1 maja - jest takie radio

    • kobylybbb Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 09:05
      - Czy zasłużyła Pani na pozytywną ocenę członka lewicy?

      - Dlaczego Pani nie zaprosi do studia członka lewicy, aby opowiedział nam o
      lokalu RW SLD?

      - Dowiedziałbym się np. chętnie, które partyjne szuje zawierały miedzy sobą
      umowę najmu? Jaki czynsz płacą za biura poselskie posłowie SLD? itd.

      - Dlaczego uważa Pani, że członkowie lewicy nie mogli i nie mogą pójść do Pana
      Prezydenta i porozmawiać? Czy honor członka lewicy im nie pozwala?

      - Dlaczego Pani uważa, że dla zachowania pozorów wypada tolerować nikczemność
      przez dłuższy okres? Czy Pani sądzi innych wg siebie?

      - Dlaczego sugeruje Pani innym tchórzostwo i koniunkturalizm? Czy Pani jest
      posiadaczką tych cech?

      - Dlaczego Pani uważa, że spór nie podoba się mieszkańcom Miasta? Czy dlatego,
      że zadzwoniła jedna pani? A czy dzwoniąca słuchaczka nie była zamęczona
      pazernością i nikczemnością SLD?

      - Czy musi Pani koniecznie brać za przykład „obiektywizm” Pani Olejnik, córki
      pułkownika SB?

      - Czy pan Janusz Przetacznik był zadowolony?
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 12:58
        Pani posiada piękne wyobrażenia. Czy często wykorzystuje Pani swoją fantazję
        np. przy zasługiwaniu na pozytywną oceny członka lewicy?
        Jakże genialnie w swojej prostocie i przenikliwości zabrzmiało Pani pytanie –
        stwierdzenie skierowane do Pana Prezydenta:

        „Panie Prezydencie, ale to Pan postawił ścianę, bo gdyby Pan, jak Pan mówi, do
        swoich kolegów zadzwonił, czy Pan, czy Pana sekretarka i powiedział – musimy
        pogadać, bo nie dopełniliście pewnych formalności o – to wtedy, wtedy wszystko
        byłoby tak jak jak ja sobie wyobrażam, że mogłoby y się potoczyć”.

        Czy to stwierdzenie wpadło Pani do główki w trakcie marzeń sennych?
        A jak się mogło potoczyć wg Pani wyobrażeń Pani Marzenko?
        Proszę o uchylenie rąbka tajemnicy!!!
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 15:57
        Skoro Pani chce być tak „rzetelna i obiektywna” jak Pani Olejnik, to, czemu
        Pani nie poinformowała słuchaczy, że umowę najmu z komicznymi warunkami
        zawierał i negocjował jeden aparatczyk PZPR z innym?
        Czemu Pani nie wspomniała o ówczesnym Prezydencie Suchańskim, czy Geniuszu
        Słomskim, czy Fałszerzu Orłowskim, czy SB-ku Saletrze, czy wreszcie o
        Podejrzanym Lisowskim.

        Czy powtarzanie jak papużka za Kopycińskim i innymi Geniuszami z SLD:

        „Panie Prezydencie wynajem nie zaczął się od imienin jednego Pana z Sojuszu
        Lewicy Demokratycznej tylko wiele lat wcześniej”,

        świadczy o Pani profesjonalizmie, czy jest odbiciem marzeń sennych Marzenki?
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 18:06
        Jestem pełen podziwu dla Pani przebiegłości i niedościgłych walorów moralnych.
        To był tego piękny przykład:

        „Jest Pan Prezydentem, jest Pan gospodarzem, ale jest Pan także politykiem. Nie
        trzeba było odczekać, chociaż ze dwa tygodnie, żeby to, co się wydarzyło z tym
        wypowiedzeniem wynajmu uuu lokalu troszeczkę odbiegło w czasie od absolutorium,
        którego Pan nie otrzymał z powodu Radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej”.

        Jeżeli ktoś okrada Kielczan przez dziewięć lat, to zmysł polityczny każe
        oczywiście zaczekać jeszcze dwa tygodnie. Wszak w polityce nie trafiają się
        ludzie uczciwi, którzy na nikczemność reagują od razu, gdy się o nikczemności
        dowiedzą.
        Ja chcę wierzyć, że Pan Prezydent zareagował od razu gdy się dowiedział. Dziwię
        sie wprawdzie, że nie wykrył tego przesławny Tygrys Chojnowski w trakcie
        kontroli w MZB, ale widać taki On „Tygrys” i taka to była „kontrola”.

        Pani Marzenko!

        Pani posiada znakomity zmysł polityczny. Rzec można – z Pani „zwierze
        polityczne”. Czemu Pani nie wybrała kariery w Sojuszu? Pasuje Pani jak ulał!
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 18:39
        To było kapitalne pytanie:

        „Mieszka Pan w Kielcach wynajmuje Pan mieszkanie, nie ma Pan swojego domu i
        nagle się Panu wydaje, Panu i Pana żonie, że troszeczkę mało płacicie za
        czynsz. Czy zgłosiłby się Pan gdzieś żeby Panu podnieśli czynsz?”.

        Tylko czy odnosiło się do SLD???!!!

        Toż SLD posiada ogródek Pani Poseł Kizińskiej!!!
        Po drugie SLD nie wydaje się, że płaci za mało tylko uważa, że płaci zgodnie z
        prawem :)))
        Po trzecie SLD wynajęło sobie lokal i ustaliło czynsz w drodze negocjacji we
        własnej klice.

        Pani Marzenko!

        Wiem już, że nie jest prawdą, co mówią oszczercy!
        Pani ma rozumek w główce i do tego logiczny rozumek!!!
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 19:49
        To stwierdzenie było bardzo na miejscu i skierowane było do odpowiedniej osoby:

        „Dobrze, i może właśnie o to chodzi. Wcześniej taka była nietykalna, nikt nie
        miał odwagi. Mówi Pan – wiele lat temu nie byłem Prezydentem, no ale już długo
        jest Pan Prezydentem. Wtedy była nietykalna, bo była mocna, teraz jest słabsza”.

        Ja też jestem zdania, że Pan Prezydent już dawno powinien prześwietlić
        wszystkie sprawy związane z SLD i zaangażować w to prokuratora. Ale Pan
        Prezydent posiada tylko Tygrysa Chojnowskiego, a ten jakby pazurki stracił.


        Pani Marzenko!

        Proszę to samo pytanie zadać np.: Suchańskiemu, Stępniowi, Piotrowiczowi,
        Chrobotowi, Gwizdakowi i innym tej proweniencji Wybitnym Jednostkom. Zobaczymy,
        co odpowiedzą?! Tylko czy odpowiedzą?! Bo oni byli przecież niepoślednimi
        członkami złodziejskiego procederu.

        Odważy się Pani zadrzeć ze złodziejską szajką?!
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 20:26
        To były bardzo głębokie rozważania naukowe:

        „Gdyby nie było absolutorium Panie Prezydencie, gdyby nie było y tych imienin,
        gdyby nie padały argumenty, że zbyt mało Sojusz Lewicy Demokratycznej płaci, to
        myślę, że gdyby, powiedzmy rok temu, padł argument – to jest bardzo duża
        powierzchnia, potrzebują inni jej również i robię weryfikację – sprawa by obyła
        się bez naszej dzisiejszej rozmowy, bez tego całego echa w mediach”.


        Pani Marzenko!

        Czyżby żałowała Pani, że wyszły w sposób głośny na jaw złodziejstwa SLD?!
        Czy potrafi Pani wydedukować, co by było, gdyby tatuś nie zapatrzył się na
        mamusię?
        Już mówiłem, że posiada Pani rozumek w główce.
        Może powinna Pani zostać wróżką Weroniką?!
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 20:42
        To było dwuznaczne:

        „Ale wymsknęło się Panu, że już trochę słabsza”.


        Pani Marzenko!

        Różnym ludziom wymsykają się różne rzeczy. Niektórym nawet wymsykają się bąki.
        Nie zawsze trzeba to podkreślać.
        Ja wiem, że Pani z pewnością się bąk nie wymsknie, bo Pani się racjonalnie
        odżywia.
        Ale niech Pani uważa - po zdrowej żywności też można pierdnąć!
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 21:40
        To było filozoficzne:

        „No, ale tak, jak Panu mówiłam, też bym wolała płacić mniej niż więcej!”.


        Pani Marzenko!

        Widzę, że jest Pani przeciwieństwem Pana Marszałka Wołodźki, który woli
        zarabiać więcej niż mniej, bo bardzo ciężko pracuje. Szczególnie dużo musi
        wypić w delegacji zagranicznej.
        Pani ma do tego szczęście, bo ma Pani rozumek na swoim miejscu i nie musi pić
        oleju!
        A czy lubi Pani olej?

        P.S.
        Czy to Pani jest taka racjonalna jak SLD czy odwrotnie?
      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala!!! 02.07.04, 22:40
        Jestem oczarowany Pani walorami. Nie mogę się doczekać następnej, równie
        błyskotliwej, rozmowy w Pani wydaniu.
        I niech Pani nie przerywa, nie tylko rozmówcy, ale też w innych sytuacjach.


        Pozostaję nieutulony w tęsknocie

        Jaja kobyły BBB
    • kobylybbb Panie Prezesie Januszu Przetacznik!!! 02.07.04, 09:23
      Czy już się Pan rozejrzał???!!!

      Jeżeli tak, to co ujrzały Pańskie cudne oczka???!!!
    • kobylybbb Szanowni Państwo z Radia Kielce! 03.07.04, 11:24
      Jak się Wam współpracuje z Panem Prezesem Przetacznikiem?
      Czy Pan Prezes wprowadził nowoczesne zasady zarządzania, które zastosował w
      Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Jaśle?
      Czy Pan Prezes zabiera Was na rybki?
      Czy Pan Prezes pozwoli moim ulubionym Krzysiom wyjechać służbowymi autkami na
      wczasy?
      Czy Pan Prezes już się rozejrzał, czy przeszkodziła Mu ropka w oczkach?
      Czy musicie wstąpić do Stowarzyszenia Ordynacka?
      • Gość: Ja-Ga Re: Szanowni Państwo z Radia Kielce! IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 03.07.04, 11:36
        kobylybbb napisał:
        > Czy Pan Prezes wprowadził nowoczesne zasady zarządzania, które zastosował w
        > Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Jaśle?
        Ponieważ b.interesują mnie nowoczesne metody zarządzania/z dobrych wzorów
        należy korzystać/-b.proszę o więcej info.na ten temat.
        Zainteresowana: Ja-Ga
        • kobylybbb Re: Szanowni Państwo z Radia Kielce! 03.07.04, 11:47
          Szanowna Ja-Go!

          Ja niestety nie potrafię odpowiedzieć precyzyjnie na Twoje pytanie. Wiem o tym
          zbyt mało.
          Mam jednak nadzieję, że Państwo z Radia Kielce przedstawią nam osiągnięcia Pana
          Prezesa Przetacznika.
          Osobiście sugerowałbym wywiad z Panem Prezesem. Wywiad powinna przeprowadzić
          Pani Marzena Sobala.
          Już się cieszę na ucztę duchową!

          Pozdrawiam :)
          • Gość: Ja-Ga Re: Szanowni Państwo z Radia Kielce! IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 03.07.04, 12:01
            kobylybbb napisał:

            > Szanowna Ja-Go!
            >
            > Ja niestety nie potrafię odpowiedzieć precyzyjnie na Twoje pytanie. Wiem o
            tym
            > zbyt mało.
            Jestem zawiedziona,a już myślałam,że wykorzystam doświadczenie innych.
            Serdecznie pozdrawiam Ja-Ga
    • kobylybbb Uprzejmość _ Pan Zbigniew Nowak 13.07.04, 22:50
      Dzięki uprzejmości Krzysiów, niechaj dobrze wypoczną, wszedłem w posiadanie
      rozsmowy, którą przeprowadziła Pani Redaktor Dyrektor Marzena Sobala z Panem
      Pasłem Zbigniewem Nowakiem. Rozmowa miała miejsce dzisiaj o godzinie 8:15 w
      Radio Kielce. Oto treść:

      Pani Marzena Sobala – Dzień dobry! Marzena Sobala przed mikrofonem. Poseł
      Zbigniew Nowak, Poseł niezrzeszony z Komisji ds. Kontroli Państwa i Komisji
      Sprawiedliwości jest gościem Państwa dzisiaj.

      Pan Poseł Zbigniew Nowak – Witam Państwa serdecznie!

      M.S. – Poseł niezrzeszony i Poseł niezwykle kontrowersyjny.

      Z.N. – No, nie powiedziałbym, że niezwykle kontrowersyjny. Robię to, co robię.
      Uważam, że robię to słusznie i z dużym efektem. Dzięki temu, czy z tego powodu,
      powstaje, że tak powiem, trochę takich domniemanych y wrogów. I ci ludzie mają
      prawo y mówić, że moje działania są kontrowersyjne.

      M.S. – Przeciwnicy mówią – wszędzie Pan widzi wroga. I na siłę Pan udawadnia,
      że tu się czai wróg, tam się czai...

      Z.N. – To nie jest tak, że ja widzę wrogów. Ja uważam, że yy ja nie mam żadnych
      wrogów, przynajmniej nie w mojej działalności. Ja wykonuję swoje obowiązki
      polegające, że tak powiem, na stwierdzaniu nieprawidłowości, a tych jest
      naprawdę dużo. Bo jeżeli się mówi o chorym państwie, to trudno w drugą stronę
      twierdzić, że wszystko jest po prostu cacy. Nie jest cacy. Jest ogrom
      nieprawidłowości. Ja, że tak powiem, bardzo dobrze je y widzę, może z racji
      tego...

      M.S. – Od kiedy właśnie, od kiedy Pan tak doszedł do wniosku, że państwo y
      wymaga naprawy i że tyle rzeczy złych tutaj się dzieje?

      Z.N. – Ja powiem tak Pani Redaktor – ja jestem w Polsce yy ponownie, bo ja
      byłem za granicą parenaście lat, od dziewięćdziesiątego drugiego roku. I od
      dziewięćdziesiątego drugiego roku jak jestem yy w Łodzi, jak jestem
      przedsiębiorcom, przedsiębiorcom dużych rozmiarów byłem, po prostu zawsze
      natrafiałem na chore y państwo. Czy to na cle, czy to ewentualnie w innych
      dziedzinach y po prostu i to nie można powiedzieć, że ja z tego p że, że z
      momentem, gdy ja zostałem posłem zacząłem pewne rzeczy widzieć. Ja już pewne
      rzeczy w sposób naprawdę taki yyy dość głośny podejmowałem y w Łodzi. yyyy
      Podejmowałem w Warszawie. Bo naprawdę ten rodzaj działalności, który ja robię
      na przykład miedzy innymi w mojej firmie zajmowaliśmy się y żelatyną i
      chociażby z tego powodu ja znacznie wcześniej wiedziałem o nieprawidłowościach,
      aferach na przykład z żelatyną w 98 roku. To jest, że tak powiem nieskromnie,
      moja zasługa. Ja zauważyłem to, że yyy Rada Ministrów wprowadziła ten zakaz na
      sfałszowanych y dokumentach. Tak, że po prostu yyy osoba, że tak powiem też
      nieskromnie, przepraszam, uczciwa, chcąca uczciwie yy działać yyy nie udaje...

      M.S. – Ale czasem bywa troszeczkę tak osoba podejrzana dlatego, że troszeczkę
      mało wiarygodna, bo w którą stronę się Pan odwróci, w którą stronę Pan zwraca
      naszą uwagę, to tam Pan widzi nieprawidłowości i aferę. Już czasami trudno jest
      nam, społeczeństwu uwierzyć, że aż tak to jest skomrumpowane państwo, a może
      nie chcemy wierzyć, jak Pan sądzi?

      Z.N. – Pani, ja myślę, że przepraszam, naprawdę dwa razy przepraszam. Jest
      czasami tak, że nie chcemy widzieć, być może nie widzimy, yyyy a jak widzimy,
      to nie chcemy mieć z tym nic wspólnego, no jesteśmy jakoś związani w przy na
      przy, na przykład w lokalnej społeczności jakimiś tam więzami, układami,
      kontaktami. Dużo ludzi się po prostu z tego powodu nie wychyla. Natomiast ja
      mam yy, że tak powiem tą cechę, że po pierwsze jestem dziesięć lat
      przedsiębiorcom, zawsze byłem uzależnio, uniezależniony od takich sytuacji. No
      tutaj jestem całkiem obcy, z nikim nie związany i po prostu...

      M.S. – No już teraz taki całkiem obcy Pan, Panie Pośle, nie jest. Na
      potwierdzenie Pana słów, że często się Panu udaje, przypomnijmy może
      słuchaczom – trzy razy składał Pan wnioski w sprawie Posła Andżek, Andrzeja
      yyyy Pęczaka...
      Z.N. – Pęczaka, tak.
      M.S. – no, który w tej chwili zawiesił członkostwo w Sojuszu Lewicy
      Demokratycznej w związku z Funduszem Ochrony Środowiska, tylko tak przypomnijmy.

      Z.N. – Pani Redaktor, powiem, powiem tak, tylko tak informacyjnie, że w
      dwutysięczny roku sam osobiście złożyłem zawiadomienie, jako łódzki
      przedsiębiorca, o to, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska przekazał
      Grabkowi dziesięć milionów złotych. Jest to element tego postępowania, w
      której, w którym teraz uchyla się immunitet Panu Posłowi Pęczakowi. yy I po
      prostu ja znam działalność Pana Posła Pęczaka bardzo dobrze od iks czasu, bo
      jestem, mówię, łódzkim przedsiębiorcom. I po prostu nie wyobrażałem sobie żeby
      moją Komisją kierowała osoba, co do której prasa co nuż podnosi bardzo mocne
      wątpliwości...

      M.S. – Komisja ds. Kontroli Państwa.

      Z.N. – Tak, Komisja ds. Kontroli Państwa. Na wotum zaufania mówiłem Panu
      Premierowi, że nie wypada żeby Rząd, który stara się prowadzić działania
      antykorupcyjne y no miał w Komisji ds. Kontroli Państwa taką osobę. W zeszłym
      tygodniu, parę dni przed, bo wiedziałem o tej publikacji łódzkiej, apelowałem
      do Pana Posła y Pęczaka. Pan Poseł Pęczak mówi, że to są fakty medialne i że On
      po prostu nie zrezygnuje...

      M.S. – A później się okazało, że nie.
      Z.N. – A potem się okazało...
      M.S. – A teraz się ukazuje, że być może Przewodniczącym Komisji będzie
      Zastępca, obecny Poseł ze Świętokrzyskiego Zdzisław Kałamaga. Pan będzie za?

      Z.N. – No i ja bym sobie życzył żeby Pan Poseł Kałamaga został tym
      Przewodniczącym chociażby z tego powodu, że w zesz, że w zeszłej kadencji Pan
      Poseł Kałamaga kierował, dosyć na mój gust skutecznie i w tej kadencji jest
      Zastępcą Pana Posła Pęczaka. Jest to Jego materia.

      M.S. – Panie Pośle, troszeczkę może przejdźmy na to podwórko świętokrzyskie.
      yyyy Chciałam Pana spytać jakie Pan ma teraz sprawy w sądzie, ale y wcześniej
      yyy mb wyrażę zaniepokojenie – może Pan przestać być posłem.

      Z.N. – y Nie, nie mogę, nie przestanę być posłem. Mam jedną sprawę, która jest,
      że tak powiem, takim już ostatnim yyyy odpryskiem pewnej większej sprawy. A
      mianowicie w 98 roku, co potwierdzam z całą stanowczością, zostałem oszukany
      tutaj jako przedsiębiorca przez doborowe grono prawników. Po umorzeniu tych
      spraw, dotyczących tych prawników, odbiło mi się to czkawką. Dostałem
      osiemnaście zarzutów fałszywego oskarżania tych ludzi. Te zarzuty postawiono mi
      taśmowo. Bardzo szybko tutaj Prokuratura kielecka mi postawiła. Te zarzuty,
      dotyczące tych prawników, zostały mi w Tarnobrzegu w całości umorzone. Został
      mi się tylko jeden y zarzut, a mianowicie taki, że w dwutysięcznym roku
      zadzwoniłem na Komendę z Pińczowie i powiedziałem – Panie Komendancie, proszę
      tu przyjechać, bo jest człowiek, który chce stwierdzić, zeznać, że żądano od
      niego łapówki. Tak się stało, że ten człowiek się po prostu później z tego
      wycofał, a mnie zrobili, zrobiono zawiadomienie o nie popełnionym
      przestępstwie. Ja powiem tak, że się stało, że ten ostatni zarzut jest na
      wokandzie Sądu pińczowskiego...

      M.S. – No, ale Pan się do tego Sądu nie chce zgłaszać.
      Z.N. – Ale chwileczkę, bardzo krótko...
      M.S. – Nie zdążymy wszystkiego Panie Pośle, bo jeszcze iloma sprawami się Pan
      zajmuje w Województwie.

      Z.N. – Bardzo krótko. yyy yyy Jest ten zarzut i dzięki temu, że po prostu mam
      to forum na Sali y sądowej, mogę powiedzieć co jest grane. Natomiast w tej
      sprawie dorobiono mi opinię sądowo – psychiatryczną, którą następnie zgubiono.
      Opinia jest z jednym podpisem, a więc nieważna. I ja wnoszę na sali sądowej
      żeby przesłuchać biegłych. Biegli nie chcą przyjść od półtora roku na sprawę. W
      związku z tym...

      M.S. – No i teraz Sąd w Pińczowie wystąpił o uchylenie immunitetu poselskiego
      dla
      • kobylybbb Re: Uprzejmość _ Pan Zbigniew Nowak cd. 13.07.04, 22:52
        M.S. – No i teraz Sąd w Pińczowie wystąpił o uchylenie immunitetu poselskiego
        dla Pana żeby można Pana było doprowadzić do Sądu.

        Z.N. – Tak. Dlatego że, Pani Redaktor, Pani Redaktor, jest to spowodowane przez
        Sąd, ale ja życzyłem sobie tego ponieważ na forum Sejmu przez dłuższy okres
        czasu aniżeli sześć minut mogę powiedzieć, i bardzo krótko tutaj kończę, co tak
        naprawdę dzieje się w kieleckim wymiarze sprawiedliwości. A dzieje się naprawdę
        źle. No można powiedzieć tutaj na pytanie co się dzieje na naszym kieleckim
        podwórku...

        M.S. – A wie Pan, co sam Pan powiedział, więc przepraszam Pana, sam Pan o tej
        opinii psychiatrycznej wspomniał, została ujawniona kiedyś opinia
        psychiatryczna, taka powiedziałabym niekorzystna, czy też...

        Z.N. – Ona jest przede wszystkim nieprawdziwa Pani Redaktor.
        M.S. – ...źle świadcząca, źle świadcząca o...
        Z.N. – Jest nieprawdziwa, zrobili...
        M.S. – o tym, że nie jest Pan zdrowy. Proszę właśnie na ten temat się
        wypowiedzieć.
        Z.N. – Jestem absolutnie zdrowy. Jestem świadom tego...
        M.S. – I to były dwie publikacje, prawda? Najpierw w centralnej prasie,
        później...

        Z.N. – Tak. I za tą publikację w tygo, z tygodnika, w tygodniku „NIE” jest w
        tej chwili proces. Pani Pardecka zostanie skazana. Natomiast ja chcę
        doprowadzić do zweryfikowania tej opinii, no ale Pani Redaktor skoro biegli nie
        chcą przyjść na rozprawę, nie chcą się wypowiedzieć do swoich opinii, to trzeba
        się zastanawiać, co się dzieje? Powiem tak Pani Redaktor – ci biegli, którzy
        wystawili mnie na zamówienie czyjeś tą opinię, są podejrzewani dzisiaj o
        wystawianie opinii dla przestępców, którzy unikają odbywania kary. Oczywiście
        już w ostatnim czasie na ten temat prasa pisze. Zapewniam Panią, że te
        wszystkie sprawy zostaną wyjaśnione na moją korzyść, przysłużą się też tutaj
        naprawie sytuacji w Kielcach, bo między innymi dzięki temu, ż że tak powiem
        brzydko, się rzucam, zostali ostatnio odwołani, co jest rzecz niebywała, proku,
        yyy kierownictwo Prokuratury Rejonowej w Kielcach. Przez 10 lat Panowie Piwko i
        Heidenreich rządzili po prostu nami w Kielcach tutaj, całym rejonem, w sposób
        niepodzielny yyyy...

        M.S. – Dlatego chciałby Pan odwołać Prokuratora gene, Okręgowego w Kielcach?

        Z.N. – y Tak. Pani Redaktor, analizując ostatnie dziesięć lat działalności
        prokuratur rejonowych, w szczególności prokuratury okręgowej, w
        szczególności „afera kielecka”, zauważyłem pewne, że tak powiem, yyyyy
        zazębienia, które, że tak powiem, dopóki się nie odwoła Prokuratora Okręgowego,
        który ma naprawdę w życiorysie dużo yyyy nieciekawych wątków, którymi może być
        szantażowany, jeszcze raz powtarzam – „afera y kielecka”, to po prostu, nadal
        będzie po prostu gdzieś w zaciszach pokojów prokuratorskich, sędzio,
        sędziowskich gra w perskie oko. Po prostu ja uważam, że Pani Prokurator
        Okręgowa yyyy mając pewne sprawy w życiorysie może być szantażowana, może być
        proszona o naginanie pewnych spraw. W wielu sprawach są nieprawidłowości i nie
        spocznę dopóki, y no Pani Prokurator, która od 15 lat, w momencie gdy się
        wszystkie ekipy zmieniają, rządzi nami tutaj po prostu y w Kielcach.

        M.S. – Poseł niezrzeszony Zbigniew Nowak z Komisji ds. Kontroli Państwa i z
        Komisji Sprawiedliwości był gościem Państwa. Poseł Zbigniew Nowak, student
        pierwszego roku...
        Z.N. – prawa.
        M.S. – prawa. Jak Panu idzie?
        Z.N. – No, dopiero od października zaczynam.
        M.S. – No, prawo, nie będę pytać dlaczego Pan wybrał prawo, ale myśli Pan, że
        się Panu coś tu przyda? Wiem, że będzie Pan, będzie bardziej rozumiał...
        Z.N. – Ja po prostu czuję i jestem tutaj bardzo doświadczony na tym polu.
        M.S. – Dziękuję bardzo!
    • Gość: Jakub Do pani Sobali Marzeny IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 14.07.04, 09:14
      Więcej sprytu, więcej sprytu musi Pani w sobie mieć. Niech Pani zaprosi tego
      Jaja Kobyły BBB do studia radiowego i niech rozprawi się Pani z nim na żywo.
      Pretekst mamy: pisze na forum i krytykuje towarzyszy. Załatwi go Pani jak nic.
      A jeszcze, gdy tak jakby od niechcenia, zapyta go Pani o zdrowie psychiczne, to
      leży, leży jak jaja kobyły. Już po nim. Widzę to jasno. Może Pani - na
      przykład - w trakcie programu na żywo prowadzonego, dostać połączenie
      telefoniczne z psychiatrą kieleckim, który wygłosi przygotowaną wcześniej
      opinię psychiatryczną o tym gościu przesłuchiwanym przez Panią. Opinia
      psychiatryczna będzie oczywiście korzystna dla Pani.
      Do dzieła, Pani Marzeno.
      • kobylybbb Ależ Jakubie! 14.07.04, 14:36
        Pan doktor, o ile dobrze pamiętam, Kupiecki jest ponoć bardzo drogi.
        Jak Radio zamówi, to na paliwko Krzysiom nie starczy.

        Pozdrawiam :)
        • Gość: Jakub Re: Ależ Jakubie! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 14.07.04, 19:18
          Można by znaleźć jakiegoś haka na pana doktora, żeby obniżył swoje honorarium.
          Albo przepuścić rzecz całą przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Niech SLD płaci, co
          nam zależy.

          (Wybacz, ale Cię nie pozdrowię, bo mogłoby to zabrzmieć dwuznacznie, a po co
          nam te nieuzasadnione domysły?)
          • kobylybbb Re: Ależ Jakubie! 14.07.04, 19:59
            Haki, to już chyba Pan Poseł Nowak znalazł.
    • kobylybbb Szanowne Krzysie! 14.07.04, 14:30
      Nie przejmujcie się! Wyszło na Wasze. Wasze limuzynki, to jest pryszcz na pupie
      słonia. Zobaczcie, jaką limuzynkę zafundował sobie Ojciec Tadeusz Rydzyk.
      Poza tym Wasze źródło finansowania jest o wiele bardziej moralne. Wy
      zakupiliście limuzynki z abonamentu radiosłuchaczy. Natomiast Ojciec Tadeusz
      wyłudził pieniążki od biednych, zniedołężniałych staruszek.
      Uważam, że z czystym sumieniem możecie wykorzystać limuzynki do wyjazdu na
      zasłużony wypoczynek. Nie musicie się nawet kłopotać pokątnym podkręcaniem
      liczników.
      Pozostaje mi życzyć świetnej pogody, szampańskiej zabawy i wszelkiej
      pomyślności. Co niniejszym czynię.


      Moc serdeczności

      Jaja kobyły BBB
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Sławomir Szarek 19.07.04, 16:29
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, którą Pani Dyrektor
      Marzena Sobala przeprowadziła w dniu 16.07.2004r. o godzinie 8:15 z Panem
      Sławomirem Szarkiem. Uprzejmość Krzysiów jest spóźniona, ponieważ w dniu
      16.07.2004r. Radio Kielce było wizytowane przez Pana Henryka Pietrzaka – Prezes
      Zarządu Radia Rzeszów. Przypomnę, że Pan Janusz Przetacznik jest Członek Rady
      Nadzorczej Radia Rzeszów. Pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że Panowie nie muszą
      się ewakuować z Rzeszowa.
      Oto treść rozmowy.

      Pani Dyrektor Marzena Sobala – Dzień dobry, Marzena Sobala przed mikrofonem
      Sławomir Szarek Prezes Zarządu Okręgowego Ligi Polskich Rodzin y w Kielcach,
      Radny Sejmiku Wojewódzkiego jest gościem Państwa. Dzień dobry!
      Pan Sławomir Szarek – Witam serdecznie Panią Redaktor i słuchaczy Radia Kielce.

      M.S. – yy Proszę Pana, y biorąc pod uwagę taki dobry wynik Ligi Polskich Rodzin
      w wyborach do Parlamentu Europejskiego, nie jest Pan mimo, u że już troszkę
      czasu upłynęło i mm i mimo tego, że może zbyt dużych nadziei Pan nie miał, nie
      jest Pan troszeczkę rozczarowany tym, że nie dostał się Pan do Parlamentu?

      S.S. – e y Na pewno nie jestem tym rozczarowany. No, wszyscy bardzo się
      cieszymy z tego dobrego wyniku Ligi Polskich Rodzin...
      M.S. – No, ale niewiele brakowało żeby Pan był w Parlamencie.

      S.S. – Niewiele brakowało do drugiego mandatu, ale mój wynik jeszcze nie był
      drugim wynikiem na liście. Jednak trudno jest konkurować z kandydatami z
      Małopolski. Ja myślę, że to jest wniosek dla wszystkich partii, że osoba ze
      Świętokrzyskiego, aby mogła konkurować z Małopolską musi być tylko jedna na
      liście, na której skupią się wszystkie głosy.

      M.S. Będzie Pan startował do Parlamentu polskiego?

      S.S. – Myślę, że tak. Lista do Parlamentu polskiego jest dość długą listą i
      myślę, że osoby, które są już znane troszeczkę w środowiskach w jakiś sposób y
      przekonują wyborców i też no świadczą o partii yy, że jest to partia, na którą
      warto głosować.

      M.S. – Wierzy Pan tak, jak Roman Giertych, że zdobędziecie władzę w Polsce i w
      całości będziecie rządzić naszym Krajem?

      S.S. – No, jak patrzymy na krótką historię Ligi Polskich Rodzin, jest to
      możliwe. I h rzeczywiście praktycznie zawsze sondaże niedoceniały Ligi Polskich
      Rodzin i wydaje mi się, że jest na polskiej scenie politycznej miejsce dla
      takiej partii jaką jest Liga Polskich Rodzin i tej partii zawsze brakowało i
      stąd tak gwałtowny przyrost głosów...

      M.S. – Ale tego nikt nie kwestionuje, jest co innego miejsce na scenie polskiej
      e, co innego takie deklaracje o samodzielnym rządzeniu. Proszę sobie
      przypomnieć właściwie chyba ani nigdy Sojusz Lewicy Demokratycznej, ani y
      Platforma Obywatelska, mówię o tych partiach, które dobre wyniki uzyskiwały,
      nie mówiły o tym, że przekonane są, że same będą mogły rządzić? Taka pewność
      skąd się bierze w Lidze Polskich Rodzin?

      S.S. – Że jeszcze Liga Polskich Rodzin nie wyczerpała swoich możliwości w
      wyborach. Ja zawsze, jeśli myślę o partii takiej jak Liga Polskich Rodzin,
      która odwołuje się ś do długiej, ponad stuletniej historii ruchu narodowego i
      porównując okres międzywojennych, to w tym okresie Narodowa Demokracja
      zdobywała ponad 40% głosów. I to dla mnie osobiście jest jakieś porównanie.
      Myślę, że ten poziom głosów możemy i dzisiaj uzyskać.

      M.S. – Myśli Pan, że to jest yy yy dobre dla Partii i że to, co mówi Roman
      Giertych może spowodować jeszcze większe poparcie dla Ligi Polskich Rodzin,
      kiedy tak jak na Kongresie, działo się to w ubiegłym tygodniu, mówi o
      reżimowych mediach, mówi o patałachach w ośrodków, w ośrodkach badań
      społecznych, mówi o likwidacji wielu instytucji, zmianie ordynacji i właściwie
      wytyka bardzo wiele bardzo złych rzeczy, które się dzieją w Polsce, ale w
      sposób taki kategoryczny jak gdyby nie dostrzegał, że cokolwiek pozytywnego
      dzieje się również?

      S.S. – No, wyborcy z zdecydują i zweryfikują te nasze oczekiwania, deklaracje.
      Myślę, że jeśli Liga Polskich Rodzin będzie mieć gorszy rezultat na pewno
      będziemy myśleć o koalicji...
      M.S. – Ale pytam Pana, czy uważa Pan, że to jest, że to jest y dobre dla Ligi?
      S.S. – y Roman Giertych jest...
      M.S. – tego typu przedstawianie sytuacji obecnej i i tego, co chcecie robić?

      S.S. – niewątpliwie głównym ideologiem Ligi i kreśli pewną wizję, pewien model
      docelowy, do którego zmierzamy. Jak szybko zm będziemy zmierzać i czy
      osiągniemy go, to jest osobna sprawa oceny, prawda? Nasi przeciwnicy będą
      twierdzić, że na pewno tego nie osiągniemy. My w to wierzymy i chcielibyśmy
      żeby tak było, bo żeby naprawdę w Polsce doprowadzić do gruntownych zmian
      trzeba móc odrzucić weto prezydenta, trzeba móc zmienić Konstytucję i to jest
      cel. Żeby zmienić Konstytucję trzeba by mieć większość dwóch trzecich głosów w
      całym Zgromadzeniu Narodowym.

      M.S. – Odrzucacie jakąkolwiek możliwość współpracy z Platformą Obywatelską, z
      PIS-em, a to są partie, które również osiągają wysokie notowania w sondażach,
      nie mówicie nic o Samoobronie?

      S.S. – yy Nigdy nie odrzucaliśmy możliwości współpracy z ugrupowaniami o
      podobnym programie. Ale wiadomym jest, że jeśli chodzi o program społeczno –
      gospodarczy to Liga i Platforma Obywatelska są na przeciwległych biegunach. I
      to od dawna mówimy, że y z Platformą, z SLD tej współpracy nie widzimy,
      natomiast z innymi ugrupowaniami...

      M.S. – Platforma, PiS to prawicowi przebierańcy, a które ugrupowania sa takie,
      z którymi byłoby po drodze Lidze?
      S.S. – natomiast... y Pani Redaktor y jeśli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość,
      widzimy tę możliwość, widzimy tę możliwość współpracy..... natomiast...
      M.S. – To, dlaczego Pan Roman Giertych podkreśla, że to właśnie o PiS-ie,
      prawicowy przebieraniec?
      S.S. – Z pewnością y Liga i Prawo i Sprawiedliwość różni się i walczymy o ten
      sam elektorat i to jest kwestia strategii...
      M.S. – No to jeszcze raz Pana spytam w takim razie – podoba się Panu sposób y
      wypowiadania się Pana Giertycha, taki oficjalny?
      S.S. – Ja powiem tak – spotykając się z ludźmi y, jednym sposób y występowania
      i prezentowania się Romana Giertycha (bełkot) się podoba, innym się nie
      podoba...
      M.S. – A Panu?
      S.S. – Innym na przykład podoba się...
      M.S. – Ale proszę mi odpowiedzieć, bo ja właściwie od siedmiu minut Pan pytam,
      czy panu się podobało w jaki sposób występował na Kongresie...
      S.S. – Podobały się wystąpienia khy Zygmunta Wrzodaka. A ja mówię, że i jedna i
      druga osoba jest bardzo potrzebna Lidze i y...
      M.S. – Czyli nie odpowie Pan na to pytanie, tak? Ale rozumiem, że gdyby była,
      był Pan zachwycony sposobem wypowiadania się Pana Giertycha, to by Pan to
      powiedział. Skoro Pan nic nie chce mówić, to znaczy, że się to panu nie podoba.
      S.S. – Ja cieszę się, tak powiedziałem, że Roman Giertych jest w Lidze
      natomiast...
      M.S. – Tak, że zostawmy może ten temat. Dobrze, zostawmy ten temat. Proszę
      powiedzieć jak Pan się przygotowuje do...
      S.S. – ... jest w tej chwili odpowiedzialny za ideologię. Tak widzi prowadzenie
      kampanii medialnej...
      M.S. – Ja prowadzę naszą rozmowę Panie Radny. Proszę powiedzieć, proszę
      powiedzieć jak yyy przygotowuje się Województwo Świętokrzyskie i Pan jako szef
      Ligi Polskich Rodzin do tych wszystkich zmian, które mają nastąpić politycznych?
      S.S. – No, przede wszystkim siłą w każdej organizacji, a Ligi w szczególności,
      są struktury. Struktury terenowe i po prostu liczni, oddani członkowie w każdym
      powiecie, w każdej gminie. Bo my mamy dużo mniejsze możliwości, jeśli chodzi o
      dostęp do media, jest to pewien yy no...
      M.S. – Ale pan chyba nie może narzekać.
      S.S. – ...problem polskiej demokracji, że yy niestety główne partie polityczne
      mają, nie mają ró
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Sławomir Szarek cd. 19.07.04, 16:32
        S.S. – ...problem polskiej demokracji, że yy niestety główne partie polityczne
        mają, nie mają równego dostępu do mediów i to trzeba będzie w przyszłości
        zmienić...
        M.S. – Panie Prezesie, widzi mnie Pan i słyszy mnie Pan, czy Pan może...
        S.S. – ...i bardzo doceniam to, co robi Radio Kielce.
        M.S. – ...czy Pa, czy Pan może, czy Pan może narzekać
        S.S. – yy zawsze
        M.S. – na media w Świętokrzyskim?
        S.S. – Tak. Tak, mam żal przede wszystkim do gazet – do Echa Dnia, do Słowa
        Ludu. Jeśli dzwoniły, to tylko po to żeby ustawić Ligę i kandydatów w złym
        świetle, żeby po prostu przypinać łatki i...
        M.S. – Ale proszę powiedzieć, ale proszę powiedzieć konferencje i spotkania,
        które Pan organizował dosługiwały media lokalne tutaj świętokrzyskie, czy nie?
        S.S. – Tak, obsługiwały, y spotkania z...
        M.S. – Pytam o to, dlatego że...
        S.S. – ...głównym naszym liderem, Panem Posłem Bogdanem Pękiem, odbyły się
        praktycznie w każdym powiecie...
        M.S. – I były obsługiwane...
        S.S. – i trzeba powiedzieć, że były udane...
        M.S. – no więc nie bardzo rozumiem...
        S.S. – i dziękuję, że Pani Redaktor była.
        M.S. – ale to nie, nie chodzi o Radio Kielce, no bo myślę, że Pan nie ma tu
        żadnych podstaw żeby mieć pretensje, ale wydaje mi się, że to sam Pan powinien
        się uderzyć w piersi, może to Pan był za mało aktywny, może Liga w Województwie
        Świętokrzyskim jest mało aktywna. Wasz Poseł Pan Stanisław Szyszkowski nie
        robił konferencji prasowych, później uległ wypadkowi. Pan też nie zapraszał na
        konferencje...
        S.S. – Dlatego...
        M.S. – więc o jaką, jakiej aktywności Pan się spodziewał?
        S.S. – yyy były organizowane konferencje i na przykład, ja przynajmniej
        uczestniczyłem w dwóch takich konferencjach, jednych jako współorganizator z
        Młodzieżą Wszechpolską, w drugiej iy tylko Młodzież Wszechpolska organizowała
        konferencję. Ślady po tych konferencjach były naprawdę minimalne. I to jest
        może też, no z drugiej strony patrząc...
        M.S. – Może zaproszeń Państwo nie wysłali, bo ja przecież też nie pamiętam...
        S.S. – Nie, były osoby, byli dziennikarze...
        M.S. – ...tych konferencji. Dobrze, to zostawmy ten wątek, czyli tak, jest
        Pan...
        S.S. – ...z tym, że po prostu y nic nie zostało puszczone później już na falach
        eteru...
        M.S. – To zostawmy to, zostawmy to rozgoryczenie w stosunku yy do mediów,
        reżimowych mediów, jak Pan...
        S.S. – ...i ja nie jestem rozgoryczony, to są po prostu realia...
        M.S. – ...jak Pan Giertych mówi. y Co w Województwie Świętokrzyskim dzieje się
        teraz? Czy na przykład w związku z tą popularnością Pana partii y w odczuwa Pan
        taki mocny napływ różnych osób, które chcą przyjść...

        S.S. – Znaczy, nie można powiedzieć żeby był jakiś mocny napływ y w tej chwili,
        po tych wyborach y. Myślę, że y Liga Polskich Rodzin najszybciej rozwijała się
        w początkowej fazie. Natomiast w tej chwili jest taki stabilny napływ imam
        nadzieję, że e te spotkania, że ta kampania do Europarlamentu wzmocni
        struktury. Rzeczywiście ja mówię w tej chwili yyy pojawiło się troszeczkę
        nowych osób, z którymi nawiązujemy kontakt, z którymi po prostu rozmawiamy i
        mam nadzieję, że będą aktywnymi i wartościowymi członkami Ligi.

        M.S. – W każdym powiecie ma być biuro Ligi Polskich Rodzin. Taka była
        deklaracja na Kongresie.

        S.S. – Tak, i jeszcze dodano, że w pierwszej kolejności dostaną te powiaty,
        które mają koła gminne. Tak, że jeśli chodzi, Pani zapyta, o sytuację w
        Województwie Świętokrzyskim, w ka, w każdym powiecie mamy swoich
        przedstwicieli, natomiast są okręgi silne, takie jak: okręg ki kielecki,
        kielecki ziemski y, Końskie, Starachowice, Skarżysko – Kamienna – bardzo silny
        okręg. A są też takie słabe, gdzie mamy po, pojedynczych przedstawicieli. Do
        takich powiatów należy Staszów i Kazimierza Wielka.

        M.S. – Nie jest Pana tendencją, czy tendencją Ligi Polskich Rodzin jakiś masowe
        przyjmowanie do partii teraz?

        S.S. – y i i Partia jest otwarta na ludzi. Tak y deklarowaliśmy i podkreślamy,
        że właśnie ludzie, członkowie są podporą Ligi, natomiast, no są pewne yy
        wymagania, kryteria i nie zawsze osoba, która przeczyta deklarację, przeczyta
        yy tą informację personalną, która trzeba zostawić, zdecyduje się. Natomiast,
        to jest generalny problem partii w tej chwili, że ludzie są zniechęceni do
        działalności społeczno – politycznej, bo nie ukrywajmy, jest to przede
        wszystkim działalność społeczna i o y członków jest trudno. Natomiast...

        M.S. – Czyli specjalnych jakiś zadań wyy...
        S.S. – ...jest bardzo dużo sympatyków.
        M.S. – ...specjalnych jakiś zadań Kongres przed yy Panem nie postawił przed tym
        wejściem, czy marszem do czwartej Rzeczpospolitej?
        S.S. – Postawił – koła w każdej gminie.
        M.S. – Łatwo będzie to przygotować, zorganizować?
        S.S. – To nie będzie proste, ale myślę, że y jesteśmy w stanie y we wszystkich
        gminach, tak w ponad pięćdziesięciu procentach gmin w kiel, w Świętokrzyskim,
        to zrealizować.
        M.S. – Będziemy w Unii Europejskiej, jeżeli Liga Polskich Rodzin przejmie
        władzę?
        S.S. – Ja myślę, że niezależnie czy y Liga przejmie władzę, czy nie, myślę, że
        Konstytucja europejska będzie odrzucona w Polsce. No, to rodzi pewne dalsze
        konsekwencje. Jeśli Liga będzie rządzić, na pewno y wejście do Unii
        Europejskiej, jak wszyscy widzimy, nie służyło nam...
        M.S. – No, chyba jednak...
        S.S. – ...i należy tą sprawę przemyśleć...
        M.S. – chyba jednak nie wszyscy, skąd Pan wie, że wszyscy?
        S.S. – y Myślę, że po, nikt nie chce się przyznać, że w referendum głosował za
        Unią Europejską. Ja nie spotkałem takich osób. I nikt w tej chwili nie
        twierdzi, że te warunki, które wynegocjonowaliśmy, są dobrymi warunkami...
        M.S. – A jak w tej czwartej Rzeczpospolitej, nakreślonej przez Ligę Polskich
        Rodzin będą się czuli ci, którzy dobrze się teraz czują w Unii Europejskiej?

        S.S. – Myślę, że równie dobrze się będą czuli, bo przed wejściem do Unii
        Europejskiej też, kto chciał mógł wyjechać, można było dla podjąć pracę,
        specjaliści nigdy z tym problemu nie mieli. Natomiast nie każdy chce pracować
        na budowie, w rolnictwie, szczególnie, jeśli ma średnie lub wyższe
        wykształcenie, a tylko taką pracę Unia Europejska oferuje.

        M.S. – A co zrobicie, jeżeli obejmiecie władzę z przebierańcami, patałachami,
        reżimowcami?
        S.S. – Pani Redaktor, y takie słowa na Kongresie z ust Romana Giertycha na
        Kongresie na pewno nie padły, natomiast...
        M.S. – Wszystkie media, wszystkie media to podały...
        S.S. – ...natomiast, no Pani...
        M.S. – ...i można było usłyszeć też w telewizji...
        S.S. – ...ja deklarowałem, że jest możliwa współpraca na bazie programowej, na
        konkretnych spraw, z różnymi ugrupowaniami, dwa tylko wykluczyłem tutaj,
        natomiast, no jest taka przykra sprawa, że na przykład jedno z ugrupowań co
        innego deklarowało przed wyborami do europarlamentu, a po zachowuje się
        całkiem...
        M.S. – Nie, ja zmierzam, ja tym ostatnim pytaniem zmierzałam do tego, czy...
        S.S. – ... inaczej, po wejściu do europarlamentu po prostu takich decyzji my
        byśmy nie podjęli. Ja nie chcę mówić...
        M.S. – ...Panie Prezesie, ja tylko, ja tylko...
        S.S. – ...nie chcę zaogniać tej sytuacji, które ale...
        M.S. – ...Panie Prezesie, ja tylko zmierzałam do tego żeby y odpowiedział mi
        Pan na pytanie czy osoby obce ideologicznie y Lidze Polskich Rodzin będą się
        czuły dobrze?...
        S.S. – Z pewnością tak...
        M.S. – ...w Naszym Kraju jeżeli Państwo obejmą w całości wiedzę, władzę?
        S.S. – ...tolerancja to jest... (bełkot)... Polski i y bardzo przywiązujemy do
        tego wagę.
        M.S. – Tolerancja?!
        S.S. – Na zasadach etycznych.
        M.S. –
        • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Sławomir Szarek cd. 19.07.04, 16:34
          M.S. – Sławomir Szarek, Prezes Zarządu Okręgowego Ligi Polskich Rodzin w
          Kielcach był gościem Państwa. Dziękuję!
          S.S. – Dziękuję serdecznie!
          • Gość: Jakub Re: Uprzejmość Krzysiów _ Sławomir Szarek cd. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 17:42
            Piszesz świetne dialogi. Uważam, że można by je czytać w Radiu Kielce.
            Gratuluję
            • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Sławomir Szarek cd. 19.07.04, 17:55
              Jakubie, te dialogi pisze życie, a w tym przypadku Pani Sobala i Pan Szarek.
              Ja tylko staram się oddać je nie uroniwszy nawet jednego dźwięku.
              • Gość: Jakub Re: Uprzejmość Krzysiów _ Sławomir Szarek cd. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 18:06
                Nie wierzę. Są jak żywe. Jakbyś je napisał osobiście.

                Pozdrawiam :)
      • kobylybbb Pani Marzeno Sobala! 19.07.04, 16:39
        Pani dociekliwość jest godna najwyższego uznania. Rozumiem, że stąd wynika
        permanentne przerywanie rozmówcy jego wypowiedzi.
        Jest Pani niewątpliwie osobą publiczną. Proszę zdradzić, czy w alkowie też Pani
        przerywa partnerom?
        • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala! 19.07.04, 19:48
          Z takim tekstem na antenie, to chyba Pani lekko przesadziła:
          „Panie Prezesie, widzi mnie Pan i słyszy mnie Pan, czy Pan może...”.

          Mogła Pani o to zapytać delikatniej i w bardziej kameralnych warunkach :)
        • Gość: Marzena Sobala Re: Pani Marzeno Sobala! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 22.08.04, 20:28
          kobylybbb napisał:
          > Pani dociekliwość jest godna najwyższego uznania. Rozumiem, że stąd wynika
          > permanentne przerywanie rozmówcy jego wypowiedzi.
          > Jest Pani niewątpliwie osobą publiczną. Proszę zdradzić, czy w alkowie też
          > Pani przerywa partnerom?

          - Tylko wtedy, gdy za dużo gadają.
          • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala! 22.08.04, 21:10
            Gość portalu: Marzena Sobala napisał(a):
            > - Tylko wtedy, gdy za dużo gadają.

            Rozumiem, że powinni trzymać język za zębami :DDD
            • Gość: Marzena Sobala Re: Pani Marzeno Sobala! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 22.08.04, 21:22
              Powinni trzymać język we właściwym miejscu.
              • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala! 22.08.04, 21:29
                Pani Marzenko!

                A gdzie jest właściwe miejsce? :D
                • Gość: Marzena Sobala Re: Pani Marzeno Sobala! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 22.08.04, 21:35
                  W mojej alkowie!
                  • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala! 22.08.04, 21:42
                    Pani Marzenko!

                    Czy na pewno Panina alkowa jest najlepszym miejscem na język? :D
                    • Gość: Marzena Sobala Re: Pani Marzeno Sobala! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 22.08.04, 21:47
                      O tak. We francuskim radiu nie jest to nic nadzwyczajnego. Uczymy się od Unii.
                      • kobylybbb Re: Pani Marzeno Sobala! 22.08.04, 22:29
                        Zdaję sobie sprawę z faktu, że francuskie radio wyznacza standardy.
                        Czy we francuskich standardach uwzględnia się fakt, że język gibki powinien
                        wyrazić to, co wymyśli głowa? :)
      • kobylybbb Pan Szarek mnie zaskoczył!!! 19.07.04, 17:11
        Pan Szarek stwierdził:
        „Myślę, że po, nikt nie chce się przyznać, że w referendum głosował za Unią
        Europejską. Ja nie spotkałem takich osób. I nikt w tej chwili nie twierdzi, że
        te warunki, które wynegocjonowaliśmy, są dobrymi warunkami”.

        Pan Szarek spotyka wiele osób. Na pewno spotkał co najmniej takie osoby:

        - Marzena Sobala – Dyrektor Programowy Radia Kielce,
        - Zofia Grzebisz – Nowicka – Poseł na Sejm SLD,
        - Mariusz Goraj – PiS,
        - Krzysztof Grzegorek – PO,
        - Józef Szczepańczyk – Poseł na Sejm PSL,
        - Jerzy Suchański – Senator SPl,
        - Bąk Józef – Radny Samoobrona,
        - Marczewski Sławomir – Radny SLD,
        - Bednarski Andrzej – Radny LPR,
        - Janusz Maria Dobrowolski – Radny SLD,
        - Berens Wacław – Radny PO – PiS,
        - Nagórny Ryszard – Radny PSL,
        - Budziosz Marian – Radny SLD,
        - Nowak Andrzej – Radny SLD,
        - Bugaj Leszek – Poseł na Sejm PSL,
        - Nowak Lucjana – Radna LPR,
        - Cepil Grzegorz – Radny Samoobrona,
        - Okła Michał – Radny PO – PiS,
        - Cichoń Eugeniusz – Radny SLD,
        - Pałys Adam – Radny PSL,
        - Cichoń Roman – Radny Samoobrona,
        - Pastuszka Stefan – Radny PSL,
        - Gos Marek – Członek Zarządu Województwa PSL,
        - Potrzeszcz Jarosław – Radny Samoobrona,
        - Jakubowski Włodzimierz – Radny SLD,
        - Powierża Bronisław – Radny SLD,
        - Jóźwik Tadeusz – Cłonek Zarządu Województwa SLD,
        - Sułek Leszek – Radny Samoobrona,
        - Kowalczyk Tadeusz – Radny PSL,
        - Kwiecień Józef – Wicemarszałek PSL,
        - Tarnowski Adam – Radny Samoobrona,
        - Lisowski Stanisław – Radny SLD,
        - Wołodźko Franciszek – Marszałek SLD,
        - Łęcki Konrad – Radny PO – PiS,
        - Wójcik Mirosław – Radny Samoobrona.

        I żadna z tych jednostek nie chce się przyznać, że głosowała za Unią???!!!
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Ujazdowski Kazimierz 03.08.04, 12:25
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie wywiadu jaki Pani Redaktor
      Małgorzata Pirosz przeprowadziła w dniu dzisiejszym o godzinie 8:15 z Panem
      Kazimierzem Ujazdowskim. Oto treść rozmowy:

      Pani Redaktor Małgorzata Pirosz – Dzień dobry! Piętnaście minut po ósmej. Dziś
      porannym gościem Polskiego Radia Kielce jest mecenas Kazimierz Ujazdowski.
      Dzień dobry, Panie Mecenasie!

      Pan Kazimierz Ujazdowski – Dzień dobry Pani, dzień dobry Państwu!

      M.P. – Dziś będziemy mówić proszę Państwa o jakości polskiego prawa. Jak to się
      dzieje Panie mecenasie, że polskie prawo pozwala na to, by w więzieniu siedział
      chłopak za podrobienie szkolnej legitymacji, a z drugiej strony pozwala na to,
      by oddać paszport osobie podejrzanej o ujawnienie tajemnicy państwowej,
      podejrzanej o łapówkarstwo?

      K.U. – Proszę Państwa przede wszystkim nasze prawo jest chore od góry. Jeżeli
      sobie Państwo przypominacie, że dostaliście w prezencie od Prezydenta projekt
      Konstytucji, to warto by było żebyście jednak to przeczytali. Prezent zresztą
      był dość dziwnego rodzaju, bo dostaliście w prezencie za to, że płacicie
      podatki, bo przecież nie dał z zaskórniaka ani nie zabrał swojej Żonie dwóch
      pierścionków na pocztę. Więc to był prezent za nasze pieniądze. I teraz – ta
      Konstytucja jest oczywiście wadliwa, zawiera szereg przepisów dziwacznych...

      M.P. – Ale obowiązuje.

      K.U. – Ale obowiązuje. I teraz jest kwestia, na przykład nie z dziedziny prawa
      karnego, każdy ma prawo wyboru zawodu, wykonywania zawodu, wyboru miejsca
      pracy – lipa kompletna, Konstytucja jest łamana. Komiczne jest zupełnie
      stwierdzenie, co do służby zdrowia, teraz temat mądry. y Władze publiczne
      zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych.
      No, wiemy jak zapewniają...

      M.P. – Musimy współpłacić, musimy współpłacić za nasze leczenie, ale...
      K.U. – Więc nic nie zapewniają...
      M.P. – ...budżet państwa jest no taki jaki jest. Jest dziura budżetowa, nie ma
      pieniędzy w kasie państwowej...

      K.U. – ale..., ale dlatego nie ma pieniędzy, że tak zostały one roztrwonione.
      Bo dzisiej nikt nie chce pamiętać, szczególnie entuzjaści poprzedniego okresu,
      że istnieje dług paryski, który stanowi około 10 miliardów złotych, a to jest
      dług gierkizmu i jaruzelszczyzny i tamtych czasów. I my płacimy, czyli wnukowie
      płacą za dziadków, którzy forsę roz, roztrwonili. Następna rzecz to jest
      kwestia Kodeksu karnego i wykonywania tego Kodeksu...

      M.P. – No właśnie wracamy do mojego pytania – dlaczego ktoś, kto popełnił
      drobne przestępstwo jest w więzieniu, a y ktoś, kto rzeczywiście stoi za grubą
      aferą bywa bezkarny?
      K.U. - ...i teraz jest historia taka... To już Pani zaczyna, że tak powiem, w
      gestii polityki, a nie tylko prawa karnego. Bo u nas na przykład nikt nie
      odpowiada za rozwalenie służby zdrowia. U nas nikt nie odpowiada za głupotę pod
      tytułem Fundusz...
      M.P. – No, odpowiadają pacjenci niestety.

      K.U. – Dobrze, ale organizatorzy nie odpowiadają. I tutej na całe szczęście
      istnieje Trybunał Konstytucyjny. I co do poziomu naszego ustawodawstwa, to
      sobie odpowiedzmy – w tysiąc, w 2003 roku Trybunał Konstytucyjny w całości bądź
      w części uchylił siedemnaście ustaw. W całości ten idiotyzm, bo to jest
      komplement dla twórców, bo ja uważam, że powiedzenie głupiec jest komplementem,
      żeby nie powiedzieć oszust, ustawę o biopaliwach. Przecież to każde dziecko
      wiedziało, że to jest sprzeczne z Konstytucją. A to uchwalili. I ja uważam, że
      osoby, które to proponowały, opracowywały, Posłowie i Senatorowie, którzy za
      tym głosowali, ich nazwiska powinny być da podawane do publicznej wiadomości.
      Dla dobra Narodu polskiego, żeby wiedzieli na przyszłość, kogo i jak mają
      wybierać. A to nie jest czynione. I teraz – my mamy rozkład w działaniu sądów i
      prokuratury s spowodowany olbrzymimi brakami budżetowymi. Brak ludzi. Ci ludzie
      są zatyrani, są nieprzytomni. I bardzo często im jest łatwiej właśnie te
      wszystkie drobiazgi porobić dla statystyki, a teraz ruszyć kogoś ważnego?! A
      mówimy o moralności...

      M.P. – A właśnie tutaj... ostatni taki przykład to sprawa projektu Ustawy
      medialnej, z której zniknęły słowa „lub czasopisma”. Warszawska Prokuratura
      stwierdziła, że nie ma odpowiednich dowodów żeby postawić zarzuty konkretnym
      osobom. Podniósł się szum w mediach i zastępca Prokuratur, Prokuratora y
      krajowego Pan Kazimierz Olejnik, no nakazał żeby Prokuratura tym razem
      Apelacyjna w Białymstoku ponownie zajęła się sprawą, bo jednak są odpowiednie
      dowody żeby wskazać konkretne osoby.

      K.U. – Pani Redaktor jak ja powiem prawdę o tym, jak ja powiem prawdę o tym, to
      natychmiast będę miał proces o zniesławienie. Bo u nas za to, że się mówi
      prawdę można też proces o zniesławienie mieć.

      M.P. – Polacy mają takie odczucie społeczne y w właśnie, że prawo chroni y
      aferzystów, polityków, ludzi ustosunkowanych, biznesmenów, którzy mają
      odpowiednie kontakty, a no prz taki przeciętny Kowalski niestety idzie siedzieć
      za bardzo drobną rzecz.

      K.U. – Panie, moi Państwo Szanowni, no przecież wiemy he, jaki jest poziom
      prokuratury. Tej centralnej. Za to nie odpowiadają ci na dole. Ja ich nie chcę
      ruszać, ale...
      M.P. – Ale przeciętny Kowalski pyta się dlaczego prokuratura podejmuje
      działania dopiero potem kiedy artykuł odpowiedni ukaże się e w mediach, w
      prasie? Dlaczego to dziennikarze najpierw muszą prowadzić śledztwo, a dopiero
      potem...
      K.U. – I całe szczęście, że prowadzą.
      M.P. – potem zajmuje się tym prokuratura?

      K.U. – Odpowiedź – dlaczego – mówię jest kwestią już polityczną, a nie
      prawniczą, bo ja twierdzę w ten sposób – PPR i PZPR robiło wszystko żebyśmy
      byli jak najgłupszym Narodem. To samo, co życzą sobie ci Niemcy. Mądry był
      człowiekiem złym. I teraz powiedzmy, co się działo nawet u nas w Kielcach. Stan
      wojenny. Powołali komisję do spraw zbadania zdolności peda go peda
      pedagogicznej naukowców, no WSP i Politechniki. Z każdej z tych Uczelni
      wyrzucili po trzydzieści mniej więcej osób. Nie nadawali się. Byli to tak tępi
      i głupi ludzie, że natychmiast objęli stanowiska naukowe. Wiem, że jeden z
      profesorów został profesorem Uniwersytetu w Sztokholmie, drugi wykładał na
      University of Miami Beach. Tutej był za głupi. I ja doskonale wiem, kto w tych
      komisjach siedział i co jeden taki, siedział z ramienia Komitetu Mie,
      Uczelnianego Partii i właśnie te decyzje wydawał. Obecnie jest Senatorem...

      M.P. – Ale Posłowie, wspomnieni tutaj, nie mają takiego poczucia, że uchwalają
      złe prawo. Oni mówią, że te Ustawy, które są w takim dużym nadmiarze przez Nich
      uchwalane, znaczy uchwalane tak jak trzeba, bo są projekty odpowiednie
      przygotowywane, a Oni, a Oni głosują, głosują, głosują i że to prawo jest w
      sumie dobre.

      K.U. – Szanowni Państwo, jeżeli prawo byłoby dobre, to byśmy żyli w normalnym
      kraju. A przecież wiemy, że jest niedobre. Jeżeli siedemnaście Ustaw jest
      uchylanych przez Trybunał Konstytucyjny to, co my mó, co to znaczy twierdzenie
      świetne to, świetnie to zrobiłem jak to jest do chrzanu?!

      M.P. – Co zatem zrobić żeby to prawo było dobre, żeby przepisy wchodzące w życie

      K.U. – Dopóki ludzie nie zrozumią w ten sposób, ja tutaj nie mówię o żadnej
      opcji politycznej, tylko jak się ukazują te listy kandydatów, to żeby się
      dowiedzieli – który ma jakie wykształcenie, który co do tej pory robił, czy
      jest w jakimś sensie no finansowo niezależny, czy nie idzie po to żeby tam
      wtykać ten palec byle jak, byleby te 10 tysięcy wziąść. I dopóki nie będziemy
      mieli mądrego Sejmu, mądrego Senatu, który nie będzie popełniał takich głupstw –
      wiemy, że jesteśmy skazani na oczywiste błędy prawne. I czasami, że tak
      powiem, naukowcy idą naprzód gw
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Ujazdowski Kazimierz cd. 03.08.04, 12:28
        K.U. – Dopóki ludzie nie zrozumią w ten sposób, ja tutaj nie mówię o żadnej
        opcji politycznej, tylko jak się ukazują te listy kandydatów, to żeby się
        dowiedzieli – który ma jakie wykształcenie, który co do tej pory robił, czy
        jest w jakimś sensie no finansowo niezależny, czy nie idzie po to żeby tam
        wtykać ten palec byle jak, byleby te 10 tysięcy wziąść. I dopóki nie będziemy
        mieli mądrego Sejmu, mądrego Senatu, który nie będzie popełniał takich głupstw –
        wiemy, że jesteśmy skazani na oczywiste błędy prawne. I czasami, że tak
        powiem, naukowcy idą naprzód gwałtownie – o teraz ostatnia zmiana w Kodeksie
        postępowania cywilnego – aby usprawnić, aby było lepiej. I jednocześnie ten
        wymiar sprawiedliwości jest przed nami, przed tymi biednymi zamknięty. Dopiero
        Unia Europejska na nas wymusi zmianę tych stawek...

        M.P. – No właśnie, chciałam o to zapytać – czy ta Unia Europejska wymusi na nas
        standardy europejskie także w dziedzinie prawa?

        K.U. – Moim zdaniem – tak. Już wymusza te, zlikwidowanie tego złodziejstwa, co
        do opłat sądowych. Już muszą być zmiany. Po drugie pamiętajmy, że również i
        prawo karne będzie musiało zacząć działać, bo przecież ci ludzie również innych
        państw, narodowości, który będą działać u nas, będą z nami związani, khy
        przepraszam, wymuszą, aby te prawo karne było normalne. I ta, mam nadzieję, że
        te wymogi unijne spowodują porządek. No szczególnie z walką z lewymi
        pieniędzmi, z praniem brudnych pieniędzy, przecież to wszystko jest w interesie
        tamtych państw i obywateli całej Unii, więc z czasem to zostanie wymuszone. A
        która opcja polityczna akurat będzie rządzić i która opcja to będzie zwalczać,
        że lepiej żebyśmy towarzysze dalej brali w łapę i odczepcie się od nas, no to
        ja nie wiem. Trudno mi powiedzieć jak to długo będzie trwało. Ale przecież,
        Kodeks karny z trzydziestego drugiego roku profesora Makarewicza zawierał
        rozdział „Przestępstwa urzędnicze”. Gomułkowski miał taki rozdział. Ten Kodeks
        ma pojęcie „funkcjonariusz publiczny”. Nie urzędnik.

        M.P. – A co to znaczy?

        K.U. – A to znaczy, że tylko urzędnik, który wydaje decyzje, a jeżeli nie
        wydaje decyzji, to nie odpowiada karnie. Cudzoziemiec u nas nie jest
        funkcjonariuszem publicznym i teoretycznie, nie chcę nikogo obrażać, żebyśmy
        dob bobrze zrozumieli nie wskazuję broń Boże nikogo palcem, ale że jeżeli ja
        przyjdę, jakiś człowiek do instytucji kredytowej prywatnej bądź obcej nam,
        należącej do innego kapitału i powie tak – Panie Dyrektorze potrzebuję sto
        tysięcy pożyczki. A ile pan zarabia? No, mam emeryturę 641 złotych. Panie,
        niemożliwe! Dobrze, ale dycha dla Pana. Aha, tak, klawo, dobrze! – Właściciel
        tej firmy nie jest funkcjonariuszem publicznym. Nie jest! Więc on może
        odpowiadać tylko przed Urzędem Skarbowym za nieujawnienie przychodu. Do czego
        to wszystko doprowadza?

        M.P. – Panie Mecenasie, ponieważ czas nas goni, ja chciałam zapytać jeszcze
        tylko o kondycje y polskich prawników, adwokatów, prokuratorów, sędziów. Młodzi
        prawnicy, którzy kończą studia narzekają bardzo, ze mają utrudniony dostęp do
        zawodu, bo są klany, bo są powiązania, bo są koneksje, bo panuje nepotyzm?

        K.U. – Problem polega na tym – rzeczywiście ta Ustawa o ustroju adwokatury
        zawiera pewne błędy, była z 82 roku, nikt się do tego w Sejmie nie zabrał, a w
        Konstytucji w przepisach przejściowych był wyraźny wymóg tego uporządkowania i
        trzeba te przepisy zmienić. Natomiast ukrywany jest przed tą młodzieżą główny,
        główny problem. Przepraszam, jeżeli jakaś Izba Adwokacka ma dwustu adwokatów i
        zda egzamin świetnie, to ja się będę cieszył khy khy przepraszam, stu, no to
        jak zmusić adwokatów, żeby byli patronami i płacili pensje? Czyli co,
        zatrudniać za darmo, wbrew prawu? Przecież z tego sobie trzeba zdawać sprawę. A
        nadto jest jeszcze jedna kwestia – ja mam prawo wyboru pracownika – wszędzie
        jest. Z tych, którzy zdają mam prawo wyboru...

        M.P. – Czyli co, ci młodzi, zdolni, ciągle będą bez szans?

        K.U. – Na pewno by zdolni mają większe niż inni. Natomiast kwestia gwarancji,
        że nagle będzie ich dwa razy więcej przyjętych, czy trzy razy więcej, to
        pamiętajmy, że to są kwestie osobiste. I jest kwestia moralności, bo przecież
        proszę Państwa, jeżeli taki chłopak, czy dziewczyna świetnie zda egzamin, ale
        ja będę miał świadomość, że pochodzi na przykład z rodziny takiego, który
        potrafi na skutek immunitetu sędziowskiego czy prokuratorskiego, wymigiwać się
        od sprawy karnej przez dziewięć lat, to ten patron, czy ktoś takiego przyjmą,
        bo będą w strachu czy on nie odziedziczył tych ujemnych cech charakteru. Bo
        może tego rodzaju to raczej osoby nadają się do, no powiedzmy sobie, doradztwa
        mafiom, ale nie do adwokatury.

        M.P. Dziękuję bardzo! Dzisiaj gościem porannych aktualności dnia był mecenas
        Kazimierz Ujazdowski. Rozmowę prowadziła Małgorzata Pirosz. Do usłyszenia!
        K.U. – Dziękuję!
        • dijey Re: Uprzejmość Krzysiów _ Ujazdowski Kazimierz cd 03.08.04, 16:48
          cyniczny przygłup, zdolny do oszustwa
        • Gość: Jakub Re: Uprzejmość Krzysiów _ Ujazdowski Kazimierz cd IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 17:02
          Czego on jest mecenasem, bo nie podają?
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Suchański Jerzy 16.08.04, 16:54
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Dyrektor
      Marzena Sobala przeprowadziła w dniu dzisiejszym o godzinie 8:15 z Panem
      Senatorem Jerzym Suchańskim.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Dyrektor Marzena Sobala – Marzena Sobala, dzień dobry! Gościem Państwa
      jest Senator Jerzy Suchański, Socjaldemokracja Polska...
      Pan Senator Jerzy Suchański – Dzień dobry Pani, dzień dobry Państwu!
      M.S. – Prymas Kardynał Józef Glemp wczoraj wrócił do poprawek Senatu do tak
      zwanej Ustawy zdrowotnej, skrytykował Senatorów bardzo.
      J.S. – No, myślę tych, którzy głosowali za przyjęciem poprawki...
      M.S. – W tym Pana Senatora Suchańskiego.
      J.S. – ...i również i moją skromną osobę...
      M.S. – Przypomnijmy dla porządku, o jakie poprawki chodzi.
      J.S. – Chodzi o objęcie yy składkami yy zdrowotnościowymi tych wszy, tych
      wszystkich, którzy nie pracują. Mówie, mówie o...
      M.S. – O księżach...
      J.S. – ...środowisku
      M.S. – Duchowni będą sami opłacać składki na ubezpieczenia zdrowotne. Obecnie
      płaci budżet państwa za pośrednictwem...
      J.S. – twem Funduszu kościelnego.
      M.S. – ... Funduszu kościelnego. Nie wszystkim duchownym od razu powiedzmy.
      J.S. – Oczywiście. Wszystkim tym, którzy nie pracują.
      M.S. – Czyli mniejszości. Ci, którzy nie mają umowy o pracę...
      J.S. – Tak jest.
      M.S. – Trzydzieści tysięcy, chociaż różnie źródła podają jest duchownych yyy w
      naszym kraju, z tego y dziesięć tysięcy nie płaci, czyli dwadzieścia płaci.
      J.S. – Tak jest.
      M.S. – Nie mówimy tu o wielkich pieniądzach.

      J.S. – Ale mówimy o pieniądzach. Tak samo nie mówimy o wielkich pieniądzach
      jeżeli chodzi o przywileje dla parlamentarzystów, a parlamentarzyści
      zdecydowali się na to, aby ograniczyć przywileje, które do tej pory posiadali.
      Dlatego też...
      M.S. – Równoważne te dwie sprawy są według Pana Senatora?

      J.S. – yy Myślę, że to jest pewnie y fff sposób porządkowania spraw związanych
      z Funduszem zdrowotnościowym. Dlaczego pozostali członkowie społeczności,
      którzy nie są duchownymi, mają składać się na składki dla duchownych?! Jeżeli
      chcą, to powinni sami od siebie to dawać. Natomiast jest część osób, która
      uważa, że tak być nie powinno i w Senacie znalazła się większość.

      M.S. – Panie Senatorze, ale słyszał Pan o zapisach w Konkordacie sześć lat temu
      dotyczących tej sprawy finansowania duchowieństwa?
      J.S. – Tak, ale też wiem skąd powstał Fundusz kościelny...
      M.S. – Ale to może...
      J.S. – Fundusz koscielny...
      M.S. – No właśnie, to może najpierw powiedzmy o tym zapisie.
      J.S. – Fundusz kościelny powstał yf w wyniku y rekompensaty za utracone dobra
      kościelne po drugiej wojnie światowej...
      M.S. – W Konkordacie zamieszczono w związku z tym zapis...

      J.S. – i w związku z tym y w osiemdziesiątym dziewiątym roku niepotrzebnie,
      uważam niepotrzebnie, zgodzono się na yyy zwrot, czy przystąpienie do zwrotu
      roszczeń, które kościół miał. No bo jeżeli dostał rekompensaty, to nie powinien
      mieć roszczeń w stosunku do yyy do nieruchomości...

      M.S. – Rekompensaty nie rekompensują strat kościoła w całości.
      J.S. – No tak, ale również i bardzo wiele osób w Polsce utraciło swoje dobra i
      nie ma na dzień dzisiejszy żadnych roszczeń...
      M.S. – Dobrze, ale roszczenia w s...
      J.S. – ...i nie ma nawet sa zadośćuczynienia.
      M.S. – Panie Senatorze, ale roszczenia w sprawie kościoła nie przekreślają
      zapisów w Konkordacie, a zapis jest wyraźny, że poprzez właśnie ten Fundusz
      kościelny będą opłacane składki duchowieństwa.
      J.S. – y Z naszego rozpoznania, z rozpoznania osób, które na tym się znają, y
      było prezentowane y, był prezentowany pogląd, że nie jest to w sprzeczności z
      Konkordatem. Jeżeli by tak było...
      M.S. – A kto się w Waszym środowisku, bo wszyscy konstytucjonaliści w we
      wszystkich yyy możliwych programach, gazetach yyy, dyskusjach wypowiadają się
      inaczej?
      J.S. – Ci, którzy prezentowali pogląd na Komisji yy i w Senacie y twierdzili,
      że nie ma tu sprzeczności. I stąd jeżeliby taka sprzeczność była no to...

      M.S. – Jeżeli, przepraszam Panie Senatorze, jeżeli jest zapis wyraźny, Panie
      Senatorze jeżeli jest zapis wyraźny w Konkordacie, że można wrócić oczywiście
      do tych spraw yyy związanych z finansowaniem i można zrezygnować z tego zapisu,
      ale w sytuacji kiedy strona rządowa i strona kościelna siądzie do negocjacji i
      po prostu dogada się w tej sprawie, no to jak można inaczej interpretować taki
      zapis chyba, że były takie dyskusje tylko jakby yy my o tym nie wiemy?

      J.S. – Dyskusje w Senacie były...
      M.S. – Nie, nie w Senacie, strona kościelna czy spotkała się ze stroną rządową,
      bo tego wymaga Konkordat?
      J.S. – Nie, nie było. Z tego, z tego, z tego co wiem nie było takich y, takich
      rozmów...
      M.S. – Czyli jest to ewidentne złamanie tego zapisu.

      J.S. – no i z tego, i z tego co wiem żadna ze stron, która na tym traci do
      niczego by się nie zobowiązała. To jest rzecz oczywista. Jeżeli ja byłbym Pani
      cokolwiek winien, no to nie dogadalibyśmy się, że y Pani odzyska pewne, pewne
      rzeczy...

      M.S. – Nie no z Panem Se, nie no z Panem Senatorem na pewno bym się dogadała
      jakby mi Pan oddał to co by mi Pan był winien. W to ja nie wątpię.

      J.S. – ha, ha, ha. Jak, jak był, jak bym był słusznie winien oczywiście. Ja
      myślę, że y jest czas do dwudziestego czwartego, bo dwudziestego czwartego khy,
      przepraszam, sierpnia yy Sejm będzie nad tym debatował i sądzę, że ten temat i
      dobrze, że, że wychodzi, bo być może, że jest taka potrzeba żeby wreszcie Rząd
      zdecydował się czy chce y tej, tą sprawę ruszyć, czy powinien tą sprawę ruszyć
      i jak ostatecznie powinien się zachować...

      M.S. – Młody, młody świeżutki Rząd. Jeszcze niedawno Pana Rządem był Rząd
      Leszka Millera i nie apelowaliście Państwo o to żeby, żeby już tę sprawę
      ruszyć, która bez wątpienia powinna yy być ruszona.
      J.S. – Myślę, że powinna być ruszona znacznie wcześniej. Tu się z Panią zgadzam.

      M.S. – Episkopat wypowiada się w ten sposób, że czeka na rozpoczęcie takiej
      dyskusji i taką inicjatywę ze strony Rządu. Powinna być powołana taka komisja
      finansowa i trzeba dogadać te sprawy i to jawnie przy społeczeństwie, też bez
      wątpienia.

      J.S. – I też, też podzielam ten pogląd, aby Rząd yy pokazał swoją twarz w tym
      zakresie i yy zdecy zdecydowanie przeciął w jedną lub w drugą stronę. Albo
      chowa głowę w piasek, albo ze sposób zdecydowany mówi nie ma na dziś...

      M.S. – I ta decyzja Senatu ma być początkiem takiej dyskusji? Chcieliście
      Państwo sprowokować Rząd?
      J.S. – Ja my, ja myślę, że w również i tak można odczytywać intencje Senatu,
      no bo w końcu zdecydowana większość w Senacie opowiedziała się za tym żeby
      takie stanowisko w tym względzie zająć.

      M.S. – A nie tak, że Sojusz Lewicy Demokratycznej z opóźnieniem zaczyna
      realizować yyy punkty swojej kampanii wyborczej, bo ta sprawa również w
      kampanii wyborczej była nagłaśniana, że będzie uregulowana i przez lata nie
      było o niej słychać?

      J.S. – Chcę powiedzieć, że można i tak też również odczytywać, ale chcę
      powiedzieć, że nie tylko Sojusz Lewicy Demokratycznej głosował za tą poprawką.
      By z różnych partii, różni, że tak, różni Senatorowie głosowali za tą poprawką.
      M.S. – Oj, tak bardzo dużo różnych tych partii to tam nie ma w Senacie.
      J.S. – No sporo jest.
      M.S. – Socjaldemokracja Polska w każdym razie i Sojusz Lewicy Demokratycznej
      razem, ale to ostatnio nikogo nie dziwi?

      J.S. – yyy No nie wszyscy w Socjaldemokracji głosowali za, część się wstrzymała
      y, jedna osoba, z tego, co wiem, była przeciwko, a zde zdecydowana większość
      była za ta poprawką. yyy Również i ze strony prawi prawicowej yyy Wicemarszałek
      Kutz rów
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Suchański Jerzy cd. 16.08.04, 16:56
        J.S. – yyy No nie wszyscy w Socjaldemokracji głosowali za, część się wstrzymała
        y, jedna osoba, z tego, co wiem, była przeciwko, a zde zdecydowana większość
        była za ta poprawką. yyy Również i ze strony prawi prawicowej yyy Wicemarszałek
        Kutz również głosował za poprawką.

        M.S. – Panie Senatorze a yyy dlaczego tak często ostatnio razem z Sojuszem
        Lewicy Demokratycznej y Państwo zgadzają się?
        J.S. – y Zgadzamy się...
        M.S. – i współpracują?
        J.S. – Zgadzamy...
        M.S. – dla dobra kraju?

        J.S. – Nie. Zgadzamy się z rozsądkiem. Jeżeli Rząd prezentuje rozsądny program,
        yy rozsądne rozwiązania to Go popieramy. Jeżeli nie, to nie. I były poprawki yy
        rządowe, które nie uzyskał naszej akceptacji i głosowaliśmy przeciwko.

        M.S. – Minister yy Zdrowia yyyy z Pana Partii, z Socjaldemokracji Polskiej, ma
        nadzieję, że już teraz po tych wszystkich yyy poprawkach yyy będzie w stanie
        odbudować służbę zdrowia w naszym kraju?

        J.S. – Znaczy się, nie ma się co łudzić, że odbuduje na tyle y Minister Balicki
        służbę zdrowia żebyśmy wszyscy byli zadowoleni i aby y była radość powszechna,
        to raczej jest mało, że tak powiem, yyyś przekonywujące, natomiast jedno jest
        pewne...

        M.S. – Czy to jest w ogóle, czy w ogóle tak nie jest tak powiedzmy?

        J.S. – ...jedno jest pewne yyy, że Pan Minister Balicki no cieszy się również i
        z tej drugiej strony, ze strony prawicowej, yyyy jakimś podejściem no ff
        człowieka rozsądnego do spraw służby zdrowia i chcę powiedzieć, że Jego
        nominacja na funkcję ministra spowodowała wyciszenie w zakresie służby zdrowia.
        Na dzień dzisiejszy wydaje się, że spełnia swoje zadania w sposób no taki na
        ile może spełnić, bo to jest na dzień dzisiejszy powiedziałbym sposób doraźny...

        M.S. – A Pan prywatnie, no bo z Panem rozmawiamy, Pan jako Senator właściwie
        nie prywatnie, ani przez chwilę nie miał wątpliwości, że powinien do tego Rządu
        Pan yyy Minister Balicki wejść?
        J.S. – Ja miałem wątpliwości y dużo, no ale...
        M.S. – I co Pana przekonało, co Pana przekonało, że dobrze robicie, czy może
        nie jest Pan przekonany?

        J.S. – To znaczy się powiem tak – nominacja Pan Ministra Balickiego była
        zaskoczeniem dla wszystkich z wyjątkiem Pana Przewodniczącego Marka
        Borowskiego, gdyż to zostało no stosu, powiedziałbym w sposób taki jakiś ściśle
        tajny, jeśli tak można określić, y f mianowanie Pana Ministra Balickiego. To
        wywołało sporą burzę i dyskusje w naszym środowisku gdyż niejako staliśmy y,
        mieliśmy prawo stać się trochę nieczytelni politycznie, politycznie...

        M.S. – Ale nie o to, nie o to Pana pytam, bo to już jest prawda yy...
        J.S. – I dlatego zaskoczyła mnie ta y decyzja...
        M.S. – ...bo to nie jest nowa sprawa, o której rozmawiamy, a ponieważ myśmy nie
        mieli w międzyczasie okazji z Panem Senatorem rozmawiać, to tylko chodziłoby mi
        o to żeby Pan yy słuchaczom powiedział jak, jakie Pan miał podejście do tej
        sytuacji niecodziennej?
        J.S. – Ja na sam...
        M.S. – Dzisiaj ona już nie jest taka niecodzienna, bo Pan Premier Belka...
        J.S. – Tak, oczywiście...
        M.S. – ...kolejne nominacje również takie dosyć zaskakujące spowodował...
        J.S. – A to była pierwsza...
        M.S. – ...więc już, a to była pierwsza...
        J.S. – A to była pierwsza, a to była pierwsza...
        M.S. – ...właśnie, ona wtedy, wtedy była zaskakująca...
        J.S. – Mało tego, że była pierwsza, to jeszcze była yy z ramienia, że tak
        powiem, konkurencji dla SdP, dla SLD, bo z SdPeelu, ale...
        M.S. – I co Pan sobie pomyślał jak się Pan dowiedział?
        J.S. – Pomyślałem, że yf rozmydlamy swój program i stajemy się nieczytelni dla
        wyborców. Natomiast argumenty, które zostały zaprezentowane przez
        Przewodniczącego khy Marka Borowskiego oraz inne osoby, mnie osobiście
        przekonały i dzisiaj uważam, że była to słuszna decyzja.
        M.S. – A po kolejnych nominacjach również zaskakujących, co Pan sobie myśli o
        Rządzie yyy Premiera Belki? Do czego zmierza?

        J.S. – Myślę, że Rząd Premiera Belki chce być Rządem apolitycznym, jeśli tak
        można określić. yyy Pan Premier Marek Belka nie patrząc na to kto Go popiera
        prezentuje do rzo, prezentuje osoby do Rządu, które uważa za fachowców i dobre
        osoby z różnych partii...

        M.S. – W ścisłej współpracy cały czas Pan Premier Belka pozostaje z Panem
        Prezydentem Kwaśniewskim?
        J.S. – Podejrzewam, że tak. Podejrzewam, że tak, bo niejako ojcem chrzestnym
        tego Rządu i Pana Premiera Marki, Marka Belki jest...
        M.S. – Socjaldemokracja Polska, Panie Senatorze, nie zrealizowała marzeń o
        nowej lewicy i to będzie nowa lewica teraz formacja, którą ewentualnie będzie
        rządził Pan y Prezydent Kwaśniewski?
        J.S. – Może być. Może być, niektórzy uważają...
        M.S. – Pan byłby zadowolony?
        J.S. – Niektórzy uważ, oczywiście po y pewnych przebudowaniach w samym Sojuszu
        Lewicy Demokratycznej związanych od dołu do góry, czy od góry do dołu...
        M.S. – I wtedy by Pan wrócił do SLD?
        J.S. – Nie. Do SLD nie wrócę. Natomiast byłaby szansa by, i myślę, że z czasem
        do tego dojdzie, jedności lewicy generalnie...
        M.S. – Czyli formacje by się połączyły i wymyślono by nową nazwę na przykład?
        J.S. – To nie, to nie tylko ta. To nie tylko to, bo jest jeszcze PPS, jest
        jeszcze...
        M.S. – Dlatego powiedziałam formacje!
        J.S. – ...Unia Pracy. Tak jest. Politycznie...
        M.S. – Formacje połączyłyby się i byłaby nowa lewica.
        J.S. – Jest to wielce prawdopodobne...
        M.S. – I to prawdopodobnie są pierwsze kroki to, co dzieje się w naszym kraju...
        J.S. – Podejrzewam, że tak.
        M.S. – ...w tym tygodniu jeszcze na ten temat będziemy rozmawiać. Dziękuję Panu
        Senatorowi! Jerzy Suchański, Senator Socjaldemokracji Polskiej, Senator
        Rzeczypospolitej był gościem Państwa.
        J.S. – Dziękuję Pani! Dziękuję Państwu!


        Pani Sobala jest już chyba za stara, aby pozbyć się nawyków jarmarcznej
        przekupki.
        Pan Suchański jest wielki.
        Zdarza się często, że płacimy brakorobom. Brakorobem, a nawet złodziejem, jest
        ktoś, kto wykonuje swoją pracę niesolidnie. Brakorobom płacimy często za tą
        samą pracę dwa razy. Tak to brakorób nas okrada. Pan Senator Suchański jest
        brakorobem. Uchwalił już kilkadziesiąt ustaw niezgodnych z Konstytucją. Płacimy
        Mu kilkakrotnie za tą samą pracę. Tylko z tego względu, abstrahując od udziału
        Pana Senatora w innych, wg mnie złodziejskich, przedsięwzięciach, nie chcę już
        płacić za Pana Suchańskiego składek i nie chcę płacić Mu diet i ryczałtów.

        Panie Suchański!!!
        Niech Pan zrezygnuje!!!

        P.S.
        Nie dziwię się, że Pan Suchański nie wróci już do SLD, skoro Pan Wojewoda
        Wójcik rzekł Mu – spierdalaj :)
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ stypendia 18.08.04, 19:30
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Redaktor
      Ewa Okońska przeprowadziła w dniu 12 sierpnia 2004r. o godzinie 8:15 z Panią
      Aleksandrą Michno i Panem Ryszardem Biskupem z Akademii Świętokrzyskiej.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Redaktor Ewa Okońska – Znowelizowana Ustawa zmieniła zasady udzielania
      pomocy materialnej studentom. Od pierwszego października stypendia socjalne
      przyznawane będą wszystkim studentom na wszystkich uczelniach. Powiększy się
      więc znacznie to grono stypendystów bowiem po stypendia zz zwrócą się zarówno
      studenci wieczorowi, zaoczni jak i studenci z uczelni niepublicznych.
      Ministerstwo Edukacji Narodowe i Sportu uspokaja ustami rzecznika, że na
      stypendia socjalne, o ile wcześniej przekazywano 800 milionów, to kwota ta
      wzrośnie teraz do półtora miliarda złotych. Jednak zewsząd słychać, że
      studentom się pogorszy. Prześledzimy y ten tę kwestię na przykładzie Akademii
      Świętokrzyskiej w Kielcach. W naszym studiu Kierownik Działu Spraw Studenckich
      Pani Aleksandra Michno...

      Pani Aleksandra Michno – Dzień dobry!

      E.O. – ...i rzecznik prasowy Uczelni Pan Ryszard Biskup. Witam serdecznie
      Państwa!

      Pan Ryszard Biskup – Dzień dobry!

      E.O. – Jak jest do tej pory – ilu studentów objętych jest y stypendium, pomocą
      stypendialną?

      R.B. – y Z różnych form pomocy materialnej w naszej Akademii Świętokrzyskiej
      korzystało dotychczas około czterech tysięcy studentów. y Stypendia socjalne
      oscylowały w granicach od siedemdziesięciu do dwustu złotych. Było to
      uzależnione od wysokości dochodu na yy członka rodziny. Mieliśmy też stypendia
      s specjalne i stypendia naukowe oraz zapomogi. W domach studentów mieszkało
      około tysiąca pięciuset studentów. Od nowego roku akademickiego prawdopodobnie
      yy ze stypendiów, z pomocy stypendialnej, z pomocy materialnej będzie
      korzystało dwa razy więcej osób, bo dojdą studenci studiów zaocznych
      wieczorowych. y Zmniejszy nam się też y znacznie liczba miejsc w akademikach –
      planujemy, że około tysiąca dwustu osób zamieszka w naszych czterech domach
      studenckich.

      E.O. – A z czego wynika to zmniejszenie liczby w akademikach?

      R.B. – No ma, mamy jeden akademik mniej. Oddaliśmy yyy akademik Politechnice
      Świętokrzyskiej.

      E.O. – y I także drożeją akademiki i jedzenie w stołówkach studenckich, jak
      donosi prasa. A wynika to z czego?

      A.M. – To znaczy y proszę Państwa to nie jest tak, że akademiki drożeją. Po
      prostu zmienia się forma dopłaty do akademika. Do tej pory było tak, że student
      płacił od siedemdziesięciu do dwustu złotych za jedno miejsce, natomiast tą
      różnicę pokrywała Uczelnia z funduszu pomocy materialnej. yy Do końca tego roku
      akademickiego koszt jednego miejsca wynosił ponad 308 złotych. Natomiast od
      pierwszego października student będzie pokrywał pełen koszt utrzymania jednego
      miejsca, natomiast yy dostanie dopłatę do stypendium socjalnego, która
      częściowo mu zwróci koszt tej dopłaty...

      E.O. – Ale tylko częściowo?

      A.M. – Ale tylko częściowo.

      E.O. – Wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście będzie studentowi gorzej?

      A.M. – Można tak powiedzieć.

      E.O. – y Proszę powiedzieć, y z czego wynikają te zmiany... y y proponowane?
      Czy y yy po prostu no z jednej kieszeni się jakby wyciąga i wkłada do drugiej
      prawda?

      A.M. – Chodziło tutaj o to żeby zrównać status studenta, to znaczy żeby y równą
      yy pomoc mieli studenci studiów dziennych i studiów zaocznych. To nie jest tak,
      że coś zabrano studentowi. Student studiów dziennych do tej pory będzie
      otrzymywał to, co otrzymywał, a więc stypendium socjalne, stypendium za wyniki
      w nauce, będzie otrzymywał zapomogę, będzie otrzymywał dopłatę do domu
      studenta, z nie tak jak do tej pory y my nie będziemy, że tak powiem, z góry
      płacić. Jedyną rzeczą, której nie będzie otrzymywał, to nie będzie dopłaty do
      wyżywienia. Natomiast nowością jest to, że dostaną y stypendia socjalne,
      stypendia naukowe i zapomogi studenci studiów dziennych, y studiów przepraszam,
      wieczorowych i zaocznych.

      E.O. – No i właśnie z tymi studentami zaocznymi jest chyba problem, bowiem
      wszystko na to wskazuje, że bardzo duża grupa tych studentów będzie yy starała
      się o te świadczenia?

      A.M. – Zgadza się. y My, nasz Region nie jest takim regionem gdzie jest yy dużo
      osób ma pracę. W większości studenci studiów zaocznych są to studenci
      bezrobotni. y Bądź, jak to się popularnie mówi, na garnuszku rodziców, ale dla
      nas oni już stanowią odrębną jednostkę rodzinną. W związku z tym będzi, będzie
      ich obliczany dochód oddzielnie. Więc w większości ten dochód będzie blisku,
      bliski zeru, bo są to studenci, którzy są zarejestrowani w biurze dla
      bezrobotnych. Jeżeli ma taki niski dochód, to dostanie pełne stypendium.

      E.O. – Czyli można powiedzieć, że zabierze stypendium studentom dziennym
      niestety?

      A.M. – Nie wiem. Nie mogę tego powiedzieć dlatego że ja na dzień dzisiejszy nie
      wiem jaką kwotą będę dysponowała dla studentów studiów zaocznych jeżeli chodzi
      o finanse. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie dostaliśmy żadnej informacji ile
      pieniążków dostaniemy z Ministerstwa. Nadal dysponujemy tylko i wyłącznie tym
      co mieliśmy, natomiast wszelkie zapowiedzi mówią, że lada moment ta kwota
      będzie nam również znana.

      R.B. – Ustawa obowiązuje od yy połowy czerwca. Aktualnie trwają prace
      legislacyjne jeszcze yyy f poszczególnych uczelniach, bo Ustawa wprowadziła tą
      zmianę, iż yy każda uczelnia ma prawo do autonomicznego y określenia wysokości
      stypendiów. Stąd yyy f aktualnie yy u nas, w naszym przypadku na Akademii
      Świętokrzyskiej jest już gotowy regulamin przyznawania stypendiów. Ten
      regulamin opiniuje nasz yyy zespół radców prawnych. I po tej opinii, po y
      złożeniu podpisu pod dokumentem przez Pana Rektora Akademii profesora Adama
      Massalskiego, będzie wiadomo, y jakiej wysokości stypendium i y dla mniej
      więcej ilu osób będziemy mogli je przyznać, ale cały czas y iy...

      E.O. – No, ale to też chyba w przybliżeniu skoro Pani mówi, że nie ma jeszcze
      wielkości...
      R.B. – Oczywiście, że jest to przybliżenie...
      A.M. – W przybliżeniu.
      R.B. – ...bo nie wiemy jakim limitem będziemy dysponować.
      A.M. – Ale ja sądzę, że ta informacja na pewno do nas dotrze przed wrześniem.
      Natomiast póki co, y zgodnie z Ustawą i student studiów dziennych i student
      studiów zaocznych dostanie takie samo stypendium socjalne...
      R.B. – I to jest szczególnie istotne f w tej nowelizacji Ustawy.
      E.O. – Yhy. A teraz jeszcze na tym jedzeniu w stołówkach zatrzymajmy się. Był
      bezpłatny posiłek, teraz już go nie będzie?

      A.M. – y To znaczy był yy to już o jeżeli chodzi o bezpłatne posiłki, to już
      zależało od indywidualnych umów z ajentem. Nasz ajent fundował dwudziestu
      studentom taki bezpłatny abonament yy dla studentów. Natomiast y do tej pory
      było tak, że student częściowo płacił za obiad, było to rzędu około trzech,
      trzech, trzech pięćdziesiąt. Natomiast drugie tyle dopłacała uczelnia z
      funduszu pomocy materialnej. W tym momencie student będzie musiał zapłacić
      pełną odpłatność, ja oczywiście jeszcze na dzień dzisiejszy nie powiem, jaka to
      będzie odpłatność, ale dlatego, że ceny się pozwiększały i poszły podwyżki i to
      bardzo duże jak Państwo wiecie zwłaszcza, jeżeli chodzi o mięso i wędliny. y
      Natomiast nie mogę powiedzieć jaka będzie cena obiadu, natomiast no niestety na
      pewno będzie korzystało dużo, dużo mniej. Przykro mi, dlatego że zawsze
      uważałam, że student musi mieć jeden posiłek gorący, dlatego że student yyy, w
      większości to jest młody człowiek, uważa, że tam kupi bułkę yy czy y pójdzie do
      Mac Donalda i czymś się tam pożywi, a to były jednak obiady, które spełniały
      normy y i na pewno y zapewniały prawidłowy jego, no już może nie rozwój hy hy,
      ale, al
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ stypendia cd. 18.08.04, 19:31
        A.M. – y To znaczy był yy to już o jeżeli chodzi o bezpłatne posiłki, to już
        zależało od indywidualnych umów z ajentem. Nasz ajent fundował dwudziestu
        studentom taki bezpłatny abonament yy dla studentów. Natomiast y do tej pory
        było tak, że student częściowo płacił za obiad, było to rzędu około trzech,
        trzech, trzech pięćdziesiąt. Natomiast drugie tyle dopłacała uczelnia z
        funduszu pomocy materialnej. W tym momencie student będzie musiał zapłacić
        pełną odpłatność, ja oczywiście jeszcze na dzień dzisiejszy nie powiem, jaka to
        będzie odpłatność, ale dlatego, że ceny się pozwiększały i poszły podwyżki i to
        bardzo duże jak Państwo wiecie zwłaszcza, jeżeli chodzi o mięso i wędliny. y
        Natomiast nie mogę powiedzieć jaka będzie cena obiadu, natomiast no niestety na
        pewno będzie korzystało dużo, dużo mniej. Przykro mi, dlatego że zawsze
        uważałam, że student musi mieć jeden posiłek gorący, dlatego że student yyy, w
        większości to jest młody człowiek, uważa, że tam kupi bułkę yy czy y pójdzie do
        Mac Donalda i czymś się tam pożywi, a to były jednak obiady, które spełniały
        normy y i na pewno y zapewniały prawidłowy jego, no już może nie rozwój hy hy,
        ale, ale taki posiłek powinien jednak być.

        E.O. – Myślę, że y dobrze by było jeszcze coś powiedzieć rodzicom krzepiącego
        tym, którzy mają na studiach swoje pociechy, zwłaszcza poza miejscem
        zamieszkania. Co możemy im radzić, cierpliwie czekać i że wszystko się jakoś
        ułoży?

        A.M. – To znaczy tutaj mogę zaapelować yy do mieszkańców, jeżeli maja kącik yy
        dla studentów, bardzo prosimy zgłaszać do Działu Spraw Studenckich pod numer 34-
        468-67, y dlatego że u nas, mimo że yy jest y tylko tyle miejsc, to jednak
        bardzo dużo studentów nie ma tego miejsca w akademiku, korzystają z y kwater
        prywatnych. y Ja nie boję się, że nasze akademiki opustoszeją. Student woli żyć
        w grupie. Łatwiej jest studiować. Mieszkają studenci z jednego kierunku, z
        jednego wydziału w jednym akademiku, łatwiej znaleźć notatki, y łatwiej znaleźć
        książki, y taniej to wtedy wychodzi niż szukać po bibliotekach czy kupować w
        księgarniach.

        R.B. – y Jednak taka pomoc „Chatka dla żaka” jest y w takim mieście jak Kielce
        bardzo y potrzebna, bo pragnę w tym momencie wtrącić, że poza naszą Uczelnią,
        największą Uczelnią humanistyczną w Regionie, w samych Kielcach działa tyle y
        uczelni wyższych, ponad y czternaście już mamy uczelni wyższych i ci studenci
        muszą gdzieś mieszkać.

        E.O. – No właśnie. Nie są to, jak na dziś, informacje zbyt krzepiące dla
        studentów. Postaramy się wrócić do tego problemu przed pierwszym października.
        Może wtedy będzie już więcej na ten temat wiadomo.

        R.B. – Pani Redaktor... (bełkot) ... dla studentów studiów zaocznych i dla
        studentów studiów wieczorowych, bo... (bełkot) ...jednak dostaną po raz
        pierwszy pomoc.

        E.O. – No tak, no to prawda.

        A.M. – Ale jeszcze muszę, że większa liczba studentów studiów dziennych
        dostanie stypendium socjalne, bo do tej pory była to kwota brutto brana pod
        osob, o pod uwagę jako dochód na jedną osobę, w tej chwili będzie to kwota
        netto porównywalna, bo ona się mieści y w rzędu 504 – 569. Natomiast będzie to
        większa liczba studentów.

        E.O. – Spotkamy się około pierwszego października u progu nowego roku
        akademickiego i prześledzimy jak to będzie wyglądało. Dzisiaj za rozmowę
        dziękuję y moim gościom. Przypomnę – w studiu byli Kierownik Działu Spraw
        Studenckich Pani Aleksandra Michno i rzecznik prasowy Akademii Świętokrzyskiej
        Pan Ryszard Biskup. Dziękuję Państwu serdecznie! Do usłyszenia.
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Kik Kazimierz 20.08.04, 13:26
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Dyrektor
      Marzena Sobala przeprowadziła w dniu dzisiejszym o godzinie 8:15 z Panem
      Profesorem Kazimierzem Kikiem.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Dyrektor Marzena Sobala – Dzień dobry! Witam Państwa, witam Pana! Profesor
      Kazimierz Kik politolog w naszym studio.
      Pan Kazimierz Kik – Dzień dobry Państwu!

      M.S. – Dlaczego Panie Profesorze Pan uważa, że lewica nie może się zjednoczyć?

      K.K. – y Powodów jest kilka, ale zacznę od najważniejszych. Po pierwsze mamy
      piętnaście lat transformacji społecznej, gospodarczej, ustrojowej za sobą. Cały
      kraj się zmienił. Co się nie zmieniło tylko? No, utożsamia, utożsamianie lewicy
      z postkomunistyczną lewicą. Jeżeli mówimy o zjednoczeniu lewicy w Polsce, to
      musimy pamiętać o tym, że trzeba dokończyć także na lewicy ten proces
      przekształceń, transformacji...

      M.S. – Panie Profesorze, przepraszam, utożsamianie przez społeczeństwo polega
      nie na jakiś wielkich analizach naukowych, ale na łyy zasadzie łączenia
      przeszłości z jakimiś nazwiskami...
      K.K. – Otóż to!
      M.S. – ...tak jak na przykład z byłym premierem Leszkiem Millerem...
      K.K. – Otóż to właśnie.
      M.S. – ...Więc wystarczy tych parę nazwisk nie wystawiać wydawałoby się żeby
      społeczeństwo uważało, że jest to już nowa odrodzona lewica.
      K.K. – Wydaje mi się, że to nie jest kwestia paru nazwisk. Jest to kwestia
      formacji całej i całej mentalności funkcjonowania tej formacji, bo yym...
      M.S. – Ale to już jest Pana analiza naukowa, a nie odbiór społeczny.
      K.K. – No wie Pani, od czegoś jestem tutaj ha, ha, ha...
      M.S. – Ale nie odbiór społeczny...
      K.K. – Odbiór społeczny także...
      M.S. – ...a mówimy o szansie lewicy.

      K.K. – A wie Pani, ja chcę Pani powiedzieć tak, że w skali kraju to nazwiska
      Millera, Janika, a w skali regionów, województw to są nazwiska lokalnych
      baronów i nazwiska lokalnych przedstawicieli PZPR-u. I one w regionach robią
      równie tyle złego, co tamte nazwiska w skali kraju. I uniemożliwiają współpracę
      ludzi lewicy, którzy znajdują się w częściach polskiego społeczeństwa – w kręgu
      Kościoła, w kręgu Solidarności – i poza aktywnością społeczną...

      M.S. – To cóż takiego stało się przez ostatnie dwa lata? Przecież ostatnie
      wybory to ci ludzie wy y py mieniani teraz przez Pana wygrali?

      K.K. – A widzi Pani, bo to jest tak – społeczeństwo chce wierzyć. Społeczeństwo
      chce nadziei, społeczeństwo chce motywacji do pracy, do działania, do życia. I
      społeczeństwo zawierzyło. I nie ma – od zawierzenia do zwiedzenia jest droga
      niezwykle krótka. I właśnie stało się to – zawierzono i nadzieje zostały za, y
      spotkał tych ludzi zawód. Zawód, to jest ogromna kara. y I prawdopodobnie ta
      kara niebawem się uzewnętrzni.

      M.S. – Marek Borowski to wyczuł, oderwał się od Sojuszu Lewicy Demokratycznej,
      powstała Socjaldemokracja Polska...
      K.K. – Ale ja widzę tu koniunkturę...
      M.S. – ...a więc to już jest takie oddzielenie, jest Unia Pracy, są inne
      mniejsze ugrupowania i to jest lewica.
      K.K. – Proszę Panią, proszę Panią to jest, to jest koniunkturalne działanie
      Marka Borowskiego. Ja...
      M.S. – Ale mówimy o odbiorze społecznym teraz Panie Profesorze.

      K.K. – Ale odbiór społeczny może się mylić. Od tego mamy naukę, od tego mamy
      ludzi, którzy zajmują się tym zawodowo żeby by powiedzieli jak jest naprawdę.
      Otóż, Marek Borowski wyczuł koniunkturę. Wyczuł koniunkturę i podjął próbę
      chwycenia wiatru w żagle. y Ale okazuje się, że kto się zabrał z Markiem
      Borowskim? Bo jeżeli popatrzymy na SLD, na błędy, które SLD popełniło w
      Rządzie, w rządach, to zobaczymy, że wśród ludzi Marka Borowskiego są ci,
      którzy właśnie najbardziej zawinili. Ja mówię o kim? O Włodzimierzu
      Cimoszewiczu, o Panu Hausnerze, którzy wiązani są i byli. Tam jest, a za, a
      zatem gdybyśmy popatrzyli na spektrum ludzi, którzy stoją w szeregach Marka
      Borowskiego albo wokół jako sympatycy, to ja nie dostrzegam najmniejszej
      różnicy pomiędzy SLD a Partią Marka Borowskiego poza deklaracjami, że
      przepraszamy, wtedy było źle, tamci są be nasi koledzy, my to jesteśmy kochani,
      cacy...

      M.S. – A Pana Hausnera nie bardzo rozumiem, dlaczego Pan wymienił?
      K.K. – Proszę Panią, ja chcę powiedzieć tak, że jeżeli się tworzy...
      M.S. – Nikomu się nie kojarzy z dawną komuną, jeżeli już używać takich
      sformułowań, Pan Hausner, wręcz przeciwnie.

      K.K. – yyy Ach, wie Pani, mi chodzi o polity, mi chodzi o politykę gospodarczą
      i społeczną rządu – rządu socjaldemokratycznego. Wie Pani, jeżeli ktoś
      formułuje „Plan Hausnera”, w którym punkt ciężkości nastawiony jest na yyy
      osłabienie pozycji materialnej emerytów i rencistów, a zostawia się ogromne
      sfery pieniędzy marnowanych w innych, czyli zaczyna się od emerytów, rencistów,
      to ja tego Pana za socjaldemokratę absolutnie nie uważam.

      M.S. – To jest yy uproszczona ocena stanowiska Pana Hausnera...
      K.K. – Na skrót.
      M.S. – ...ale nie mamy bardz, na bardzo...
      K.K. – Tak, oczywiście.

      M.S. – ...nie mamy, nie mamy teraz czasu. y Czyli jak to jest yyy – Pan
      Profesor Kik taki mądry jest i wie, że nie uda się to, o czym Prezydent
      Kwaśniewski od jakiegoś już czasu mówi, że na pewno się uda? Prezydent
      Kwaśniewski sprawdzony, y wytrawny polityk.

      K.K. – No właśnie – sprawdzony. I już wiemy, sprawdziliśmy. yyyy To słowo –
      sprawdzony – najbardziej pasuje do tego. Ja chcę powiedzieć tak – to na pewno
      jest wybitny polityk- i to bez dyskusji, bo nic się w przyrodzie bez przyczyny
      nie dzieje, a jest Prezydentem. Natomiast, jeżeli popatrzymy...

      M.S. – Drugą kadencję, troszkę mniej, ale dalej yyy uwielbiany przez Naród.

      K.K. – Tak, tak, tak, tak. y Tak, tak. Tak, tak Więc tutaj na pewno nic z
      szacunkiem całym dla Pana Prezydenta. Natomiast obserwując otoczenie praz Pana
      Prezydenta, zachowanie Pana Prezydenta, działania praza Pana Prezydenta, skutki
      tego działania, dostrzegamy, że Pan Prezydent przesunął się bardzo zdecydowanie
      do centrum. Bardzo zdecydowanie do centrum. I jeżeli popatrzymy na Polskę i
      zapytamy – jakiej dzisiaj Polska potrzebuje lewicy, po piętnastu latach
      transformacji – i jeżeli stwierdzimy, że ponad 50% społeczeństwa polskiego żyje
      w rodzinach, które wydają na życie poniżej minimum społecznego, to ja twierdzę,
      że propozycja Pana Prezydenta, na pewno słuszna i przemyślana, ale jednak nie
      odpowiada potrzebom yy dzisiejszego społeczeństwa polskiego na tworzenie partii
      lewicowej, która jedna...

      M.S. – Centrolewicowej, o to Panu chodzi?

      K.K. – yyy yy Dzisiaj dla centrolewicy w Polsce nie ma miejsca. Centrolewicowe
      rządy to były rządy SLD-y UP. Przecież kto dzisiaj upatruje w partii, w SLD,
      lewicy? Jest to klasyczna partia centrowa. Budująca gospodarkę rynkową,
      preferująca mechanizmy kreowania rynku, a na drugim miejscu zwracająca uwagę na
      interesy, na drugim albo na trzecim nawet, interesy ludzi pracy tych, którzy
      mieli przecież reprezentować. A zatem centrolewica w Polsce jest. Co Pan yy
      Prezydent sugeruje? Otóż, sugeruje, w moim przekonaniu, raczej taki obieg
      spraw – zjednoczcie się wy wszyscy postkomuniści, te trzy partie, bez brzydkich
      nazwisk, który są, którzy, które te nazwiska są moimi przeciwnikami, czyli Pana
      Prezydenta, wiemy – Pan Leszek Miller prawda i Jego otoczenie – a ja po...

      M.S. – No i osoby związane z Orlenem, związane z ze starachowicką aferą i tak
      dalej.
      K.K. – Tak, tak, tak, tak. Jeszcze do tego dołożymy być może y yy Unię Wolności
      lub ludzi dawnej Unii Wolności i stworzymy siłę polityczną, która znów stworzy
      nadzieję bliską zawiedzeniu. yy Wie Pani...
      M.S. – Ale to jest znowu Pana oo
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Kik Kazimierz cd. 20.08.04, 13:28
        M.S. – Ale to jest znowu Pana oo ocena...
        K.K. – ...ja, ja chcę Pani powiedzieć, że dzisiaj w Polsce po piętnastu
        latach...
        M.S. – No i akceptację, przepraszam bardzo, i akceptację wśród tych partii,
        które już wymienia, zaczyna zdobywać.
        K.K. – I proszę bardzo, i proszę bardzo, ludzie zawsze mogą zawsze wchodzić do
        tej samej wody, ale ja jestem politologiem, ja widzę troszkę inaczej i ja
        ostrzegam.
        M.S. – W dziewięćdziesiątym pierwszym roku to się udało. Prawicy też się udało.
        Może nie długodystansowo...
        K.K. – Na jedną kadencję...
        M.S. – No, więc właśnie.
        K.K. – A proszę Panią, nie można społeczeństwa targać po jednej kadencji,
        oszukiwać raz jeszcze...
        M.S. – Czyli co sobie społeczeństwo pomyśli? Dlaczego Pan jest taki przekonany,
        że się nie uda...
        K.K. – Psze Pani, ja chcę Pani powiedzieć taką rzecz, ja chcę Panią, ja, już
        Pani, już chcę Pani powiedzieć...
        M.S. – ...bo Prezydentowi to się może udać tylko ci, co na to społeczeństwo?
        K.K. – ...Ci ludzie już zawiedli. I nawet jeżeliby mówili – przy jak Boga
        kocham już nie będziemy – tym ludziom nie wolno drugi raz uwierzyć...
        M.S. – To będzie Pan jeździł po kraju i przekonywał?
        K.K. – hy Wie Pani, ja nie jestem a ani politykiem, ani nie jestem agitatorem,
        ja, jeżeli pytają mnie, to wypowiadam swoją opinię.
        M.S. – Panie Profesorze, troszkę jestem zdziwiona, bo Pan kiedyś bardzo lubił
        Prezydenta Kwaśniewskiego?
        K.K. – Tak..
        M.S. – Co się stało?
        K.K. – ...i nawet byłem przewodniczącym Jego Komitetu Wyborczego...
        M.S. – Jego Komitetu Wyborczego, a a później Instytutu Badań Społecznych, co
        prawda już z Prezydentem to nie miało dużo wspólnego, ale z Sojuszem Lewicy
        Demokratycznej...
        K.K. – Odwrotnie, tak, tak, tak...
        M.S. – ...i tak wydawało się, że, że na jednej drodze Państwo są?
        K.K. – ...Widzi Pani, to była, to była, tak, tak oczywiście, ale potem
        zobaczyłem jaka jest polityka. Polityka Pana Prezydenta, otoczenie...
        M.S. – Kiedy potem, od zewnętrznej polityki, od zewnętrznej polityki Pan mówi?

        K.K. – y yy Zacząłem od polityki zewnętrznej, już wcześniej w pierwszej
        kadencji i to mnie zmroziło – polityka proamerykańska, polityka antyeuropejska,
        polityka nie socjaldemokratyczna, polityka szkodliwa dla Polski. A y jeżeli
        chodzi o y SLD, to polityka y y, którą, której kwintesencją i symbolem
        był „Plan Hausnera”. Absolutnie yyyy nie można było zgodzić się na to żeby
        społeczeństwo, a zwłaszcza ta biedniejsza część, yy y postrzegała lewicę jak
        zdrajców interesów tej, tej grupy ludzi.

        M.S. – Jak Pan myśli, gdzie Pan, w jakim środowisku politycznym znalazłby
        akceptację swojej osoby, bo akceptacji w środowisku Sojuszu Lewicy
        Demokratycznej już od dłuższego pa czasu Pan nie ma, ale opierał się Pan...
        K.K. – A to się Pani myli...
        M.S. – ...ale opierał się Pan...
        K.K. – A to się Pani myli...
        M.S. – ...na, na otoczeniu...
        K.K. – A to się Pani myli...
        M.S. – ...Prezydenta (bełkot)
        K.K. – ...i niebawem okaże się gdzie nie mam akceptacji. Nie mam akceptacji w
        kierownictwie, bo całe społeczeństwo wie, że ono zawiodło, ja też...
        M.S. – Ale w którym kierownictwie, o Województwie Pan mówi?
        K.K. – yy i o no w kierownictwie SLD, SLD...
        M.S. – Bo kierownictwo w Województwie się zmieniło.
        K.K. – y y Gdzie się zmieniło, przepraszam?
        M.S. – W Kielcach, w Województwie.
        K.K. – Gdzie? Niech Pani poda nazwisko osoby, która...
        M.S. – Henryk Długosz.

        K.K. – No, ale a kto, na kogo się zmieniło? Na Jego wychowanka, Jego yyy
        człowieka przez Niego wy wykreowanego, który ma tą samą mentalność i myśli tymi
        samymi kategoriami. Proszę Panią, to nie jest kwestia ludzi...

        M.S. – Czy zmienia się, ale zmieniają się ludzie, a według Pana nie jest to
        kwestia ludzi?
        K.K. – ...Proszę Panią, proszę Panią, otóż, otóż kwestia ludzi to nie jest
        kwestia zmiany. Kwestia mentalności za tym stojąca i kwestia mechanizmów...
        M.S. – Dobrze, to wróćmy do tego kto, gdzie Pan akceptacji szuka dla yy swoich
        propozycji?
        K.K. – Proszę Panią, ja chcę powiedzieć, że po piętnastu latach transformacji
        cały kraj się zmienił, musi się zmienić lewica. Musimy sobie uzmysłowić, że w
        Polsce...
        M.S. – No, miał Pan ją zmieniać w Instytucie Badań Społecznych.
        K.K. – Ale to, co powiedziano mi? Albo masz czas tydzień...
        M.S. – Nie wiem, co Panu powiedziano...
        K.K. – A to ja mówię...
        M.S. – ...przekonywał Pan na antenie naszych słuchaczy i mnie, że na pewno się
        zmieni...
        K.K. – ...co ja chcę, to ja chcę wrócić...
        M.S. – ...i program ideologiczny Pan...
        K.K. – ...powiedziano mi – albo będę cicho, albo będę Dyrektorem. Wybrałem to,
        że yy yyy nie jestem Dyrektorem, a nie będę cicho.
        M.S. – A ten Instytut w ogóle działa jeszcze?
        K.K. – yyy Funkcjonuje gdzieś tam na obrzeżach yy Rozbrat. yyy...

        M.S. – To może Pan zawinił, że nie ma nowego oblicza ideologicznego SLD? Nie
        dał Pan rady wypracować lub przedstawić tak, żeby zaakceptowali Pana koledzy z
        Partii?

        K.K. – ha, ha. No cóż, wydaje mi się, że yy, że no musiałbym przynieść tu Pani
        jednak pewien y yy „Robotnika”, o egzemplarz, który przysłano mi dwa dni temu,
        gdzie określano poszukiwania nowych y koncepcji teoretycznych yy na lewicy
        polskiej i, no troszkę powiem nieskromnie w tej chwili, wskazano, że jeżeli
        jedyne przebłyski, które ukazały się, to okazały się w koncepcjach
        proponowanych przez profesora Kika. Jest to zarozumialstwo, zgadzam się...

        M.S. – Nie tyle zarozumialstwo, ile może Pan za bardzo zadowolony z siebie
        jest, że cokolwiek się udało. Może trzeba było dalej pójść, może (bełkot)
        więcej?
        K.K. – Wie Pani, mo wie Pani. nie za każdą cenę. Ja chcę Pani powie...
        M.S. – Chodziło, chodziło o program...
        K.K. – ...ja chcę, ja chcę Pani powiedzieć...
        M.S. – ...któryby SLD zaakceptowało i lewica polska by się zmieniła i
        spełniłyby się Pana marzenia.

        K.K. – ...ja chcę Pani powiedzieć, że za każdą cenę – nie! Za taką cenę żebyśmy
        małymi kroczkami, na pięć lat rozpisując, y zmieniali SLD od środka, yyy a
        przecież społeczeństwo nie wytrzyma roku! Za taką cenę żeby stopniowo,
        ewolucyjnie – Kaziu zobaczysz, za rok, dwa, Twoje koncepcje będą w całej
        Partii – nie! Ta Partia musi zmienić się teraz. Jeżeli się nie zmieni teraz,
        będzie inna partia...

        M.S. – Kto hamował, kto hamował?
        K.K. – To przecież wiadomo, że yyh wszędzie piszę i mówię o tym, że yyy jest
        pewna swoista, własna dynamika wewnętrzna y tych, tych trzech partii
        postkomunistycznych...

        M.S. – Ale Pana kto hamował personalnie?
        K.K.- No, proszę Pani, personalnie...
        M.S. – I mówił Panu – Kaziu, rok, dwa trzeba czekać?

        K.K. – A nie, no to hy, hy, słowa Marka Dyducha. Znaczy, nie czecha, nie czekać
        tylko – Twoje koncepcje nie, nie są na dziś. One są na jutro, na pojutrze.
        Powolutku będą dojrzewały w partii.

        M.S. – Więc ostatni raz pytam – kto Pana popiera, czy gdzie Pan (bełkot)...

        K.K. – Proszę Pani, to nie jest kwestia, bo ja nie jestem politykiem, ja tylko
        jestem politologiem. I ja tylko phy analizuję i my mówię to, co myślę i do
        jakich wniosków dochodzę. yy Nie jest kwestia, kto mnie popiera. Ja tylko
        twierdzę tak...

        M.S. – To Pan myśli, do kogo trafiają (bełkot)?

        K.K. – Ja, ja, do lew, do ludzi lewicy, a ludzie lewicy są w kręgu Kościoła, w
        kręgu Solidarności, w kręgu ludzi rozproszonych na lewicy a niezorganizowanych.
        A w najmniejszym stopniu do tych trzech partii.

        M.S. – f Z kręgów Kościoła, z kim Pan rozmawiał?

        K.K. – yyf Z kręgów Kościoła, no cóż, jesz
        • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Kik Kazimierz cd. 20.08.04, 13:30
          K.K. – yyf Z kręgów Kościoła, no cóż, jeszcze nie podam nazwisk, ale te, to
          niebawem y prawdopodobnie, to nie chodzi o Kościół. Tu chodzi o ludzi, o
          katolików. O ludzi związanych z Kościołem, bo Kościół, to jest Kościół, yyy On
          ma swoją specyfikę działania i nikt z Kościołem przecież specjalnie z lewicy
          nie będzie yy prowadził rozmów, bo Kościół ma swoją misję inną, odmienną,
          prawda? Ale ludzie Kościoła, Caritas przykładowo, przecież Caritas robi dla
          ludzi biednych więcej niż całe SLD razem wzięta. To nie jest yy...

          M.S. – Bojowo jest Pan nastawiony Panie Profesorze. Instytut Badań Społecznych
          nie wyszedł, ale widzę, że Pan nie ustaje w próbach zmiany polskiej lewicy?

          K.K. – No yyy jeżeli taka będzie potrzeba, to będę yy...
          M.S. – Jest taka potrzeba?
          K.K. – ...jeżeli... Jest taka potrzeba!
          M.S. – Profesor Kazimierz Kik politolog był gościem Państwa.



          Cóż, rozmowa wprawiła mnie w stan autentycznego osłupienia. Wiele wątków i
          stwierdzeń jest fenomenalnych.
          Ale mnie, jak zwykle, najbardziej spodobała się wiedza i przenikliwość Pani
          Dyrektor Sobali. Pani Marzenka zachwyca znajomością społeczeństwa we wszelkich
          aspektach. To, że Pan Prezydent Aleksander jest boski, to wiem od jakiegoś
          czasu. Nie spodziewałem się jednak, że jest UWIELBIANY przez NARÓD.
          Dziękuję Ci Marzenko za uświadomienie tego doniosłego faktu.
          Ja chyba Narodem nie jestem, bo nie uwielbiam.
          Ale uwielbia z pewnością Marzenka i podobne Jej jarmarczne umysłowości.
          Nieraz uwielbienie przekupek wzbudzają świńskie oczka wyzierające zza fałdek
          tłuszczu :)
      • kobylybbb Pani Marzenko Sobala! 21.08.04, 00:56
        Czy w związku z Pani stwierdzeniem, że Pan Prezydent Aleksander jest troszkę
        mniej uwielbiany przez Naród, uprawniona jest teza, że Naród się laicyzuje?

        Proszę przyjąć hołd dla Pani niedościgłej inteligencji.


        Z najgłębszym szacunkiem

        Jaja kobyły BBB :)



        P.S.
        Pan Przetacznik, miłośnik Ordynackiej, powinien Panią nagrodzić!!!
        • kielcz Fajny wątek! 22.08.04, 19:06
          Fajny watek. A mógłby sie nazywac "..Spisane bedą czyny i rozmowy..". Oby nie
          zaginął. Mam niekiedy wrazenie, że nasi wywiadowcy (to ci, co udzielaja
          wywiadów, oczywiscie) szybko zapominają co mówili. Podobno tylko krowa nie
          zmienia zdania, ale .. No, wicie, rozumicie ja niekiedy wole krowe od
          wywiadowcy. Pozdrowienia.
          • kobylybbb Re: Fajny wątek! 22.08.04, 21:11
            Coś dawno Cię Kielczu nie było :)

            Pozdrawiam :)
            • Gość: Jakub Re: Fajny wątek! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 22.08.04, 21:25
              Dołączam się do pozdrowień. Pewnie wojaże po Unii Europejskiej na dowód
              osobisty :)
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Wójcik Włodzimierz 26.08.04, 11:24
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Redaktor
      Ewa Okońska przeprowadziła w dniu dzisiejszym o godzinie 8:15 w Radio Kielce z
      Panem Pięknym cieleśnie i duchowo Wojewodą Włodzimierzem Wójcikiem.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Redaktor Ewa Okońska – Czy Gaudeamus zabrzmi w przyszłym roku w murach
      Uniwersytetu Świętokrzyskiego? Po wczorajszym spotkaniu u Ministra Edukacji
      Narodowej i Sportu wiele wskazuje na to, że tak. Dzisiaj w naszym studiu
      Wojewoda Świętokrzyski Włodzimierz Wójcik. Witam serdecznie Panie Wojewodo!

      Pan Wojewoda Włodzimierz Wójcik – Dzień dobry Państwu, dzień dobry Pani!

      E.O. – Rozmawialiśmy wczoraj i y zaraz po spotkaniu przez telefon i był Pan
      można powiedzieć umiarkowanym, ale jednak optymistą?

      W.W. – Znaczy ja z natury jestem optymistą, ja, znaczy, ponieważ niedobrze nie
      wierze w takiego słowa, w takie słowo, że się czegoś nie da, że czegoś nie
      można zrobić, innymi słowy – jeżeli jest jakakolwiek szansa przeprowadzenia
      czegoś, zrobienia cego, czegoś, należy to podjąć i należy zrobić wszystko żeby
      to zrobić. No i myślę, że po tym wczorajszym spotkaniu, jeżeli to Pani
      określiła, że jestem umiarkowanym optymistą, tak, jestem umiarkowanym
      optymistą. Przy niewielkich zabiegach, przy takiej mobilności nas tu władz
      regionalnych, i chyba taka mobilność, jeśli chodzi o utworzenie Uniwersytetu
      jest, przy mobilności naszych Posłów, przy takim umiejętnym lobbowaniu projektu
      Ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Świętokrzyskiego, taka możliwość istnieje i
      tak myślę, że pierwszego października dwutysięcznego piątego roku Gaudeamus
      zabrzmi, zaśpiewamy y f na Akademii Świętokrzyskiej, która już wtedy będzie
      Uniwersytetem.

      E.O. – Tak, nazwał to spotkanie Pan wczorajsze, spotkaniem ostatniej szansy,
      bowiem już w przyszłym roku, dwa tysiące piątym, wyjdzie w życie znowelizowana
      Ustawa o szkolnictwie wyższym, która zaostrzy znakomicie kryteria do powołania
      Uniwersytetu, więc już szansy wtedy mieć nie będziemy.

      W.W. – Znaczy myślę, że wtedy byśmy już nie mieli, tylko jest taka zasada w
      prawie - Lex retro non agit – prawo nie działa wstecz. Jeżeli ta Ustawa
      weszłaby od nowego roku akademickiego, czyli cały problem teraz sprowadza się
      do tego, żebyśmy przed wejściem tej, tej Ustawy utworzyli, znaczy przed
      wejściem Ustawy o tych nowych kryteriach...

      E.O. – Żeby była Ustawa o powołaniu Uniwersytetu Świętokrzyskiego.

      W.W. – ...o utwo powołaniu Uniwersytetu, Uniwersytetu Świętokrzyskiego.

      E.O. – Tak jest, a czego nam brakuje?

      W.W. – Ale już, no brakuje nam, tak naprawdę, na dzień dzisiejszy, brakuje nam
      jednego prawa do doktoryzowania i jednego prawa do habilitacji i o ile jeszcze
      prawo do doktoryzowania, ja tu się powołuję i muszę wierzyć Panu Profesorowi
      Massalskiemu i Panu Profesorowi Pastuszce, yyy prawo doktoryzowania jest
      możliwe i to na pewno będzie do pierwszego października 2005 roku, jest problem
      prawa do habilitowania. Tylko cały nasz, jeden z naszych atutów to był taki, że
      na przykład do dnia dzisiejszego Uniwersytet Rzeszowski nie y ma troszeczkę
      gorsze jeszcze chodzi warunki yy te, te obsady yy samodzielnych pracowników
      naukowych, bo tak naprawdę o tym mówimy, niż my mamy. O u, o Uniwersytet
      Zielonogórskim i Uniwersytet Białostocki mają podobne. Czyli innymi słowy weź,
      nasza teza była taka – no, że skoro tam funkcjonują Uniwersytety, które tak
      naprawdę, jeśli chodzi o tak zwane przygotowanie kadry naukowe, o tytuły
      naukowe, maja takie same yy warunki czy ta te ja jak obecnie Akademia
      Świętokrzyska, no to dlaczegóż te w tych Kielcach nie miałoby być yy a
      Uniwersytetu? To jest jedna sprawa. I druga sprawa, i tu muszę powiedzieć, że
      no to Pan Minister troszeczkę był no zdziwiony i o takich rzeczy dowiedział się
      od nas, jeśli chodzi o tak zwane tytuły profesorów, no mamy tytuły profesorów
      bodajże chyba dwustu czterdziestu chyba pięciu, czy dwustu yyy czterdziestu
      siedmiu, czego nie mają, yy takiej liczby nie mają y te ostatnie powstałych
      sześć uniwersytetów, czyli Opole, Zielona Góra, Rzeszów, Białystok i trzeci już
      nie pamiętam, a ee przepraszam, Warmińsko – Mazurskie, Mazurskie y yy w
      Olsztynie. I taka, taka była nasza, nasza, y nasza teza, którąśmy przedstawili
      Panu Ministrowi i nie prosiliśmy, wiadomo było, że y, znaczy ja bynajmniej się
      domyślałem, bo bo rozmawiałem z Panem Ministrem przed tą wizytą, że na pewno
      nie będzie projektu rządowego, no bo Rząd nie może powiedzmy akceptować no
      takiej sytuacji, że Rząd wystąpi z projektem ustawy w sytuacji gdy, no gdy...

      E.O. – Nie spełnione są te, te...

      W.W. – ...Akademia nie spełnia, no oczywiście, no że już Rząd, no jest, była
      Ustawa określa w ogóle jakieś kryteria i dodatkowo jeszcze Uchwała Rady
      Szkolnictwa Wyższego, to no trudno żeby Rząd z takim czymś wystąpił...

      E.O. – Czyli teraz wszystko w rękach Posłów?

      W.W. – ...teraz wszystko w rękach Posłów. I teraz może jak do tego będziemy
      dochodzili? Znaczy całym koordynatorem, to chcę podkreślić y, jeśli chodzi o
      przygotowanie projektu Ustawy, i tu bym chciał przypomnieć, że w 2001 roku yyy,
      końcówka to była Rządu AWSu – Unii Wolności, był, była Ustawa. I ona została
      odrzucona no z prostej przyczyny – no ona została nieprzygotowana, przygotowana
      niechlujnie, z błędami prawnymi, z błędami merytorycznymi, bez wyliczenia
      kosztów ewentualnie powołania Uniwersytetu y Świętokrzyskiego. Więc chcemy
      uniknąć tego błędu. Koordynatorem jeśli chodzi o przygotowanie tej Ustawy no
      będzie znakomity profesor prawa – Pan Profesor Jerzy Jaskiernia. Będzie
      konsultował wszystkie te swoje no pomysły z pozostałymi Posłami. Nie tylko z
      Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale też z pozostałych ugrupowań...

      E.O. – Tak, bo właśnie...

      W.W. – ...bo pragnę podkreślić, że byliśmy, byliśmy wszyscy. No ja byłem
      zdumiony i powiem szczerze, że aż wzruszony w ogóle, że wszyscy w takiej
      sprawie...

      E.O. – I pewnie zbudowany?

      W.W. – Tak, oczywiście, że w takiej sprawie byśmy się spotkali bez jakiś tam, y
      bez jaki jakichkolwiek oporów, wszyscy byli do dyspozycji, p wymieniliśmy
      komórki, na zasadzie, że w tej sprawie, sprawie Uniwersytetu każdy Poseł jest
      na, na, na, na, na telefon.
      Profesor Jaskiernia, y i no mamy problem, jeśli chodzi, znaczy nie problem
      tylko nie mamy służb ani, ani Wojewoda, ani Prezydent, ani Marszałek któryby
      wyliczył koszty yy przekształcenia się, koszt powołania yy Uniwersytetu gdyż do
      tego projektu Ustawy o powołaniu Uniwersytetu Świętokrzyskiego muszą być, bo
      jest to zgodne z Regulaminem Sejmu, wyliczone koszty. (bełkot) ile budżet musi
      do...

      E.O. – Państwa...

      W.W. – ...państwa musi w to, w te, w to to wszystko włożyć. Tu Pan Minister
      zadeklarował, że Jego Departament Ekonomiczny, no jest niejako do dyspozycji,
      że jeżeli mie, będziemy mieć już wstępne założenia w ogóle yy tej, tej, tej
      Ustawy...

      E.O. – To pomoże w wyliczeniach...

      W.W. – ...mamy prawo, mamy prawo i mamy prawo oczekiwać, że od Pana Ministra,
      od Jego służb, że takie wyliczenie nam zrobi. I już na koniec, już żeby kończyć
      ten watek taki organizacyjny – w miesiącu y październiku, znaczy koniec
      października lub początek listopada, na moje zaproszenie tutaj przyjedzie Pan
      Minister Sawicki, gdzie zrobimy wstępne robocze spotkanie, czyli władze Regionu
      yyyy, Parlamentarzyści, Minister, no z jakimiś tam współpracownikami z zakresu
      yyyy prawa i z zakresu yyy budżetu.

      E.O. – W każdym razie Posłowie będą mieć sporo do odegrania, sporą rolę, bowiem
      będą musieli namawiać swych kolegów klubowych do tego żeby poparli najpierw y
      ten projekt, później żeby zagłosowali po prostu...

      W.W. – Znaczy najpierw chcemy, znaczy (bełkot) to jest kwestia podpisów...

      E.O. – Tak, p
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Wójcik Włodzimierz cd. 26.08.04, 11:26
        E.O. – Tak, podpisów, yhym.

        W.W. – ...(bełkot) wyglądało, no troszki niewiarygodnie gdybym, tylko raptem
        mamy w Województwie czternastu posłów i trzech senatorów, tak, że już przy
        projekcie tej Ustawy, przy podpisywaniu tego pro poselskiego projektu Ustawy,
        no trzeba by po prostu zebrać już te cy, minimum ta kilkadziesiąt podpisów.
        Myślę, że stąd, stąd, z tym nie będzie problemu, dlatego że taki, według moich
        wyliczeń, yyy i cóż to ja to wiem i ich zapraszam czasami, y yy Posłów obecnie
        w Parlamencie polskim, którzy mają korzenie świętokrzyskie, czyli albo się tu
        urodzili, albo ich rodzice się stąd wywodzą i tam gdzieś mieszkają w
        Dolnośląskim, w Zachodniopomorskim, to ta emigracja...

        E.O. – No i sentymentalnie hy, hy, hy, ciągną

        W.W. – Tak, to są ci, ci ludzie, na tego. Tak, że mamy sześćdziesięciu sześciu,
        tak, że myślę, że tu nie będzie problemu, ale przy takiej mobilizacji, w takiej
        jednoznacznej deklaracji na wcz wczorajszym spotkaniu Parlamentarzystów
        wszystkich klubów, że tak Panie Wojewodo, będzie, będziemy podpisy i te dwus,
        dwieście trzydzieści y, dwustu trzydziestu Parlamentarzystów, którzy y są w
        stanie podnieść rękę, będą przekonani, że także warto, że trzeba utworzyć
        Uniwersytet w Kielcach, myślę, że z tym problemu nie powinno być.

        E.O. – Tak, że czekamy w takim razie na decyzję. Oczywiście będziemy cały czas
        informować Państwa na bieżąco. A teraz Panie Wojewodo ja proponuję żebyśmy
        odpukali. Ja wprawdzie nie jestem przesądna, ale odpukajmy na wszelki wypadek w
        niemalowane żeby, żeby się powiodło. Wojewoda Świętokrzyski Włodzimierz Wójcik
        był dzisiaj naszym gościem. Dziękuję serdecznie!

        W.W. – Dziękuję Paniu, Pani, dziękuję Państwu!





        Znakomity Złoty Jednoręki Karp Automatyczny :DDD
    • kobylybbb Koń Marzenka? 13.09.04, 10:43
      Pani Dyrektor Marzena Sobala raczyła dzisiaj rzec do Pana Posła Szczepańczyka:
      „Patrzy mi Pan w oczy i jako, jako, jako konia dzisiaj mnie Pan potraktuje...”

      Pani Marzenko!
      Na pewno nie jako konia!

      Jako kobyłkę Pani Marzenko, jako kobyłkę :)
      • Gość: Jakub Re: Koń Marzenka? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 21:26
        Słychać było jak rżała??? :)))) To ci radio!
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów_Sułek Krzysztof 14.09.04, 11:40
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Dyrektor
      Marzena Sobala przeprowadziła w dniu dzisiejszym o godzinie 8:16 w Radio Kielce
      z Panem Krzysztofem Sułkiem z LPR.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Dyrektor Marzena Sobala – Dzień dobry, Marzena Sobala. W studiu Krzysztof
      Sułek Prezes Zarządu Powiatowego Ligi Polskich Rodzin w Skarżysku Kamiennej i
      członek Zarządu Wojewódzkiego. Witam Pana!

      Pan Krzysztof Sułek – Dzień dobry! Dzień dobry Państwu!

      M.S. – Partie opozycyjne już otworzyły nowy sezon pod hasłem odrzucenia
      rzeczywistości politycznej III Rzeczpospolitej. Pan był na Kongresie sobotnim.
      Liga zrobiła w bardzo krótkim czasie drugi Kongres, czy to oznacza, że również
      rozpoczęliście Państwo sezon polityczny?

      K.S. – Tak. yyy Debata ta w Warszawie rozpoczęła yy kampanię przed wyborami do,
      na Prezydenta Rzeczpospolitej jak również wyborami do Sejmu i Senatu, które
      mamy nadzieję odbędą się w listopadzie, czyli w 45 dni po ustanowieniu tego
      terminu przez prze, y przez y Sejm jeżeli...

      M.S. – Z tym, że oczywiście termin jeszcze nie jest, termin nie jest znany i to
      wszystko może się zmienić.
      K.S. – Oczywiście, to jeżeli, jeżeli Rząd Belki n nie przejdzie, y nie zostanie
      zaakceptowany przez Sejm po tym, tych...
      M.S. – Obserwatorzy twierdzą, że to był dosyć spokojny Kongres jak na Ligę
      Polskich Rodzin?

      K.S. – No, był dość spokojny, ale, ale nie tylko, bo mówiło się o tym na
      przykład, yyy co złego dzieje się w Państwie. Mówiło się bardzo dużo o układach
      quasi mafijnych. Między innymi mówił o tym yy Przewodniczący Kongresu Pan Roman
      Giertych. yy Mówił, mówiono o tym jak temu zaradzić, że y program
      antykorupcyjny Liga będzie y tworzyć, który będzie bardzo szeroki, bo będzie
      sięgał yyyy również do yy szczebli wojewódzkich, powiatowych, a poprzez
      ministrów, poprzez sądownictwo i prokuraturę. yyy Mówiło się także dużo o
      programie yy prorodzinnym y gdzie będą, gdzie proponuje się ulgi zarówno
      podatkowe dla przedsiębiorstw rodzinnych, y gdzie y proponuje się yy dla yy
      dzieci z rodzin, które się uczą w szkołach średnich i wyższych, yyy tak zwany
      bon y ten oświatowy. y Mówiło się też o tym, że Polska jest y yy ogromnym
      źródłem energii, to znaczy mamy dużo gazu, z tym, że odwierty są za
      zaplombowane od wielu lat. My, Polska leży też na yy złożach geotermalnych
      największych w Europie praktycznie...

      M.S. – A co z tego będzie wynikało dla Polski? Coś będzie wynikało wtedy jak
      Liga przejmie władzę?
      K.S. – No właśnie. y Liga y szykuje się do tego, że może przejąć władzę w
      najbliższych wyborach, a najpóźniej za cztery lata. yy W wyborach do Parlamentu
      naszego polskiego. Natomiast yy yy proszę jeszcze...
      M.S. – I wtedy wszystkim będzie lepiej? Niech mi Pan powie!

      K.S. – No, czy wszystkim będzie lepiej? Będzie to ogromnie trudne, dlatego że
      musimy zwalczyć wiele niekorzystnych dla nas tendencji w Parlamencie
      Europejskim. Dla przykładu yyy Poseł Wojciech Wied, Wierzejski, który jest w
      konstytucji, przepraszam w Komisji Konstytucyjnej, spotyka się z tym yy jako
      jedyny z opozycji polskiej yy f w tej strukturze, że yyyy ignoruje się głos,
      głos Polaka opozycjonisty, że ogromne środki będą w Polsce przeznaczone na
      kampanię pro Konstytucji Europejskiej, która jest dla nas bardzo niekorzystna,
      bo Unii...(Marzenka zagłuszyła)

      M.S. – Dotknęliśmy już tutaj Unii Europejskiej, ale na tym Kongresie nie było
      słychać takich bardzo ostrych słów krytycznych wobec Unii Europejskiej jak to
      do tej pory bywało. Oznacza to, że w jakiś sposób pogodziła się Liga Polskich
      Rodzin z naszą y obecnością y w Unii Europejskiej?

      K.S. – Nie, nie. Nie pogodziła się całkiem. To znaczy jest po to żeby dbać tam
      rzeczywiście o interesy polskie, a nie tak jak Prezydent yy i Rząd, że dbają o
      yy o interesy Unii Europejskiej w Polsce.

      M.S. – A taki zaatakowany został Prezydent Rzeczpospolitej przez Pana
      Giertycha, to dlatego że yy szefowi Ligi Polskich rodzin yy marzy się y objęcie
      stanowiska Prezydenta Rzeczpospolitej?
      K.S. – Nie. Tak nie będzie. yyyy Pan Roman Giertych będzie...
      M.S. – Ale jak nie będzie, bo to nie my będziemy de, nie, nie tylko my będziemy
      decydować jak będzie?

      K.S. – Oczy, oczywiście, ale ff, ale w tej kampanii, yyy mówię o o wyborach
      prezydenckich, będą najpierw zjazdy wojewódzkie, gdzie będą przedstawiani różni
      kandydaci i dopiero w wyniku tych prawyborów zostanie ustalony jeden kandydat.
      O ile wiem, to Roman Giertych nie ma kandydować na na Prezydenta, a na inne
      stanowisko.

      M.S. – A skąd taki atak na Prezydenta?
      K.S. – yyyy...
      M.S. – Liga Polskich Rodzin tak bardzo źle ocenia prezydenturę?

      K.S. – No niestety tak. Z wielu względów, bo byłem na przykład na manifestacji
      pierwszego maja, która się odbyła i między innymi staliśmy pod Prezydenckim
      Pałacem na Krakowskim Przedmieściu i wiem z z innych wszelkich yyy no naszych
      wiadomości, doniesień, że no Prezydent jednak nie jest Prezydentem wszystkich
      Polaków. To nie jest ten człowiek, który powinien być.

      M.S. – A czego Mu brakuje?
      K.S. – No, Jemu bardzo dużo brakuje. Przede wszystkim jest uległy wobec tych
      układów yyy...
      M.S. – Zewnętrznych, tak?

      K.S. – ...quasi mafijnych, to jest w Polsce. A z drugiej strony jest, jest
      uległy wobec, yy tak jak kiedyś było to wobec Moskwy, prawda, to tak w tej
      chwili jest yyy wobec Brukseli.

      M.S. – Jak Pan sądzi, jak Pan sądzi, dlaczego Liga Polskich Rodzin takie
      skrajne emocje wzbudza, od takiego no absolutnego poparcia po yy wielkie obawy
      i i y y taki brak sympatii zdecydowana, a nawet w zdecydowaną niechęć?

      K.S. – No, to tych niechętnych środowisk jest, jest niewiele, bo p przecież
      mówią o tym badania opinii publicznej, że my mamy poparcie tam ośmio-
      jedenastoprocentowe, a potem w wyborach wychodzi, że piętnasto-szesnasto. Tak
      samo, jeżeli...

      M.S. – No, ale wie Pan, że skrajne emocje wzbudzacie i o to pytam. Jak Pan
      myśli, dlaczego takie skrajne?

      K.S. – Dlaczego skrajne? No przede wszystkim robi to to, że my nie mamy y
      praktycznie dostępu do ś środków masowej informacji. yyy Mamy, mamy niewiele
      tytułów, które może, gdzie można promować nasze zdanie, nasze problemy.
      Natomiast...

      M.S. – Oj, niech Pan weźmie gazety z ostatnich dni. Pan Giertych z dużym
      zdjęciem w każdej gazecie, nie tylko dlatego, że był Kongres. I to już od
      jakiegoś czasu trwa.

      K.S. – No to może, może, to może dlatego, że jest w tej Komisji yyy, która bada
      sprawę Orlenu. Natomiast my nie mamy takiego przebicia, a jesteśmy można
      powiedzieć dyskryminowani, obśmiewani przez różne środki masowej informacji. No
      yyy chociażby Gazetę Wyborczą, chociażby yyy yy wiele gazet te, które, których
      koncerny niemieckie, francuskie...

      M.S. – A co Pan, już na zakończenie, co Pan takiego czytał yy co, co według
      Pana, jest niesprawiedliwe i ośmieszało bardzo Ligę Polskich Rodzin?
      K.S. – yyyy No przy...

      M.S. – Bo ja nigdy nie miałam w ręce artykułu, który by Was ośmieszał,
      ewentualnie krytykował tak. Przypo, przypomina sobie Pan taki artykuł? Bo to
      wydaje mi się, że Państwo, działacze w województwach powiatach zostali już
      jakiś czas temu przyzwyczajeni do y tego typu przedstawiania stanowiska i bez
      względu na to, co się dzieje naprawdę przedstawiacie to stanowisko zupełnie
      bezkrytycznie.

      K.S. – No, nie można powiedzieć, że bezkrytycznie. No, przede wszystkim...
      M.S. – Ale przypomina Pan sobie takie artykuły?
      K.S. – yyy...
      M.S. – Konkretne?

      K.S. – No w tej, w tej chwili nie, ale, ale była lawina na przykład artykułów
      yyy złych o Lidze Polskich Rodzin w kontekście chociażby tego, że yy Liga
      popiera Radio Maryja, a na na Radio Maryja się pisze bardzo źle w wielu
      publikato
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów_Sułek Krzysztof cd. 14.09.04, 11:44
        K.S. – No w tej, w tej chwili nie, ale, ale była lawina na przykład artykułów
        yyy złych o Lidze Polskich Rodzin w kontekście chociażby tego, że yy Liga
        popiera Radio Maryja, a na na Radio Maryja się pisze bardzo źle w wielu
        publikatorach właśnie tych gdzie, gdzie decydentami są obce koncerny...

        M.S. – A jakby się pisało dobrze, to to byłoby, to byłoby sprawiedliwie, jak
        się pisze źle, to nie jest sprawiedliwie według Pana?
        K.S. – Nie no, gdybyśmy mieli na przykład zły program, gdybyśmy yy narodowi...
        M.S. – Mówi Pan, ze nie macie swoich środków przekazu, a właśnie wspomniane
        Radio Maryja okazuje się, że jest potęgą i może zdziałać cuda.
        K.S. – No może yy y...
        M.S. – Inne partie tego nie mają. Krzysztof Sułek Prezes Zarządu Powiatowego
        Ligi Polskich Rodzin w Skarżysku Kamiennej był gościem Państwa.
        K.S. – Dziękuję bardzo! Do widzenia Państwu!




        Pani Marzenko!

        Pani uwielbienie dla Boskiego Prezydenta Aleksandra jest widoczne.
        A co będzie jak Prezydent Aleksander, choć to mało prawdopodobne, trafi za
        kratki?!
        Będzie się Pani wraz z Towarzyszami z Ordynackiej modliła? :)
        Pozdrowienia dla Pana Prezesa Przetacznika, miłośnika Ordynackiej :)
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów_Milcarz Henryk 15.09.04, 17:29
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Dyrektor
      Marzena Sobala przeprowadziła w dniu dzisiejszym o godzinie 8:15 w Radio Kielce
      z Panem Henrykiem Milcarzem z SLD.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Dyrektor Marzena Sobala – Marzena Sobala, dzień dobry! Witam gościa
      Państwa, Henryk Milcarz Wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej
      Zarządu Wojewódzkiego...
      Pan Henryk Milcarz – Dzień dobry Pani, dzień dobry Państwu!

      M.S. – Witam! Ci, którzy śledzą yyy proces starachowicki myślą sobie, że
      pięknie się działo w Sojuszu Lewicy Demokratycznej po wczorajszych zeznaniach
      asystenta Pana Stępnia.

      H.M. – Trudne pytanie, ponieważ ja mniej chyba śledzę niż wielu y Kielczan
      proces...
      M.S. – To nawet nie pytanie, tylko stwierdzenie, a przecież to mówimy o
      czasach, kiedy SLD była mocną, silną, zwartą jak Państwo mówili Partią.

      H.M. – Oczywiście, nie dlatego Pani Redaktor, że chciałbym unikać odpowiedzi na
      te pytania, ale faktycznie mam y sporo obowiązków zawodowych i innych i w
      zasadzie tyle wiem, co się w tym procesie dzieje, co usłyszę y y z Państwa
      Radia, bo słucham...

      M.S. – Kiedy Państwo się cieszyli taką wielką popularnością społeczeństwa i
      niepodzielnie właściwie rządzili wtedy Pan przecież też był członkiem tej
      Partii...
      H.M. – Tak.
      M.S. – ...czuł Pan że, czuł Pan, że że coś złego zaczyna się dziać, że z jest
      aż y, są aż tak wewnętrzne duże spory?

      H.M. – y Pewne zjawiska, że w Partii troszeczkę może idzie inaczej niż by wielu
      członków chciało było widoczne, ale nic nie zapowiadało, że to nabierze takiej,
      takich kształtów jak, jak później się sprawy się potoczyły.

      M.S. – A o tak wrogiej rywalizacji między Posłem Długoszem, a Senatorem
      Suchańskim wiedział Pan? Czy miał Pan świadomość tej wrogości?

      H.M. – To, że była rywalizacja pomiędzy yy kolegą Jurkiem i kolegą Heńkiem, no
      to wiedzieli wszyscy...
      M.S. – No, ale oni wtedy mówili – rywalizujemy jak dżentelmeni – no dzisiaj z
      sądu dowiadujemy się, że...
      H.M. – Ja to tak odbierałem...
      M.S. – ...że chyba nie.

      H.M. – ...szczerze mówiąc w tym czasie. y Dalej jak się to potoczyło to, to
      wszyscy też wiemy. Ja bym nie chciał oceniać na ile yy ta rywalizacja była do
      końca uczciwa, na ile nie. Myślę, że toczy się proces. Pozwólmy żeby
      niezależny, niezawisły sąd y no wydał wyrok w tej sprawie. Nie oceniam...

      M.S. – Państwo się posamobiczowali, zweryfikowali i już jest dobrze?

      H.M. – he Pięknie to Pani powiedziała. Z tym biczowaniem może za mocno, ale
      rzeczywiście yy Partia od y dłuższego czasu była w dość trudnej sytuacji, stąd
      władze krajowe zarządziły proces weryfikacji. y Weryfikacja jest różnie
      oceniana w samej Partii. Jedni twierdzą, że ona była w ogóle niepotrzebna, inni
      twierdzą, że była. Ja oceniam, że y na pewno zabrało to sporo czasu. Czasu,
      który można było na inne cele i na inną działalność wykorzystać. Ale generalnie
      oceniam, że dobrze się stało, ponieważ y weryfikacja dała możliwość wielu
      ludziom, którzy byli w Partii, na podjęcie decyzji czy chcą dalej być w tej
      Partii, czy widzą się...

      M.S. – To dlaczego społeczeństwo tego nie docenia i słupki SLD nie idą do góry?
      H.M. – yy Wie Pani no, w zasadzie to społeczeństwa by należało zapytać. Ja sam
      tego wiem. yyy My...
      M.S. – Ale myśli Pan, że wina jest po stronie SLD, że...
      H.M. – Nie ma tak żeby wina była zawsze po jednej stronie. Myślę, że y na pewno
      nie jesteśmy tu bez winy...
      M.S. – Czyli wina po stronie społeczeństwa?
      H.M. – Nie, nie, nie! O, daleki jestem od takich stwierdzeń Pani Redaktor...
      M.S. – Czyli jeszcze Państwo nie wiedzą czyja to wina...

      H.M. – Nie, może nie tak. Jeśli Pani pozwoli, to ja powiem jak ja to widzę.
      Myślę, że jak zwykle yyy ta prawda gdzieś tam tkwi pośrodku. My nie byliśmy y
      bez winy w tym, że tak się sprawy potoczyły i nie ma tu udawać, że jest
      inaczej. Natomiast ja...

      M.S. – Znaczy, do czego się Pan przyznaje?
      H.M. – y Do pewnej arogancji, doooo yyy yyy niezbyt właściwych relacji pomiędzy
      Partią a społeczeństwem...
      M.S. – Czyli brak kontaktu?

      H.M. – y Bo proszę zwrócić uwagę, jak to jest możliwe, przecież y dane
      statystyczne nie kłamią. I ja nie chciałbym tu polemizować ze społeczeństwem,
      dlaczego społeczeństwo nas nie lubi jak my jesteśmy tacy dobrzy, ale proszę
      zwrócić uwagę, że wszelkie dane, niezależne badania, potwierdzają, że jest
      wzrost gospodarczy i to jeden z najwyższych w Europie. Że wszystkie procesy
      gospodarcze inne idą we właściwym kierunku, a ocena Partii, która rządzi, która
      współrządzi jest diametralnie inna.

      M.S. – Może na to jest prosta odpowiedź – my ubożejemy i nie odczuwamy i nie
      odczuwamy tego w swoich portfelach... (zagłuszył Henio)

      H.M. – Myślę, że y że Pani też odpowiedziała na to pytanie, że przełożenie yy
      postępu w gospodarce na y odczucia społeczne są z dużym poślizgiem, a do tego,
      no ja się nie boję użyć tego stwierdzenia, w Polsce dziś i i istnieje potężna
      walka o przyszłość Polski, a może nawet nie o przyszłość tylko o to kto Nią
      będzie rządził. I to walka niewybredna...

      M.S. – Duża zmiana polityczna się szykuje.
      H.M. – Duża zmiana polityczna...
      M.S. – Partie opozycyjne ruszyły już do ataku.
      H.M. – Ruszyły y z tym...
      M.S. – Pan jest optymistą jeśli chodzi o SLD, czy względnym optymistą?
      H.M. – To znaczy ja zawsze staram się być optymistą, bo pesymizm nie pozwa, nie
      pomaga wy w życiu. Natomiast zawsze również staram się być realistą i yy ja...
      M.S. – Wniosek z tego jaki?
      H.M. – Wniosek jest z tego, że na pewno już y y takich sukcesów i takiego
      poparcia społecznego w najbliższym czasie Sojusz Lewicy miał nie będzie.

      M.S. – No to ja Panu przypomnę, że Przewodniczący Krzysztof Janik,
      Przewodniczący SLD, ogłasza powrót SLD w niezłym stylu, chwali się, że
      odnotowuje Partia Państwa przyjęcia nowych członków, że społeczeństwo już
      zrozumiało, jakie zrobiliście błędy. Wy już ich nie robicie, konwent programowy
      działa i wszystko będzie dobrze.

      H.M. – Ja zanim odpowiem na to pytanie dokończę może y y y jak gdyby tamtą,
      tamten watek...
      M.S. – Ja tak troszkę przyspieszam, bo wiele wątków jeszcze do omówienia nam
      zostało.

      H.M. – Dobrze ja ja mam świadomość. y Proszę zwrócić uwagę jak często
      społeczeństwo po pewnym czasie inaczej patrzy na pewne fakty. Proszę zwrócić
      uwagę, że Pan Premier Buzek, który był czas, że no wręcz był znienawidzony, ja
      przepraszam, że używam takich słów, potrzeba było trochy czasu i okazało się,
      że dostał najlepszy wynik do Europarlamentu w Polsce. Ja sądzę, że yyy
      Przewodniczący Janik mówiąc o tym myślał również o tym fakcie, że...

      M.S. – Że troszkę przeczekać, a później sukcesy?
      H.M. – Nie, że społeczeństwo z czasem, zmieni się władza w Polsce, bo ona się
      zmieni. yyy Jaka będzie jakość tej władzy ja nie chcę dziś mówić, bo poczekamy,
      zobaczymy, na pewno nie będzie rewelacji...
      M.S. – Ale będą owocował sukcesy gospodarcze, o których Pan powiedział.
      H.M. – Tak, ale historia...
      M.S. – więc to będzie sprzyjało dzisiejszym opozycyjnym partiom.
      H.M. – ...dotychczasowa historia yyy mówi, że że to taka jest cykliczność, że
      dochodzi do władza yyy do władzy yyy lewica. yyy Oczywiście...

      M.S. – Ale to p ja wiem i słuchacze też wiedzą, co Pan chce powiedzieć, ale to
      ciągle czas transformacji, a my czekamy już na normalność. Jeżeli takie dobre
      są wyniki gospodarcze, to e chce Pan powiedzieć słuchaczom, że trzeba
      założyć,...

      H.M. – Pani zadała...
      M.S. – ...że następne prawicowe partie, które y dojdą do władzy...
      H.M. – Pani...
      M.S. – ...zepsują to wszystko co teraz Wam udało się na dobre tory pchnąć?
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów_Milcarz Henryk cd. 15.09.04, 17:32
        M.S. – ...zepsują to wszystko co teraz Wam udało się na dobre tory pchnąć?
        H.M. – Ja powiem inaczej – na pewno nie poprawią...
        M.S. – Nie oczekujemy takiego...
        H.M. – Na pewno nie poprawią
        M.S. – ... pesymizmu...
        H.M. – Na pewno nie poprawią.

        M.S. – Na pewno nie poprawią. A co będzie poprawiał Sojusz Lewicy
        Demokratycznej? Chciałabym chwilę żeby Pan powiedział o tej konwencji yy
        konwencie programowym, tak?

        H.M. – Bardzo słusznie. yy Bo ja, tak się złożyło, że uczestniczę yy w dwóch
        konwentach. yy Konwent wojewódzki został powołany przez Radę Wojewódzką w lipcu
        i ja mam yy no tą przyjemność, zaszczyt yy kierować tym konwentem. yyy Również
        uczestniczę w pracach konwentu krajowego. Generalnie yy y stawiamy sobie bardzo
        wiele pytań, na które y będziemy próbowali znaleźć odpowiedzi. Właśnie to, jaka
        Partia, czyli o relacjach wewnątrzpartyjnych, o otoczeniu Partii, bo przed
        chwilą dużo na ten temat mówiliśmy...

        M.S. – Czyli jedna, jeden konwent wojewódzki i jeden centralny, ten
        sześćdziesięcioosobowy, gdzie są bardzo znane osoby...
        H.M. – Tak, tak, tak, tak. Kolejna rzecz to jest...
        M.S. – Jak Państwo będą pracować? Będziecie pracować w województwach, jakieś
        wnioski wyciągać i z tym jechać do Warszawy i i...

        H.M. – yyy Generalnie trwała dyskusja na ten temat na, na pierwszym spotkaniu
        konwentu krajowego. Bo były różne pomysły, od takich, że próbować tworzyć to od
        dołu, później, że nie od dołu, bo nie zdążymy, tylko yy próbować napisać
        program yy jeden yy taki centralny. Generalnie yy idzie to w tym kierunku, że
        na wszystkich płaszczyznach takie programy powstają i tak to powinno być, bo
        inne są oczekiwania w kole...

        M.S. – Ale przecież Państwo mają program?
        H.M. – Tak. Tylko, że yy jest też powołany konwent do oceny tego programu i
        wnioski yyy praca tego konwentu będzie wykorzystana...
        M.S. – A Pan jest... do tworzenia...
        H.M. – ...właśnie w pracy... Ja jestem do tworzenia.

        M.S. – A Pan jest wśród tych członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy
        uważają, że w 90% program zrealizowaliście, czy w tej drugiej części, że nie
        realizowaliście programu i to jest przyczyna tego wszystkiego, co się dzieje w
        SLD?

        H.M. – Akurat powiem, że ani w tej, ani w tej. Dlatego, że na pewno na 90% to
        chyba nie. Ale też nie mogę stwierdzić, nie mogę się zgodzić z opiniami, że w
        ogóle nie realizowaliśmy.

        M.S. – Tak jak profesor Kazimierz Kik, który opuścił środowe obrady, bo
        powiedział, że nie ma, nie ma, o czym rozmawiać, bo po pierwsze nie
        realizowaliście programu, który jest więc nie ma co tworzyć nowego, a po drugie
        y...

        H.M. – Ja, ja byłem świadkiem...
        M.S. – No właśnie.
        H.M. – ...bo byłem na tym konwencie i...
        M.S. – A po drugie powiedział...
        H.M. – ...i to niekoniecznie tak było jak Pani mówi...
        M.S. – ...a po...
        H.M. – To znaczy ja rozumiem, że Pani bazuje na wypowiedzi Profesora...
        M.S. – Profesora Kika, tak.
        H.M. – Kolega...
        M.S. – A po drugie jak mi Pan da dokończyć,...
        H.M. – Proszę uprzejmie.

        M.S. – ...powiedział, że nie ma sensu żeby w tym konwencie zasiadali ludzie,
        którzy właśnie nie realizowali tych założeń programowych.

        H.M. – Nie, nie, nie. To troszeczkę chyba yyy przeinaczył yyy to co się tam
        działo. Pan Profesor yyyy rozpoczął swoje wystąpienie od tego, że dobry
        program, jaki był yy utworzony na lata 2001-2005 był nie realizowany, że
        program yy sobie, a realizacja sobie. I zaproponował, że nie ma sensu tworzenia
        tego programu centralnie tylko, że powinno się zacząć y budować go od podstaw,
        czyli od kół i w górę. No i i trwała tam dyskusja, polemiki, bo każdy ma prawo
        (bełkot)...

        M.S. – A jak będzie w jednym zdaniu?
        H.M. – Jak będzie?
        M.S. – Tak.

        H.M. – Te programy będą równocześnie powstawały. Bo z jednej strony inne są
        oczekiwania w gminie i to załóżmy w gminie Raków, czy czy czy w gminie
        Sitkówka, bo jest inna zasobność, inne oczekiwania. Generalnie program Partii
        musi służyć społeczeństwu.

        M.S. – Kończy nam się czas, a jeszcze o tyle spraw chciałam spytać. Czy Pan
        też, tak jak Pan Janik na szczeblu centralnym, odnotowuje w Województwie
        Świętokrzyskim y przybywanie członków Sojuszowi Lewicy?

        H.M. – yyy Rozmawialiśmy o procesie weryfikacji. yyy Chcę powiedzieć, że...
        M.S. – Ale prosta odpowiedź...
        H.M. – Tak, tak. Po tym...
        M.S. – ...przychodzą i chcą się...
        H.M. – ...po tym czasie nie ma zjawiska od...
        M.S. – ...zapisać do SLD.
        H.M. – ...nie ma zjawiska odchodzenia...
        M.S. – A jest zjawisko przychodzenia?
        H.M. – ...Notujemy, notujemy, oczywiście n n nie jest to hura jakiś optymizm,
        ale notujemy przypadki yyyy coraz liczniej...
        M.S. – Kilka przypadków, kilkadziesiąt, kilkanaście?
        H.M. – Tak, tak. Kilkadziesiąt, kilkadziesiąt.
        M.S. – Kilkadziesiąt.
        H.M. – Tak. Coraz częstsze, że jednak ludzie y się do nas zgłaszają. Myślę, że
        o tyle jest...
        M.S. – Wystartuje Pan na Przewodniczącego Sojuszu w Świętokrzyskim?
        H.M. – O, to py, to pytanie ciekawe. (bełkot)...
        M.S. – Najprostsze, jakie dziennikarz może zadać...
        H.M. – Tak...

        M.S. – Jest Pan w tej ścisłej czołówce. Pan y yy yyy Profesor Jaskiernia
        Przewodniczący Partii powiedział, że słyszał już o jedenastu kandydatach, ale
        tak naprawdę dziennikarze mówią o Panu, o Panu Stępniu i właśnie o Panu
        Jaskierni.

        H.M. – A to dziękuję. Cenię sobie tą opinię. Natomiast...
        M.S. – Czyli wystartuje Pan?

        H.M. – Nie, nie, nie. To, to, to za szybko by Pani chciała tą odpowiedź y na
        tak albo nie uzyskać. Ja na to pytanie odpowiem. i y Ja jestem człowiekiem,
        który nigdy nie unikał y y odpowiedzialności, pracy czy czy też obowiązku...

        M.S. – Ale kiedy Pan odpowie?

        H.M. – y To muszą, to Partia musi odpowiedzieć. Jeśli będzie zapotrzebowanie na
        Henryka Milcarza, to ja należę do tych ludzi...

        M.S. – No ale u u członkowie Partii również nas słuchają i niechby wiedzieli
        czy Pan y yy czuje się na siłach, czy Pan uważa, że by Pan podołał, czy nie?

        H.M. – A Ale ja odpowiedziałem na to pytanie. Że jeśli będzie zapotrzebowanie
        na Henryka Milcarza, to Henryk Milcarz w trudnej sytuacji nie powie Partii nie.
        Natomiast, jeśli nie będę widział takiego zainteresowania, to nie ma po prostu
        sprawy...

        M.S. – Kto się powinien Panem zainteresować żeby Pan dostrzegł?
        H.M. – To znaczy yyyy na to pytanie powinni odpowiedzieć członkowie Partii i
        aktyw.
        M.S. – I to już są wewnętrzne sprawy partyjne.
        H.M. – Tak, oczywiście...
        M.S. – A my poczekamy. W listopadzie zjazd wojewódzki.

        H.M. – Natomiast dodam, dodam, dodam, że jeśli nie będzie takiego y
        zapotrzebowania, nie ma, nie ma w ogóle problemu, ponieważ...

        M.S. – Słyszał Pan o komplemencie, jaki powiedział pa, na Pana temat Pan
        Jaskiernia na yy...
        H.M. – Nie słyszałem, nie słyszałem...
        M.S. – ...na spotkaniu z dziennikarzami?...
        H.M. – ...nie słyszałem.
        M.S. – Powiedział, że trafił Pan do tejgo konwentu centralnego, ponieważ tam y
        tam trafili najlepsi intelektualiści...
        H.M. – No to jeszcze raz dziękuję.
        M.S. – ...mądrzy ludzie z największym potencjałem intelektualnym.
        H.M. – Po, po liście nazwisk, po przy każdym otrzymaliśmy y składy yy i krótkie
        resume...
        M.S. – I czuje się Pan taki wyróżniony, zaszczycony?
        H.M. – ...to muszę powiedzieć, że rzeczywiście jest tam y yyy bardzo dużo ludzi
        yyy...
        M.S. – Czyli jest Pan usatysfakcjonowany póki co. Może to jest pierwszy krok do
        tejgo objęcia szefostwa Partii. Henryk Milcarz, Wiceprzewodniczący na razie
        Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dziekuję!
        H.M. 
        • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów_Milcarz Henryk cd. 15.09.04, 17:33
          H.M. – Dziękuje Pani, dziękuję Państwu!





          Pan Henryk jest niewątpliwie jak początkująca, jąkająca się papużka. Powtarza
          bzdury po swoich przywódcach nie zastanawiając się, co mówi.
          Ale rzeczywiście, gdyby nie miód, to Panu Henrykowi intelekt by z pewnością z
          uszu wystawał. Natomiast mądrość jest widoczna z pełnej krasie – wychodzi Panu
          Henrykowi z butów.
          Jedno jest tylko niewiadomą – jakim kretyństwem uraczy na ten „intelektualista”
          przy kolejnej podwyżce ceny wody :(
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów_Sosnowski Marian 21.09.04, 18:40
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pan Redaktor
      Tomasz Woś przeprowadził w dniu dzisiejszym o godzinie 8:15 w Radio Kielce z
      Panem Marianem Sosnowskim – Dyrektorem ZTM w Kielcach.
      Oto treść rozmowy:

      Pan Redaktor Tomasz Woś – Tomasz Woś, witam Państwa! Naszym gościem jest dziś
      Pan Marian Sosnowski Dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego. Witam serdecznie!

      Pan Marian Sosnowski – Dzień dobry Państwu!

      T.W. – Panie Dyrektorze jutro jest dzień bez samochodu, światowy dzień bez
      samochodu, ale już dziś w Kielcach odbędzie się specjalne seminarium poświęcone
      polityce transportowej transportu miejskiego w Kielcach. Co Państwo chcą
      zaoferować mieszkańcom Stolicy Regionu Świętokrzyskiego żeby odstawili swoje
      prywatne samochody, a korzystali bardziej z transportu zbiorowego?

      M.S. – ych No, tu jest rzeczywiście trudno zaoferować gdyż jak wiemy yy w tej
      chwili na terenie Miasta praktycznie pracuje jeden przewoźnik, jakim jest, MPK
      czyli Komunikacja Miejska. I nie tylko w Mieście, ale i w dziewięciu gminach
      ościennych, które zostało podpisane porozumienie...

      T.W. – Powiedzmy sobie szczerze – komunikacja miejska wątpliwej jakości.
      M.S. – No, wątpliwej jakości. No. co...
      T.W. – Szczególnie, jeżeli chodzi o tabor oczywiście, o którym także słyszymy,
      że właściwie może nie przetrzymać zimy.

      M.S. – Tak. Sprawa taboru jest rzeczywiście tutaj istotną sprawą. Na dzień
      dzisiejszy yyy MPK posiada 168 autobusów z tego 50 yyyy autobusów długich,
      czyli przegubowych. No są, są one wielokrotnie napełnione. yyy Pracują na
      pięćdziesięciu liniach w Mieście i to co Pan zob y Redaktor zauważył, że no
      stan techniczny tego taboru nie jest najlepszy...

      T.W. – To zapytam, co wobec tego Państwo chcą zaoferować mieszkańcom Kielc żeby
      odstawili swoje prywatne samochody, a skorzystali z transportu zbiorowego?

      M.S. – No właśnie, tu jest problem. yy Ze względu na to, że y biorąc pod uwagą
      szczyt przewozowy, bo wtedy właściwie ocenia się komunikację, w szczycie
      przewozowym, jest ona napełniana właściwie w 80 – 90, a nawet niejednokrotnie
      już w 100 procentach. Czyli maksymalnie napełnienie jakie tylko...

      T.W. – I to jeszcze według polskich standardów, czyli oczywiście, że liczymy
      tych, którzy siedzą w autobusie tych, którzy stoją w tłoku w autobusie. Czyli
      wszystkich. Jak w autobusie jest czarno, to znaczy, że firma jest rentowna.

      M.S. – y No tak, tak to trzeba liczyć ze względu na to, że no taryfa jest taka,
      jaka jest i...
      T.W. – Ale to nie jest Dyrektorze zdrowe liczenie?!

      M.S. – No, nie jest zdrowe liczenie. No wiadomo no p Panie Redaktorze, jeżeli
      na zachodzie y 80% oparte jest o indywidualną komunikację, a 20% tylko korzysta
      z transportu publicznego, no to są zupełnie inne relacje i tam tylko widać w
      autobusie czy w tramwaju osoby siedzące niejednokrotnie tam y stojące.

      T.W. – No dobrze, ale my chcemy w Kielcach, właściwie w większości polskich
      miast, żeby społeczeństwo odstawiło swoje samochody prywatne, zostawiło je na
      parkingach, a właśnie skorzystało z transportu zbiorowego. W Kielcach poza MPK
      praktycznie nie ma innej alternatywy, no ewentualnie jeszcze bus, a więc
      komunikacja nieregularna i PKS, komunikacja także mało regularna, nie
      gwarantująca, że dotrzemy wszędzie i w każde miejsce w samym Mieście na czas.

      M.S. – No f w tej chwili Panie Redaktorze jest to już dość, dość duży udział,
      bo biorąc po uwagę, że MPK wykonuje 2700 kursów dziennie, 1500 już regularnych
      kursów wykonują busy i około 1000 PKS. A zatem też również jak gdyby wspomaga
      przewożenie pasażerów tych podmiejskich i i częściowo w Mieście.

      T.W. – Ale chyba zgodzi się Pan, że wtedy możemy skusić społeczeństwo żeby
      odstawiło swoje samochody prywatne, jeżeli będzie gwarancja po pierwsze jakości
      usługi, punktualności usługi, a także porządnej sieci, która pozwoli dotrzeć,
      nie wiem, autobusem, tramwajem, busem, PKS-em czymkolwiek jeszcze innym, w
      każde miejsce w Mieście i to jeszcze punktualniej na wysokim poziomie
      świadczonej usługi?

      M.S. – No więc tutaj Panie Redaktorze, yy już mamy taką wizję. Chcielibyśmy
      poprawić właśnie przede wszystkim regularność kursowania autobusów. Jest to
      zawarte w ostatnim przetargu, kiedy przewoźnik przystępował do przetargu. Jest
      obowiązek na przestrzeni roku 2005 zainstalowania lub posiadania, no takim na
      tym etapie k y no nie wiadomo było kto wygra przetarg, posiadanie GPS-u, czyli
      możliwości kontrolowania punktualności autobusy...

      T.W. – Dobrze. To nie jest wszystko. Wiemy, że MPK w tej chwili martwi się
      bardziej, czym będzie jeździło zimą, ponieważ autobusy mogą zimy nie
      przetrzymać Panie Dyrektorze.

      M.S. – To znaczy, no nie, ja tak czarno bym nie widział. Na pewno nie są one w
      najlepszym stanie, bo tak jak powiedzieliśmy są i osiemnastoletnie i nawet i
      dwudziestoletnie pojedyncze autobusy, szczególnie tutaj autobus wielkopojemny
      jakim jest przegubowy, gdzie w tej chwili właśnie w godzinach szczytu...
      (zagłuszył Tomuś)

      T.W. – No, ale zgodzi się Pan, że jeżeli autobus wyjedzie z zajezdni na linię
      komunikacyjną, to i GPS mu nie pomoże oczywiście wtedy?
      M.S. – No, to mu na pewno nie pomoże.

      T.W. – Ch, cha. Panie Dyrektorze mówimy sobie o tym żeby te samochody prywatne
      stały na parkingach, a społeczeństwo jeździło komunikacją zbiorową. W Kielcach
      tylko MPK. Odżywają pomysły na budowę linii tramwajowej. Być może ewentualnie
      kiedyś także odżyją jeszcze zamysły, aby uruchomić jakoś również przejazdy
      szybką koleją między, pamiętam był taki pomysł, Herbami a chociażby Słowikiem.
      Czy któraś z tych koncepcji może wesprzeć komunikację autobusową w Mieście?

      M.S. – yy No tak yyy bynajmniej w tej chwili by na ostatnim yyy Transexpo 2004,
      który odbył się od 8-go do 10-go na terenie Kielc, była również jak gdyby w
      wątek tramwaju kieleckiego poruszony. yy Mówi się o tym, że no istniałaby
      szansa wybudowania linii tramwajowej łą połączona dwie sypialnie jaką jest
      północ, która posiada 60 tysięcy mieszkańców i aktualnie zachód 40 tysięcy. I
      yyy taka szansa, właściwie projekt zrobiony sprzed piętnastu laty, y je jest y
      jak gdyby właściwie...

      T.W. – Pana fachowców komunikacji zdaniem taki tramwaj w Kielcach sprawdziłby
      się czy nie? Bo jest część opinii mówiących, że to jest bez sensu, że zbyt
      wysokie koszty, a zbyt małe zyski?

      M.S. – yy Na pewno jest to na grani, na granicy opłacalności. Ze względu na to,
      że Panie Redaktorze, w tej chwili tak powiedziałem spłaszczył się, jeżeli
      chodzi o szczyt przewozowy. Ilość pasażerów na godzinę praktycznie...

      T.W. – Ale myślmy sobie cały czas o punkcie wyjścia naszej rozmowy. Chcemy, aby
      ludzie zaczęli jeździć komunikacją zbiorową, a nie swoimi prywatnymi
      samochodami, które i tak już korkują Miasto i również ten szczyt korkowania się
      Miasta także się rozłożył w czasie.

      M.S. – No więc właśnie dlatego z do tego zmierzam, że jeżeli byłby tramwaj, to
      nie będzie tramwaj typu klasycznego, a byłby to systemu premetro, na torowisku
      wydzielonym, o większej szybkości komunikacyjnej, czyli i punktualności, że na
      pewno jeżeli przyjdę na przystanek ten tramwaj będzie i odjadę, to na pewno
      jest to jedną z alternatyw dla rozwiązania komunikacji miejskiej w Kielcach.

      T.W. – Ale MPK na to nie stać. Miasta ponoć na to również nie stać. Czy są inne
      możliwe źródła finansowania żeby takowy środek komunikacji w Kielcach zaczął
      funkcjonować?

      M.S. – Oczywiście. y Biorąc pod uwagę w tej chwili polityka Unii Europejskiej
      zmierza w tym kierunku, aby właśnie preferować tramwaj. Wraca się do w wielu
      miastach na zachodzie znowu do budowy tramwaju...

      T.W. – No to znowu czegoś nie rozumiem. Jeżeli Miasto chce żeby ludzie zaczęli
      jeździć komunika
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów_Sosnowski Marian cd. 21.09.04, 18:42
        T.W. – No to znowu czegoś nie rozumiem. Jeżeli Miasto chce żeby ludzie zaczęli
        jeździć komunikacją zbiorową, jeżeli tramwaj w Kielcach by się spełnił, jeżeli
        Unia ewentualnie mogłaby dać pieniądze na jego wybudowanie, to na co my jeszcze
        czekamy?

        M.S. – yyy Panie Redaktorze, no więc w tej chwili jak gdyby je przy NOT-cie
        powstał zespół, powiedziałbym to może komitet, bo taki kiedyś już istniał,
        ale... (Tomuś zagłuszył)
        T.W. – Dlaczego przy NOT-cie, a nie przy Mieście, przy władzach Miasta?
        M.S. – yy No jest to, jest to jak gdyby w tej chwili początek takiej dyskusji,
        to co Pan powiedział, czy nas uprawnia w ogóle do tramwaju...
        T.W. – Ta dyskusja w Kielcach trwa od już nastu przynajmniej lat. Uważam, że
        czas ją zamknąć i skończyć i budować, jeżeli taka będzie, taki będzie wniosek.
        M.S. – No więc właśnie. I tu jest, tu jest problem Panie Redaktorze, bo kiedyś
        mówiono, że jeżeli na godzinę w jednym kierunku potoki pasażerskie będą powyżej
        4 tysięcy, to uprawnia do budowy linii...
        T.W. – Czyli w tramwaju musi być znowu czarno?
        M.S. – sss To znaczy no to muszą być odpo...
        T.W. – Od ludzi oczywiście.
        M.S. – No chy jak gdyby. Natomiast...
        T.W. – Czyli wciąż standardy tłoku w pojeździe, a nie standardy takie no
        cywilizacyjne, że możemy wejść, siąść sobie ewentualnie parę osób stoi.

        M.S. – Nie, nie (bełkot) może nie, nie na tym polega Panie Redaktorze, bo
        tramwaj ma większą zdolność przewozu, bo ma tam ma Pan możliwość tworzenia
        pociągu prawda, albo jednym wagonem, albo dwóch. A zatem...(Tomuś zagłuszył)

        T.W. – Ale jak specjaliści chcą (bełkot) te potoki, to właśnie w ten sposób, że
        musi być w tramwaju czarno.

        M.S. – To znaczy musi być większe napełnienie. Na pewno. Ale ono nie byłoby
        takie uciążliwe, bo w tramwaju, to co powiedziałem, jest szansa lepszego
        reagowania na przewożenie większej ilości pasażerów. A tak jak powiedzieliśmy,
        że w tej chwili te potoki pasażerskie, w tych dzielnicach tak jak zachód i
        północ, tylko tam występują o takiej ilości, która jak gdyby myyy można było y
        budować tramwaj.

        T.W. – Czy sądzi Pan, że Miasto zaoferuje kiedyś jeszcze mieszkańcom Stolicy
        Regionu żeby rzeczywiście zrezygnowali ze swoich samochodów prywatnych na rzecz
        komunikacji zbiorowej i będzie ku temu powód żeby tak uczynić?

        M.S. – No ja myślę, że to, jest to możliwe biorąc pod uwagę, jeżeli przewoźnik
        otrzyma...
        T.W. – Ale trzeba (bełkot) MPK?

        M.S. – Tak. Jeżeli przewoźnik otrzyma lepszy tabor, przyjazny dla
        społeczeństwa, dla środowiska, tak jak biorąc pod uwagę aktualnie na 168
        jednostek jest aktualnie 30 tylko autobusu niskopodłowego o małej emisji
        spalin, która jak gdyby jest przyjazna dla środowiska. Czyli, jeżeli taki tabor
        pokazałby się, jeżeli poprawimy y i chcemy zmierzamy w tym kierunku, aby
        właśnie dopasować yy kursy, kursowanie autobusów dla potrzeb społecznych.
        Robimy takie badania w tej chwili na terenie gmin ościennych gdyż no to jest
        taka nowość jak gdyby w naszym układzie zastosowania jednej litej taryfy,
        zachęcenie właśnie do korzystania z komunikacji lu również z terenów
        podmiejskich ludzi przyjeżdżających do Miasta. No więc to byłoby jedno z z
        rozwiązań.

        T.W. – No ale czy zgodzi się Pan, że jak właściwie znowu w Kielcach zaczynamy
        trochę od tyłu. Czyli mówimy sobie o tym żeby ludzie odstawili swoje samochody,
        a pojechali autobusami komunikacji miejskiej, z nadzieją kiedyś być może
        jeszcze na tramwaj, zamiast odbudować MPK także pod względem jakości taboru,
        zamiast zacząć być może budowę tramwaju, a potem zaproponować żeby te samochody
        na parkingach zostały?
        M.S. – No ja myślę, że Panie Redaktorze ten Dzień Europejski yyyy yy w s nasz
        yyy z rezygnacji z samochodu y właśnie prywatnego...

        T.W. – Takim będzie gestem.
        M.S. – Tak, to jest taki powiedziałbym gest, ale to jest (Tomuś zagłuszył)...
        T.S. – (Tomuś zabełkotał)
        M.S. – ...alternatywa. Alternatywa jak w innych, w innych krajach, że korzysta
        się z innego środka y lokomocji jak, jak rower...
        T.W. – Może w większości miast (Tomuś zabełkotał) jest metro, tramwaj, autobus
        taki, jeszcze inny i tak dalej.
        M.S. – Ano właśnie, no tu mamy jedną alternatywę. Praktycznie to, co w tej
        chwili mieszkańcom...
        T.W. – No właściwie jej nie mamy.
        M.S. – u u y No nie tak nie możemy powiedzieć, bo jednak yyy proszę Pana
        korzysta dziennie około stu pięćdziesięciu tysięcy mieszkańców z zz...
        T.W. – Czy mając samochód prywatny, Pan jako specjalista od komunikacji
        zbiorowej, zdecydowałby się na to, żeby każdego dnia do pracy jechać autobusem?
        M.S. – Myślę, że yyy można by sobie dopasować... (Tomuś zagłuszył)
        T.W. – Zaryzykować.
        M.S. – Zaryzykować.
        T.W. – Dziękuję bardzo. Marian Sosnowski – Dyrektor Zarządu Transportu
        Miejskiego.


        Oh Marian, kurwa mać :)
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów _ Król Janusz 23.09.04, 15:33
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Redaktor
      Renata Morąg przeprowadziła w dniu dzisiejszym o godzinie 8:15 w Radio Kielce z
      Panem Januszem Królem – prorektorem AŚ w Kielcach.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Redaktor Renata Morąg – Witam serdecznie. Renata Morąg w studiu, a obok
      mnie gość, prorektor do spraw studenckich profesor Janusz Król z Akademii
      Świętokrzyskiej. yy Gościem jest Pan w naszym studiu ze względu na to, że w
      ręce ma Pan prawie cieplutki jeszcze nowy regulamin dotyczący pomocy
      materialnej dla studentów y w nowym roku akademickim 2004/2005. Jest on
      zupełnie inny niż był w roku ubiegłym, a to ze względu na to, że od pierwszego
      października yyyy fff wchodzą zmiany w Akademii związane ze znowelizowaną
      Ustawą o szkolnictwie wyższym. Są to zmiany dotyczące właśnie pomocy
      materialnej dla studentów. A najważniejsze zmiana to te, że oprócz studentów
      studiów dziennych w tym roku akademickim o pomoc materialną na tych samych
      zasadach, na tych samych warunkach będą mogli się ubiegać również studenci
      zaoczni i studenci wieczorowi. Jakie jest uzasadnienie tej zmiany Panie
      Profesorze.

      Pan Profesor Janusz Król – Dzień dobry Państwu, dzień dobry Pani! y Ja nie
      chciałbym dy yy dyskusji prowadzić na temat sensowności, czy, czy braku
      uzasadnienia dla tej decyzji. Decyzja jest resortowa, centralna. Obejmuje
      wszystkie yyy publiczne i niepubliczne uczelnie w Polsce. yyy Natomiast yy
      uważam yy, że yyy objęcie pomocą materialną studenta generalnie w Polsce jest
      jakby yy statutowym obowiązkiem państwa. I to się dokonuje. Przez całe
      poprzednie lata była prowadzona dyskusja czy student studiów zaocznych to jest
      taki sam student jak w ogóle student w Polsce. Czy w związku z tym ma
      uprawnienia doo pomocy materialnej jeśli równocześnie za te studia płaci, i tak
      dalej i tak dalej. Ten dokument yyy te dyskusje przerwał. I my dzisiaj yyy, tak
      jak Pani powiedziała, mamy już yyy zamknietą, przynajmniej w sss sferze
      organizacji yy systemu y te kwestie i y będziemy ją sukcesywnie od pierwszego
      października wdrażać.

      R.M. – A czy na tych zmianach nie stracą studenci dzienni?

      J.K. – Nie. yyy Nie stracą studenci dzienni, ponieważ y yyy oczywistą rzeczą
      jest, że jeśli się pewnym systemem obejmuje większą grupę ludzi, to na ten, na
      tę grupę ludzi muszą być zwiększone środki, yyy które tutaj są yyyy nazwane
      jako fundusz pomocy materialnej dla studentów i tak też się stało w przypadku
      mojej Uczelni gdzie, gdzie te środki są zwiększone. y Ja nie mogę w tej chwili
      powiedzieć, czy proporcjonalnie i i pokryt pokryją 100% y zapotrzebowania, ale
      one są wyraźnie większe od tych, które mieliśmy dotychczas i i to chyba jestem
      pewny w związku z tym, że obejmujemy y pomocą materialną studentów studiów yy
      zaocznych i wieczorowych.

      R.M. – Mówi Pan, że środki są większe, natomiast taki sygnał dla studentów,
      którzy przychodzą na przykład do działu spraw studenckich i pytają – stypendium
      naukowe, czyli za wyniki w nauce, obniżone jest o 100 złotych, czyli w tym roku
      jest to od 150 do 380 za super wyniki w nauce. W ubiegłym roku student nawet
      480 złotych mógł dostać.

      J.K. – Nie widzę w tym żadnej sprzeczności. Pani Redaktor uważam, że to jest y
      właściwa ewolucja, to jest właściwy kierunek kształtowania yy pomocy
      materialnej, bo pomoc y za wyniki, czy stypendium za wyniki w nauce jest też
      swoistą pomocą, na którą sobie student bezpośrednio zapracowuje i myślę, że to
      jest normalna zdrowa sytuacja. yy myy Ponieważ tutej te dyskusje jak jak zwykle
      będą będą, jedni będą uważali, że są pokrzywdzeni, drudzy uważają, że są
      niedowartościowani, a ktoś może yy będzie się cieszył z faktu, że ma duże
      pieniądze. Ja myślę, że nie ma, nie ma powodu żeby tej dyskusji prowadzić,
      ponieważ yy urzędująca jeszcze przed Ministrem yyy Sawickim yyy Pani Minister
      Łybacka skierowała do uczelni pisma na, w których sugerowała żeby jednak główny
      akcent yyyyy konsumpcji środków na pomoc materialną przenieść na pomoc yyyy
      socjalną, a nie na pomoc naukową. W związku, z czym yyy podejmując jakby to
      wyzwaniem yy uważamy yy i i tak zrobiliśmy żeby przywrócić właściwą rangę
      stypendium naukowemu. To znaczy za ponadprzeciętny wyniki w nauce. Tak to
      najogólniej powiem, bo w szczegóły chyba nie nie bardzo jest potrzeba wchodzić.

      R.M. – Rozumiem, tylko jednak studenci będą pytali – no gdzie się podziało to
      100 złotych – czy być może jest ono przełożone na, na to stypendium socjalne?

      J.K. – yy Ona nie zginęły, te to pieniądze nie wyparowują, w przyrodzie nic nie
      ginie, coś gdzieś się przesuwa. Chcę tylko powiedzieć, że rokrocznie wzrasta i
      to lawinowo prawie licz liczba pretendentów do w ogóle do pomocy. W związku, z
      czym żeby zadośćuczynić tym oczekiwaniom i yyy wszystkich uprawnionych up yy do
      pobierania stypendium socjalnego yyyy zadowolić, to trzeba na to znaleźć
      środki. W związku, z czym przesuwamy z jednego do drugiego, ale pewnych granic
      oczywiście przekroczyć nam nie można. Ustaliliśmy, na myślę przyzwoitym
      poziomie, wielkości dla stypendiów y naukowych. One są y, nie wchodząc w
      szczegóły, większe od stypendium socjalnego, więc myślę, że tutaj ta dyskusja
      nie nie chyba nie ma specjalnego yyy uzasadnienia. Te zarzuty raczej, nie
      dyskusja.

      R.M. – Stypendium yyy socjalne, czyli ta pomoc dla studentów nie za wyniki w
      nauce tylko ze względu na to, że yy są to ludzie, kt no nie zawsze ich stać na
      studiowanie prawda. Od 70 do 200 złotych yy jest podstawa, jaka była w ubiegłym
      roku naliczania, naliczania, czyli 504 złote yyyymy dochód na członka rodziny.
      Ale dochód netto. W tamtym roku był brutto, czyli tutaj wypada na to, że więcej
      osób otrzyma pomoc socjalną.

      J.K. – Mamy szacunki. To są oczywiście proszę nie brać ich yyy jako zamknięte
      wielkości. Mamy szacunki. Porówn porównamy to w taki sposób jeśli Państwo po
      pozwolicie – 2003 na 2004 stypendystów łącznie było prawie 5000, cztery
      dziewięćset tam pięćdziesiąt jeden, szacujemy, że na ten rok będzie w
      przedziale 5200 do 5300, 5500 nawet.

      R.M. – yhy
      J.K. – To jest wzrost istotny. I teraz, jeśli się pomnoży te różnicę przez
      stawkę podstawową, czy nawet uśrednioną, to to daje od razu obraz wielkości,
      jakie musimy yyyy ś jakieś środki wy na ten cel yyy wygenerować no przekazać.
      Więc...

      R.M. – Panie Rektorze ja mam kolejną niekorzystną zmianę. No chodzi tutaj o
      stypendium specjalne dla osób niepełnosprawnych, którego niestety nie będzie.
      Teraz ma być dodatek o wiele niższy.

      J.K. – Pani Redaktor, ja bym tego głośno nie mówił i nie mówiłbym o faktach...
      R.M. – Mam dokument.

      J.K. – Tak. Dokument jest w oparciu o istniejące Rozporządzenie i my
      musieliśmy, ponieważ rok akademicki się zaczyna lada dzień, musieliśmy taki
      system yyyy przygotować. To jest niekorzystne, ale to nie jest mój wymysł, ani
      moja ocena negatywna, to jest ocena środowiska akademickiego, które
      jednogłośnie yyyy stwierdziła, że ta zmiana jest niekorzystna. Ale ktoś tam
      bardzo po cichu przyznał się, że to jest no yyyy jakby to błąd...

      R.M. – Jest szansa żeby to naprawić?

      J.K. – Tak, myślę, że tak, że przy przywrócenie stypendium specjalnych dla osób
      y o określonym stopniu niepe niepełnosprawności nastąpi. iyyy Słyszeliśmy
      wszyscy, Pani pewnie też, że yyy przyjęte te kryt, przyjęto te krytykę i uznano
      ją yyy za za słuszną i chy pewnie już trwają prace. Spodziewamy się, że że
      powrót do stypendium s specjalnych jest y kwestią tylko kilku dni.

      R.M. – Jeszcze jedna nowość y – dodatek do zakwaterowania, którym, którzy mogą
      uzyskać niestety, właściwie to tak powinno być, studenci studiów dziennych, nie
      zaocznych, wiadomo oni dojeżdżają, nie mieszkają...

      J.K. – Okresowo bywają tak.

      R.M. – Tak. y Ten dodatek mogę powie
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów _ Król Janusz cd. 23.09.04, 15:34
        R.M. – Tak. y Ten dodatek mogę powiedzieć, że zastępuje jakby dofinansowanie do
        akademiku, bo dawniej akademik kosztował 308 złotych, uczelnia płaciła dosyć
        sporo, student najwięcej płacił 180, a teraz musi zapłacić całą sumę, czyli 280
        złotych dostanie jakiś dodatek?

        J.K. – Tak jest, tak jest, tak jest. Pani Redaktor, proszę Państwa...
        R.M. – Czy to się wyrówna?

        J.K. – ...i to jest, i to jest znowuż otwarcie się na większą grupę ludzi, bo
        przecież y mieszkający w akademiku stanowią, w akademikach stanowią tylko jakiś
        tam odsetek ogólnej populacji osób, które nie mieszkają w Kielcach. A ci ludzie
        też gdzieś muszą mieszkać. W związku, z czym, jeśli on wynajmuje kwaterę
        prywatną, to ponosi określone koszty, y a nie ma z tego tytułu żadnej
        refundacji, nie ma z tytułu żadnej pomocy. Więc myślę, że to jest, to jest
        szersze spektrum pomocy również...

        R.M. – Z tym, że kwatera teraz kosztuje prawie dokładnie tyle samo, co akademik.

        J.K. – W związku, z czym myślę, że to jest dobra sytuacja. Student ma prawo, co
        mu bardziej odpowiada. Albo środowisko yyy akademickie i i i i domu studenta,
        albo kwatera prywatna aa w sąsiedztwie nie wiem, czy u osób jakiś, które
        wynajmują tego kwatery. Ale tu jest jedna uwaga – został ten, yy ta formuła,
        czy możliwość dofinansowania do kwatery bardzo y yyyyy...

        R.M. – Rozszerzona.

        J.K. – ...sformalizowana, sformalizowana prawnie. Musi być dokument, yy w
        oparciu o którego my możemy dopiero skierować yy (bełkot) te środki na, na
        dofinansowanie. Dokument w postaci albo poniesionych rzeczywiście
        udokumentowanych kosztów, rachunek, faktura, albo umowa y z najemcą na
        określoną kwotę i ona będzie stanowić podstawę...

        R.M. – Nie będzie to trudne do sprawdzenia dla Was?

        J.K. – Wie Pani, no jeśli okaże się, że ktoś coś preparuje, tak jak zwykle w
        życiu, to będziemy, y jesteśmy wyczuleni na to i będziemy to kontrolowali. Ale
        jeśli, yy jeśli okaże się, że że że jest to dokument yy yy legalny, czysty, to
        to to (ścichł)

        R.M. – No i ostatnia rzecz jeszcze Panie yyy Profesorze – nie będziecie
        dopłacać do posiłków w stołówce studenckiej.

        J.K. – No i to jest jakby największy mój ból zębów. yyy Od kilku dni usiłujemy
        yyyy tę sprawę rozwikłać, ten, bo to się pos spowodowało się pewien taka
        sytuacja patowa. yyyy myy Firma, która, która yy prowadzi tę działalność na
        terenie Akademii y w budynku na ulicy Żeromskiego przedstawiła swoje szacunki
        finansowe i oczywistą rzeczą jest, że nikt kto jest w biznesie nie będzie
        dopłacał do interesu. I my musimy znaleźć teraz środki żeby yyy te różnice yyyy
        wyrównać. yyy Jeszcze nie wiem z jakich funduszy, jeszcze nie wiem w jaki
        sposób. Trwają dyskusje...

        R.M. – Ale jest światełko w tunelu mówi Pan...

        J.K. – Jest światełko w tunelu. Ja uważam, że obowiązkiem naszym jest również
        żywienie studenta. yy Bo w przeciwnym razie odbije się to yyy echem na inne
        rzeczy – on będzie chory, będzie yyy y nie wiem zalegał sy z zaliczeniami, nie
        będzie uczestniczył w zajęciach, bo będzie niedożywiony albo będzie jadł gdzieś
        jakieś fast foody i tak te inne rzeczy, które są.

        R.M. – Czyli na te, na podstawie tego nowego regulaminu więcej „za”, czy
        więcej „przeciw”, bo studenci y zapowiadają protesty październikowe, uważają,
        że są krzywdzeni?

        J.K. – Ja Pani powiem – czy więcej „za”, czy więcej „przeciw” – no wszystko, co
        nowe budzi kontrowersje i wszystko, co nowe zawsze budzi jakąś taką refleksję.
        Pierwsza reakcja w tym narodzie, to jest na „nie”. yy A potem jak się głębiej w
        to yyyy wniknie, to okazuje się, że wcale nie jest tak y tragicznie jakby się
        widziało. Ba, myślę, że yy f yy w takim zdrowym rozumieniu sprawiedliwości
        społecznej, to może jest już zdewaluowane hasło, ale myślę, że nadal y yy warto
        czasem do niego sięgnąć, y należałoby yy pochylić się i przeanalizować i
        popatrzeć również na potrzebę kogoś obok, nie tylko, że ja na tym straciłem 5
        złotych, a może on stra, zyskał 15. Może w bilansie ogólnym jest wynik dodatni.
        I nad tym proponowałbym jednak dyskusję.

        R.M. – Dziękuję bardzo za rozmowę! Moim i Państwa gościem był Profesor Janusz
        Król – prorektor do spraw studenckich Akademii Świętokrzyskiej.
        J.K. – Dziękuję Państwu, dziękuję Pani bardzo!

        No, no, no Panie Król :)))
        Chyba studenci zamiast protestów nie zrobią „rewolucji październikowej” co by
        się sprawiedliwości społecznej dobić :)
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów_Kopyciński Sławomir 19.10.04, 11:07
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Dyrektor
      Marzena Sobala przeprowadziła w dniu dzisiejszym o godzinie 8:16 w Radio Kielce
      z Panem Sławomirem Kopycińskim – I Sekretarzem SLD w Kielcach.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Dyrektor Marzena Sobala – Dzień dobry, Marzena Sobala w studiu. Zwarli się
      w sobotę na miejskim zjeździe Partii kandydat rewolucyjny z kandydatem
      ewolucyjnym. Kandydat rewolucyjny, to Robert Siejka, który trzema punktami
      przegrał ze Sławomirem Kopycińskim, dotychczasowym i nowo wybranym
      Przewodniczącym Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Gratuluję!

      Pan Sławomir Kopyciński – Dziękuję, dzień dobry Państwu!

      M.S. – Partia, która martwi się żeby przekroczyć próg wyborczy nie powinna mieć
      rewolucyjnego przywódcy?

      S.K. – Wie Pani, nie wiem, czy rewolucja jest w tej chwili yyyy wskazana. Ja,
      tak jak Pani powiedziała, jestem raczej zwolennikiem ewolucji. No tak to jest,
      że przy rewolucji leje się krew. A tej krwi w tej Partii rozlało się już
      wystarczająco dużo. Dlatego też ja osobiście uważam, że ten drugi tok
      rozumowania, a więc naprawa stosunków z elektoratem poprzez ewolucję w tej
      Partii jest dla nas o wiele bardziej korzystna.

      M.S. – Ale ewolucja jest o wiele powolniejsza jak mówię. Wybory się zbliżają.
      Może być tak, że nie przekroczą Państwo progu wyborczego?

      S.K. – yyy Może jest yy powolniejsza, ale jest też o wiele mniej yy ryzykowna i
      myślę, że my jako dość odpowiedzialna formacja w tych kategoriach mogli,
      powinniśmy myśleć, no to yyyy nie jest jakiś bieg krótkodystansowy, raczej,
      raczej to jest bieg długodystansowy i Sojusz Lewicy Demokratycznej bez względu
      na wynik, który pewnie uzyska w najbliższych wyborach do Parlamentu, będzie
      dalej działał, dalej yyyy gościł na polskiej scenie politycznej, stąd też yy te
      wszystkie przemiany muszą być jakby rozłożone w czasie. Ja mówiłem to na
      zjeździe miejskim, powtarzałem to na poprzednim zjeździe miejskim. Dla nas
      najważniejszym celem są wybory samorządowe roku 2006. Oczywiście, jeżeli chodzi
      o organizację miejską. I do tych wyborów mamy jeszcze dwa lata. Tak, że myślę,
      że ten tok ewolucji przez dwa lata jest tokiem yyy jakby działań lepszym.

      M.S. – W każdym razie to, co Pan wybrał, te ewolucje, spotkało się z aplauzem
      tych, którzy przyjechali na zjazd miejski Partii, skoro to Pan został
      Przewodniczący. Ale tak się zastanawiam nad tymi delegatami, którzy tak
      płomienne wystąpienie Pana Siejki przyjęli owacjami i brawami. Wydawało się, że
      Pan jest na przegranej pozycji ze swoim wystąpieniem takim bardzo stonowanym i
      takim do tej pory już słyszanym niejednokrotnie. yyy I wydawałoby się, że to
      właśnie Pan yyyyy, Pana przeciwnik porwie delegatów. Okazało się, że nie. I
      zastanawiam się, co z tymi delegatami? Tak się boją, czy tak już im się nie
      chce? Czy aż są tacy rozsądni?

      S.K. – No, nie. Myślę, że zwyciężył na, na, na pewno rozsądek. Zresztą ja tego
      pojedynku, tej rywalizacji, którą stoczyliśmy w sobotę yy z Robertem Siej, z
      Robertem Siejką na zjeździe, ja ten pojedynek odbieram jaką taką zdrowy przejaw
      demokracji. Bardzo dobrze się stało, że były dwie kandydatury, nie jedna, że
      mogliśmy tam y zaprezentować swoje poglądy i że de delegaci mogli no w sposób
      pełno demokratyczny wybrać tą drogę, którą ta Partia ma, ma w przyszłości y
      podążać. Ja zdaję sobie sprawę z tego i całkowicie z tym zgadzam, że Robert
      miał bardzo płomienne przemówienie. Ja bardziej stonowane i chyba yyyy no
      nieskromnie bardziej, bardziej merytoryczne, ja raczej skupiłem się na naszym,
      na naszym programie i tym co nas czeka jakby w przyszłości. No, nie krytykując
      tego, co wydarzyło się dotychczas, jak dotychczas, dotychczasowy Przewodniczący
      po prostu broniłem yy tej ciężkiej pracy, którą wykonała cała Rada Miejska,
      nasi radni, yyy Sojuszu Lewicy Demokratycznej...

      M.S. – Gdzieś tam w przemówieniu Pana Siejki...

      S.K. – ...nasz Wojewoda...

      M.S. – ...gdzieś tam w przemówieniu Pana Siejki, y można było odczuć, że y
      uważa y Pana za yy słabego przywódcę. Podkreślał, że potrzebny jest silny
      przywódca.

      S.K. – yy Zjazd nie podzielił tego zdania...

      M.S. – I generalny remont.

      S.K. – Zajazd też nie podzielił tego zdania.

      MJ.S. – Czyli ewolucja i co, żadnych nowych planów na rządzenie Partią? Żadnych
      zagrożeń Pan nie widzi, żadnego remontu Pan nie będzie robił?

      S.K. – Oczywiście, czeka nas yy duży remont yyyyy. Jest przyszykowany cały
      pakiet st rozwiązań jakby takich wewnątrzpartyjnych. Ale ja mówiłem o tym na
      zjeździe, że żadne zmiany wewnątrzpartyjne yyyy nie zapewnią nam jakby naprawy
      stosunków z naszym elektoratem. Mówiłem to bardzo wyraźnie, że my raczej o tych
      wszystkich sprawach wewnątrzpartyjnych powinniśmy zapomnieć i odsunąć je na
      drugi plan, a raczej powinniśmy się skupić na tym jak naprawić nasze stosunki...

      M.S. – No i co, udawać, że jest dobrze...

      S.K. – ...z elektoratem...

      M.S. – ...najpierw trzeba poprawić stosunki wewnętrzne żeby poprawić (bełkot)...

      S.K. – Wie Pani, nie. Chodzi o to żeby głośno precyzować swoje cele iiiii swoje
      poglądy. Poglądy tej Partii. Ja mówiłem o tym, że powinniśmy, załóżmy zamiast
      mówić o tym, że w Partii trzeba robić yy prawybory na poszczególne funkcje,
      których tak naprawdę nie wiadomo, czy Sojusz Lewicy Demokratycznej się doczeka,
      to lepiej by było y poprzeć yyyy takie cele jak choćby yyyyy przywrócenie
      funduszy alime, alimentacyjnego, czy nowelizacji ustawy kombatanckiej, czy
      pięćdziesięcioprocentowy podatek dla najbogatszych...

      M.S. – No to Pan jest w tej dobrej sytuacji w jakiej wielu Pana starszych
      kolegów w centrali nie jest, że już Pan wie, którą drogą powinien Sojusz Lewicy
      Demokratycznej podążać. A mnie się wydawało, że ideowa dyskusja tak naprawdę
      dopiero rozpoczęła się w tej Partii?
      • kobylybbb Ciąg dalszy nastąpi 19.10.04, 11:20
        jak będę miał siłę wysłuchać kolejnych wynurzeń kretyna :)))
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów_Kopyciński Sławomir cd. 29.10.04, 21:50
        S.K. – yyyy No u nas się rozpoczęła szesnastego października od chyba mojego
        wystąpienia, bo wypowiadałem się jako jeden z pierwszych mówców. Ja myślę, że
        myśmy powinni przekazać naszemu elekto elektoratowi przepraszam yyy
        najważniejsze cele ideje, idee, którymi będziemy się kierować i to są jakby
        takie hasła bardzo drażliwe społecznie. yyyy Gdzie no Sojusz dotychczas no
        jasno i precyzyjnie się nie wypowiedział. Myślę, że powinniśmy to zrobić.

        M.S. – Ale jakie idee? Bo te sprawy, o których Pan mówi, to są konkretne
        rzeczy, których będziecie się y yyy, o które będziecie się upominać. To nie są
        idee.

        S.K. – Wie Pani, no ale to się w wpisuje w idee z s ruchu socjaldemokracji
        polskiej. Przecież no te cele, ta re realizacja tych celów yy no jest jakby...

        M.S. – Czyli główna idea jaka jest?

        S.K. – yyy Główna idea Sojuszu Lewicy Demokratycznej? Społecznikostwo, tak bym,
        tak bym to nazwał – społecznikostwo w najlepszym tego słowa yy wydaniu.
        Działania na rzecz yyyy ludzi, mieszkańców miasta, mieszkańców województwa,
        mieszkańców naszego kraju.

        M.S. – Już będzie Pan działał, nic Pan nie musi naprawiać w Partii tutaj w
        mieście?
        S.K. – Wie Pani ja nie widzę yyyyy...
        M.S. – Wszyscy myślą podobnie jak Pan, panuje zgoda?
        S.K. – Tak...
        M.S. – Członków przybywa?

        S.K. – Ja tak, ja tak uważam, że w Partii pag panuje zgoda. Członków nie
        przybywa. Na dzień pierwszy stycznia mieliśmy 655 osób. Na dzień trzydziesty
        czerwca w dalszym ciągu mamy 655 osób. Tu warto się na chwilę zatrzymać, bo yy
        wszyscy przecież wiedzą o tym, że na lewicy powstała nowa partia SdPl, no i tak
        się stało a nie inaczej, że akurat, jeżeli chodzi o organizację miejską, to
        wcale jakiś masowych odejść yy do tej formacji nie było i to też osobiście
        uważam za ogromny sukces naszej Partii, że potrafiliśmy się w tych trudnych
        chwilach zjednoczyć, zostać razem yyyyy i zresztą yy...

        M.S. – A jak Pan sądzi, zostaniecie razem? Będzie ponowne zjednoczenie z tymi
        kolegami, którzy odeszli?
        S.K. – Nie wiem, na to chyba, chyba na to...
        M.S. – To jest następny problem, przed którym stoi yy lewica.

        S.K. – ...na to jeszcze, na to jeszcze za wcześnie. No nie, nie ma co ukrywać,
        że raczej koalicje będą zawierane tutaj na szczeblu centralnym. Póki co jeszcze
        organizacja miejska nie ma na to wpływu, ale na pewno będzie...

        M.S. – No, ale chyba jakieś swoje przemyślenia macie...
        S.K. – Na pewno nasi delegaci będą o tym dyskutować na...
        M.S. – A Pan jak uważa?
        S.K. – ...zjeździe, zjeździe wojewódzkim...
        M.S. – Pan uważa, jak to się skończy?

        S.K. – Ja myślę, że w tej chwili połączenie z SdPl-em jest yy niemożliwe. Za
        dużo złych słów yy chyba w trakcie ostatniego roku yyy padło z ust naszych
        liderów i liderów przede wszystkim socjal yyyy przepra nie socjaldemokracji
        tylko SdPl-u. y Będzie no niewątpliwie bardzo trudne. No może połączy nas, może
        połączy nas yyy połączą nas wybory prezydenckie.

        M.S. – yyyy Co się stało z Panem Wojewodem Włodzimierzem Wójcikiem? Taką złą
        opinię wśród y członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej ma? Przypomnę Państwu, że
        do Rady Wojewódzkiej yyyyy Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie dostał się wo
        Wojewoda.

        S.K. – Właśnie. To jest bardzo dziwne, że Wojewoda Świętokrzyski nie dostał się
        do tej Rady, bo ja osobiście nie słyszałem jednego yy złego słowa, jeżeli
        chodzi o o Wojewodę na tym Zjeździe. Nikt z mównicy...

        M.S. – No ale Zjazd...
        S.K. – ...nie krytykował Wojewody...
        M.S. – ...ale Zjazd yyyy ocenił yyyy Wojewodę.
        S.K. – Ja nie wiem czy ocenił. Po prostu Zjazd Wojewody, Wojewody...
        M.S. – No kiedy Pan pytałam czy Pan jest wyższym kandydatem od Pana Siejki...
        S.K. – ...Wojewody, Wojewody nie wybrał.

        M.S. – ...to Pan powiedział, że to Pan został wybrany i tutaj nie ma co
        komentować, to Panu się rewanżuję tym samym, tak został oceniony Wojewoda.

        S.K. – No, trzeba nad tym po prostu ubolewać. Ja yy uważam tu no Zjazd nie
        wykazał się zbyt, zbyt...

        M.S. – Nad Wojewodą, czy nad delegatami, którzy wykazali się i wybrali Pana, a
        nie wykazali się i nie wybrali Wojewody?

        S.K. – Nie, ja to (bełkot Sławusia) nad, nad, nad, nad, nad, nad delegatami,
        którzy nie wybrali Wojewode. To jest działanie, trzeba to wyraźnie powiedzieć,
        na szkodę Partii, ponieważ yyyy no jaki...

        M.S. – Ale ktoś musiał ich przekonać, ktoś musiał im podpowiedzieć...
        S.K. – Nie, wie Pani, ja nie widziałem takiej sytuacji żeby ktoś komuś coś
        podpowiadał. Każdy (bełkot Sławusia) wolną wolę yyyy...
        M.S. – Czyli wewnętrzne przekonanie mieli, że Wojewoda nie byłby dobrym
        delegatem, a wcześniej członkiem Rady?

        S.K. – Wie Pani, nie wiem. Może jakiś wypadek przy pracy. y Myślenie w tych
        kategoriach, że Wojewoda i tak wejdzie. yy No okazało się, że nie wszedł,
        zresztą to nie jest jedyny przypadek tutaj u nas w Kielcach. Słyszałem, że
        gdzieś tam...

        M.S. – No, ale Wojewodę mamy jednego.

        S.K. – yy Właśnie. No tak samo Ministra Spraw Wewnętś Wewnętrznych i
        Administracji mamy jednego Pana Ryszarda Kali Kalisza, który też nie wszedł.

        M.S. – Jak to się stało, że delegaci raz, jak to się stało, że delegaci dobrze
        wybrali, źle wybrali na tym samym Zjeździe w te samą sobotę? Myślę o Panu i o
        Panu Wojewodzie.

        S.K. – To jest pytanie, pytanie do delegatów. Nie wiem. Jeszcze nie rozmawiam
        ze wszystkimi na ten temat, uważam natomiast, że stało się bardzo źle, iż
        Wojewoda nie będzie zasiadał wśród członków yyyy Rady Wojewódzkiej. Dlatego, że
        jest to bardzo niekorzystne dla Partii.

        M.S. – Nowo wybrany szef kieleckiej SLD – Sławomir Kopyciński – był gościem
        Państwa. Dziękuję!
        S.K. Dziękuję bardzo.


        Sławuś stwierdził, że główna idea SLD to społecznikostwo.
        Społecznikostwo chce Sławiuś realizować poprzez:
        - przywrócenie funduszu alimentacyjnego, który kumple Sławusia dopiero co
        zlikwidowali,
        - zrobienie dobrze zdegenerowanym UB-kom, którzy w Kielcach Sławusia popierają,
        - wprowadzenie pięćdziesięcioprocentowego podatku dla najbogatszych, który
        wprowadzony już został.

        Sławuś stwierdził także, że członków Im nie przybywa. Widocznie fajfusów u nich
        dostatek :)
        • e.mocja Re: Uprzejmość Krzysiów_Kopyciński Sławomir cd. 29.10.04, 21:55
          Podawanie radiowych rozmów doustnych w formie zapisu nutowego jest
          okrucieństwem i brakiem tolerancji. Proszę nie dręczyć osób publicznych i
          Marzenki Sobali.
    • kobylybbb Krzyś społecznik 29.10.04, 22:20
      Jeden z moich dobrodziei, Krzyś Irski, był sobie dzisiaj w godzinach pracy
      bodajże w Jędrzejowie. Krzyś zbierał w Jędrzejowie podpisy od radnych. Radni
      gremialnie poparli koncepcję dalszego istnienia Radio Kielce jako tzw. radia
      publicznego. Radni za namową Krzysia uznali, że Radio Kielce, to ho, ho, ho i
      jeszcze więcej. Jest kulturotwórcze, rzetelnie informuje, uczy, bawi i broń
      Panie nie przestrasza.
      Niejaki Maryś Rokita chce wszystko sprywatyzować. Dlatego wszystkie media
      publiczne dostały sraczki. Siedzą sobie tam takie Krzysie za nasze pieniądze i
      pierdzą. Krzysiów jest w tych publicznych mediach więcej co najmniej 3-4 razy
      niż w analogicznych mediach prywatnych. Pieniądze zarabiają większe. A raczą
      nas sieczką podobną jak prywatne.
      Nic więc dziwnego, że Krzyś się sprężył. Nie jest istotne, że sprężył się za
      nasze pieniądze w czasie godzin pracy. Krzyś bierze po prostu przykład ze swego
      Prezesa Przetacznika. Pan Przetacznik, specjalista od spółdzielczości
      mieszkaniowej, także się spręża w czasie godzin pracy za nasze pieniądze.
      Mam tylko nadzieję, że Krzyś pojechał do Jędrzejowa limuzynką.
      Wszak Jędrzejowianie to też muzykalne bestie i z pewnością chętnie nucą:
      Popatrz, popatrz, jadą Krzysie,
      Obie w Oplach zdaje mi się.
      • szacuneczek Re: Krzyś społecznik 29.10.04, 22:37
        No to co trzeba zlikwidować?
        Nadmierne pensje, czy radio publiczne?
        • kobylybbb Re: Krzyś społecznik 29.10.04, 22:49
          Ja bym zlikwidował to i to. No, może zostawiłbym ze dwa programy radiowe pod
          kilkoma drobnymi warunkami. Bo gdzie w tym publicznym radio jest ta
          przesławna „MISJA”?
          Chyba tylko w II pr. PR.
          O telewizji lepiej zamilczeć.
          • Gość: Ja-Ga Re: Krzyś społecznik IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 30.10.04, 20:28
            kobylybbb napisał:
            > Ja bym zlikwidował to i to.<
            Brawo!!
            A może rozszerzyć tę myśl? Należy zlikwidować natychmiast :
            -radiofonię publiczną!
            -telewizję publiczną !
            -wszelkie służby publiczne /policję,straż,pogotowie ratunkowe,pogotowie gazowe,
            pogotowie energetyczne,szpitale,pogotowie wodociągowe i.t.p./
            -sejm i senat
            -rząd
            -urząd prezydenta RP i m.Kielc
            Jak to wszystko zniknie,będziemy wolni od wszelkiej zarazy jaka nas toczy.
            Tylko ....... tylko na co będę wtedy narzekała??,na co będzie narzekał szanowny
            `` kobylybbb `` ?? Oto jest pytanie !!
            Serdecznie pozdrawiam Ja-Ga
            • kobylybbb Re: Krzyś społecznik 30.10.04, 21:00
              No, no, no!!!
              Jgusiu kochana, jestem pod wrażeniem!!!
              Twoja myśl jest o wiele radykalniejsza od mojej.
              Chyba, że to jest ironia :)))
              A może jesteś pracownikiem jakiegoś publicznego medium? :)
              I może strach Ci pupkę ścisnął? :)
              Odpręż się Jagusiu miła :)
              I tak jestem Ci wdzięczny, że się do mnie odezwałaś, bo biorąc pod uwagę to:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=15955649&a=16106034
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=15955649&a=16104953
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=9845353&a=12334553
              to miałem niewielkie nadzieje :)

              Ściskam Cię gorąco

              Jaja kobyły BBB

              P.S.
              Nie uważasz, że z instytucji publicznych należałoby pozostawić chociaż
              domy? :)))
            • kobylybbb Jagusiu :) 30.10.04, 21:31
              Całkiem zapomniałem.
              Skoro piszesz z podobnego IP jak Agnostyk1 lub inaczej Pan Pułkownik Józio (IP:
              *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.*) to może przypadkiem Go znasz.
              Jeżeli tak, to przekaż Józiowi, że współczuję Mu, że musi ciągle mieć do
              czynienia z dewiantami.
              Niech się strzeże znakomitego profesora zwanego wrażliwcem sodomicznym.

              Całuski Jagusiu :)
              • Gość: Ja-Ga Re: sz.p.kobylybbb IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 31.10.04, 13:04
                kobylybbb napisał: > Skoro piszesz z podobnego IP jak...<
                Sam Pan napisał:``..z podobnego IP ...``i to wszystko.
                Przykro mi,że nie spełnię Pańskiej prośby z prostej przyczyny:obcy są mi
                Agnostyk,Pułkownik i Józio razem wzięci.
                Serdecznie pozdrawiam Ja-Ga
                • kobylybbb Dziękuję 31.10.04, 13:11
                  Tym niemniej miałem nadzieję :)
    • Gość: Jakub Re: 1 maja - jest takie radio IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 08.11.04, 15:20
      A może by Cię poszukiwać przez Radio Kielce?

      - Pani Marzenko Sobala, ogłoście, gdzież On?
    • kobylybbb Pani Marzenka się ze słuchaczami nie pieprzy 10.11.04, 01:40
      Pani Dyrektor Marzena Sobala powiedziała w Radio Kielce tak:

      „Pytanie chyba takie, które zadają sobie nasi słuchacze, a zaraz jak włączymy
      telefon, za kilka minut prawdopodobnie będzie potwierdzenie tych moich
      wątpliwości, czy Państwo rozumieją, tak jak Państwo tutaj siedzą, o co chodzi
      Komisji i czy ktoś z Państwa mógłby przypomnieć, o co, dlaczego została
      powołana Komisja i co teraz się dzieje, że ona y wydawałoby się kiedyś y
      Komisja, która nie, której obrady nie zainteresują społeczeństwa, bo sprawy są
      zbyt skomplikowane, yy dlaczego stała się przedmiotem y yy nieustającej
      dyskusji i takich, i takich podejrzeń?”

      W zasadzie ja także Pani Marzenko uważam, że społeczeństwo nie jest
      rozgarnięte, bo parzcież gdyby rozgarnięte było, to Pani by już dawno w Radio
      Kielce nie pracowała.
      Nieprawdaż Marzenko?! :)
      • Gość: Jakub Re: Pani Marzenka się ze słuchaczami nie pieprzy IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 10.11.04, 09:25
        Pani Marzena jest bardzo wymowna. Czy urodę też ma wymowną?
        • Gość: Jakub Re: Pani Marzenka się ze słuchaczami nie pieprzy IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 10.11.04, 10:34
          Aaaa, nie zauważyłem ostrzeżenia! Pani Marzenka się ze słuchaczami nie pieprzy!
          Cóż, obejdę się smakiem.
    • kobylybbb Uprzejmość Krzysiów_Panowie Gosiewski i Nowak 10.11.04, 09:18
      Dzięki uprzejmości Krzysiów wszedłem w posiadanie rozmowy, jaką Pani Dyrektor
      Marzena Sobala przeprowadziła w dniu 09.11.2004r. o godzinie 8:16 w Radio
      Kielce z Panami Posłami na Sejm RP Przemysławem Gosiewskim i Zbigniewem
      Nowakiem.
      Oto treść rozmowy:

      Pani Dyrektor Marzena Sobala – Zbliża się szesnaście minut po godzinie ósmej.
      Dzień dobry. Marzena Sobala przed mikrofonem. W studiu Zbigniew Nowak poseł
      niezrzeszony i Przemysław Gosiewski poseł z Prawa i Sprawiedliwości. Dziękuję,
      że zdecydowali się Panowie po dłuższym czasie spotkać się y tutaj w studiu
      razem podczas „Rozmowy dnia” i być może wyjaśniąąą Panowie, jakie jest podłoże
      tej wielkiej niechęci miedzy Wami?

      Pan Poseł Zbigniew Nowak – Pani Redaktor, myślę, że nie ma wielkiej niechęci.
      Ja jestem gotów zawsze do rozmowy z każdym w tym yy z Panem Gosiewskim.
      Natomiast ostatnio, jak Pani pamięta, yy zaproponowała Pani yyy taką możliwość,
      ale ja niestety musiałem jechać do Krakowa do krakowskiej Prokuratury
      Apelacyjnej. Tak, że po prostu przy była to przyczyna techniczna.

      M.S. – Ze strony Pana Posła też nie ma niechęci?

      Pan Poseł Przemysław Gosiewski – Czy ja nie, ja nie posiadam chyba żadnej
      niechęci do Posła Nowaka aczkolwiek różne Jego działania traktuję jako skrajnie
      negatywne. I o tym wyraźnie mówię. Ale odnoszę się do Jego działań, a nie do
      osoby.

      M.S. – No i zarzuca Pan Panu Posłowi Nowakowi, ze Jego działania w dużej mierze
      inspirowane są przez Sojusz Lewicy Demokratycznej.

      P.G. – Znaczy ja tak oceniam, że próba wyeliminowania z prac Komisji Pana
      Wassermanna. Pan Poseł Nowak...
      M.S. – Ale wcześniej nie było tej próby Panie Pośle, a Pan to powiedział
      również na trybunie sejmowej.

      P.G. – ...Pan, Pan (zagłuszyła Marzenka) przepraszam, Pan Poseł Nowak
      trzykrotnie tą sprawę poruszał bodaj. Kilka razy jeszcze f wcześniej tą sprawę
      yy stawiał. Pomimo tego, że nie ma tutaj żadnych podstaw, a ja uważam Panie
      Pośle, i to Panu też mówiłem, że dzisiej Poseł Wassermann jest ogromnie cennym
      członkiem Komisji, który łącząc doświadczenie prokuratorskie i dużą wiedzę,
      jest w stanie być po prostu skutecznym y w wykrywaniu różnych afer i po
      prostu...

      M.S. – Ale wyjaśnijmy najpierw sprawe zanim dojdziemy do Pana
      Wiceprzewodniczącego Komisji do spraw Orlenu, Pana Wassermanna. Rzeczywiście
      Pan uważa, że jest Poseł Nowak inspirowany przez y działaczy Sojuszu Lewicy
      Demokratycznej?

      P.G. – Znaczy ja tak to oceniam, że jest Pan Poseł inspirowany, dlatego bo yyy
      te sprawy, które są poruszane przez Pana Posła, są, nie mają podstaw yy i
      uzasadnienia. I sam byłem świadkiem, aczkolwiek to nie było, nie, nie był
      akurat Poseł SLD tylko SdPl-u, kiedy Pan Poseł jakby no bardzo y długo
      dyskutował na temat Posła Wassermanna. yy W Sejmie...

      M.S. – Panie Pośle, działa Pan sam, czy jest Pan (bełkot Marzenki) inspirowany?

      Z.N. – Pani Redaktor, ja bym powiedział dalej – PiS podejrzewa mnie o to, że ja
      działam na zlecenie służb specjalnych. Taka wypowiedź miała miejsce yy na
      początku y lipca. W piątek zostałem zaatakowany w taki sposób, że y Pani Poseł
      Kruk i Pan Poseł Ziobro zarzucili mi, że przyjąłem zlecenie od służb
      specjalnych wyeliminowania Posła Wassermanna. Ja na swoją obronę powiem tylko
      tyle – dużo osób twierdzi, ze mnie ktoś inspiruje. Natomiast y Pan Marszałek
      Nałęcz powiedział coś takiego: „co by nie powiedzieć o Pośle Nowaku, obojętnie
      do czego On jest zdolny, to jedno jest pewne, Nowak się przez nikogo nie da
      zainspirować”. I taka jest prawda szanowni Państwo. Ja przez niko...

      M.S. – Poseł Nowak chciałby żeby Pan Poseł Wassermann nie był członkiem Komisji
      do spraw Orlenu. Dlaczego, jak Pan sądzi, Panie Pośle?

      P.G. – Na dlatego myślę, że Pan Poseł Wassermann jest bardzo tutaj aktywnym
      członkiem tej Komisji. Budzi się układ, który booą obawia się skutków
      wypłynięcia wszystkich wątków afery Orlenu. Kontratakuje. I to, co
      zaprezentował Pan Poseł Nowak jest elementem kontrataku na Posła Wassermanna.
      Próby niesłusznego oczernienia tego człowieka. No i oczywiście doprowadzenia do
      tego żeby On nie był członkiem yy Komisji do spraw Orlenu.

      M.S. – Dlaczego Pan nie chce żeby Pan Wassermann był członkiem?

      Z.N. – Pani Redaktor, to jest tak, ja przytoczę wcześniejszy yyy, wcześniejszą
      rozmowę. Co z tego, że sędzia jest bardzo dobry, co z tego, że prokurator jest
      bardzo dobry, że ja już mówiłem w odniesieniu do takiej całkiem innej sytuacji,
      mam na myśli w sądzie i tak dalej, jeżeli sprawa dotyczy sędziego, czy
      prokuratora? Ja jeszcze raz przypomnę – w 2001 roku wy lutym do Ministerstwa
      Sprawiedliwości prawdopodobnie od sfrustrowanych yyy pracowników Urzędu Ochrony
      Państwa, ponieważ nie mogli się oficjalnie przebić z tymi informacjami do
      Ministra Steinhoffa, wpłynęło, wpłynął anonim, który bardzo...

      M.S. – Minister Steinhoff, Minister Skarbu.

      Z.N. – Minister Skarbu Państwa w rządzie AWS, czyli poprzednik Kaczmarka.
      Wpłynął anonim, który bardzo dokładnie pokazywał, co się dzieje wokół spółki
      J&S. yyy Przy każdym z tych punktów było odniesienie w nawiasie „patrz
      załącznik”. A więc do anonimu były dołączone załączniki. Było to specjalne
      pełnomocnictwo zarządu ORLEN-u, była nawet podana sygnatura, data wystawienia,
      która mówiła, że nie ten, kto ma kontrakt na import ropy z Rosji, tylko ten,
      który ma specjalne pełnomocnictwo, poufne, przeznaczone dla Ministerstwa Paliw
      w Rosji, a które dotyczy wejścia na rurociąg „Przyjaźń”. Więc jeżeli ktoś ma
      ropę dla Polski, to się może po prostu oddalić, jeżeli nie ma po prostu prawa
      transportu rurociągiem „Przyjaźń”...

      M.S. – Do kogo adresowane było (zagłuszył Pan Poseł Nowak)?
      Z.N. – Adresowane było po prostu dla Ministerstwa Paliw Rosji. I takie
      specjalne pełnomocnictwo miała tylko spółka J&S i z tego, co wiem, ma to do
      dzisiaj.
      M.S. – I co się stało z tym anonimem?
      Z.N. – I ten anonim prokurator yyyy, Minister Kaczyński polecił Panu
      Wassermannowi i zarazem...
      M.S. – Przypomnijmy – Pan Wassermann wtedy był Prokuratorem Krajowym.

      Z.N. – Prokuratorem Krajowym, czyli tym y, tą osobą, którą dzisiaj jest
      prokurator Napierski, u którego miało być to spotkanie, takie słynne. I y Pan
      Prokurator Wssermann, Jego służby, skierowały to via Prokuratura Apelacyjna do
      Płocka. Tam przeprowadzono, zgodnie z artykułem 307, czynności sprawdzające i
      te czynności sprawdzające polegały tylko na tym, że wzięto protokół NIK-owski,
      przepisano i stwierdzono, że nic nie ma na rzeczy. Więc jak ja zobaczyłem, że w
      8, 8 dni, czy tam 10 trwało całe postępowanie, pojechałem do Płocka żeby
      zobaczyć na ile się Prokurator Wsser...

      M.S. – I co się okazało Panie Pośle? Nie mamy czasu.
      Z.N. – Okazało się, że nie ma załączników.
      P.G. – No, dobrze...
      Z.N. – Więc można się...
      M.S. – Tych czterech załączników.
      Z.N. – Nie ma czterech załączników.
      M.S. – I Pan w związku z tym, o co Pana Wassermanna podejrzewa?
      Z.N. – Złożyłem zawiadomienie o ukrycie dokumentów...
      M.S. – Uważa Pan, że to Pan Wassermann (zagłuszył Pan Poseł Nowak)?
      Z.N. – Znaczy służby Prokuratora Wassermanna, ponieważ On...

      P.G. – Panie Pośle, więc ja od razu Panu powiem tak – Pan Poseł Wassermann, z
      tego co mnie upoważnił powiedzieć, y skieruja w przeciwko Panu doniesienie do
      prokuratora...

      Z.N. – Proszę bardzo.
      P.G. – ...o fałszywe posadzenie. yy Sprawa wyglądała tak – rzeczywiście wpłynął
      anonim, Pan Minister Lech Kaczyński (Pan Poseł zabełkotał), nadał właściwy
      bieg...
      Z.N. – Zgadza się.
      P.G. – W tej sprawie wszczęto postępowanie...
      Z.N. – Nie było postępowania.
      P.G. – Było. yy y Znaczy sprawdzające..
      • kobylybbb Re: Uprzejmość Krzysiów_ Gosiewski i Nowak cd. 10.11.04, 09:20
        Z.N. – Czynności sprawdzające.

        P.G. – No to jest też forma postępowania. Było to skierowane do Płocka.
        Dwukrotnie była decyzja, która tam została podjęta, badana w trybie
        instancyjnym, a sprawa jest po prostu znana i nie było żadnego problemu, o
        którym Pan mówił. Mówienie, że jakoby Pan Poseł Wassermann ukrył jakieś
        dokumenty dzisiej Panie Pośle...

        Z.N. – Służby Pana Prokuratora.

        P.G. – yyy No, Pan mówił w telewizji wyraźnie. Byliśmy razem na programie (Pan
        Poseł zabełkotał) Poseł Wasermann jest oczernianiem człowieka. A tak naprawdę w
        obecnej sytuacji ma, może posłużyć do takiej sprawy, że będzie próba odwołania
        z tego tytułu, czy zanegowania py udziału Pana Posła Wassermanna w pracach
        Komisji. O to Wam chodzi. Więc ja te przeciwko temu protestuję...

        Z.N. – Nam?!

        P.G. – Wam, bo Panu i Pana kolegom z SLD, którzy dzisiaj głęboko boją się
        wyników afery Orlenu, dlatego bo ta afera pokazała jak wielka korupcja jest w
        tym środowisku. I Pan chroni, i Pan...

        M.S. – No wie (zagłuszone) czego by się bał, Panie Pośle jak Pan myśli, czego
        się boi Poseł Nowak?

        P.G. – ...i Pan. Nie wiem czego się boi. Pan, Panie Pośle jest, uczestniczy w
        grze, która dzisiej służy ochronie tego układu. A uczestniczy Pan w bardzo
        specyficzny sposób Panie Pośle, dlatego ze dąży Pan do wykluczenia z prac
        Komisji, to już nie pierwszy raz, trzy razy Pan podejmował takie próby...

        Z.N. – Dwa razy.

        P.G. – Czy dwa. Dąży Pan do po prostu wykluczenia aktywnego członka z prac
        Komisji. To po pierwsze. Po drugie Panie Pośle – te słynne przemówienie
        sejmowe, do którego się Pan odwoływał, było wynikiem tego, że Pan neguje, Panie
        Pośle, zasadę taką, że ludzie nieuczciwi powinni tracić mandaty, a ja, Prawo i
        Sprawiedliwość jest autorem tego projektu. Głęboko uważamy, że skazani nie
        powinni decydować o sytuacji ludzi uczciwych w Sejmie. A Pan, a dzisiej jest
        Panie Pośle taka sytuacja, gdzie mając na uwadze osoby skazane i te, które w
        niedługim czasie mogą być skazane, to mógłby powstać cały duży zespół
        przestępców w Sejmie. I tą sprawę trzeba zlikwidować raz na zawsze...

        M.S. – Uważa Pan, że ta sprawa dotyczyłaby wtedy też Posła Nowaka?

        P.G. – Nie. Je nie powiedziałem tego. Tylko, że Pan Poseł po prostu wtedy,
        kiedy ja prezentowałem, tą zasadę zanegował i była stąd moja odpowiedź, że Pan
        Poseł bardzo wyraźnie uczestniczy w dziwnych akcjach wówczas, w kontrakcjach,
        kiedy ktoś wnosi projekty mające na celu walkę z przestępczością, bądź
        uporządkowanie sceny politycznej.

        M.S. – Panie Pośle, jeżeli Pan konsultował te dzisiejszą rozmowę z Panem
        Wassermannem, to znaczy, że te z yyy oskarżenia Pana Posła Nowaka mogą mieć
        daleko idące skutki i są niebezpieczne dla PiS-u i dla Pana Wassermanna.

        P.G. – Nie. Nie są niebezpieczne, bo one są bezpodstawne. Natomiast jest to
        oczywiście pewna gra, która jest podejmowana i a to trzeba sobie jasno
        powiedzieć, z jakich motywów Pan Poseł Nowak w tej grze uczestniczy tego nie
        wiem i nie zamierzam tego badać...

        M.S. – Panie Pośle, z jakich motywów?
        Z.N. – Pani Redaktor...
        P.G. – Natomiast uważam, że sły, że ochrania Pan dzisiej aferzystów z Orlenu,
        bo...
        Z.N. – Dziękuję Panu bardzo.
        P.G. – ...taki jest skutek Pana działań.

        Z.N. – Pani Redaktor, ja jestem członkiem tej Izby, jedną z czterystu
        sześćdziesięciu, która podnosząc rękę, przyciskając przycisk, dała tytuł tej
        Komisji wyraźnie określony do...

        M.S. – Ale co na zarzuty Pana Posła Pan odpowie?

        Z.N. – Po prostu to jest Pan Poseł Wassermann nie był w Płocku, nie oglądał
        dokumentów, nie oglądał akt tego postępowania. Po prostu no, że tak powiem,
        mówi to, co mówi, co Mu ślina na język przyniesie...

        M.S. – Ale na zarzuty Pana Posła Gosiewskiego w stosunku do Pana, te, które
        Poseł przed chwilą wyartykułował, co Pan odpowie?

        Z.N. – Że, że jako osoba, która może być w najbliższym czasie skazana nie
        powinna zasiadać w Izbie, czy tak, jak Pan Poseł powiedział, nawet nie
        powinienem się wypowiadać, bo do sądu nie chcę dojść? Powiem tylko tyle, że na
        tym słynnym yyyy posiedzeniu yyyy Sądu w Pińczowie, który dotyczy mojej sprawy,
        biegły sądowy, psycholog, ocenił zeznania tego świadka, jedynego świadka, jako
        y zeznania, którym nie należy dać wiary.

        P.G. – Panie Pośle, ale my nie rozmawiamy o tym procesie...
        Z.N. – Ale przepraszam...
        P.G. – ...gdzie Pana miano doprowadzić, bo Sejm wyraził nawet na to zgodę, bo
        Pan się uchylał od stawiania się na sprawy sądowe...
        Z.N. – Ale ja sam wyraziłem zgodę...
        P.G. – ...i nawet proszę Pana w tym momencie była uchwała Sejmu, aby po prostu
        wyrazić zgodę na doprowadzenie Pana siłą na to posiedzenie...
        Z.N. – Ale chciałem Panu powie...
        P.G. – Ale to nie jest przedmiot naszej dyskusji...
        Z.N. – Ale Pan powiedział jako osoba...
        P.G. – Przedmiot naszej dyskusji, przedmiot naszej dyskusji Panie Pośle jest
        taki – dzisiej środowisko SLD jest strasznie by przestraszone wynikami pracy
        Komisji...
        Z.N. – Pan też!
        P.G. – Ja nie. Proszę Pana, dlatego bo pokazuje ona po krok po kroku potężne
        afery z udziałem czołowych ludzi...
        M.S. – Poseł zarzuca Panu, że Pan nie chce żeby...
        P.G. – ...w polskiej polityce i...
        Z.N. – Pani, Pani Redaktor...
        M.S. – ...Pan nie chce (bełkot zagłuszony)
        P.G. – ...i broni się to środowisko...
        Z.N. – ...ja jestem osobą...
        P.G. – ...przepraszam, tylko dokończę Panie Pośle. I broni się to środowisko
        używając takich osób, jak Pan.
        M.S. – Ale już zrozumieliśmy. Panie Pośle, już Pan to mówił.
        Z.N. – Pani Redaktor, ja powiem tak – ja jestem osobą bardzo uważną, czytam
        prasę, prasa naprawdę dużo informuje, jak informuje o anonimach to ja...
        M.S. – Odrzuca Pan zarzuty Pana Posła jednym słowem
        Z.N. – Oczywiście. Jak najbardziej...
        M.S. – Poseł...
        Z.N. – ...pojechałem, sprawdziłem, zobaczyłem i musiałem zawiadomić.
        M.S. Poseł niezrzeszony, Poseł niezrzeszony Zbigniew Nowak, Poseł PiS
        Przemysław Gosiewski byli gośćmi Państwa. Dziękuję.
        Z.N. – (zagłuszony przez Pana Posła Gosiewskiego)
        P.G. – Dziękuję bardzo. Do widzenia. Panie Pośle!


        Nie dziwię się Panu Posłowi Nowakowi, który był bardzo zaaferowany rozmową.
        Dziwię się natomiast Pani Dyrektor Marzenie Sobali, naszej gwieździe i
        autorytetowi w sprawach politycznych, społecznych itp.

        Pani Marzenko!

        Pan Janusz Steinhoff nie był Ministem Skarbu. Pan Janusz Steinhoff był od
        31.10.1997r. do 19.10.2001r. Ministrem Gospodarki.
        Niech się Pani lepiej skupi na uwielbianiu Pana Prezydenta Aleksandra (niech Mu
        goleń zdrową bedzie).
    • Gość: student Re: 1 maja - jest takie radio IP: *.uni.lodz.pl 30.05.05, 21:10
      Ciekawy jestem, jak sie czuje pani Marzenka?
    • Gość: Kicek Re: 1 maja - jest takie radio IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.05, 22:04
      To było
Pełna wersja