Gość: bziczek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.04.07, 01:59
A potem dziwimy się, skąd ta nasza kielecka reputacja;).
Dobił mnie Kuba Rozpruwacz z Kielc:). Tego nikt się nie spodziewał;). Mnie to
jednak nie dziwi:). Ale! Czy w promocji miasta nie powino się postawić na to,
co jest słabością, niby-wadą, a co ludzie kochają ... międzykulturowo? Na
tajemnicę i strach, a więc na nasze czarownice i Kubę Rozpruwacza, skoro nam
się -na nasze prawdziwe szczęście- ten Kuba trafił (Kieleckie Archiwum X)? Na
jedzenie (mamy już dobre szamanko, ale...jeszcze dużo jest do zrobienia w tej
dziedzinie - służę wieloma radami, a przecież jestem tylko mieszkanką
Kielc;), np. Smaczne Kielce - smoczny Kraków. Gdzie chcesz zjeść obiad?);
Kieleckie Zjazdy ( w tle graficznym: czarownica na miotle)... z Tradycją;
Miotła w kuchni (ryzykowne); Zdrowe Kielce; Kielce - zdrowe wielce (tu
wykorzystałabym moje ukochane Społem: zwłaszcza pierogi z mięsem -pozdrawiam
Panie i Pana z Delikatesów w Rynku, a także mój ulubiony chleb "od
Burczyna"), zmusiłabym jednak Społem do stworzenia receptury typowo
kieleckiej, zarejestrowanej - może garus?). Czy nasz majonez jest marką
zarejestrowaną w naszym regionie?????
Na cudne kobiety świętokrzyskie wymyśliłabym tak: "Ładne? To na pewno z
Kielc!". Trzeba od czegoś zacząć;). A kieleckie kobiety są bez wątpienia
piękne.
Na stadion: "Graj uczciwie - po kielecku"; "Kieleckie - zawsze fair play" -
zastrzegam sobie prawa autorskie do tych pomysłów:). Jednocześnie chcę
wiedzieć, dlaczego - mimo wielkiego potencjału naszego regionu w kreowaniu
odpowiedniej marki - ciągle jakoś wizerunkowo leżymy.