Gość: TKITKITKITKITKI
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.07.07, 18:32
godz.17,30 obok sklepu "Lider" ul.Poleska jest parking,który graniczy z
zieleńcem przynależnym do bloku.Lokatorzy tegoż budynku w trosce o estetykę
posadzili nań drzewka owocowe.Drzewka zaś,mają to do siebie,że w zamian za
pielęnację odpłacają się obficie obradzając.Tak też jest w przyp.tytułowej
wiśni,która do godziny 17,30 cieszyła wzrok swą piękną czerwoną szatą /bo nie
dla owocu raczej ją pielegnowano,a dla uroku!!!co bedzie trudno chamom
zrozumieć/.Jako że sklep jest w miare tani stanowi atrakcje dla chamów z
okolicy.Tak tez bylo w tym przypadku.Podjechalo bydle z TKI bialym wozem z
dwójką bachorów i dokonało zakupów.Nic w tym złego,gdyby
małe "chamiątko"/które powinnno do MiASTA TaSZCZYĆ WIADRA Z
WIŚNIAMI/zobaczyło miejską wiśnię krzycząc TATA DEJ!!
Tata jak przystało na jurnego "chama koguta"nie bacząc na nic dał w łapki
chamiątku reklamówke i z braciszkiem chamiczki czyli chamkiem zaczeli rwać
wiśnie aż do skutku. Wiadomo,skutek taki,że na wiśni nawet mało listków
ostało/bo też do kiszonych ogórków chamom sie przydadzą-a że miastowe to
darmowe/. Po kilku latach tak edukowane chamiątka przyjeżdżają "w miasto"
rwać radia z samochodów,torebki z ranion,portfele z kieszeni,itp. A wisienka
czeka do przyszłego lata aby wydać owoc.