Starachowice - poseł SLD A. Jagiełło chronił mafię

    • Gość: Jakub Wniosek o aresztowanie Jagiełły !!! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 15:52
      Prokurator Generalny zwrócił się do marszałka Sejmu o wyrażenie zgody na
      zastosowanie aresztu tymczasowego wobec posła Andrzeja Jagiełły - poinformowało
      w piątek Ministerstwo Sprawiedliwości.

      Grzegorz Kurczuk skierował do marszałka Marka Borowskiego także wniosek o
      wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Henryka
      Długosza, szefa SLD w Świętokrzyskim.

      Prokuratura w Kielcach chce postawić Długoszowi zarzut utrudniania śledztwa w
      sprawie przecieku w aferze starachowickiej. Taki sam zarzut został już
      postawiony Jagielle.
    • Gość: Jakub Z-ca prokuratora gen.: Jagielle powiedział Długosz IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 19:04
      To szef świętokrzyskiego SLD Henryk Długosz przekazał informację o planowanej
      akcji Centralnego Biura Śledczego posłowi Andrzejowi Jagielle, który z kolei
      powiadomił o tym starachowickich gangsterów.

      Zastępca prokuratora generalnego Kazimierz Olejnik powiedział Informacyjnej
      Agencji Radiowej, że takie są ostatnie ustalenia śledztwa w tak zwanej "aferze
      starachowickiej". Prokurator dodał, że nadal nie wiadomo kto ujawnił Długoszowi
      plany CBŚ i ustalenie tego jest nadrzędnym celem prokuratury.

      Henryk Długosz zrzekł się już immunitetu poselskiego. Wcześniej o jego
      uchylenie wniosła Prokuratura Okręgowa w Kielcach, która zamierza postawić
      Długoszowi zarzut poplecznictwa czyli utrudniania śledztwa w związku z
      przeciekiem w tak zwanej "aferze starachowickiej". Byłby to taki sam zarzut,
      jaki postawiono wcześniej posłowi Andrzejowi Jagielle.
    • Gość: Jakub Min. Janik: z usunięciem Długosza poczekajmy IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 26.07.03, 21:41
      Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Krzysztof Janik uważa, że na
      obecnym etapie tzw. afery starachowickiej poseł Henryk Długosz nie powinien być
      usunięty z SLD.

      Zdaniem min. Janika, nie ma podstaw do wykluczenia posła Długosza z
      SLD. "Rozważamy oczywiście kwestię czysto hipotetyczną, bo na razie nawet
      zarzut mu nie został postawiony. Na dzisiejszym etapie uważam, że nie powinien
      znaleźć się poza strukturami partii" - powiedział PAP.

      "Natomiast co będzie dalej w postępowaniu - poczekajmy" - dodał minister.
    • Gość: och! A Jagiełło nadal w zarządzie SLD IP: *.dedicate.pl / 192.168.2.* 04.08.03, 19:14
      nie wierzysz sprawdz, a podobno towarzysze mieli być tacy nowocześni i sprawni
      www.sld.kielce.pl/
      okazuje się,że to tylko wyborcza lipa
    • Gość: Jakub Min. Janik przesłuchiwany w Kielcach IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 13:56
      (Rz.) Krzysztof Janik w Prokuraturze

      W poniedziałek w Prokuraturze Okręgowej w Kielcach zeznawał siedem godzin
      minister spraw wewnętrznych i administracji Krzysztof Janik, podało dzisiejsze
      Echo Dnia. Minister zeznawał jako świadek w związku z przeciekiem w aferze
      starachowickiej.

      Minister nie odpowiedział na pytanie dziennikarza, czy wiedział o przecieku w
      aferze starachowickiej zanim sprawa wyszła na jaw. Jednocześnie w prokuraturze
      przesłuchiwano Jerzego Suchańskiego, świętokrzyskiego senatora. Jerzy Suchański
      miał sporządzić notatkę, w której miał jakoby podać informatora posła Andrzeja
      Jagiełły, który z kolei uprzedził starachowickich samorządowców przed planowaną
      akcją policji. Senator zeznawał cztery godziny. Jak powiedział, rozmowa
      dotyczyła nie tylko notatki, ale całej sprawy.
      WW
    • Gość: Jakub Prokurator potwierdza, że to poseł Długosz z SLD IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 09:16
      "Rzeczpospolita": Kielecka prokuratura wytypowała polityka i policjanta jako
      dwa możliwe pierwotne źródła przecieku informacji o planowanych działaniach CBŚ
      w Starachowicach - dowiedziała się nieoficjalnie gazeta.

      Według przyjętych wersji śledczych pierwotnym informatorem Henryka Długosza
      mógł być wiceszef MSWiA Zbigniew Sobotka lub jeden z kieleckich policjantów.
      Obaj zaprzeczają - wynika z uzyskanych przez dziennik informacji. Obie
      możliwości są jednak obecnie sprawdzane m.in. w serii przesłuchań
      funkcjonariuszy i polityków oraz analizie billingów telefonicznych.

    • Gość: Jakub ''Rzeczpospolita'': Na kłopoty Dziewulski :) IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 22.10.03, 15:38
      Przypominam, że wczoraj Prokuratura Okręgowa w Kielcach przesłuchała aż kilku
      elementów SLD w sprawie mafijnej afery SLD zwanej "starachowicką". Przed
      prokuratorem przedefilowało wczoraj chyba 5 eseldetczyków, w tym aż 4 posłów na
      Sejm RP - nadal członków SLD.
      Wśród tego elementu znalazł się osławiony poseł SLD Dziewulski, ten szef
      ochrony portu lotniczego, od tych walizek do samolotu, którym udał się na
      ucieczkę do Izraela znany biznesman, i ten sam od napadania na działaczy
      katolickich w stanie wojennym u Św. Marcina.
      Wizyta posła SLD w kieleckiej prokuraturze odbyła się w tej samej atmosferze
      godności osobistej, jaką rzeczony poseł SLD Dziewulski prezentował przy
      wspomnianych wyżej wydarzeniach. Fakt ten zainspirował redaktora "Rz." do uwag,
      które poniżej cytuję dla upamiętnienia wizyty posła SLD Dziewulskiego w
      kieleckiej Prokuraturze Okręgowej (teraz wszędzie archiwa są płatne).

      Rzeczpospolita: JESTEM, WIĘC PISZĘ

      Na kłopoty Dziewulski

      MACIEJ RYBIŃSKI

      No to sprawa starachowicka częściowo przynajmniej została rozwiązana, a jeden z
      jej wątków można zamknąć i odesłać do archiwum. Pan Sobotka jest absolutnie
      niewinny, bo tak orzekł bez najmniejszych wątpliwości sam Jerzy Dziewulski.
      Teraz Sobotkę można wybielić, pobielić i wystawić na widok publiczny jako wzór
      cnót obywatelskich, żeby sobie Kurnik z Semikiem oraz samorządowcy ze
      Starachowic i innych krańców Polski też mogli popatrzeć, jak się trzeba
      sprawiać, żeby dostać od Dziewulskiego świadectwo niewinności.

      Nasz James Bond epoki postkomunistycznej transformacji, który rozwiązał w ciągu
      ostatnich lat większość światowych problemów, od międzynarodowego terroryzmu po
      handel narkotykami i z pewnością odniósłby jeszcze większe sukcesy, gdyby go
      ktokolwiek posłuchał - oczywiście poza przeprowadzającymi wywiady
      dziennikarzami TV - rzucił na szalę całą swoją eksperiencję. Polskiej Agencji
      Prasowej po przesłuchaniu w Starachowicach powiedział, że o samej sprawie nic
      nie wie, ale 40 lat doświadczenia daje mu pewność, że Sobotka niewinny jest
      jako dziewica.

      Czterdzieści lat, kawał czasu. Nie w kij dmuchał. Doświadczeniu Dziewulskiego,
      który pilnował skutecznie porządku na lotnisku Okęcie, nie ma czego
      przeciwstawić. Trzynaście lat demokracji? A już zwłaszcza nie nadają się do
      tego jednorazowe doświadczenia członków prymasowskiego Komitetu Pomocy z
      warszawskiego kościoła św. Marcina. Jako świadek Dziewulski jest więc
      niezastąpiony, ale on sam oświadczył w TVN, że wystąpił raczej w charakterze
      eksperta.

      Jest to ciekawe oświadczenie, zmuszające do zastanowienia. Czyżby Sobotka to
      już dziś taka gałąź osobnej wiedzy, że aż trzeba do jej rozjaśnienia ciemnym
      prokuratorom eksperta? A może Dziewulski wystąpił jako ekspert od
      przestępczości w elicie władzy albo w szeregach SLD? Byłaby to nowa
      specjalizacja naszego herosa, nadmuchiwanego w telewizji do nadludzkich
      rozmiarów.

      Skoro Dziewulski wydaje się wiedzieć, gdzie ukrywa się bin Laden, a gdzie
      Saddam Hussajn, gdzie będzie następny zamach w Jerozolimie, co planuje ruska
      mafia, a nawet kto zabił Kennedy'ego, powinien też wiedzieć, kto w SLD łamie
      prawo i w jaki sposób. Ale niewykluczone, że wiedza Dziewulskiego jest w tym
      zakresie akurat taka sama jak w przypadku tajemnicy śmierci księżnej Diany. Wie
      tylko, że w sprawie Diany, podobnie jak Starachowic, Sobotka jest niewinny. -

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031022/publicystyka/publicystyka_a_8.html

    • Gość: Jakub Re: Starachowice - poseł SLD A. Jagiełło chronił IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 18.12.03, 22:17
      Jak wg Prokuratury Okręgowej w Kielcach wyglądało przekazanie informacji o
      akcji Centralnego Biura Śledczego politykom SLD:

      "Informacja o planowanych przez Wydział XIII CBŚ w Kielcach działaniach
      została, zgodnie z zasadami, przekazana przez Naczelnika Wydziału XIII CBŚ KGP
      w Kielcach Jarosława B. i funkcjonariusza tego Wydziału Jacka L. dyrektorom
      CBŚ, a następnie przez dyrektora CBŚ Kazimierza Szwajcowskiego Komendantowi
      Głównemu Policji Antoniemu Kowalczykowi.
      O planowanych działaniach Komendant Główny Policji powiadomił z kolei
      nadzorującego Policję Sekretarza Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i
      Administracji Zbigniewa Sobotkę, a ten przekazał tę informację nieuprawnionemu
      do jej uzyskania posłowi na Sejm Henrykowi Długoszowi.
      Henryk Długosz przekazał powyższą informację posłowi na Sejm Andrzejowi
      Jagielle, a ten następnie, telefonicznie, w dniu realizacji zaplanowanych
      czynności, to jest 26 marca, uprzedził Mieczysława S. i Marka B. przewidzianych
      do zatrzymania w tym dniu - wynika z dokumentu, podpisanego przez prokuratora
      okręgowego z Kielc Aleksandrę Tomaszewską - Zebrany w sprawie materiał dowodowy
      jednoznacznie wskazuje, że ostrzeżenie to zostało niezwłocznie przekazane
      Leszkowi S."

      Prokuratura nagranie rozmowy telefonicznej Jagiełły uznaje za "jedyny dowód
      bezwpływowy" (tzn. obiektywny i niedający się obalić), zwłaszcza, że
      podsłuchiwani nie wiedzieli, że ktoś nagrywa ich rozmowy. Dlatego wypowiadali
      się swobodnie, a Jagiełło wymienił nazwisko Sobotki w "naturalnym ciągu słów,
      przekonująco i pewnie". "Na podstawie ekspertyzy stwierdzono, że zapisy rozmów
      są autentyczne i nie noszą śladów przerabiania, zniekształcania, modyfikacji
      ciągu rozmowy lub jej treści poprzez kompilację różnych nagrań dokonanych w
      różnym czasie".
      • Gość: Jakub Wulgaryzmy Długosza uwiarygadniają przestępstwo :) IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 18.12.03, 22:36
        Andrzej Jagiełło, po początkowym negowaniu jakiejkolwiek swojej roli w sprawie,
        jednoznacznie wskazał na Długosza jako na bezpośrednie źródło informacji
        przekazanych przez siebie 26 marca 2003 r.
        Powiedział, że 25 marca 2003 r. w Warszawie w czasie posiedzenia forum
        dyskusyjnego SLD widział siedzących obok siebie i rozmawiających ze sobą
        Długosza i Sobotkę.

        W pewnym momencie Długosz spytał go (Jagiełłę) o nazwiska starosty i
        wiceprzewodniczącego rady powiatu w Starachowicach. Potem przekazał mu
        informacje o planowanej akcji policji w Starachowicach. Następnie Długosz
        przeprowadził z Jagiełłą kolejną rozmowę, podobną w treści i formie do
        poprzedniej, "wplatając w nią szereg wulgaryzmów".

        Długosz powiedział mu, że "starosta wziął dwie łapówki, że jest namierzony
        wśród 28 osób w województwie świętokrzyskim".

        Z wyjaśnień Jagiełły wynika wprost, że to, co powiedział w rozmowach
        telefonicznych 26 marca 2003 r., przekazał mu Długosz. Według prokuratury,
        wiarygodność wyjaśnień Jagiełły nie budzi wątpliwości, bo treść rozmowy z
        Długoszem potwierdza treść dwóch rozmów telefonicznych nagranych 26 marca.

        Także z zeznań senatora Jerzego Suchańskiego i sporządzonej przez niego notatki
        dla premiera wynika, że Jagiełło powiedział Suchańskiemu, iż osobą, która
        bezpośrednio przekazała mu informacje dotyczące działań policji, był Długosz.

        Dowody dają podstawę do stwierdzenia, że Andrzej Jagiełło posiadał informacje
        od Henryka Długosza, a ten z kolei uzyskał je od Zbigniewa Sobotki -
        stwierdziła prokuratura.

        W zeznaniach złożonych 20 sierpnia 2003 r. Antoni Kowalczyk przyznał, że
        informował Sobotkę o działaniach planowanych przez CBŚ.
        • Gość: Lombroso Re: Wulgaryzmy Długosza uwiarygadniają przestępst IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 23:17
          Zawsze twierdziłem, że jak ktoś przeklina, to jest bandytą. Inne cechy bandyty
          to: cofnięte czoło, leworęczność, mniejsza pojemność czaszki. Badania
          przeprowadziłem na reprezentatywnej grupie mieszkanców okolic ujścia Sanu do
          Wisły.
      • Gość: Jakub Sobotka Długoszowi... . Łańcuszek szczęścia IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 18.12.03, 22:43
        We wniosku prokuratury czytamy: "Całokształt zebranego w sprawie materiału
        dowodowego wraz z wzajemnie powiązanymi i uzupełniającymi się poszlakami w
        relacji z zasadami logicznego wnioskowania, zasadami procedury karnej i
        doświadczenia życiowego upoważnia do stwierdzenia, że jedyną osobą, która
        przekazała Henrykowi Długoszowi niejawne informacje o szczegółach planowanych
        działań Centralnego Biura Śledczego w przedmiotowej sprawie, jest Zbigniew
        Sobotka"
    • Gość: Jakub Spotkanie wigilijne Jagiełły z prokuratorem IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 22.12.03, 14:43
      Prokurator zaprosił posła SLD Jagiełłę na dzisiejsze spotkanie wigilijne w
      Prokuraturze Okręgowej w Kielcach.

      Po godz. 12.00 podejrzany w aferze starachowickiej poseł Andrzej Jagiełło
      wyszedł z budynku kieleckiej Prokuratury Okręgowej.

      Jagiełło powiedział dziennikarzom, że prokurator o nic go nie pytał.
      - "Złożyliśmy sobie życzenia świąteczno-noworoczne" - oznajmił.
Pełna wersja