Gość: ja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.07.07, 23:32
Z każdym dniem dochodzę do coraz większego przekonania, że Kielce to miasto
bez przyszłości dla młodzieży. Za pół roku kończę studia inżynierskie w
Kielcach, zawsze miałem bardzo dobre wyniki w nauce (i tu był błąd że na
studia zostałem w tym mieście), mam pewne doświadczenie zawodowe (z racji
wieku oczywista sprawa że niewielkie), chcę się dalej kształcić i zdobywać
doświadczenie w branży która mnie interesuje. Jednak nie ma na to
najmniejszych szans w tym mieście. Od długiego czasu szukam pracy, czytam
regularnie ogłoszenia na gazecie oraz innych serwisach z ogłoszeniami... mimo
kilku ciekawych ofert, dużej ilości wysłanych CV dostałem tylko jedno
zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną (widziałem że pani miała przed sobą z 50
innych aplikacji - na rozmowie się skończyło).
Ogłoszenia w Radiu Kielce to porażka, podobnie w PUP, czy kieleckich gazetach.
Nie mam już pomysłu w jaki jeszcze sposób można znaleźć ciekawą ofertę. Czy
dobra i ciekawa praca jest możliwa do załatwienia tylko po znajomości? Ja na
szczęści nie mam w zwyczaju nikogo o nic prosić, nawet gdybym miał możliwość
"załatwienia" pracy, to musiałbym wiedzieć że pracodawcy na prawdę na mnie
zależy i jestem potrzebny, a nie dlatego że ktoś poprosił o zatrudnienie mnie...
Obserwując kolegów, znajomych w moim wieku, również starszych, nie robią
karier, nie mają pracy na miarę swoich ambicji. Najczęściej są wykorzystywani
przez "biznesmenów" (godziny pracy, nadgodziny, dni wolne itd; z resztą sam to
też przerabiałem). Sporo znajomych obecnie wyjeżdża na stałe lub sezonowo za
granicę, część studiuje w innych miastach. Wydaje mi się, że Kielce pod
względem perspektyw dla młodych są wyjątkowo beznadziejne.
Oczywiście nie miałem zamiaru czekać z założonymi rękami na łaskę pracodawców,
od kilku miesięcy mam własną działalność gospodarczą, dało mi to sporo
ciekawych doświadczeń, ale nie jest to zajęcie z którym wiążę swoją
przyszłość. I nie chodzi tu o względy finansowe (do pieniędzy mam dość luźne
podejście).
Za kilka miesięcy będę musiał wybrać uczelnię na studia uzupełniające i na
pewno nie będą to Kielce, myślę że chyba Kraków. Mam nadzieję, że może tam
podczas 1,5-2 lat studiów uda mi się znaleźć pracę na miarę moich oczekiwań, a
wtedy z Kielcami by mnie już prawie nic nie łączyło.
Ciekawy jestem, jak inni czytelnicy w wieku ok. 25 lat widzą swoją przyszłość
w Kielcach?
Pozdrawiam.