Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów

IP: *.eranet.pl 06.05.07, 20:04
przecież to kopia dymarek więc nie ma co się dziwić...
    • Gość: pstryk Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 20:39
      Impreza jest !!!SUPER!!! byłem trzy razy ale !!!REKLAMA!!! jst tragiczna. Jak
      przyjechałem samochodem do Starachowic to miejscowi nie wiedzieli gdzie to jest
      co to jest i jak. Jechaliśmy do Starachowic 45 minut a w Starachowicach
      szukaliśmy imprezy drugie 45 minut.
    • Gość: st Re: Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 22:09
      To nie jest kopia "Dymarek", gdyż "Dymarki" zatraciły swoje walory edukacyjne na rzecz festynu jarmarczno - odpustowego. Niewątpliwie dającego większe dochody organizatorom. Impreza w Starachowicach z założenia organizowana jest dla młodzieży szkolnej, daje okazję do realizacji regionalistyki w szkołach różnych typów. Dziwić może fakt tak słabego zainteresowania szkół. A może w szkołach myślą tak jak "tom", że to "Dymarki" nr 2 a na "dymarkach" każdy był więc nie warto jechać do Starachowic. To jednakże błędne rozumowanie.
      • Gość: absolwent Re: Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 22:58
        >>A może w szkołach myślą tak jak "tom", że to "Dymarki" nr 2 a na "dymarkach"
        >>każdy był więc nie warto jechać do
        >>Starachowic. To jednakże błędne rozumowanie.

        O rozumowaniu możemy mówić jak ktos ma rozum, a nauczyciele go przeważnie nie
        mają.
      • Gość: tomko Korzenie do Tokarni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 20:19
        Może trzeba przenieść imprezę do Tokarni. Bliżej z Kielc, a Skansen ma być
        rozbudowywany więc może się tam znajdzie miejsce. W tTokarni orgazniozwano
        wytopki Ołowiu więc można te dwie imprezy połączyć w jedną większą, ale do tego
        potrzebna jest dobra wola obu organizatorów i przycięcie dumy ze strony Pana
        Przychodniego, który wcześniej chciał sam robić tę imprezę po rozstaniu z
        Dymarkami, a teraz nie daje rady. Efekt jaki jest każdy widzi.
        Ważny jest też termin, koniecznie podczas targów np. Voyager (o ile zostanie
        ponownie zorganizowany z Targami Dom i OGróg, a nie jak było w tym roju
        RechMEd). Wówczas na imprezę zawitają nie tylko uczniowie, których do tej pory
        na siłę wlekli nauczyciele do Starachowic.
    • Gość: zbyh Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 23:11
      Pomysł jest bardzo dobry, Poprzednie imprezy też, ale promocja tragicznie
      słaba. Tu nie chodzi o ilość afiszy. Potrzeba jakiegoś fajnego pomysłu, na
      rozpropagowanie tego wydarzenia. Jak sie za reklamę zabierają partacze to
      wychodzi taka kicha jak z "Milenium Św. Krzyża" - zmarnować taką okazję było
      trudno, a komuś się jednak udało.
      • Gość: chans Re: Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 07:29
        Ja bardzo lubie takie rzeczy, chetnie bym sie wybral ale... Dowiaduje sie dopiero wtedy jak chca sobie dac spokoj. Cos chyba jednak nie tak z ta promocja.
        • Gość: wkg Re: Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: 195.205.147.* 07.05.07, 08:02
          Promocja i informacja faktycznie fatalna, też będąc już na miejscu od NIKOGO
          miejscowego przez dłuuugi czas nie mogłam otrzymac informacji gdzie to jest.

          Właściwie to organizatorzy sami odstraszaja potencjalnych widzów.

          Ale kiedy wreszcie udało nam się dotrzeć na miejsce to było pozytywne
          zaskoczenie. Z Dymarkami to ie ma nic wspólnego, jest o wiele ciekawiej i
          mniej jarmarcznie.
    • Gość: zk_org Re: Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 07.05.07, 20:59
      No cóż "Żelazne Korzenie" nie są kopią Dymarek, bo skierowane są do innego
      odbiorcy. To impreza głównie dla młodzieży szkolnej i nauczycieli a nie dla
      turystów. Fakt, że ostatnio przewagę liczebną uzyskują grupy przybywające
      spoza województwa, stąd określenie "turysta" ma tutaj uzasadnienie. Miejsce
      prezentacji też ma znaczenie, bo MPT daje zupełnie inną perspektywę rozmowy o
      hutnictwie, nawet starożytnym.
      W roku 2000 chcieliśmy w Nowej Słupi zorganizować "Małe Dymarki Świętokrzyskie"
      dla młodzieży, które nie miały być kopią tych "dużych" ale ich edukacyjnym
      wyprzedzeniem. Samorząd nowosłupski jednak nie chciał zmieniać terminu
      właściwych "Dymarek" na potrzeby ich edukacyjnego "wcielenia"... Dopiero 2 lata
      później zorganizowaliśmy majowe, niezależne od "Dymarek" - "Żelazne Korzenie" z
      myślą o prezentacji daleko szerszej niż dymarkowy standard. Tak też się
      stało... Może to jest słabo zauważalne, zwłaszcza dla tych, którzy "Korzeni"
      nie odwiedzili, ale w maju jest więcej wykonawców i warsztatów. Wszystkie nowe
      prezentacje, które pojawiły się ostatnio na "Dymarkach" wcześniej testowane
      były na "Korzeniach", więc jeśli o kopiowaniu mowa, to raczej kopiujemy w drugą
      stronę :) Zgadzam się, że mamy słabą reklamę. Niewiele więcej można zdziałać za
      pomocą środków, którymi dysponujemy. "Dymarki" nawet szczególnej promocji nie
      potrzebują, bo są powszechnie znane. To jedno. Drugie, to fakt, że może w
      dzisiejszych czasach trzeba zachęcić jakimś szczególnym pomysłem... skoro
      mailing, wysyłka ofert, plakaty, wizyty czy nawet darmowe prelekcje w szkołach
      zawodzą... Nie jesteśmy Biskupinem, który reklamuje się np. w telewizji
      publicznej, chociaż wątpię czy edukacyjnie jesteśmy gorsi... :) "Nikt nie jest
      prorokiem u siebie", to też pewien slogan, który w naszym przypadku się
      sprawdza. Dlatego tegoroczne "Korzenie" będą testem, czy taka impreza ma w
      naszym regionie jakikolwiek sens... Z naszej perspektywy patrząc, to trochę
      smutne, że pokazy i dawne rzemiosło mogą sprzedawać się wyłącznie przy okazji
      występów estradowych czy karuzeli i cukrowej waty... Ale tak wygląda
      obecnie "rynek" i widać, że nawet (a może zwłaszcza?) w przypadku produktów
      edukacyjnych ciężko walczyć z przyzwyczajeniami odbiorców. To nawet nie jest
      kwestia kosztów, bo bilet do kina kosztuje przynajmniej 2 razy więcej niż
      na "Korzenie"...
      Wszystkich, którzy zechcą sprawdzić czym "Żelazne Korzenie" od "Dymarek" się
      różnią pragnę zaprosić do Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach od 23 do
      26.05. Tych, którzy będą dysponować czasem dopiero w sobotę 26.05. i chcą w
      Korzeniach wziąć udział rodzinnie zachęcam do przyjazdu między 14.00 a 18.00. W
      tych godzinach wstęp do Muzeum i na Korzenie będzie wolny w związku z
      rozpoczynającym się "Jarmarkiem u Starzecha". Wszystkim, którzy pozostawili
      swój głos w tej dyskusji dziękuję, zarówno za miłe słowa, jak i za
      konstruktywną krytykę... Może w kwestii reklamy uda nam się coś przez
      najbliższe 2 tygodnie zrobić, tak aby o "Korzeniach" wiedziano zwłaszcza w
      Starachowicach :)
      • Gość: pstryk Re: Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 21:17
        Tak, ma sens taka impreza.

        Chociaz nie przeczytałem tej wypowiedzi bo nie mam czasu.

        ale z tego co rozmawiałem z ludżmi - zaczepiłem nieznajomych fotografujących -
        to na dymarki etc... to przyjeżżaja ludzie z całej polski.
      • Gość: zbyh Re: Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.pgi.waw.pl 08.05.07, 21:18
        Trzymajcie się jakoś - szkoda by było aby "Korzeni" zabrakło
    • Gość: Zelazo-dymarka. Re: Żelazne Korzenie bez pieniędzy i turystów IP: *.ny325.east.verizon.net 08.05.07, 20:28
      W Zelaznym Korzeniu przyszlosc narodu lezy. Inwestujcie w zelazne korzenie.
Pełna wersja