Gość: BBB Pomnik w Bronocicach IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 11:57 W Radio Kielce wyemitowano wywiad z Burmistrzem Działoszyc. W pobliżu Działoszyc w Bronocicach prowadzone były wykopaliska. W wyniku tych wykopalisk stwierdzono, że 5 tys. lat temu na tym terenie znano koło. W Bronocicach zostanie odsłonięty pomnik ku czci koła i archeologów. Pan Redaktor stwierdził, że możemy być dumni, ponieważ nasi przodkowie znali koło. Pan Redaktor jest z pewnością obywatelem świata. Pan Redaktor już w szkole zastanawiał się, kiedy odkryto koło. Pan Redaktor jest dumny, że najstarszy ślad koła znaleziono w Bronocicach. O ile się orientuję, 5 tys. lat temu na tym terenie nie było Słowian. Ciekawe, w co wierzy Pan Redaktor? Czy w to, że wywodzimy się od Adama i Ewy, czy w to, że powstaliśmy w wyniku ewolucji? A koło jest niezłe..., powiedziałbym po „ch...u fest”! Przecież teraz są pojazdy kołowe!!! Poza tym w Jędrzejowie jest festyn unijny :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Żydzi zawsze wszystko przekręcają. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 23:07 " - Żydzi zawsze wszystko przekręcają" - powiedział z uśmiechem młodzieniec z Unii Europejskiej wysłuchawszy w Izraelu kłamstw Żydów, co zarejestrowała polska kamera, i co pokazano w TV w filmie o Izraelu. Jak widać, nie wszyscy dają się nabierać żydowskiej propagandzie. Żydzi od lat fałszują historię Polski. To oni odgrzebują dawne tezy niemieckich i hitlerowskich historyków, to oni odgrzewają w nowych wersjach talmudyczne wydumki historyków żydowskich z XIX i pocz. XX wieku. Łączy te wystąpienia brak dowodów i antypolonizm. Z braku dowodów preparuje się kontekst historyczny i wymyśla niczym nie uzasadnione brednie. Tak jest i z tą sprawą. Słowianie tu byli, jesteśmy autochtonami. Ale od kiedy, tego na razie nikt nie wie na pewno. Te 5 tys. lat to lekko tu jesteśmy. Charakter i cele tych antypolonizmów znasz doskonale, bo to jest wciąż ten sam atak żydowski, jaki wyraźniej możemy obserwować od lat trzech w przypadku II wojny światowej. ("To jest atak na rozumienie II wojny światowej" - bp Stefanek). "Od dłuższego już czasu jesteśmy świadkami i uczestnikami (biernymi – niestety) przedsięwzięć, których ostatecznym efektem ma być całkowita zmiana naszej świadomości narodowej. Zaczęło się od rzeczy z pozoru niewinnych: rugowania pozytywnych konotacji tak oczywistych słów, jak naród, patriotyzm" - to fragment komentarza z polskiego tygodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doktor_Hiszpan Re: Żydzi zawsze wszystko przekręcają. IP: *.terracasa.ceti.pl 20.05.03, 18:40 Jakubie, czy to Tobie przyśniła się drabina? Czytałem o tym w Starym Testamencie opisującym sumiennie dzieje Narodu Wybranego. Jak zwykle Jakubie najgorszy interes robimy na przechrztach. Taki już nasz los Jakubie. No to pa Szalom Alejchem Pzdr DH Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ibn Jakub Re: Żydzi zawsze wszystko przekręcają. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 20:53 Alikum salem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Grillowanie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 13:13 Radio Kielce nadaje właśnie relację z „grillowania” w hotelu „Elita” :))) Jest Pani Redaktor, Pani Barbara i Pani Teresa. Pani Barbara w kontekście prawdopodobnego przystąpienia do UE poczuła się prawdziwą Europejką. Jeżeli do tej pory Pani Barbara czuła się Azjatką, to pewnie taką pozostanie. Grillowanie jest modne. To jest po prostu super żarcie! Nacisk kładziony jest na świeże zioła hodowane w ogródku w centrum Kielc. Te zioła są z pewnością bardzo zdrowe. Uodporniają nas na ołów itp. Pani Redaktor, jak zwykle jest nastawiona entuzjastycznie. Pewnie lubi zjeść. Czy wypić także? Ważne, żeby płonął ogień... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spin Re: Grillowanie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 10:20 Pani Redaktor nie pije. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB ZHP IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 10:37 Wczoraj w granicach godziny 13 w Radio Kielce nadano, chyba w ramach kampanii propagandowej przed referendum, program ZHP. Niw wiem, czy coś mówiono. Zapamiętałem kretyńską piosenkę. Napisał ją albo półgłówek, albo narąbany zuch. Do weselnej melodii śpiewane były słowa: Unia, Unia, Unia... oraz Euro, Euro, Euro... A wydawało się, że ZHP powróci do szczytnych tradycji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: ZHP wydawało się, że szybko... IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 20:50 ...powróci do szczytnych tradycji czerwonego harcerstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doktor_Hiszpan Re: 1 maja - jest takie radio IP: *.terracasa.ceti.pl 20.05.03, 18:28 Witam z Krakowa. Radio Kielce, mimo, że jest takie, jak każdy słyszy, to święci tryumfy w kieleckiem i okolicy. Dla zaopuszczonego przez słuchaczy Radia Kraków na ten przykład, jest ideałem słuchalności nie do osiągnięcia. Tego radia, miły sąsiedzie. słuchają TŁUMY. Zajrzyj do działu Radio Track w miesięczniku PRESS. Słowo daję. Tłumy.To niestety obrazuje to i owo o słuchaczach Radia Kielce.Jak pisał Kopernik "Gorszy pieniądz wypiera lepszy" pzdr DH Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Biblioteka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 11:01 Włączyłem przed chwilą Radio Kielce. Szła audycja o bibliotece wojewódzkiej. Była to niezła audycja. Wypowiadali się Pan Prezydent Lubawski i Pan Marszałek Wołodźko. Są to jak wiadomo ludzie kulturalni i troszczący się o kulturę. Reasumując Ich wypowiedzi można powiedzieć „GÓWNO”. Wg mnie biblioteka jest ważniejsza dla kultury niż koncerty, także w kościołach, i festyny, w tym w Pacanowie. Tymczasem sytuacja biblioteki wojewódzkiej jest tragiczna. Tragiczna jest także sytuacja czytelników, którzy na zamówiony tytuł muszą czekać kilka dni. Kto da szansę bibliotece i ludziom, którzy chcą jeszcze czytać? A tak nawiasem, to ciekawe, czy Krzysie posiadają już Opelki? Czy można już z czystym sumieniem powiedzieć: Popatrz, popatrz jadą Krzysie, Obie ... w Oplach zdaje mi się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: Biblioteka IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 13.07.03, 11:22 Miejscowi Czytelnicy? A co będzie, jak ci Czytelnicy rozochocą się i zechcą wykształcić się na kadrę uniwersytetu świętokrzyskiego? Przecież załamie się import! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Miękkie serce IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 08:35 Przed chwilą zakończyła się w Radio Kielce audycja z udziałem Pana Sekretarza Kopycińskiego. Pani Redaktor, w kontekście sprawy starachowickiej, stwierdziła na zakończenie, że Pan Sekretarz Kopyciński ma miękkie serce. Pozwolę sobie uzupełnić, skoro posiada miękkie serce, to musi mieć twardą dupę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Login Re: Miękkie serce IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 12:17 Może Pan Kopyciński ma nie tylko miękkie serce........... Ciekawe czy Pani Redaktor stwierdziła miękkość lub twardość czegokolwiek innego u Pana Sekretarza...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Przepraszam IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 18:52 Przepraszam przeoczyłem. Jakże trafne spostrzeżenie!!! Gratuluję !!! Tak prominenta osoba jak Pan Kopyciński winna być przecież twardym i stojącym (na straży pryncypiów) członkiem SLD :))) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Laska Pana Marszałka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 18:14 Pani Redaktor w Radio Kielce odkryła przed chwilą wielką prawdę. Odkryła, że Pan Marszałek Marek Borowski jest wielce zasłużonym patriotą. Otóż, dowiedziała się niedawno, że pan Marszałek, po otrzymaniu tzw. „wilczego biletu” po 1968 roku pracował jako sprzedawca w DTC. Słowa uznania dla Pani Redaktor!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pan Marszałek przybył w nasze strony. Przybył aby się spotkać z harcerzami. Pan Marszałek sam kiedyś był harcerzem. Pan Marszałek nie chciał zdradzić kiedy był harcerzem. Pan Marszałek dostał od harcerzy laskę. Dostał laskę na znak, że jest przyjacielem harcerzy. Harcerze przygotowali dla Pana Marszałka specjalny występ, chociaż Pan Marszałek przyjechał niespodziewanie. NIECH ŻYJE PAN MARSZAŁEK I JEGO DOKONANIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
drs Re: Laska Pana Marszałka 19.07.03, 21:20 Ja podzielam Twoje odczucia w stosunku do RK.Niestety ta rozgłosnia nigdy nie tryskała poziomem intelektualnym,a po ostatnich zmianach ramówki oraz zmianach w zarządzie została tak upolityczniona w kierunku SLD,że mamy to co mamy.Redaktorki i redaktorzy mówią głupoty,przeprowadzają durne wywiady z prominentnymi działaczami SLD tak, aby nikomu sie nie narazić,są po prostu dyspozycyjni.Troszkę im się nie dziwię,no bo co zrobią jak bedą niegrzeczni/bedą musieli pożegnać sie z pracą a z tą w Kielczech nie najlepiej/.Dlatego nie dziw się BBB,że mamy takie radio jakie mamy,zreszta nie dotyczy to tylko Radia Kielce.Wystarczy poczytać Echo,Słowo a nawet wkładkę kielecką GW.Po prostu dno.Ale myślę,że sa tacy,którzy będą zachwyceni i takich w Kielcach pewnie nie brakuje zważywszy ile procent ludzi tu mieszkajacych posiada wyższe wykształcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: Laska Pana Marszałka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 23:56 RK miało kiedyś niezły program nocny. Nie był to wprawdzie lubelski, ale zawsze... A na wkładki szkoda pieniędzy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Życiorysy polskich Żydów są pełne niedomówień IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 22:09 [Ja też zaczerpnąłem życiorys z oficjalnej strony sejmu.] Działał w Związku Młodzieży Socjalistycznej, Zrzeszeniu Studentów Polskich i Akademickim Związku Sportowym. W latach 1967-68 był prezesem Akademickiego Związku Sportowego na SGPiS. W marcu 1968 r. organizował protesty studentów przeciwko policyjnym metodom ówczesnej władzy, w wyniku czego został usunięty z PZPR [usunięty z PZPR, ale nie z uczelni.] i ukarany na uczelni naganą z ostrzeżeniem. Równocześnie odmówiono mu kontynuowania kariery naukowej na SGPiS oraz zastosowano sankcje w postaci zakazu pracy w handlu zagranicznym i wyjazdów zagranicę. [To była straszna kara, ukarano tak ponad trzydzieści milionów Polaków i kilku Żydów. Aj, waj, antysemityzm!] W tej sytuacji po ukończeniu studiów w 1968 r. skorzystał z możliwości zatrudnienia w Domach Towarowych "Centrum", gdzie zaczynał pracę od zwykłego sprzedawcy w Domu Towarowym "Junior" [to było szykanowanie przez Polaczków], a skończył w 1982 r. jako główny specjalista ds. ekonomicznych. [Żydom nie pozwalano awansować.] Następnie w Ministerstwie Rynku Wewnętrznego jako zastępca, a później dyrektor departamentu ekonomicznego reprezentował resort m.in. w pracach nad reformą ekonomiczną prowadzonych najpierw przez prof. Władysława Bakę, a później prof. Zdzisława Sadowskiego. [ekonomiści marksistowscy z PZPR] Od października 1989 r. do lipca 1991 r. wiceminister rynku wewnętrznego w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego. [To jest typowy żydowski życiorys jednego z prześladowanych przez Polaków polskich Żydów] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: Życiorysy polskich Żydów są pełne niedomówień IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.03, 00:00 Że prześladowany był to bezsporny fakt. Może należałoby wypłacić odszkodowanie? Coś rzadko ostatnio bywasz? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: Życiorysy polskich Żydów są pełne niedomówień IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 20.07.03, 01:41 >Coś rzadko ostatnio bywasz? > A bo pogoda była znośniejsza. Ale wczoraj po południu wybrałem się do pobliskiego jeziorka wykąpać się wreszcie w ciepłej wodzie, bo w domu mam tylko zimną i mydło nie chce się mydlić. Poza tym w jeziorku nie muszę oszczędzać wody, bo jest bezpłatna! Dla oszczędności pojechałem nie PKS-em, ale rowerkiem. I masz ci los! Pogodzie znów się coś odmieniło i nagle jak nie pierdyknęło z nieba, raz i drugi, same błyskawice z piorunami i grzmotami, jeden za drugim. I chmura z lewej, niby tak troszkę nieśmiało, i druga chmura z prawej. O, z tej to pierdzieliło! A ja pośrodku. Usiadłem sobie z rowerkiem na przystanku PKS pod daszkiem i tak przesiedziałem ponad dwie godziny, jak ten głupi członek SLD. Z tego powodu dzisiaj znowu siedzę w domu. Z turystycznym pozdrowieniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Język "radiówek" IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 20.07.03, 01:27 Tirówki mają swój język. Mają go i radiówki, przynajmniej kieleckie. Niewiele lat temu przechodziłem ulicą Sienkiewicza w pobliżu miejsca, gdzie małpki bawią się wielką piłką. Z daleka widać było operującą tam radiówkę. W ręce trzymała coś na kształt sztucznego (mam nadzieję) fallusa i nagabywała przechodniów, kusząco wskazując na zaparkowany przy krawężniku pryncypalnej ulicy zgrabny furgonik bez okien, ani chybi miejsce jej pracy. Samochód ozdobiony był konspiracyjnym napisem "Polskie Radio". Z urody radiówka przypominała standard w dziedzinie ulicznego seksu, Monikę Olejnik, niedawną radiówkę. Włosy blond, wymowne usta, ogólna szczupłość cielesna. Laska! Laska, to trzeba przyznać, nie tylko na ulicę Sienkiewicza w Kielcach. Laska widać, że marząca, że i jej powiedzie się w życiu, jak tej koleżance radiówce, która teraz jest idolką tysięcy dziewczyn z ulicy, podziwiających jej wyuzdanie we własnym programie telewizyjnym dla polityków. Tymczasem, w miarę jak zbliżałem się, widać było, że kielecka radiówka jest coraz mocniej zdesperowana. Najwidoczniej jej nie szło. - O, nie - pomyślałem, gdy radiówka zaczepiła idącą o parę metrów przede mną kobietę. - To ona działa na dwa fronty? Ale zaczepiona kobieta z obrzydzeniem pokręciła głową i to tak energicznie, aż od krawężnika zarzuciło ją do sklepowych witryn. Radiówka przeniosła wzrok na mnie i przybliżyła fallusa do swojego obleśnie zawodowego uśmieszku. - Może pan? - Przepraszam - odpowiedziałem i ominąłem natrętkę, bo jakże to tak, w furgonetce? Przy głównej ulicy? - Kurwa! - rzuciła kąśliwie radiówka, jakby już była ową blond idolką z telewizji. A ja przecież tylko powiedziałem przepraszam, bo nie wiedziałem, co się mówi w tak publicznych sytuacjach, gdy przymuszone życiem dziewczyny zarobkują na ulicach, choćby to były nawet pryncypalne ulice największego miasta w okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: Język 'radiówek' IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.03, 01:53 Zazdroszczę! Mnie nie zaczepiają. Pewnie dlatego, że z daleka widać żem mało kulturalny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Wszystko jasne IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 23:05 Ot i chyba się wyjaśniło. Tak fascynujący program Radia Kielce zawdzięczamy prawdopodobnie Pani Poseł Zofii Grzebisz – Nowickiej. Pani Poseł jest członkiem (bez obrazy) Rady Programowej „Radio Kielce” (dieta za posiedzenie 120 PLN). Pani Poseł z pewnością określiła wartości, które powinny nieść audycje radiowe. Przypomnę, że Pani Poseł dzięki swoim niewzruszonym zasadom przetrwała Gomółkę, Gierka, Kanię, Jaruzelskiego, Rakowskiego, Wałęsę. Pani Poseł przetrwa z pewnością także Kwaśniewskiego i następnych. Przetrwała też socjalizm, kapitalizm, a teraz przymierza się do przetrwania UE. A do nieba na pewno trafi. Posiada bowiem „prawo moralne w sobie” oraz kompot i powidła, na które łasy jest Św. Piotr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Drugi wariant IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 02.12.03, 23:38 „- Mamy dwa warianty, które przedstawimy Radzie Nadzorczej. Jeden z nich to oddzielenie reklamy od promocji i marketingu. Tak jest w wielu innych mediach, przecież reklama ma przynosić pieniądze, a promocja je wydaje - mówi Jerzy Chrobot, prezes Radia Kielce”. Co za odkrywcza myśl?! Czy długo Pan nad tym myślał Panie Jurku? A jaki jest drugi wariant. Czy to też oddzielenie? Może ryjów od żłobu? A jak się miewają pozostali członkowie klanu Chrobotów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Ocenzurowano po miesiącach IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.12.03, 21:20 Z tego wątku usunięto dzisiaj co najmniej trzy posty. Były to posty sprzed kilku miesięcy. Wiem na pewno, że wczoraj późnym wieczorem jeszcze były. Posty dotyczyły chyba samochodów kupionych dla Wiceprezesów Radio Kielce. Od kwestionowania zasadności zakupu dokonanego kilka miesięcy temu po informację, że jeden z Wiceprezesów pojechał sobie autkiem na wczasy. Czy w Radio Kielce pracuje wielu byłych funkcjonariuszy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB W czym rzecz? IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.12.03, 21:46 Wielce Szanowna Redakcjo! Proszę uniżenie o wyjaśnienie, co było powodem usunięcia: Czy wierszyk: 1. Popatrz, popatrz jadą Krzysie, Obie... w Oplach zdaje mi się? 2. Czy stwierdzenie, że jeden z Krzysztofów wykorzystał samochodzik do wyjazdu na wczasy zamiast na dziewczynki? 3. Czy stwierdzenie, że limuzynki posiadały klimatyzację? 4. Czy może inne stwierdzenie? Który Krzyś poczuł się dotknięty? - Czy Krzysztof Irski - Wiceprezes ds. Programowych? - Czy Krzysztof Pawłowski - Wiceprezes ds. Techniki i Rozwoju? Chciałbym Krzysia przeprosić!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Do Panów Krzysztofów IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.12.03, 22:46 Wielce Szanowni Panowie! Krzysztof Irski - Wiceprezes ds. Programowych Krzysztof Pawłowski - Wiceprezes ds. Techniki i Rozwoju Niniejszym przepraszam Panów za swoje niestosowne wypowiedzi o zakupionych dla Panów samochodach marki Opel. Zdaję sobie sprawę, że samochody te nie były wcale luksusowe i drogie. Zdaję sobie również sprawę z faktu, że były one (Ople) Panom niezbędne dla pełnego poświęcenia wypełniania misji radia publicznego. Wreszcie zdaję sobie sprawę z faktu, że to nie Panowie chcieliście otrzymać, do użytkowania w celach służbowych, ww. samochody. Wiem, że taka była wola Prezesa Radio Kielce, Pana Jerzego Chrobota. Oświadczam, że nie widzę niczego niestosownego w fakcie, że jeden z Panów pojechał Oplem na zasłużony odpoczynek do Bułgarii. Wszak samochód nieużywany, podobnie jak nieużywany narząd (chyba zgodnie z teorią Darwina), zanika. Uważam, że za dbałość o nie zaniknięcie samochodów, należy się Panom nagroda. Wiem, że jest to przyziemne, ale żywię nadzieję, że Pan Prezes Jerzy Chrobot wynagrodzi starania Panów w formie premii pieniężnej. Będę Panom dozgonnie wdzięczny za wybaczenie moich niestosownych i chamskich wypowiedzi. Wynikają one (wypowiedzi) z mojej wrednej i zawistnej natury. Wszak jak mawiał poeta – kto się chamem narodził, chamem umrze. Zdając sobie sprawę ze swoich ułomności, życzę sobie, aby mi ziemia nigdy lekką nie była. Jeszcze raz dopraszam się uniżenie wybaczenia sługa Panów pokorny BBB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Panie Prezesie Chrobot IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 10.12.03, 19:31 Wy w Radio Kielce jesteście bardzo kulturalni i delikatni. Jesteście taktowni i zważający na słowa. Proszę odpowiedzieć Panie Prezesie Chrobot jak pan postąpił z pracownikiem, który mówił w kierowanym przez Pana Radio tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=5856097&a=5973927 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=5856097&a=5973941 Zaznaczam, że ten pracownik obraził na antenie publicznego Radia 54,57% Polaków. Mogę powiedzieć inaczej: obraził 16.351.862 Obywateli polskich uprawnionych do głosowania w tzw. referendum unijnym. O osobach bez matury już nie wspomnę. Godna najwyższej pochwały jest wrażliwość Panów: Krzysztofa Irskiego - Wiceprezesa ds. Programowych i Krzysztofa Pawłowskiego - Wiceprezes ds. Techniki i Rozwoju. Ale dlaczego w kierowanym przez Pana Radio nie uszanowano wrażliwości 54,57% Polaków???!!! Czyżby Panowie Krzysztofowie obrazili się o posądzenie, że mogą skoczyć na dziewczynki?! Może chcą uchodzić za tak forsowaną obecnie mniejszość seksualną?! Czy Pan już zwolnił pracownika, który na antenie Radio Kielce dopuścił się obrazy? A może ten pracownik działał pod wpływem Pani Poseł Grzebisz – Nowickiej, która zasiada w Radzie Programowej? Może Pani Poseł Grzebisz – Nowicka napoiła Pana Redaktora przed audycją kompotem, a po audycji poczęstowała Go w nagrodę powidłami?! Proszę o odpowiedź Panie Prezesie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z wyrazami najgłębszego szacunku BBB P.S. Gdyby Pan nie wiedział co zrobić, to proszę poradzić się Zdzicha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CCC Re: Panie Prezesie Chrobot IP: *.radio.kielce.com.pl 12.12.03, 23:44 Wy w Radio Kielce jesteście bardzo kulturalni i delikatni. > Jesteście taktowni i zważający na słowa. > Proszę odpowiedzieć NO właśnie ,prosze odpowiedzieć sz.p.BBB czyżby pan zaprzestał słuchania Radia, bo jakoś dziwnie Pan zamilkł,czy też znudziła się Panu polemika samym z sobą??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: Panie Prezesie Chrobot IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 13.12.03, 00:11 Szanowna Pani lub Panie! Słuchałem dzisiaj. Ktoś po prostu włączył Radio Kielce w pracy. Usłyszałem wywiad z Panem Prezydentem. W domu włączam bardzo rzadko. Gdybym włączał częściej, to nie wątpię, że ten wątek miałby największą ilość postów. Życzę pomyślności! Pozdrawiam wszystkich w Radio Kielce :) P.S. Ciekawy jestem jak smakują kompoty i powidła Pani Poseł Grzebisz Nowickiej?! Czy kompoty rzeczywiście dają takiego kopa?! Czym Krzysie jeżdżą do pracy?! Czym Krzysie jeżdżą na te ogromnie ważne spotkania biznesowe?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: Panie Prezesie Chrobot IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 13.12.03, 00:20 Jeszcze jedno. Często rozmawiam sam z sobą. Chyba jest to oznaka choroby :) Tym niemniej nie zawsze mam okazję do rozmowy ze względnie inteligentnym człowiekiem, chociażby chorym. Z tego co pamiętam, to w Radio Kielce Redaktorzy także często polemizują z "samymi sobą". Czy świadczy to o Ich inteligencji? Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CCC Re: DO SZ.P. BBB IP: *.radio.kielce.com.pl 14.12.03, 04:24 Rzeczywiście,podobno-jak twierdzą fachowcy-rozmowa z samym sobą jest objawem chorobotwórczym.Zostawiam to jednak do rozważań teoretykom od zdrowia. Czym jeżdżą Krzysie? Podobno jak wieść niesie do końca roku OPLAMI/art.GW/ Mnie jednak co innego ciekawi.Z Pana wypowiedzi/znajomość dokładna zagadnień Radia/ można wysnuć wniosek,że jest Pan prac.Radia. CZY JA SIĘ MYLĘ? Pozdrawiam! P.S. Słucham czasami różnych stacji RADIA PUBLICZNEGO,nie zauważyłem by dziennikarze dyskutowali sami z sobą.W stacjach komercyjnych to się zdarza ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CCC Re: DO SZ.P. BBB IP: *.radio.kielce.com.pl 14.12.03, 04:28 Cholera ! spać nie mogę - chyba włączę RADIO - posłucham i będę miał o czym z Panem podyskutować. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: DO SZ.P. BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.12.03, 09:42 Niestety, już spałem. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: DO SZ.P. BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.12.03, 09:38 Nie, nie jestem pracownikiem radia. Ten wątek założyłem, ponieważ akurat słuchałem audycji pierwszomajowej. Później zacząłem zwracać uwagę na doniesienia dotyczące Radio Kielce. Ja traktuję forum bardziej jak miejsce przedstawiania opinii niż dyskusji. Dyskusja jest trudna, ponieważ trzeba znaleźć wspólny poziom. Chodzi mi o poziom rozważania problemu i szczegółowości argumentacji. A co robił między innymi Redaktor, który nazwał Polaków bęcwałami i przygłupami? On też polemizował z samym sobą. W konkluzji stwierdził tak jak stwierdził. Pozdrawiam :) P.S. A ja w swojej naiwności myślałem, że Ople stoją już na parkingach i są do dyspozycji Redaktorów realizujących programy w terenie. Chcę zresztą powiedzieć, że niedawno, na czyjeś, jak się tej osobie wydawało, retoryczne pytanie – po co prezesom samochody służbowe? – odpowiedziałem także pytaniem – no właśnie, po co? Wyraziłem też zdanie, że jeżeli już, to powinni tymi samochodami jeździć redaktorzy realizujący programy w terenie. Wg mnie, jeżeli będą mniej zmęczeni, to zrobią lepszy program. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mik Re: DO SZ.P. BBB IP: 195.136.247.* 22.01.04, 16:53 To w takim razie polecam Panu debate polityczna Marzeny Sobali - wieloletniej dziennikarki z wielkimi ambicjami której zachcialo sie zostac druga Moniką Olejnik. Fakt, że chamstwem i ignorancja zastępuje trafność tematu, błyszczy na antenie nie tym czym jej niedościgniony wzór (M.O.)ale za to zobaczy Pan co to znaczy stronniczość dziennikarska. Pani Marzena miała szczęście (politycznie) zasiąść na stołku dtrektora programowego, więc powinien mieć Pan jasność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Prezesie Chrobot Panie! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.01.04, 22:24 Coś ta Wasza strona internetowa strasznie nędzna. Pogoń Pan Krzysie! Niech się wezmą do roboty. Może na początek publikować wywiady, które przeprowadzacie z Osobistościami?! Publika z pewnością doceni kunszt Redaktorów i Geniusz Osobistości. Jakieś konkretne „zajawki” także by się przydały. Z tej Waszej ramówki guzik wynika. O stronie plastycznej lepiej nie mówić. Rusz Pan czerepem Panie Chrobot! Ponoć jesteś Pan Indywidualnością Medialną! Chyba czas przyjątek, na które Was wszyscy zapraszali, już minął?! Jakby co, to Pani Poseł podeśle Wam kompotu! P.S. Co z tym Redaktorem, który obraził Polaków???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Krzysie, brońcie się! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 22.02.04, 01:37 Dlaczego chcą Was odwołać?! Toż Wy nie jesteście niczemu winni! Jeżeli już coś, to wyłącznie pod wpływem kompotu Pani Poseł Grzebisz – Nowickiej. Przecież to Pani Poseł określa program Radia! A jak da kompotu, to różne androny polecą na antenę. Samochodziki należą się Wam jak chłopu ziemia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Panie Chrobot!!! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 13.03.04, 23:35 Co jest z tym pieprzonym kretynem, który obraził Polaków??? Czy Pan Go zwolnił??? Bo mam nadzieję, że Pan także zmienił zdanie o UE. Chyba tak światły człowiek jak Pan nie jest kretynem???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Włączyłem dzisiaj IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 04.04.04, 19:58 Radio Kielce. Produkował się względnie młody geniusz. Bodajże Pan Konrad Łęcki. Pan Konrad lubi brawa. Chciał zostać aktorem, ale nie posiadał odpowiedniego samozaparcia, inaczej mówiąc zatwardzenia. Było to widoczne. Mówił tak, jakby miał rozwolnienie. Jako, że Panu Konradowi nie wyszło aktorstwo, to wziął się za politykę, która (polityka) także aktorstwem jest. Wziął się za politykę, ponieważ chce kształtować rzeczywistość oraz chce przejść do historii. Wg Pana Konrada wszystko zasadza się na polityce. Wprawdzie niektórzy twierdzą, że polityka to kurwa w białych rękawiczkach, ale Panu Konradowi to nie przeszkadza. Cóż bowiem za różnica czy dupcyć, czy być dupconym, czy też być alfonsem? Wg Pana Konrada w Kielcach jest straszny zaścianek. Niewielu ludzi zna się na sztuce przez „S”. Sztuką przez „S” był występ w Kielcach teatru „Kwadrat”. Pan Konrad obejrzał, chociaż bilety były bardzo drogie, a On nie miał zbyt wiele pieniędzy, ponieważ wykosztował się na plakat. Na zakończenie Pan Konrad dał popis swoich umiejętności aktorskich. Przeczytał „Stefka Burczymuchę”. To było przeżycie porównywalne z wykonaniem przez Pana Wojewodę pieśni „O Maryjanno”. Brawo Radio Kielce :))) Odpowiedz Link Zgłoś
drs Re: Włączyłem dzisiaj 04.04.04, 20:04 Gość portalu: BBB napisał(a): > Radio Kielce. > Produkował się względnie młody geniusz. Bodajże Pan Konrad Łęcki. Pan Konrad > lubi brawa. Chciał zostać aktorem, ale nie posiadał odpowiedniego samozaparcia, > > inaczej mówiąc zatwardzenia. Było to widoczne. Mówił tak, jakby miał > rozwolnienie. Jako, że Panu Konradowi nie wyszło aktorstwo, to wziął się za > politykę, która (polityka) także aktorstwem jest. Wziął się za politykę, > ponieważ chce kształtować rzeczywistość oraz chce przejść do historii. Wg Pana > Konrada wszystko zasadza się na polityce. Wprawdzie niektórzy twierdzą, że > polityka to kurwa w białych rękawiczkach, ale Panu Konradowi to nie > przeszkadza. Cóż bowiem za różnica czy dupcyć, czy być dupconym, czy też być > alfonsem? > Wg Pana Konrada w Kielcach jest straszny zaścianek. Niewielu ludzi zna się na > sztuce przez „S”. Sztuką przez „S” był występ w Kielcac > h teatru „Kwadrat”. Pan > Konrad obejrzał, chociaż bilety były bardzo drogie, a On nie miał zbyt wiele > pieniędzy, ponieważ wykosztował się na plakat. > Na zakończenie Pan Konrad dał popis swoich umiejętności aktorskich. > Przeczytał „Stefka Burczymuchę”. > To było przeżycie porównywalne z wykonaniem przez Pana Wojewodę pieśni „O > > Maryjanno”. > Brawo Radio Kielce :))) To oni rzeczywiście już tak nisko upadli,skoro zapraszaja takich ludzi!!??/też tego słuchałem z lekką irytacją/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Gratuluję!!!! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 26.04.04, 17:23 Wszystkim pracownikom Radio Kielce nowego Prezesa Pana Janusza Przetacznika. Skoro Pan Janusz Przetacznik: - był Szefem Rady Okręgowej Zrzeszenia Studentów Polskich w Kielcach, - należy do Stowarzyszenia Ordynacka, - ukończył Politechnikę Świętokrzyską, kierunek budownictwo lądowe, - jest prezesem Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Jaśle, - zasiada w Radzie Nadzorczej publicznego Radia Rzeszów, - jest radnym w Rzeszowie, - jest zapalonym wędkarzem, - jest zaskoczony wyborem, - myślał, że ma małe szanse, - będzie się starał żeby wizerunku Radia nie popsuć, - wie, że zakup samochodów to są wydatki inwestycyjne, - wie, że wydatki inwestycyjne w Kielcach są wysokie, - musi potwierdzić, na ile wysokie wydatki inwestycyjne w Kielcach są uzasadnione, - podobnie musi potwierdzić, jeśli chodzi o program, ramówkę, - najpierw musi się rozejrzeć, bo to w końcu słuchacze oceniają jaki jest program, to znaczy że trafił się Wam wyjątkowo inteligentny i profesjonalny Szef :) Tylko pozazdrościć :))) Kurwa mać P.S. Czyim jest kolesiem? Może Geniusza Długosza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Spełnienie jest bliskie IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 02.05.04, 15:14 Właśnie usłyszałem w Radio Kielce informację, że świętokrzyska policja organizuje festyn mający na celu uświadomienie społeczeństwu rolę świętokrzyskiej policji w UE. Wiem, że policjanci i dziennikarze RK inteligencją nie grzeszą, ale po co robić z siebie kretynów?! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Wybrał najważniejsze IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.05.04, 07:54 Włączyłem Radio Kielce. Taka sobie audycja poranna. Prowadzący opowiada i „gra” muzyczkę. Poinformował nas, z czego słynie dzisiejszy dzień. Powiedział jedno zdanie o Konstytucji. Powiedział, kto ją (Konstytucję) napisał. Przeprowadził badania, więc wie. Dowiedzieliśmy się. Chwała! O wiele więcej miał do powiedzenia o dzisiejszych solenizantach. Szczególnie rozwodził się nad Antosią. Zadedykował Antosi piosenkę. Poznać było rękę nowego Prezesa RK Pana Janusza Przetacznika. Brawo Panie Przetacznik!!! ZMS i Ordynacka :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Agitacja _ dzięki uprzejmości 31.05.04, 10:48 Krzysie już się na mnie nie gniewają. Krzysie już wiedzą, że jak się powie lub napisze: Popatrz, popatrz, jadą Krzysie, Obie w Oplach zdaje mi się. to nie jest nic obraźliwego. Dlatego też, dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie niektórych reklam wyborczych, które postaram się zaprezentować. Wielkie podziękowania dla Krzysiów i nowego Pana Prezesa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Agitacja _ Socjaldemokracja Polska 31.05.04, 10:50 Wykorzystajmy europejską szansę! Socjaldemokracja Polska lista nr 8. Tam tam tam tam tam tam (Mówi Marek Borowski) Marek Borowski Przewodniczący Socjaldemokracji Polskiej. Dobre państwo, to jest państwo po pierwsze przyjazne obywatelom. To jest takie państwo, które obywatel szanuje, które wykonuje swoje funkcje prawidłowo. y Bardzo wiele zostawia dla inicjatywy obywateli, ale tam gdzie jest niezbędne tam jest skuteczne. Po drugie dobre państwo, to jest państwo uczciwe. e To jest państwo, w którym korupcja jest przykrą patologią, która się niekiedy zdarza, a nie normą. e To jest państwo, w którym istnieją jasne kryteria doboru kadr na różnego rodzaju stanowiska. Czyli to jest takie państwo gdzie obywatel czuje się bezpiecznie zarówno fizycznie jak i psychicznie. Socjaldemokracja Polska postawiła sobie za cel budowę takiego państwa – dobrego państwa, uczciwego państwa. e I wejście Polski do Unii Europejskiej z pewnością ułatwi realizację tego celu. I nasi przedstawiciele, których Państwo wybiorą do Parlamentu Europejskiego będą w realizacji tego celu bardzo pomocni. Unia Europejska daje nam wielką gospodarczą szansę. Nasi kandydaci, kandydaci Socjaldemokracji Polskiej wiedzą jak ją wykorzystać. Tam tam tam tam tam tam Socjaldemokracja Polska lista nr 8. (Mówi Izabella Sierakowska) Izabella Sierakowska. Socjaldemokracja Polska. Zjednoczona Europa daje ogromną szansę Polsce, daje ogromną szansę Polakom. Równy demokratyczny dostęp do edukacji, znakomity dostęp do rozwoju gospodarczego. Europa daje nam szansę. Szansę musimy wykorzystać. Wykorzystamy tę szansę, jeżeli do Parlamentu Europejskiego wybierzemy odpowiednich ludzi. Tam tam tam tam tam tam (Mówi Andrzej Celiński) Andrzej Celiński. Socjaldemokracja Polska. Polskość sama się obroni. Polskości broni przede wszystkim głęboka kultura. To jest ten element, który Europa jako organizacja w żaden sposób nie ogranicza. Przeciwnie, Europa przez swoje instytucje wspomaga różnorodności kulturowe i różnorodność kulturowa staje się wartością. Polacy jednocześnie są młodzi, energetyczni, dynamiczni. Tak że budując silną Europę jednocześnie budujemy silną Polskę. Tam tam tam tam tam tam Socjaldemokracja Polska. Wykorzystajmy europejską szansę. Tam tam tam tam tam tam (Mówi Tomasz Nałęcz) Tomasz Nałęcz. Socjaldemokracja Polska. W historii widać dopiero z pewnej perspektywy. I tak jak ludzie w 1918 roku nie dostrzegali wielkiego historycznego przełomu. Tak i my w swarze codzienności, w swarze naszych codziennych kłótni, najczęściej o przeszłość, która przecież już tylko może być opisana, i której się już nie zmieni, też zapominamy, że te nasze pierwsze europejskie wybory roku 2004 są wielką szansą. Chodzi o to żeby dzięki kompetentnej, fachowej, uczciwej reprezentacji, o polskie interesy zabiegać jak najbardziej skutecznie. To bowiem jest nieprawda, że jedziemy do Strasburga po to żeby wyrywać Europie to co nasze. W Strsburgu razem będziemy budowali to co europejskie, a także więc polskie. Tam tam tam tam tam tam Socjaldemokracja Polska lista nr 8. (Mówi Marek Borowski) Po wyborach do Parlamentu Europejskiego Polska po raz pierwszy w takiej skali zaistnieje w Europie. Nie bójmy się Unii. Trzeba aktywnie brać udział w Jej życiu, wychodzić z inicjatywami, narzucać własny punkt widzenia. Dobre państwo, socjaldemokratyczne wartości, europejskie otwarcie. Te trzy zadania muszą być zrealizowane jeżeli Polacy chcą wyrwać się ku lepszemu.Socjaldemokracja Polska wybierzmy najlepszą drużynę. Tam tam tam tam tam tam Trzynastego czerwca Socjaldemokracja Polska. Lista nr 8. Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Agitacja SLD_UP 31.05.04, 16:41 Europa dla rozwoju, rozwój dla Polski. Koalicja SLD – Unia Pracy. Lista nr 4. (Mówi Janik, Szwejkiem zwany) Dzień Dobry Państwu! Polska w silnej, solidarnej i socjalnej Europie. Europie, której celem jest człowiek, jego dobro, która dąży do nowoczesności, chce być konkurencyjna wobec Ameryki Północnej, Dalekiego Wschodu, chce być ośrodkiem budowania lepszej cywilizacji. Dziś zaczynamy audycje wyborcze Koalicyjnego Komitetu Wyborczego SLD – Unia Pracy. Znajdziecie Państwo na listach tego Komitetu ludzi rozmaitych, młodych i starszych, ale zawsze znających realia międzynarodowe, znających języki, rozumiejących, po co chcą być w Parlamencie Europejskim. Tram tam tam Andrzej Szejna Lat 31. Urodzony w Końskich. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego oraz Finansów i Bankowości w Szkole Głównej Handlowej. Wykładowca akademicki. Prodziekan Wydziału Stosunków Międzynarodowych. Wiceminister ds. Integracji Europejskiej. Członek SLD. Pozycja nr 2 na liście nr 4 kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Tram tam tam Europa dla rozwoju, rozwój dla Polski. Koalicja SLD – Unia Pracy. Lista nr 4. Zofia Grzebisz – Nowicka. Lat 65. Mężatka. Wykształcenie wyższe ekonomiczno – rolnicze. Poseł na Sejm Rzeczpospolitej. Poseł w Parlamencie Europejskim. Członek parlamentarnej Komisji Wspólnej Rzeczpospolitej i Parlamentu Europejskiego. Pierwsza Wiceprzewodnicząca Rady Krajowej Kół Gospodyń Wiejskich. Przewodnicząca Krajowego Stowarzyszenia Pomocy Szkole. Członek Rady Krajowej SLD. Wiceprzewodnicząca Rady Wojewódzkiej SLD w Kielcach. Pozycja nr 3 na liście nr 4 kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Tram tam tam (Mówi Janik, Szwejkiem zwany) Dzień dobry Państwu! Polska w Europie solidarnej, socjalnej, dbającej o człowieka, a równocześnie stawiającej na nowoczesność. Na to aby być obok Ameryki Północnej, dalekiej Azji, najszybciej rozwijającą się częścią naszego kontynentu. Taki jest cel naszych kandydatów Koalicji SLD – UP. Tram tam tam Europa dla rozwoju, rozwój dla Polski. Koalicja SLD – Unia Pracy. Lista nr 4. Tram tam tam. Tram tam tam. Tram tam tam. (Tram tam tam smętnie) Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb SLD zwykło kłamać 31.05.04, 16:57 lub mówić prawdę częściowo. Jest to zrozumiałe. Idą za przewodem swojego Guru Aleksandra, obecnie Prezydentem zwanego, niech Mu goleń zdrową bedzie. Tym razem nie jest inaczej. Pan Szwejk przejęzyczył się i zamiast do Europy socjalistycznej powiedział socjalnej. Poza tym, wprawdzie kobiecie nieładnie wypominać wiek, Pani Grzebisz – Nowicka nie ma 65 lat. Pani Grzebisz ma lat 66. Pani Grzebisz urodziła się 15.05.1938r. Wykształcenie Pani Grzebisz jest także okryte tajemnicą. Jest to ponoć „wyższe ekonomiczno – rolnicze”. Skądinąd wiemy, że Pani Zofia ukończyła Wyższą Szkołę Nauk Społecznych przy KC PZPR. Wiemy także, że Pani Zofia nie zna języków jak twierdzi Szwejk. Pani Zofia zna się na kompotach i powidłach i tym też będzie się zajmowała. O pozostałych sprawach lepiej nie mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Pani Marzena Sobala 31.05.04, 11:18 Jest w Radio Kielce Pani Marzena Sobala. Prowadzi miedzy innymi audycję „Bez znieczulenia – debata polityczna Radia Kielce”. Audycja jest podobna do prowadzonej przez Panią Monikę Olejnik. Pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że pani Sobala nie wzoruje się na Pani Monice, nawiasem mówiąc córce pułkownika SB. W tejże audycji dyskutują polityczne autorytety moralne Regionu. Przede wszystkim Posłowie i Senatorowie. Osobistości maja piękne głosy. Niestety, ja ich nie rozróżniam. Pani Marzeno! Bardzo proszę, aby przed wypowiedzią Autorytetu była Pani łaskawa wymienić nazwisko prelegenta. Z wyrazami szacunku Jaja kobyły BBB :) Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Na przykład 31.05.04, 12:19 Czy to mówił Szpieg nad Szpiegami, przesławny Poseł Konstanty Miodowicz? „No zwątpili, dlatego że... Zwątpili i i wśród wątpiących jest, jak sądzę, większość parlamentarzystów. Nasz Sejm doświadczył no bezprecedensowej manipulacji zrealizowanej wobec tego gremium przez Jego Marszałka. Marszałek, który z natury rzeczy powinien lokować się ponad przedziałami, bardziej łączyć niźli dzielić, bo być taka Jego funkcja, okazał się być stronniczym i wpisujący się w interesy nie tyle Rzeczpospolitej, nie tyle Parlamentu jako całości, lecz jednej określonej formacji politycznej. Doszło do wydarzenia niesłychanego. Zakwestionowano prawomocne głosowanie. Zakwestionował je Marszałek Sejmu. Proponuje powtórzenie, ratyfikac ratyfikowanie wcześniejszych ustaleń na drodze kolejnych głosowań. A stało się to na kanwie rozpatrywania przez Sejm sprawozdania z działań Komisji do rozpatrzenia afery rywinowskiej. Doszło w ramach stosownych procedur do głosowania nad wnioskami mniejszości, które dystansowały się wobec sprawozdania Pani Błochowiak, które mmm zostało przez większość parlamentarzystów uznane za niewłaściwe. Nie reprezentujące poglądy większości Komisji Śledczej. I tu chc... fałszywe lub też kontrowersyjne bądź oględniej wnioski z prac Komisji. To o czym mówiłem dotyczyło właśnie tych głosowań. Tamten raport nie został przegłosowany. I y Sejm zdecydował się na wybór jednej wersji, jednego raportu, ie jednego oglądu spraw rozpatrywanych przez Komisję. Jest to raport Pana Ziobry. To jest co się wyda to co io doświadczyliśmy zakończyło stosowną procedurę. Jeżeli dzisiaj słyszymy, że Pan Marszałek chce powtarzać te głosowania, to mamy do czynienia z ciosem wobec fundamentu demokracji, wobec zakwestionowania funkcji Parlamentu. I noga posła opozycji nie postąpi w tym Parlamencie, jeżeli miałoby dojść do włanczania ich w gorszące ratyfikowanie prawomocnych, wcześniej zrealizowanych, głosowań”. Jeżeli tak, to się całkowicie zgadzam. Pan Marszałek powinien być bezwzględnie ponad przedziałami i nie powinien zadawać ciosów fundamentom, szczególnie jeżeli na fundamencie jest przedział. Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Miłośniczka Pana Ministra 31.05.04, 17:49 W czasie programu zadzwoniła zaangażowana Kielczanka. Okazała się miłośniczką Pana Ministra Andrzeja Szejny. Zaangażowana Kielczanka raczyła rzec tak: „Halo, dzień dobry! Ja chciałam powiedzieć jak się ustosunkowują ludzie i to grupowo, bo kiedyś byłam na takim zebraniu i dużo osób ma to zdanie, że ta Komisja to tylko niepotrzebnie wzięła pobory, że za dużo zarobili, że powinni pracować społecznie. Powinni te pieniądze przeznaczyć na zatrudnienie ludzi. Mącą tylko ludziom w głowach. Bo bardzo dużo osób wcale by nie chciało, bez żadnej łapówki, żeby Pan Michnik miał jeszcze jakieś tam w telewizji udziały. Popieram tego Ministra Szejnę i nie myślcie, że macie rację, bo ludzie mają dosyć wszystkich opcji. Jeżeli nie chcecie dla Polski i dla Narodu pracować razem, ta opozycja, to wszyscy do diabła idźcie! Trzeba zupełnie nowych ludzi dać, rząd fachowców, a was wcale nie dawać na listy. Jesteście niepotrzebni! Nikomu!”. A mówią, że ludzie w Kielcach zacofani. Podczas gdy nawet Kielczanki nie pierwszej młodości ustosunkowują się grupowo. Ciekawe, czy Pan Minister Kandydat takoż? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Miłośnik Pana Ministra 31.05.04, 18:40 Zatelefonował także, chyba Kielczanin, miłośnik Pana Ministra Szejny i raczył rzec tak: „Halo, Halo! Dzień dobry Państwu! Dzień dobry Pani! Szanowni Państwo, ja z zażenowaniem słucham tego, co Panowie Posłowie wygłaszają tam te wszystkie historie prawda. Natomiast jest jeden głos Pana Ministra Szejny, który budzi jakąś iskierkę nadziei, że ktoś w Polsce jednak realnie myśli. Myśli o wizerunku Polski na zewnątrz, a nie tylko o skłóconym chamstwie, które emanuje z niektórych ust. Jedna rzecz zasadnicza – Szanowni Panowie, czy Komisja, która była, miała wyjaśnić sprawy związane z aferą Rywina, ona w jakiś sposób budując te raporty, które właśnie, czy ona, czy ci ludzie wiedzieli więcej niż przeciętny poseł, czy nie? Zadajcie sobie to pytanie. Skoro oni przyjęli taki, a nie inny, tam była jakaś większość w tym układzie, który głosował ten raport i przeszedł raport Pani Błochowiak, który absolutnie nie nie ich to nie interesuje, czy on był dobry, czy nie dobry. Tylko wyście zrobili teraz pierwszą rzecz polityczną właśnie zagrywkę żeby upaprać wszystkich, kogo można upaprać. Millera rząd upapraliście. Podał się chłop do dymisji. Teraz chcecie już wejść na Prezydenta. Bo Prezydent to jest leń, nierób. To jest właśnie to, co mówi Pan Leper proszę Panów. I to właśnie wyście tu razem. Leper to właśnie zdecydował o tym. Ja nie wiem, czy nie pogrzebał swoich szans przez to? Bo jedyny autorytet, który był...”. Jedno mnie z lekka zaskoczyło. Nie wiedziałem, że Pan Prezydent Aleksander jest aż takim leniuszkiem, że trzeba na Niego wchodzić :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Miłośniczka Pana Ministra_ nie blondynka 31.05.04, 19:40 Był także telefon od Kielczanki, która nie jest blondynką, a raczyła rzec tak: „Dzień dobry! Prośba – Panie Ministrze Szejna niech się Pan im nie daje! I następna rzecz – Szanowni Panowie, do tej pory bohaterem waszym negatywnym była Pani Błochowiak. Ja mówię jako kobieta, nie osądzam o tym, czy Ona miała rację w raporcie, czy nie. Mieliście Ją cały czas za blondynkę. Ona nie jest blondynką, co Wam udowodniła. Zresztą Panią Beger też mieliście za takiego półgłówka. Mów, bądźmy szczerzy. Szowinizm męski obrzydliwy! A co sądzicie Panowie w sprawie raportu, w sprawie procedowania Waszego piątkowego, co Pan, co powiedział o tym Profesor Winczarek, Gebethner..., że są mądrzejsi od Was. Chwileczkę jeszcze, jeszcze nie skończyłam, ja płacę za ten telefon! Pani Magdalena Środa, Pani Magdalena Środa powiedziała, że owszem wcześniejsze wybory tak, popieram Ją pod warunkiem, bo Pani Środa też miała taką cichą prośbę – Wy już nie kandydujcie! Wy wszyscy! Wszyscy! Po prostu więcej kobiet! Dosyć Miodowiczów! Każdy ma swojego Handke, Szeremietiewa i i Kolasińskiego. Od wymiaru, od wymierzania sprawiedliwości, wina i kara są sądy!”. Niestety nie dowiedzieliśmy się, czy Pani nie blondynka lubi owies grupowo, czy pojedynczo?! P.S. Przepraszam za ewentualne błędy w pisowni nazwisk. Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Uprzejmość Krzysiów 03.06.04, 18:48 przechodzi najśmielsze oczekiwania. To właśnie dzięki Krzysiom wszedłem w posiadanie fascynującego wywiadu z Panią Profesor Aldoną Kamelą Sowińską przeprowadzonego w Radio Kielce w dniu dzisiejszym o godzinie 8:16. Pytania Pana Redaktora oszołomiły mnie. Natomiast odpowiedzi Pani Profesor wprowadziły mnie w stan zachwytu nad wiedzą, przenikliwością i innymi walorami duchowo – intelektualnymi byłej Pani Minister. Wielkie podziękowania dla Krzysiów. Wakacje blisko – czas zrobić przegląd Opelków!!! Oto treść wywiadu: Pan Redaktor – Dzień dobry! Moim i Państwa gościem jest Pani Profesor Aldona Kamela Sowińska, by była Minister Skarbu Państwa, obecnie lider Inicjatywy dla Polski, profesor ekonomii. Pani Profesor! Pierwsze pytanie do ekonomisty to jest mniej więcej takie – 6% PKB, niektórzy ścigają się, że może być nawet więcej, e to dobrze, że je mamy, natomiast przeciętnego Kowalskiego może mniej interesuje statystyka a to kiedy to PKB przełoży się na jego kieszeń, czyli kiedy zacznie więcej zarabiać, kiedy e wartość nabywcza jego pensji będzie większa? Kiedy? A.K.S. – Witam Państwa! Szanowni Państwo, z PKB jest tak: proszę przymknąć oczy i sobie wyobrazić – w Kielcach jest mały zakład, który produkuje stoły takie historyczne, inkrustowane i sprzedał taki stół w ubiegłym roku za 100 euro do Niemiec. Księgowa napisała 420 złotych w przychodach, bo 4,20 było euro. Dziś ten sam producent też sprzedał jeden stół, też za 100 euro, tylko, że księgowa zapisała mu przychód to, co zarobił w złotówkach polskich – 490 zł., bo euro tyle dzisiaj kosztuje. Nie wyprodukował ani jednego produktu, stołu więcej, nie zatrudnił ani jednej osoby, ani młodszej, ani starczej, czyli produkcja jest taka sama, zatrudnienie też, a wzrosło PKB, bo zmienił się kurs naszej złotówki w stosunku do euro i do dolara. I to jest głównym źródłem PKB. Więc jest to wskaźnik statystyczny. Element do porównań międzynarodowych i krajowych. I chcę Państwu zwrócić uwagę, że słynne PKB, które jest po prostu wyolbrzymiane przez polskich polityków jest wskaźnikiem dynamiki, a nie dobrobytu. Z tego tytułu u nas w Polsce nie przyrosło ani jedno miejsce pracy i nie przyrosły nam dochody. P.R. – Czyli co, nie ma dobrobytu w Polsce, nie ma wzrostu gospodarczego, nie będziemy tygrysem Europy? A.K.S. – A mogę się spytać odwrotnie? A kto z Państwa ten wzrost PKB odczuł? Czy moi studenci, którzy po pięciu latach, jak i studenci w Kielcach, kończący studia, przychodzą bezradnie, pytają się swoich profesorów, pytają się swoich rodziców – gdzie mam pracować? Kształcimy najbardziej wykształconych, że tak powiem, czy produkujemy najbardziej wykształconych bezrobotnych. Czujemy to wzrost PKB? Nie. Kiedy będzie lepiej Pan pyta? To zupełnie inna ep ep inne pytanie. I inna do niego odpowiedź. P.R. – Ale nie ma przełożenia PKB na wzrost gospodarczy? A.K.S. – W Polsce minimalne. Proszę zwrócić uwagę, przyznają się do tego i odch ten premier, który odszedł i ten, który w tej chwili czasowo pełni funkcję. Jeden i drugi mówi – mamy wzrost PKB, ale nie przełożył się na miejsca pracy, ani na dobrobyt. Czyli po prostu dają informacje społeczne, że to jest wskaźnik wydemany, sztuczny, statystyczny. P.R. – że jest nieźle A.K.S. – Że jest nieźle w mediach i u polityków. Ale im to chyba nigdy źle nie było. A nam? P.R. Czyli co? Jest wzrost, czy nie ma wzrostu Pani Profesor? A.K.S. – Statystyczny wzrost jest. U obywatela go ani nie czuć, ani nie widać, ani zadowolenia, ani miejsc pracy, ani pieniędzy. P.R. – Od miesiąca jesteśmy w Unii. Było wiele wątpliwości, wiele pytań, wiele yyy no różnych także, mówię takich rodzinnych dylematów – wstępować, nie wstępować? Co to przyniesie? Co po miesiącu? Tak szybciutko. Jaki jest bilans strat i zysków? A.K.S. – Jeszcze żaden. P.R. – No jakżeż żaden, jak ceny już poszły w górę? A.K.S. – Zaraz, zaraz, jeszcze taki faktycznie żaden. Dlatego, ze mamy tylko jeden element – podwyżkę niektórych cen. Czekamy na skutki pozytywne. Tych skutków pozytywnych możemy oczekiwać, ale nie za szybko i pod dwoma warunkami. Po pierwsze to zależy od tego, jakich kandydatów wybierzemy do Parlamentu Europejskiego, choć on ma ograniczone kompetencje ten Parlament, to jednak zatwierdza budżet! A budżet, to pieniądze, które mają tutaj przyjść. I drugi warunek – te pieniądze, które przyjdą do Polski, przy czym one nie przyjdą sobie same, trzeba o nie zawalczyć, trzeba o nie prz przedyskutować, przyprowadzić, mieć dobre projekty, to trzeba jeszcze je rozumie tutej wydać. I najgorszą rzeczą, która może nas spotkać w tym bilansie, o który Pan pyta, po wejściu do Unii Europejskiej będzie fakt, że pieniądze te, które zostaną tutej na kontrakty unijne, budowy dróg, mostów, oczyszczalni ścieków, spalarni śmieci, to wszystko, co jest nam bardzo potrzebne, mogą wygrywać firmy y belgijskie, holenderskie, duńskie. Zatym wejście Polski do Unii Europejskiej zbilansuje się w korzyściach dla nas, jeśli zastosujemy patriotyzm gospodarczy. Formułę intelektualno – ekonomiczną, która powie – tak, wszystko, co z Unii jest możliwe biorę i korzystnie przekładam na miejsca pracy dla siebie. A jak pójdą tam niedorobieni politycy i politykierzy, przepraszam, nie oczekuję bilansu pozytywnego. P.R. – Pani mówi o Parlamencie, ja mówię o bardziej bliskiej nam rzeczywistości. y Mamy dopłaty bezpośrednie. Okazuje się, że w tej chwili około dwudziestu pio pięciu procent polskich rolników jest w ogóle zainteresowanych. To są proste pieniądze do wzięcia. Nikt po nie nie chce wyciągnąć ręki. Niepokoi to Panią? A.K.S. – Bardzo... ogromnie mnie nie to niepokoi. Nawet gdyby nie zastosowali tych i nie wykorzystali tych pieniędzy na produkcję rolną tylko kupili nawet lodówkę żonie, nawet video synowi, to jednak popyt konsumpcyjny na rynku by wzrósł. Zatem zachęcam wszystkich rolników – nie czekajcie, bo euro nie przyjdzie samo i nie przyfrunie, nie prze nie przejdzie z konta na konto, jeśli sami Państwo do tego nie dołożycie swojej własnej... Widocznie Unia Europejska ma, nasze wejście tam jeszcze jedną dodatkową funkcję do spełnienia – zmobilizować intelektualnie te sfery życia zawodowego, w tym wypadku rolników, żeby się podnieśli i poszli po te pieniądze. Tak samo jak wszyscy obywatele muszą wrócić z działek, muszą wrócić z ogródków z grilów i zagłosować w parla w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Bowiem nie można zignorować tego, co się będzie działo a to są wybory ludzi na pięć lat naprzód. Polski Parlament się może parę razy zmienić i rząd, a oni będą nas reprezentować, nasze interesy i pieniądze. Zatem wielki apel – dzisiaj czytam – 19% nie ma, na kogo głosować, a 56 mówi, że nie pójdzie. To, co? Po pieniądze też nie chcemy się podnieść i pójść? P.R. – No, tak z tego wynika. y Pani Profesor, jesteśmy w Europie, kiedy będziemy w euro i czy warto do strefy euro wchodzić? A.K.S. – Jeżeli powiedziało się „a”, trzeba powiedzieć „b”. Konsekwencją istnienia Polski w strukturach gospodarczych zwanych Unia Europejska jest to, że powinniśmy być w strefie euro. Pytanie jest tylko, kiedy? Żeby nie stracić. Bo żebyśmy tak gwałtownie na tym zyskali to nie widzę. Dlaczego? Podałam przykład o stole i eksporcie. My jeszcze ciągle trochę wygrywamy na ku różnicach kursowych. A jak jedziemy mieli strefę euro, to będzie gorszy y waru gorsze warunki dla naszej konkurencji, naszych produktów, naszych towarów, naszych przedsiębiorców. Zatem odpowiedź prosta – tak, ale nie za szybko. P.R. – A kiedy? A.K.S. – No myślę, że nie prędzej jak około roku dziewięć dwa tysiące dziewięć, dwa tysiące dwanaście. Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Uprzejmości Krzysiów ciąg dalszy 03.06.04, 18:51 P.R. – Czyli tak jak Węgry? A.K.S. – Mniej więcej i bez pośpiechu. To co Pan mówił – my się musimy nauczyć brać to co Unia jest w stanie nam dać. Jedli ktoś się pyta – co nam da Unia? To ja zawsze odpowiadam – nic, jak sami nie pójdziemy i nie weźmiemy. Nauczmy się wys należy wystawić ludzi, którzy potrafią zadbać. Drugie – sami musimy znać te projekty i umieć je zrobić. Czy Pan wie, że wielkie miasta, już nie wskażę palcem na mape, prezydenci poskładali wnioski – trzy, pięć, siedem w niektórych przypadkach żaden nie przeszedł? I w dużych miastach! A co powiemy o gminach i powiatach gdzie muszą się nauczyć i angielskiego i wszystkiego? Zatem stoimy przed wielką szansą i powinna być gigantyczna narodowa mobilizacja o pieniądze z Unii a nie patrzenie sobie i szukanie polityków, którzy na gospodarce się nie znają, a warzywniak do bankructwa by doprowadzili. Takich nie wolno nam wysłać do Europy. P.R. – Pani Profesor! Wielu ekonomistów dzisiej patrząc na sytuację makro y ekonomiczną zastanawia się nad jednym – paliwa. myy Wczoraj, dzisiaj państwa OPEC obradują, zastanawiają się czy ta baryłka powinna być po tyle, czy po tyle? Ja zapytam z innej strony – czy polskie e państwo, czy polski rząd powinien ingerować w ceny paliw? Mieliśmy przykład y chociażby no niewielkiej obniżki akcyzy. Opinie są ekonomistów różne – jedni mówią tak, drudzy nie, a Pani, co na ten temat sądzi? A.K.S. – e Mamy dwa typy ingerencji w gospodarkę przez państwo. W krajach generalnie gospodarki cywilizowanej może to być własność, czyli decyduje właściciel i skarb państwa, co nie jest najlepsze zdecydowane. I mamy drugi element tak jak jest na całym świecie łącznie ze Stanami Zjednoczonymi, mianowicie gospodarkę regulują mechanizmy, które stosuje się w postaci podatków VAT, CIT, PIT, akcyzy. I tylko takimi narzędziami może państwo kontrolować rynek. Bo kontrola gospodarcza zawsze jest. Zatem tyko mechanizmami ekonomicznymi i w niewielkim procencie. Całkowicie wolny rynek nie istnieje nigdy. To takie książkowe pojęcie. P.R. – Ale w polskiej rzeczywistości państwo powinno bardziej ingerować, czy wręcz przeciwnie – powinno stać z boku i patrzeć jak będziemy mieli po 5 zł. za litr benzyny? A.K.S. – Powiem tak – jeżeli y mamy narzędzia, na które Unia nie będzie krzyczeć, bo przypominam, że Unia już w tej chwili narzuciła nam bardzo wiele rozwiązań, a myśmy je przyjęli, to na tyle na ile może ulżyć polskiemu przedsiębiorcy, któremu my, jako obywatele płacilibyśmy mniejszą cenę za naszą benzynę do samochodu, a dodatkowo płacilibyśmy mniej w produktach, które, na których koszty składa się ta benzyna, to tak. Bezwzględnie tak. Nasze produkty muszą być konkurencyjne, a my sami musimy mieć więcej we własnych kieszeniach. Przecież państwo nas strasznie skubie. P.R. – Pani Profesor, jeszcze jedno pytanie na zakończenie naszej rozmowy. Ustawa o wolności gospodarczej. Posłowie ostatnio nad różnymi rzeczami w Sejmie się zastanawiali. Nie będziemy przypominali, o czym, ale miedzy innymi udało im się coś takiego e y u upichcić, bo nie wiem jak to można by nazwać, ustawa o wolności gospodarczej. Kilka zdań komentarza. A.K.S. – ey Wiele rozwiązań jest słusznych tylko za nadmiernie skomplikowanych. Ale najgorsze i tak jeszcze zostało do rozwiązania. To taki trochę szpalgat intelektualny. Jak długo można stać w szpagacie? Tak pozycja to jest dobra dla baletnicy w teatrze Bolszoj, ale nie dla polityka i dla gospodarza. Pytam się ciągle – dlaczego nie wprowadzono systemu płacenia VAT-u od faktur zapłaconych, a nie tylko wystawionych? Dzisiaj przedsiębiorca dostaje fakturę, tam jest napisana kwota, gotówki jeszcze nie widzi, a już musi zapłacić VAT. Przecież to jest jeden z fundamentalnych problemów polskiego małego i średniego przedsiębiorcy. Ilość kontroli, która ma być zmniejszona, która ma być zmniejszona w tej ustawie uznaję za słuszne i to pochwalam, że nie może być więcej niż. A pytam się, dlaczego nie zrezygnowano z czterdziestu dwóch typów zgód, koncesji, licencji i pozwoleń? Tego nie dotknięto? To jest dopiero obszar korupcjogennej możliwości wszelkiej interpretacji urzędniczo – politycznej. Tego nie dotknęli? To tak jakby Pan chcąc sprzedać stary samochód zaczął od polerowania karoserii i tapicerki, a silnik niech będzie, jaki chce. Zatem, dobry pomysł spalony od początku. Jeszcze raz trzeba się nim zająć. Ale też widzę plus – ktoś zaczął na ten temat myśleć... P.R. – Może ktoś skończy. A.K.S. – A no myślę, że jeżeli do polityki już krajowej w tym momencie, to idą ludzie, którzy się znają, dla których gospodarka nie będzie y, znaczy, którzy uczyli się ekonomii i gospodarki na uniwersytetach i w praktyce, a nie y na korytarzach sejmowych, to myślę, że jeżeli my, obywatele takich wybierzemy, to i gospodarka będzie miała się lepiej. I zachęcam Państwa do rozumnych wyborów i do Parlamentu Europejskiego i do Parlamentu Krajowego, boć widać, że szybko się zbliżą. P.R. – Dziękuję bardzo! Moim i Państwa gościem Profesor Aldona Kamela – Sowińska – profesor ekonomii y, była Minister Skarbu. Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Kretyni w Radio??? 13.06.04, 23:05 W Radio Kielce rozmawiali przed chwilą kandydaci do Parlamentu Europejskiego. Są bardzo rozgoryczeni, że żaden kandydat naszego Województwo prawdopodobnie nie uzyskał mandatu do PE. Szukali przyczyn niskiej frekwencji. Znaleźli różne. Szkoda, że nie wzięli pod uwagę frekwencji w innych krajach UE. Tam frekwencja nie była także zbyt wysoka. Jest wielce prawdopodobne, że ogromna większość tzw. „Europejczyków” ma UE w dupie :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Fatalski 17.06.04, 12:37 Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie wywiadu przeprowadzonego dzisiaj o godzinie 8:16 w Radio Kielce. Rozmówcą Pani Piotrowicz był Pan Tadeusz Fatalski. Jako, że o rodzinie Fatalskich znów jest głośno, więc uprzejmość Krzysiów jest godna najwyższych podziękowań, co niniejszym czynię. A oto wywiad: Pani Redaktor Julia Piotrowicz – Dzień dobry Państwu! Przed mikrofonem Julia Piotrowicz, a Państwa i moim gościem jest dziś Dyrektor Kieleckiego Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Pan Tadeusz Fatalski. Dzień dobry! Pan Tadeusz Fatalski – Dzień dobry! Witam serdecznie. J.P. – Dwóch lekarzy orzeczników z Kieleckiego Oddziału ZUS-u tymczasowo aresztowanych pod zarzutem najprościej mówiąc przyjmowania łapówek. Kolejnych dwóch będzie odpowiadać z wolnej stopy, ale dzięki poręczeniu finansowemu i przy zakazie opuszczania kraju – to dotychczasowe skutki akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeciwko osobom zamieszanym w proceder wyłudzania z ZUS-u rent. W sprawę jak się mówi jest rozwojowa. ym Czy czuje się Pan odpowiedzialny za to co wydarzyło się w Oddziale? T.F. – pro Pani Redaktor i drodzy słuchacze, czy ja się czuję odpowiedzialny? yyyyy Na pewno nie jest to nikomu miłe jeżeli w jego rodzinie powstaje jakiś smród. eeee Natomiast yyy my możemy to z punktu widzenia czy było to możliwe i czy można było uniknąć takiej takiej rzeczy? ee by Więc od razu odpowiadam, że eeeee no nie da się ludzi upilnować. Jeżeli ktoś coś załatwia, to zawsze załatwiają dwie strony – ten, który bierze i ten, który kt który daje. A tego publicznie nie widać i tego się dopilnować nie da. Jeżeli chodzi o jaki o zabezpieczenia ze strony kierownictwa Oddziału, to jest określone zasady postępowania. Dokumenty się zbiera yy w inspektoratach. Te te dokumenty akta przychodzą do Oddziału... J.P. – Od osób, które ubiegają się... T.F. – Od osób, które się ubiegają. I proszę Państwa, bo te teraz takie wyłudzenie to jest też tak powiedziane. Mogą być przypadki i takie, natomiast my musimy popatrzeć na każdą indywidualnie, dlatego że yyyy żeby doszło do przyznania świadczenia rentowego to muszą być spełniane, spełnione dwa łącznie warunki. Po pierwsze musi być okres ubezpieczenia, a po drugie przede wszystkim stan zdrowia, a stan zdrowia się nie ustala w ZUS-ie tylko, tylko przede wszystkim lekarz leczący, który opisuje, daje dokumenty o tej chorobie i tu się dopiero to ustala, bo takie powiedzenie tylko, że że w ZUS-ie się załatwi to się załatwi, to to yyyy to jest troszeczkę takie złudne proszę Państwa. J.P. – Ale dużo od tego lekarza orzecznika zależy. T.F. – No zależy dużo oczywiście, bo może dać wiarę tym dokumentom, ogląda tego chorego, może się zastanowić czy te dokumenty są słuszne, czy niesłuszne, możemy się nad tym zastanowić. Natomiast u nas się dodatkowych badań nie da przeprowadzić, bo my takiego sprzętu nie mamy i takiej możliwości nie mamy. My opieramy się na dowodach i y wiarygodności lekarzy, którzy wydają opinie, które wydają zaświadczenia, które wydają wyniki yyyy z określonych badań i dopiero na oględzinach tego chorego. J.P. – Ale można powiedzieć, że właśnie dlatego żeby ci lekarze orzecznicy nie byli y no w pewnym sensie korumpowani, to ich praca podlega bardzo określonym regułom, gdyż jest cały system jakby zabezpieczeń żeby nie doszło do takich sytuacji. Czy Kielecki Oddział spełnia te wszystkie zabezpieczenia? T.F. – Tak. Jest, jest, jest. yyy Tak. yy Pani Redaktor! Po pierwsze to każdy lekarz orzecznik co roku ma zmieniany teren, to znaczy nie może w tym samym powiecie, spod tego samego powiatu badać wszystkich tych rencistów nawet którzy mają badania kontrolne. Co roku dostaje lekarz orzecznik inny teren. A w związku z tym nie ma tej więzi między między danym terenem a danym orzecznikiem. Następnie y orzecznik podlega yy nadzorowi lekarza yyyyyyyyy nadzorującego. Ten lekarz nadzorujący również tak samo ma tych lekarzy orzeczników zmienianych. Też dokonujemy zmian. Tak, że nie ma stałej więzi między lekarzem nadzorującym a lekarzem orzecznikiem. Czyli z naszej strony praktycznie jest to zrobione wszystko a ponadto jeszcze jest, yyyy co prawda dopiero od kwietnia, mamy system teraz komputerowy, że praktycznie nikt nie wie, do którego lekarz orzecznika idzie ubezpieczony na badanie, ponieważ w danym dniu jest tylko wzywany i jak przyjdzie w danym dniu, to dopiero komputer wyrzuca, do którego lekarza ma iść, do którego pokoju ma iść, na i o określonej godzinie. J.P. – Nie da się tego systemu komputerowego ominąć i gdzieś... T.F. – Nie da się. J.P. – idę w kolejkę do konkretnego lekarza? T.F. – Nie. Nie da się. Nie da, no bo będzie wtedy widoczne. Bo trzeba wtedy ominąć nawet, jeżeli ktoś by chciał wejść yyyyy wyjść w system komputerowy i zobaczyć to również będzie, będą ślady, że wchodził i podglądał gdzie, kto idzie, do którego lekarza. J.P. No niestety powszechna opinia o pracy lekarzy orzeczników nie jest dobra, środowisko jest jednak uważane za skorumpowane, czy Państwo nie mieli wcześniej jakichś sygnałów o tym, że źle się dzieje w Oddziale, bo dosyć głośno mówiło się o tym, no powiedzmy tak właśnie gdzieś na ulicy czy w małych miejscowościach? Natomiast czy Państwo mieli jakieś skargi właśnie czyli jakieś sygnały na ten temat? Bo czy dało się zapobiec temu T.F. – Tak. Pani Redaktor, Pani Redaktor yyy przyjmijmy, że od paru w Polsce istnieje yyy ogólnie przyjęta jakaś taka eeeyyyy Kowalski jest zły, to wszyscy są źli. e yyy yy Przepraszam za nazwisko Kowalski, Iksiński bierze, to wszyscy biorą. Ja sam przeżyłem ostatnio ooo poważny zabieg i przebywałem w szpitalu, to nie dlatego, że Fatalski obserwował i widział, że ta służba zdrowia jest dobra, tylko obserwowałem i innych chorych, którzy tam leżą i ja uważam, że nie możemy tak rzucać plame na, na wszystkich, że wszyscy są jednakowi, wszyscy są, są złodziejami. W każdym środowisku, w każdym społeczeństwie, w każdej grupie społecznej znajdą się określone jednostki, które dopuszczają się określony yy yyy oo określone zjawiska. Jeżeli chodzi, jeżeli chodzi o ZUS – o dziwo, ponieważ my takich zarzutów nie mieliśmy, mieliśmy, jeżeli mieliśmy zarzuty, jeżeli przyszedł nam ktoś od razu, nawet i po od orzecznika, to z krytyką negatywną, że nie otrzymał świadczenia. No nigdy nie przyjdzie ktoś tam yyyyyyyyy ten, który przypuśćmy dawał no. A jeżeli przyszedł z krytyką przeciwko oo, a ponadto proszę sobie wziąć pod uwagę, że ee ponad 30% spraw sąd uchyla nam, czyli nasi nasze orzecznictwo pracuje mm eeee dosyć ostro, tak bym mógł powiedzieć, aaa iii statystyka też o tym świadczy, bo jeżeli w 99 roku w Województwie świe Świętokrzyskim przyznawaliśmy około dziewięciu tysięcy świadczeń rentowych, a dzisiaj przyznaje cztery dwieście, no to trzeba przyznać, że również tych świadczeń się dużo mniej daje... J.P. – Zmieniły się przepisy przede wszystkim T.F. – Oczywiście. Tak, tak. Przepisy się zmieniły po dziewięćdziesiątym ...ym roku to jest faktycznie. yy Orzekamy o przyzn o przydatności do pracy, a nie o chorobie J.P. – A nie o chorobie T.F. – A nie o chorobie, bo przykładem tu może być fakt, że ktoś yyyy do 98 roku jak stracił oko, nawet młody dwudziestolatek, to całe życie już był rencistą, a dzisiaj dostanie na pewien okres, nawet i na dwa lata, rentę żeby się przystosował do życia yyyy i on jest zdrowy do innej pracy, jeżeli yy jeżeli nie takiej, to do innej może ma się przystosować pracy. Tak, że... J.P. – A wracając właśnie jeszcze do do tych sygnałów nie miał Pan takiej podstawy żeby samemu na przykład do prokuratora wystąpić, że dzieje się coś złego w Oddziale? T.F. – Nie, nie. Takich yyyyy yyyyy to znaczy bezpośrednio jest g Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Fatalski cd. 17.06.04, 12:39 T.F. – Nie, nie. Takich yyyyy yyyyy to znaczy bezpośrednio jest główny lekarz orzecznik iii jego zastępcy, którzy nadzorują to orzeczników, ale od głównego lekarza nigdy nie dostałem takiego sygnału również, że mamy jakieś podejrzenie, co do którego lekarza. Gdybyśmy takie coś mieli, to faktycznie należałoby podjąć kroki, ale takich sygnałów do sygnały do nas ani pisemne ani ustne nie docierały. J.P. – Nawet anonimy? T.F. – Nie. Nawet anonimów nie mamy. J.P. – Tymczasowy areszt dla tych dwóch zatrzymanych lekarzy potrwa trzy miesiące, później zapewne czeka ich proces. Jakie kroki wobec tych osób zostaną podjęte? T.F. – yy Pani Redaktor, ponieważ yy ja o aresztowaniu dowiedziałem się z prasy yyyy yyy o siódmej zostali ludzie zatrzymani, a już o ósmej, dzieciatej radia ee w Polsce mówiły na ten temat. Ja mogę powiedzieć, że e ja nie wiem. W tym dniu dostałem od razu jeżeliby przeszukiwania były w biurku, to od razu dostałem podania o urlop. A w związku z tym póki co to nie mogę nic na ten temat powiedzieć. Natomiast jeżeli dostanę, że zostali zatrzymani, że jest areszt e orzeczony, Kodeks pracy wyraźnie stwierdza mam miesiąc czasu na to, nawet jeżeli nie stawia się do pracy mogę umowę rozwiązać w trybie natychmiastowym. I takie działania podejmę, takie działania podejmę. Na razie są na urlopie, bo tak zgodnie zz co sobie zażyczyli, to wzięli. J.P. – I tak jeszcze na koniec, y czy można w ogóle coś zrobić by y wyeliminować właśnie takie wyłudzanie świadczeń? Czy na przykład teraz lekarz starający się o pracę w charakterze orzecznika będzie musiał przejść przez jakieś ostrzejsze formy naboru? T.F. – Pani Redaktor, jeszcze raz podkreślam z tym wyłudzaniem świadczeń to jest więcej hałasu, ponieważ nie da się, jeżeli są określone dokumenty, to nie mówmy o wyłudzeniu, bo musi pokazać, że przepracował przynajmniej pięć lat w dziesięcioleciu. Musi dać od kilku lekarzy dokumenty potwierdzające, że jest chory. I musi być ten człowiek chory. Wiele takich anonimów mamy, teraz szczególnie jak żeśmy w zeszłym roku plan Hausnera był ogłoszony, że będziemy weryfikowali renty, gdzie się pisze, że człowiek chodzi normalnie sąsiadowi na budowie pomaga. No i co z tego, jeżeli jest to człowiek z określonymi ciężkimi chorobami, jeżeli on chemię bierze, co co co co kwartał? Czy my możemy powiedzieć coś na ten temat, że ten człowiek, co ma? Zamknąć się w klatce i nie chodzić? On normalnie funkcjonuje, on żyje, on jest ciężko chory proszę Panią. Ludzie ciężko chory często uciekają od od choroby żeby że żeby odejść od tego. Pracują nawet na siłę proszę Panią. J.P. – Zgadza się, ale tutaj mówimy przynajmniej o tych dwóch lekarzach, którzy zostali zatrzymani, tymczasowo aresztowani. Proszę zauważyć, że to jest najsurowszy środek zapobiegawczy. Muszą być dowody, że jednak ko korzyści majątkowe T.F. – A ja, ja nie neguję tego. Są, są określone organy, które na pewno musze muszą mieć na to dowody. I i jeżeli chodzi o nasz nadzór to, co my możemy zrobić? Na dzień dzisiejszy ty teraz trzeba będzie akta, przynajmniej dwa lata wstecz, wszystkich rencistów, których ci ludzie orzekali, zweryfikować. Trzeba od nowa dokonać i na pewno Warszawa będzie to robiła, nie wiem czy my jedziemy robili, czy Warszawa będzie robiła? Wszystkie, wszystkie te renty gdzie orzekał dany orzecznik yy ta pani X iii gdzie na gdzie podpisywał ten nadzorujący, wszystko to od początku trzeba będzie zweryfikować, od nowa zbadać. J.P. – Rozumiem. Rzeczywiście sprawa jest rozwojowa i jest w toku, nie tylko tutaj dla organów ścigania, ale również dla Kieleckiego Oddziału ZUS-u. Bardzo Panu dziękuję za przybycie do studia! Państwa gościem był Dyrektor Kieleckiego Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – Pan Tadeusz Fatalski. T.F. – Dziękuję serdecznie! J.P. – Dziękujemy! Do usłyszenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Warszawiak Siekierski 21.06.04, 00:08 Dzięki następnej uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie wywiadu przeprowadzonego przez Panią Redaktor Ewę Osieję (z góry przepraszam za ewentualną pomyłkę w nazwisku) z Panem Posłem Czesławem Siekierskim. Wywiad został przeprowadzony wczoraj o godzinie 19:10 w audycji „Pogaduchy do poduchy”. Wywiad jest dość długi, ale niewątpliwie warto poświęcić chwilę uwagi. Wszak Pan Siekierski to jednostka niebanalna. Oto treść: Pani Redaktor (Ewa Osieja?) – W studiu Pan Czesław Siekierski, doktor nauk ekonomicznych, od tygodnia eurodeputowany. Witam serdecznie Panie Pośle! Pan Czesław Siekierski – Witam Panią, Witam Państwa! E.O. – Wiemy, że oddało na Pana prawie dwadzieścia dwa tysiące osób, w naszym okręgu dużym, głosów. To jest spora liczba zważywszy, że sprawdziłam, do Sejmu na Pana oddało głos 6159 osób. C.S. – Tak, zgadza się. E.O. – Kiedy pierwszy wyjazd do Strasburga? C.S. – Jeśli chodzi o Parlament Europejski w tej chwili ta instytucja, w myśl nowej konstytucji, znacznie będzie miała większą rangę. Natomiast ja myślę, że za dużo mówimy o wyjeździe. Bo byłoby źle gdyby parlamentarzysta wyjechał na stałe i tam by był, tylko tam by był obecny, to nie jest praca typowo urzędnicza. To jest funkcja, to jest działalność, która musi być połączona z kontaktami z okręgiem wyborczym, z kontaktami z ludźmi, aby móc przenosić problemy, które są tutaj w regionie, w województwie, w kraju, do struktur unijnych. Ale także, aby no tworzyć pewne powiązanie i właśnie przedstawicielstwo parlamentarne jest tym powiązaniem między społeczeństwem a strukturami unijnymi, które są w Brukseli, w Strasburgu. E.O. – Urodził się Pan w Stponicy, a wychował w pobliskich Pieczonogach. Proszę przypomnieć Stopnicę lat pięćdziesiątych, te okolice Buska Zdroju, piękne przecież, wtedy Pan był chłopcem. Proszę przypomnieć te czasy. C.S. – Znaczy ja się urodziłem w Stopnicy, bo tam był ośrodek zdrowia, tam była izba porodowa, ale całe życie jest związane z pobliską miejscowością, z Piczonogami, to już jest gmina Oleśnica, parafia też inna, ale tak jakoś kursowałem miedzy zawsze, nawet w niedziele, między kościołem w Oleśnicy a kościołem w Stpopnicy. Często chodziliśmy na zmianę w kolejne niedziele. Ano to są zupełnie inne lata. Lata trudnej i ciężkiej pracy na wsi. Naprawdę to była bardzo ciężka praca. Ja się cieszę, że w tej chwili ludzie związani ze wsią, z rolnictwem troszkę może lżej pracują. Szczególnie dotyczy to pań. Ja pamiętam jak moja mama ciężko pracowała. I oczywiście teraz dalej ta praca jest trudna, uciążliwa, ale nie wymaga aż tak dużego wysiłku jak to było kiedyś. Podam taki przykład, kiedy zwoziliśmy snopy i pamiętam jak mama mówi, było tak duszno, zbliżało się południe, mówi – wy teraz idziecie, tak gorąco jest, a ja sobie odpocznę, bo będę gotować obiad. A więc gotowanie obiadu traktowała jako formę odpoczynku. E.O. – Mama pracowała, Pan pomagał, kto jeszcze był w tym domu? C.S. – Siostra. Siostra, która tak się złożyło, że zdawała do szkoły średniej, do liceum pedagogicznego w Busku. Matematykę zdała na piątkę, polski na piątkę, ze śpiewu dostała dwóję. I przez to nie nie mogła być w przyszłości nauczycielką. Więc się nie dostała do tej, do tej szkoły. Natomiast był bardzo mądry dyrektor, który przesłał papiery do kuratorium, do Kielc i napisał, że no ta dziewczyna powinna pójść do szkoły średniej, najlepiej do liceum, bo jest dobrze przygotowana, no bo jeśli nie pójdzie, no to ona zostanie na wsi i szkoda by było żeby nie wykorzystać jej przygotowani, jej zdolności, pracowitości. I tak trafiła do Liceum Ściegiennego w Kielcach gdzie dyrektorem był Pan Nosal, znany wykładowca, dyrektor, Jego syn był anglistą. I później tak się złożyło, że ja też przyszedłem do Liceum księdza Piotra Ściegiennego w Kielcach. I później tak krok po kroku, SGGW. Ja trafiłem na zupełnie, no na kierunek studiów, który mi nie odpowiadał, bo poszedłem na Wydział Rolniczy, na oddział mechanizacji rolnictwa. Wtedy czuło się ten postęp, technizację w rolnictwie. Okazało się, że ja nie mam w tym kierunku, nie miałem żadnych zdolności. Oczywiście skończyłem z niezłą średnią. Ale natychmiast zmieniłem kierunek swoich zainteresowań i zostałem na Uczelni na Wydziale Ekonomiczno – Rolniczym. Poszedłem po prostu w problemy te ekonomiczne, które chyba jakoś lepiej czułem. Stąd później zostałem na Uczelni, ale jednocześnie nie byłem zawsze dosyć aktywny, bo w czasie studiów byłem i w Związku Młodzieży Wiejskiej i Zrzeszeniu Studentów Polskich, byłem Przewodniczącym Rady Uczelnianej SZSP, stąd moje związki z tych lat studenckich z grupą osób z ruchu studenckiego, która dziś na teraz się skupia w Stowarzyszeniu Ordynacka. Wcześnie wstąpiłem do Stronnictwa, bo w 71 roku, a więc gdzieś tam miałem niecałe dziewiętnaście lat. I kiedy przyszły później wydarzenia sierpniowe, w Stronnictwie Prezesem został profesor Ignal, znany działacz, yy działacz taki lewicujący, ale ogromnej uczciwości, ogromnej takiej wrażliwości. Bardzo skromny. To był profesor z mojego Wydziału. On Prezesem został po raz drugi. Wcześniej był Wicepremierem także. I wtedy zaproponował mi funkcję Kierownika Wydziału Organizacyjnego w Naczelnym Komitecie ZSL-u. W wieku dwudziestu ośmiu lat. Byłem tam niecałe pół roku. Po stanie wojennym zostałem odwołany. Wróciłem do pracy na Uczelni, bo uczelnia jest takim miejscem gdzie się zawsze można wrócić, jeśli oczywiście ma się dobre oceny. I uczelnia uczy pokory, szczególnie to jest ważne dla polityków. Dlatego że jeśli polityk coś powie nie tak, to nie zawsze jak przyjedzie tutej do siebie, w teren, to często przyjaciele, nie zawsze u nas śmią zwrócić uwagę. Natomiast na uczelni natychmiast koledzy, studenci będą pytać, dyskutować, jeśli nie zgadzają no to na pewno powiedzą o tym, że się nie zgadzają, skrytykują. A to jest ważne. Ważne jest także żeby polityk miał gdzie wracać. Bo jeśli po tym nie ma gdzie wracać, to wtedy chce uprawiać politykę za wszelką cenę. I wtedy przestaje być sobą i w chwili zaczyna iść na różne układy polityczne jakieś programowe. E.O. – No właśnie. A Pan ma gdzie wrócić tak? C.S. – Mam gdzie wrócić i mówię to po to, bo jeden z ty ff to jest znana osoba, która otrzymała bardzo dużo głosów, bardzo wyrazista, kolega Pęk, mój kolega, bo byliśmy kiedyś razem w PSL-u E.O. – W PSL-u tak C.S. – mówi – ja właściwie tylko mogę być politykiem. Bo ja już nic nie, nie umiem robić. To znaczy pewnie powiedział to wszystko na wyrost, że nic nie umie robić, bo na pewno zna się na wielu rzeczach, ale no może to jest problem inny, że nie bardzo no, no kto by chciał w tej chwili zatrudnić posła, jeszcze takiego, który... E.O. – wyrazistego C.S. – wyrazistego. W związku z tym oto też jest problem często stawiany, co dalej z politykami, jeśli się, jeśli kończy kadencja i inne funkcje nawet na szczeblu samorządowym. E.O. – Pan cały czas ucieka, czy odwiedza Pan Pieczonogi? C.S. – Tak, no właściwie E.O. – Została tam jakaś rodzina? C.S. – Tak, tak zostało tato i ciocia. Po prostu teraz są razem. My tak mówimy. To jest druga żona po śmierci mamy. Mówiąc tak prawdę – my na siłę ożenili ojca, co uważamy za jedną z mądrzejszych decyzji, bo nawzajem się wspierają, pomagają, przez to jest im dużo, dużo lepiej. Przecież ojciec by nie zgodził się wyemigrować do Warszawy, a tutaj no, ja mamy gdzie przyjeżdżać. Właściwie jestem często, bo często po prostu przyjeżdżam do okręgu wyborczego na spotkania. No zawsze, kiedy przyjeżdżam czeka na mnie mój ulubiony biały barszcz, który uwielbiam. Uwielbiam także postną kapustę. Taka, która była jeszcze robiona w przeszłości, teraz t bardziej jest przygotowywana pod moje zamówienie. E.O. Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Warszawiak Siekierski cd 21.06.04, 00:10 E.O. – A jak się taką kapustę przygotowuje? Zna Pan przepis? C.S. – Natur to jest nic trudnego. o Ona musi być przede wszystkim postna, be żeby nie było tam yyyy E.O. – Żadnego mięsiwa C.S. – Mięsa. Tak, tak, tak, tak. I taka trochę rzadka. Oczywiście tam lubię jak jest dużo cebulki, innych jeszcze jakiś tam warzyw, przypraw. Ona jest bardzo prosta. Tak jak się kiedyś jadało w przeszłości. E.O. – I takie smaki z dzieciństwa Pan zapamiętał? Tak? C.S. – Tak E.O. – I chętnie Pan to je? W Pieczonogach jest Pan osobą znaną? C.S. – Tak. Znaną, jakby zawsze bardzo taki pracowity. Uwielbiałem kiedyś pracować jeszcze w polu końmi. I to na pewno już no nastąpiła istotna wymiana pokoleniowa tak, że już często jak tam z kimś rozmawiam, to pytam jak się nazywał tata, czy dziadek, bo już nie wszystkich jestem w stanie rozpoznać. Ale, to jest, to jest chyba normalne. E.O. – Tak. A czym siostra się zajmuje? C.S. – Siostra pracuje w Warszawie. Pracowała najpierw w ZSL-u. Później pracowała w BGŻ-cie. Od paru lat pracuje w NIK-u. Zrobiła wszystkie uprawnienia. E.O. – Jest inspektorem C.S. – Jest inspektorem, którym także to jest, jest no dosyć yy stabilna praca, to co też obecnie jest ważne. E.O. – Tak i odwiedzają Państwo Pieczonogi. I na przykład na żniwa Pan jeździ? C.S. – Nie. Nie jeżdżę na żniwa, bo właściwie jak zacząłem studia to jeszcze przyjeżdżałem, później często wyjazdy za granicę. I ja nie ukrywam, że te wyjazdy były związane, kiedy pracowałem na uczelni, to te wyjazdy w czasie wakacji były związane z jakimiś tam pracą. Czasami na czarno. Po to żeby po prostu dorobić do tej niskiej pensji na uczelni. A w latach siedemdziesiątych no dolar miał zupełnie inną wartość. To trzeba by pomnożyć jego przez obecnie przez trzydzieści razy gdzieś. W związku z tym no te zarobione pieniądze między innymi były podstawą do wybudowania segmentu, kupienia samochodu. Tak, że większość wakacji spędzałem przez ładnych kilkanaście lat na pracy za granicą. E.O. – No ale teraz też jest chyba Pan rzadkim gościem w domu prawda? W Kielcach prawie codziennie w tej chwili C.S. – No teraz tak. Ale głównie jednak to są weekendy. Poza tym jeśli chodzi o dom w Warszawie, tak jest, że jakoś mamy to wszystko poukładane. Żona też ma dosyć taką pracę bardzo intensywną. To jest bank. Prywatny. Nawet, kiedy dali im 40 minut przerwy na posiłek, na lunch, to o tyle przedłużyli pracę. A więc wraca późno. Córka studiuje zarządzanie i ekonomię na Uniwersytecie Warszawskim. Ale każdy ma tam jakiś swój zakres zadań. Nawet jak sprzątamy, to każdy swój poziom. Moja żona jest taka dosyć dokładna jeśli chodzi o czystość, porządki, to często, często jak ja sprzątam już to musi mi na strychu, to nawet robię tak, że włanczam odkurzacz żeby żona słyszała na dole, że ten odkurzacz chodzi, a ja w tym czasie robię co innego, bo widzę, że nie jest tak brudno żebym musiał to sprzątać co tydzień. E.O. – A kiedy podjął Pan decyzję o tym, że będzie Pan posłem, to było kilka lat temu, to co powodowało Panem, że chciał Pan zostać Posłem? C.S. – Zawsze jakoś byłem blisko ró różnych form działalności społecznych, ale inicjatywa poszła tutaj od kolegów ze Świętokrzyskiego, żebym kandydował, żebym trochę popracował na listę. W końcu stwierdzili, że mam większe szanse. ihgfdu Kiedy się zdecydowałem no to ja, no ja no mam zasadę, że staram się jeśli coś robię, robić dobrze. Robić najlepiej jak to jest możliwe. Jeśli nie wychodzi, to też się nie zamartwiam, bo wiem, że to mi nie pomoże w podjęciu lepszej decyzji. No widocznie tak musi być. Jeśli człowiek zrobi wszystko co jest możliwe, czy prawie jest możliwe, czy prawie było możliwe, to później nie można zamartwiać się, że coś nie wyszło. Tak się wydarzyło i y widocznie y były to już uwarunkowania niezależne ode mnie. E.O. – Proszę Państwa, mój gość, przypomnę, jest doktorem nauk ekonomicznych i byłym Wiceministrem Rolnictwa. Ale kończymy nasze spotkanie, a na zakończenie, jak zwykle w tej audycji, każdy z moich gości coś przygotowuje specjalnego. Co będzie tym razem? C.S. – Znaczy, ja jestem w trudnej sytuacji, dlatego że tak jak wcześniej mówiłem no, że problemem rodzinnym, taką skazą, jest to, że mam bardzo słaby słuch w sensie muzyki, śpiewu, stąd też miałem duże trudności przy nauce języka, bo to się przekłada. Ja się bardzo dużo uczyłem, pewnie inna osoba by się nauczyła w tym czasie trzech języków. Choć nie miałem nigdy problemów z nauką. Jest wyjątkiem tych spraw językowych. Natomiast w związku z tym na pewno nie zaśpiewam. Miałem kiedyś przyjemność współpracowania z Panią Zofią Solarzową. To jest taka znana działaczka Uniwersytetów Ludowych, poetka, prowadziła różne i teatrzyki i większe takie teatry amatorskie. Na jakąś okoliczność napisała taki tekst do przyśpiewki, przyśpiewki związanej z moją osobą: Kolega Siekierski jest pracy oddany, W każdej dobrej sprawie zaangażowany, Więc Jego robota jest jasna i szczera, Nie jest Jego celem, jak innych, kariera. To ładnie się słuchało, kiedy ktoś to śpiewał, e ale nie wygląda to na chwalenie tylko raczej myślę, że też była to taka forma oceny, bo ja by zawsze bardzo dużo pomagałem kiedy byłem w ruchu studenckim, szefem Rady Uczelnianej, pomagałem właśnie studenckiemu ruchowi kulturalnemu, kołom naukowym i stąd no ff ja byłem wybrany w siedemdziesiątym piątym, czy czwartym nawet, czwartym, jako jedyny ludowiec byłem Przewodniczącym Rady Uczelnianej w Polsce. Bo wtedy też no partia nie bardzo widziała, aby funkcji kierownicze w ruchu studenckim pełnili koledzy z zieloną legitymacją. Ale bardzo przyjemnie... E.O. – Ale przyśpiewka jest super i na kampanię wyborczą każdą stosowana. Tak? C.S. – Nie. Nie stosowałem, nie stosowałem. Natomiast, natomiast na kampanię wyborczą koledzy wymyślili krzyżówkę, która cieszyła się dużym zainteresowaniem. Teraz musimy wylosować jakieś upominki. Myśmy nawet tego nie mogli napisać, że będzie jakieś losowanie, jakieś suweniry będą, bo byłoby to potraktowane, że jest to no oooo E.O. – Kupowanie głosów. Tak? C.S. – Kupowanie, tak, tak. W związku z tym ku napisaliśmy żebym mógł kupić niespodzianki. No i to trzeba teraz trzeba zorganizować. E.O. – Niespodzianki będą. Poznali Państwo bliżej eurodeputowanego Pana Czesława Siekierskiego, któremu bardzo serdecznie dziękuję za to dzisiejsze spotkanie i pozdrawiamy naszych słuchaczy. Dziękujemy! C.S. – Dziękujemy bardzo! Wszystkiego najlepszego! Jaja kobyły BBB – Kurwa mać! Odpowiedz Link Zgłoś
kobylybbb Przepraszam Panią Ewę Okońską! 18.07.04, 13:03 Przepraszam, ponieważ chyba po chamsku pomyliłem nazwiska. Byłem tak zafascynowany wywiadem z Geniuszem Siekierskim, że zapomniałem o „bożym świecie”. Siekierski wprowadził mnie w stan zauroczenia. Po długim czasie doszedłem do wniosku, że się pomyliłem – przecież te „pogaduchy” prowadzi chyba Pani Okońska?! Przepraszam serdecznie Pani Ewo!!! Proszę się na mnie nie gniewać! Zawsze oddany Jaja kobyły BBB P.S. Panią Osieję także przepraszam, ale mniej! Bo chyba Pani nie uważa, że przypisanie Pani programów Pani Okońskiej jest obelgą?! Odpowiedz Link Zgłoś