Gość: mister_no
IP: *.tpnet.pl
05.09.07, 16:52
Ja rozumiem, że ktos może nie miec kasy na studiowanie poza Kielcami, ale
przeciez każdy normalny, myślący czlowiek jak tylko skończy studia, wyjezdża
pracować gdzie indziej. Warszawa, Kraków, Wrocław oferuja 1000-krotnie większe
możliwości rozwoju niż na pipidówa.
Nie ma tu nic, co mogłoby skusić średniointeligentnego i srednioambitnego
człowieka. Ostatnio spotkałem kolesia, z którm chodziłem do liceum. Był
mózgiem z przedmiotów ścisłych i mógł pracować gdzie tylko chciał, ale został
w Kielach i pracuje za marne 6000 brutto jako kierownik w banku. A w normalnym
miescie tyle zariabia zwykły pracownik, a nie kierownik.
Nie rozumiem takich ludzi.