Czas się określić

IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 23:12
Jestem zdecydowanie przeciwko przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej.
Argumenty zwolenników naszego przystąpienia są fałszywe. Wynikają albo z
niewiedzy, która jest wręcz zbrodnicza albo z premedytacji, a to jest zdradą.
Nie wiem czy będę uczestniczył w referendum. Jeżeli będę, zagłosuję na „NIE”.
Określam się dlatego, żeby w przyszłości nikt nie powiedział do mnie: sam
tego chciałeś.
    • Gość: kojot Re: Czas się określić IP: *.tkdami.net / 172.16.4.* 31.05.03, 23:18
      Tchórzysz przed nieznanym.
      • Gość: BBB Re: Czas się określić IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.03, 07:46
        Gość portalu: kojot napisał(a):
        > Tchórzysz przed nieznanym.

        Wielce Szanowny Kojocie!
        Nie mogę tchórzyć przed nieznanym ponieważ poznałem nieznane.
        Ja już w tzw. Europie bywałem i pracowałem.
        Pozdrawiam
        P.S.
        Nie jako konserwator powierzchni płaskich.
        • hamsterek Re: Czas się określić 03.06.03, 08:59
          Gość portalu: BBB napisał(a):

          > Gość portalu: kojot napisał(a):
          > > Tchórzysz przed nieznanym.
          >
          > Wielce Szanowny Kojocie!
          > Nie mogę tchórzyć przed nieznanym ponieważ poznałem nieznane.
          > Ja już w tzw. Europie bywałem i pracowałem.
          > Pozdrawiam
          > P.S.
          > Nie jako konserwator powierzchni płaskich.

          To po jaką cholerę jeździsz pracować do UE jak ci tam tak źle było ???
          • Gość: BBB Re: Czas się określić IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 10:39
            hamsterek napisał:
            > To po jaką cholerę jeździsz pracować do UE jak ci tam tak źle było ???

            Szanowny Hamsterze!
            Twoja wypowiedź mnie zdumiała. Nie stwierdziłem, że było mi źle. Jeździłem z
            ciekawości i dlatego, że miałem taką propozycję. Rzucił mnie tam niejako los.
            Jestem takim człowiekiem, że mogę pojechać pracować wszędzie: do UE, do USA, do
            Azji. Mnie to w zasadzie nie przeszkadza chociaż są pewne niedogodności,
            których wolałbym już nie znosić. Potrafię się dostosować. Powiem tak (zresztą
            kiedyś już na tym forum to napisałem): ja osobiście jako BBB mogę w zasadzie
            wstąpić do UE. Jest mi to z jednej strony obojętne. Pozostaje jednak druga
            strona medalu. Wstąpimy do organizacji o określonym modelu funkcjonowania. Wg
            mnie nie jest to model dobry i w perspektywie będziemy zmuszeni do
            przeprowadzenia takich zmian, które moglibyśmy rozpocząć już teraz. Wstąpienie
            do UE odwlecze to w czasie i odbije się to na Polsce niekorzystnie. UE także
            stoi przed ogromnymi zmianami. Jednak opory będą ogromne, co już jest widoczne.
            W Polsce będzie ciężko. To może dotknąć także mnie, Ciebie i innych. Zresztą
            dotknie na pewno. Wtedy być może będę zmuszony wyjechać. Chociaż nie chciałbym
            tego robić.
            Z Twojej wypowiedzi wyczytuję, że jesteś zdania, że kto jest przeciwko
            wstąpieniu do UE nie powinien tam wyjeżdżać, pracować itd. Jeżeli wejdziemy do
            UE to np. ja będę nadal robił to co robię, jak najlepiej potrafię, dla dobra
            swojego, swoich najbliższych, firmy, miasta i kraju. Być może wykorzystując
            także środki pomocowe z większym pożytkiem niż zwolennicy wstąpienia. Pośród
            moich znajomych jest grono osób przeciwnych wstąpieniu. Jestem jednocześnie
            przekonany, że po ewentualnym wstąpieniu dadzą sobie radę o wiele lepiej niż
            większość tzw. euroentuzjastów.
            Czyżbyś chciał im tego zabronić? Może się zdarzyć, że to Ty na tym skorzystasz.
            Pozdrawiam
            • Gość: Pello Re: Czas się określić IP: *.internet.radom.pl 03.06.03, 18:59
              Gość portalu: BBB napisał(a):

              Skoro czas się określić, jak piszesz, to określ czemu:

              > Wstąpimy do organizacji o określonym modelu funkcjonowania. Wg
              > mnie nie jest to model dobry i w perspektywie będziemy zmuszeni do
              > przeprowadzenia takich zmian, które moglibyśmy rozpocząć już teraz.
              Wstąpienie
              > do UE odwlecze to w czasie i odbije się to na Polsce niekorzystnie. UE także
              > stoi przed ogromnymi zmianami. Jednak opory będą ogromne, co już jest
              > widoczne.

              ...mówisz o zmianach, co masz na myśli mówiąc "zmainy". A jeśli myślisz to co
              ja - liberalizacja gospodarki (co jest nieuchronne), to jaka moc (boska chyba)
              pozwoliła by te zmiany rozpocząć już teraz? Jaka jest w Polsce siła, aby to
              ruszyć?

              > Z Twojej wypowiedzi wyczytuję, że jesteś zdania, że kto jest przeciwko
              > wstąpieniu do UE nie powinien tam wyjeżdżać, pracować itd. Jeżeli wejdziemy
              do
              > UE to np. ja będę nadal robił to co robię, jak najlepiej potrafię, dla dobra
              > swojego, swoich najbliższych, firmy, miasta i kraju. Być może wykorzystując
              > także środki pomocowe z większym pożytkiem niż zwolennicy wstąpienia. Pośród
              > moich znajomych jest grono osób przeciwnych wstąpieniu. Jestem jednocześnie
              > przekonany, że po ewentualnym wstąpieniu dadzą sobie radę o wiele lepiej niż
              > większość tzw. euroentuzjastów.
              > Czyżbyś chciał im tego zabronić? Może się zdarzyć, że to Ty na tym
              skorzystasz.
              > Pozdrawiam

              Przepraszam, ale nic nie rozumiem. To w takim razie dla KOGO jesteście ze
              znajomymi przeciwko UE?
              Pozdrawiam
              • Gość: BBB Re: Czas się określić IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 20:10
                Tak jestem za liberalizacją. Z tym, że nie liberalizacją w rozumieniu UE i
                naszych partii parlamentarnych. W wielkim uproszczeniu za oddaniem inicjatywy w
                ręce ludzi, za maksymalnym oddzieleniem państwa, polityków, wymiaru
                sprawiedliwości od ludzkich pieniędzy i gospodarki. Warunek niezbędny sanacji
                to wg mnie diametralna zmiana układu sił w parlamencie. Może to nastąpić w
                wyniku odmiennego od powszechnie oczekiwanego wyniku referendum. W takim
                przypadku obecny układ ma jakąś szansę powołując się na alibi w postaci
                referendum. Następna ewentualność wg mnie to podjęcie decyzji przez parlament.
                Wtedy już chyba nic ich nie uratuje ale też chwilę potrwa. Chociaż całkiem
                możliwy jest wariant wybuchu społecznego. A wtedy strzeż nas Panie przed np.
                Andrzejem L.
                Dla siebie także. Z tym, że ja pewnie sobie dam radę jak już to nieraz bywało.
                Moi znajomi raczej też. Natomiast nie da sobie rady duża, duża część ludzi. Już
                teraz w Świętokrzyskim szacuje się ubogich na ponad 50%. Ubogich, to znaczy
                takich, którym nie wystarcza na podstawowe świadczenia (żywność, ubranie,
                opłaty itp.). Będzie ich więcej. Nie ukrywam, że w takiej sytuacji mnie także
                może być gorzej. Moja firma też może zbankrutować czego prawdopodobieństwo jest
                większe jeżeli wstąpimy do UE (i to wcale nie ze względu na niemożność
                konkurowania). A i inne wyjścia mogą się okazać nieaktualne. Reasumując jestem
                przeciwko dla miasta, regionu, kraju, a przez to i dla siebie.
                Pozdrawiam
                • Gość: Pello Re: Czas się określić IP: *.internet.radom.pl 03.06.03, 20:51
                  Bardzo się cieszę, że dostrzegasz konieczność liberalizacji gospodarki. Tylko
                  różnica w naszych spojrzeniach polega na tym, że dostrzegamy ją gdzie indziej.
                  Nie wierzę w jakąkolwiek "diametralną zmianę układu sił w parlamencie". Zresztą
                  co masz dokładnie na myśli? Jak by to miało nastąpić? Gdzie są i czym są
                  te "diametralnie inne siły"? Samoobrona? UPR? Młodzież Wszechpolska? Mieszanina
                  komunałów, socjalistycznych bajek, poprzekładanych razem z dobrymi receptami
                  noblistów ekonomicznych. Nie wierzę w zryw klasy robotniczo-chłopskiej (a ta ma
                  siłę w demokracji, choćbyśmy nie wiem jak tego nie chcieli) pod sztandarami
                  liberalizmu. Choćby dlatego, że nie jest to w ich interesie.
                  Liberalizm ma szansę tylko w ewolucyjnej decyzji większości - a ona ma szansę
                  tylko wśród narodów z o wiele większym niż Polacy doświadczeniem
                  demokratycznym. W UE jest teraz recesja - to o wiele większa szansa na powrót
                  do niej (i do nas, przez to)liberalizmu, niż w obecnej, stęchłej atmosferce
                  polskiego wiejskiego klepiska.


                  Pięknie, tylko jak się to ma do liberalnej Twojej myśli. Jak wg. Ciebie
                  po "diametralnej zmianie sił w parlamencie" poradzą sobie ubodzy w
                  świętokrzyskim (50%). Skoro Ty i Twoi znajomi poradzą sobie w Polsce - kraju
                  unijnym i jeszcze lepiej wykorzystają unijne fundusze niż inni, czemu jako
                  prawdziwi liberałowie nie otworzycie nowych firm, zatrudniających tą ubogą
                  ludność świętokrzyskiego. Nowe branże, nowe możliwości - zmieniaj je, skoro
                  dotychczasowa działalność jest niedochodowa. Ale to już zupełnie inna historia.
                  Pozdrawiam
                  • stefan41 Sensowne to 03.06.03, 20:59
                    jest co piszesz Pello i trzyma sie kupy.

                    Stefan
                    • Gość: BBB Re: Sensowne to IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 22:17
                      Wypowiedź poruszająca bardzo wiele aspektów. Na każdy temat należałoby
                      dyskutować kilka godzin. Jakże to podobne do Ciebie Stefanie.
                      Pozdrawiam.
                  • Gość: BBB Re: Czas się określić IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 22:15
                    Gość portalu: Pello napisał(a):

                    > Bardzo się cieszę, że dostrzegasz konieczność liberalizacji gospodarki. Tylko
                    > różnica w naszych spojrzeniach polega na tym, że dostrzegamy ją gdzie indziej.
                    > Nie wierzę w jakąkolwiek "diametralną zmianę układu sił w parlamencie".
                    Zresztą

                    A ja wierzę

                    > co masz dokładnie na myśli? Jak by to miało nastąpić? Gdzie są i czym są
                    > te "diametralnie inne siły"? Samoobrona? UPR? Młodzież Wszechpolska?
                    Mieszanina
                    >
                    > komunałów, socjalistycznych bajek, poprzekładanych razem z dobrymi receptami
                    > noblistów ekonomicznych. Nie wierzę w zryw klasy robotniczo-chłopskiej (a ta
                    ma
                    >
                    > siłę w demokracji, choćbyśmy nie wiem jak tego nie chcieli) pod sztandarami
                    > liberalizmu. Choćby dlatego, że nie jest to w ich interesie.

                    Nie przeginaj z tą rewolucją. Wystarczy zmienić system wyborczy i wybrać
                    rozsądnych i mądrych ludzi

                    > Liberalizm ma szansę tylko w ewolucyjnej decyzji większości - a ona ma szansę
                    > tylko wśród narodów z o wiele większym niż Polacy doświadczeniem
                    > demokratycznym. W UE jest teraz recesja - to o wiele większa szansa na powrót
                    > do niej (i do nas, przez to)liberalizmu, niż w obecnej, stęchłej atmosferce
                    > polskiego wiejskiego klepiska.

                    Całkowity brak zgody. To tak jakbym czytał Włodzimierza L. tylko z przeciwnej
                    strony. Tak teraz uczą? UE od kilkudziesięciu lat zmierza w stronę gospodarki
                    socjalistycznej sterowanej przez urzędników i to jest jej ewolucja. Co do
                    klepiska to mamy chyba różne doświadczenia. Ja znam firmy i w nich pracowałem,
                    które wygrywały i wygrywają konkurencję z nowoczesną UE. Recesja w UE trwa już
                    jakiś czas a będzie wiele, wiele większa. Odsyłam do prognoz dostępnych nawet w
                    internecie.
                    >
                    > Pięknie, tylko jak się to ma do liberalnej Twojej myśli. Jak wg. Ciebie
                    > po "diametralnej zmianie sił w parlamencie" poradzą sobie ubodzy w
                    > świętokrzyskim (50%). Skoro Ty i Twoi znajomi poradzą sobie w Polsce - kraju
                    > unijnym i jeszcze lepiej wykorzystają unijne fundusze niż inni, czemu jako
                    > prawdziwi liberałowie nie otworzycie nowych firm, zatrudniających tą ubogą
                    > ludność świętokrzyskiego. Nowe branże, nowe możliwości - zmieniaj je, skoro
                    > dotychczasowa działalność jest niedochodowa. Ale to już zupełnie inna
                    historia.

                    A skąd wiesz, że tego nie robię?
                    Co do funduszy to też całkiem inna historia. Za dużo by opowiadać. W każdym
                    razie będziemy z nich mieli niewiele. Tylko dzięki liberalizacji (nie Unijnej)
                    w ciągu 2-3 lat można pobudzić wzrost gospodarczy, na którym skorzystają
                    ubodzy. Inaczej rzeczywiście bedzie rewolucja. Poczytaj trochę o sytuacji w UE
                    i jej perspektywach. Obecnie minimalna poprawa w UE może nastąpić wyłącznie
                    dzięki przystąpieniu Polski i reszty do UE. Natomiast w krajach przystepujących
                    nastąpi recesja.
                    > Pozdrawiam

                    Chyba źle zrobiłem, że napisałem zbyt ogólnie. Natomiast Twoja odpowiedź
                    poruszyła tyle wątków na wyjatkowo wysokim poziomie ogólności, że trzeba
                    przedstawić rozprawę naukową. Prosiłbym na przyszłość o konkretniejsze
                    wypowiedzi.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Pello Re: Czas się określić IP: *.internet.radom.pl 04.06.03, 10:28
                      Gość portalu: BBB napisał(a):


                      > Nie przeginaj z tą rewolucją. Wystarczy zmienić system wyborczy i wybrać
                      > rozsądnych i mądrych ludzi

                      To znaczy kto ma tych rozsądnych ludzi wybrać, na jaki system wyborczy, a jeśli
                      to ma być ordynacja większościowa, to jaka jest "jednostka porównawcza"
                      rozsądnego i mądrego człowieka? I jaka jest szansa, że to właśnie jego się
                      wybierze?


                      > A skąd wiesz, że tego nie robię?
                      > Co do funduszy to też całkiem inna historia. Za dużo by opowiadać. W każdym
                      > razie będziemy z nich mieli niewiele. Tylko dzięki liberalizacji (nie
                      Unijnej)
                      > w ciągu 2-3 lat można pobudzić wzrost gospodarczy, na którym skorzystają
                      > ubodzy. Inaczej rzeczywiście bedzie rewolucja. Poczytaj trochę o sytuacji w
                      UE
                      > i jej perspektywach. Obecnie minimalna poprawa w UE może nastąpić wyłącznie
                      > dzięki przystąpieniu Polski i reszty do UE. Natomiast w krajach
                      przystepujących
                      >
                      > nastąpi recesja.

                      Fajnie, że w liberalizacji postrzegasz pobudzenie wzrostu gospodarczego. Nie
                      rozumiem tylko dlaczego zakładasz, że społeczeństwa UE tego nie są w stanie
                      dostrzec. I dlaczego sądzisz, że recepta na wzrost gospodarczy w UE będącej w
                      stanie recesji polega na prostym przyjęciu 10 krajów, które również obecnie ta
                      recesja dotyka? Żonglerka składkami i dotacjami? Takie to proste?

                      Pozdrawiam

                      P.S. Niniejsze forum nie jest miejscem na akademickie rozprawy naukowe. Dlatego
                      nie wciągniesz mnie w jałowe dysputy na licytowanie się danymi liczbowymi,
                      przytaczanie paragrafów z traktatu, czy dowodzenia swoich tez poprzez odsyłania
                      do różnorakich pewnych i wielce niepewnych źródeł (tak jak to czyni poseł Pęk).
                      Zakładam (mam nadzieję, że słusznie) że na ogół wszystko to jest nam znane i że
                      WIEMY O CZYM MÓWIMY.
                      • Gość: BBB Co ma do tego paszcza? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 11:00
                        Szanowny Pello!
                        Co do jałowych dysput to są to zwykle dysputy akademickie, z których nic nie
                        wynika. Jeżeli wolisz rozprawiać na poziomie akademickim, a takie jest jak
                        widzę Twoje stawianie problemu, to jest ku temu stosowne miejsce na akademiach.
                        Jestem za jednomandatowymi okręgami wyborczymi z dopuszczeniem do kandydowania
                        ludzi wysuniętych niekoniecznie przez partie, stowarzyszenia itp. lecz także
                        grupy obywateli. „Jednostką porównawczą” rozsądnego i mądrego człowieka jest
                        jego sposób myślenia a przede wszystkim jego uczynki i dokonania. Szansa, że
                        wybierze się właśnie jego jest ogromna. Diametralnie spadają natomiast
                        szanse „chcących nas uszczęśliwić” funkcjonariuszy partyjnych.
                        Przecież społeczeństwa UE przeciwko temu (liberalizacji) właśnie teraz,
                        wczoraj, dzisiaj i jutro protestują. Czy myślisz, że biurokraci sami z siebie
                        ograniczą swoje prerogatywy? Jest na to jakaś teoria?
                        Jak można dowieść, że UE odchodzi od liberalizacji i wolnego rynku jeżeli nie
                        przytoczymy faktów?
                        Na koniec pozwolę sobie na dość żartobliwe w zasadzie konkursowe pytanie: co ma
                        wspólnego wolny rynek w UE lub jego brak z paszczą człowieka?
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Pello Re: Co ma do tego paszcza? IP: *.internet.radom.pl 04.06.03, 11:29
                          Gość portalu: BBB napisał(a):

                          > Szanowny Pello!
                          > Co do jałowych dysput to są to zwykle dysputy akademickie, z których nic nie
                          > wynika. Jeżeli wolisz rozprawiać na poziomie akademickim, a takie jest jak
                          > widzę Twoje stawianie problemu, to jest ku temu stosowne miejsce na
                          akademiach.

                          Nie wierzę w dyskusję tu na forum, która by miała kogokolwiek do czegokolwiek
                          przekonać (no może poza forum "auto-moto"). Przekonania swoje buduję bazując na
                          doświadczeniach (tak jak Ty) życiowych, pracując w biznesie "od zawsze".
                          (Skądinąd ciekawe stwierdzenie - "od zawsze").

                          > Jestem za jednomandatowymi okręgami wyborczymi z dopuszczeniem do
                          kandydowania
                          > ludzi wysuniętych niekoniecznie przez partie, stowarzyszenia itp. lecz także
                          > grupy obywateli. „Jednostką porównawczą” rozsądnego i mądrego człow
                          > ieka jest
                          > jego sposób myślenia a przede wszystkim jego uczynki i dokonania. Szansa, że
                          > wybierze się właśnie jego jest ogromna. Diametralnie spadają natomiast
                          > szanse „chcących nas uszczęśliwić” funkcjonariuszy partyjnych.

                          Zgadzam się z Tobą całkowicie. Ja jedynie mam wątpliwości polegające na dużej
                          możliwości "złego trafienia" rozsądnego i mądrego człowieka. Bo jacy są ludzie
                          przed i po wyborach przekonujemy się na codzień. Czy ordynacja większościowa
                          poradzi sobie z tym - nie wiem. Ale warto spróbować.

                          > Przecież społeczeństwa UE przeciwko temu (liberalizacji) właśnie teraz,
                          > wczoraj, dzisiaj i jutro protestują. Czy myślisz, że biurokraci sami z siebie
                          > ograniczą swoje prerogatywy? Jest na to jakaś teoria?
                          > Jak można dowieść, że UE odchodzi od liberalizacji i wolnego rynku jeżeli nie
                          > przytoczymy faktów?

                          Jasne, że protestują. Tak jak górnicy, czy pracownicy komunikacji w Polsce. To
                          są fakty. Wszyscy protestują przeciwko liberalizmowi. Urzędnicy również. Masz
                          zupełną rację. Masz. Tylko co dalej???

                          > Na koniec pozwolę sobie na dość żartobliwe w zasadzie konkursowe pytanie: co
                          ma
                          >
                          > wspólnego wolny rynek w UE lub jego brak z paszczą człowieka?
                          > Pozdrawiam
                          ?? Ciekawe?

                          Pozdrawiam
                          • Gość: BBB Re: Co ma do tego paszcza? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 11:43
                            Gość portalu: Pello napisał(a):

                            "Od zawsze", to znaczy odkąd pracuję.
                            Złe trafienia bedą na pewno. Ale drugi raz człowieka się nie wybierze. A przy
                            obecnym systemie jest prawie pewne, że bedzioe kolejny raz w parlamencie.
                            To, że u nas będą protesty czy przystąpimy, czy nie przystąpimy. Będzie źle. W
                            tej sytuacji możemy dokonać poważnych zmian. Zmian, które w krótkim czasie mogą
                            przynieść efekty. Nie pytaj tylko znowu jakich zmian? Odpowiem hasłowo zmian
                            oddzielających gospodarkę od szeroko rozumianego państwa i narzucanych przez
                            nie ograniczeń, znacznego zmniejszenia wszelkiego rodzaju obciążeń.
                            Dopuszczenie konkurencji w wielu dziedzinach np. telekomunikacja (ile ja za to
                            zapłacę!) itd. itp.
                            Co do paszczy to podpowiedź. Jest to związane z człowiekiem i normami unijnymi.
                            Aha! Pewnie, że na forum świata się nie zmieni. Ale może kilka osób zacznie się
                            zastanawiać albo przynajmniej zainteresuje się problemem.
                            Pozdrawiam :)
                  • Gość: BBB Jeszcze raz. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 23:35
                    Musiałem wyjść bo to jednak kosztuje.
                    Zadałeś pytanie na poziomie akademickim. Chyba niepotrzebnie odpowiedziałem.
                    Dyskusja na ten temat będzie równie akademicka. Jak wiadomo akademicy w 99% nie
                    znajdują recepty na trudności gospodarcze.
                    Nie chcę się rozpisywać o UE. Dużo danych liczbowych przytaczałem w innych
                    watkach. Przyznasz chyba, że UE w znaczny sposób ogranicza konkurencję i wolny
                    rynek. Nie chcę wracać do analizowania sytuacji w UE. Proponuję, żebyś
                    przeczytał prognozę dotyczącą chociażby Niemiec. Sporządzona została przez
                    niemieckich ekonomistów. Była przedstawiona w GW 2 lub 3 dni temu. Fragment
                    przytoczyłem w innym wątku. Konkluzja ca 10 lat recesji. Spójrz co się dzieje w
                    innych krajach UE. Nie jesteś chyba tak naiwny żeby sądzić, że ta „sraczka”,
                    która ogarnęła przywódców krajów UE aby nas wciągnąć do tej organizacji ma na
                    celu uczynienie nas szczęśliwymi?
                    Ewolucja w kierunku liberalizacji w UE pewnie musi się kiedyś zacząć. Jeżeli
                    wstąpimy do UE to przesunie się w czasie. Wg niektórych szacunków nasze
                    przystąpienie do UE spowoduje np. w Niemczech impuls do wzrostu ca 1,5% rocznie.
                    Polecam zapoznanie się z wyjątkowo optymistyczną prognozą IBnGR. Pisałem o niej
                    w innych wątkach. W latach 2004-2012 zakłada średnioroczny wzrost w wysokości
                    5,5%. Jak to się ma do sytuacji w UE gdzie w tym roku z pewnością nie zostanie
                    osiągnięty planowany 1%.
                    Mówisz, że UE to liberalizm. Ale to przecież UE odgradza się od konkurencji. To
                    UE wprowadza bariery w stosunku do reszty świata. To biurokraci z UE wymyślili
                    horrendalne normy. Czy jadłeś tam wędlinę. Jeżeli nie to powiem Ci, że jest
                    ohydna. W Polsce też już taka jest. Z 1 kg mięsa 2 kg szynki. Kiełbasa z soją i
                    innymi cudami. Paranoja. Pomimo tych norm to w UE pojawiają się wszelkie
                    zarazy. Lekarze i firmy farmaceutyczne robią na tym cholerny interes. Ludzie
                    pozbawieni naturalnych bakterii przynależnych żywności łapią przy byle okazji
                    infekcje. Uczuleni są na wszystko. W Polsce też już to się zaczyna. Nie wierz,
                    że to dla dobra konsumenta. To dla obrony własnego rynku wg koncepcji
                    biurokratycznej. Ale konsument traci przy tym zdrowie.
                    Nikt w UE nie ukrywa, że chcą dorównać USA i być dla nich konkurencją. Ale sami
                    wczoraj przyznali, że przegrali ostatnie 25 lat. Przegrają i następne. A
                    przecież USA to obecnie wcale nie taka ostoja liberalizmu. Chociaż i tak nie ma
                    co porównywać z UE. W tej chwili nie przytoczę już źródła, ale czytałem, że od
                    jakiegoś czasu UE coraz bardziej naciska na Irlandię w celu podwyższenia
                    podatków. UK i Irlandia bronią się i jakoś się jeszcze trzymają.
                    Czy myślisz, że szacowany przez niektórych wzrost w Polsce liczby urzędników po
                    przystąpieniu do UE o 100 tys. osób spowoduje ewolucję w kierunku liberalizmu?
                    Urzędnicy będą potrzebni do sprawdzania norm unijnych.
                    Co do nas. Będzie jeszcze o wiele gorzej. Nie licz na fundusze unijne. Wczytaj
                    się, czym chce uraczyć nas Kołodko. Wszystko to po to żeby zdobyć środki na
                    składkę i minimalne wykorzystanie funduszy pomocowych. Spójrz na budżet. Z tego
                    walącego się budżetu trzeba będzie jeszcze ująć środki. A przychody będą
                    spadały. Czekają nas masowe upadłości. Np. z 4 tys. zakładów mięsnych
                    pozostanie 2. To są dane oficjalne. Będziemy wpieprzać wędlinę taką jak na
                    zachodzie. O mleczarniach nie wspomnę. A wszystkie zakłady przemysłu
                    spożywczego, hurtownie spożywcze itp.? Czyha na nich bodajże HACCP. Dotyczy to
                    przestrzegania norm i procedur unijnych. Niewiele zakładów o nim słyszało. A
                    wchodzi chyba w życie od 01.01.2004r. Oj będzie się działo. A ja jeszcze nigdy
                    nie spotkałem nikogo, kto by się zatruł. I nasza prasa też o tym nie donosi
                    chociaż jesteśmy podobno sto lat za murzynami. O innych branżach już nie
                    wspomnę.
                    Za dużo napisałem. Ale konkluduję. Nawet obecnie w niektórych branżach jesteśmy
                    o wiele bardziej liberalni niż UE. UE na pewno nie pomoże nam w liberalizacji a
                    wręcz przeciwnie. Nie wierz w bajki. Tu chodzi o kasę i przetrwanie UE. Nie ma
                    żadnych sentymentów.
                    Nie wiem czym się zajmujesz. Ja od zawsze pracuję w biznesie. I w Polsce i za
                    granicą. Pytałeś mnie z lekką ironią co ja robię. Ano, ja przyczyniam się do
                    tego, że w Kielcach jest jeszcze parę firm. A czym się zajmujesz w Radomiu?
                    Ja wierzę i wiem, że w Polsce jest wielu ludzi myślących może nie tak jak ja
                    (sam wiem, że mam kontrowersyjne poglądy) ale mądrych i zdolnych do reformy
                    kraju.
                    Należy ich wybrać. Należy przy tym zmienić ordynację wyborczą. Wiem, że nie
                    będzie to łatwe. Ale ludzie będą chcieli zmian bo nie będą mieli co jeść. Innym
                    wyjściem jest Leper. Ale liczę, że do tego nie dojdzie. UE nie pomoże nam
                    zmienić obecnego układu. Ona ten układ zakonserwuje. Znów nasze dzieci wnuki
                    będą się łudziły nadzieją lepszej przyszłości.
                    Przepraszam, że długo i chaotycznie. Po prostu zbyt wysoki stopień abstrakcji.
                    Na przyszłość proponuję zejść do parteru.
                    Pozdrawiam
                  • Gość: BBB I jeszcze IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 23:54
                    Słuchałem dzisiaj streszczenia wystąpienia Leszka Balcerowicza. Jest jak się
                    wydaje sztandarową postacią polskiego liberalizmu. Nie było to orędzie na rzecz
                    UE. Wystąpienie było spokojne. Główne zagrożenia jakie wymienił w przypadku nie
                    przystąpienia to groźba zmniejszenia napływu inwestycji zagranicznych oraz
                    kłopot jak się rozliczyć z dotychczas otrzymanych funduszy.
                    Pierwsze zagrożenie nie wydaje się trudne do przezwyciężenia. Chyba wiesz jak?
                    Z drugim byłby pewnie kłopot. Ktoś nas w to wpakował.
                    A na koniec jeszcze słowo o liberalizmie. Z 7% wzrostu gospodarczego w 98r. do
                    1,5 w ubiegłym. Czy nie przyczyniło się do tego przystosowanie naszego prawa do
                    liberalnego prawa unijnego?
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Pello Re: I jeszcze IP: *.internet.radom.pl 04.06.03, 10:40
                      Gość portalu: BBB napisał(a):

                      > Słuchałem dzisiaj streszczenia wystąpienia Leszka Balcerowicza. Jest jak się
                      > wydaje sztandarową postacią polskiego liberalizmu. Nie było to orędzie na
                      rzecz
                      >
                      > UE. Wystąpienie było spokojne. Główne zagrożenia jakie wymienił w przypadku
                      nie
                      >
                      > przystąpienia to groźba zmniejszenia napływu inwestycji zagranicznych oraz
                      > kłopot jak się rozliczyć z dotychczas otrzymanych funduszy.
                      > Pierwsze zagrożenie nie wydaje się trudne do przezwyciężenia. Chyba wiesz
                      jak?
                      > Z drugim byłby pewnie kłopot. Ktoś nas w to wpakował.
                      > A na koniec jeszcze słowo o liberalizmie. Z 7% wzrostu gospodarczego w 98r.
                      do
                      > 1,5 w ubiegłym. Czy nie przyczyniło się do tego przystosowanie naszego prawa
                      do
                      >
                      > liberalnego prawa unijnego?
                      > Pozdrawiam

                      Wiem jak. I nie wiem dlaczego byłoby to niemożliwe w UE. Co więcej, pewnie
                      stanie się to za jakiś czas.
                      A skoro słuchasz Balcerowicza i podzielasz jego politykę, to nie wiesz dlaczego
                      nastąpił spadek wzrostu gospodarczego w tych latach? Wypowiadał się o tym nie
                      raz.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: BBB Re: I jeszcze IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 11:28
                        Gość portalu: Pello napisał(a):
                        > Wiem jak. I nie wiem dlaczego byłoby to niemożliwe w UE. Co więcej, pewnie
                        > stanie się to za jakiś czas.
                        > A skoro słuchasz Balcerowicza i podzielasz jego politykę, to nie wiesz
                        dlaczego
                        >
                        > nastąpił spadek wzrostu gospodarczego w tych latach? Wypowiadał się o tym nie
                        > raz.
                        > Pozdrawiam

                        Szanowny Pello!
                        Rozumiem, że wiesz jak przyciągnąć inwestycje do Polski bez wstępowania do UE.
                        Nie wiesz natomiast dlaczego byłoby to niemożliwe po wstąpieniu do UE. To nie
                        jest istotne, ponieważ Pan Balcerowicz wymieniał główne zagrożenia wynikające z
                        nie przystąpienia. Ty natomiast wiesz jak uniknąć jednego z dwóch. Czyli masz
                        receptę na 50% albo i dużo większą część zagrożeń.
                        Ależ wiem dlaczego nastąpił spadek wzrostu gospodarczego w tych latach. Nie
                        czatuję na wypowiedzi Pana Balcerowicza. Nie we wszystkim się z nim zgadzam.
                        Nie wiem jak Pan Balcerowicz wytłumaczył spadek wzrostu gospodarczego. Pewne
                        jest natomiast to, że wprowadzenie ustawodawstwa unijnego i realizacja
                        programów dostosowawczych miała wpływ na ten proces. Pamiętam oczywiście o
                        innych czynnikach typu np. kryzys rosyjski, nierównowaga budżetowa itp. Ale
                        kryzys minął. Nierównowaga się pogłębia. Fiskalizm państwa wzrasta. Podatki
                        rosną. Pamiętajmy, że główne dochody budżetu pochodzą z podatków pośrednich.
                        Czy wiesz już co paszcza ma wspólnego z liberalizmem?
                        Pozdrawiam :)
                        • Gość: Pello Re: I jeszcze IP: *.internet.radom.pl 04.06.03, 11:39
                          Gość portalu: BBB napisał(a):

                          > > Czy wiesz już co paszcza ma wspólnego z liberalizmem?
                          > Pozdrawiam :)

                          Szanowny Panie BBB
                          ?????? Co ma wspólnego?
                          Pozdrawiam
                          • Gość: BBB Paszcza & & #35 8211; rozwiązanie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 14:10
                            Szanowny Pello!
                            Oto rozwiązanie.
                            Już w zasadzie o tym w swoich wcześniejszych wypowiedziach wspomniałem. Paszcza
                            ma wiele wspólnego z liberalizmem a raczej z pseudoliberalizmen. Przede
                            wszystkim w UE.
                            Otóż czytałem kiedyś streszczenie pracy pewnego, nie pomnę już jakiego,
                            instytutu naukowego. Było to opracowania dotyczące funkcjonowania i zdrowia
                            człowieka. Badaniom podlegał sposób odżywiania się i jego wpływ na człowieka.
                            Było to opracowanie dość ciekawe.
                            Otóż człowiekowi aby trawił dobrze pokarmy potrzebne są nie tylko bakterie,
                            enzymy, związki chemiczne itp., które posiada niejako naturalnie. Do
                            prawidłowego procesu trawienia potrzebne są również mikroorganizmy przypisane
                            danemu pokarmowi. Mikroorganizmy te przyczyniają się do rozkładania pokarmu i
                            lepszego trawienia.
                            W przypadku jeżeli jest ich brak proces trawienia zostaje zakłócony. W wielu
                            przypadkach pokarm trawiony jest tylko w części. Niestrawiony pokarm mówiąc
                            brutalnie gnije w bebechach i śmierdzi. Człowiekowi zaczyna więc śmierdzieć z
                            paszczy.
                            Spotkałeś chyba ludzi, którym śmierdzi z paszczy. Ja spotykam ich coraz
                            częściej. Nie zawsze, ale często przyczyną jest opisany powyżej proces. Proces
                            wyjałowienia żywności prowadzi także do wielu innych schorzeń alergii,
                            zmniejszenia odporności organizmu ze wszystkimi tego skutkami itp.
                            W liberalnej ponoć UE wiele uczyniono, żeby żywność odbiegła od jej naturalnej
                            formy. Aby była sterylnie czysta i chemicznie bogata. Śmiać mi się chce z mleka
                            ważnego 9 miesięcy. Pozostając przy mleku. Życie nie znosi próżni. Na stoiskach
                            nabiałowych obok sterylnych produktów pojawiły się produkty
                            przemysłowo „zanieczyszczone”, czyli posiadające bakterie przynależne mleku.
                            Jest to bodajże „Aktimel” czy coś podobnego. W Finlandii, o ile się nie mylę,
                            mają podobno zabronić lub już zabronili podawania dzieciom do 6 miesiąca życia
                            mleka krowiego i jego przetworów.
                            Mleko to jeden z wielu przykładów „zdrowej żywności” wykreowanej przez unijnych
                            urzędników. Podobnie jest z pozostałymi artykułami żywnościowymi. O mięsie i
                            wędlinach już wspominałem.
                            Na ironię zakrawa fakt, że ciele ma być szybciej zarejestrowane niż noworodek.
                            Oczywiście otrzyma kolczyk i paszport :)))
                            Powiem jeszcze jedno. Jestem cholernie zły jak słyszę, że nie będę już mógł
                            kupić od swojej przekupki wytworzonej pokątnie kiełbasy. Jestem zły, że nie
                            będę mógł chociażby czasami kupić 70 dkg szynki, na wytworzenie której zużyto 1
                            kg mięsa.
                            Jestem zły z wielu jeszcze rzeczy. Obawiam się np., że mnie też zacznie
                            śmierdzieć z paszczy.
                            Nie trafia do mnie argument, że jest to robione dla dobra konsumenta. Jest
                            śmieszny i nieprawdziwy.
                            Nie twierdzę, że unijnych liberałów można poznać po zapachu z paszczy ;)
                            Jednak kto wie ;)
                            Pozdrawiam
                            • Gość: Pello Re: Paszcza & & & #35 35 8211; rozwiązanie IP: *.internet.radom.pl 04.06.03, 14:39
                              Sznowny BBB
                              Jeśli chodzi o smród z paszczy ;) to ekspertem w tej branży są dwie osoby.
                              Pierwsza z nich to moja sąsiadka - dentystka, która z problemem tym spotyka się
                              na co dzień. Jest to problem przykry, jak najbardziej realny, na ogół
                              spowodowany zaawansowaną w społeczeńswie próchnicą.
                              Druga osoba to obecny tu na forum Pan Jakub, który problem śmierdzącej paszczy
                              dostrzega w perspektywie polityczno-społecznej, doszukując się analogii
                              historycznych do czasów obecnych, w związku z jedną z grup narodowych masowo
                              obecnych kiedyś w Polsce.

                              Jeśli chodzi natomiast o standardy żywieniowe, to nie zauważyłem wspomnianego
                              przez Ciebie zjawiska. Ale będę za tydzień w jednym z krajów UE, to
                              powącham...:)
                              Pozdrawiam

                              • Gość: BBB Paszcza i slogan IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 14:57
                                To masz sąsiadkę fachowca. Gratuluję! Zapytaj ją jednak o to, co napisałem.
                                Z różnymi ludźmi można się nie zgadzać. Z Jakubem także. Tym niemniej
                                przyznasz, że człowiek, który obserwuje to co się dzieje w Polsce i któremu na
                                Polsce zależy może dojść do tego, że czasem swoje opinie przedstawi w formie
                                mniej protokolarnej.

                                A przy okazji wpadł mi przy okazji do głowy slogan reklamowy :)))
                                Aktimel to taki środek,
                                Co usuwa z paszczy smrodek.

                                Przepraszam, nie wiem jak się pisze „Aktimel” czy „Actimel”.
                                Pozdrawiam :))
                      • Gość: Jakub Pello jest za, czy nawet przeciw? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 12:14
                        BBB prosił o określenie się, czy jest się ZA czy PRZECIW.
                        Niektórzy, zamiast tego, wchodzą w tzw. podsrywywanie, starając się łapać za
                        słówka i domagając się na to odpowiedzi, i udają przy tym znawców jakichś
                        rzekomych "praw" ekonomicznych i gospodarki. Wg mnie są oni znawcami jedynie
                        talmudycznymi.

                        Oto przykłady tzw. podsrywywania, którym nie towarzyszy merytoryczna wypowiedź:

                        "...mówisz o zmianach, co masz na myśli mówiąc "zmainy"."
                        "Przepraszam, ale nic nie rozumiem."
                        "Zresztą co masz dokładnie na myśli?"
                        "Jak by to miało nastąpić? Gdzie są i czym są te "diametralnie inne siły"?
                        Samoobrona? UPR? Młodzież Wszechpolska?"
                        "Pięknie, tylko jak się to ma do liberalnej Twojej myśli."
                        "Jak wg. Ciebie po "diametralnej zmianie sił w parlamencie" poradzą sobie
                        ubodzy w świętokrzyskim (50%)."
                        "Skoro Ty i Twoi znajomi poradzą sobie w Polsce - kraju unijnym i jeszcze
                        lepiej wykorzystają unijne fundusze niż inni, czemu jako prawdziwi liberałowie
                        nie otworzycie nowych firm, zatrudniających tą ubogą ludność świętokrzyskiego."
                        "Nowe branże, nowe możliwości - zmieniaj je, skoro dotychczasowa działalność
                        jest niedochodowa."
                        "Ale to już zupełnie inna historia."
                        "To znaczy kto ma tych rozsądnych ludzi wybrać, na jaki system wyborczy, a
                        jeśli to ma być ordynacja większościowa, to jaka jest "jednostka porównawcza"
                        rozsądnego i mądrego człowieka?"
                        "I jaka jest szansa, że to właśnie jego się wybierze?"

                        itd., festiwal pytań talmudycznych. BBB zajmuje sobie czas, uczciwie udzielając
                        odpowiedzi, a talmudysta w 5 sekund wyrąbie dalszą porcję pytań, których
                        jedynym celem jest zakłócenie toku i sensu założonego przez BBB wątku. BBB, to
                        jest oczywiście Twoja sprawa, ale chciałbym Cię poinformować, że jest to jedna
                        z metod, której uczą w socjologicznych jesziwach w wiadomym celu. Wg mnie
                        należy to ignorować.

                        "Nie rozumiem tylko dlaczego zakładasz, że społeczeństwa UE tego nie są w
                        stanie dostrzec."
                        "I dlaczego sądzisz, że recepta na wzrost gospodarczy w UE będącej w stanie
                        recesji polega na prostym przyjęciu 10 krajów, które również obecnie ta recesja
                        dotyka?"
                        "Żonglerka składkami i dotacjami?"
                        "Takie to proste?"
                        ...

                        • Gość: Pello Re: Pello jest za, czy nawet przeciw? IP: *.internet.radom.pl 04.06.03, 12:59
                          Gość portalu: Jakub napisał(a):

                          > Wg mnie
                          > należy to ignorować.

                          Przepraszam, jeśli burzę Twój spokój. Już nie będę.
                          >>Takie to proste<<



                          • Gość: Jakub Re: Pello jest za, czy nawet przeciw? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 17:52
                            Nie chodzi mi o to, żebyś zniknął stąd, broń Boże. W innym wątku "unijnym"
                            Twoje wypowiedzi przemieniłyby się w interesującą zapewne rozmowę, ale w tym
                            wątku mieliśmy się zgodnie z propozycją BBB "określać", kto jest za czym.
                            Dlatego m.in. dałem tytuł "interwencyjny" - Pello jest za, czy nawet przeciw?
                            W sposób wyrazisty napisały o tym dwie osoby, BBB i ja. Reszta to tylko
                            podsrywywania. Twoje zresztą na wysokim poziomie i dlatego żałuję, że
                            spotkaliśmy się nie tu, gdzie trzeba. Ale jeśli starczy ci czasu i
                            cierpliwości, to może wyłóż Twoje poglądy lub ich fragmenty (tu lub w którymś z
                            wątków unijnych obok). Z Twoich rozlicznych pytań już wyłania się jakiś obraz
                            Twoich przemyśleń. Niby wygląda na to, że chcesz do Unii, ale jednak są też
                            momenty do zastanowienia się.
                            W innych okolicznościach nie mam nic przeciwko prowadzeniu dyskusji przy pomocy
                            pytań. Często zgrabne pytania pomagają przecież lepiej określić problem.
                  • Gość: BBB Pello co sądzisz? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 12:21
                    Wspomniałeś o Samoobronie, Młodzieży Wszechpolskiej i UPR.
                    Co sądzisz o wczorajszej debacie młodych? Akurat te ugrupowania były
                    reprezentowane.
                    Według mnie człowiek z UPR był bardzo dobry. Mile zaskoczyła mnie dziewczyna z
                    Samoobrony. Natomiast ten z Młodzieży Wszechpolskiej chyba nie mógł „dopchać”
                    się do głosu lub był pomijany (celowo?). Szkoda, bo niewiele wiem o tym
                    ugrupowaniu.
                    Odniosłem wrażenie, że w konfrontacji z powyższymi, młodzi pro unijni wypali
                    jak pełni pustych sloganów agitatorzy z lat 50-tych.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Jakub Re: Pello co sądzisz? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 12:37
                      "Odniosłem wrażenie, że w konfrontacji z powyższymi, młodzi pro unijni wypali
                      jak pełni pustych sloganów agitatorzy z lat 50-tych."

                      Wypadli jak djkrach z postu na dole tego wątku. :D
                      Chłopiec (z UW?) chciał ośmieszyć posła Janowskiego, a biedaczysko ośmieszyło
                      się samo, i jeszcze nie może tego zrozumieć i pisze w następnym poście, że to
                      przecież on chciał ośmieszyć Janowskiego. Następna Błochowiak. :))

                      Tak właśnie było w latach 50-tych, ale także wcześniej i później. Na agitatorów
                      wykorzystywano posiadaczy prostych umysłów, nieskłonnych do analizy i
                      skojarzeń. Wmawiano im, jak teraz, że są wykształceni i najmądrzejsi,
                      wyposażano w zestaw sloganów i haseł prześmiewczych i wypuszczano między lud.
                    • Gość: Pello Re: Pello co sądzisz? IP: *.internet.radom.pl 06.06.03, 12:59
                      Gość portalu: BBB napisał(a):

                      > Wspomniałeś o Samoobronie, Młodzieży Wszechpolskiej i UPR.
                      > Co sądzisz o wczorajszej debacie młodych? Akurat te ugrupowania były
                      > reprezentowane.
                      > Według mnie człowiek z UPR był bardzo dobry. Mile zaskoczyła mnie dziewczyna
                      z
                      > Samoobrony. Natomiast ten z Młodzieży Wszechpolskiej chyba nie mógł „dopc
                      > hać”
                      > się do głosu lub był pomijany (celowo?). Szkoda, bo niewiele wiem o tym
                      > ugrupowaniu.
                      > Odniosłem wrażenie, że w konfrontacji z powyższymi, młodzi pro unijni wypali
                      > jak pełni pustych sloganów agitatorzy z lat 50-tych.
                      > Pozdrawiam

                      Nie oglądałem tej debaty w całości, (bo pisałem posty tu na forum ;)) Oglądałem
                      chyba ostatnie dziesięć minut, bo chciałem zobaczyć czym się ten program
                      zakończy. Konwencja "reality show" dawała mi nadzieję na niezłą bijatykę
                      młodzieży w studio. Ale tak dobrze się nie skończyło. Było jak zwykle, tylko
                      dużo krzyku i pyskówki. Nie znoszę tego.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: BBB Re: Pello co sądzisz? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.03, 19:40
                        Ostatnie dziesięć minut to była trzecia runda. Posłowie – politycy. Nazwałbym
                        to rundą kretynów.
                        Toć pisałem żebyś posłuchał. Szkoda, że nie przeczytałeś.
                        Pozdrawiam
            • kaczusia_ Re: Czas się określić 05.06.03, 22:27
              Na poczštek pare moich pytań. Piszesz, że wej�cie do UE odbije sie na Polsce
              nie korzystnie. Niekorzystnie to znaczy jak? W Polsce będzie ciężko. Kiedy
              będzie ciężko, jak wejdziemy do UE, czy jak nie wejdziemy? A może postawmy
              pytanie w ten sposób kiedy w Polsce będzie lżej?

              I to tyle moich pytań. Nie wiem czy na nie odpowiesz, bo jak widzę to narazie
              piszesz same ogólniki, a odpowied� na te pytania powinna zmusić Cię do
              głębszego zastanowienia się.

              A teraz jeden mój argument za UE. Weżmy sobie takš małš gminę, która chce
              wybudować drogę i ma na to powiedzmy przysłowiowe 100 zł i powiedzmy, że dla
              uproszczenia budowa km. drogi kosztuje 5 zł. Co może zrobić.

              1. Polska nie jest w UE.
              - jeżeli nie może wziš�ć kredytu, bo juz jest zabardzo zadłużona to wybuduje
              raptem 20 km drogi;
              - oczywi�cie może być gminš z zdolno�ciš kredytowš i dostaje tego kredytu około
              50 zł, razem ma 150 zł czyli jest w stanie wybudować 30 km. drogi.


              2 przypadek Polska jest w UE
              - tak jak wyżej nie ma zdolno�ci kredytowej i może wykorzystać swoje 100 zł i
              dodatkowo 300 zł z Funduszy Strukturalnych co razem da jej 400 zł z czego
              wybuduje 80 km.
              Wniosek bez zadłużania się wykorzystujšc swoje 100 zł wnoszšc jeszcze trochę
              wysiłku w przygotowanie projektu gmina moze zbudować znacznie więcej naszej
              przykładowej drogi. Dodaj do tego jeszcze wszystkie inne firmy, które były
              zatrudnione przy pracach zwišzanych z budowš tego odcinak drogi, a zobaczysz,
              jak napędzic to może koniunktóre w takiej maleńkiej gminie.
              Ja włš�nie dlatego jestem za UE.
              • Gość: Jakub Re: Czas się określić IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 23:01
                cześć, Kaczusia. Niestety napisałes nieprawdę. twoja kalkulacja jest z gruntu
                fałszywa, niezgodna z prawem unijnym. W UE trzeba najpierw wybudować za swoje,
                albo z kredytu, a potem, jesli nie naruszyłeś niezwykle skomplikowanych i
                podchwytliwych warunków, nastepuje refundacja części inwestycji. Ale jeśli
                urzednicy unijni (czyli eurokraci i zwykłe biurwy) znajdą jakieś drobniutkie
                niedociągnięcie, to dostaniesz w ryj od banku, a nie pieniądze z UE.
                To kwestia szczegółowa, Twój przykład na fundusze strukturalne i pomocowe.

                A teraz kwestia ogólna. Skąd się biorą w Unii fundusze dla Polski? Ano Polska
                wpłaca składke, inne składki na rózne fundusze i cele, oddaje całośc 100% cła
                granicznego, bo z chwilą akcesji cło staje się własnościa UE i wypada z budżetu
                państwa. Czy Polska dostanie więcej niż wpłaciła? a skądże znowu, a z czego
                utrzymaja sie eurokraci w brukseli, a z czego będą utrzymywali swe luksusowe
                (mam nadzieję) biurwy? Z naszych pieniędzy. Kaczucha, nasze dotąd cło przepada.
                A z pozostałej składki Unia najpierw zabiera na swoje utrzymanie. Coś nam da,
                jeśli o to poprosimy i bedziemy się mocno starać, pisać programyitd. Ale to co
                da, będzie zawsze obwarowane zastrzeżeniami, to będzie ich widzimisie.
                A po cholere to wszystko? Czy nie lepiej mieć te wszystkie pieniądze w domu, w
                Polsce, i się nikogo nie prosić?
                O innych powodach poczytaj w innych moich postach. Byłeś dzisiaj juz chyba 20-
                ty z tym samym odkrywczym problemem. Już cała Europa leci nam dawać pieniądze.
                Sami zaczynają zdychać, ale Polsce podarują trochę forsy. I Ty się nabrałeś na
                ten "deszcz pieniędzy" Kwasniewskiego i Millera, z którego to powiedzenia
                śmieje się cała europa?
                • kaczusia_ Re: Czas się określić 06.06.03, 08:51
                  Gość portalu: Jakub napisał(a):

                  > cześć, Kaczusia. Niestety napisałes nieprawdę. twoja kalkulacja jest z gruntu
                  > fałszywa, niezgodna z prawem unijnym. W UE trzeba najpierw wybudować za
                  swoje,
                  > albo z kredytu, a potem, jesli nie naruszyłeś niezwykle skomplikowanych i
                  > podchwytliwych warunków, nastepuje refundacja części inwestycji. Ale jeśli
                  > urzednicy unijni (czyli eurokraci i zwykłe biurwy) znajdą jakieś drobniutkie
                  > niedociągnięcie, to dostaniesz w ryj od banku, a nie pieniądze z UE.
                  > To kwestia szczegółowa, Twój przykład na fundusze strukturalne i pomocowe.
                  >
                  > A teraz kwestia ogólna. Skąd się biorą w Unii fundusze dla Polski? Ano Polska
                  > wpłaca składke, inne składki na rózne fundusze i cele, oddaje całośc 100% cła
                  > granicznego, bo z chwilą akcesji cło staje się własnościa UE i wypada z
                  budżetu
                  >
                  > państwa. Czy Polska dostanie więcej niż wpłaciła? a skądże znowu, a z czego
                  > utrzymaja sie eurokraci w brukseli, a z czego będą utrzymywali swe luksusowe
                  > (mam nadzieję) biurwy? Z naszych pieniędzy. Kaczucha, nasze dotąd cło
                  przepada.
                  >
                  > A z pozostałej składki Unia najpierw zabiera na swoje utrzymanie. Coś nam da,
                  > jeśli o to poprosimy i bedziemy się mocno starać, pisać programyitd. Ale to
                  co
                  > da, będzie zawsze obwarowane zastrzeżeniami, to będzie ich widzimisie.
                  > A po cholere to wszystko? Czy nie lepiej mieć te wszystkie pieniądze w domu,
                  w
                  > Polsce, i się nikogo nie prosić?
                  > O innych powodach poczytaj w innych moich postach. Byłeś dzisiaj juz chyba 20-
                  > ty z tym samym odkrywczym problemem. Już cała Europa leci nam dawać
                  pieniądze.
                  > Sami zaczynają zdychać, ale Polsce podarują trochę forsy. I Ty się nabrałeś
                  na
                  > ten "deszcz pieniędzy" Kwasniewskiego i Millera, z którego to powiedzenia
                  > śmieje się cała europa?
              • Gość: BBB Przepraszam IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 09:05
                Jest cisza. Może wrócimy do tego problemu za kilka dni.
                Jedno powiem. Bedzie ciężko czy tak, czy tak. Zauważ jak jest teraz. A będzie
                gorzej. Zależy kto w czym widzi szansę. Z tą drogą to dyskusyjna rzecz.
                Przepraszam, że nie odpowiedziałem wczoraj. Oglądałem w konspiracji w
                telewizorze dyskusję o UE. W konspiracji, ponieważ w wiadomy sposób walczę o TV
                w Kielcach :))
                Pozdrawiam
              • Gość: BBB Może nikt nie zauważy IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 09:46
                wzrośnie fiskalizm państwa (m.in. wzrosną obciążenia podatkowe, znikną ulgi),
                nastąpi upadłość wielu firm w związku z koniecznością spełnienia norm i
                zwiększoną konkurencją oraz utratą płynności finansowej,
                wzrośnie bezrobocie,
                dochody budżetu pomimo wzrostu fiskalizmu prawdopodobnie nie wzrosną lecz
                zmaleją,
                budżety samorządów już się walą, jest mało prawdopodobne, żeby wygospodarować
                środki na realizację programów strukturalnych (zobacz co z budżetem Kielc),
                nastąpi wzrost cen (chociażby z tytułu podatków pośrednich).
                To, na gorąco, najbardziej rzucające się w o czy przyczyny.
                A kiedy będzie lżej? To zależy od bardzo wielu czynników. Długi wywód. W
                zależności od przyjętego scenariusza. Albo za 2-3 lata. Albo za 9-10 lat.
                Pozdrawiam
              • Gość: BBB Przeczytaj IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 09:59
                Przeczytaj chociażby bardzo optymistyczny dla Polski raport Instytutu Badań nad
                Gospodarką Rynkową. Jest dostępny na stronie Instytutu. Fragmenty cytowałem na
                forum. Nasz Region zostanie za murzynami.
                Pozdrawiam
    • Gość: BBB Czytajcie i słuchajcie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 08:49
      Ostatnie dni przed referendum. W mediach pojawiają się zwiastuny konkretnych
      informacji. O sytuacji krajów UE, o prognozach i zamierzeniach dotyczących
      Polski w tym podatkach, cenach itp. Zwykle mówi się o tym miedzy wierszami lub
      na ostatnich stronach gazet.
      Słuchajcie więc uważnie i czytajcie.
      Pozwolę sobie na porównanie może niezbyt stosowne. UE zaczyna się jawić
      podobnie jak jej gorąca zwolenniczka Pani Danuta Hubner. Nie jest to już okres
      rozkwitu, wręcz przeciwnie. Wydaje się, że za byle podmuchem anemiczka upadnie.
      Mimo to robi dobrą minę i wypowiada wzniosłe frazesy.
      W każdym razie czekają nas bardzo ciężkie czasy.
      Pozdrawiam
      • Gość: BBB Co w Niemczech IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 12:54
        Z "Gazety Wyborczej"
        Nie zmienił się poziom bezrobocia w Niemczech
        dama, ap 05-06-2003, ostatnia aktualizacja 05-06-2003 11:08
        Stopa bezrobocia w Niemczech po uwzględnieniu czynników sezonowych wyniosła w
        maju 10,7 proc. i nie zmieniła się w porównaniu z kwietniem - podał w czwartek
        Federalny Urząd Pracy
        Liczba osób poszukujących pracy spadła w ub. miesiącu o 4 tys., a bez pracy
        pozostawało w maju 4,45 mln osób. Stopa bezrobocia, mierzona według standardów
        UE, wyniosła w Niemczech w maju 9,4 proc., i nie zmieniła się w porównaniu z
        kwietniem.
        • Gość: Jakub Re: Co w Niemczech IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 16:46
          Gdzieś tu, w tym tygodniu, przytaczałem (cytowałem) prognozy z ostatniej chwili
          oczekiwania na komunikat niemieckiego Federalnego Urzędu Pracy. Prognozy były
          na ogół zgodne, że stopa bezrobocia wzrosła, choć odnotowano głos jednego
          specjalisty, że nie wzrosła.
          Był tam też rozważany problem sezonowego zatrudnienia, bo w maju sezonowe
          zatrudnienie powinno wzrosnąć, a więc bezrobocie zmaleć. A tu nic takiego nie
          nastąpiło, czyli sezonowe zatrudnienie nie zrównoważyło przyrostu bezrobotnych
          stałych.
          Niby nie nasze zmartwienie, BBB, ale już za kilka dni może się okazać, że to
          jednak nasze, unijne zmartwienie i Polska będzie zmuszona pomagać Niemcom w
          likwidacji ich bezrobocia, co już po trosze w ramach przygotowań
          przedakcesyjnych przecież robimy. Dzięki Polsce przybyło w Niemczech 1,5
          miliona miejsc pracy. To nic, że w Polsce dla równowagi miejsc pracy ubyło.
          Liczy się przecież internacjonalizm i przyjaźń między narodami.
          Pozdrawiam i dziękuję, że stworzyłeś mi okazję do napisania paru normalnych
          słów. :)
    • Gość: Jakub Głosuję w niedzielę: NIE dla UE. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 13:03
      To nie przypadek, że akurat w tych tygodniach ujawnił się publicznie kryzys
      Unii Europejskiej w wielu krajach członkowskich. Ten kryzys był faktem już od
      dłuższego czasu, lecz był jak najstaranniej skrywany przez rządzących (i
      odpowiedzialnych). Był skrywany z dwóch powodów. Po pierwsze, potrzebny był
      czas do znalezienia środków zaradczych. Takim środkiem zaradczym jest na
      przykład włączenie ponad 70 milionowego rynku zbytu dla przedsiębiorstw
      unijnych, tzn. przyłączenie do UE Polski i innych państw strefy słowiańskiej.
      I po drugie, wynikająca stąd taktyka państw "15". Nie ujawniać stopnia kryzysu
      przed ostatecznym zaakceptowaniem decyzji o akcesji do UE przez społeczeństwa
      kandydujących państw czyli przed referendami.

      Ale kryzys struktur, gospodarek i finansów publicznych ujawnił się sam i
      wcześniej, gdyż zbyt wielkie grupy społeczne w UE były już nazbyt obciążone
      skutkami kryzysu i społeczeństwa tych państw zaczęły głośno protestować. Tak
      było i jest w Austrii, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Szwecji. To już
      długi szereg państw - starych członków UE; na tyle długi, aby i w Polsce zacząć
      się zastanawiać do czego wstępujemy.

      Zaprawieni w propagandzie, wyćwiczeni w inżynierii manipulacji społeczeństwem
      postkomuniści i socjaliści starają się ukryć napływające z UE informacje o
      niekorzystnych trendach i o protestach społecznych. Dysponują niemal wszystkimi
      środkami przekazu, a więc sprawdzona praktyka cenzorska jest skuteczna.
      Jednak media zwolenników UE nie są wolne od grupowych i partyjnych rozgrywek,
      od wewnętrznej walki różnych grup wspólnego interesu. Stąd, zwłaszcza w prasie,
      pojawia się w działach gospodarczych coraz więcej bezpośrednich i pośrednich
      informacji i analiz stanu gospodarki w UE.
      Także w prasie opozycyjnej wobec Unii publikowane są, w miarę zdobywania
      skrywanych przez rząd materiałów akcesyjnych, coraz precyzyjniejsze analizy
      skutków przystąpienia Polski do UE. Coraz częściej ujawniane są przerażające
      błędy i zaniechania w negocjacjach z Unią Europejską, jak na przykład szokująco
      niskie kwoty produkcyjne mleka (czyli zezwolenia na produkcję tylko określonej
      ilości mleka; za produkcję wyższą przewidziane są drakońskie kary finansowe!).
      Rząd Polski zobowiązał się do radykalnego zmniejszenia produkcji mlecznej! Z
      kilkunastu milionów ton do 8,5 ton mleka rocznie. Maleńka Irlandia ma
      zezwolenie na produkcję 4 mln ton mleka rocznie. Wystarczy porównać! Rząd
      postkomunistów i zdrajców odebrał polskim rolnikom kolejny produkt z niedługiej
      listy podstawowych dla bilansu ich przychodów produktów. Polska zamiast
      eksporterem, będzie importerem mleka i przetworów mlecznych. A na czym mają
      zarabiać polscy rolnicy?

      Trzeba się zastanawiać, do czego i w jakim celu wciąga się Polskę. Kto to robi?
      Kto nas wciąga, kto chce akcesji i obiecuje nieudokumentowane złote góry?
      Przecież to ci sami, którzy przed 1989 rokiem rządzili Polską i ci sami, którzy
      popełnili jakże wiele błędów rządząc Polską przez ostatnich 12 lat. Po
      wstąpieniu do UE, to oni będą po raz kolejny przywódcami Polski, to oni
      będą "wprowadzać" ten obiecywany już od 50 lat dobrobyt! To ci sami ludzie!

      Moim zdaniem trzeba wziąć udział w referendum i powiedzieć NIE dla UE.
      Najlepiej głosować w niedzielę, zmniejszy to możliwość popełnienia przez SLD i
      jej sojuszników fałszerstwa wyborczego. Głosuj w niedzielę na NIE.
      • Gość: BBB Iść, czy nie iść - oto jest pytanie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 14:46
        Co o tym myślisz?
        Pozdrawiam
        • Gość: Jakub Re: Iść, czy nie iść - oto jest pytanie IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 17:39
          Iść. Trzeba iść i próbować. Ludzi świadomych tej unijnej manipulacji jest dużo.
          Dobrze by było, żeby poszli głosować, oczywiście na NIE. Ale czy pójdą?
          Tradycyjne rozgoryczenie i zniechęcenie wlecze się za nami już 50 lat (z
          wyjątkiem plebiscytu - komunizm czy solidarna wolność, wtedy ludzie poszli i
          udało się). Trzeba się ruszać i zachęcać do głosowania.

          Aparat organizacyjny referendum jest niestety SLD-owski, zaprawiony w
          fałszerstwach. Przy pierwszych wyborach prezydenckich nawet Sąd Najwyższy
          potwierdził, że były fałszerstwa w niektórych komisjach na rzecz
          Kwaśniewskiego. I nic to nie dało, bo aparat pokomunistyczny jest silniejszy, i
          większość składu sędziowskiego przegłosowała, że nie miało to wpływu na
          przebieg wyborów! Ale potwierdzenie jest.
          W ostatnich wyborach samorządowych, to już wszyscy wiedzą, SLD fałszowało
          powszechnie, wydało się to w wielu miejscach. Nawet w Kielcach, choć takie
          komunistyczne.

          Z pewnością SLD jest przygotowane do jakichś numerów, dołożenia kart itp.
          Dlatego lepiej głosować jest w niedzielę. Być może pozwoli to uniknąć nocnych
          cudów nad urną, które jako jedyne udawały się komunistom. W gospodarce nie było
          przypadku takiego cudu, jeśli nie liczyć, że, chyba w 1970 roku, potaniały
          lokomotywy. :)
          Na Słowacji zdaje się, że dosypano kart z głosami na tak. Taki wniosek można
          było wysnuć obserwując komunikaty agencyjne. Ja słuchałem dodatkowo radia
          słowackiego. Niemal do południa drugiego dnia referendum podawana była
          frekwencja z pierwszego dnia na 23-25%. W zgodnej opinii wszystkich
          obserwatorów, członków komisji i samych prounijnych polityków słowackich, w
          sobotę (drugi dzień wyborów) była gorsza frekwencja. I tu zdaje się rąbnęli
          się, bo zamiast zwyczajnie dołożyć te głosy i zamknąć mordy, to nagle w
          południe agencje wypuściły komunikat, że frekwencja piątkowa była ponad 30% i
          to samo gadali w radio słowackim. A przecież nikt nie liczył jeszcze dokładnej
          frekwencji, bo referendum wciąż trwało. Była to chyba nieudolna próba
          uzasadnienia mającego dopiero nastąpić faktu gwałtownego wzrostu
          liczby "głosujących". Później już z powrotem podawano frekwencję z pierwszego
          dnia po staremu. Ale nikt nikogo za rękę nie złapał! (Pewnie by mu tę rękę
          obcięli).

          Reasumując, uważam, że trzeba iść w niedzielę i głosować na NIE. Przy
          niedostatecznej frekwencji eurofederaści przecież też sobie poradzą w sejmie
          (choć woleliby uniknąć publicznych przepychanek).
          • stefan41 Oj, Jakub, Jakub 03.06.03, 18:28
          • Gość: BBB Dylemat pozostał IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 19:25
            Nadal mam jednak dylemat. UE to tylko jeden problem. Nie wiem, czy nie
            ważniejszym problemem jest układ rządzący. Sondaże są takie jakie są. Nie wiem
            na ile są prawdziwe. To zresztą nieistotne. Jeżeli decyzja podjęta zostanie w
            referendum raczej nie zmieni się obecny układ polityczny. Damy im alibi, na
            które będą się powoływali przy każdej okazji. Pisałem już zresztą o tym. Nie
            wiem czy jesteś zwolennikiem którejś z opcji zasiadających w Sejmie. Mnie nie
            odpowiada żadna, z różnych względów. Owszem są posłowie, o których mam dobre
            zdanie. Uważam jednak, że ten układ partyjny, abstrahując od przewagi jednej
            lub drugiej strony, nie jest w stanie uzdrowić naszej sytuacji. I to
            niezależnie od wyników referendum. Natomiast w przypadku jeżeli decyzję
            podejmie parlament jest raczej pewne, że w ciągu 1-3 lat lub nawet kilkunastu
            miesięcy obecny układ się całkowicie zdyskredytuje.
            Tak naprawdę są cztery warianty. Przy czym najgorszy z nich to wg mnie podjęcie
            decyzji „za” w referendum. Natomiast najlepszy (czysto fantastyczny) podjęcie
            decyzji „nie” przez głosowanie w parlamencie. Poza tym w głosowaniu w
            parlamencie każdy „przedstawiciel narodu” musiałby wziąć odpowiedzialność na
            siebie i później się z tego wytłumaczyć.
            Pozdrawiam
            • Gość: Jakub Re: Dylemat pozostał IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 23:50
              W sejmie nie ma żadnej opcji politycznej, która by mnie interesowała i która
              miałaby jakiekolwiek realne szanse, nawet już nie w przejęciu władzy czy -
              delikatniej - odpowiedzialności za państwo, ale szanse - jak słusznie piszesz -
              na uzdrawianie sytuacji czy tylko poprowadzenie do takiego uzdrawiania. Ale
              jest z pewnością trochę posłów, którzy by, gdyby doszło do debaty
              rozstrzygającej o akcesji do UE, zajęli bardzo polskie stanowisko i być może
              nawet, po rejtanowsku, rozdzierali szaty na sobie. Posłów bardzo
              patriotycznych, mądrych i inteligentnych, ale oni będą w mniejszości. Oni mogą
              tylko manifestować i recytować patriotyczne wiersze. Żadne działania prawne nie
              są w stanie nic zmienić.
              Raczej też nic się nie wydarzy takiego, co by wstrząsnęło resztą tych płatnych
              zdrajców pachołków. Nie ma co liczyć na to, że sejm odrzuci traktat akcesyjny.
              W interesie tych wszystkich grup prounijnych jest zdjęcie z siebie
              odpowiedzialności za przestępstwa z przeszłości i parasol ochronny na te
              sprawy, oraz utrzymanie się przy korycie, a oni jako wprowadzający do Unii to
              koryto otrzymają. Wszystkie opcje prounijne mają jeszcze jakieś inne swoje
              powody, dla których są za unią, ale te dwa pierwsze łączą ich wszystkich.
              Ci, ogólnie mówiąc, socjaliści, są bardzo zdeterminowani i gotowi na wszystko,
              na każdą zbrodnię, byle dostać się pod parasol Unii. W sejmie nikt niczego nie
              jest w stanie zablokować, nawet gdyby wytrzasnąć skądś jakieś przepisy prawne
              wstrzymujące akcesję, to te pzepisy zostaną zlekceważone, wyśmiane i siłą
              przegłosowana będzie akcesja. Oni się nie cofną.
              Dlatego trzeba próbować w referendum. Nawet, jeśli jest ta dodatkowa groźba
              dokonania przez SLD i jej sojuszników fałszerstwa.
              Bez względu na wynik referendum, już widać, że Polska się znowu ruszyła, że
              rośnie znowu świadomość, a więc dojdzie do ozdrowienia, potrzeba tylko
              aktywności i jeszcze trochę cierpliwości.
          • stefan41 Oj, Jakub, Jakub 03.06.03, 19:28
            sieroto po komunie... .

            Odpowiedz mi na czym polega "manipulacja Unii". Dokladnie. Kto, kim jak
            manipuluje, przez co. Co to znaczy?

            Aparat jest zaprawiony w falszerstwach. Pomijajac kwestie gdzie jest ten
            aparat - dzielnicowe komorki SLD, osiedlowe oddzialy weteranow walki i pracy -
            zawsze mozesz zostac mezem zaufania i patrzec im na rece. Nie chce ci sie? Za
            trudne? A moze trzeba sie czego nauczyc? Posiedziec przez kilkanascie godzin i
            wziac odpowiedzialnosc za cos, podpisac sie pod tym? I dowiedzec przy okazji,
            ze wyborow juz w Polsce nikt nie falszuje. To jest trudne, bo wtedy rozpada sie
            twoj swiat spiskow, masonow i konspiracji.

            Na czym polegaly falszerstwa na rzecz Kwasnego w drugich wyborach
            prezydenckich? ( w pierwszych byl Cimoszewicz, w 1990 roku). Konkretnie. Co,
            kto i gdzie sfalszowal? Gdzie jest tego potwierdzenie? Sad Najwyzszy stwierdza
            waznosc wyborow. Czy w 1995 jego sklad byl wg klucza politycznego? Ejze. Walesa
            przegral to fakt, ale na wlasne zyczenie.

            Co SLD falszowalo powszechnie? I kiedy? Skoro powszechnie, to dlaczego nikt o
            tym nie wiedzial? Skoro wiedzial dlaczego nie protestowal? Gdzie byli wtedy
            patrioci? Ja sobie wprawdzie przypominam jakies protesty, ale zupelnie z innego
            powodu. Dotyczyly wyksztalcenia Kwasnego, ktory tu ewidentnie klamal, a nie
            oszustw wyborczych.

            Na Slowacji dosypano glosow. Ciekawe, ze nikt o tym nie wie, nawet Slowacy.
            Mowiles im? A moze oni sluchali innego radia? Czy to radio, ktorego sluchales
            podalo jakies informacje o oszustwach i cudach nad urna, albo innych protestach?
            Moze to Radio Phenian albo Minsk?
            Daj znac.

            Skoro kryzys byl "skrywany" (a przez kogo?) to skad o nim wiadomo? Z prasy? A
            jezeli prasa wie, to chyba byl slabo "skrywany"? Nie?

            Z panstw slowianskich mamy Polske, Czechy, Slowacje i Slowian poludniowych -
            Slowenie. Jakies inne? Bulgaria chyba ma byc w Unii w nastepnym rzucie, o ile w
            ogole bedzie.

            "Rynek zbytu" nie ma nic wspolnego z kryzysem systemu emerytalnego i swiadczen
            publicznych. Francuzi nie protestuja przeciw cenom, produkcji itp tylko przeciw
            odbieraniu im przywilejow socjalnych i probie naprawy panstwowych emerytur.
            Podobnie w Austrii i w Niemczech, gdzie na dodatek dochodzi wewnetrzna opozycja
            w SPD.

            Ludzie zawsze protestuja przeciw temu co sie chce im "odebrac", wiec mnie te
            rozruchy nie dziwia. Powod do protestow znalezc latwiej niz powod do
            demonstrowania poparcia dla czegos.

            Jakos nie wiedze cenzury w gazetach polskich. Chetnie bym sie dowiedzial ktore
            sa cenzurowane i w jaki sposob sie to dzieje. CZy to jest cenzura panstwowa i
            za nia stoi SLD?

            Kwoty produkcji mleka zaleza od czystych mleczarni i ich mozliwosci
            wytworczych. Jezeli Irlandia ma takich wiecej to moze produkowac wiecej.
            Powiedz mi tez jakie byli limity produkcji mleka dla Irlandii w 1973 roku kiedy
            wstepowala do EWG. Porownujesz bowiem dwie rozne rzeczy. Jezeli nie mamy
            czystych mleczarni, nie mozemy produkowac wiecej, bo nie dopusci do sprzedazy
            jakis urzad, ktory spawdza czystosc produktow, inspekcja sanitarna. Tak jest i
            teraz w Polsce i w krajach, ktore do Unii nie naleza. Jezeli wiecej mleczarni
            bedzie te kryteria spelniac mozna sie starac o ich podniesienie. Albo i o to
            wlasnie chodzilo, zainwestowac i spelniac te wymagania przed ustaleniem
            limitow. Zapytaj sie chlopow dlaczego tego nie zrobili i dlaczego patrioci z
            PSL im o tym nie powiedzieli, ani nie nauczyli jak to robic. Gdzie byl
            bohaterski posel Pek, Andrzej L. i swiadomi zagrozen duchowni z rozglosni
            torunskiej?

            Rolnikom trzeba powiedziec wprost, ze ich forma gospodarowania sie konczy i
            albo sie dostosuja do zmian, albo zbankrutuja, bo nie bede w stanie wyprodukowac
            ze swoich 5 ha tyle, zeby sprzedac i zarabiac na tym. To jest proces, ktory
            wystapil we wszystkich krajach o gospodarce rynkowej. Wystarczy siegnac do
            jakies historii gospodarczej i sprawdzic jaki procent ludnosci zawodowo czynnej
            wytwarzal ile procent dochodu narodowego i jak sie to zmienialo w czasie. Moze
            by ci sie chcialo. To trzeba takze porownac z wydarzeniami na swiecie i
            wyciagnac jakies wnioski. Wiec wez sobie jeszcze ksiazke do historii.

            I nie narzekaj na doplaty, ze za niskie, bo patrioci z PSL i innych takich
            partyjek chcieli doplat do hektara, a nie do produkcji, co oznacza, ze chlopi
            nie beda nic robic, a brac pieniadze za darmo, utrwalajac tym samym
            rozdrobniona skrukture wlasnosci. Niestety, to nie jest w interesie kraju.

            Kto wciaga Polske? Pewnnie ludzie w czarnych ubraniach i bialych koszulach,
            ktorych tu czasami widuje na ulicy (a niektorzy z nich maja nawet pejsy i
            fredzelki przy pasie).

            Nikt w Unii nie obiecuje zlotych gor za darmo - to tylko twoja chora
            wyrobraznia widzi w niej to, co najgorsze.

            Czerwoni niby ci sami, ale ktos im patrzy na rece, nieprawdaz?

            Na koniec zastanow sie czego bronisz - zacofanego przemyslu, energochlonnego i
            drogiego w utrzymaniu, przerostow zatrudnienia? Alternatywa ma byc skansen,
            odgrodzenie od cywilizowanego swiata wszelimi mozliwymi barierami,
            zapewniajacymi byle jakie zycie za byle jaka prace? W Polsce jest ogromna ilosc
            bezradnosci i lenistwa, peerelowskiego przyzwyczajenia do do marnej pracy i
            zdawania sie na laskie panstwa. Decyzja o wstapieniu do Unii jest decyzja o
            postawieniu na przedsiebiorczych, a nie lumpow. Dlatego pojade w niedziele
            Nowego Jorku i bede glosowal za Unia.

            I dlatego uwazam, ze jestes sierota po Peerelu.

            Stefan
            • Gość: Filip Re: Oj, Jakub, Jakub IP: *.look.ca 04.06.03, 00:34
              Niewiem kto pisal powyzszy tekst i dlaczego nikt nie reaguje na ta piramide
              glupoty. W kazdym zdaniu - klamstwo !
              A moze rzeczywiscie na tym swiecie jeszcze zyja ludzie ktorzy naprawde nie maja
              wyobrazni. Albo ja maja, ale zadaniem ich jest nieustanne odwracanie owagi
              najliczniejszego pospolitego gatunku od rzeczy istotnych dla jego losu,
              na "zuzycie" i zachowanie podlej obyczajowosci w zyciu codziennym jak
              kopulacja, lenistwo, obzarstwo, pijanstwo, tumizwisalstwo, niechlujstwo w
              ubiorze i zachowaniu kompleksy wobec zachodu, niska samoocena itd.
              • Gość: Jakub Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 11:00
                Filipie
                Kilka razy BBB starał się temu Stefanowi wytłumaczyć, że pisze horrendalne (wg
                mnie chorendalne) bzdury, że miesza odległe wątki, porusza w jednym zdaniu
                kilka na raz niezwiązanych ze sobą zagadnień, przez co powstaje ten jego
                bełkot, że brak mu najzwyczajniejszej, elementarnej wiedzy na temat poruszanych
                zagadnień, a jego posługiwanie się logiką, przypomina logikę przysłowiowej
                starej baby. Ale BBB pisał to wszystko za grzecznie (podziwiam BBB za spokój
                jaki zachowuje) i dlatego Stefan albo nie zrozumiał, albo nic sobie z tego nie
                robi.
                Ja sądzę, że ten jego bełkot i bezprzykładna głupota, jaką prezentuje w
                powyższej wypowiedzi, same odpowiadają na to jego pomieszanie z poplątaniem. To
                kolejny dowód, że za Unią są tylko ludzie niewykształceni.
                Tacy ludzie nie potrafią skojarzyć ze sobą nawet faktów i zdarzeń, w których
                sami uczestniczą. Stefan pisze, że będzie głosował w Nowym Jorku (no, może w
                New York, jeśli jest antypolskim Żydem :)) i nie potrafi dostrzec, że będzie
                brał osobisty udział w fałszowaniu referendum.
                Aby referendum było wiążące, frekwencja musi wynieść powyżej 50% ogółu
                uprawnionych do głosowania. Socjalistom zależy na frekwencji powyżej 50%, bo
                mają pewność, że z głosami "za" sobie poradzą w ten sam sposób, co przy
                pierwszej prezydenturze Kwaśniewskiego czyli dołożą sfałszowane karty.
                Jak się oblicza frekwencję w kraju, wiadomo - stosunek ilości uprawnionych do
                ilości głosujących. Ale jak obliczyć frekwencję poza granicami? Ilu tam jest
                uprawnionych do głosowania nie wiadomo i dlatego głosujący tam podwyższą
                frekwencję krajową. Przecież początkowo komuchofederaści nie zezwolili na
                referendum poza granicami kraju, bali się głosów Polonii. Zmienili zdanie
                dopiero wtedy, gdy zorientowali się, że tam można znaleźć sposób na
                podwyższenie frekwencji.

                Ja sądzę, Filipie, że większość czytających na forum nie ma takich kłopotów z
                logiką jak Stefan, nie ma też aż tak ograniczonego zasobu wiedzy jak on,
                zwłaszcza o byłych komunistach i żydokomunie - dzisiejszych socjalistach, i
                jego wypowiedź zostanie właściwie odczytana jako zbiór głupot.
                Sądzę też, że ludzie na ogół nie mają tej stefanowej naiwności (czy może raczej
                bezczelności?), która każe Stefanowi twierdzić, że "wyborow juz w Polsce nikt
                nie falszuje" !!!
                Tak może twierdzić tylko idiota albo zdrajca chcący z premedytacją oszukać
                głosujących! Ileż to przypadków fałszerstw było w ostatnich wyborach
                samorządowych! Ja zapoznawałem się w prasie z co najmniej kilkudziesięcioma
                udokumentowanymi fałszerstwami, a przecież było więcej i wszystkie dotyczyły
                SLD, czyli tej partii kontynuatorki zbrodniczej PZPR, która teraz chce
                wcielenia Polski do socjalistycznej Unii Europejskiej.
                • stefan41 Re: Oj, Stefan, Stefan 04.06.03, 20:37
                  BBB,

                  Poniewaz zarzucasz mi, ze poruszam zbyt duzo watkow w swoim poscie, oliczylem
                  ile watkow ty poruszyles w swoich wypowiedziach, ktorych nawiasem mowiac jest o
                  wiele wiecej niz moich (a jeden wpis jest pusty, bo poza tytulem nie zawiera
                  nic). Wiec w kolejnosci i skrotowo:

                  1. organizacja o okreslnym modelu funkcjonowania, stoi przed ogromnymi
                  zmianami, jest mi obojetne czy w niej bedziemy
                  • Gość: BBB Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 22:18
                    Drogi Stefanie!
                    Być może źle się wyraziłem. Za co przepraszam. Odnosiłem się raczej do naszych
                    wczesniejszych rozmów. A w tym konkretnym przypadku chodziło mi o to, że to
                    Pello poruszył w swojej jednej wypowiedzi wiele bardzo ogólnych i szerokich
                    problemów. Ty zaś to poparłeś. Nie tyle tym razem chodziło mi o wielość wątków
                    (chociaż jeżeli spojrzysz w post Pello to zobaczysz, że pytań jest wiele), co o
                    stopień ogólności.
                    Przeczytaj je jeszcze raz. Brałem i biorę je za dobrą monetę. Ale spróbuj na
                    nie rozsądnie odpowiedzieć. Wiesz jak męczy czytanie długich tekstów na forum.
                    Poza tym nie jestem jak już nieraz wspominałem człowiekiem słowa. Trudno mi
                    przedstawić jasno swoje myśli w krótkiej i zwięzłej formie. Sam spróbuj
                    przymierzyć się do krótkiej i przekonującej odpowiedzi. Tym bardziej, że jak
                    wynika z naszej wymiany opinii pod tymi słowami umieszczamy różne treści.
                    Przykładem może być liberalizm i wolny rynek.
                    Miałem więc odpowiedzieć i wytłumaczyć się z:
                    jak postrzegam liberalizację i ustosunkować się do postrzegania Pello, chociaż
                    sam nie określił jak ją postrzega,
                    co mam na myśli mówiąc o diametralnej zmianie sił w parlamencie i przekonać
                    Pello, że to jest możliwe ponieważ On w to nie wierzy,
                    powiedzieć jak miałoby to nastąpić,
                    wyjaśnić gdzie i czym są te diametralnie inne siły,
                    ustosunkować się do Samoobrony, UPR, Młodzieży Wszechpolskiej,
                    w następnej linijce nie wiedziałem o co chodziło,
                    wytłumaczyć, że pisząc o wystąpieniach społecznych nie miałem na myśli zrywu
                    klasy robotniczo – chłopskiej i rewolucji,
                    ustosunkować się do ewolucyjnej teorii liberalizmu w UE,
                    ustosunkować się do tezy, że Polacy są zacofani w demokracji,
                    później nie zrozumiałem w tym o „stęchłej atmosferze polskiego wiejskiego
                    klepiska”,
                    następnie wytłumaczyć jak to powyższe ma się do mojej liberalnej myśli, która
                    wcześniej została zanegowana,
                    wytłumaczyć jak poradzą sobie ubodzy w Świętokrzyskim,
                    przedstawić życiorysy swoje i moich znajomych i udowodnić, że coś robimy,
                    ustosunkować się do wezwania, że w związku z nowymi branżami i możliwościami
                    mam zmieniać czyjąś niedochodową działalność.

                    To była tylko jedna wypowiedź, na którą nie wiedziałem jak odpowiedzieć. Pello
                    nie przedstawił bowiem swoich definicji. Powinienem więc zacząć od definicji i
                    polemizować z „nie wiem czym”. Myślę, że w dalszej części skonkretyzowałem
                    swoje wypowiedzi. Nie wiem natomiast nadal nic konkretnego o poglądach i
                    definicjach zarówno Pello jak i Twoich.
                    Wymieniłeś kilkanaście punktów. Były to wszak oddzielne wypowiedzi. Składające
                    się jednak na pewną całość mającą uzasadnić lub obalić kilka tez. Jeżeli chcesz
                    konkretyzacji, to chętnie służę. Proszę o zestaw pytań. Mam jednak gorącą
                    prośbę. W jednym wejściu jedno, góra dwa konkretne pytania.

                    Nie da się ukryć, że często używam skrótów myślowych. Tym niemniej przyznasz
                    chyba, że jeżeli istnieje taka potrzeba skrót staram się wytłumaczyć. Swoje
                    poglądy wyłożyłem już na tym forum nie raz. Z Tobą też miałem przyjemność
                    wymieniać opinie. Jak wiesz, zwykle staram się dążyć do konkretu, przynajmniej
                    w konkretnych sprawach.
                    Przepraszam za długa wypowiedź. Sam wiem, że się ciężko czyta.
                    Z poważaniem
                    BBB
                    • Gość: Pello Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.internet.radom.pl 05.06.03, 09:59
                      Przepraszam BBB, że zadręczam Cię pytaniami. Ale moim celem nie była rozprawa
                      naukowa (teza - dowód). Moje pytania skierowane były do wszystkich, którzy mają
                      proste recepty na uzdrowienie polskiej gospodarki i polityki. Nie musiałś na
                      nie odpowiadać, choć zrobiłeś to w części za co dziękuję, nie spodziewłem się.
                      Przepraszam, że nie replikuję na nie - bo one są prawdziwe. Przytaczasz
                      prawdziwe zjawiska dotykające gospodarki i społeczeństwa zarówno UE jak i
                      Polski. Recesja, strajki, próby nacisku na działania makroekonomiczne
                      poszczególnych członków UE. Można dodać jeszcze PKB, średne wynagrodzenia, czas
                      ich wyrównań itd. Można mnożyć w nieskończoność przeszkody jakie ma przed sobą
                      zarówno gospodarka, jak i przyszła próba jej liberalizacji czy w Polsce czy w
                      UE.
                      Dlatego zadaję pytania - retoryczne jak było moim zamiarem. To one określają
                      mój stosunek - poglądy do poruszanych przez nas zjawisk. Można je swobodnie
                      odczytać, nie rozumiem w takim razie Twych wątpliwości. Przeszkody o których
                      wspominasz nie traktuję w przeciwieństwie do Ciebie jako stałych determinantów
                      ekonomicznych. "Wszystko płynie" - jak powiedział Panta Rej ;) Zbt wiele jest
                      czynników przewracających klarowny, prosty bieg wydarzeń - w ekonomii również.
                      Nawet najlepiej rozwijająca się gospodarka może się w mgnieniu oka przewrócić,
                      gdy na parę budynków spadną naraz trzy samoloty pełne pasażerów.
                      Gdyby tak nie było wszyscy analitycy rynkowi poszli by z torbami, wystarczyło
                      by napisanie prostego programu komputerowego. Dlatego jeśli chcesz abym
                      zdefiniował swoje określenie się do akcesyjnego referendum, to jestem na TAK,
                      bo uważam, że JA a zatem i Polska MOGĘ na akcesji więcej zyskać niż stracić.
                      Ale niczego nie jestem pewien, w przeciwieństwie do eurosceptyków.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: BBB Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 11:05
                        Ja także nie jestem wszystkiego pewny. Obserwuję jednak pewne procesy i na ich
                        podstawie staram się wyciągać wnioski. Nie ukrywam, że najbardziej interesuje
                        mnie aspekt gospodarczy jako, wg mnie, najistotniejszy dla bytu ludzi. Nie
                        martwię się o rzeczy typu np. tożsamość narodowa.
                        Wydaje się, że o gospodarce należy rozmawiać konkretnie posługując się
                        przykładami i danymi. O skutkach i uwarunkowaniach naszej akcesji i tych
                        wewnętrznych i zewnętrznych będziemy się dopiero dowiadywać. Modlę się za to,
                        żebym nie miał racji.
                        Co do recept na uzdrowienie. To czy nie uważasz, że najprostszą, pewną i
                        niepodważalną, lansowaną receptą na uzdrowienie gospodarki jest przystąpienie
                        do UE. Ja tak nie mówię.
                        Co do pytań retorycznych, to Twoich nie potraktowałem jako retoryczne i jak się
                        okazuje dobrze zrobiłem. Ponieważ retorycznymi nie były. Nadal jak rozumiem
                        pozostajemy przy swoim.
                        Co do „stałych determinatorów” to też nie traktuję jako stałe. Jednak faktem
                        jest, że pozostaną takimi przez co najmniej kilka, jeżeli nie naście lat.
                        Przypowieści o samolotach i analitykach nie rozumiem. Nie wymagam wcale, żebyś
                        definiował. Zauważyłem, że jesteś na „tak” chociaż nie powiedziałeś tego „z
                        podniesioną przyłbicą”. Jednocześnie oczekiwałeś jednak zdefiniowania dość
                        ogólnych pojęć sugerując, dość ideologicznie, ich nietrafność. Nie uważasz, że
                        w takiej sytuacji należałoby podać własne definicje i poprzeć je konkretami.
                        Wydaje się jednak, że jesteś pewien. Jesteś pewien UE.
                        Na razie pozostaję przy swoim. Uważam (przy kilku dość istotnych założeniach),
                        że nie wstępując do UE mamy większą szansę na rozwój.
                        Jeszcze jedno: czy wstąpimy, czy też nie wstąpimy to nie mam zamiaru obrażać
                        się ani na Polskę ani na UE. Chociaż może się zdarzyć, że trzeba będzie
                        uciekać ;)
                        Mam nadzieję, że Ty także.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Pello Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.internet.radom.pl 05.06.03, 14:25
                          Gość portalu: BBB napisał(a):

                          > Ja także nie jestem wszystkiego pewny. Obserwuję jednak pewne procesy i na
                          ich
                          > podstawie staram się wyciągać wnioski. Nie ukrywam, że najbardziej interesuje
                          > mnie aspekt gospodarczy jako, wg mnie, najistotniejszy dla bytu ludzi. Nie
                          > martwię się o rzeczy typu np. tożsamość narodowa.

                          Ja również, tylko ja patrzę na to z pozycji czy coś jest dobre dla mnie i dla
                          mojej firmy. Czy pozwoli mi to na rozwój, czy nie. I jeśli dzięki temu mam
                          szansę kogoś zatrudnić, to aspekt społeczny w skali kraju mam juz z głowy. Tak
                          pojmuję liberalizm. Dalej są już tylko uwarunkowania prawne.

                          > Co do recept na uzdrowienie. To czy nie uważasz, że najprostszą, pewną i
                          > niepodważalną, lansowaną receptą na uzdrowienie gospodarki jest przystąpienie
                          > do UE. Ja tak nie mówię.

                          Ja również BBB, jestem jak najdalszy od tej pewności. W przystąpieniu do UE
                          widzę jedynie najlepszą z możliwości na dzień dzisiejszy uzdrowienia gospodarki.

                          > Co do pytań retorycznych, to Twoich nie potraktowałem jako retoryczne i jak
                          się
                          >
                          > okazuje dobrze zrobiłem. Ponieważ retorycznymi nie były. Nadal jak rozumiem
                          > pozostajemy przy swoim.
                          > Co do „stałych determinatorów” to też nie traktuję jako stałe. Jedn
                          > ak faktem
                          > jest, że pozostaną takimi przez co najmniej kilka, jeżeli nie naście lat.

                          Powiem więcej, jeśli na świecie nie nastąpią takie katastrofy jak np. rewolucja
                          październikowa, determinanty opisujące funkcjonowanie gospodarki rynkowej nie
                          zmienią się wcale. Ale czym innym jest wskaźnik obecnego bezrobocia w
                          Niemczech, czy dzisiejszy kurs dolara względem euro, a czym innym zjawisko
                          wahań koniunktury, czy nastrojów społecznych pobudzające ożywienie. I stąd
                          moje "przypowieści".

                          > Przypowieści o samolotach i analitykach nie rozumiem. Nie wymagam wcale,
                          żebyś
                          > definiował. Zauważyłem, że jesteś na „tak” chociaż nie powiedziałeś
                          > tego „z
                          > podniesioną przyłbicą”. Jednocześnie oczekiwałeś jednak zdefiniowania doś
                          > ć
                          > ogólnych pojęć sugerując, dość ideologicznie, ich nietrafność. Nie uważasz,
                          że
                          > w takiej sytuacji należałoby podać własne definicje i poprzeć je konkretami.
                          > Wydaje się jednak, że jesteś pewien. Jesteś pewien UE.
                          > Na razie pozostaję przy swoim. Uważam (przy kilku dość istotnych
                          założeniach),
                          > że nie wstępując do UE mamy większą szansę na rozwój.

                          Ja również tak uważałbym, gdybym zalożenia te uważał za wykonalne w
                          demokratycznej Polsce. (np. kilkuprocentowy podatek liniowy, likwidacja CIT,
                          liberalizacja kodeksu pracy, prawo "offshore" dla firm zagranicznych,
                          liberalizacja praw ubezpieczeniowych i bankowych). Ale niestety nie uważam tego
                          za wykonalne, dlatego wybieram inny wariant - UE, i mozolną pracę u podstaw w
                          oczekiwaniu ożywienia, dzięki nieuchronnej "ewolucyjnej" liberalizacji.

                          > Jeszcze jedno: czy wstąpimy, czy też nie wstąpimy to nie mam zamiaru obrażać
                          > się ani na Polskę ani na UE. Chociaż może się zdarzyć, że trzeba będzie
                          > uciekać ;)
                          > Mam nadzieję, że Ty także.

                          Zdecydowanie nie zamierzam.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: BBB Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 14:47
                            Gość portalu: Pello napisał(a):
                            > Ja również, tylko ja patrzę na to z pozycji czy coś jest dobre dla mnie i dla
                            > mojej firmy. Czy pozwoli mi to na rozwój, czy nie. I jeśli dzięki temu mam
                            > szansę kogoś zatrudnić, to aspekt społeczny w skali kraju mam juz z głowy.
                            Tak
                            > pojmuję liberalizm. Dalej są już tylko uwarunkowania prawne.

                            I tu się różnimy. To już pisałem. Z punktu widzenia doraźnej osobistej korzyści
                            jest mnie jest przystapienie lub nie obojętne.

                            > Ja również BBB, jestem jak najdalszy od tej pewności. W przystąpieniu do UE
                            > widzę jedynie najlepszą z możliwości na dzień dzisiejszy uzdrowienia
                            gospodarki

                            Wstępując do chorego organizmu chcesz uzdrawiać?
                            > Powiem więcej, jeśli na świecie nie nastąpią takie katastrofy jak np.
                            rewolucja
                            >
                            > październikowa, determinanty opisujące funkcjonowanie gospodarki rynkowej nie
                            > zmienią się wcale. Ale czym innym jest wskaźnik obecnego bezrobocia w
                            > Niemczech, czy dzisiejszy kurs dolara względem euro, a czym innym zjawisko
                            > wahań koniunktury, czy nastrojów społecznych pobudzające ożywienie. I stąd
                            > moje "przypowieści".

                            Różnimy się co do podstawy. Ty uważasz, że w UE jest wolny rynek. Ja uważam, że
                            nie. Toż przecież to rolnictwo, o którym mówi się najwięcej, i które najwięcej
                            kosztuje jest u nas bardziej wolnorynkowe niż w UE. Każda norma, limit itp. to
                            wróg wolnego rynku. UE jest tego pełna po brzegi.


                            > Ja również tak uważałbym, gdybym zalożenia te uważał za wykonalne w
                            > demokratycznej Polsce. (np. kilkuprocentowy podatek liniowy, likwidacja CIT,
                            > liberalizacja kodeksu pracy, prawo "offshore" dla firm zagranicznych,
                            > liberalizacja praw ubezpieczeniowych i bankowych). Ale niestety nie uważam
                            tego
                            >
                            > za wykonalne, dlatego wybieram inny wariant - UE, i mozolną pracę u podstaw w
                            > oczekiwaniu ożywienia, dzięki nieuchronnej "ewolucyjnej" liberalizacji.

                            Ja natomiast nie wierzę w ewolucję. Wiem, że trudno odwrócić to co już zostało
                            w Polsce zrobione w kierunku kierowanego rynku. Pisałem o swojskiej kiełbasie,
                            którą lubię. Wiesz ilu ludzi zostanie pozbawionych dochodu? Pozostaną nam tylko
                            mięsno - chemiczne kombinaty. Czy to jest wolny rynek i dobro konsumenta?
                            Ja wierzę w możliwość przeprowadzenia zmian. Są konieczne. Jak wyobrażam sobie
                            zmianę układ polityczny, który nie jest tego zdolny dokonać już pisałem. Być
                            może jest to naiwne. Ale musi nastąpić. W następnych miesiącach z pewnością
                            dopadną nas dołujące informacje, które teraz są ukrywane. Budżet już się sypie.
                            A po referendum sypnie się jawnie. Ludzie już protestują. A będzie gorzej. Na
                            tej fali można dużo wygrać. Oby tylko nie wygrał Andrzej L. Już zresztą o tym
                            pisałem.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: Pello Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.radom.pl 05.06.03, 15:27
                              Gość portalu: BBB napisał(a):

                              > Wstępując do chorego organizmu chcesz uzdrawiać?
                              A czymże są antybiotyki, przecież to też podobne świństwa jakieś ;)

                              > Ja natomiast nie wierzę w ewolucję. Wiem, że trudno odwrócić to co już
                              zostało
                              > w Polsce zrobione w kierunku kierowanego rynku. Pisałem o swojskiej
                              kiełbasie,
                              > którą lubię. Wiesz ilu ludzi zostanie pozbawionych dochodu? Pozostaną nam
                              tylko
                              >
                              > mięsno - chemiczne kombinaty. Czy to jest wolny rynek i dobro konsumenta?
                              > Ja wierzę w możliwość przeprowadzenia zmian. Są konieczne. Jak wyobrażam
                              sobie
                              > zmianę układ polityczny, który nie jest tego zdolny dokonać już pisałem. Być
                              > może jest to naiwne. Ale musi nastąpić. W następnych miesiącach z pewnością
                              > dopadną nas dołujące informacje, które teraz są ukrywane. Budżet już się
                              sypie.

                              Nie wierzę w Twój argument o swojskiej kiełbasie. Wiem bo rozmawiałem na ten
                              temat z rolnikami na tzw. "ścianie wschodniej". Oni robią wspaniałą kiełbasę,
                              tylko że niestety wyłącznie na swoje potrzeby. Kiedy pytałem sie, czemu nie
                              robią na sprzedaż do miast, odpowiadali - a koooomu by się tam chciało.
                              Normy w niczym tu nie przeszkodzą. Jak będzie się opłacało to będzie i swojska
                              kiełbasa. Tylko żeby się chciało chcieć.

                              > A po referendum sypnie się jawnie. Ludzie już protestują. A będzie gorzej. Na
                              > tej fali można dużo wygrać. Oby tylko nie wygrał Andrzej L. Już zresztą o tym
                              > pisałem.

                              Oby nie.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: Jakub Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 17:06
                                Och, Pello, ten Twój ostatni post bardzo mnie rozczarował, dlatego znowu piszę,
                                by temu rozczarowaniu dać wyraz. Jednak myślałem, że w argumentacji nie
                                będziesz używał komunałów socjalistycznych czyli logiki UW-olskiej.
                                Antybiotyki? Gdy się wstępuje do chorego organizmu? A może wcześniej trzeba
                                było tego chorego uzdrowić, żeby nie zarazić się i nie zginąć. Antybiotyki po
                                fakcie?
                                Chłopom nie chce się robić? To zupełnie, jak za PZPR. Wg naszej partii też
                                nikomu nie chciało się w Polsce robić. "Tylko żeby chciało się chcieć" ???
                                To ty w ogóle nie znasz warunków na jakich Polska ma być zaanektowana przez UE?
                                • Gość: Pello Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.internet.radom.pl 05.06.03, 17:51
                                  Gość portalu: Jakub napisał(a):

                                  > Och, Pello, ten Twój ostatni post bardzo mnie rozczarował, dlatego znowu
                                  piszę,
                                  >
                                  > by temu rozczarowaniu dać wyraz. Jednak myślałem, że w argumentacji nie
                                  > będziesz używał komunałów socjalistycznych czyli logiki UW-olskiej.
                                  > Antybiotyki? Gdy się wstępuje do chorego organizmu? A może wcześniej trzeba
                                  > było tego chorego uzdrowić, żeby nie zarazić się i nie zginąć. Antybiotyki po
                                  > fakcie?

                                  Zapomnij już o antybiotykach. To był taki żart. Żart z rodziny takich samych
                                  socjalistycznych komunałów jak ten o chorym organizmie.

                                  > Chłopom nie chce się robić? To zupełnie, jak za PZPR. Wg naszej partii też
                                  > nikomu nie chciało się w Polsce robić. "Tylko żeby chciało się chcieć" ???
                                  > To ty w ogóle nie znasz warunków na jakich Polska ma być zaanektowana przez
                                  UE?

                                  Jeśli tym argumentem chcesz mnie przekonać że to nieprawda, że rozmawiałem z
                                  rolnikami na temat ich dobrej kiełbasy, to Ci się nie udało.
                                  Pozdrawiam

                                  • Gość: Jakub Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 18:30
                                    Ja nie wątpię, że rozmawiałeś. Nie wątpię nawet, że Ci tak powiedział. Mnie
                                    chodzi o to, że zrobiłeś z tego uogólnienie i że osadziłeś tę wypowiedź w
                                    kontekście, że się nikomu, a zwłaszcza chłopom, nie chce nic robić. I było to
                                    napisane najwyraźniej w kontekście unijnym. A przecież to nie "widzi mi się"
                                    chłopów, będzie tu coś znaczyło, ale zobowiązania jakie podpisali polscy
                                    negocjatorzy w traktacie akcesyjnym do UE.
                                    Tacy drobni rolnicy są wykończeni przepisami unijnymi (z których część nie
                                    będzie nawet obowiązywać w krajach "15") i innymi "zobowiązaniami" rządu RP np.
                                    zbrodniczymi wręcz wobec polskiej gospodarki kwotami produkcyjnymi. Uprawa
                                    buraków cukrowych w wielu okolicach już jest zakazana, a stanowiła podstawowy
                                    dochód wielu gospodarstw rolnych i znaczną pomoc w hodowli zwierząt. Mleko -
                                    zbrodniarz Miller podpisał zmniejszenie produkcji mleka w Polsce do 8,5 miliona
                                    ton rocznie, podczas gdy Irlandia, licząca 3,5 miliona mieszkańców, ma
                                    przyznany limit produkcyjny w wysokości 4 miliony ton mleka rocznie). Polska
                                    powinna produkować co najmniej 16 milionów ton mleka rocznie. Oznacza to, drogi
                                    Pello, że różnicę musimy gdzieś dokupić czyli zaimportować. Zgnoić chłopków ze
                                    ściany wschodniej czy z Sandomierskiego, byle zaimportować, byle utworzyć nowe
                                    miejsca pracy i dochodu w Niemczech czy Francji.
                                    Nie dziw się, że używam słowa zbrodniarz w stosunku do tego długoletniego
                                    moskiewskiego zwyrodnialca Millera. Przez całe swe dorosłe życie ten
                                    komunistyczny skurwysyn szkodził narodowi polskiemu. Robi to i teraz.
                                    • Gość: ksionc Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 20:25
                                      Oj Jakubek ale pierdolisz od rzeczy. A co na to psychiatra, dalej trzymają dla
                                      ciebie jedyneczkę w Morawicy ? Czy wypisali cię na stałe i możesz dalej leczyć
                                      się w domu ? Twoja agitka i tak gówno da :))) Popatrz tylko gadasz sam do
                                      siebi czasem ktoś naiwny próbuje cię uswiadomić ale widząc twój nieuleczalny
                                      przypadek daje sobie spokój. No pohybel oszołomom !!!
                                    • Gość: Pello Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.internet.radom.pl 05.06.03, 20:28
                                      Gość portalu: Jakub napisał(a):

                                      > Ja nie wątpię, że rozmawiałeś. Nie wątpię nawet, że Ci tak powiedział. Mnie
                                      > chodzi o to, że zrobiłeś z tego uogólnienie i że osadziłeś tę wypowiedź w
                                      > kontekście, że się nikomu, a zwłaszcza chłopom, nie chce nic robić. I było to
                                      > napisane najwyraźniej w kontekście unijnym. A przecież to nie "widzi mi się"
                                      > chłopów, będzie tu coś znaczyło, ale zobowiązania jakie podpisali polscy
                                      > negocjatorzy w traktacie akcesyjnym do UE.

                                      Ejże, ejże drogi Jakubie. Nie wmawiaj mi słów i kontekstów, których nie
                                      powiedziałem. Moja rozmowa z rolnikami nie miała nic wspólnego z UE. Miała na
                                      celu skłonienie ich do produkcji tej wędliny na sprzedaż. I NIC WIĘCEJ. Nawet,
                                      Jakubie nie było mowy o potencjalnym eksporcie, czy kontraktach, fakturach,
                                      przelewach, podatkach, itp. Czysty, pokątny handel, jak za okupacji, bez norm
                                      unijnych, pieczątek od weterynarza, w zwykłych pakowym papierze. A Ty mi tu o
                                      polskich negocjatorach wyjeżdżasz. :) Przepraszam.

                                      > Tacy drobni rolnicy są wykończeni przepisami unijnymi (z których część nie
                                      > będzie nawet obowiązywać w krajach "15") i innymi "zobowiązaniami" rządu RP
                                      np.
                                      >
                                      > zbrodniczymi wręcz wobec polskiej gospodarki kwotami produkcyjnymi. Uprawa
                                      > buraków cukrowych w wielu okolicach już jest zakazana, a stanowiła podstawowy
                                      > dochód wielu gospodarstw rolnych i znaczną pomoc w hodowli zwierząt.
                                      Mleko -
                                      > zbrodniarz Miller podpisał zmniejszenie produkcji mleka w Polsce do 8,5
                                      miliona
                                      >
                                      > ton rocznie, podczas gdy Irlandia, licząca 3,5 miliona mieszkańców, ma
                                      > przyznany limit produkcyjny w wysokości 4 miliony ton mleka rocznie). Polska
                                      > powinna produkować co najmniej 16 milionów ton mleka rocznie. Oznacza to,
                                      drogi

                                      > Pello, że różnicę musimy gdzieś dokupić czyli zaimportować. Zgnoić chłopków
                                      ze
                                      > ściany wschodniej czy z Sandomierskiego, byle zaimportować, byle utworzyć
                                      nowe
                                      > miejsca pracy i dochodu w Niemczech czy Francji.
                                      > Nie dziw się, że używam słowa zbrodniarz w stosunku do tego długoletniego
                                      > moskiewskiego zwyrodnialca Millera. Przez całe swe dorosłe życie ten
                                      > komunistyczny skurwysyn szkodził narodowi polskiemu. Robi to i teraz.

                                      Nie znam się na mleku i burakach cukrowych tak dobrze jak Ty. Znam się na tyle
                                      dobrze na "grze poptytowo-podażowej", że zrozumiałem onegdaj podczas
                                      kopenhaskich negocjacji, że kwota mleczna którą zatwierdzono, przewyższa
                                      możliwości produkcji polskich gospodarstw, aby je sprzedawać dochodowo. Ale
                                      może coś pokręciłem. Poza tym pierwsze słyszę o jakiś zakazach produkcji mleka,
                                      czy hodowli buraków cukrowych. Znaczy się jak to, to jest to teraz już jak z
                                      makiem i marihuaną? Wsadzają za to do paki? Eeeeeee, Jakub...co TY?
                                      A tak w ogóle to drażni mię takie rozczulanie się nad trudnym losem klasy
                                      robotniczo-chłopskiej. Tak wściekasz się na komunę (słusznie całkiem) ale może
                                      rolnicy sami są trochę sobie winni. Czemu nikt nie użala sie nad trudnym losem
                                      Pella - małego przedsiębiorcy, co sam zmagać się musi z dnem aktualnej
                                      koniunktury na rynku ;)
                                      Pozdrawiam

                                      • Gość: BBB Oj Pello IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 21:16
                                        bądź przygotowany na gorsze.
                                        Pozdrawiam
                                      • Gość: Jakub Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 22:15
                                        Trochę odwracasz, Pello, kota ogonem. Nie spadliśmy do tego wątku z księżyca, a
                                        tylko (zwłaszcza Ty) z Unii Europejskiej i o niczym innym tu nie rozmawiamy.
                                        Przypomnij sobie (przeczytaj) na jakie kwestie odpowiadałeś i dlaczego
                                        przytoczyłeś swój przykład z kiełbasą, co więcej na koniec tego akapitu z
                                        kiełbasą dałeś uogólnienie o chłopstwie.
                                        Przecież ja nie pisałem, że Ty rozmawiałeś ze swoimi rolnikami o UE, dlatego
                                        nic Ci nie mogłem wmawiać. Pello, zrozumienie czytanego tekstu to podstawa do
                                        dyskusji. Ja napisałem o tym uogólnieniu i o kontekście unijnym, bo przykład
                                        nie wziął się z księżyca. Dałem też przykłady, a propo kontekstu unijnego,
                                        który już w Polsce od kilku lat niestety niekorzystnie "kontekstuje" i to tak,
                                        że rolnicy nie są w stanie sobie poradzić, bo im tego zabraniają przepisy. I to
                                        jest faktem, te zakazy są bezspornym faktem poza wszelką dyskusją. Nie wierzysz
                                        mnie, to zapytaj prezydenta Polski, choć tak oczywiste sprawy powinien każdy
                                        znać, zwłaszcza przed referendum akcesyjnym.
                                        Do pokątnego handlu nie każdy się nadaje - jakaż to piękna perspektywa dla
                                        polskiego rolnictwa w Unii Europejskiej! Nielegalny ubój i pokątny handel.
                                        Pello. Kurwa mać! Pello, powiedz mi szczerze. Czy Ty naprawdę sądzisz, że warto
                                        wstepować do Unii, żeby polski chłop musiał prowadzić pokątny handel? Po groma
                                        to wszystko. To nie są ludzie, którzy by mogli mieć dla swojego zawodu
                                        porządnych, uczciwych polskich przepisów prawnych? [Trochę niegramatycznie, ale
                                        nie patrz na formę, tylko na treść. :)]

                                        Piszesz: "zrozumiałem onegdaj podczas > kopenhaskich negocjacji, że kwota
                                        mleczna którą zatwierdzono, przewyższa > możliwości produkcji polskich
                                        gospodarstw, aby je sprzedawać dochodowo. Ale może coś pokręciłem."

                                        Mogli tak mówic, zachwalac. Przecież Miller mówi pilnując tylko kierunku
                                        politycznego, ale nie kontrolując, fachowości tego co mówi. On wie, ze ma
                                        oszukać i oszukuje. Fachowca, czy osoby logicznie myslącej nie oszuka, bo to
                                        przecież jest kwadrat umysłowy, nie posiadający żadnej pozytywnej wiedzy, tylko
                                        jak oszukać, okłamać, kręcić i chachmęcić. Przyznana Polsce kwota mleczna, to
                                        może ok. połowy potrzeb. Spozycie przetworów mlecznych rosnie i będzie rosło,
                                        bo w Polsce było za mało serów, plesniowych w ogóle nie było, jogurty, masło
                                        musi być bardziej masielne, czyli więcej z mleka, a mniej z preparatów
                                        pomocniczych, którymi wiekszość polskich mleczarni (maslarni) szlachci masło,
                                        itd. A przecież byłoby cudownie, gdybyśmy to my eksportowali przetwory mleczne.
                                        Od chwili akcesji, nie będzie wolno produkować ani jednego litra mleka ponad
                                        przyznaną kwotę pod groźbą kary grzywny. To nie są "jaja". Włochy jak wiadomo
                                        są niesforne gospodarczo, wszystko fałszuja, maja wielką szara strefę, więc
                                        produkowały za duzo mleka, ponad przyznaną normę. Urzędnicy UE szybko się
                                        połapali i własnie niedawno Włochy muszą zapłacic olbrzymią karę do Brukseli
                                        (hehehe), jesli dobrze pamietam, jest to kwota 600 mln euro! (W Unii za byle co
                                        są kary, jak za Hitlera). Każda krówka ma kolczyk i paszport, ale to
                                        specjalność BBB. :)
                                        Rzeczywiście tak będzie, że policja będzie ścigać nielegalnych producentów
                                        mleka. Buraków cukrowych nie bedzie raczej mozliwości uprawiać, bo nikt ich nie
                                        kupi, a nawet nasiona rozprowadzane były za posrednictwem cukrowni. Sądzę, że
                                        będzie łatwiej przemycać cukier, niż go nielegalnie wyprodukować. :)
                                        Co do buraków, to istniejące kwoty produkcyjne są tak małe, ze nie wystarcza
                                        dla wszystkich chętnych. Zamykane są cukrownie, bo zostały wykupione przez
                                        producentów cukru głównie z Niemiec i Francji. Reszta znana. Nie ma mozliwości
                                        produkowania. Rolnicy nie są tu winni. Rynek jest sztucznie zmniejszany.
                                        o innych przyczynach nie ma juz miejsca tu pisac.

                                        Nad losem małych przedsiebiorców trzeba się użalać, ale i próbować, ten los
                                        przedsiębiorców, rolników i innych odmienic. Jeśli nie pozwolimy swoim
                                        produkowac, handlowac i "usługowac", to będą to robić za nas inni. I o to
                                        chodzi krajom starej Unii europejskiej.
                                        Pozdrawiam (i padam na nos).
                                        • Gość: Pello Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.internet.radom.pl 05.06.03, 23:46
                                          Gość portalu: Jakub napisał(a):

                                          > Dałem też przykłady, a propo kontekstu unijnego,
                                          > który już w Polsce od kilku lat niestety niekorzystnie "kontekstuje" i to
                                          tak,
                                          > że rolnicy nie są w stanie sobie poradzić, bo im tego zabraniają przepisy. I
                                          to
                                          >
                                          > jest faktem, te zakazy są bezspornym faktem poza wszelką dyskusją.
                                          > Nie wierzysz
                                          > mnie, to zapytaj prezydenta Polski, choć tak oczywiste sprawy powinien każdy
                                          > znać, zwłaszcza przed referendum akcesyjnym.
                                          > Do pokątnego handlu nie każdy się nadaje - jakaż to piękna perspektywa dla
                                          > polskiego rolnictwa w Unii Europejskiej! Nielegalny ubój i pokątny handel.
                                          > Pello. Kurwa mać! Pello, powiedz mi szczerze. Czy Ty naprawdę sądzisz, że
                                          warto
                                          >
                                          > wstepować do Unii, żeby polski chłop musiał prowadzić pokątny handel? Po
                                          groma
                                          > to wszystko. To nie są ludzie, którzy by mogli mieć dla swojego zawodu
                                          > porządnych, uczciwych polskich przepisów prawnych? [Trochę niegramatycznie,

                                          Mogli by mieć, tak jak nowe traktory i obory. Myślisz, że prawnicy to za nich
                                          załatwią? Polscy, czy unijni?
                                          Pokątny handel - wszyscyśmy zaczynali od pokątnego handlu. No oprócz
                                          komunistów. Oni no i .... rolnicy, chyba z marksistowskiego założenia z tego są
                                          zwolnieni. Jeśli szara strefa jest "pokątnym" handlem i usługami - a jest, to
                                          wyobraź sobie jaka jest obecnie w Polsce skala "pokątności". To nie przepisy są
                                          przyczyną biedy na wsi, tylko małorolna struktura gospodarstw. A działania
                                          socjalistów strukturę tą wzmacniają. 30% społeczeństwa żyje na wsi, dając 5%
                                          PKB. 10% gospodarstw jest dochodowych. Reszta produkuje na swoje potrzeby. I to
                                          z tą "resztą" rozmawiałem o kiełbasie. (Kurcze, ale dobra była);)
                                          Zauważ, że ma tu (celowo) wątku unijnego.
                                          Dalej już snujesz historie zamałomleczego masła i jogurtów, nasion buraków
                                          cukrowych, zamykanych cukrowni itp. które są opisaniem olbrzymiego potencjału
                                          produkcyjnego wsi polskiej, oszukiwanej przez sztucznie ograniczany rynek
                                          unijny. To trochę jak za KC PZPR - każdy kłos na wagę złota, górniczy trud,
                                          wroga działalność ekstremy, itd. Mnie ta retoryka męczy nieco, zwłaszcza, że
                                          już poźno trochę. Kończąc wspomnę tylko, że nie użalam się nad losem małych
                                          przedsiębiorców, tylko sam sobie próbuję odmienić los. Nie ufam nikomu,
                                          zwłaszcza urzędnikom i uninym, a zwłaszcza rodzimym. Ufam natomiast małym
                                          przedsiębiorcom z UE z którymi się spotykam, którzy z ciekawością spoglądają na
                                          nasz piękny kraj, ale również i nadzieją, że po akcesji skończą się wreszcie
                                          kłopoty z zatrudnianiem na kontrakty Polaków. Bo dla nich liczy się to samo co
                                          w rolnictwie - popyt, podaż i odpowiednia cena. Na parytety, limity
                                          przepraszam, tam też każdy sra (poza urzędnikami, oczywiście);)
                                          Pozdrawiam
                              • Gość: BBB Kiełbasa dobra rzecz IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 20:22
                                Chłop leniwy jest i basta :))
                                Tylko jak im się zachce to nie bedą mogli.
                                Chodzi o to, że ubój gospodarczy i robienie przetworów będzie zabronione i
                                scigane.
                                Zresztą chyba słusznie, bo szlachtowanie bydlątek z paszportami jest wielce
                                niehumanitarne :))
                                Pozdrawiam :)
                                • Gość: Pello Re: Kiełbasa dobra rzecz IP: *.internet.radom.pl 05.06.03, 20:36
                                  Gość portalu: BBB napisał(a):

                                  > Chłop leniwy jest i basta :))
                                  > Tylko jak im się zachce to nie bedą mogli.
                                  > Chodzi o to, że ubój gospodarczy i robienie przetworów będzie zabronione i
                                  > scigane.
                                  > Zresztą chyba słusznie, bo szlachtowanie bydlątek z paszportami jest wielce
                                  > niehumanitarne :))
                                  > Pozdrawiam :)

                                  Oj leniewy jest, leniwy :))
                                  Nie chcę kiełbasy z "uboju gospodarczego". Ja tylko skromnie chcę takiej
                                  pysznej kiełbasy czosnkowej z uboju własnego, przydomowego, który będzie zawsze
                                  dozwolony. A znajdą się tacy jak ja smakosze, którzy zechcą wyłożyć na to
                                  niezłą kaskę, bo takich małych sklepików z TAKĄ wędliną nigdzie nie ma. W
                                  dzisiejszej Polsce, nie w UE.
                                  Pozdrawiam

                                  • Gość: BBB Re: Kiełbasa dobra rzecz IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 21:11
                                    Gość portalu: Pello napisał(a):
                                    > Oj leniewy jest, leniwy :))
                                    > Nie chcę kiełbasy z "uboju gospodarczego". Ja tylko skromnie chcę takiej
                                    > pysznej kiełbasy czosnkowej z uboju własnego, przydomowego, który będzie
                                    zawsze
                                    >
                                    > dozwolony. A znajdą się tacy jak ja smakosze, którzy zechcą wyłożyć na to
                                    > niezłą kaskę, bo takich małych sklepików z TAKĄ wędliną nigdzie nie ma. W
                                    > dzisiejszej Polsce, nie w UE.
                                    > Pozdrawiam

                                    Ot i prawie się zgadzamy :)
                                    Ale trzeba przejść najpierw "procedurę oscpkową" co jest mało prawdopodobne.
                                    Inaczej będą normy i chemia.
                                    I dlaczego ma być do tego potrzebna niezła kaska? Zwykle starcza nóż, maszynka,
                                    beczka, kociołek i trochę drewna :)
                                    Pozdrawiam :)
                                  • Gość: BBB Przydomowy też nie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 21:13
                                    Zapomniałem. Przydomowy też nie. Bo szlachtowanie nie będzie humanitarne i
                                    sanitarne :))
                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: Pello Re: Przydomowy też nie IP: *.internet.radom.pl 05.06.03, 21:37
                                      Gość portalu: BBB napisał(a):

                                      > Zapomniałem. Przydomowy też nie. Bo szlachtowanie nie będzie humanitarne i
                                      > sanitarne :))
                                      > Pozdrawiam

                                      Co do prostoty wyrobu pysznych wędlin, to ja się nie znam, ale skoro mówisz, że
                                      to takie proste i tanie, to dlaczego NIKT w tą niszę nie wejdzie. czemu ja i
                                      mnie podobni skazani jesteśmy na opisywane przez Ciebie "wyroby
                                      wędlinopodobne".
                                      A szlachtowanie w przydomowych warunkach będzie dozwolone, bo jakiś mądry
                                      człowiek w samym telewizorze się na ten temat wypowiadał. Ponoć jest nawet
                                      jakaś ustawa na ten temat ostatnio uchwalona. A skoro mówił, to wie :))

                                      Pozdrawiam

                                      P.S. Masz rację, że w niektórych krajach UE wędlina jest paskudna. Ostatnio
                                      moja znajoma ze Szwecji przywiozła mi w prezencie ich salami z łosia. Nie wiem
                                      jak smakuje łoś, ale salami w smaku to nie przypominało. W ogóle nic nie
                                      przypominało. W odwecie za tydzień zawiozę jej czosnkowe salami z Dębicy. Jest
                                      naprawdę dobre, choć z supermarketu. ;)

                                      • Gość: BBB Posłuchaj IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 22:00
                                        Posłuchaj Pana Modzelewskiego w telewizorze. Siedzi po stronie zwolenników UE.
                                        • Gość: Jakub Re: Posłuchaj IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 22:40
                                          BBB, chociaż Ty mógłyś przestać wszędzie widzieć Żydów. Spojrzysz w telewizor i
                                          zaraz wołasz żyd. Dyskusja w TV o UE, siedzą zwolennicy UE, a Ty od razu:
                                          zobacz Żyd siedzi po stronie zwolenników Unii. To jakaś obsesja :))

                                          No, a na poważnie, to chodzi Ci chyba (chyba, bo pozbyłem się TV - boję się, że
                                          po niedzieli będą podglądać przez TV, jak u Orwella) o Karola Modzelewskiego,
                                          Żyda z Wrocławia, socjalistę, KOR-owca, historyka, profesora, specjalistę od
                                          wersji socjożydowskiej wczesno- i średniowiecznej historii gospodarczej Polski.
                                          O jego, bardzo już starej, podstawowej książce, pewien życzliwy krytyk był
                                          napisał, że jest skażona ideologią socjalistyczną! :)))) Było to w latach
                                          dawnych, komunistycznych tzn. oficjalnie socjalistycznych :)))
                                          Jest ta książka rzeczywiście po zydowsku pokrętna.
                                          Pozdrawiam. Ulżyło mi, że i Tobie wypsnęło się coś o Żydach na publicznym
                                          forum, a nigdy bym Cię o tak śmiały antysemityzm nie posądzał. :)
                                          • Gość: BBB Re: Posłuchaj IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 23:08
                                            Chodzi mi o byłego ministra finansów. To raczej nie ten. W każdym razie facet
                                            mówił (nie wiem czy jeszcze będzie) rozsądnie. Co do pochodzenia, to w rozporek
                                            mu nie zaglądałem :)
                                            Pozdrawiam :)
                                            P.S.
                                            Telewizor oblądam, że tak powiem, konspiracyjnie :))
                                            • Gość: Jakub Re: Posłuchaj IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 10:07
                                              A to przepraszam. (Cały żart "spalił na panewce" - jak to mawiali spece od
                                              dawania odporu w PZPR).
                                              Całkiem zapomniałem o tej czarnej postaci. Ostatnio było o nim całkiem cicho.
                                              Czy gościu mocno dawał się we znaki (i komu)?
                                              Pozdrowienia
                                              • Gość: BBB Re: Posłuchaj IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 10:14
                                                To był cyrk. Posdzili Go jako eksperta zwolenników UE. Jak zaczął mówić, to
                                                przeciwnicy UE bili brawo. Dwie kobiety bedące z Nim w jednej drużynie zaczęły
                                                nad Nim wymachiwać rękami. Redaktor, bodajże Kwiatkowski (wyjatkowy tłumok),
                                                odebrał mu głos pod pretekstem, że później nie będzie miał co powiedzieć.
                                                W zasadzie był to jedyny względnie uczciwy program o UE w TVP. Gdyby tak było w
                                                czasie całej kampanii ... Ale czy u nas będzie to możliwe :(
                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: Jakub Re: Posłuchaj IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 10:27
                                                  Czyli gość ostrzegał przed pułapkami UE? To rzeczywiście niespodzianka dla
                                                  telewidzów i zwolenników.
                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: BBB Re: Posłuchaj IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 10:33
                                                    Dokładnie.
                                                    Żeby być precyzyjnym skonkretyzuję, dlaczego użyłem sformułowania „względnie
                                                    uczciwy”. Otóż co najmniej dlatego, że materiał filmowy był dobrany jak zwykle
                                                    tendencyjnie. Natomiast prowadzący Pan prowadził także jak zwykle czyli jak
                                                    postkomunistyczny dupek.
                                                    Pozdrawiam
                                      • Gość: BBB Re: Przydomowy też nie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 22:03
                                        A, kiełbasa.
                                        Być może się mylę. Ja słyszałem co innego. Co do niszy. To na moją przekupkę
                                        trzeba polować :))
                  • Gość: Jakub Re: Oj, Stefan, Stefan IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 10:28
                    Kręcawka logiczna?
                    To jest przewodnik 'krok-po-kroku' po twoim liście?
                    Ten przewodnik jest równie długi, jak ten twój post. Może użyj amerykańskiej
                    zasady 'dwa-w-jednym' i napisz list, w którym od razu byłby zawarty przewodnik
                    logiczny.
                • stefan41 Oj Jakub, Jakub - cd 04.06.03, 20:59
                  Jakub,

                  poza wyzwiskami nie napisales nic, co mozna by uznac za odpowiedz na zadane ci
                  pytania, w zwiazku z czym dalsza dyskusje z toba w tej sprawie uwazam za
                  bezprzedmiotowa.

                  Powiem ci jeszcze, ze bede glosowal nie tylko w New York, a w New York, New
                  York i sfalszuje referedum oddajac
                  • Gość: Jakub Re: Oj Jakub, Jakub - cd IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 10:20
                    Tam jest też przypomniana stara UB-cko - SB-cka zasada: rozgłoście, towarzysze,
                    że jest on UB-kiem (SB-kiem), albo przynajmniej porównajcie go do nas.
    • Gość: djkrach Re: Czas się określić IP: *.chello.pl 05.06.03, 11:46
      Gość portalu: BBB napisał(a):

      > Jestem zdecydowanie przeciwko przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej.
      > Argumenty zwolenników naszego przystąpienia są fałszywe. Wynikają albo z
      > niewiedzy, która jest wręcz zbrodnicza albo z premedytacji, a to jest zdradą.

      Witam
      Kazdy glosuje tak jak uwaza i ma do tego pelne prawo i to sie chwali ali wtedy
      jak pojdzie i glosuje, wiec apeluje do wszystkich zeby zaglosowali na Tak lub
      Nie. Ja zdecydowanie jestem za TAK, a to dlatego ze jezeli nie wejdziemy to
      kasiorka przejdzie nam kolo nosa tak czy siak :)
      A co do niewiedzy. Bylem kiedys zaproszony na debate z poslem Janowskim,
      pewien student zadal mu wtedy pytanie: "Jak wyjasni Pan fakt ze 99,9% osob z
      wyzszym wyksztalceniem i profesorowie wyzszych uczelnie w Polsce beda glosowac
      na TAK?" Na co poslem odpowiedzial ze im ktos wiecej o czyms czyta tym mniej o
      tym wie. Padlo drugie pytanie "Ile czasu Pan studiowal dzialanie i struktury
      Uni E." W odpowiedzi uslyszelismy cisze.
      Z tego co widze i sie orientuje najlepiej wyszkolonymi w dzialaniach Uni sa
      przeciwnicy integracji, wnioski mozna samemu wyciagnac :))
      Ja na to patrze w ten sposob, wejdziemy dostaniemy kaske (koszty sie zwroca z
      nawiazka), nie wejdziemy - kosztow nikt nam nie zwroci a sami nic nie
      zdzialamy.
      Pozdroofka dj.
      • Gość: Jakub Dzięki za ujawnienie głupoty zwolenników UE IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 14:24
        Dziękuję, że znakomicie ośmieszyłeś propagandowe pojęcie "osoby z wyższym
        wykształceniem" i także dziękuję, że nie mniej znakomicie ośmieszyłeś
        zwolenników Unii Europejskiej, którzy są, jak to powszechnie już wiadomo ludźmi
        niewykształconymi i nie posiadającymi elementarnej wiedzy o sprawach, o których
        się wypowiadają, czyli tych - jak to zacytowałeś - "99,9% osób z wyższym
        wykształceniem". Udowodniłeś to znakomicie i ponad wszelką wątpliwość.

        Część młodzieży SLD-owskiej i "pounijnej" (UW, PO, PiS), tej słabszej umysłowo,
        dała sobie wmówić propagandzistom komunosocjalistycznym, że 15 państw starej UE
        podaruje Polsce jakąś niebotyczną sumę pieniędzy. Argument został dobrany
        akurat tak, aby te jeszcze dzieci jak najłatwiej chwyciły przynętę (u części
        populacji dojrzewanie umysłowe kończy się później, a u części niestety nigdy).
        - Dzieci chcecie lizaka?
        - Jasne!

        Te "jeszcze dzieci" głęboko wierzą, że im ktoś cokolwiek podaruje. Zapewne
        społeczeństwa "15" zaczną jeszcze bardziej się przepracowywać, żeby zarobić na
        Polaków i robić im prezenty. Mogłeś chociaż cokolwiek poczytać, choć troszkę
        zapoznać się z tematem, a przecież dowiedziałbyś się, że zanim UE przyśle nam z
        Brukseli 30 zł., Polska musi tam wysłać nawet ok. 150 zł. Polska będzie musiała
        odprowadzać do Brukseli tzw. składki, oddawać część budżetu państwa(!) np.
        cały, 100%, dochód z ceł i utrzymywać ogromny wielotysięczny dodatkowy aparat
        administracyjny UE zarówno w Brukseli, w Strassbourgu, we Frankfurcie itd., jak
        i wewnątrz Polski. W zamian Bruksela będzie przysyłać Polsce promesy (czyli
        obietnice, nie pieniądze!, drogie dziecko) dotacji na konkretne, obwarowane
        wieloma zastrzeżeniami co do sposobu wykorzystania, cele i przedsięwzięcia. Te
        cele Polska musi najpierw(!) zrealizować za swoje pieniądze, a dopiero potem UE
        prześle te pieniążki z naszej wcześniej wpłaconej i oskubanej przez UE składki,
        i to w dodatku pomniejszone o koszty swojej obsługi i o to, co UE uzna, że jest
        niezgodne z jej wcześniejszymi skomplikowanymi zastrzeżeniami. Stare kraje Unii
        wykorzystują w ten sposób, w zależności od stopnia rozwoju, przeważnie ok. 30%
        dotacji unijnej, ale są takie, które są w stanie wykorzystać ok. 50%, a
        zdarzyło się, że i 70%. Reszta dotacji unijnych corocznie przepada na rzecz
        Brukseli. Dopiero w tym roku, pod wpływem krytyki płynącej m.in. z krajów
        kandydackich, postanowiono skontrolować, co się dzieje z tymi, m.in.
        niewykorzystanymi funduszami. Okazało się, że tego nikt nie wie, dziesiątki
        milionów euro dosłownie gdzieś przepadają nigdy nie rozliczone przez
        poszczególne urzędy UE! [poczytaj gazety z ostatniego tygodnia na ten temat].
        Marnotrawstwo pieniędzy przez centralę UE i administrację UE jest przeogromne.
        Bogata Szwecja tego nie wytrzymała, a przecież przystąpiła do UE zupełnie
        niedawno i jest (i będzie) w stosunku do nas uprzywilejowana. Budżet Szwecji na
        tyle osłabł, że nie jest już w stanie obsługiwać emerytur pracowniczych. To
        samo stało się w Austrii, gdzie przed wstąpieniem do Unii była wolność
        gospodarcza, a nie było takich kłopotów, jak teraz. To samo Francja, Niemcy itd.

        Sądzisz, że te państwa, stara "15", wezmą nas na utrzymanie, a nie dostrzegasz,
        że w tych państwach już jest recesja, nie ma wzrostu gospodarczego lub jest
        bardzo niewielki, i że panuje tam coraz większe bezrobocie np. w Niemczech 4,5
        miliona(!) osób nie ma pracy. Zatem ci, co pracują muszą przecież składać się
        na zasiłki dla tych swoich milionów bezrobotnych. Nie będą mogli płacić, choćby
        nawet byli tak dobrzy, na bezrobotnych w Polsce, których, jak na pewno wiesz,
        będzie przybywać i to w coraz szybszyn tempie, jeśli wstąpimy do Unii
        Europejskiej. Wtedy jeszcze zwiększy się, i to masowo, bezrobocie na wsi
        (powody chyba znasz, a jeśli nie znasz, to poczytaj moje posty z wątków
        unijnych lub poważniejsze gazety). Także twoi znajomi z "wyższym
        wykształceniem" nie będą mogli znaleźć pracy. Państwa starej "15" muszą zadbać
        o swoje interesy i likwidować bezrobocie u siebie, a nie u nas. Będzie im
        łatwiej, bo już udało się UE ograniczyć produkcję w Polsce. Otrzymają więc nasz
        rynek konsumpcyjny. (Więcej musisz poczytać, bo ja nie mogę tu pisać godzinami).

        Teraz uśmiechnij się ze swojego dowcipu o "kasiorce": "a to dlatego ze jezeli
        nie wejdziemy to kasiorka przejdzie nam kolo nosa tak czy siak :)".

        Jeśli będziesz choć trochę czytał, to dowiesz się, że setki profesorów wyższych
        uczelni w Polsce będzie głosować na NIE dla UE. Wielu z nich jest bardzo
        aktywnych w uświadamianiu tego unijnego oszustwa i propaguje głosowanie na NIE.

        Piszesz:
        "> A co do niewiedzy. Bylem kiedys zaproszony na debate z poslem Janowskim,
        > pewien student zadal mu wtedy pytanie: "Jak wyjasni Pan fakt ze 99,9% osob z
        > wyzszym wyksztalceniem i profesorowie wyzszych uczelnie w Polsce beda
        glosowac > na TAK?"."
        A coż można odpowiedzieć na tak bezczelne kłamstwo? Takie "pytanie" mógł zadać
        tylko jakiś niewykształcony gówniarz z UW, PO lub SLD. Przecież to oczywista
        bzdura. Kto wam, prawie intelektualnym dzieciakom, podsuwa takie kłamstwa?

        Kolejne przytoczone przez ciebie pytanie: "Ile czasu Pan studiowal dzialanie i
        struktury Uni E." W odpowiedzi uslyszelismy cisze."
        A co ma do rzeczy czas studiów nad tymi problemami? Oj, dzieci, dzieci. Trzeba
        było zapytać jeszcze o ulubiony kolor i deser. Dlaczego nie zadawaliście pytań
        o wiedzę posła Janowskiego, dlaczego nie roztrząsaliście poszczególnych
        problemów? Co ma wspólnego czas poświęcony np. na studia nad bezrobociem w
        Niemczech do wiedzy o tym bezrobociu? Co ma wspólnego złe i złodziejskie
        działanie systemu dotacji w UE z czasem poświęconym na studiowanie tego
        problemu? (pomijam problem samego sensu istnienia w UE socjalistycznych
        dotacji; po co starać się i łaskawie dostawać od kogoś dotacje, skoro ma się
        większe własne pieniądze, które oddaje się temu łaskawcy, który z kolei
        przyznaje dotacje?).

        "> Z tego co widze i sie orientuje najlepiej wyszkolonymi w dzialaniach Uni sa
        > przeciwnicy integracji, wnioski mozna samemu wyciagnac :))" - pośmiej się
        teraz, ale, jak widzisz, z własnej głupoty.

        Piszesz: "> Ja na to patrze w ten sposob, wejdziemy dostaniemy kaske (koszty
        sie zwroca z > nawiazka), nie wejdziemy - kosztow nikt nam nie zwroci a sami
        nic nie > zdzialamy."
        Ale nie wyjaśniasz, skąd będzie ta wyimaginowana "kaska" do dostania. Unia
        Europejska właśnie otwarcie przyznała, że Polska będzie dopłacać do interesu.
        Jak to się dzieje, że w Austrii, Szwecji, Francji brakuje pieniędzy dla
        emerytów, a te pieniądze Unia znajdzie dla Polski i jej bezrobotnych.
        Ty sobie wyobrażasz, że UE właśnie tobie da "kaskę". Po włączeniu Polski do UE
        dostaniesz co najwyżej od Unii kopa w d... . To Unia ma zarabiać na Polsce, a
        propagandziści unijni staną się już niepotrzebni, żeby płacić im "kaskę".
        • Gość: djkrach Re: Dzięki za ujawnienie głupoty zwolenników UE IP: *.chello.pl 06.06.03, 02:50
          Gość portalu: Jakub napisał(a):


          Witam P. Jakuba
          Nie wiem dlaczego tak ostro mnie potraktowales i czym sobie na to zasluzylem
          ale jestem juz przyzwyczajony slyszec chamskie docinki i uwagi od czesto
          niezbyt wychowanych przeciwnikow UE.

          ) Dziękuję, że znakomicie ośmieszyłeś propagandowe pojęcie "osoby z wyższym
          ) wykształceniem" i także dziękuję, że nie mniej znakomicie ośmieszyłeś
          ) zwolenników Unii Europejskiej, którzy są, jak to powszechnie już wiadomo
          ) ludźmi niewykształconymi i nie posiadającymi elementarnej wiedzy o sprawach,
          ) o których
          ) się wypowiadają, czyli tych - jak to zacytowałeś - "99,9% osób z wyższym
          ) wykształceniem". Udowodniłeś to znakomicie i ponad wszelką wątpliwość.
          )

          Jakbys mi to mogl dosadniej przedstwic bo albo ja sie gubie albo TY nie
          potrafisz zrozumiec tekstu, przedstawilem raczej osmieszanie sie i pokazalem
          glupote i naiwnosc oraz brak konsekwencji w tym co mowi posel Janowski.


          ) Mogłeś chociaż cokolwiek poczytać, choć troszkę
          ) zapoznać się z tematem, a przecież dowiedziałbyś się, że zanim UE przyśle
          nam z
          )
          ) Brukseli 30 zł., Polska musi tam wysłać nawet ok. 150 zł.

          Drogi kolego, masz pojecie o czym mowisz? Wydaje mi sie ze nie! Skladka jest
          ustalona kazdy ja placi, a teraz wez mi powiedz jakie sumy sa pisemnie
          obiecane JUZ w traktacie?? Czy ty wogole masz pojecie o czym rozmawiasz? Moim
          zdaniem nasluchalems sie Giertychow i tego typu podobnych i klepiesz za nimi
          nie majac o tym zielonego pojecia. Czlowieku miej swoj rozum!!

          )Polska będzie musiała
          )
          ) odprowadzać do Brukseli tzw. składki, oddawać część budżetu państwa(!) np.
          ) cały, 100%, dochód z ceł i utrzymywać ogromny wielotysięczny dodatkowy
          aparat
          ) administracyjny UE zarówno w Brukseli, w Strassbourgu, we Frankfurcie itd.,
          jak
          )
          ) i wewnątrz Polski. W zamian Bruksela będzie przysyłać Polsce promesy (czyli
          ) obietnice, nie pieniądze!, drogie dziecko) dotacji na konkretne, obwarowane
          ) wieloma zastrzeżeniami co do sposobu wykorzystania, cele i przedsięwzięcia.

          Acha i tu sie zgadzam, po czesci!!!! Skladka jest ustalona to po pierwsze.
          Czesc budzetu??? A kto ci takich glupot naopowiadal?? Skladka unijna bedzie
          zawrta w budzecie i moze to oto Ci chodzi, ale to dlaczego wymieniasz 2 razy
          jedna oplate?? Dochod z ceł? No oczywiscie bo teraz granice wschodnie to beda
          granice Europejskie. A co do aparatu to jest on utrzymywany za pieniazki ze
          skladek wiec takiego obciazenie musze Cie chyba zmartwic rowniez nie bedzie!
          A wiesz co znaczy obietnica (promesa) napisana na papierze z odpowiednimi
          podpisami?? Zastanow sie dobrze Ci to zrobi "drogie dziecko" Ze bedzie
          konkretnie napisane jak maja zostac wydane to cale szczescie! Nie wiem jak
          inni ale ja mam juz dosc wyludzania pieniedzy podatnikow (moich i Twoich)
          przez polskich rzadzacych. Jezeli UE przeznaczy na cos srodki finansowe to
          przynajmniej beda one przeznaczone do tego a nie innego celu. Oby tak zawsze.



          )Te
          ) cele Polska musi najpierw(!) zrealizować za swoje pieniądze, a dopiero potem
          UE
          )
          ) prześle te pieniążki z naszej wcześniej wpłaconej i oskubanej przez UE
          składki,
          )
          ) i to w dodatku pomniejszone o koszty swojej obsługi i o to, co UE uzna, że
          jest
          )
          ) niezgodne z jej wcześniejszymi skomplikowanymi zastrzeżeniami.

          A jakbys chcial zeby UE dala pieniazki najpierw na budowe jakies drogi a
          pozniej nie bylo ani kasy ani drogi i szukaj wiatru w polu??? Skomplikowane
          zastrzezenia!! A to dobre. Jak cos jest nazbyt dla Ciebie skomplikowane (co tu
          wyraznie widac) to trzeba sie troche pouczyc (tylko nie za duzo bo jeszcze
          mnie bedziesz wiedzial :P)

          ) Dopiero w tym roku, pod wpływem krytyki płynącej m.in. z krajów
          ) kandydackich, postanowiono skontrolować, co się dzieje z tymi, m.in.
          ) niewykorzystanymi funduszami. Okazało się, że tego nikt nie wie, dziesiątki
          ) milionów euro dosłownie gdzieś przepadają nigdy nie rozliczone przez
          ) poszczególne urzędy UE! [poczytaj gazety z ostatniego tygodnia na ten
          temat].
          ) Marnotrawstwo pieniędzy przez centralę UE i administrację UE jest
          przeogromne.

          No to cale szczescie ze jak nie wejdziemy do UE to nie bedzie marnotrastwa w
          Polsce. Czlowieku czy ty czytasz to co napiszesz??? Wykorzystaj kase co
          dostajesz ja od UE a nikt tego nie zmarnuje. Nie wykorzystales tej szansy no
          to przykro, co cie reszta obchodzi



          )
          ) Sądzisz, że te państwa, stara "15", wezmą nas na utrzymanie, a nie
          dostrzegasz,
          )
          ) że w tych państwach już jest recesja, nie ma wzrostu gospodarczego lub jest
          ) bardzo niewielki, i że panuje tam coraz większe bezrobocie np. w Niemczech
          4,5
          ) miliona(!) osób nie ma pracy.

          Maluczki a nie zauwazyles ze na calym globie wystepuje w tym momencie recesja
          i zapasc gospodarcza?? Wyjatkiem sa Stany, ktore ozywily swoja gosp. wojna w
          Iraku i zapotrzebowaniem zbrojeniowki. Poucz sie troche ekonomi to bedziesz
          wiedzial ze wzloty i upadki gosp. na calym swiecie na przelomie kilku lat
          tworza sinusoide i wlasnie nadszedl ten okres na ktory przypada recesja gosp.
          jak i po tym przyjdzie okres ozywienia. Im dluzej trwa recesja tym dluzej
          trwac bedzie ozywienie. Jest to rowniez udowodnione demograficznie!! ale o tym
          to juz sam sobie poszukaj bo nie chce mi sie pisac!
          Co do pracy w Niemczech to sie zgodze ze 4,5 miliona osob nie ma pracy TYLKO
          ze z tym 4,5 miliona osob 2 miliny nie chce miec tej pracy! Obilo ci sie o
          uszy pojecie "niezdolni zawodowo" albo "osoba w wieku niezdolnym do pracy??"
          to sa wlasnie te 2 miliony ludzi ktorym dobrze sie wiedzie na emeryturka
          Unijnych ktore sa na przyzwoitym poziomie!!!


          Zatem ci, co pracują muszą przecież składać się
          ) na zasiłki dla tych swoich milionów bezrobotnych. Nie będą mogli płacić,
          choćby
          )
          ) nawet byli tak dobrzy, na bezrobotnych w Polsce, których, jak na pewno
          wiesz,
          ) będzie przybywać i to w coraz szybszyn tempie, jeśli wstąpimy do Unii
          ) Europejskiej.

          W tym momencie to juz przegioles. Jezeli moglbys mi podac zrodlo na ktorym
          opierasz taki teorie to bym byl bardzo wdzieczny! Tylko nie gadaj mi tu o
          rolnikach ktorzy nie wytrzymaja konkurencji oki?


          ) Także twoi znajomi z "wyższym
          ) wykształceniem" nie będą mogli znaleźć pracy. Państwa starej "15" muszą
          zadbać
          ) o swoje interesy i likwidować bezrobocie u siebie, a nie u nas. Będzie im
          ) łatwiej, bo już udało się UE ograniczyć produkcję w Polsce. Otrzymają więc
          nasz
          )
          ) rynek konsumpcyjny. (Więcej musisz poczytać, bo ja nie mogę tu pisać
          godzinami)

          Zgadza sie tylko ze my otrzymama ich rynek, a poza tym to "nasz" i "ich" juz
          bedzie nasz bo bedziemy w jednej Europie. A co do ograniczenia bezrobocia to
          nie tym sie zajmuje UE, to jest zadanie kazdego panstwa. Utrzymywac bezrobocie
          i wzrost gospodarczy i inflacje na przyzwoitym poziomie, jak tego dokonac kurs
          Makro I dla Ciebie polecam. W Polsce nikt nie bedzie likwidawac bezrobocia
          oprocz nas samych Polakow, a z wejsciem do UE otwiera sie wielka szansa na
          rozwoj gospodarczy, zwiekszony przeplyw inforamcji a co za tym idzie lepsza
          technologia, obnizenie kosztow pracy, zwiekszenie wydajnosci pracy, za
          oszczedzone srodki finansowe beda robione nowe inwestycje a to przynosi nowe
          miejsca pracy i krag sie zamyka!

          (ciach)
          Reszty nie bede komentoowac bo:
          1.Jest strasznie dziecinne
          2.Przeczytaj jeszcze raz moj pierwszy post ZE ZROZUMIENIEM TEKSTU
          3.Pozno juz i mi sie nie chce
          4.Z chamem nie ma co dyskutwoac
          5.Chcesz czy nie w UE i tak bedziemy wiec nie rzucaj sie tak bo sie spocisz

          ) A coż można odpowiedzieć na tak bezczelne kłamstwo? Takie "pytanie" mógł
          zadać
          ) tylko jakiś niewykształcony gówniarz z UW, PO lub SLD. Przecież to oczywista
          ) bzdura. Kto wam, prawie intelektualnym dzieciakom, podsuwa takie kłamstwa?

          Acha jeszcze dodam ze byla to debata nie dla zadnych mlodych "politykow" tylko
          dla studntow i profesorwo UW do ktorych jeszcze Ci bardzo dalek
      • Gość: Jakub Podziemie prounijne! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 07.06.03, 18:08
        (PAP). "W Świdniku pod Lublinem w nocy straż miejska zatrzymała
        dwudziestolatka, który za wycieraczkami samochodów umieszczał ulotki prounijne."

        No to mamy z głowy djkracha. :D))

    • mathewg Re: Czas się określić 05.06.03, 12:04
      dlatego jestem za
      • Gość: Filip Re: Czas się określić IP: *.look.ca 06.06.03, 03:24
        Dla mnie wstapienie Polski do UE zakonczy, choc robiony nadziko ale robiony
        proces demokratyzacji. Bedzie to niewatpliwy wynik utraty suwerennosci.
        Nie zamierzam nikogo przekonywac za odrzuceniem akcesji. Jak mi sie wydaje
        sprawa jest juz przesadzona.
        Zatem; POJDZCIE I WYDAJCIE LOS WLASNYCH DZIECI W OBCE RECE.

        Dzis ten narod juz nie jest swiadomy ze ubliza sobie. Ze stal sie tylko ciemna
        masa zadolna do ksztaltowania w rekach obcych. Ze utracil instykt
        samozachowawczy, ktory tak pieknie kiedys wyroznial nas wsrod innych.
        Nie - wy tego nie pamietacie i ja tez tego nie pamietam bo urodzilismy sie juz
        jako ludzie niewolni.
        Jak w Anglii przyjmowano profesorow polskich jak przyjmowano Chopina jak w Tej
        Ameryce przyjmowano Paderewskiego, Modrzejewska i innych. Ale tamta
        Rzeczypospolita odeszla z tymi ludzmi. Odeszla raz na zawsze.

        Nimozna odebrac narodowi nadziei. O czyms trzeba snic ! Cos trzeba kochac nad
        wlasne zycie ! - By dalej zyc.
        Nie mozna przestac snic i mazyc.
        Bo jesli narod nie sni to rodzi karlowate bez wyobrazni pokolenia. To juz tylko
        pokolenia niewolnikow. Ludzi zlamanych wewnetrznie. Ludzi ktorych ewolucja
        zatoczyla kolo i wraca do punktu wyjscia.

        Nie ludzcie sie ze dostaniecie najnowsza technologie. Dostaniecie technologie
        oficjalna spozniona o conajmniej dziesiec lat. Ale dla was to i tak bedzie to
        do przodu w zamian za mozliwosc kontrolowania was i dostep do waszej populacji
        genetyka. Ona jak elektronika opisana jest kodami. W jej kod wprogramuje sie
        smierc.
        Nie ludzcie sie ze dostaniecie worki pieniedzy. To falszywa wartosc ktorej
        kazda ilosc mozna dodrukowac. Kazdemu narod mozna zaprogramowac taki moment w
        ktorym prysnie jego depozyt. Ten papier moze okazac sie nic niewarty.

        Jedyna wartoscia dla was pewna, jest wasza wiara.

        To nie Bin Ladena Amerykanie szukali w Afganistanie przeczesujac pola ukwiecone
        makami. Oni szukali krzyku dziewicy, ktory podobno dla araba jest
        najdoskonalsza boska melodia zycia.

        Amerykanie sa swiadomi rozmiarow wewnetrznej pustki. I bardzo sie boja narodow
        silnych duchem. To sa ataki narodu slabego osaczonego przez wlasna swiadomosc
        posiadania wielkich brakow.



    • Gość: BBB Przeczytajcie IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 11:52
      Takich i gorszych informacji będzie teraz o wiele więcej.
      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6550
      • stefan41 Re: Przeczytajcie 11.06.03, 14:56
        Gość portalu: BBB napisał(a):

        > Takich i gorszych informacji będzie teraz o wiele więcej.
        > newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6550


        Nudzisz BBB. Nie widze zadnych powodow, dla ktorych odpowiedzialny rzad
        musialby koniecznie powtarzac bledy innych rzadow idac ta sama sciezka
        gospodarcza. Podobne teksty byly w Wyborczej wczesniej (o Grecji). Czy ty
        naprawde sadzisz, ze jak cos sie stalo w jednym kraju to nieuchronnie musi sie
        zdarzyc w innym? Ze o tym nikt nie wie?

        Zdaje sie, ze twoja kolejna pasja bedzie wynajdywanie roznych katastrof
        ekonomicznych i udowadnianie, ze to wlasnie nas czeka. Kilka dni temu
        byl w Wyborczej wywiad z (chyba) premierem Hiszpanii. Moze bys go uwaznie
        przecztal, bo on mowi z czego wzial sie sukces tego kraju. Tylko czy ktos chce
        tego sluchac? Ja sadze, ze tak.

        Mowiono takze wraznie,ze ze wzgledu na kumulacje dlugu tow. Edwarda Gierka
        najgorszy bedzie wlasnie okres, o ktorym mowa w tekscie Neewsweka. Skoro ja
        przeczytalem o tym tu, w USA, to chyba nie bylo wiekszego problemu ze
        znalezieniem tej informacji w Polsce.

        Stefan
        • Gość: BBB Re: Przeczytajcie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 15:41
          Stefanie u nas bedzie znacznie gorzej niż w Hiszpani i pewnie w Grecji.
          Jedno, że czas nie ten, drugie, że ludzie i instutucje nie te.
          W Polsce przed referednum takich tekstów się nie spotykało. Teraz też nie będą
          dostępne dla wszystkich. Nie wszyscy czytają gazety i czasopisma nawet mniej
          ambitne niż to, którego dotyczł odnośnik.
          Zresztą alibi już jest.
          Nie chcę wynajdować katastrof. Katastrofę mamy już od dawna. Mam naiwną
          nadzieję, że zaczniemy mysleć. Wiesz, że najbardziej zawiedzeni będą
          najzagorzalsi zwolennicy UE.
          Teraz decyzja została już podjęta. Tym bardziej potrzeba precyzyjnie
          zdefiniować zagrożenia i określić metody działania. Margines jest bardzo wąski.
          Jeżeli uważasz, że poważnych zagrożeń nie ma i czeka nas szczęśliwość, to chyba
          Cię nie przekonam.
          Pozdrawiam
          • stefan41 Re: Przeczytajcie 11.06.03, 17:42
            Gość portalu: BBB napisał(a):

            > Stefanie u nas bedzie znacznie gorzej niż w Hiszpani i pewnie w Grecji.
            > Jedno, że czas nie ten, drugie, że ludzie i instutucje nie te.
            > W Polsce przed referednum takich tekstów się nie spotykało. Teraz też nie
            będą
            > dostępne dla wszystkich. Nie wszyscy czytają gazety i czasopisma nawet mniej
            > ambitne niż to, którego dotyczł odnośnik.
            > Zresztą alibi już jest.
            > Nie chcę wynajdować katastrof. Katastrofę mamy już od dawna. Mam naiwną
            > nadzieję, że zaczniemy mysleć. Wiesz, że najbardziej zawiedzeni będą
            > najzagorzalsi zwolennicy UE.

            > Teraz decyzja została już podjęta. Tym bardziej potrzeba precyzyjnie
            > zdefiniować zagrożenia i określić metody działania. Margines jest bardzo
            wąski.
            > Jeżeli uważasz, że poważnych zagrożeń nie ma i czeka nas szczęśliwość, to
            chyba
            >
            > Cię nie przekonam.
            > Pozdrawiam


            A skad ta pewnosc, ze bedzie znacznie gorzej? Tego wlasnie nie moge zrozumiec
            skad u ciebie tyle przekonania, ze moze byc tylko gorzej. Gdyby w Ameryce ktos
            powiedzial, ze moze byc tylko gorzej, to nigdy do niczego nie doszedl by ani
            on, ani cale USA.

            Sadzisz, ze instytucje hiszpanskie sa lepsze od naszych? Nie wiem, w Hiszpanii
            bylem tylko raz i to krotko i nie mialem szansy sie z nimi zetknac. Greckie nie
            zrobily na mnie jakiegos wrazenia (bylem kiedys w Grecji miesiac), ale nie
            wiadomo mi tez, ze naleza do najsprawniejszych. Popatrz dla odmiany na
            instytucje wloskie, znane ze marnego poziomu i korupcji, a mimo to kraj jest w
            grupie G-8.

            Instytucje sa tylko czescia sukcesu wolnego rynku. Podstawa to kapital i
            wlasnosc prywatna, sady i administracja uzueplniaja je tylko.

            Pamietaj tez, ze porownujesz obecna Hiszpanie i Grecje, ktore maja juz
            doswiadczenia unijne, z Polska, ktora takich jeszcze nie posiada. Czy Hiszpania
            byla potega w 1986 roku, jak wstapila do EWG? Nie. Ale umiejetnie wykorzystala
            szanse, ktora sobie sama sobie stworzyla (podobnie Irlandia, Portugalia, w
            mniejszym stopniu Grecja). Wiec na tej podstawie nie widze zadnych powodow, dla
            ktorego w Polsce mialo by byc inaczej. Zeby twoje prownanie bylo pelne trzeba
            jej bedzie zrobic za pare lat.

            No, nie da si ukryc, ze na konto Hiszpanii sporo zapracowali turysci angielscy
            i niemieccy. Oni jednak maja pogode, a my nie.

            Ja nie jestem fanatykiem Unii, jednak zagrozenie widze zupelnie w innym
            miejscu. Uwazam, ze mimo wszystko na udziale w niej ekonomicznie wyjdziemy na
            plus (pisalem wczesniej, ze nalezy umiejtenie wykorzystac chcacy u nas
            inwestowac kapital unijny i zachecac, aby to robil), gdyz brak konkurencji
            doprowadzil by nas do drugiego PRL. Natomiast martwia mnie wysilki tworzace z
            Unii jakies superpanstwo o wyraznie antyamerykanskim profilu. Nie wiem, jak to
            widac z Polski (przyjezdzam niedlugo, wie zobacze sam), ale Ameryka bez Europy
            przezyje, Europa bez Ameryki nie.

            Kwestia czytania gazet - no coz, to jest takze problem co ktos chce przeczytac
            i w co wierzyc.

            Od myslenia glowa (nie) boli - ale ja wole jednak drugi filar kapitalizmu czyli
            zwykla prace, ktorej za nas nikt nie wykona. I troche optymizmu.

            Tego mi wlasnie dostraczyla dymisja Kolodki. Rosati jako minister spraw
            zagranicznych byl marny, ale jako ekonomista robi lepsze wrazenie. Zobaczymy.


            Stefan :))
            • Gość: BBB Re: Przeczytajcie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 19:06
              Stefanie znam nasze instytucje. Nie zgadzamy się jak widzę w podstawowych
              pojęciach. Mnie cały czas chodzi o to, żeby instytucje, w rozumieniu wszelkiego
              rodzaju urzędów, NIE BYŁY uczestnikami żadnego rynku. One przeciwdziałają
              rynkowi i rynek ten wypaczają. Tymczasem to te właśnie instytucje będą
              decydować za rynek. Będą decydować o tzw. funduszach strukturalnych itp.
              Chyba dawno nie byłeś w Polsce. Nie porównuję obecnej Hiszpanii itp. krajów.
              Były to kraje, które zaznały dyktatury, jednak wolny rynek nie był w nich czymś
              egzotycznym. Natomiast w Polsce skala korupcji, nepotyzmu i niekompetencji jest
              porażająca. Wystarczy tu „pożyć” kilka żeby się o tym przekonać. Widać to nawet
              z wydań Gazety.
              W następnym także się nie zgadzamy. Ja jestem za konkurencją. Ale to przecież
              UE dąży do tego aby konkurencję wykluczyć. Toż to UE odgradza się od świata. To
              UE wprowadza absurdalne normy aby chronić swoje podmioty. Traci na tym przede
              wszystkim konsument. Kapitał unijny? Stefanie to jest bardzo chrześcijańskie
              myślenie.
              Czy tzw. kapitał unijny zainwestuje w cokolwiek, co byłoby konkurencją dla
              dotychczas zainwestowanego kapitału w przedsięwzięcia, które wykorzystują moce
              produkcyjne w 40%?
              Kapitał jest słowem kluczem mającym zamykać usta. Ja powiem tak, ja dostrzegam
              w naszym kraju ogromne kapitały zarówno ludzkie, materialne jak i finansowe.
              Lecz te kapitały nie sa nieskonczone. Jak mysle, już niedlugo odczujemy w
              Kielcach brak fachowcow. Fachowcow w tym rozumieniu, ze zadziwiali swoja wiedza
              i umiejetnosciami zagranicznych pracodawcow. Będziemy mieli natomiast pod
              dostatkiem politologow, specjalistow od marketingu i zarzadzania itp. Z takich
              ludzi będziemy mogli rekrutowac „konserwatorow powierzchni plaskich” a w
              najlepszym razie listonoszy.
              Co do superpaństwa to zadam prowokujące pytanie. Pytanie to było aktualne w
              latach dwudziestych ubiegłego wieku. Aktualne jest nadal. Czy można wybudowac
              socjalizm w jednym panstwie?
              Na temat profesorów ekonomistów i finansistów powiem mało. Skoro ci
              profesorowie znają odpowiedzi, to dlaczego jest tak jak jest? Ci profesorowie
              nie mają najmniejszego pojęcia o funkcjonowaniu firmy na wolnym rynku. Zreszta,
              co profesor to inna koncepcja i teoria.
              Na koniec tego przydlugiego tekstu znow poprosze o zawezanie wypowiedzi.
              Pozdrawiam :)
              • stefan41 Re: Przeczytajcie 11.06.03, 21:40
                Instytucje niestety beda uczestnikami rynku, szczegolnie sady. Kto i jak ma
                rozwiazac problem drogi pod Jedrzejowem, ktorej jakis chlop nie chce, bo mu
                wchodzi na pole? Nawet w Ameryce 19 wieku sady rozstrzygaly te sprawy, mimo, ze
                z punktu widzenia rynku byl to raj bo nie bylo podatku dochodowego i innych
                takich rzeczy. Na zachodzie robil szeryf wg wlasnego widzimisie, ale jednak
                reprezentowal on prawo. Skoro prawo jest stanowione to musi byc egzekwowane, a
                kto to ma robic? Jakis urzad niestety, czyli policja np. Chodzi jednak o to,
                aby nie urzedy istnialy dla samych siebie i nie karmily sie wlasna produkcja.

                Hiszpania, o ile mi wiadomo, miala raczej skromne doswiadczenia z wolnym
                rynkiem przed wojna bo panowal w niej tzw korporacjonizm. Rowniez przedwojenna
                Polska byla panstwem potwornie etatystycznym i potwornie drogim. A takze i
                Niemcy Hitlera

                Kazde panstwo bedzie bronilo wlasnych produktow, nie dziwie sie wiec, ze robi
                to UE. W odpowiedzi na twoj przyklad podam ci przyklad amerykanski - zima
                kupowalem mandarynki sprowadzane nawiasem mowiac z Hiszpanii. Na drewnianej
                skrzyneczce jest nalepka - nie podlega sprzedazy w Teksasie, Nowym Meksyku,
                Georgii i jeszcze jakims jednym stanie. Ciekawe dlaczego?

                Kapital ma to do siebie, ze powstaje z jednego zrodla, w oparciu jeden pomysl,
                ktory potem sie przeradza w inny pomysl. Wszystko zalezy od pomyslu i checi
                wcielania go w zycie. Wez przyklad Sony, ktore zaczelo z niczego, a dzis jest
                wlascicielem wytworni filmowej. Na tym polega istota tego systemu, ze sie
                ciagle zmienia, ewoluuje i szuka mozliwosci zarobku, gdy widzi, ze
                dotychczasowe mozliwosci sie koncza. Gdyby byl skonczony to moze powinien sie
                skonczyc. Albo kiedy sie ma skonczyc? Dopoki ludzie maja pomysly to sie skonczy.

                Tutejsze uniwersytety tez ksztalca nikomu niepotrzebnych nauczycieli,
                historykow, itp. A jednak nikt nie mowi, zeby ich nie ksztalcic. Ale ucza ich
                inaczej niz nasze i dlatego ci ludzie daja sobie potem rade w zyciu.

                Z tymi profesorami to bym nie przesadzal. Ostatecznie przez uniwersytety
                przeszli i Milton Friedman, i von Hayek, i chyba Ludwig von Mises (sadze, ze ci
                bliskie te nazwiska, bo mnie jak najbardziej). Natomiast nigdy nie zajmowali
                sie bezposrednio zarzdzaniem firma (piszesz "funkcjonowaniem"), bo to sa
                zupelnie inne sprawy. Czy naprawde sadzisz, ze Reagan, Pinochet i M. Thatcher
                znali sie na gospodarce? Nie, mieli pewna wizje rynku i panstwa, ale szczegoly
                to juz za nich opracowali profesorowie. Pinochet np po obaleniu Allende w 1973
                w ogole nie wiedzial co to jest gospodarka i nie mial zadnego pomyslu na nia.
                Friedman i inni ekonomisci z Chicago (University of Chicago zreszta) jezdzili
                do niego dwa lata i w koncu przekonali do wolnego rynku. Profesorowie znaja
                pewien model, sa w stanie w oparciu o wlasna wiedze przewidziec pewne
                zachowania rynku, ale nigdy do konca, bo zalezy on zbyt wielu czynnikow (nawet
                pogody), ktorych czasami przewidziec nie sposob. Wiec ja bym ich tak zle nie
                ocenial.

                A ze co profesor to inna opinia? No coz, to jest przeciez wolnosc akademicka,
                czyli wolny rynek pogladow. Czyzbys chcial go regulowac, aby wszyscy mowili
                tylko to co ty bys chcial uslyszec?

                Tamte czasy i dowcipy pamietam dobrze, ale tego jakos nie. Czy odpowiedz brzmi
                tak, ale dlaczego u nas?

                Stefan
                • Gość: BBB Re: Przeczytajcie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 22:57
                  Rzeczywiście sąd jest w jakimś sensie związany z rynkiem. Nie jest jednak
                  uczestnikiem, lecz arbitrem. U nas uczestnikami sa i będą urzedy miejskie,
                  gminne, samorzady itp.
                  To jednak mala roznica.
                  Hiszpania była jednak dalsza od socjalizmu niż faszystowskie Niemcy.
                  O wiele bardziej od Polski etatystyczne były USA, Niemcy, Japonia itp. Była
                  drogim, ale była przede wszystkim biednym i zmuszonym integrowac rozne systemy
                  wynikajace z zaborow.
                  Np. Czechoslowacja miala ten problem z banki.
                  Twój przykład z mandarynkami swiadczy o tym, ze w USA tez z wolnym rynkiem sa
                  klopoty.
                  A tak nawiasem to może w tych stanach mandarynki nie sa dotowane tak jak
                  eksportowane z Hiszpanii. Klania się wolny handel i dumping.
                  Co do kapitalu to zblizamy się w pogladach. Srodki pieniezne nie zawsze i nie
                  wszedzie stanowia o kapitale.
                  Mowimy o socjalistycznych profesorach Kolodce i Rossatim. Zreszta zauwaz, ze
                  profesorowie zwykle opisuja to, co już stalo się sukcesem. Nastepnie
                  przymierzaja to rozwiazanie do nastepnego problemu i okazuje się niewypalem. To
                  od czego zaleza zachowania rynku to bez zadnych modeli wie drobny sklepikarz. A
                  najlepiej sklepikarze takich narodow jak Ormianie, Zydzi, Arabowie.
                  Profesorowie najlepsi sa w modelach przy gospodarkach o duzym stopniu etatyzmu.
                  Wybacz, nie znam osobiscie profesorow amerykanskich. Polskich znam o tyle, ze
                  miałem z nimi kontakt, chociazby na wykladach.
                  Znam także kilku „specjalistow od biznesu” z kieleckich uczelni. Uwierz mi na
                  slowo – zenada.
                  Na koniec jeszcze o modelach. Klania się ekonometria i nauki pokrewne. Sa
                  niewatpliwie przydatne przy dokonywaniu symulacji, budzetowaniu itp. przy
                  zalozonych parametrach i znanych relacjach. Gwarantuje Ci, ze profesorowie
                  Kolodko i Rossati nie potrafia ulozyc zadnego modelu. Jaka jest roznica
                  pomiedzy Kolodka – finansista a Rossatim – ekonomista. Wg mnie niewielka. Jedno
                  jest natomiast podobienstwo. Postawieni na czele firmy (abstrahujac od tzw.
                  ukladow) szybko doprowadza ja do bankructwa.
                  Pozdrawiam
                  • stefan41 Re: Przeczytajcie 12.06.03, 06:27
                    Z tym, ze samorzady w Polsce niestety sa uczestnikami rynku zgodzic sie trzeba,
                    choc z natury rzeczy powinny wobec prawa pelnic role sluzebna, a nie tworcza.
                    Ale w ten sam sposob uczestnikiem rynku jest parlament, bo uchwala ustawy
                    dotyczace gospodarki. To co, trzeba go rozwiazac?

                    USA tylko przez niezbyt dluga chwile byly panstwem o czesciowo kierowanej
                    gospodarce, kontrolowanych cenach, ale nie nazwal bym tego etatyzmem, bo bylo
                    to wymuszone potrzeba wojny, od czego zreszta szybko demokraci odeszli (po 1946
                    roku). Nie zgodze sie w zwiazku z tym, ze Polska byla mniej etatystyczna od
                    USA, bo nawet w okresie Nowego Ladu gospodarka amerykanska miala
                    nieporownywalenie wiecej mechanizmow rynkowych niz polska. Niemcy natomiast
                    byly panstwem narodowo - socjalistycznym.

                    Sklepikarze moze wiedza jak zachowuja sie ich sklepy, ale nie maja zadnego
                    pojecia co znaczy obejmowanie umyslem calosci gospodarki i umiejetnosci
                    przewidzenia czegos w dluzszej perspektywie. Zawsze beda patrzyli na nia ze
                    swojego punktu widzenia, co nie jest ich wina, ba taki wlasnie maja. Niestety
                    kucharka nie moze rzadzic panstwem, choc Lenin bardzo chcial.

                    Profesorowie nie zajmuja sie firmami, choc firmy korzystaja z ich uslug. Nie
                    tylko firmy, ale cale panstwa, jak wspomniane przez mnie Chile. Nie ulegalbym
                    wiec niepotrzebnej propagandzie antyintelektualnej bliskiej Korwinowi - Mikke,
                    bo poza ladnymi haslami nie jest ona po prostu prawdziwa. Zaden profesor nie
                    pojdzie kierowac firma i zaden dyrektor ds marketingu nie bedzie uczyl ekonomii
                    czy nawet marketingu na uniwersytecie. I zadna firma - naprawde - nie zatrudni
                    na stanowisku zwiazanym z pieniedzmi czlowieka, ktory nie ma odpowiedniej
                    wiedzy i kwalifikacji. Wiedza i umiejetnosci to niekoniecznie doktorat z
                    ekonomii, ale ukonczone studia w tym kierunku to co innego. Firmy amerykanskie
                    zwracaja bardzo duza uwage, aby kandydat nie byl "overtrained" w stosunku do
                    funkcji i zadan, ktore mu sie powierzy.

                    To, ze nie znasz Friedmana i innych wspomnianych przez mnie ludzi uwazam za
                    skandal. Ty, obronca wolnego rynku, nie znasz klasyki mysli ekonomicznej?

                    Kolodko to byla pomylka. Zobaczymy co powie ten nowy ktos.

                    Wracajac do Unii, nie ulegalbym kasandrycznym kwekaniom jak to bedzie zle. To
                    jak bedzie zalezy naprawde od nas. To trzeba pokazywac, a nie wmawiac ludziom,
                    ze sa nieudacznikami bo Bruksela i tak rzadzi, wiec cokolwiek zrobimy i tak
                    bedzie zle, wiec lepiej nic nie robic. To jest samobojstwo.

                    Stefan
                    • Gość: BBB Re: Przeczytajcie IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 12.06.03, 07:58
                      Oczywiscie, ze obecny Parlament trzeba rozwiazac.
                      Pozostaniemy chyba przy swoim. "Nowy Lad" znajduje porownanie tylko z
                      hitlerowskimi Niemcami. Pamietaj, ze mowimy o Polsce przedwojennej.
                      Co do profesorow, to mnie nie przekonasz, pozostaje przy swoim. Napisalem, ze
                      nie znam osobiscie amerykanskich profesorow. O Fridmanie pewnie slyszalem i
                      moze czytalem. Ale wybacz nie mam pamieci do nazwisk. O teoretycznych modelach
                      nie mysle juz jakis czas. Nie sa dla mnie takze autorytetami zadni klasycy - z
                      wyjatkiem moze biblijnych.
                      To jak z nami bedzie w UE w niewielkim stopniu zalezy od nas.
                      Pomijam rozne bzdurne aspekty. Chodzi o polityke gospodarcza, ktora jest jasno
                      okreslona. Odcinanie sie od swiata i ochrona rynku wewnetrznego. Okreslona
                      polityka celna i podatkowa (przede wszystkim podatki posrednie).
                      Nieprawdopodobnie absurdalny zbior norm regulujacych dzialalnosc gospodarcza.
                      (nie jest mozliwe rozpoczecie tworzenia imperium gospodarczego w garazu).
                      Natomiast o alokacji ogromnych srodkow decydowac beda urzednicy. Jeden urzednik
                      wymysli sobie np. ze szansa jest turystyka. Wladuje sie w to ogromne srodki. A
                      co bedzie jak turysci to oleja? Inny wymysli, ze jemu przyniesie szczescie
                      autostrada. Wiecej to jest od wielu lat sztandarowe marzenie wladz. A ja juz
                      kilka razy zadalem, prowokujaco-kretynskie pytanie, po co nam autostrada?
                      Czy po to, zeby tranzytem przejechac przez Polske w kilka godzin? Wtedy mozna
                      sie nie zatrzymac, nie zjesc, nie zatankowac, nie przespac sie. Przy naszej
                      strukturze rolnej podzieli sie pola wielu rolnikow. Jak beda chcieli dojechac
                      na pole to bedzie wyprawa np 20-kilometrowa. O argumentach ekologow juz nie
                      wspomne.
                      Kto ma tym ludziom pokazywac? Partyjni debile i ich kolesie? Ja nie bede
                      wmawial ludziom, ze sa nieudacznikami. Bedzie to robil rzad, wladze
                      wojewodztwa, miasta, gminy itp. UE bedzie dla nich alibi. A do tego beda
                      dodawali: narodzie, to ty podjales decyzje. Ten akcent pojawia sie juz teraz.
                      Stefanie mialem okazje zadac pytanie Panu Marszalkowi Wojewodztwa. Odpowiedz
                      powalila mnie na kolana. Nie chce pisac szczegolowo. Z taka beztroska
                      niekompetencja nie chce spotkac sie juz nigdy. Ale wiem, ze sie spotkam.
                      Pozdrawiam
            • Gość: BBB Przykład IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 20:33
              Podam Stefanie jeden przykład obrazujący wolny rynek i korzyści konsumenta.
              W ubiegłym roku otrzymałem zakupiony w USA odtwarzacz CD-MP3. Wyprodukowany
              oczywiście w Azji. Kosztował w USA ca 60$. W Polsce, która stosuje na podobny
              sprzet stawki celne podobne jak w UE, analogiczny odtwarzacz kosztował ca 500
              zl. czyli ca 125$.
              To jest roznica pomiedzy UE a wzglednie wolnym rynkiem.
              Pozdrawiam
      • Gość: Jakub Propaganda eurootrzeźwienia. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 21:47
        Propaganda eurootrzeźwienia.

        Takich wiadomości, BBB, jak te, które przytaczasz, nie brakuje, od tych trzech
        dni Pierwszego Prounijnego Tygodnia. Wszystkie te gazety, które do końca
        ubiegłego tygodnia tak mocno i entuzjastycznie gardłowały za UE, od
        poniedziałku zmieniły ton na trzeźwiąco-krytyczny. A musiały przecież materiały
        na nowy tydzień przygotowywać w największej gorączce propagandy unijnej
        ubiegłego tygodnia! To powinno dotrzeć do największych nawet €urogłupców. Oto,
        jak się dokonuje manipulacji społecznych! Oto propaganda socjalistycznej UE,
        nie licząca się z żadnymi realiami.
        Ale i tak to nie dotrze do tego bezmózgowia, którego pamięć społeczna jest już
        nawet krótsza niż socjologiczne trzy lata.

        Ciekawa jest informacja, że Polska będzie musiała płacić do UE, oprócz własnej,
        także część składki za Wielką Brytanię, która nie chce płacić, więc unijne
        osiołki zostały zobowiązane do zrzutki na ten biedny kraj. Polska będzie
        musiała zapłacić do UE z tego tytułu 700 milionów euro w ciągu trzech lat.
        Ładny pieniądz!

        Z poleconego przez Ciebie artykułu wybrałem puentę dotyczącą przyczyn
        prosperity Irlandii, która zapewne nie będzie zrozumiana przez oszołomionych
        €uro, więc ją co nieco przetłumaczę na język polski. Irlandia, jak wiadomo, to
        kraj, z którego europropaganda uczyniła wzór sukcesu gospodarczego możliwego do
        osiągnięcia tylko w strukturach unijnych, nigdzie indziej.
        Irlandia przystąpiła do EWG, a więc organizacji dającej dużo większe możliwości
        rozwoju gospodarczego od polityczno-socjalistycznej UE. Mimo to nie radziła
        sobie. Od czasu przeobrażania EWG w UE też nie było dobrego wzrostu. Fundusze
        pomocowe nadal płynęły do Irlandii, ale, jak to pieniądze socjalistyczne,
        gdzieś się rozłaziły, gdzieś się rozkradały, gdzieś się podziewały. Duża część
        tej "pomocy ze Związku Radzieckiego" wracała niewykorzystana do Brukseli.
        Irlandia zaczęła rozwijać się dopiero, gdy rząd Irlandii stanowczo odrzucił
        socjalistyczne zalecenia Brukseli i zaczął prowadzić samodzielną politykę
        gospodarczą, służącą nie Brukseli, ale Irlandczykom. Obniżył podatki,
        zagwarantował niesocjalistyczną stabilność prawa gospodarczego, a ponadto
        twardo zażądał od Brukseli swoich praw (m.in. owe 4 mln ton mleka rocznie - 3,5
        mln mieszkańców(!) - przy polskich zaledwie 8 mln ton rocznie).

        To ta właśnie puenta z "Newsweek'a":
        "Wróćmy na chwilę do Irlandii. Po kilkunastu latach powolnego wzrostu kraj ten
        zaczął się, począwszy od roku 1992, rozwijać w zawrotnym tempie. Kluczem do
        sukcesu było to, że udało się przyciągnąć ogromne inwestycje zagraniczne,
        których wartość w roku 2000 wyniosła około 23 mld euro - dziesięciokrotnie
        więcej niż pomoc w postaci funduszy unijnych. Dlaczego jednak inwestycje te
        zaczęły napływać dopiero po kilkunastu latach funkcjonowania Irlandii w
        strukturach unijnych? Ponieważ dopiero wówczas rząd Irlandii zaczął prowadzić
        politykę prorozwojową."

        Pozdrawiam (po zdrowotnych wycieczkach) :)
    • Gość: BBB Kto namawiał ku pamięci IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 22:30
      Świętokrzyska Rada Integracji Europejskiej została powołana 27 stycznia 2003
      roku przez Włodzimierza Wójcika - Wojewodę Świętokrzyskiego.

      Przyjęci członkowie Rady:
      1. Włodzimierz Wójcik, Wojewoda Świętokrzyski, założyciel i przewodniczący
      2. Franciszek Wołodźko, Marszałek Województwa Świętokrzyskiego
      3. Prof. dr hab. Stefan Józef Pastuszka, Przewodniczący Sejmiku Województwa
      Świętokrzyskiego
      4. Jego Eminencja Andrzej Dzięga, Biskup Sandomierski
      5. Henryk Długosz, Poseł RP
      6. Zofia Grzebisz-Nowicka, Poseł RP
      7. Andrzej Jagiełło, Poseł RP
      8. Jerzy Jaskiernia, Poseł RP
      9. Zdzisław Kałamaga, Poseł RP
      10. Bożena Kizińska, Poseł RP
      11. Konstanty Miodowicz, Poseł RP
      12. Mirosław Pawlak, Poseł RP
      13. Czesław Siekierski, Poseł RP
      14. Adam Sosnowski, Poseł RP
      15. Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska, Poseł RP
      16. Tadeusz Bartos, Senator RP
      17. Alicja Stradomska, Senator RP
      18. Jerzy Suchański, Senator RP
      19. Józef Płoskonka, były Wojewoda Kielecki
      20. Zygmunt Szopa, były Wojewoda Kielecki
      21. Ignacy Pardyka, były Wojewoda Kielecki
      22. Wojciech Lubawski, Prezydent Kielc
      23. Marek Piotrowicz, Przewodniczący Rady Miasta Kielc
      24. Sylwester Kwiecień, Prezydent Starachowic
      25. Jan Szostak, Prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego
      26. Waldemar Mazur, Prezydent Skarżyska-Kamiennej
      27. Jerzy Borowski, Burmistrz Sandomierza
      28. Ryszard Kasperek, Kurator Oświaty w Kielcach
      29. Krzysztof Klicki, Prezes Rady Nadzorczej Kolporter SA
      30. Ryszard Zbróg, Prezydent Staropolskiej Izby Przemysłowo-Handlowej
      31. Zbigniew Pakuła, Kanclerz Kieleckiej Loży Business Centre Club
      32. Wojciech Płaza, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Forum Pracodawców
      33. Tomasz Raczyński, Prezes Zarządu Targi Kielce SA
      34. Prof. dr hab. Adam Massalski, JM Rektor Akademii Świętokrzyskiej im. J.
      Kochanowskiego w Kielcach
      35. Prof. dr hab. inż. Wiesław Trąmpczyński, JM Rektor Politechniki
      Świętokrzyskiej
      36. Prof. dr hab. Ryszard Tokarski, JM Rektor Wyższej Szkoły Humanistyczno-
      Przyrodniczej Studium Generale Sandomiriense,
      37. Dr Andrzej Juszczyk, JM Rektor Wyższej Szkoły Ekonomii i Administracji w
      Kielcach
      38. Alina Janusz, Redaktor Naczelna „Gazety Wyborczej” w Kielcach
      39. Stanisław Wróbel, Redaktor Naczelny „Echa Dnia”
      40. Grzegorz Ściwiarski, Redaktor Naczelny „Słowa Ludu”
      41. Jerzy Chrobot, Prezes Zarządu Rozgłośni Polskiego Radia w Kielcach
      42. Leszek Mądzik, Choreograf, Dyrektor Sceny Plastycznej KUL
      43. Ludmiła Worobec-Witek, Muzyk
      44. Dariusz Wdowczyk, Trener Piłkarski, MKS Korona Nida Gips Kielce
      45. Agnieszka Migoń, Dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Fundacji
      Rozwoju Demokracji Lokalnej w Kielcach
      46. Andrzej Kita, Prezes Związku Gmin Rolniczych i Ekologicznych
      47. Agnieszka Wysocka, Prezes Federacji Agroturystyki i Turystyki Wiejskiej
      Ziemia Świętokrzyska
      48. Prof. Mirosław Józef Niziurski, Kompozytor
      49. Paweł Grzegorz Pierściński, Fotografik
      50. Jerzy Kapuściński, Przewodnik Turystyczny
      51. Kazimiera Zapała, Kustosz Muzeum Lat Szkolnych S. Żeromskiego
      52. Krzysztof Wieczorek, Aktor
      53. Stanisław Góźdź, Dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii
      54. Stanisław Szufel, Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej
      55. Andrzej Hatalski, Dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych
      56. Maciej Skorupa, Prezes Ogrodniczej Grupy Producenckiej „Ziemia
      Świętokrzyska”
      57. Artur Jaroń, Muzyk
      58. Artur Bartosik, Prezes Świętokrzyskiego Centrum Innowacji i Transferu
      Technologii
      59. Krzysztof Urbański, Dyrektor Muzeum Narodowego w Kielcach
      60. Andrzej Tekiel, Prezes Lafarge -Cement Polska SA
      61. Marcin Krzemiński, Prezes Polskiego Związku Bilardowego
      62. Marian Osuch, Przewodniczący Zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców
      Transportu Samochodowego
      63. Krzysztof Orkisz, Prezes Izby Rzemiosła
      64. Władysław Gościński, Prezes Zarządu PPKS Starachowice SA
      65. Stanisław Wodyński, Prezes Zarządu, Dyrektor Naczelny PKS Ostrowiec
      Świętokrzyski SA
      66. Stanisław Skóra, Prezes OSM Włoszczowa
      67. Andrzej Pawlik, Prezes Zarządu Okręgowego PCK
      68. Prof. dr hab. Andrzej Szplit, Prezes Zarządu Okręgowego Polskiego
      Towarzystwa Ekonomicznego
      69. Jan Marcin hrabia Popiel, Przedsiębiorca
      70. Ryszard Król, Dyrektor Oddziału w Kielcach Poczty Polskiej SA
      71. Alfred Domagalski, Prezes Naczelnej Rady Spółdzielczej
      72. Michał Markiewicz, Prezes Stowarzyszenia Związek Miast i Gmin Województwa
      Świętokrzyskiego.
      • Gość: BBB Lista jest otwarta IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 22:35
        Proszę o dopisywanie osób, które namawiały!!!
        Wtedy wiedziały i były "ZA".
        Teraz niektórzy się wycofują.
      • Gość: BBB Głos Wojewody IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 22:52
        Szanowni Państwo!

        Nasze TAK w Referendum Europejskim 7 i 8 czerwca 2003 to wyraz wielkiej
        odpowiedzialności obywatelskiej za losy naszego kraju. To wyraz naszej
        dojrzałości, ale także nadziei, jakie wiążemy z naszym przystąpieniem do Unii
        Europejskiej.

        Członkostwo w Unii to wyzwanie, które niesie za sobą konkurencyjność,
        modernizację, rezygnację z archaicznych przyzwyczajeń. To większe otwarcie na
        świat. Polska będzie bardzo ważną częścią Europy. Wzbogacimy ją o polską
        kulturę i naukę, o takie wartości jak: pracowitość, przywiązanie do tradycji,
        zaradność i wytrwałość. Co zyskamy? Nowe rynki zbytu, dostęp do nowoczesnych
        technologii, wsparcie finansowe przedsięwzięć gospodarczych. Jednak od nas
        samych zależeć będzie, jak dobrze się do tego przygotujemy i jaki użytek z
        nich uczynimy. Nasz kraj będzie partnerem wymagającym, a czasami nawet trudnym.

        Dziękuję wszystkim mieszkańcom Regionu Świętokrzyskiego, którzy w tych dniach
        poszli do urn i podjęli decyzję. Także tym, którzy zagłosowali negatywnie.
        Najważniejsze, bowiem, że każdy obywatel przy urnie miał świadomość, że
        uczestniczy w ważnym procesie decyzyjnym i jego głos był przemyślany.

        Włodzimierz Wójcik
        Wojewoda Świętokrzyski
        • Gość: BBB Wójcik też powiedział IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 23:34
          Zagłosowałem na „tak” za Polską zasobną, demokratyczną i dobrze zorganizowaną.
          Urodziłem się i mieszkam z rodziną w województwie świętokrzyskim, które na
          akcesji z Unią może wiele zyskać.

          To jest najważniejszy dzień w moim życiu. Nie ukrywam, że jestem bardzo
          wzruszony – powiedział po ogłoszeniu pierwszych wyników.
      • Gość: BBB Oni też IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 22:55
        Biuro Integracji Europejskiej tworzą:
        - Magdalena Fudala - Dyrektor Biura Integracji Europejskiej
        oraz: Małgorzata Szostkiewicz i Grzegorz Piwko.
      • Gość: Jakub Re: Kto namawiał ku pamięci IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 08.11.03, 23:10
        Już niedługo opublikowana zostanie ta sama lista, nic się nie zmarnuje.
        W imieniu Rzeczpospolitej Polskiej za działalność na szkodę narodu polskiego
        zostali zabici poprzez nadzianie na pal niżej wymienieni skurwysyni: ...
      • Gość: BBB Henryk Długosz IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 23:36
        To jest bardzodobra wiadomość dla naszego kraju i dla mnie osobiście. Jeśli
        sondaże się potwierdzą, to zrobiliśmy pierwszy krok w kierunku budowania
        suwerennej i bezpiecznej Polski.
      • Gość: BBB Stefan Pastuszka IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 23:37
        Jest to niewątpliwie przełom w historii naszego narodu. Wyraz przemian, jakie
        nastąpiły w świadomości Polaków w stosunkach polsko-niemieckich. Wynik
        zaufania społeczeństwa do papieża Jana Pawła II, który dał sygnał do
        głosowania na „tak”.
      • Gość: BBB Przemysław Gosiewski IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 23:39
        Ogromnie się cieszę, że jesteśmy narodem, który sam decyduje o swojej
        przyszłości. Cieszę się, że - również dzięki polskiej prawicy - udało się
        przekonać ludzi, że głosują nie za rządem Leszka Millera, tylko za
        przyszłością Polski. I cieszę się, że Polacy wybrali drogę, która będzie miała
        znaczenie dla wielu następnych pokoleń.
      • Gość: BBB Konstanty Miodowicz IP: proxy / 10.1.0.* 08.11.03, 23:58
        To jest triumf polskich patriotów. Ostatecznie pożegnaliśmy się z dyktatem
        traktatu jałtańskiego. Polska w UE to dla nas szansa na przezwyciężenie
        trudności gospodarczych i społecznych. Teraz wszystko zależeć będzie od naszej
        pracy i determinacji.

        Panie Miodowicz!
        Proszę się determinować i naprężać!
        Tylko proszę się nie zes.ać!
      • Gość: BBB Ryszard Lewandowski IP: proxy / 10.1.0.* 09.11.03, 00:48
        przewodniczący Rady Miasta Sandomierza:
        „Głosowaliśmy wszyscy na „tak”. Kiedy tydzień temu byłem w naszym partnerskim
        mieście Emmendingen w Niemczech, rozmawialiśmy na temat referendum z
        nadburmistrzem Urlichem Niemannnem. Partnerstwo naszych miast to krok na
        naszej drodze do Europy".

        Wszyscy, ponieważ razem z rodziną.
      • Gość: BBB Dr Stanisław Góźdź IP: proxy / 10.1.0.* 09.11.03, 23:32
        Dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii:
        Na pewno będę głosował i na pewno na „tak”. To jest jedyna szansa dla Polski.
        Chociażby dla naszych szpitali. ŚCO – można chyba tak powiedzieć – jest już w
        Europie: nie tylko dysponujemy nowoczesnym sprzętem, ale przede wszystkim
        nasza kadra ma możliwości dokształcenia się w renomowanych europejskich
        klinikach. Najlepsi specjaliści przyjeżdżają do Kielc. Ale nie wszystkie
        placówki mają takie możliwości. A przecież medycyna to przede wszystkim wiedza
        i stałe dokształcanie. Czerpanie wzorów od najlepszych. To mam nadzieję da nam
        Europa.
      • Gość: BBB Bożena Kizińska IP: proxy / 10.1.0.* 09.11.03, 23:33
        Posłanka SLD:
        Oczywiście, że pójdę do urny i oddam swój głos za Unią. Dlaczego? Po pierwsze,
        chcę, by młodzież miała lepsze szanse kształcenia, by mogła uczyć się na
        najbardziej renomowanych uczelniach. Na takich samych zasadach, jak Anglicy,
        Francuzi, Niemcy. Po drugie, Unia bierze w obronę osoby słabe: dzieci,
        niepełnosprawnych, kobiety. I my będziemy się musieli do tego dostosować. I
        wreszcie po trzecie – Europa ma znacznie lepszy wymiar sprawiedliwości –
        przepisy są bardziej czytelne, a prawo skuteczniej egzekwowane.
      • Gość: BBB Andrzej Maćkowski IP: proxy / 10.1.0.* 09.11.03, 23:37
        Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej:
        Chyba nie będę oryginalny, kiedy przyznam, że będę głosował za przystąpieniem
        do Unii. Uważam bowiem, że lepiej być z innymi, niż samemu. Z Europy można
        zaczerpnąć wiele dobrych przykładów, od Europejczyków nauczyć się wiele
        dobrego. Zwłaszcza w sferze przedsiębiorczości, obowiązkowości i… własnej
        użyteczności. Oczywiście, nie łudzę się, że z dnia na dzień zauważymy w Polsce
        zmiany na lepsze. To musi potrwać. Ale wierzę, że będzie dobrze.
      • Gość: BBB Piotr Szczerski IP: proxy / 10.1.0.* 12.11.03, 22:13
        Dyrektor Teatru im. Żeromskiego w Kielcach:
        Oczywiście, zagłosuję na „tak”, bo nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by
        odrzucić przynależność do rodziny europejskiej. Urodziłem się w zniewolonym
        kraju i myślałem, że w takim umrę. Tymczasem w ’89 roku stał się cud, a teraz
        jest szansa na kolejny. Eurosceptykom mogę powiedzieć tylko, że jeśli nie chcą
        wsiąść do pociągu do Unii, to niech wybiorą się na Ukrainę lub Białoruś
        zobaczą, co tam na nich czeka. Nie martwią mnie jednak głosy na „nie”. Dzięki
        nim wejdziemy do Unii bardziej czujni, bo znamy też pewne zagrożenia. Wiemy,
        że nie będzie sielanki i trzeba będzie wykazać dużą aktywność, by pozyskać
        środki.
      • Gość: BBB Agnieszka Migoń IP: proxy / 10.1.0.* 12.11.03, 22:15
        Dyrektor Świętokrzyskiego Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej:
        Chociaż będę w najbliższy weekend w Brukseli, postaram się zagłosować w
        ambasadzie. Oddam swój głos na „tak”, bo… nie mamy innego wyjścia. Musimy być
        razem w europejskiej rodzinie, to dla nas ogromna szansa wejścia na rynek
        pracy. O tym, że nie ma się czego bać, jestem przekonana po powrocie z
        Portugalii. Ile tam jest inwestycji, jak bardzo gospodarka ruszyła do przodu.
        Prości ludzie mówią, że ich państwa nie stać by było na sfinansowanie tych
        inwestycji. A przy tym Portugalczycy nie stracili swojej tożsamości, więc i
        nam nikt jej nie odbierze.
      • Gość: BBB Ryszard Mochocki IP: proxy / 10.1.0.* 12.11.03, 22:16
        I zastępca komendanta wojewódzkiego świętokrzyskiej policji:
        Oczywiście, że pójdę zagłosować w referendum, bo to mój obowiązek jako Polaka.
        Głosuję za wejściem do Unii, ponieważ mam wielu kolegów z policji
        zachodnioeuropejskiej i znam ich poglądy. Przestępcy już nie znają granic, a
        nam w Unii będzie łatwiej ich ścigać. Cóż, mam nastoletnie dzieci i jestem
        pewien, że to szansa przede wszystkim dla nich. Szansa na lepsze życie i
        lepszy dostęp do edukacji i pracy.
        • kielcz Re: Ryszard Mochocki 13.11.03, 19:10
          Konsekwencje naszego wchdzenia do Unii dopiero poznajemy. I mogę zrozumiec
          entuzjastów (z dnia referndum, bo dzis jest ich troche mało) wsród
          tzw. "szarych ludzi", czy nawet lokalnych bonzów. Problemem jest postawa tych,
          którzy musieli wiedziec jaki jest stan naszych "przygotowań" i jakie szanse na
          spełnienie tych pięknych oczekiwań, o których wypowoiadali sie cytowani wyżej.
          Chetnie usłyszałbym jak widza to dziś. Nie ma co obrażać sie na Unie za jej
          stosunek do ustaleń z Nicei ani inne podobne kwiatki, bo dzis jest juz za
          późno. Lepiej byłoby wyciągnąć z tego konsekwencje osobiste i powiedzieć (i
          dotrzymac!) co zamierza sie uczynić, gdy okaże się, że namawiało sie naiwnych
          współobywateli do działania na własną szkodę. Ja tak bardzo chciałbym zobaczyć
          odpowiedzialnego polityka!!
          • szacuneczek Re: Ryszard Mochocki 13.11.03, 19:45
            kazdy by chciał
            ale nie ma takiej lupy

            szacuneczek
            • kielcz Re: Ryszard Mochocki 13.11.03, 19:53
              Jakby każdy chciał, to byłoby inaczej. My mamy za krótka pamięć. I liczymy
              zawsze na jakis cud. A o to trudniej niz o odpowiedzialnego polityka.
              Pozdrowienia.
              • szacuneczek Re: Ryszard Mochocki 13.11.03, 20:11
                napisalem kazdy by chcial bo ludzie maja krotka pamiec i
                za kazdym razem idac na glosowanie wierzą w to co im
                powiedzieli ich kandydaci
                kandydaci a później politycy, czyli ci wybrani, dobrze
                wiedza ze nie odpowiadaja za nic,a zwlaszcza za slowo,
                wiec ich zadna sila nie oderwie od zloba,
                odwolac posla prawo nie przewiduje, referendum
                samorzadowe na ogol nie wychodzi-zatem prawie zero
                mozliwosci, a przywodcy partyjni zawsze sie wpisza na
                gore listy,
                bo dowiedziono, ze wiekszosc wyborcow wybiera tych z
                pierwszych miejsc listy => no to jak oni moga byc
                odpowiedzialni? nijak , nie bedą

                szacuneczek
                • kielcz Re: Ryszard Mochocki 14.11.03, 13:35
                  Tak właśnie jest! Ale czy można cos z tym zrobić?
    • Gość: BBB Ustalono politycznie, że dopłacimy??? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 09:37
      W dzisiejszym tekście Rzeczypospolitej
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040107/ekonomia/ekonomia_a_2.html
      przedstawia się nam niezbyt korzystny bilans pomocy, którą mamiła lud śmietanka
      polityczna, biznesowa i intelektualna. Jest to wprawdzie śmietanka zjełczała,
      ale...
      W konkluzji autor stwierdza:
      „Założenia traktatu akcesyjnego okazały się nader optymistyczne. -To były
      ustalenia polityczne, aby pokazać, że Polska "wychodzi na swoje" - przyznają
      dziś polscy negocjatorzy”.

      To jest chyba niemożliwe aby tak powiedzieli nasi wybitni negocjatorzy?!

      Qui penis??? :)))
    • Gość: BBB Za 60 lat???!!! IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 09:52
      Podobno w „Pulsie Biznesu” napisano (opierając się na symulacji Economist
      Intelligence Unit oraz Accenture Oracle), że Polska dojdzie do średniego
      poziomu życia w krajach UE za 60 lat pod warunkiem, że będzie prowadzona
      rozsądna polityka ekonomiczna.

      To jest z pewnością czarna propaganda. Bo przecież nasza śmietanka polityczna,
      biznesowa i intelektualna nie mogłaby być tak debilna???!!!

      Qui penis???!!! :)))
    • Gość: BBB No i co osiołki???!!! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.03.04, 00:13
      No i co???
    • kobylybbb Dostałem list 10.06.04, 21:09
      Otrzymałem List od Pana Adama Bielana - Posła na Sejm Rzeczypospolitej
      Polskiej. W liście widnieje także podpis Pana Lecha Kaczyńskiego.
      W liście Panowie agitują. Agitują po kretyńsku. Nie wyrażałem chęci
      korespondowania z tymi Panami, w tym otrzymywania od Nich listów.
      Odpowiem jednak.
      Panowie Bielan i Kaczyński!
      Odpierdolcie się ode mnie!
    • kobylybbb Zagłosuję 12.06.04, 12:17
      jeżeli będę w stanie doczłapać do lokalu wyborczego :)
      Przejrzałem listy kandydatów. Zdecydowałem, ze zagłosuję na UPR. To chyba
      jedyne ugrupowanie, które będzie działało przeciwko eskalacji absurdalnych
      faszystowsko – komunistycznych zasad lansowanych przez UE.
      • Gość: andrzejk Re: Zagłosuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 15:20
        kobylybbb napisał:

        > jeżeli będę w stanie doczłapać do lokalu wyborczego :)
        > Przejrzałem listy kandydatów. Zdecydowałem, ze zagłosuję na UPR. To chyba
        > jedyne ugrupowanie, które będzie działało przeciwko eskalacji absurdalnych
        > faszystowsko – komunistycznych zasad lansowanych przez UE.

        też tak zrobię
        pozdr
    • kobylybbb Bardzo się cieszę :))) 14.09.04, 10:02
      że psy, a także chyba koty i fretki, otrzymają od 1 października paszporty
      uprawniające do przekraczania granic krajów UE.
      A to tylko za marne 70 PLN :)
    • kobylybbb Szansa dla młodych i wykształconych 13.10.04, 19:39
      Młodzi ludzie pojechali do Hiszpanii do pracy. Mieli dużo zarabiać, pracować
      nie dłużej niż 40 godzin tygodniowo, mieli mieć ubezpieczenie, zakwaterowanie
      wyżywienie itp.
      Młodych ludzi wysyłał Urząd Pracy.
      A w Radio Kielce mówiono (rozmowa była z kilkorgiem młodych ludzi. Przepraszam,
      ale podam tylko z podziałem na płeć) tak:

      Młoda Pracownica – Szukałam pracy przez dwa lata. I wtedy właśnie natrafiłam na
      ofertę i postanowiłam jechać na te zbiory.

      Pan Redaktor – Czy to, że ten wyjazd organizował Urząd Pracy jakoś budowało w
      Pani to, ze ta praca jest legalna i że warto a takiej oferty skorzystać?

      Młoda Pracownica – To było to, że w końcu organizuje Urząd Pracy i każdy
      myślał, nie tylko ja, ale wiele osób, z którymi później rozmawiałam, że to
      będzie legalne i że nic nam się złego prawda nie stanie. Okazała się
      rzeczywistość jednak inna.

      Pan Redaktor – Czy to, co było w umowie przełożyło się na to, co Państwo
      zastaliście po przyjeździe do Hiszpanii?

      Młody Pracownik – Umowa była napisana sobie na papierku, to co było na papierku
      było całkiem odwrotnością tego, co było tam w Hiszpanii. Jeździ się, ktoś
      zostawił umową, został wyśmiany i było mu to wprost w oczy powiedziane, że tą
      umową może sobie przykładowo tyłek wytrzeć.

      Młoda Pracownica – Mieliśmy robić to, co on kazał i koniec. Bez sprzeciwu głosu.

      Młoda Pracownica – Warunki mieszkaniowe były niespecjalne, złe. Miejsc do
      spania to brakowało, bo musiały niektóre dziewczyny po prostu po dwie spać. Na
      tej zasadzie.

      Pan Redaktor – Po kilku dniach Panie zostałyście zwolnione z pracy?

      Młoda Pracownica – Nie można, nie mogę sprecyzować dlaczego, bo ja sama nie
      wiem, no. Powiedział, że do domu i koniec, no. I nawet jedna osoba prosiła go,
      czy możemy zostać, prawda? No, on powiedział, że nie i do widzenia powiedział.
      Autokar, Warsowia i tyle.

      Pan Redaktor – Pani koleżanki dowiedziały się, dlaczego straciły pracę,
      dlaczego ten pracodawca hiszpański ich zwolnił?

      Młoda Pracownica – Też nie, nie. To nie było sprecyzowane. On raz mówił, że za
      wolno pracujemy. Raz, że za szybko. Raz, że pracujemy za szybko, bo chcemy dużo
      pieniędzy. Nie da się tego określić.

      Młody Pracownik – Tyle wymagał, żebyśmy jak te, jak te można powiedzieć jak
      murzyny zasuwali od rana do wieczora. Bo tak było, od szóstej rano
      zaczynaliśmy, a o szóstej na wieczór kończyliśmy. Normalnie dwie przerwy w
      ciągu całego dnia. Byliśmy tak wymęczeni. Ja przez cztery dni, zrobiliśmy
      czterdzieści godzin, co było w umowie napisane, że mam to zrobić w tydzień.
      Chciało się pić. Jak się już poszło po kubek wody, to straszna afera, a nie daj
      Bóg o jakimś tam załatwieniu, te rzeczy, gorzej była afera. Jednemu koledze
      pracodawca przyciął palca. Kolega chciał sobie go opatrzeć, to wziął mu piachem
      zasypał.

      Pan Redaktor – Po jakim czasie okazało się, że Pana nie ma?

      Młody Pracownik – Po czterech morderczych dniach poczułem się źle, zakręciło mi
      się w głowie. Po prostu zaczęło mnie serce boleć i poprosiłem o jeden dzień
      przerwy. A pracodawca mi powiedział, ze mam się spakować i Polonia. Wsiadam w
      samochód, wywiózł mnie na przystanek. I spytałem o pieniądze – powiedział mi,
      ze mi nie wypłaci. Powiedziałem, że pracowałem cztery dni i chcę pieniądze. On
      powiedział, że mi nie wypłaci żadnych pieniędzy. Po prostu zostawił mnie na
      przystanku. Spałem jedną noc w tej miejscowości gdzie byłem na ławce w parku.
      Następnego dnia poszedłem tam – powiedziałem mu, że chcę pieniądze, bo ja nie
      mam, za co wrócić. I powiedział mi, że on mi wszystko to opisze, za co mi tam
      odliczył. Czyli napisał mi za cztery dni 160 euro. Odliczył 130 za drogę, którą
      w umowie on pokrywa. Powiedziałem żeby mi oddał te 30 euro. Powiedział, że
      żadnych pieniędzy mi nie da. Dzięki uprzejmości mojej mamie wróciłem do Polski,
      bo szczerze mówiąc Ambasada też mi nie pomogła, a Konsulat jeszcze tym
      bardziej. Absolutnie nie będę korzystał z usług Urzędów Pracy, ani tym
      bardziej, jeśli będą organizowali właśnie takie wyjazdy za granicę, jakim na
      przykład ja się sparzyłem. Dopóki chodzę po tej ziemi na pewno nie podejmę
      takiej pracy.

      Pan Redaktor – Państwo nie boicie się, że ludzie stracą do Państwa zaufanie
      jako do Urzędu, który powinien pomagać bezrobotnemu znaleźć pracę?

      Mariola Cholewińska, Kierownik Wydziału Pośrednictwa Pracy i Koordynacji
      Systemów Zabezpieczenia Społecznego w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Kielcach –
      eyyych Jest to trudne pytanie. Trudne dlatego, że no zdajemy sobie sprawę z
      tego, że po tej całej sytuacji, po tych sygnałach prawda kiedy wiemy, że są
      pewnego rodzaju nieprawidłowości, yyyy że ale ludzie są rozgoryczeni, mają
      pretensje. Trudno mi powiedzieć y czy będą takie jeszcze oferty pracy do
      Hiszpanii y czy też nie, czy do innych państw. Jeżeli otrzymamy takie oferty z
      Ministerstwa to yy będziemy je realizować.

      Pan Redaktor – A czy będą je Państwo sprawdzać jakoś, czy, żeby na przykład
      taka sytuacja jak z Hiszpanią żeby się nie powtórzyła?

      Mariola Cholewińska – Panie Redaktorze, my nie mamy takich uprawnień żeby
      sprawdzać pracodawcę hiszpańskiego. Warunki i umowę podpisuje Ministerstwo. Oni
      negocjują warunki ze stroną hiszpańską. y Tak, że to już leży y w gestii
      Ministerstw, nie w naszej gestii.

      Marek Liszewski, Departament Rynku Pracy w Ministerstwie Gospodarki i Pracy –
      Najlepiej by było żeby napisał skargę. Ja taki i taki, imienną skargę i my
      wiemy, u jakiego pracodawcy pracował, jak się nazywa i tak dalej. I teraz my tą
      skargę tłumaczymy, wysyłamy do naszego partnera zagranicznego, na hiszpański
      tłumaczymy, wysyłamy ją do naszego partnera hiszpańskiego celem zbadania
      zarzutów podniesionych w skardze. Jeżeli te zarzuty się potwierdzają to
      powoduje, że na przykład, że są jakieś niewypłacone pieniądze, to ten
      pracodawca może tą dopłatę zrobić. Jeżeli są warunki trudne socjalne, czy
      mieszkaniowe, to wówczas ci kontrolerzy powodują, że ten pracodawca poprawia te
      warunki.

      Młoda Pracownica – Dochodzić teraz swoich praw jest trudno. Skoro w
      Wiadomościach występuje Pani z Ministerstwa i mówi, że to nie ich sprawa, no
      to, to co tu dużo mówić no? Jest człowiek zawiedziony, bo poniósł koszty.

      Młody Pracownik – Będę pisał skargę, bo niestety jestem dwa tysiące do tyłu.
      Będę się domagał przede wszystkim tych pieniędzy, które zarobiłem i
      odszkodowania za poniżenie i za miesiąc pracy, która była napisana w umowie.
      Czuję się strasznie oszukany i przede wszystkim poniżony przez tego człowieka,
      że potraktował mnie, można powiedzieć, jak psa.


      Ale niech magistrzy po AŚ itp. szkołach się nie zniechęcają. Cytowani młodzi
      pracownicy mogli nie być magistrami.
      • dijey Re: Szansa dla młodych i wykształconych 13.10.04, 20:03
        A zate precz z komuną.
        liberały z po i pis-u oraz lpr wam beda płacić.
    • kobylybbb Drżyjcie kieleckie wszy urzędnicze? :))) 30.10.04, 21:13
      Jak wieść gminna niesie w celu dostosowania do standardów europejskich szykuje
      się podział Polski na 6 regionów. W związku z tym przewiduje się w niedalekiej
      przyszłości likwidację dotychczasowych województw.
      Sprawa jest już w Sejmie :)
      • e.mocja I rozgrywana jest cichcem jak konstytucja UE :))) 30.10.04, 21:19
        Tempo, w jakim ruszył demontaż państwa polskiego od chwili akcesji do Unii
        Europejskiej, zaskakuje nawet największych pesymistów. W piątek sejmowa Komisja
        do spraw Unii Europejskiej poparła w głosowaniu stanowisko rządu dotyczące
        projektu rozporządzenia Komisji Europejskiej, wprowadzającego nowy podział
        administracyjny naszego kraju - na 6 wielkich regionów. Opozycja zwróciła się
        do marszałka Sejmu o wstrzymanie głosowania w tej sprawie w Radzie UE.
        Pretekstem do tej bezprzykładnej ingerencji w wewnętrzną strukturę
        administracyjną państwa jest... unijna sprawozdawczość. Ta nowa "klasyfikacja
        jednostek terytorialnych do celów statystycznych" ma rzekomo ułatwić
        porównywanie unijnego wsparcia finansowego dla poszczególnych regionów.
        Inicjatywa nowego podziału administracyjnego nie wyszła, jak się okazało, z
        Komisji Europejskiej. To "nasza" rządząca lewica przygotowała polską część
        owego projektu unijnego rozporządzenia! Dokonała tego... rozporządzeniem Rady
        Ministrów, łamiąc ustawę o podziale administracyjnym kraju, która nie daje
        podstaw do zmiany granic województw nawet dla celów statystycznych. Wspomniane
        rozporządzenie wydane zostało 27 kwietnia br. (tuż przed akcesją) przez chylący
        się ku upadkowi rząd Leszka Millera. Wszystko odbyło się po cichu, choć - jak
        ujawniono na komisji - przez rok pracował nad dokumentem międzyresortowy zespół
        złożony z przedstawicieli UKIE, MSWiA, resortu infrastruktury, GUS i innych.
        Podobno korzystano przy tym z opinii nieokreślonych bliżej "ekspertów". Poseł
        Jan Łopuszański zażądał dostarczenia owych ekspertyz oraz wystąpił z listem do
        marszałka Józefa Oleksego, w którym zwrócił się o osobistą interwencję w
        sprawie powstrzymania prac wspólnotowych nad wspomnianym rozporządzeniem i
        zwołania posiedzenia Sejmu. Jeśli Oleksy tego nie uczyni, już 2 listopada
        premier Marek Belka zagłosuje na Radzie UE za nowym podziałem Polski.
        Jak wynika z dyskusji w komisji - wprowadzony dla celów statystycznych podział
        na 6 regionów to zaledwie pierwszy etap reformy. W drugim nastąpi likwidacja
        dotychczasowych 16 województw i zastąpienie ich 6 regionami. - Nie ma
        najmniejszej potrzeby, aby tak podzielić Polskę - komentuje Jan Łopuszański
        (PP). - Przecież polskie województwa są dostatecznie duże, mazowieckie np.
        odpowiada wielkością całej Słowacji... - podkreślił. Zdaniem Łopuszańskiego - w
        tym przypadku doszło do bezprzykładnego wykorzystania unijnego rozporządzenia
        PE i Rady z 2003 r. jako pretekstu do realizacji własnych koncepcji przez
        rodzimych zwolenników regionalizacji Polski.
        Stanowisko rządu, popierające podział Polski na 6 regionów, zyskało akceptację
        Komisji ds. UE stosunkiem głosów 6:6. Wniosek o jego negatywne zaopiniowanie
        złożyli Jan Łopuszański (PP) i Zygmunt Wrzodak (LPR), ale został on odrzucony.
        Za nowym podziałem Polski opowiedzieli się posłowie SLD, UP i SdPl, i to nie
        wszyscy - pięciu posłów lewicy wstrzymało się od głosu. Wstrzymała się też,
        niestety, posłanka Samoobrony Renata Rochnowska, co przypieczętowało przegraną
        opozycji. Przedstawiciele kół prawicowych, PiS, LPR, PSL, a nawet PO - do końca
        sprzeciwiali się planom KE i rządu. Złożony przez nich drugi wniosek, aby tę
        poważną kwestię rozpatrzył cały Sejm, przepadł stosunkiem głosów 6:9 (cała
        lewica zagłosowała przeciwko).
        Małgorzata Goss
        • e.mocja Re: I rozgrywana jest cichcem jak konstytucja UE 30.10.04, 21:21
          Ops! Z rozpędu się podpisałam:)
          • Gość: volupte Re: I rozgrywana jest cichcem jak konstytucja UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 21:49
            Krucafuks, to gdzie ja mieszkam????
            • Gość: volupte Re: I rozgrywana jest cichcem jak konstytucja UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 21:52
              A moze tak Oleksy by sie swoja teczka zajal? A regiony zostawil w spokoju?
              • Gość: volupte Re: I rozgrywana jest cichcem jak konstytucja UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 21:54
                Bo moze sie okazac, ze Oleksy nie moze byc obiektywny:)
    • Gość: Jakub Re: Czas się określić IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 08.11.04, 15:08
      Ja też tego nie chciałem. Nie lubię socjalizmu, złodziei i bandytów w urzędach
      i urządzeniach publicznych, teraz już całej Europy.
    • kobylybbb Tak naprawdę, to nikt nie wie 02.12.04, 22:36
      Ile ziemi i nieruchomości zostało już wykupionych.
      Za Rzeczpospolitą:

      Niemcy swobodnie kupują w Polsce domy, działki i mieszkania - Ceny
      nieruchomości poszły w górę
      Wystarczy deklaracja
      W Międzyzdrojach (na zdjęciu) i w niektórych innych miejscowościach nadmorskich
      położonych blisko granicy co drugie mieszkanie kupuje już obywatel Niemiec.

      Obywatele Unii Europejskiej bez żadnych ograniczeń kupują w Polsce działki,
      domy i mieszkania. Jak to możliwe, skoro uzyskaliśmy od Brukseli pięcioletnie
      ograniczenia w ich sprzedaży? Wykorzystują luki w polskich przepisach.
      Jak ustaliła "Rz" masowego wykupu na razie nie ma, jednak zainteresowanie
      naszych zachodnich sąsiadów nieruchomościami w Polsce rośnie. W Międzyzdrojach
      i niektórych innych miejscowościach nadmorskich położonych blisko granicy, co
      drugie mieszkanie kupuje już obywatel Niemiec. W województwach lubuskim i
      dolnośląskim przejmują przede wszystkim większe tereny na obrzeżach miast, pod
      działalność gospodarczą. Na Mazurach największy popyt jest na działki
      rekreacyjne, szczególnie te położone nad jeziorami. Nikt jednak nie wie, jak
      wiele nieruchomości Niemcy kupili w ciągu 6 miesięcy od przystąpienia Polski do
      Unii.
      Miało być inaczej
      Wiosną 2002 roku, po długich negocjacjach z Brukselą Polska uzyskała prawo do
      utrzymania przez 5 lat po integracji ograniczeń w sprzedaży domów, działek
      rekreacyjnych i mieszkań, jeśli nabywcy nie zamierzają w nich mieszkać na
      stałe. Inaczej muszą mieć zgodę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i
      Administracji. Jedynie obrót terenami przeznaczonymi pod budowę zakładów
      przemysłowych miał zostać z dniem akcesji zliberalizowany. Z kolei ograniczenia
      w sprzedaży ziemi rolnej i lasów mogły być utrzymane przez 12 lat.
      Praktyka okazała się jednak zupełnie inna. O zgodę MSWiA na zakup nieruchomości
      prawie nikt nie występuje.
      Dlaczego? - Wystarczy, że obywatel Niemiec złoży oświadczenie, że wcześniej nie
      miał innej nieruchomości w Polsce i że w tej, którą nabywa zamierza mieszkać na
      stałe. Obie deklaracje są później nie do sprawdzenia - mówi Piotr Kwiecień,
      współwłaściciel agencji nieruchomości Avril w Międzyzdrojach.
      Taką interpretację ustawy o sprzedaży nieruchomości cudzoziemcom potwierdziły
      już sądy rejonowe w Kamieniu Pomorskim i Świnoujściu. W przepisach nie
      określono bowiem, co oznacza "pobyt stały". Nie wiadomo, czy chodzi o
      zameldowanie, o wymóg przebywania w danym miejscu przynajmniej 180 dni w roku
      (tak jest w prawie podatkowym), czy może o jeszcze inny wymóg?
      Kemping lub pensjonat
      Inny sposób znalazła agencja Cichocki & Partners ze Świebodzina. Tu przy
      zakupie Niemcy muszą złożyć oświadczenie, że zamierzają wykorzystać działkę do
      prowadzenia działalności gospodarczej. - Najczęściej chodzi o kemping albo
      pensjonat - tłumaczy Katarzyna Odasz z agencji. I w tym przypadku nikt nie
      sprawdza, czy prowadzą potem tego typu działalność. Zdaniem prawników i tak nie
      miałoby to większego sensu, ponieważ wykreślenie raz przypisanej własności z
      księgi wieczystej w praktyce nie jest możliwe.
      Na razie niewielu Niemców wie, że mogą kupować bez przeszkód nieruchomości w
      Polsce. Większość jest przekonanych, że Polska poszła w ślady Danii, gdzie
      obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży obcokrajowcom działek rekreacyjnych.
      Jednak zainteresowanie Niemców rośnie, a wraz z nim ceny. W
      najatrakcyjniejszych i położonych blisko zachodniej granicy kurortach
      nadmorskich nowe mieszkania z widokiem na morze kosztują już nawet około 7
      tysięcy złotych za mkw., a więc drożej niż w najlepszych dzielnicach Warszawy. -
      W odległości kilkuset metrów od plaży trudno znaleźć mieszkanie, które
      kosztowałoby mniej, niż 3 - 4 tys. zł za metr kwadratowy - mówi Kwiecień z
      Międzyzdrojów. To jego zdaniem stawki, które są niedostępne dla większości
      Polaków.
      Tam, gdzie Niemców nie ma, ceny są o wiele niższe.
      Nadal bardzo tanie pozostają grunty w Puszczy Rzepińskiej i na Pojezierzu
      Lubuskim, bardzo atrakcyjnych rejonach turystycznych, położonych 100 - 150 km
      od Berlina. Podobnie jest na Mazurach. Jednak, jak mówi Barbara Ziajka z
      olsztyńskiej agencji nieruchomości Local, Niemcy na razie nie kupują tu na
      większą skalę.
      Jędrzej Bielecki
    • kobylybbb To jest jednak socjalistyczna???!!! :))) 07.12.04, 09:29
      W dniu 02.12.2004r. Pan Poseł Donald Tusk powiedział w Sejmie tak:

      „Mamy przecież poczucie, że mimo wielu rozsądnych zapisów traktat ten tak
      naprawdę czyni Unię Europejską jeszcze bardziej socjalistyczną”.

      Pozostaje podziwiać bystrość i refleks Pana Tuska. Niewiele ustępuje sławnemu
      kaczorowi :)))
    • kobylybbb Sami sobie dopłacimy resztę ? 17.01.05, 14:22
      Pojawiły się doniesienia, że mocny złoty spowodował, że będziemy sami sobie
      musieli dopłacić do dopłat i do różnych przedsięwzięć, które miały być
      sfinansowane z tzw. „funduszy europejskich”, a które są w zdecydowanej części
      naszymi pieniędzmi, które wpłacamy do UE :)
      Złoty jest mocny. Mamy w tym korzyść. Chociażby taką, że zaczęliśmy spłacać
      długi. Mocny złoty, to mniejsze obciążenie dla budżetu. Mocny złoty, to także
      złagodzenie podwyżek cen, które nastąpiły w wyniku przystąpienia do UE, bo
      tańszy import.
      Ale mocny złoty to mniejsza rentowność eksportu. Niewątpliwie odczujemy to za
      kilka miesięcy.
      • Gość: student Re: Sami sobie dopłacimy resztę ? IP: *.uni.lodz.pl 30.05.05, 21:39
        No i co z ta Unia?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja