
      na pewno powiedzą o tym, że się nie zgadzają, skrytykują. A to jest ważne.
      Ważne jest także żeby polityk miał gdzie wracać. Bo jeśli po tym nie ma gdzie
      wracać, to wtedy chce uprawiać politykę za wszelką cenę. I wtedy przestaje być
      sobą i w chwili zaczyna iść na różne układy polityczne jakieś programowe.

      E.O. – No właśnie. A Pan ma gdzie wrócić tak?

      C.S. – Mam gdzie wrócić i mówię to po to, bo jeden z ty ff to jest znana osoba,
      która otrzymała bardzo dużo głosów, bardzo wyrazista, kolega Pęk, mój kolega,
      bo byliśmy kiedyś razem w PSL-u

      E.O. – W PSL-u tak
      C.S. – mówi – ja właściwie tylko mogę być politykiem. Bo ja już nic nie, nie
      umiem robić. To znaczy pewnie powiedział to wszystko na wyrost, że nic nie umie
      robić, bo na pewno zna się na wielu rzeczach, ale no może to jest problem inny,
      że nie bardzo no, no kto by chciał w tej chwili zatrudnić posła, jeszcze
      takiego, który...

      E.O. – wyrazistego
      C.S. – wyrazistego. W związku z tym oto też jest problem często stawiany, co
      dalej z politykami, jeśli się, jeśli kończy kadencja i inne funkcje nawet na
      szczeblu samorządowym.
      E.O. – Pan cały czas ucieka, czy odwiedza Pan Pieczonogi?
      C.S. – Tak, no właściwie
      E.O. – Została tam jakaś rodzina?

      C.S. – Tak, tak zostało tato i ciocia. Po prostu teraz są razem. My tak mówimy.
      To jest druga żona po śmierci mamy. Mówiąc tak prawdę – my na siłę ożenili
      ojca, co uważamy za jedną z mądrzejszych decyzji, bo nawzajem się wspierają,
      pomagają, przez to jest im dużo, dużo lepiej. Przecież ojciec by nie zgodził
      się wyemigrować do Warszawy, a tutaj no, ja mamy gdzie przyjeżdżać. Właściwie
      jestem często, bo często po prostu przyjeżdżam do okręgu wyborczego na
      spotkania. No zawsze, kiedy przyjeżdżam czeka na mnie mój ulubiony biały
      barszcz, który uwielbiam. Uwielbiam także postną kapustę. Taka, która była
      jeszcze robiona w przeszłości, teraz t bardziej jest przygotowywana pod moje
      zamówienie.

      E.O. &#
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Warszawiak Siekierski cd 21.06.04, 00:10
        E.O. – A jak się taką kapustę przygotowuje? Zna Pan przepis?
        C.S. – Natur to jest nic trudnego. o Ona musi być przede wszystkim postna, be
        żeby nie było tam yyyy
        E.O. – Żadnego mięsiwa
        C.S. – Mięsa. Tak, tak, tak, tak. I taka trochę rzadka. Oczywiście tam lubię
        jak jest dużo cebulki, innych jeszcze jakiś tam warzyw, przypraw. Ona jest
        bardzo prosta. Tak jak się kiedyś jadało w przeszłości.
        E.O. – I takie smaki z dzieciństwa Pan zapamiętał? Tak?
        C.S. – Tak
        E.O. – I chętnie Pan to je? W Pieczonogach jest Pan osobą znaną?

        C.S. – Tak. Znaną, jakby zawsze bardzo taki pracowity. Uwielbiałem kiedyś
        pracować jeszcze w polu końmi. I to na pewno już no nastąpiła istotna wymiana
        pokoleniowa tak, że już często jak tam z kimś rozmawiam, to pytam jak się
        nazywał tata, czy dziadek, bo już nie wszystkich jestem w stanie rozpoznać.
        Ale, to jest, to jest chyba normalne.

        E.O. – Tak. A czym siostra się zajmuje?
        C.S. – Siostra pracuje w Warszawie. Pracowała najpierw w ZSL-u. Później
        pracowała w BGŻ-cie. Od paru lat pracuje w NIK-u. Zrobiła wszystkie uprawnienia.
        E.O. – Jest inspektorem
        C.S. – Jest inspektorem, którym także to jest, jest no dosyć yy stabilna praca,
        to co też obecnie jest ważne.
        E.O. – Tak i odwiedzają Państwo Pieczonogi. I na przykład na żniwa Pan jeździ?

        C.S. – Nie. Nie jeżdżę na żniwa, bo właściwie jak zacząłem studia to jeszcze
        przyjeżdżałem, później często wyjazdy za granicę. I ja nie ukrywam, że te
        wyjazdy były związane, kiedy pracowałem na uczelni, to te wyjazdy w czasie
        wakacji były związane z jakimiś tam pracą. Czasami na czarno. Po to żeby po
        prostu dorobić do tej niskiej pensji na uczelni. A w latach siedemdziesiątych
        no dolar miał zupełnie inną wartość. To trzeba by pomnożyć jego przez obecnie
        przez trzydzieści razy gdzieś. W związku z tym no te zarobione pieniądze między
        innymi były podstawą do wybudowania segmentu, kupienia samochodu. Tak, że
        większość wakacji spędzałem przez ładnych kilkanaście lat na pracy za granicą.

        E.O. – No ale teraz też jest chyba Pan rzadkim gościem w domu prawda? W
        Kielcach prawie codziennie w tej chwili

        C.S. – No teraz tak. Ale głównie jednak to są weekendy. Poza tym jeśli chodzi o
        dom w Warszawie, tak jest, że jakoś mamy to wszystko poukładane. Żona też ma
        dosyć taką pracę bardzo intensywną. To jest bank. Prywatny. Nawet, kiedy dali
        im 40 minut przerwy na posiłek, na lunch, to o tyle przedłużyli pracę. A więc
        wraca późno. Córka studiuje zarządzanie i ekonomię na Uniwersytecie
        Warszawskim. Ale każdy ma tam jakiś swój zakres zadań. Nawet jak sprzątamy, to
        każdy swój poziom. Moja żona jest taka dosyć dokładna jeśli chodzi o czystość,
        porządki, to często, często jak ja sprzątam już to musi mi na strychu, to nawet
        robię tak, że włanczam odkurzacz żeby żona słyszała na dole, że ten odkurzacz
        chodzi, a ja w tym czasie robię co innego, bo widzę, że nie jest tak brudno
        żebym musiał to sprzątać co tydzień.

        E.O. – A kiedy podjął Pan decyzję o tym, że będzie Pan posłem, to było kilka
        lat temu, to co powodowało Panem, że chciał Pan zostać Posłem?

        C.S. – Zawsze jakoś byłem blisko ró różnych form działalności społecznych, ale
        inicjatywa poszła tutaj od kolegów ze Świętokrzyskiego, żebym kandydował, żebym
        trochę popracował na listę. W końcu stwierdzili, że mam większe szanse. ihgfdu
        Kiedy się zdecydowałem no to ja, no ja no mam zasadę, że staram się jeśli coś
        robię, robić dobrze. Robić najlepiej jak to jest możliwe. Jeśli nie wychodzi,
        to też się nie zamartwiam, bo wiem, że to mi nie pomoże w podjęciu lepszej
        decyzji. No widocznie tak musi być. Jeśli człowiek zrobi wszystko co jest
        możliwe, czy prawie jest możliwe, czy prawie było możliwe, to później nie można
        zamartwiać się, że coś nie wyszło. Tak się wydarzyło i y widocznie y były to
        już uwarunkowania niezależne ode mnie.

        E.O. – Proszę Państwa, mój gość, przypomnę, jest doktorem nauk ekonomicznych i
        byłym Wiceministrem Rolnictwa. Ale kończymy nasze spotkanie, a na zakończenie,
        jak zwykle w tej audycji, każdy z moich gości coś przygotowuje specjalnego. Co
        będzie tym razem?

        C.S. – Znaczy, ja jestem w trudnej sytuacji, dlatego że tak jak wcześniej
        mówiłem no, że problemem rodzinnym, taką skazą, jest to, że mam bardzo słaby
        słuch w sensie muzyki, śpiewu, stąd też miałem duże trudności przy nauce
        języka, bo to się przekłada. Ja się bardzo dużo uczyłem, pewnie inna osoba by
        się nauczyła w tym czasie trzech języków. Choć nie miałem nigdy problemów z
        nauką. Jest wyjątkiem tych spraw językowych. Natomiast w związku z tym na pewno
        nie zaśpiewam. Miałem kiedyś przyjemność współpracowania z Panią Zofią
        Solarzową. To jest taka znana działaczka Uniwersytetów Ludowych, poetka,
        prowadziła różne i teatrzyki i większe takie teatry amatorskie. Na jakąś
        okoliczność napisała taki tekst do przyśpiewki, przyśpiewki związanej z moją
        osobą:
        Kolega Siekierski jest pracy oddany,
        W każdej dobrej sprawie zaangażowany,
        Więc Jego robota jest jasna i szczera,
        Nie jest Jego celem, jak innych, kariera.
        To ładnie się słuchało, kiedy ktoś to śpiewał, e ale nie wygląda to na
        chwalenie tylko raczej myślę, że też była to taka forma oceny, bo ja by zawsze
        bardzo dużo pomagałem kiedy byłem w ruchu studenckim, szefem Rady Uczelnianej,
        pomagałem właśnie studenckiemu ruchowi kulturalnemu, kołom naukowym i stąd no
        ff ja byłem wybrany w siedemdziesiątym piątym, czy czwartym nawet, czwartym,
        jako jedyny ludowiec byłem Przewodniczącym Rady Uczelnianej w Polsce. Bo wtedy
        też no partia nie bardzo widziała, aby funkcji kierownicze w ruchu studenckim
        pełnili koledzy z zieloną legitymacją. Ale bardzo przyjemnie...

        E.O. – Ale przyśpiewka jest super i na kampanię wyborczą każdą stosowana. Tak?
        C.S. – Nie. Nie stosowałem, nie stosowałem. Natomiast, natomiast na kampanię
        wyborczą koledzy wymyślili krzyżówkę, która cieszyła się dużym
        zainteresowaniem. Teraz musimy wylosować jakieś upominki. Myśmy nawet tego nie
        mogli napisać, że będzie jakieś losowanie, jakieś suweniry będą, bo byłoby to
        potraktowane, że jest to no oooo
        E.O. – Kupowanie głosów. Tak?
        C.S. – Kupowanie, tak, tak. W związku z tym ku napisaliśmy żebym mógł kupić
        niespodzianki. No i to trzeba teraz trzeba zorganizować.
        E.O. – Niespodzianki będą. Poznali Państwo bliżej eurodeputowanego Pana
        Czesława Siekierskiego, któremu bardzo serdecznie dziękuję za to dzisiejsze
        spotkanie i pozdrawiamy naszych słuchaczy. Dziękujemy!
        C.S. – Dziękujemy bardzo! Wszystkiego najlepszego!


        Jaja kobyły BBB – Kurwa mać!
      • kobylybbb Przepraszam Panią Ewę Okońską! 18.07.04, 13:03
        Przepraszam, ponieważ chyba po chamsku pomyliłem nazwiska.
        Byłem tak zafascynowany wywiadem z Geniuszem Siekierskim, że zapomniałem
        o „bożym świecie”.
        Siekierski wprowadził mnie w stan zauroczenia.
        Po długim czasie doszedłem do wniosku, że się pomyliłem – przecież
        te „pogaduchy” prowadzi chyba Pani Okońska?!
        Przepraszam serdecznie Pani Ewo!!!
        Proszę się na mnie nie gniewać!

        Zawsze oddany

        Jaja kobyły BBB

        P.S.
        Panią Osieję także przepraszam, ale mniej!
        Bo chyba Pani nie uważa, że przypisanie Pani programów Pani Okońskiej jest
        obelgą?!
Pełna wersja